Analiza kolorystyczna

Jaki jest twój odcień zielonego?

Dzisiaj biorę na tapetę różne odcienie zieleni. Od tych najjaśniejszych i świeżych po te mroczne i ciemne. Jak zwykle zastrzegam, że moje postrzeganie danego odcienia może się różnić z tym co Ty masz w głowie i wolałabym nie wnikać w te różnice. Kolory są plastyczne, płynne, mamy prawo widzieć je na swój sposób. Nie lubię kogoś usilnie przekonywać, że mam rację nazywając jakiś odcień konkretną nazwą. Wolę rozkoszować się siłą koloru i nie zważać na nazwy, które są w jakimś sensie umowne i nie zawsze sprecyzowane. Przed Wami wobec tego 10 odcieni zieleni.

Miętowy – odpowiedni dla delikatnego lata, delikatnej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy. Być może dla prawdziwej wiosny.miętowyPistacjowy – odpowiedni dla delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, stonowanej jesieni. Być może dla prawdziwej jesieni. pistacjowyGroszkowy – odpowiedni dla stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny. Być może dla intensywnej jesieni.groszekSeledynowy – odpowiedni dla delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy. Być może dla prawdziwej zimy. seledynowyLimonkowy – odpowiedni dla delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, prawdziwej jesieni, stonowanej jesieni. Być może dla czystej wiosny. limonkaIrlandzki zielony – odpowiedni dla delikatnego lata, delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy, prawdziwej zimy. Być może dla prawdziwego lata.kellySzmaragdowy – odpowiedni dla czystej wiosny, prawdziwej wiosny, prawdziwej zimy, czystej zimy. Być może dla prawdziwej jesieni.szmaragdowyOliwkowy – odpowiedni dla stonowanego lata, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni. Być może dla intensywnej zimy.oliwkowyMilitarna zieleń – odpowiedni dla intensywnej zimy, intensywnej jesieni, prawdziwej jesieni, stonowanej jesieni, stonowanego lata. Być może dla prawdziwego lata.zgniła zieleńButelkowy – odpowiedni dla prawdziwej zimy, intensywnej zimy, intensywnej jesieni, prawdziwej jesieni, prawdziwego lata. Być może dla czystej zimy.butelkowyDla mnie najpiękniejsza jest zieleń limonkowa, ale niestety nie wyglądam w niej tak super jak bym chciała. Wiem natomiast, że ładnie podkreślają moją skórę butelkowa i militarna zieleń. W którym z tych odcieni czujesz się najlepiej, a który podoba Ci się najbardziej?

KOMENTARZE

  1. Magda

    Śliczne zdjęcia wyszukujesz.
    Zieleni nigdy nosić nie będę, czuję się w niej, no, zbyt zielono i liściasto 😀 Miałam parę zielonych rzeczy, ale dawno temu i właściwie nigdy ich nie lubiłam (zwłaszcza strój kąpielowy, którego nie znosiłam serdecznie).

  2. Jadzia

    Jestem bardzo zaskoczona, że limonkowa zieleń pasuje do stonowanej jesieni. Muszę to sprawdzić! 🙂
    Najbardziej podoba mi się pistacja i militarna zieleń, więc właściwie wszystko trafione w punkt 😉

  3. Mysza

    Fanką zieleni nie jestem. Najbardziej w mój gust trafia ta butelkowa (w której wydaje mi się, że mi do twarzy) i militarna, choć szmaragdowa też przyjemna dla oka.

  4. Cicha Woda

    O! Prawie miałam pisać pod niebieskim, że nie mogę się doczekać brązu i zieleni. A tu proszę:)
    Trzy ostatnie zielenie lubię, mam i noszę.

    Świetne zestawienia. Bardzo relaksujące:)

  5. Alchemia Kobiecości

    Widzę, że zielenie to kolory, w którym dobrze jesieniom 🙂
    Bardzo lubię połączenia zimnych delikatnych odcieni zielonego z fioletami, to mój ulubiony kolorystyczny duet i myślę też, że dobrze w nim wyglądam. Lubię również i noszę róże odcienie oliwki, bo ładnie podkreślają ciepły brąz moich włosów. Nie jest mi najlepiej w ciemnych odcieniach zielonego.
    Bardzo lubię Twoje posty kolorystyczne, masz genialne oko do kolorów 🙂

  6. Iza

    O zielony! 🙂
    Ta w której siebie lubie to: bulelkowa, militarna i oliwka. Chyba jestem latem… ale ciągle zawieszonym między prawdziwym, a stonowanym. Nie umię się zdecydować/określić do końca 😉
    Pozdrawiam serdecznie!

  7. Black Alcea

    Butelkowa zieleń + aksamit albo welur = ♥ jeden z najbardziej zmysłowych materiałów to aksamit w tym kolorze, kojarzy mi się z pawimi piórami których kolory i wzór uwielbiam. Pierwszy raz spotykam się z określeniem irlandzki zielony – dla mnie, plastyczki jest to nie zmiennie od lat zieleń Veronese’a, ale to tylko nazwa – tak jak na wstępie napisałaś – umowna:)
    Mario czy już powitałaś na świecie Maleństwo ?
    Dużo zdrowia i szczęścia, serdecznie Was pozdrawiam, Weronika.

    • Kama

      Veronese’a, dla mnie też 😉
      Butelkowy i militarny to moje typy, żadnych żarówek 😉

  8. iwona

    ja zieleni nie nosze w ogóle, ale gdybym została przymuszona, to tylko do butelkowej 🙂

    dziewczyny, nie miałaby któraś ochoty kupić takiej marynarki: http://bytom.com.pl/kolekcja-dla-kobiet,marynarka-rita-100-k-1263-7883-p w rozmiarze 34 (niestety bardziej to 36, i jest na mnie za duża, praktycznie nowa)
    oraz takiej koszuli: http://wwwwolczanka.com.pl/koszule-damskie/koszula-wolczanka,id-65384 w rozmiarze 34 (też prawie nowa, prana dwa razy)

    Mario, przepraszam za tą prywatę. Mam nadzieję że czujecie się z Zośką wspaniale. Uściski.

  9. Asienka

    Jak zawsze pieknie 🙂

    Ja, intensywna zima, od niedawna jestem zakochana w butelkowym, zwlaszcza w jego jasniejszych/nasyconych odcieniach. Oliwka i militarny to chyba nie moja bajka, ale jest mi niezle jak sie owine moim limonkowym kocem. Ubran w tym kolorze jeszcze nie mam.

  10. Azarre

    tylko w militarnej wygladam dobrze, najlepiej jak to jest taki kolor ni zielen ni braz

    • Azarre

      w sumie jak mam na głowie swój naturalny brąz [jestem farbowana na czarno] to w groszkowym tez jest nieźle

  11. AgaM

    Mało jakoś tych zieleni dla soft summer:( Stylistka mi powiedziała, że szmaragdowy dla mnie, ale oliwka nie. I taki – jak ona to nazwała – zielony znaków drogowych, chyba ten irlandzki. To już sama nie wiem.
    Ostatnio gustuję w zielonym. Też lubię połączenie z fioletem jak Alchemia Kobiecości. Albo z granatem czy szarością albo też niebieskim.
    Mario, mi byś się kojarzyła z butelkową zielenią.

  12. Beti

    Mario,wszystkie zdjęcia śliczne?
    Szmaragdowy odcień uroczy,cudny:)

  13. Beti

    śliczne -mialo być bez znaku zapytania,pomyłka 🙂

  14. Karolina

    Przecudne zdjęcia, moje oczy patrzą, serce pragnie zakupów, a portfel płacze ;))

    Mogłabyś zrobić takiego posta dla początkujących ze spisem najwazniejszych postów – takie vademecum jak zaczac tworzenie swojego stylu? Bo na blogu jest ogrom wiedzy i nie chcę się pogubić 😉

    Pozdrawiam cieplutko

    • AgaM

      A nie pomaga zakładka „archiwum”?

    • Cicha Woda

      Polecam Ci zacząć od końca, czyli od pierwszego wpisu Marii:)
      Ja tak zaczynałam. Czyta się szybko, bo wciąga i naprawdę trudno się zgubić.

    • Ola

      Karolina, szukaj w archiwum kategorii „przegląd”. (Na przykład ten wpis jest z kategorii „analiza kolorystyczna” co widzisz pod tutułem wpisu) Po kliknięciu na tę kategorie wyświetlą Ci się wszystkie wpisy dotyczące różnych stylów ubierania się, jakie były omówione do tej pory. Blog Marii jest bardzo czytelny i przemyślany, a wpisy są bardzo przejrzyście skatalogowane. Trzeba przysiąść i trochę poklikać, a wszystko znajdziesz. 🙂

      • Cicha Woda

        Ola, odpisały jej trzy osoby i żadnej reakcji.
        Chodzi raczej o „szybko i na tacy”, a nie o „przysiąść i poklikać”.

    • iwona

      🙂 cały ten blog to vademecum,radzę tak jak inne dziewczyny, zacząć od pierwszego posta, i czytać po kolei, jeden po drugim.

  15. elam

    Z niecierpliwością czekam na każdy odcinek tego cyklu:) Za zielenią akurat nie przepadam, trudno mi dobrac odpowiedni odcień. Lubię oliwkowy, szmaragdowy i butelkową zieleń. I kolor świeżych, dopiero rozwiniętych wiosennych liści (ale tylko w przyrodzie). Podoba mi się również miętowy, jednak wyglądam w nim źle.

    Uzależniłam się od twojego bloga, ciągle wypatruję nowych wpisów:)

  16. ania

    jestem intensywná zimá ( tak mi sié wydaje) i rzeczywiscie lubié butelkowá zielen. ale wydaje mi sié,ze limonka tez mi sluzy,

    • Asienka

      pewien odcien limonki jest w palecie 65 kolorow intensywnej zimy, ktora mam ja 🙂

  17. Panda

    Trafiłam na Twojego bloga jakiś tydzień temu, poznałam już 3/4 treści tutaj zamieszczonych i to mój pierwszy komentarz. Twoje wpisy są niesamowite, bardzo pomocne i nie ma w sieci drugiego takiego miejsca. Jak ja mogłam żyć bez tej całej wiedzy? Może dlatego tak błądziłam wśród różnych ubrań i nadal się gubię, staram się kupować jak najbardziej klasyczne i uniwersalne rzeczy, bo one przynajmniej zawsze pasują. Niestety nadal nie potrafię określić swojego typu kolorystycznego. Myślałam, że to zima, potem, że jestem na pograniczu zimy i prawdziwego lata, a dzisiaj zastanawiam się nad tym czy nie jestem dla siebie zbyt ‚surowa’ i może jestem zgaszoną jesienią. Mam wrażenie, że potrafię się zmienić poprzez makijaż i że wiele rzeczy do mnie pasuje, ale pewnie tak nie jest. Dużo bym dała, żeby wreszcie zdefiniować swój typ urody i kupować ubrania bardziej świadomie.

    Jeszcze raz – strasznie się cieszę, że trafiłam na Twoją stronę, odwalasz kawał dobrej roboty 🙂

  18. ThimbleLady

    piękne zielone propozycje! najchętniej sięgnęłabym po oliwkowy i szmaragdowy – oj piękne są…

  19. patrycja

    Zieleń to kolor który idealnie do mnie pasuję, w różnych odcieniach. Do tego mam oliwkowe oczy, pomieszane z brązem (takie kocie). To tym bardziej ładnie się to wszystko eksponuję. Niestety nadal nie jestem pewna co do mojego typu urody.

  20. Monika

    Byłam bardzo ciekawa zieleni, ostatnio coraz bardziej się z nią zaprzyjaźniam i to z niezłym (chyba) skutkiem.
    Lubię szmaragdowy, irlandzki i limonkę, coraz bardziej mnie to przekonuje do tezy, że jestem jednak czystą wiosną. Już to pisałam, ale muszę jeszcze raz – ta seria jest świetna.

  21. natalia

    A mi najbardziej podobają się szmaragdowy i butelkowy, choć ze zdziwieniem stwierdzam, ze nie mam w szafie nic zielonego:/ chyba jednak pora zainwestować w coś khaki (militarna zieleń) pasujące do stonowanego lata i w sumie dość uniwersalne.

  22. Hanna

    Z każdym Twoim postem przekonuję się, że noszę swoje najlepsze kolory 🙂 Choć jako ciepła jesień raczej nie ubrałabym limonkowego, jest dla mnie za jaskrawy. Mój absolutny faworyt to oliwka, ubrania w tym kolorze przeważają w mojej szafie 🙂

  23. Anja

    aż chce mi się zanucić ; zielono mi … uwielbiam zielenie i noszę w hurtowych ilościach 😉 limonkową, groszkową, militarną, oliwkową…Mario Twój blog jest genialny ! Ty jesteś genialna !

  24. MissSeptaria

    Ja mam podobne kolczyki jak na zdjęciach do szmaragdowej zieleni i wyglądam w nich jak 1000000 dolarów. Jednakże ja czysta wiosna mam też pociąg pospieszny do miltarnego…zle nie jest;p

  25. MarthaB

    a ja najbardziej lubię militarną i butelkową, ale chyba najlepiej mi w szmaragdowym (w swoim czasie wyszukiwałąm na pintereście emerald dress 😉 ).

    W sumie i tak zieleni noszę mało, mimo, że pewnie powinnam 🙂 Kiedyś z ciekawości się spróbuję określić jakim typem jestem 🙂 Ja jestem naturalną ciemną – mysią blondynką, od kilku lat farbowana na marchewkowy rudy 🙂

  26. maura

    Mam sporo ubrań w militarnej zieleni, głęboko w szafie… jakiś smutny mi się ten kolor wydaje, choć z Twojego zastawienia wynika, że mogłabym nosić…

  27. DefyGravity

    Kiedy dowiedziałam się, że będziesz kontynuować cykl, wręcz nie mogłam się doczekać zieleni, które ostatnio zaczęły mi krążyć po głowie. Moim ulubionym odcieniem bez wątpienia jest butelkowy, zaczynam też się lubić z oliwkowym, oba świetnie do mnie pasują. Żałuję tylko, że szmaragdowy nie jest mój. Ostatnio dostałam od przyjaciółki sukienkę w kolorze militarnej zieleni, której nie lubiłam przez wiele lat. Gdy ją założyłam, zobaczyłam, jak fajnie współgra z moimi rudawymi refleksami na włosach. Zestawiłam ją z naszyjnikiem z bursztynem i brązowymi butami, efekt jest piękny, a pomyśleć, że sama bym nie sięgnęła po ten kolor.

  28. sila

    Kolejny mój ulubiony kolor. Najładniejsze są: irlandzki, szmaragdowy i militarny. A seledynowy dla mnie mógłby nie istnieć.

  29. Myrkur

    Piękne zdjęcia! 🙂 Mam wrażenie, że zielony to taki kolor stonowanej jesieni, niewiele jest odcieni tego koloru, w którym ten typ urody nie mógłby wyglądać korzystnie (co zresztą eksploatuję w swojej szafie do znudzenia). Nawet w miętowym nie jest tragicznie w moim przypadku, jedyny chyba ocień, który zdecydowanie mi nie pasuje to seledynowy. 🙂 Pamiętam Twoją stylizację w sukience z leśnym nadrukiem, bardzo Ci było do twarzy, pięknie podkreślała odcień Twojej cery, wydobywa jego szlachetność.

  30. julianne

    Szmaragdowy kocham prawie tak jak szafirowy…Miętowy w połaczeniu z bielą to mój ulubiony letni zestaw…Limonka na mojej córce jest przepiękna..

  31. Ola

    Cześć Mario! Hm, no to teraz mi trochę namieszałaś z tą zielenią ;-)) Jestem stonowanym latem i w paletkach kolorystycznych jakie sobie pościągałam z Polyvore znajduje sie m.in. ten kolor miętowy. Mam dwie rzeczy w tym kolorze i wyglądam w nich bardzo dobrze, szczególnie teraz, latem. Nie polecasz go dla stonowanego lata? Butelkową zieleń polecałaś jako neutral dla stonowanego lata, a tutaj nie wspominasz o stonowanym lecie. Oczywiście nie pytam Cię zaczepnie tylko już taka szczególara ze mnie i te kolory teraz mi się nie zgadzają 😉
    Najbardziej podoba mi się szmaragdowa zieleń, ale niestety źle mi w niej. Pozdrawiam Cie serdecznie 🙂

    • AgaM

      Wczoraj jeszcze raz czytałam na blogu o zgaszonym lecie i też na ten butelkowy zwróciłam uwagę. Proszę o wyjaśnienie.

      • Asienka

        Nie traktujcie Marii jak wyrocznie, a jej opinii jako wyrokow albo praw dowiedzianych naukowo. Maria jest super, ale przedstawia jedynie wlasna perspektywe, inspiruje do samopoznania.

        • Ola

          Asienka, po co ta niemiła interpretacja? Zapytałam Marię w uprzejmy sposób, a czy komentarze nie są właśnie miejscem na rozmowę z prowadzącym bloga? (to pytanie retoryczne – proszę nie odpowiadaj na nie :-))

          • Asienka

            Olu, odpowiem tylko, ze moja odpowiedz zostala sprowokowana nie Twoim komentarzem, ale komentarzem AgiM: „Prosze o wyjasnienie”, ktory wyglada mi cos co sie chyba nazywa podejsciem roszczeniowym. I nie chcialam byc niemila, jesli tak mnie odebralas, przepraszam.

            • AgaM

              Prośba to roszczenie? Ludzie… A chciałam być po prostu uprzejma. Szkoda mi słów.

              • AgaM

                Albo raczej: ręce mi opadły.

  32. Maggie

    Hmm. może groszkowy?
    Dla mnie ten miętowy wygląda jak niebieski. Ale ja zawsze wiedziałam, że nie mam dobrego oka do kolorów 😉

    • makate

      Są chyba takie barwy które dla jednych są bliższe zieleni a dla innych – bliższe niebieskiemu. Czytałam nawet kiedyś o tym, że jest to jedna z największych rozbieżności u ludzi, jeśli chodzi o postrzeganie kolorów – właśnie te barwy „pomiędzy” niebieskim a zielenią. Jak odwieczny spór o turkus 😉

  33. AgaM

    Przed zaśnięciem miałam przed oczami Twoje kolaże:-)

  34. judyta

    Limonka to kolor który ma w sobie tyle energii…jednak wiem że na ubraniu raczej u mnie nie zagości, no chyba że w postaci jakieś małego wzoru. Szmaragdowa zieleń to kolor któremu ciężko jest mi się oprzeć. Poza tym bardzo dobrze czuję się w militarnej zieleni.
    Uwielbiam ten cykl postów, zresztą na każdy z Twoich postów czekam z niecierpliwością i czytam od deski do deski, tak naprawdę to dzięki Tobie i Twojemu blogowi udaje mi się spełniać skrupulatnie jeden ze swoich noworocznych celów.
    Pozdrawiam cieplutko 🙂

  35. Żanka

    Widzę, że jesień jest stworzona do noszenia różnych odcieni zielonego 🙂 Kiedyś uwielbiałam ten kolor (poza tym odcieniem, który nazywasz irlandzką zieleniż, a na którego ja nazwy nie mogłam nigdy znaleźć :p)! Szmaragdowy jest zachwycający…podobnie jak butelkowa zieleń 🙂

    • Agnieszka

      Irlandzka zieleń to dla mnie zieleń trawiasta

  36. Leathelle

    Mario, jak zawsze piękny dobór zdjęć, aż miło popatrzeć 🙂
    Czy można wysłać do Ciebie maila z prośbą o pomoc w analizie kolorystycznej? Mimo że staram się znaleźć swój typ urody, dalej ciężko mi się określić…

  37. Agnieszka

    Lubie limonkę ale na kimś pomimo że w niej mi jest bardzo dobrze. Kiedyś wpadłam na nazwę koloru Chartreuse ale to chyba to samo co limonka :)Groszkowy też jest ładny ale gdy jest lekko przygaszony.

  38. Pani Od Kotów

    A butelkowy dla czystej wiosny? Jeśli tak jakby ciut wpada w morski?

  39. Aniela

    A ja jako prawdziwa wiosna mimo początkowej niechęci pokochałam groszkową zieleń jest niesamowicie świeża. Powoli przyzwyczajam się do mocniejszych odcieni zieleni ale nadal wybieram raczej te z żółcią. Na początku miałam wrażenie że zieleń mi do niczego w szafie nie pasuje ale to nie była kwestia zieleni tylko złych kolorów w szafie. Po ociepleniu szafy zaczyna mnie to nawet bawić zaprzyjaźniłam się z żółcią pomarańczową i najbardziej szalonymi pomarańczami i różami. Nie myślałam że tak szalona kolorystyka przejdzie w pracy (dotychczas chodziłam w czerniach) a tu otoczenie nawet komplementuje. O dziwo zmiana kolorów spowodowała że wyglądam na bardziej opaloną i bardziej rudą niż jestem w rzeczywistości. Dziwna ta magia kolorów 🙂 Maroi dziękuję za wciągnięcie do zabawy

  40. catherine

    Bardzo lubię czytać Twoje artykuły. Dziękuję za cały wysiłek jaki w to wkładasz. Jesteś dla mnie wielką inspiracją. Pozdrawiam serdecznie.

  41. Shield

    A teraz wyobraźcie sobie taką analizę różnych odcieni bieli 🙂

    • Cicha Woda

      Trochę tego też będzie:) Mi przychodzi np. biel ciucholandowa,czyli biel bielsza od bieli ( a przynajmniej od tej z naszych sklepów).
      Pozostała reszta ma na pewno z kilka odcieni:) Fajny pomysł. Mi najbardziej z bieli pasuje ecri.

      • AgaM

        Jest biel czysta, tak ostra, że aż niebieska, jest złamana, jest skorupki jajka, kości słoniowej…Jest biel i czerń dla każdego z 12 typów http://www.12blueprints.com/black-and-white-for-12-seasons/

        • Cicha Woda

          Chodziło raczej o to jak Maria widzi biel, i jej klasyfikacja:)
          Lubimy jej spojrzenie na kolory 🙂

          • AgaM

            Mnie też interesuje, co Maria opublikuje, ale tamto mi się przypomniało, to chciałam się podzielić.

  42. makate

    Trudna dla mnie ta zieleń 😉
    Podoba mi się bardzo irlandzka, choć raczej na kimś, poza tym też butelkowa i szmaragd. Ciemna zieleń ma w sobie coś tajemniczego. Ja sama noszę czasem miętę. Nie sądziłam że może mi pasować oliwka, wydawała mi się zawsze za ciepła, ale kto wie… 😉

  43. paulina

    Welurowy płaszcz w kolorze butelkowej zieleni ( jak w ostatnim kolażu) ewentualnie w granacie to coś za co dałabym uciąć sobie palucha. Niestety jedyny sklep jaki znam, który ma w ofercie welurowe ciuchy, które przy okazji nie wyglądają jak wyjęte z wiktoriańskiej Anglii to American Apparel, który nie ma filii w Polsce… 🙁

  44. ika

    Nie przepadam za zielenią bo uważam, że to bardzo trudny kolor. Chyba jeszcze nigdy nie znalazłam takiego odcienia, który współgrałby z moją urodą. Może poza militarną zielenią, którą kilka lat temu wprost uwielbiałam. Jednak jak widzę, jest ona bardziej odpowiednia dla zimnych typów a ja mimo wszystko chyba jestem ciepła. Chyba piąty raz z rzędu czytam Pani posty dotyczące określania typów i nadal mam problem – zielone i fioletowe żyły, złoto-oliwkowa skóra ale cera jasna, chłodna, blada, odcinająca się raczej od reszty i włosy w odcieniu ciemnego, szarego blondu z naturalnymi platynowymi refleksami. Motam się między wiosną a latem, jak je odróżnić??

    • Panna Emilka

      Może ja pomogę:-) Próbowałaś kiedyś testu róże i pomarańcze – na ogół lepiej określa temperaturę niż srebro i złoto. I możesz pokombinować z żółciami, większość z nich pasuje tylko i wyłącznie wiosnom, jeśli na kilka różnych odcieni żółci w większości będziesz wyglądała naprawdę ładnie (a nie na zasadzie „no od biedy może być, jak dorobię makijaż i zmiksuję z innym kolorem”:-)) to na stówę wiosna:-)

      • Panna Emilka

        PS. zapomniałam dopisać, że mi przy określaniu typu dużo bardziej pomaga porównywanie jak wygląda cera w zestawieniu z danym kolorem, niż skupianie się na kolorze żyłek czy włosów, bo one bardzo często są mieszanką różnych kolorów i ciężko określić dominujący.

  45. Panna Emilka

    Kocham tą serię:-)
    Donoszę też uprzejmie, że stonowane lato wygląda naprawdę pięknie w szmaragdzie, moim zdaniem na pewno lepiej niż w polecanej przez Ciebie militarnej zieleni, sprawdziłam na sobie i klientkach:) To chyba jedyny dosyć intensywny, „egzotyczny” kolor jaki mogę nosić:-)

    • AgaM

      O, dzięki za to zdanie.

  46. Basia

    W butelkowej zieleni (tej cieplejszej, nie tej morskiej) potrafię wyglądać zjawiskowo, jeśli tylko uzupełnię ją czerwienią na ustach i złotą biżuterią. (Jestem prawdziwą wiosnę) Oliwkowa i militarna zieleń nie wyglądają bardzo tragicznie, ale nieco nieświeżo, ponuro. Mięta za to uparcie robi mi krzywdę – wyglądam w niej anemicznie, szpitalnie i źle. Gruszkę, limonkę i szmaragdową zieleń uwielbiam. Pozdrawiam! 🙂

  47. Nataliee

    Dla mnie zielony jest tak cudownym kolorem, i tak fascynującym w każdym wydaniu, jak dla Ciebie niebieski. Uwielbiam zielony kolor, od tego najjaśniejszego, po tą najgłębszą tajemniczą postać. Jak trzeba to mnie ukoi, a innym razem pobudzi. Jak dla mnie to kolor magiczny 😀
    A stał się moim ulubionym kolorem odkąd stałam się dorosła 🙂 Gdy byłam dzieckiem adorowałam fioletowy.
    Najlepiej mi we wszystkich żywych odmianach, ale zauważyłam że jak zakładam militarny i oliwkowy, to jakby zmieniam się trochę w panią jesień, i wszelkie rudości z włosów są bardziej podciągnięte. Przepięknie komponujesz te wszystkie kolarze, jestem pełna podziwu, uwielbiam je przeglądać raz jeszcze i kolejny… 🙂

  48. allegra_walker

    Oliwkowy, militarny – takie powinnam nosić, no i rzeczywiście 🙂 Butelkowy – nie noszę.
    Lubię też odcień, którego tu nie znajduję – delikatną zieleń pierwszych młodych listków. Coś pomiędzy groszkowym (ale żywszy) a seledynem i limonką (ale nie tak neonowy). Co prawda nieszczególnie podkreśla moją intensywną jesienność, ale lubię i noszę.

  49. Ever

    Az nie moge uwiezyc, dziewczyna w butelkowym (ostatnie zdjecie) to moja kolezanka 😀

  50. AgaM

    Na taki obrazek trafiłam i mi się skojarzył http://www.crazynauka.pl/kolory-widza-kobiety-mezczyzni/

  51. margarethe

    Ach, jak ja lubię zieleń. Ach, jak ona do mnie nie pasuje.

    Stonowano-Jasne Lato

    • Anonim

      To jakie kolory nam pasują należy traktować z przymrużeniem oka. Jeżeli lubisz zielenie , to je noś. Ja też nosze kolory,które nie do końca są dla mnie i jakoś żyje 😉

  52. Anonim

    Uwielbiam zielenie,szczególnie te intensywne pasujące do mojej urody ( intensywna,ciemna zima ). Oprócz szmaragdowego,z którego nie zamierzam jednak zrezygnować.

  53. errata

    Oj, chyba tylko zieleń militarna:).

  54. KasiaM

    Hmm przymierzałam raz sukienkę, nie myślałam że to seledyn (kolor szpilki z kolażu), wyglądałam w niej bardzo dobrze, jednak nie jestem do końca przekonana do tego odcienia, wolę szmaragdowy, irlandzki i miętowy 🙂

  55. Hermia

    Czy kobieta w sukni z kategorii miętowy zielony (zdjęcie całej postaci) to czysta zima? Wyglądam bardzo podobnie i chciałam się upewnić.

  56. martadobr

    Cha, cha! W większość z podanych odcieni nie ubrałabym się, więc prawdziwe lato jak nic. Coś z militarnej zieleni czasem rozważę, jak już nie ma innego odcienia kurtki, czyli jak najbardziej „być może”. Od kiedy wiem (a wiem to z obserwacji moich i siostry), że moimi kolorami są szarości, niebieskości i wszelkie „brzydkie” (brudne) kolory, do zieleni mnie po prostu nie ciągnie. Wyjątek zrobiłam dla secondhandowych dżinsów w odcieniu pomiędzy irlandzką zielenią a szmaragdowym. Chciałam wprowadzić trochę koloru do dołu garderoby, a krzywdy mojej twarz chyba nie robią.;)

  57. Wiktoria

    Ostatnio polubiłam zieleń

  58. Wiktoria

    Ostatnio polubiłam zieleń

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x