Analiza kolorystyczna

Jaki jest Twój odcień pomarańczowego?

Trudny kolor ten pomarańczowy. Raczej nie szczególnie dobrze wyglądający na nieumalowanych zimach. Ale za to pięknie podkreślający urodę ciepłych typów. Miły, pogodny, człowiekowi robi się ciepło od samego patrzenia. W chromoterapii stosuje się go do regulacji pracy serca oraz zwalczania astmy, epilepsji i reumatyzmu. Używany jako kolor ścian potrafi przywrócić choremu optymizm. Spójrzmy na dziesięć odcieni oranżu.

Brzoskwiniowy – odpowiedni dla: stonowanego lata, prawdziwego lata delikatnego lata, delikatnej wiosny. Być może dla stonowanej jesieni.brzoskwiniowyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Pastelowy pomarańczowy – odpowiedni dla: delikatnego lata, delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny. Być może dla stonowanej jesieni.pastelowyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Morelowy – odpowiedni dla: stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny. Być może dla stonowanego lata.morelowyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Marchewkowy – odpowiedni dla: stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, prawdziwej wiosny, delikatnej wiosny. Być może dla czystej wiosny.marchewkowyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Mandarynka – odpowiedni dla: czystej wiosny, prawdziwej wiosny, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni. Być może dla prawdziwego lata.mandarynkaźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Neonowy – odpowiedni dla: prawdziwej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy, intensywnej jesieni. Być może dla intensywnej zimy.neonowyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Miedziany – odpowiedni dla: prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni. Być może dla prawdziwej zimy.miedzianyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Ceglasty – odpowiedni dla: stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni. Być może dla prawdziwej wiosny.ceglastyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Bursztynowy – odpowiedni dla: prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni, intensywnej zimy, prawdziwej zimy. Być może dla prawdziwego lata.bursztynowyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Rudy – odpowiedni dla: stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni, intensywnej zimy. Być może dla prawdziwej wiosny.rudyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Osobiście uwielbiam patrzeć na miedziany odcień pomarańczowego, ale siebie najbardziej lubię w bursztynowym. Co ciekawe miałam kiedyś neonową koszulkę w tym kolorze i dobrze się w niej czułam, ale musiałam się troszkę mocniej do niej malować. Jakie są Wasze uczucia względem tej barwy? W którym odcieniu jest Wam najkorzystniej?

KOMENTARZE

  1. Alchemia Kobiecości

    Jestem bardzo ostrożna z tym kolorem, tak jak i z żółtym. Nie do końca z mojej palety. Ale uwielbiam pierwszy odcień, który opisałaś – brzoskwinię. Zwłaszcza taką delikatną, na granicy z różem bądź łososiem. Cieszy moje oko i lubię mieć ten kolor na sobie 🙂

    Od kilku postów zastanawiam się czy zrobisz wpis o różnych odcieniach białego 🙂 W ogóle – da się?

    • Maria Autor wpisu

      Będzie taki wpis. Jak już robić kolory to na całego.

      • Meg B

        W takim razie zostanie biały, szary i brązowy… Mam rację czy coś pominęłam?
        Ja także bardzo lubię te Twoje zestawienia 🙂

    • Polly

      O tym, że da się wydzielić całą paletę odcieni białego, mogą się przekonać zwłaszcza właściciele i właścicielki większej ilości białych koszul… Im bardziej starzeje się kolekcja, tym bardziej poszerza się paleta 😉

      • anna

        może poszArza sie paleta… 🙂

  2. sylwia

    Przyznam szczerze, że nie mam w szafie nic w tych kolorach. Może jeszcze nie trafiłam na taki odcień, który bym założyła na siebie.

  3. viosna

    Uwielbiam te Twoje zestawienia!
    Co do pomarańczu, to widzę, że instynktownie dobierałam te odcienie, które współgrają z intensywną jesienią, choć wtedy jeszcze o swoim typie nie miałam pojęcia:). Ale dzięki Tobie już wiem, że były to trafione wybory.
    Choć ostatnio mało u mnie koloru w ogóle, o pomarańczu nie wspominając, może więc pora pogodzić się z nim na jesień, szczególnie, że to właśnie taki jesienny kolor:).

  4. Angua

    Ceglasty i RUDY! A kiedyś na całe lata porzuciłam te kolory, bo dałam sobie wmówić, że a) jestem zimą i b) nie powinnam nosić pomarańczowego w ogóle.

  5. Corba Style

    Czytając tytuł pomyślałam sobie „o nie, to nie dla mnie, ja na pewno nie mam żadnego odcienia pomarańczowego”. A ty już pierwszym odcieniem mnie zaskoczyłaś. W ogóle nie pomyślałabym o brzoskwiniowym czy miedzianym 🙂 Właściwie wychodzi na to że nie odpowiada mi tylko jeden kolor – mandarynka. Ja go nazywam dyniowym 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Dla mnie dyniowy jest troszkę żółtszy niż mandarynka, ale też bardzo niej blisko 🙂

  6. paulina

    Jako zdiagnozowanie delikatne lato kupiłam płaszcz w kolorze mandarynki i wyglądam w nim zadziwiająco dobrze nawet bez makijażu. Osobiście uwielbiam też pastelowy pomarańczowy – może niekoniecznie w kolorystyce ubrań, ale szminek i lakierów właśnie. Marzy mi się róż na policzki w podobnym kolorze 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Na pewno byłby piękny taki róż.

  7. karolina

    Zawsze zastanawialam sie, czy ceglasty to pomarancz czy juz braz. To samo z miedzianym 😉 osobiscie nie cierpie pomaranczu w ogole, ostatecznie jestem w stanie zniesc ten ceglasty. Choc nie mam pojecia jakim typem jestem… przyciagaja mnie i cieple i chlodne barwy, ciemne i nasycone najlepiej.. ehh 😉

  8. patrycja

    Hmm.. dalej mam problem z odgadnięciem swojego typu urody. Ale podobno bardzo pasują do mnie żywe pomarańcze róże itd, nawet te neonowe.

  9. makate

    Pomarańcz – taki intensywny, klasycznie rozumiany – zupełnie nie jest dla mnie. Zaskoczyło mnie jak wiele odcieni pomarańczu odkryłaś i że jest kilka takich które pasują stonowanemu latu 🙂 najbardziej lubię brzoskwiniowy – taki delikatny kolor, trochę mieszający się czasem z bladym różem albo jasnym łososiowym. Natomiast te wszystkie przydymione pomarańczo-brązy bardzo mi się podobają u innych. Parę tygodni temu określiłam typ mojego męża (prawdziwa jesień, jak sądzę) i widzę że w wielu żółciach i pomarańczach byłoby mu świetnie, nie wiem tylko czy przekona się do tych kolorów 😉
    Jak dobrze cię czytać!

    • Maria Autor wpisu

      O to na pewno na zimę byłoby mu super w ciemnobrązowym płaszczu. Jeśli ma dystans do siebie to pomarańczowy szalik by się świetnie prezentował na takim tle 🙂

      • makate

        Super pomysł 🙂 dystans do siebie ma, do niedawna miał go też do kolorów, ale jest otwarty na zmiany 😉

  10. Anka

    Najbardziej mi pasują ceglasty, miedziany, busztynowy i rudy tylko ciemny i te kolory też lubię. Jako intensywna jesień nie mogę się zgodzić, że pasuje mi neonowy pomarańcz i mandarynka, bo to za czyste kolory i mnie przytłaczają. Każdy neon traktuje mnie brutalnie; szczególnie moją bardzo ciepłą skórę, a mandarynka jest za czysta i za jasna. Podoba mi się tez morela i brzoskwinia- ale to chyba może być dla mnie tylko jakiś niewielki dodatek.

  11. Dziadova

    Na patrzeniu sisię kończy, ale lubię rzeczy do domu w tym kolorze. I miedziane! 🙂

  12. ważki

    Ojej, jakoś te z „mojej” palety całkiem mi nie podchodzą… Czasem tak zazdroszczę innym porom roku 🙂 Zauważyłam, że lubię się ubierać pod porę roku, ale nie w znaczeniu swojego typu, tylko atmosferyczną porę: jesienią wybierałabym zgaszone barwy, pastelowe wczesną wiosną, potem bardziej soczyste… Jakbym podświadomi dopasowywała się do otoczenia, zamiast dopasowywać barwy pod siebie. Albo może i do siebie, ale do swojego nastroju, na który wpływ mają pory roku, a nie do swojego typu urody 😀
    No i taki problem, że często podobają mi się barwy zgaszone (ten bursztynowy i miedziany) i pastele (brzoskwinia, morela), jakoś tak swoim spokojem bardziej pasują do mojego charakteru (szczególnie jesienią 😉 ) niż rzucające się w oczy, krzykliwe, soczyste barwy prawdziwej wiosny. Chętniej sięgam po nie latem ,ale potem uspokajam swoją paletę. Dobrze, że są w niej takie kolory jak gołębi i waniliowa biel. Wtedy wystarczy mi ewentualnie mocniejsza pomadka, kolczyki lub apaszka i nie wyglądam tak źle… Ale czasem wzdycham do tych bursztynów i moreli, zwłaszcza, jak Mario takie kolaże wrzucasz 😉

    • Maria Autor wpisu

      Ja też mam ten problem, że przy robieniu kolaży zakochuję się w kolorach. A zwłaszcza nie swoich. I wtedy to moje ograniczenie do neutrali nabiera sensu 🙂

  13. Olimpia

    Cztery ostatnie – WOW! <3

  14. sasetka

    Uwielbiam odcienie pomarańczowego! jako stonowana jesień widzę sie zdecydowanie w rudych, ceglastych, miedzianych i bursztynowych. Zazdroszczę prawdziwym/intenywnym jesieniom, ze mogą pozwolić sobie na bardziej intensywne odcienie pomarańczy, ale i tak jestem zadowolona, z w tylu odcieniach mi dobrze 🙂
    Mario, z ciekawości zapytam (jesli to nie tajemnica), w jakim programie tworzysz swoje piękne kolaże? jestem nimi zachwycona!

  15. sasetka

    i jeszcze jedno pytanie – czy morelowy dla Ciebie jest jednoznaczny z łososiowym? bo łososia tu nie widzę, i tak mnie zastanowiło..

  16. Mysza

    Pomarańcz to nie jest kolor, po który chętnie sięgam. W szafie nie mam kompletnie nic pomarańczowego i trudno mi ocenić, czy w którymś jego odcieniu jest mi do twarzy. Patrząc na kolaże podoba mi się chyba jedynie brzoskwinia i miedź.

  17. Daisy K

    Jak dla mnie, tylko te zestawienia na samej górze, czyli brzoskwiniowy. 🙂

  18. Justyna

    im ciemniejszy tym mniej mi się podoba 😉

  19. Maggie

    Gdy byłam mała, to co chwilę inny kolor był moim ulubionym – przeszłam przez wszystkie kolory, ale pomarańczowy chyba nigdy do nich nie należał. Nie wiem, może w jakiś sposób nie pasuje do mojego wnętrza 😉 Ale ogólnie pomarańcz uważam za bardzo ładny kolor, ale zależy gdzie, na czym i w ogóle.
    Tak swoją drogą, nigdy nie uważałam miedzianego za kolor pomarańczowy. Miedziany to miedziany i już xD
    Jak nigdy nie potrafiłam się zdecydować, który odcień danego koloru najbardziej do mnie przemawia, to teraz zdecydowanie – mandarynka 🙂
    Ciągle szukam bluzki w tym kolorze, ale jakoś nigdzie nie widzę 🙁

  20. Joanna

    Marysiu, jak dobrze, że wróciłaś! (kibicuję dalej „powrotowi do normalności” bo to pewnie proces :))
    Z pomarańczowym jest tak, jak myślałam – dla czystych zim (czyli jak podejrzewam – dla mnie) poza neonem całkiem się nie nadaje. W mojej szafie nie ma nic pomarańczowego – razem z brązowym to dwa moje najmniej ulubione kolory.
    W ogóle chciałam Ci podziękować – dzięki Twoim radom biegnę dziś farbować włosy na ciemny popielaty brąz. Jasny popielaty brąz i ciemny blond spłukiwały się w ciągu kilku dni do …. żółtego i wyglądałam jakbym miała sztuczne włosy :|. Nie chciałam nigdy być mocno ciemnowłosa (moje naturalne włosy miały odcień jasnego chłodnego brązu, ale jeszcze w liceum zaczęły siwieć), stąd wybór średnio intensywnych odcieni. Bałam się też, że w ciemnych, mimo bardzo jasnej cery, będę wyglądać jak latynoska, a choć to piękne kobiety, to jakoś taki wygląd nie zgrywa się z moim usposobieniem. W rezultacie traciłam ten najważniejszy dla czystej zimy kontrast i wyglądałam blado i niezdrowo. Dzięki Tobie doszłam do wniosku, że trzeba to zmienić: odpowiedni odcień i intensywność da więcej, niż silenie się wyglądanie dobrze w czymś nieodpowiednim.
    Dziękuję Mario!

    • iwona

      Joanno, właśnie z podobnymi przebojami dotyczącymi farbowania osobiście z farbowania zrezygnowałam. Co prawda dopiero 3 miesiące temu, więc nie wiem na ile starczy mi silnej woli, ale wolałabym, żeby starczyło. Pomimo siwych włosów. Każda, absolutnie każda farba ostatnimi czasy wypłukiwała mi się w ciągu kilku dni na żółto lub na rudo (wrrrrr). A jestem zimą, prawdziwą. Teraz powoli moim oczom ukazują się moje prawdziwe włosy, które zdaje się mają kolor o który tak walczyłam farbami, a który skutecznie zakrywałam przez ostatnie ponad 20 lat. Są popielato brązowe. Nie wiedziałam tego.

      a co do odcieni pomarańczowego, to niestety żaden, nawet w otoczeniu.

      • Joanna

        Iwono, byłby to zaiste luksus – bardzo lubiłam moje włosy i bez farby były dodatkowo nieco zdrowsze. Do tego nie cierpię farbowania, zajmuje dużo czasu i jest kosztowne. Niestety mam 26 lat i w kręgu kultury, w którym żyjemy równie dobrze co z połową włosów siwych mogłabym biegać z włosami… na nogach 🙁 To mocno nieprzyjemne, kiedy ktoś rozmawia nie patrząc mi w oczy tylko gapiąc się na czubek głowy, jeśli akurat mam odrosty ;(. A robią tak prawie wszyscy (o komentowaniu wolę nie wspominać). Trzymam w takim razie kciuki za Ciebie! Grunt to podobać się sobie 🙂 a rozumiem, ze ten popielaty brąz jest też spełnieniem marzeń, więc życzę wytrwałości!

        • iwona

          jeszcze nie wiem czy mi się będzie podobało, bo to dopiero 3-4 cm odrost. Nawet nie wiedziałam (farbując się co 2 tygodnie) że mam aż tyle siwych. Jednocześnie zapuszczam włosy, więc na razie to w ogóle nie wyglądam 🙂 biorę na przeczekanie.

          • Joanna

            Ooo, powoli Ci rosną :), ja po 6 tygodniach (zwykle co półtora miesiąca robię farbowanie) mam 2 cm odrostu. Zazdroszczę! U Ciebie jedna koloryzacja starczałaby na dłużej przy mojej częstotliwości ;).

            • iwona

              chyba rosną podobnie do Twoich 🙂 , po 2-3 tygodniach mam prawie centymetr odrostu, wygląda to koszmarnie. Dlatego postanowiłam że wolę całe naturalne, nawet z siwymi, niż ciągłe walczenie z odrostem, odcieniem i spierającą się farbą. Plany mam takie że jak już urosną i będą wszystkie równe, to może zrobię jakieś refleksy żeby zgubić siwe, ale to za kilka miesięcy najszybciej.

              • Anka

                Dziewczyny
                Są też farby naturalne, nie tylko chemiczne. Ja mam jeszcze za mało siwych, żeby farbować, ale moje koleżanki chwalą sobie te farby. Zainteresujcie się indyjskimi produktami Khadi na bazie ziół i henny. Jak osiwieję, to na pewno po nie sięgnę. Mają tylko jedną wadę- jak ktos chce blond to nie ma takiej możliwości:).

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki Ci Joasiu, niestety ten powrót będzie powolny, bo za miesiąc znów szpital 🙁 Co do włosów, to jestem przeszczęśliwa, że udało Ci się dojść do takich wniosków.

      • Joanna

        Tak mi się wydaje, że na dobre rzeczy czeka się dłużej i że zwykle przychodzą małymi kroczkami. Powoli się poukłada :).
        Jeszcze raz dzięki, pomogłaś mi zorientować się, co jest lepsze 🙂

  21. Cicha Woda

    Bardzo chętnie zamieszkam na wszystkich obrazkach koloru ceglastego 😉

  22. Anna

    Uwielbiam odcień miedziany, ma w sobie jakąś tajemnicę. A tak z innej beczki, Mario, możemy w przyszłości liczyć na jakiś wpis o skandynawskiej prostocie w ubiorze, może uniformie? Byłoby cudownie!
    Pozdrowienia : )

  23. sila

    Dobrze mi w morelowym i w mandarynkowym, a bursztynowe lubię kolczyki. Witaj Mario, jak dobrze, że już jesteś:)

  24. Ol

    O ja, a ja czytałam bloga od tyłu i zdążyłam już wysłać prośbę o pomoc w analizie – teraz się czuję winna braku poszanowania Twojej osoby 🙁 Mam nadzieję, że mimo wszystko wybaczysz, bo naprawdę dobrze czyta się Twojego bloga i bardzo dużo się dowiedziałam. Czas na zmiany przyjdzie, jak mi się to wszystko ugruntuje, bo na razie jeszcze nie wiem czego chcę 🙂
    Teraz po przeczytaniu całości, wiem że zostanę tu na dłużej z przyjemnością

    Pozdrawiam serdecznie i dużo uśmiechu i siły

  25. AgaM

    Ale mnie zaskoczyłaś. Tyle różnych odcieni pomarańczowego i niektóre dla mnie. Myślałam, że to zakazany kolor dla stonowanego lata.

  26. Tess

    Piękne s ą te Twoje zestawienia kolorystyczne, niesamowitą masz wrażliwość, przy takich zestawieniach to każdy odcień mi się podoba 🙂 świetnie wyglądają te paznokcie przy bursztynowym odcieniu, ciekawe czy to lakier już jest taki cieniowany czy trzeba samemu taki efekt wykombinować.

    Rrudy napisałaś, że dla stonowanej jesieni, to ciekawe, bo już byłam prawie pewna, że jestem stonowaną jesienią, ale teraz zaczęłam wątpić, bo w rudym mi nie do twarzy i podkreśla zaróżowienia. To może jednak jestem stonowanym latem 🙂

  27. Ola

    Nie wyobrażam sobie mojej garderoby bez koloru. Nie przepadam za czernią, brązem czy szarościami. Nawet jakiś drobny akcent w postaci kolorowej apaszki musi być. Od niedawna przeglądam Twój blog i na poważnie zainteresowałam się wizytą u profesjonalnego kolorysty. Tylko po określeniu typu martwię się że nie będę mogła nosić tych kolorów które lubię najbardziej. Czy można nosić ubrania w kolorach które nam nie pasują ale np. dalej od twarzy? powiedzmy że uwielbiam kobalt ale nie pasuje do mojego typu kolorystycznego, czy mogę nosić np. kobaltowe spodnie, czy niezależnie gdzie „umiejscowię” daną rzecz to i tak będę wyglądała niekorzystnie? I czy mogę np. nosić dodatki w kolorach innych niż mój typ? np. torebkę czy kolczyki. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam 🙂

    • makate

      Maria chyba się nie obrazi jeśli od siebie odpowiem, bo ten temat kiedyś był troszkę poruszany :).
      Wydaje mi się, że noszenie „nie-naszych” kolorów dalej od twarzy albo na torebce nie zrobi nam bardzo dużej krzywdy (kolczyki jednak są przy twarzy, więc ja bym szukała takich które są w moim typie kolorystycznym). Tylko czasem może być trudno stworzyć spójną szafę jeśli część rzeczy jest w naszych odcieniach a część w zupełnie innych – mam na myśli to, że kolory z jednej palety też świetnie pasują do siebie nawzajem i to jest ułatwienie. Ale paleta to nie więzienie 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Makate ujęła to znakomicie. Paleta jest podpowiedzią, ale nie więzieniem. Wiem na pewno, że jak się już pozna swoje ukochane kolory to się już nie będzie miało ochoty na inne. No bo skoro coś tak pięknie mnie podkreśla, to po co dalej szukać. Lepiej tę właśnie swoją paletę eksplorować. Ja bym uciekając do nie swoich kolorów była konsekwentna i brnęła w ograniczoną ilość, żeby potem w szafie nie było za dużej niespójności. Czyli na przykład tylko kobalt z nieswoich kolorów i ewentualnie jakieś inne odcienie niebieskiego.

      • Ola

        Bardzo dziękuję za odpowiedź

  28. fanka zielonej herbaty

    Mnie zachwycily brzoskwiniowy i bursztynowy.
    Lubie pomaranczowy i jego odcienie. W roli akcentow sa niezastapione (np. przy granacie :-)). Sprawdzaja sie tez we wnetrzach. Calosciowo jednak, jako dominujacy kolor garderoby, jakos nie potrafie ich sobie wyobrazic. W sensie u siebie. To pewnie pozostalosc po „jesiennej traumie” – gdy przed wiekami dowiedzialam sie, ze jestem jesienia, a jesieniom pasuja pomarancze i oliwki (brrr)… Jak to dobrze, ze tych typow jest wiecej niz 4!

    Trzymajcie sie dziewczyny :-*

  29. Małgosia

    Brzoskwiniowy, miedziany i bursztynowy – piękne! Po tym poście oficjalnie stwierdzam, że jestem jakaś ograniczona co do rozpoznawania kolorów… nigdy nie przyszłoby mi do głowy aby przypisać np. miedziany do rodziny koloru pomarańczowego. A zawsze wydawało mi się, że mam dobrze rozwiniętą wyobraźnię 😀

  30. huskyeyes

    Nigdy w życiu nie miałam na sobie nic pomarańczowego, ale tydzień temu będąc nad morzem kupiłam moje pierwsze bursztynowe kolczyki i jestem w nich absolutnie zakochana 🙂 Zaczęłam przychylniej patrzeć na bursztyn, który dawniej omijałam szerokim łukiem. Twoje zestawienie przemawia do mnie tym bardziej, że są na nim moje ulubione perfumy, whisky oraz burbon 😉 Pozdrowienia!

  31. Kasz

    Mario, dziękuję za ten wpis i całego bloga – jestem nową wierną czytelniczką 🙂 Ten konkretny wpis utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że jestem stonowaną jesienią i brzoskwiniowy lakier to jest coś, co w tym momencie najlepiej wygląda na moich opalonych panokciach :))
    Życzę dużo zdrowia dla Córki, a Tobie cierpliwości – 6 tygodni to dużo, ale i mało, ostatecznie tam jesteś teraz potrzebna najbardziej 🙂 My, wierne czytelniczki poczekamy, jesteśmy cierpliwsze niż najcierpliwszy pracodawca, zobaczysz!

  32. agnieszka zając

    hej
    dzięki Twojej edukacji jestem z siebie dumna Ogladając kolaże z idealnym odcieniem koloru- zawsze wyłapię te dobre dla mnie, bez czytania 🙂
    ps. urodziłam we wtorek 😀

    • Maria Autor wpisu

      Wysłałam Ci maila 🙂

  33. Azarre

    a ja miałam takie brzoskwiniowe włosy jak ta laska na zdjęciu 😀 to moze troche bardziej w róz
    ale generalnie pomarańczowy to nie mój kolor

  34. natalia

    Myślałam że skoro dobrze mi w morelowym/brzoskwiniowym to znaczy że jednak jestem delikatną wiosną ale okazuje się że to też kolor dla stonowanego lata i stonowanej jesieni a nad nimi też się zastanawiam… i znowu nic nie wiem;) tak czy siak zdaje się że mogę te kolory nosić do woli:)

  35. sQra

    Nie sądziłam, że mam aż tak dobre oko do kolorów, ale jak do tej pory większość moich ulubieńców pokrywa się z moim typem :). Pomarańczowy kolor sprawia mi chyba największą trudność, jeśli chodzi o wybór ulubionego odcienia. Uwielbiam wszelkie cegły, miedzie, bursztyny, rudości i marchewki i błagam, nie każcie mi wybierać 😉 Fajnie, że morelowy też jest dla mnie, bo urzeka mnie jego delikatność. Z przykrością muszę za to przyznać, że w kolorze pomarańczowym mam tylko letnią sukienkę, taka marchewka z mandarynką na moje oko. Hmmm chyba jesienią sięgnę po cegły, miedzie itp., bo jak tak patrze, to przestać nie mogę 🙂
    Pozdrawiam

  36. Katia

    Chyba jestem beznadziejnie kiepska w analizie kolorystycznej, ale mimo kilu (kilkunastu?) wizyt w różnych odstępach czasu i wielu prób nadal nie jestem w stanie określić swojego koloru. Czy istnieje taka opcja, żebym nie pasowała do żadnej pory roku?
    Wydaje mi się, że główny problem może stanowić zmiana, jaka zachodzi w odcieniu mojej skóry i, przede wszystkim, włosów latem. Z jednej strony jestem niemal pewna chłodnego typu – niebieski odcień żył, potwierdzony zasadą różu i srebrnej biżuterii (choć sama lepiej się czuję w złocie). Wydawało mi się, że lepsza ze mnie zima, ale chyba nie pasuję do tego opisu. Podobnie jak do żadnego lata.
    Mam nadzieję, że dylemat świadczy tylko o mojej niekompetencji, ale proszę o radę – kim może być dziewczyna z bladą cerą, ale częstymi rumieńcami, o (zazwyczaj) mocniejszym, różowym kolorze ust i identycznej barwie oczu i włosów – piwnych z wyraźnymi złotymi refleksami (gdzieś pod burzą włosów są brązowe).
    Proszę, tak bardzo chciałabym skorzystać z rad. 🙂

  37. Małgosia

    Zestawienie bardzo wysmakowane – ja jak zwykle plasuję się na dole palety. Ceglasty, bursztynowy i rudy to kolory, których teraz będę wypatrywać. A koniakowy? Mieści się w pomarańczach czy brązach?

  38. elam

    Lubię bursztyn (ciemny, wpadający w brązowy) i miedź. Ciekawi mnie również terakota, która jest chyba odcieniem czerwieni, ale dla mnie to takie pomieszanie czerwieni i brązu zmierzające w kierunku koloru ceglastego.

  39. ika

    Uwielbiam odcień mandarynki i neonowego pomarańczu. Ostatnio kupiłam intensywnie pomarańczową bluzkę, nieco ciemniejszą od mandarynki i czuję się w niej świetnie, zwłaszcza przy srebrnych dodatkach. W ogóle lubię ten kolor za jego energię, mam dwie pary pomarańczowych spodni 🙂 Nie znoszę za to ceglastego i rudego, w ogóle takie przydymione, jakby „przybrudzone” kolory do mnie nie trafiają. Wciąż nie potrafię się zdiagnozować co do konkretnej pory roku ale te przeglądy kolorów pomagają mi przynajmniej ustalić, jakie kolory mi się podobają. Być może będzie to jakaś wskazówka 🙂

    • Maria Autor wpisu

      No to może czysta wiosna albo zima skoro tak się dobrze czujesz w tej bluzce i chłodnej biżuterii zarazem.

      • ika

        Hmm szczerze mówiąc nigdy nie brałam tej opcji pod uwagę, czuję się gdzieś pomiędzy wiosną a latem (nadal nie umiem odróżnić ciepłej od zimnej karnacji). Zimą raczej nie jestem, daleko mi do Tautou 😉 (mam niebieskie oczy, jasną cerę i ciemne, popielato blond włosy). Spojrzałam na paletkę czystej wiosny – kolory w sumie „moje”, takie jak lubię ale w niczym nie przypominam pani ze zdjęcia i nie pasuję do opisu 🙁 Beznadziejnie wyglądam w czerni, jak trup. Podobnie w szarościach.

  40. Joanna Pajorska

    Zestawienia są zachwycające, jestem pod wielkim wrażeniem. Twoim blogiem zainteresowała mnie moja córka i od tej pory cieszy mnie każdy wpis. Super!

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo to miłe. Dziękuję ♥

  41. blackismyreligion

    ale to jest coś… hmm dziwnego. Podobają mi się te kolory które do mnie pasują, te które nie są dla mnie po prostu brzydkie. 🙂

  42. Kasiajka

    Czym się różni kolor miodowy od bursztynowego?

    • Maria Autor wpisu

      Miodowy to głęboki żółty, natomiast bursztyn to taki oranż, który już wpada w brązy.

      • Kasiajka

        dziękuję za odpowiedź 🙂

  43. Renka

    Aja powiem szczerze,że nie wiem który odcień pomarańczu podoba mi się najbardziej,bo lubię je wszystkie 🙂 Mając tak jak ja wszystkie ubrania w czerni,każdy jeden odcień w dodatkach pasuje 🙂 i dodaje energii 🙂 mam brzoskwinie,mandarynkę ,marchewkę, morelę i neony 🙂 w garderobie :).Byłam posiadaczką miedzianych butków,ale musiały odejść 🙁 do domu spokojnej starości ,bo już odsłużyły swoje 🙂 Przez 8 lat byłam ruda 🙂 Lakiery posiadam we wszystkich kolorach oprócz bursztynowego,ale to da się nadrobić 😀
    Tak więc wybrać ten jeden najulubieńszy nie mogę bo lubiem je wszystkie 🙂

  44. nania

    Miedziany na niektórych zdjęciach jest jak rose gold :))))

  45. aurinko

    Dowiedziałam się od Ciebie, że jestem prawdziwą zimą, choć wiele lat myślałam że stonowanym latem lub coś około tej pory roku. Szukałam takich ciekawostek odnośnie typów urody bo miałam niestety ciepłe blondy na włosach i chciałam odnaleźć coś dla siebie. Może Cię to zdziwi ale podsunęłaś mi myśl o bursztynowych włosach. Moja fryzjerka odradzała w końcu zrobiła co miała. Położyła mi ciemny miedziany blond na odrostach i powoli stonowała do końcówek z blond ombre (jak coco). Włosy jak podejrzewałam są w zimnym odcieniu bursztynu *(na ile jest to możliwe) a moja fryzjerka twierdzi, że to ona mnie do tego namówiła ;). Także serdecznie dziękuję za pomoc :* niedługo będę przechodzić w ciemniejsze kolory może palona umbra? P.S. naturalnie mam jasny popiół na włosach – dramatycznie mi w nim…

  46. aurinko

    No dobra poddaje się, nie wiem czy jestem prawdziwą zimą czy latem… ale pięknie mi w tym bursztynie…

  47. the8

    wbrew pozorom rudy i morelowy NIE są dla stonowanych jesieni! za to bursztynowy owszem 🙂

  48. alka

    A czy rudy jako kolor włosów dla intensywnej zimy będzie ok??? Planuje jakąś farbkę rzucić:)

  49. errata

    Ceglasty, ceglasty i jeszcze raz ceglasty. Ewentualnie rudy. Kocham wszystkie stonowane wersje kolorystyczne. Wtedy nazwa koloru nie ma aż takiego znaczenia.

  50. Milandra

    Ach rudy! Marzy mi się taki kolor włosów <3 Ale dla delikatnego lata to chyba nie najlepszy pomysł – co sądzisz Mario?

  51. Wiktoria

    Pomarańcz od zawsze kojarzył mi się z ciepłem i pomarańczami

  52. Wiktoria

    Pomarańcz od zawsze kojarzył mi się z ciepłem i pomarańczami

  53. Gertrudis Utsey

    Hej,
    Bardzo przydatny wpis, w końcu konkretnie opisane bez owijania w bawełnę. Czekam na kolejne wpisy.

    Pozdrawiam

  54. EDYTA

    To już teraz wiem dlaczego dobrze mi w rudym ombre chociaż jestem intensywną zimą…

  55. EDYTA

    To już teraz wiem dlaczego dobrze mi w rudym ombre chociaż jestem intensywną zimą…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x