Analiza kolorystyczna

Jaki jest twój odcień różowego?

Zapewne gdy słyszysz słowo „różowy” zapala Ci się w głowie żaróweczka i oczyma wyobraźni staje przed Tobą konkretny jego odcień. Różowy nie zawsze dobrze się kojarzy. Przyjęło się, że jest to bardzo kobiecy kolor i ciężko w nim znaleźć męskie ubrania. Zwłaszcza w Polsce. Niektórym kojarzy się ta barwa z delikatnością, innym z pokoikiem małej dziewczynki, innym z lalką Barbie, jeszcze innym z kolorem infantylnych kokietek… Ale przecież różowy, jak każdy kolor, ma swoje odcienie. I każdy człowiek może znaleźć dla siebie tę jedną, idealną postać różu. Oto jak ja widzę różne odcienie różowego i jak dopasowałabym je do poszczególnych typów urody.

Wiadomo, że kolory to bardzo płynny i różnie odczuwalny temat. Różne będą definicje poszczególnych odcieni różu dla różnych osób. Dlatego bierzcie poprawkę, że te nazwy które ja stosuję są wyłącznie moim postrzeganiem różu. Być może dla Ciebie malinowy kolor będzie miał inną postać niż dla mnie. To nic nie szkodzi!

Brudny róż – odpowiedni dla: stonowanego lata, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni. Być może dla delikatnego lata.brudny róż Pudrowy róż – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, delikatnego lata, prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni. Być może dla prawdziwej wiosny.pudrowy różLodowaty róż – odpowiedni dla: delikatnego lata, intensywnej zimy, prawdziwej zimy, czystej zimy. Być może dla prawdziwego lata. lodowy różPastelowy róż – odpowiedni dla: delikatnego lata, prawdziwego lata, czystej zimy, prawdziwej zimy. Być może dla delikatnej wiosny.pastelowy różŁososiowy róż – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, delikatnego lata, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni. Być może dla intensywnej jesieni.łososiowyMalinowy róż – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, delikatnego lata, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni. Być może dla czystej wiosny.malinowyLandrynkowy róż – odpowiedni dla: delikatnego lata, delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, prawdziwej jesieni. Być może dla prawdziwego lata.landrynkowyNeonowy róż – odpowiedni dla: czystej zimy, prawdziwej zimy, intensywnej zimy, prawdziwej wiosny, czystej wiosny. Być może dla delikatnej wiosny.neonowyFuksjowy róż – odpowiedni dla: czystej zimy, prawdziwej zimy, intensywnej zimy, prawdziwej wiosny, czystej wiosny. Być może dla prawdziwego lata.fuksjowyGłęboki róż – odpowiedni dla: prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni. Być może dla intensywnej zimy.głęboki różJa się bez bicia przyznaję, że najlepiej wyglądam w fuksjowym różu, chociaż bardzo podoba mi się ten pastelowy oraz głęboki. A jaki róż dla Ciebie jest najkorzystniejszy? Który odcień lubisz najbardziej?

KOMENTARZE

  1. makate

    Mario, ten post to tortura dla faceta 😀
    Zresztą i ja jestem pod wrażaniem Twojej umiejętności zauważenia i nazwania tylu odcieni jednego koloru 🙂
    Ja bardzo lubię brudny i pudrowy róż, ale też malinowy. Mimo że teoretycznie dla mojego stonowanego lata nie jest on najlepszy, to mam taki jeden płaszczyk w malinowym kolorze, kupiony już parę lat temu, i wciąż go noszę. Stonowana apaszka plus „dobry dzień” mojej twarzy sprawiają, że nawet w takim różu wyglądam dobrze 🙂
    Zaintrygował mnie głęboki róż – muszę coś w tej barwie przymierzyć i sprawdzić jak zagra!
    Czy ten post to zapowiedź nowego wspaniałego cyklu z odcieniami różnych barw? 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Z przyjemnością zrobię więcej kolorów, chociaż na początku myślałam tylko o różu 🙂

  2. iwona

    jak dotąd bardzo rzadko nosiłam róż, bo mam popękane naczynka, i generalnie podczerwienioną twarz, i wydawało mi się że róż to podkreśla. Natomiast bardzo podobają mi się subtelne, pastelowe róże, oraz ten, który określiłaś jako lodowaty. Nosiłabym z czernią, bielą, granatem. Do szarości też pięknie by pasowało. Nie lubię natomiast mocnych, ostrych kolorów (za wyjątkiem czerwieni), wszelkie fuksje, kobalty, ostre żółcie – w tym czuję się źle.

    Mario, jeszcze przed? jak nastroje?

    • Maria Autor wpisu

      Tak, jeszcze przed. Planowo przyszły czwartek. Nastrój dobry, choć upały i ciężar nie dają spać i nogi trochę bolą.

  3. Nina Wum

    Uwielbiam fuksję, choć zastosowana powyżej talii dosłownie kasuje mi twarz. Miałam kiedyś sportowe buty w tym kolorze – lakierowane. Nosiłam z turkusową kurtką i dosłownie świeciłam z daleka. Na co dzień noszę łososiowy, brudny. Czasem coś w odcieniu, który nazywasz malinowym (dla mnie to raczej koralowy) ale bez entuzjazmu, bo za bardzo mi się kojarzy z pokorną sekretarką. Wszelkie te pastelowe cukierasy z tego samego powodu omijam – zbyt przymilne dla mnie. Głęboki róż ma potencjał, czuję to – teraz jeno pozostaje znaleźć cokolwiek w tak specyficznym kolorze..
    Twoja precyzja w rozróżnianiu odcieni godna jest podziwu.
    Pozdrawiam!

  4. ika

    Nie ma chyba odcienia różu, którego bym nie lubiła, może poza tym, który potocznie jest określany jako „majtkowy” 😉 Mimo, iż fuksję kocham nad życie, to chyba niezbyt dobrze współgra z moją urodą, wydaje mi się, że zdecydowanie lepiej mi w malinowym odcieniu, mimo iż nadal nie wiem, jakim typem kolorystycznym jestem.

  5. Gabka

    Ja jako stonowana jesień najczęściej wybieram ten głęboki oraz łososiowy róż 🙂

  6. Izabela

    Lodowaty róż! 🙂

  7. Justyna

    A właśnie zastanawiałam się nad czymś różowym, a tu proszę, podane na tacy 🙂 Ja najbardziej lubię brudny i głęboki. Ale pdoba mi się też łososiowy. Uważam, że róż jest szlachetnym kolorem i kojarzy mi się z czymś miłym.

  8. Black Alcea

    Ja uwielbiam głęboki róż i fuksję. Mam chrapkę na jakąś sukienkę w kolorze głębokiego różu. Ja lubię nieco zgaszone intensywne, mocne kolory mimo że jestem czystą zimą. Ubieram wtedy srebrną biżuterię, i to odświeża kolor skóry. Podoba mi się brudny róż, ale zawsze wyglądam w nim blado, trupio że tak powiem, nie wiem z czym go ugryźć, koronkowe sukienki w tym kolorze są cudowne, lekkie, ale tajemnicze..
    Połączenie lodowatego różu z lekką lawendą, do wypróbowania. Malina, łosoś landrynka, takie piękne ale nie pasują mi. Uwielbiam róż.
    Mario, ten wpis to zapowiedź nowego cyklu ?
    Pozdrawiam, Weronika.

    • Maria Autor wpisu

      Chyba tak, chyba się pokuszę o inne kolory również 🙂

  9. Basia

    Malinowy, łososiowy i pudrowy to moje top 3. Pastelowy też gra fajnie. Fuksja za to nie gra wcale (gryzie się, jest zbyt zimna, żeby mogła być mocna – ładnie mi mocniejszych kolorach, ale pod warunkiem, że są ciepłe, jak głęboka malina) a neonowy róż robi mi prawdziwą krzywdę (jak każdy neonowy kolor, przy-tła-cza) – jestem wiosną, prawdziwą w kierunku delikatnej. Najwidoczniej mocno w jej kierunku. 😉

  10. m.

    Jestem intensywną zimą. Landrynka, neon i fuksja ranią moje oczy, większość pozostałych odcieni jest dla mnie bez energii, za to uwielbiam truskawkowo-malinowy, jak te lakierowane buciki i róże – i czasem go noszę. A oprawki moich okularów są w pastelowym różu, bo w takich mi najładniej:o)

  11. Corba Style

    Ja polubiłam róż w ogóle 🙂 Lubię i pastelowy i fuksję 🙂 Nawet neon mi się trafił ostatnio. Byle z umiarem i klasą 🙂

  12. Uosia

    Też jestem intensywną zimą, ale – szczerze mówiąc – nie znoszę różu. W fuksji czuję się jak lalka barbie, a w jaśniejszych odcieniach wyglądam (moim zdaniem) jak stara maleńka ;/ Z Twoich propozycji najbardziej podoba mi się brudny, głęboki i łososiowy róż, ale to raczej na kimś innym niż na mnie 😀

  13. elam

    Myślę, że najlepsze dla mnie są malinowy i głęboki róż. Czy stonowane lato może dobrze wyglądac w malinowym, a źle w brudnym różu?

    • Maria Autor wpisu

      Teoretycznie to brudny róż powinien się na Tobie dobrze prezentować, ale z kolorami to zawsze wszystko jest możliwe. Jeżeli masz przekonanie o swoim typie i potrafisz powiedzieć w czym Ci jest najlepiej to super i nie ma co jakoś tam za bardzo rozkminiać. Każdemu latu byłoby ładnie w malinowym błyszczyku 🙂

  14. Kalina

    Najlepiej wyglądam w neonowym, fuksjowym i malinowym, za to w głębokim różu wyglądam jakbym właśnie wstała z grobu. W moim przypadku im bardziej intensywne kolory tym lepiej! Btw, Mario, czy planujesz zamieścic podobne posty na temat kolorów/odcieni dla różnych typów kolorystycznych?

    • Maria Autor wpisu

      Tak, chyba tak zrobię 🙂

  15. sQra

    Chyba mam to po czasach licealnych, że od różu uciekam, a raczej go nie szukam dla siebie w ubraniach. Choć muszę przyznać, że świetnie trafiłaś z tym postem, bo ostatnio pojawiła się u mnie myśl o różowej sukience. Brudonoróżowej, czyli trafiłam z moim typem. Głęboki i łososiowy róż to też odcienie, które lubię i mogłabym się przekonać, żeby je nosić. Pudrowy róż uważam za śliczny na innych, bardzo lubię oglądać osoby ubrane w ten kolor. Natomiast w moim mieszkaniu, obok szarości, bieli i czerni, akcent kolorystyczny stanowi fuksja 😀

  16. natalia

    Łososiowy, głęboki róż, malinowy lubię najbardziej. Problem jest z brudnym różem, bo pomimo, że to ładny kolor a ja sklasyfikowałam się jako stonowane lato to jakoś do siebie chyba nie pasujemy nie wiem dlaczego. Róż w ogóle to miły i fajny kolor tylko trzeba go umieć nosić, bo najlepiej wygląda raczej na prostych formach, tak aby nie straszyć jak Doda za młodu;P p.s. jestem pod wrażeniem, że pomimo zaawansowanej ciąży pracujesz na blogu jak pszczółka!!!Brawo:)

    • Maria Autor wpisu

      Coś czuję, że zaraz będzie okres małej separacji z blogiem, nawet teraz nie mam stałego neta i ciężko mi się wyrwać, żeby odpisać na komentarze, ale faktycznie robię co mogę 🙂

  17. Biurowa

    Brudny róż i głęboki róż – to jedyne akceptowalne dla mnie odcienie, ale co tam kto lubi.

    Podobno jest jeszcze „gaciowy róż” 😉

  18. Karolina

    W liceum często nosiłam fuksję i neonowy róż. Muszę przyznać,
    że dobrze w nich wyglądałam (w końcu Zima), choć aktualnie
    nie trafię tych kolorów. Z drugiej strony, być może teraz latem
    się skuszę i „odświeżę” coś z tamtych czasów, jakiś akcencik.

  19. Monika

    Kiedyś uciekłam całkowicie od różu w ubraniach bo wydawał mi się dziecinny, teraz wracam bo zrozumiałam, że jest kobiecy 🙂
    Podobają mi się jasne róże, ale niestety nie są dla mnie :/ Najlepiej mi w fuksji i neonie (chociaż tego nie lubię), wydaje mi się, że całkiem nieźle wygląda też na mnie ten odcień który określiłaś jako malinowy róż, więc tutaj metodą eliminacji wyszło by mi, że jestem jednak czystą wiosną a nie zimą ;]
    Muszę przetestować lodowy róż polecany dla zim.

  20. Dziadova

    Bardzo lubię wpadający w biel, lodowaty róż. Ale niespecjalnie mam szczęście znaleźć coś w tym kolorze, nad czym ubolewam zresztą, bo bardzo orzeźwia twarz i daje nowowczesny efekt na prostych ubraniach inspirowanych męską szafą.
    Ale dominujące skojarzenie z tytułem posta to: https://www.youtube.com/watch?v=KX6TaA6IRkk 🙂

  21. Evette

    Kupiłam dziś bluzkę w kolorze łososiowego różu, wyglądam w niej obłędnie 😀 Poza tym służy mi pastelowy róż, przy którym cera wygląda na porcelanową oraz pudrowy, który wydobywa ze mnie więcej ciepła 🙂

  22. Nataliee

    Łososiowy, malinowy i neonowy, zdecydowanie w tych mi najlepiej. Ale muszę przyznać , że różu unikałam już od gimnazjum jak ognia, może dlatego że nie umiałam go nosić, bo bałam się że będzie się gryzł z rudawymi włosami i nie chciałam wyglądać na „typową landrynkowatą blondynę” 🙂 A mimo wszystko łatwo w tym kolorze tak wyglądać. Fajny z niego kolor, i szczególnie lubię właśnie te jego żywe odmiany, ale tak na popatrzenie. W garderobie go nie ugoszczę, bo stylistycznie nie pasuje. Na ludziach to mi się najbardziej podoba w wersjach brudnej, pastelowej i lodowatej, bo wtedy nie wygląda tak „landrynkowato”, tylko delikatnie i dystyngowanie.

    • Nataliee

      Acha, i cudowny ten post!

  23. Maggie

    W połowie przeglądania już miałam przesyt różu 🙂 Ale jednak różowy jest dla mnie śliczny i bardzo go lubię w połączeniu z każdym innym kolorem, nawet zielonym xD
    Brudny i lodowaty róż jest dla mojego oka zdecydowanie zbyt wyblakły i za zimny. Za to fuksjowy i malinowy są przepiękne. Jeszcze głęboki róż ma coś w sobie.
    Bardzo ciekawy post 🙂 Ciekawa jestem Mario, czy masz w planach zaprezentowanie innych kolorów w ten sam sposób?

    • Maria Autor wpisu

      Tak, będą inne kolory 🙂

  24. Cicha Woda

    Przyznam, że nie mam nic w różu. Nie mam też dodatków i biżuterii w tym kolorze.

    Co do twojego widzenia różu…
    jak Cię czyta jakiś facet ,to myślę, że już po trzeciej odmianie tego koloru poszedł do psychologa żeby dojść do siebie 😉

    • Maria Autor wpisu

      Też tak myślę, to jednak dla kobiet blog jest raczej 🙂

  25. Jozia

    Dzięki za różowy post :)- róż wprowadza w codzienność trochę bajkowości i zabawy. Myślę, że to idealny kolor dla „lata” , mam delikatną urodę i właśnie ubrana na różowo dostaje często komplementy. Do tego różowy pięknie komponuje się z wieloma kolorami np: zielenią i fioletem.
    ps- piszę to na różowym komputerze

  26. Berries

    szkoda, że nie dodałaś porzeczkowego i skoncentrowałaś się raczej na jasnym różu

  27. Ola73

    Przecudne kolaże! Mario, z prozaicznych spraw robisz dzieło sztuki – uwielbiam Twoje posty, po latach przerwy i zarzekania, że „nigdy więcej” znów zauroczyłam się różem, jak to możliwe?! Aaa, już wiem – jestem przecież WYZNAWCZYNIĄ Marii 😉 I wszystko jasne.
    Pozdrowionka!

  28. Szmaragda

    Nigdy nie przypuszczałam, że zakocham się w fuksji. Ale stało się 🙂

  29. Agnieszka

    Zakupiłam na allegro sukienkę w kolorze pudrowego różu już w próbniku widziałam że będzie intensywniejszy ale nie spodziewałam się prawie że łososiowego różu.Kolor śliczny o dziwo bardzo mi się podoba i bardzo go lubię na kimś ale nie wiem czy kolor lubi mnie.Mam wrażenie że jestem za mocno do niego opalona.

  30. Mysza

    Nigdy nie przepadałam za różem, bo jakoś tak źle mi się kojarzył – infantylnie, plastikowo. Dlatego dość długo całkowicie go unikałam. Na dzień dzisiejszy to się zmieniło nieco, chociaż nie wiem w jakim odcieniu mi jest najlepiej, to mam kilka różowych ubrań w szafie (a nawet neonowo różowy lakier do paznokci ;)).
    Patrząc na twoje kolaże najbardziej podoba mi się fuksja i głęboki róż, ale pastelowy czy lodowaty też trafiają w mój gust.

  31. gosja

    A ja swojego typu urody nadal nie rozszyfrowałam, ale to nic. Założę róż w każdej postaci za wyjątkiem fuksji i landryny. Jasne odcienie kojarzą mi się z delikatnością i romantyzmem, do tego perfumy np Chloe, bądź CH Sexy z nutą waty cukrowej i jakoś tak robi się lekko 🙂

  32. Żanka

    Ja najbardziej lubię chyba brudny róż i bardzo się cieszę, że jest odpowiedni dla mojego typu 🙂 Z resztą wszystkie róże prawdziwej jesieni są zachwycające i właśnie te kolory z całego zestawienia podobają mi się szczególnie. Szczerze powiem, że troszkę mnie zaskoczył ten landrynkowy…pozytywnie oczywiście.

    Podoba mi się również malinowy, chociaż w moim odczuciu ten „malinowy” zawsze był nieco ciemniejszy 🙂

    PS. Świetny wpis! Bardzo przydatny 🙂

  33. Małgosia

    Ostatnio bardzo polubiłam kolor różowy, kiedyś ograniczałam się tylko do szminki w nasyconym, neonowym odcieniu, a teraz poluję na jakiś ciekawy ciuch. Mnie najbardziej podobają się te delikatniejsze wersje, tj. pastelowy róż, pudrowy róż, łososiowy róż, ale moja zimowa uroda lubi je już mniej.
    Moja mama jest ogromną fanką paznokci we wszystkich odcieniach różu, nosi je tylko w tym kolorze. To moje pierwsze skojarzenie z tą barwą 🙂
    Zaintrygował mnie odcień lodowaty. Ja bym od razu powiedziała, że to jest odcień lila… to tylko uświadamia mi jak niewiele wiedziałam o różu. Do dzisiaj.

    • Maria Autor wpisu

      Lilę umieszczę we fioletach – tak to widzę ja 🙂

  34. Es

    Głęboki róż, brudny róż i pudrowy róż to jedyne odcienie różu, które mi się podobały od zawsze, przede wszystkim jako kolory w wystroju wnętrz. W tym roku po raz pierwszy kupiłam bluzkę w odcieniu pudrowego różu. Jak byłam dziewczynką nigdy nie miałam różowej sukienki. Różowy kolor a zwłaszcza w słodkim, „amerykańskim” wydaniu wzbudzał we mnie negatywne konotacje.

  35. Azarre

    Mój ulubiony odcień różu to brak różu. 😛

    • Maria Autor wpisu

      To dobre jest 🙂

  36. gramnaukulele

    Super pomysł na post! Sama chyba nie potrafiłabym dokonać takiej selekcji, bo od tylu odcieni aż zakręciło mi się w głowie! Zgodnie z tym, co w poście – choć wciąż waham się między stonowanym latem a jesienią – noszę brudny i pastelowy róż, w łososiowym też mi nie najgorzej i mieszance brzoskwiniowego z różowym.
    W ogóle bardzo Ci dziękuję! Odkąd Cię czytam, zaczęłam większą wagę przywiązywać właśnie do odcieni a nie samych kolorów.

  37. fanka zielonej herbaty

    Nie przestajesz zaskakiwac. Tyle masz na glowie, a takie posty szykujesz?! Kiedy??? Juz nie raz Ci to pisalam, ale napisze jeszcze raz: jestes dla mnie organizacyjnym guru. Chcialabym wiedziec, jak Ty to robisz…

    Z rozow zrezygnowalam troche wbrew sobie. Uznalam, ze sa zbyt dziewczece, zeby nie powiedziec dziecinne. Trzymam co prawda rozowa paszmine, bo taka jest piekna i mieciutka i moze przekaze ja kiedys corce (ktora tez rezygnuje z rozu troche wbrew sobie – presja szkolnego spoleczenstwa 😛 ). Pierwszy odcien jednak, ten nazwany brudnym, naprawde mnie zachwycil. I nie ma w nim nic infantylnego! Uwazam, ze dla doroslej, swiadomej kobiety jest jak najbardziej 😉 Tylko czy chce dorzucac kolejny kolor do szafy, z ktorej pozbywam sie kolorow…?

    • Maria Autor wpisu

      Nie, pewnie, że nie dorzucaj. Raczej wyrzucaj 🙂 Coś mi się zdaje, że ta moja organizacja już niedługo będzie trochę nadszarpnięta 🙂

  38. Agata

    Świetny post! To niesamowite, ile każdy wpis musi kosztować Cię pracy. Twój blog to jeden z najbardziej przemyślanych i prowadzonych z największą konsekwencją w całej blogosferze. Jest po prostu piękny pod względem wizualnym i zawsze rzetelny, wszystko opisane jest szczegółowo. Nie mogę się nazachwycać 😀 Gratulacje i oby tak dalej!

  39. Anka

    Najlepiej wyglądam w brudnym, ale ciemniejszym i w głębokim różu. Kocham też fuksję i pastelowy róż- ale zdecydowanie nie są dla mnie. Jak zwykle świetny post! Tak samo jak Ty postrzegam kolory- odcieniami, nie ogólną nazwą. Cieszy mnie to, że na Twoim blogu mogę poczytać takie teksty (i pooglądać obrazki:)). Denerwuje mnie natomiast, jak ktoś mi mówi, że mi ładnie np. w czerwonym. W czerwonym? ale w jakim odcieniu czerwonego, bo przecież nie we wszystkich?

  40. Małgosia

    Bardzo mi się podoba, że w prawie każdym kolażu występują kwiaty, a one o różu wiedzą najwięcej 🙂 Dla mnie głęboki róż, fuksja w towarzystwie czarnego i muszę spróbować malinowego. I znowu potrzebowałam kilku godzin, żeby ochłonąć od pierwszego nadmiaru wrażeń. Wspaniały post.

  41. Asia Czubasia

    Landrynkowy róż – ma dokładnie taką szminkę :)))))) I taki lakier – fuksjowy róż, oba kocham i bardzo mi służą, a wydaje mi się że jestem jakimś typem wiosennym. We wszystkich pudrowych i przydymionych kolorach wyglądam jakbym zeszłej nocy balowała 😛

  42. MissSeptaria

    Bardzo podoba mi sie pudrowy róż. Szukam czegoś w tym kolorze ale ciężko zwłaszcza dla mnie. Świetny ten artykuł;D o i malinowy róż to też moj ulubieniec ale to już nie że względu na sympatię tylko dlatego że mi w nim zwyczajnie dobrze;)

    Hm a czy biżuteria jak pory roku była? Chyba nie. To ja zaproponuje taki temat. Mam na tym polu kryzys;/

    • Maria Autor wpisu

      O super pomysł, na bank wykorzystam.

  43. MadaZet

    Jeśli róż, to wrzosik!

    • Maria Autor wpisu

      A wrzosik wrzucę we fiolety, bo tak to jakoś widzę bardziej na fioletowo 🙂

  44. Deva

    Fuksja absolutna!!! Niesamowite, to że mogłaby byc dla również dla prawdziwego lata powodowało ,że skręcałam w tę stronę z moimi próbami analizy kolorystycznej na sobie. Clara Alonoso( moja ulubiona brogerka polecam gorąco na stronie Vogue Espana ) pięknie wygląda w fuksji Jakim mogłaby być typem?
    Poza tym muszę dodać , że róż to w ogóle nowa czerń, nowa biel, nowa zieleń, nowe wszystko. Może to wrodzony optymizm ale róż kojarzy mi się z codziennością i każdemu życzę wszystkiego najlepszego różowego. Dziękuję Mario za cudowny optymistyczny post!

  45. Mia

    Ogólnie nie trawię różowego i źle mi się kojarzy. Mam w głowie takie obrazki: przedszkolaki, plastikowe blondyny i Dolores Umbridge. Wydaje mi się, że trzeba mieć wyczucie w noszeniu tego koloru i oczywiście odpowiednio dobrać barwy. Mimo to podoba mi się głęboki róż i róż w dodatkach np. lakierze do paznokci. Fajny post i chętnie bym poczytała o innych kolorach i obejrzała piękne kolaże. Masz świetne wyczucie Mario 🙂 Pozdrawiam

    • Maria Autor wpisu

      No ja właśnie co nie przechodzę obok grupek z przedszkola to wszystkie dziewczynki na różowo.

  46. Meg

    Bardzo fajne zestawienie, ale weź pod uwagę, że przy tak delikatnych różnicach jak poszczególne odcienie różu, kluczowa rolę gra rodzaj ekranu komputera. Właśnie otworzyłam ten wpis na laptopie, bo wczoraj tylko zerknęłam na telefonie i każdy kolor wygląda inaczej niż wczoraj… No ale co zrobić. Wiem że to nie wyrocznia, tylko inspiracja.

  47. Ola

    Dopiero co trafiłam na Twojego bloga, jestem zachwycona. Podziwiam Cię za umiejętność rozpoznawania typów urody. Zrobiłabyś analizę stylu Edyty Górniak?

    • Maria Autor wpisu

      Sama nie wiem, muszę pomyśleć, bo w pierwszej kolejności się zabiorę za takie mocniej ukierunkowane osoby, ona jednak często zmieniała wizerunek…

  48. Asienka

    Piekny wizualnie post!

    Fajnie, ze piszesz o rozu, kolorze, do ktorego niepotrzebnie mozna nabawic sie uprzedzenia. Dostalam jakis czas temu golf w ciemnym landrynkowym rozu / jasnej i nieneonowej fuksji i nie moglam uwierzyc, jak dobrze w nim wygladam. Nigdy bym takiego koloru nie przymierzyla. Byl to dla mnie tak zarowiasty kolor, ze rozwazalam, czy nie jestem czystym typem.. Ale mniej wiecej ten kolor jest w mojej paletce intensywnej zimy 🙂 Nie ma za to neonowej fuksji. Gdybym to ja wymieniala odcienie rozu, wyroznilabym neonowy lososiowy i neonowa fuksje 🙂 Lubie tez odcien z pogranicza czystego glebokiego rozowego i fuksji.

    Kiedys mialam bluzke w lososiowym i lubilam, robilam sie wtedy na stonowana jesien/delikatne lato i wygladalam ok 🙂

    Dla mnie dosc trudne jest odroznianie jasnych odcieni rozowego, mysle, ze bez porownania byloby mi ciezko. A bede musiala odrozniac lodowaty roz od pastelowego.

    Popieram Miss Septarie w prosbie o posty o bizuterii dla typow urody 🙂 W tej kwestii jeszcze nie mam klarownej wizji, co mi sie najbardziej podoba.

  49. Loobeensky

    Uwielbiam wszystkie!

    (Cóż, tak się u mnie skończyły lata śmigania w glanach i pieszczochach)

  50. ania_mania

    Mario,
    witam się i gratuluję bloga. Zachwyca mnie Twoja filozofia modowa i staranna polszczyzna, którą piszesz.
    Nie dalej, jak kilka dni temu, zastanawiałam się, czy jest jakiś róż dla mnie. No i proszę, mam podpowiedź. Może zatem pośród szarych beżów i granatów zamieszka jakiś głęboki.
    Życzę sił na ten nadchodzący czas.

    • Maria Autor wpisu

      Aj, szare beże i granaty aż się proszą o wstawkę w jakimś delikatnym odcieniu różu!!!

  51. AgaM

    SUper wpis. Głęboki róż – piękny i dla mnie. Łososiowy wg stylistki też dla mnie, choć zgaszonym latem jestem.
    Jak odróżnić pastelowy róż od pudrowego?

    • Maria Autor wpisu

      Dla mnie pastelowy róż jest czysty, raczej zimny i słodki. Natomiast pudrowy postrzegam jako złamany, niejednoznaczny, ocieplony.

      • AgaM

        Dzięki za odp. Zastanawiałam się jeszcze nad amarantem – podobny do fuksji. Mam taką bluzkę i uważam, że mi pasuje ten kolor.

  52. Beti

    Znajomi mówią,że pasuje do mnie odcień fuksja.Może dlatego,że mam ciemne włosy:)

  53. encepence

    Cudowny malinowy róż. Zawsze się wzbraniałam przed różami, ale będąc na wakacjach pomyślałam – kupię coś. Kupiłam różowy top, jestem zachwycona 🙂

  54. betti

    Niesamowicie cenny dla mnie wpis i na czasie. Będę mamą weselną i mam już suknię w pudrowym różu, do tego złota biżuteria ( minimalne ilości) i buty no i zastanawiałam się jaką dobrać torebkę. Po Twojej analizie tak myślę, że w łososiowym różu byłaby najlepsza. Czy mam rację? Jestem zgaszonym latem 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Na pewno będzie ładnie! Zawsze też złota torebka będzie przyciągać spojrzenie i ładnie akcentować zwłaszcza przy prostej sukience 🙂

  55. MałaMi

    mój faworyt to zdecydowanie głęboki róż! zastanawiałam się, czy jestem latem stonowanym czy prawdziwym, ale po analizie kolorów w mojej szafie, tych różów i fioletów z kolejnego postu, zdecydowanie czuję się sobą w palecie kolorów stonowanego. tak więc, panie i panowie – jestem w domu 🙂
    pozdrawiam kreatywną autorkę i czekam na więcej kolorów!

  56. mirka

    Witam,
    Nie wiem w którym kolorze mi dobrze, ale najpiękniejsze dla mnie są te, które przypisałaś właśnie dla mojej palety :). Podobnie jest w przypadku fioletu. To ciekawe, jak intuicja podpowiada mi jakie kolory są dla mnie najlepsze… Trzeba tylko sobie zaufać. Pozdrawiam i trzymam kciuki za Ciebie i Maleństwo. M.

  57. Luni

    Głęboki i lodowaty róż są piękne, wyglądają bardzo szlachetnie. Tak się zastanawiałam, jakim typem jest Miranda Kerr? W opaleniźnie i z brązowymi włosami wygląda na ciepły typ, ale już bardziej naturalna wydaje się zimnym.

    • maryś

      Prawdziwe lato 🙂

  58. Anuko

    Mario, dziękuję Ci bardzo za Twoje dzielenie się, a ten wpis podarował mi nowe. Sama nie wiem co nowe ale duże nowe. Dziś przymierzałam brzoskwiniową czapkę, szal w brudnym różu i golfik w pudrowym różu i to były nowe doświadczenia. Wygląd ciekawy. Chce się patrzeć i zaskakuje. To się nazywa inspiracja. I chyba muszę użyć tego słowa dużego kalibru: kształcenie. Kształcenie wzroku. A przez oczy całej reszty.

    • Maria Autor wpisu

      No to super. Bardzo nietypowe kolory, które pasują małej grupie osób. Wyjątkowych osób…

  59. Liliana

    Ja uwielbiam lodowy róż, a niestety mnie jako najprawdopodobniej intensywnej jesieni niespecjalnie pasuje, w każdym razie mam prostą koszulę w tym kolorze, noszę bo ją uwielbiam, nie zrezygnuję z niej nigdy:)

  60. Kasia

    Ja lubię na ustach taki cukierkowy, czysty róż lub fuksje 😉 ponoć nie powinny pasować mi za bardzo różowe kolorki, ale jednak …człowiek się zaskakuje. Długi czas nie mogłam się do nich przemóc, a teraz znajomi mówią, że jest mi bardzo ładnie 🙂

  61. errata

    Ja uwielbiam ten, który określiłaś jako brudny i głęboki.

  62. Wiktoria

    Najkorzystniejszy dla mnie jest łososiowy róż, mam nawet bluzę w tym kolorze, gdy ją po raz pierwszy założyłam to wszyscy mi komplementy prawili, że wyglądam pięknie, a i sama w tym kolorze czuję się dobrze. ☺ Podoba mi się także malinowy miałam sukienkę w takim kolorze i wydaje mi się, że całkiem nieźle w niej wyglądałam.

  63. amberwaves

    Hm, skoro w neonowych kolorach raczej na pewno mi niedobrze, to chyba jednak jestem ciepłą jesienią, nie ciepłą wiosną… ale przeczytałam dziś kolejny raz wszystkie Twoje posty nt. analizy kolorystycznej i dalej nie wiem… Przydałby mi się taki zbiorczy post z wieloma przykładami porównujący tylko te dwa typy 😛 Pozdrawiam!

  64. Gosia

    Jestem intensywną zimą i coś mnie ciągnie do lodowego różu… ale tylko zimą, kiedy jestem bardzo blada. Latem żółty pigment daje o sobie znać i już nie wygląda to tak ładnie 🙂
    Super czuję się też w brudnym różu, który ponoć nie jest dla mnie.. Traktuję go jako kolejny kolor w bazie odcieni typu „nude”, obok taupe, koniaku i mokki, która też wg analiz nie powinna mi pasować 🙂
    A fuksja i głęboki róż to dla mnie takie pewniaki – zawsze wyglądam w nich super, obojętnie czy się pomaluję czy nie i jaką mamy porę roku.

    Mario, co sądzisz – czy kolory z sąsiednich typów urody (w moim przypadku to chyba intensywna jesień i prawdziwa zima) także będą dobrze wyglądać na danym typie kolorystycznym, czy może lepiej krytycznie trzymać się swojego typu?

  65. Maryś

    Bardzo fajny post, akurat ciągnie mnie bardzo do różu 😀 Zwłaszcza tego pudrowego. Czy jako intensywna jesień mogłabym nosić dodatki w kolorze pudrowego różu ? Torebkę ? Latem skóra jest dość opalona i może fajnie to wyglądać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x