Jak co roku – przychodzi wiosna, a ja siebie sama nie poznaję. Oczywiście nachodzą mnie myśli o zmianie fryzury. Podobają mi się grzywki (tu pokazuję jakie), ostatnio nawet cieniowane włosy, ale jestem realistką i wiem jakbym wyglądała, jakbym żałowała zaraz po zrobieniu i jakbym się sama wprowadziła na minę. Więc w kategorii „inne rzeczy, trochę odbiegające od mojego stylu” zdecydowałam się na jasny kolor blisko twarzy. I rzeczywiście jest to jakaś odmiana dla mnie, całkiem przyjemna. Płaszcz jest tej samej marki, co ten zielony, który zresztą wybraliście jako moją najfajniejszą stylizację w zeszłym roku (pod zdjęciami mam rabat dla Was).

Buty są bardzo wygodne, już teraz mogę to stwierdzić z całą pewnością, bo chodzę w nich często, a w niedzielę to obowiązkowo 🙂 Ale też nie chcę przesadzić z takim bardzo „ogarniętym” stylem i planuję coś bardziej z pazurem na wiosnę. Chciałabym się trochę wypośrodkować i znaleźć taki bardziej charakterny strój na co dzień – plac zabaw, zakupy, szybkie spotkania na mieście, bo tę swoją elegantszą stronę mam już w miarę uporządkowaną. Chcę się odważniej ubierać, podtrzymuję ten postulat z końca tamtego roku.

Płaszcz – Pro-be
Bluzka – Zalando Essentials
Spódnica – H&M
Buty – Tamaris
Torebka – Baron
Naszyjnik – Medicine

Do 30 IV 2017 na hasło „klasycznie” dostaniecie 10% zniżki na nową kolekcję Pro-be.

Płaszcz jest wygodny, fajnie „ubiera”, ma piękną zieloną podszewkę i mogę mówić o nim w samych superlatywach. Zaznaczam, że to nie jest lejący trencz, on się absolutnie nie „zmiękcza” na sylwetce, tylko trzyma formę. Na modelce jest wystylizowany w sportowy sposób i uważam, że to jest bardzo trafne – łączyć go z typowo sportowymi ubraniami.

Dobra, ja się przyznałam, że marzy mi się grzywka. Ale jestem ciekawa, jakiej fryzury Ty byś sobie nie zrobiła, chociaż teoretycznie bardzo Ci się ona podoba?