Analiza kolorystyczna

Jaki jest twój odcień fioletowego?

Fiolet jest piękny. Stało się. Powiedziałam to, raczej napisałam. Wszystkie odcienie fioletu bardzo mi się podobają, lubię patrzeć na ten kolor zwłaszcza w zimniejszym wydaniu. Mnie osobiście kojarzy się on ze świeżością, miłym zapachem i kobiecością. Chciałabym dobrze wyglądać we wszystkich odcieniach tego koloru, ale tak się niestety nie da. Przed Wami 10 odcieni fioletu widzianych z mojej perspektywy i dopiski przy nich – typy urody, które powinny korzystnie wyglądać w danym odcieniu.

Jagodowy – odpowiedni dla stonowanego lata, prawdziwego lata, delikatnego lata, czystej zimy, prawdziwej zimy. Być może dla czystej wiosny. jagodowyLila – odpowiedni dla czystej zimy, prawdziwej zimy, prawdziwego lata, delikatnego lata. Być może dla delikatnej wiosny.  lilaLawendowy – odpowiedni dla delikatnego lata, prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni. Być może dla delikatnej wiosny.lawendowyPudrowy fiolet – odpowiedni dla delikatnego lata, prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni. Być może dla prawdziwej jesieni. pudrowyWrzosowy – odpowiedni dla prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni. Być może dla delikatnego lata. wrzosowyAmetystowy – odpowiedni dla stonowanego lata, prawdziwego lata, prawdziwej wiosny, delikatnej wiosny, delikatnego lata. Być może dla stonowanej jesieni.ametystowyPurpurowy – odpowiedni dla prawdziwej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy, prawdziwej zimy. Być może dla prawdziwego lata.purpurowyMulberry – odpowiedni dla prawdziwego lata, prawdziwej zimy, intensywnej zimy, czystej zimy. Być może dla intensywnej jesieni.mulberryŚliwkowy – odpowiedni dla prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni. Być może dla intensywnej zimy.śliwkowyOberżyna – odpowiedni dla prawdziwej zimy, intensywnej zimy, intensywnej jesieni, prawdziwej jesieni. Być może dla prawdziwego lata.oberżynaNajkorzystniejszy dla mnie jest odcień mulberry, jednak bardzo chciałabym dobrze wyglądać w odcieniu lila. Jaki jest Twój ulubiony odcień fioletu? A w jakim odcieniu wyglądasz najlepiej?

KOMENTARZE

  1. iwona

    najbardziej podoba mi się lawendowy, ale sama fioletu nie noszę, jest dla mnie za trudny, za kolorowy, za bardzo widoczny, oraz wydaje mi się że nie służy naczynkowej cerze.

    Mario, jak się czujesz na ostatniej prostej?

    • Maria Autor wpisu

      Cały czas mi gorąco… W czwartek termin, tak bym chciała żeby to się zdarzyło w czwartek 🙂

  2. Pola

    Lawendowy. Na zimę mam komplet : czapka, szalik, rękawiczki i też jest mi do twarzy. Cały czas zastanawiam się jakim typem jestem (jak dla mnie to albo delikatne lato, albo delikatna wiosna) – w takim razie chyba jednak delikatne lato 😉

  3. Nina Wum

    Uwielbiam wszystkie te mocne, mroczne odcienie. Warianty poszarzone mnie przygnębiają. Mulberry (morwowy, czy tak?) jest przepiękny. Mam nawet taką szminkę – szkoda, że niewiele okazji, by jej używać.
    Ostatnio odkryłam, że dobrze mi w lawendzie, która dotąd kojarzyła mi się z pańciowatymi kostiumikami matron z brytyjskich komedii. Póki życia, póty odkryć.

    • Maria Autor wpisu

      Niby morwowy, sprawdzałam, ale znałam ten kolor po angielsku tylko i zawsze go tak postrzegałam. Nie wiem czy nie straciłby on prawidłowego znaczenia jeżeli napisałabym morwowy…

  4. natalia

    Po ostatnim poście o kolorze różowym tak się zainspirowałam, że kupiłam różową bluzkę, w której ponoć wyglądam bardzo dobrze (wg oczywiście rady związanej z typami urody). Miałam cichą nadzieje, że będziesz kontynuować w ten sposób całą linię kolorów (ku mojej ogromniej radości) i chyba zgadłam:) Ja w życiu nie rozróżniłabym aż tyle odcieni fioletu, który także dla mnie jest piękny. Moje ulubione jego odsłony to: mulberry, jagodowy, pudrowy fiolet i wrzosowy- wszystkie pasujące do stonowanego lata za które samozwańczo się uznałam. Tylko, żebym znowu nie wróciła ze sklepu z nową, fioletową rzeczą bo zbankrutuje przez tą kolorową serię 😛

    • Maria Autor wpisu

      Oj nie jest chyba tak łatwo trafić w sklepie na coś ładnego we fiolecie 🙂

  5. Kaskas

    Ja najbardziej lubię mocny fiołkowy, a jestem chyba czystą wiosną

  6. Azarre

    Jak dla mnie wszystkie ciemne i ponure fiolety są idealne.
    Bardzo lubie też te bardzo jasne, wygladające jak by były zamrożone. <3

  7. Joulenka

    Podoba mi się bardzo wiele z nich, ale głównie na obrazkach. Ostatecznie chyba tylko te, które wpadają w róż i są trochę stonowane (czyli wrzosowy i śliwkowy), mogłyby do mnie pasować. Reszta zbyt chłodna lub zbyt intensywna. To jest dla mnie chyba najtrudniejszy kolor. Nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam coś fioletowego w szafie… na pewno nie podczas „świadomego życia” ;p

  8. Basia

    Ametyst, rozbielona purpura i czysta (jak kubeczki w kropki) śliwka – tylko te odcienie wchodzą w grę przy twarzy. A najbardziej kocham oberżynę. Jest cudowna na paznokciach, mam szpilki i bardzo chciałabym mieć również torebkę w tym kolorze, ale niestety na ubranie się nie nadaje – zbyt ciężka dla mojej ciepłowiosennej urody. Pozdrawiam! 🙂

    • Maria Autor wpisu

      No oberżyna jako dodatek to jest wspaniały pomysł.

  9. Diana

    Uwielbiam lila lawendowy pudrowy lub łaczenie ze sobą róznych odcieni fioletu, jestem delikatnym latem ale nigdy nie miałam na sobie ametystowego zastanawiam sie czy nie byłby jednak za intensywny

    • Maria Autor wpisu

      Ja ten kolor mimo wszystko postrzegam jako dość spokojny. Ta jego jasność i wesołość może troszeczkę zwodzić, ale sądzę, że delikatnemu latu w to graj 🙂

  10. Justyna

    Fiolety to dla mnie wyzwanie bo niespecjalnie przepadam, ale bardzo dobrze w nich wyglądam. Podoba mi się jagodowy i pudrowy. Wrzosowy też jest niezły. Dobrze mi też w śliwce, ale chyba nie mam teraz nic w tym kolorze. Fajna jest też oberżyna, ale trochę za ciężka dla mego lica 🙂

  11. Anita

    uwielbiam wszystkie odcienie fioletu i dobrze się w nich czuję, a od niedawna uwielbiam twojego bloga, pozdrawiam Cię serdecznie

    • Maria Autor wpisu

      Super 🙂 Buziaki!

  12. ważki

    Jakoś nie umiem jeszcze odnaleźć się w fiolecie. Lubię mulberry, ale nie jest da mnie odpowiedni :). Za to lubię tę serię 🙂

  13. Black Alcea

    Mario, do mulberry dopisałabym czystą zimę – jako czysta zima kocham ten kolor. Jako dziecko wyglądałam jak dziewczynka z tego kolażu – włosy, cera, oczy. Teraz bliżej mi do Dity 😉
    Purpurowy, mulberry oberżyna – najlepsze. Śliwka dobra dla zim jako baza, ale dla kogoś z idealną cerą, szkoda że fiolety tak wyciągają wszelkie zaczerwienienia, sińce pod oczami 🙁 Jasne fiolety do mnie nie trafiają.
    Pozdrawiam, Weronika.

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki, dopisuję 🙂

  14. A.B.

    Czym się różni lila od lawendy?

    • A.B.

      Mi się bardzo mulberry podoba, ale chyba jestem stonowanym latem… No nie wiem 😀 Tych odcieni aż nadmiar!

    • AgaM

      Lila taka zimna się zdaje, wręcz lodowata.

      • Maria Autor wpisu

        Tak właśnie dla mnie kolory wyglądają – lila jest lodem, lawenda ma w sobie odrobinę ciepła.

  15. Basia

    Ach, jak cudownie, że jestem prawdziwym latem (dzięki Twojej analizie Mario 🙂 i mogę przebierać w tym fiolecie, jak chcę – taka obfitość, do wyboru, do koloru, że tam powiem 😉 Nawet nie wiedziałam, że jest tyle jego odmian. Z fioletem kojarzyły mi się zawsze zbyt krzykliwe i ostre, jak dla mnie odcienie, czyli ametystowy i purpurowy, i może dlatego nie darzyłam go taką sympatią. Ale jak widzę delikatniejsze odcienie typu lawendowy, pudrowy, wrzosowy, śliwkowy i oberżyna, to myślę, że bardziej się z nimi zaprzyjaźnię. Z racji, że dawno nie komentowałam, to przesyłam gorące pozdrowienia dla Waszej dwójeczki 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Dzię-ku-je-my 🙂

  16. Mysza

    Ale mi radochę sprawiłas tym postem 🙂 Uwielbiam fiolet, kocham miłością bezgraniczną niemalże jak odcienie niebieskiego 😛 I szczerze mówiąc (pisząc) trudno mi wybrać ten jeden najulubieńszy odcień, chociaż sercem blizej mi chyba do tych ciemniejszych: śliwka, mulberry, ametyst czy oberżyna.

  17. Dziadova

    Fiolet jakoś tak nigdy nie wpadał mi w oko i całkiem przeciwnie jak Tobie – mi się nie podobał. Ale jak to się wszystko zmienia pod wpływem odpowiedniego ukazania sprawy – oberżyna i morwa są naprawdę piękne.

  18. Evette

    Lubię fiolet, ale niestety nie na sobie 🙁 Jakiegokolwiek odcienia bym nie przyłożyła do twarzy to każdy fatalnie podbija moje podkówki pod oczami i wszelkie żyłki, które prześwitują mi przez skórę (serio, jest tak cienka…). Widziałam w sobotę w sklepie piękną spódniczkę w kolorze lila, ale nie kupiłam, bo po pierwsze – to nie żaden z moich trzech wybranych kolorów, a po drugie ten efekt zombie… W sumie jestem z siebie dumna, bo konsekwencja i te sprawy 😉

    Jak się czujesz, Kochana? Maleństwo jeszcze nie chce wyjść na świat? 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Nawet nie wiesz jak bym chciała, żeby się zmobilizowało i wyszło w terminie tj. w czwartek. Już to widzę 🙂 Jak ktoś mnie pyta ile jeszcze to mówię, że rodzę w czwartek, hihi.

  19. Karola

    Strasznie podoba mi się jagodowy i oberżyna, ale w każdym odcieniu fioletu wyglądam i czuje się drastycznie 🙁

  20. Justyna

    Strasznie podobają mi się posty o odcieniach odpowiednich dla poszczególnych typów i chcę jeszcze więcej takich postów! Super! 🙂

  21. deszczowa

    zauważyłam, że mi wpadają w oko zawsze te odcienie ( nie tylko fioletu), które wyglądają na przybrudzone, tu pudrowy, wrzosowy i śliwka:) ten cykl o kolorach jest super, nie wiem Mario, jak znajdujesz jeszcze czas i spokój, by myśleć o blogu… podziwiam i pozdrawiam:)

    • Maria Autor wpisu

      Bo jeszcze mi nad uchem nic nie brzęczy 🙂

  22. Kasia

    Wszystkie oprócz purpury. Fiolet to mój ulubiony kolor, swego czasu był znakiem rozpoznawczym. Kocham.

  23. Agata Ch

    Kocham fiolet! 🙂 z opisanych przez Ciebie wybieram kolory śliwkowy, wrzosowy i pudrowy fiolet. Pasują one stonowanej jesieni. Często wybieram też ciut cieplejsze odcienie. Sama nie wiem jak je nazwać. Ale zawsze bardziej podobają mi się te ciemniejsze odcienie, ale jednak nie za ciemne. Wszystko takie uśrednione: nie za ciemne i nie za jasne, nie za zimne i nie za ciepłe. Za to zawsze wybieram dość stonowane odcienie, bo w takich mi najlepiej. Mam wrażenie, że fiolet to mój kolor. 🙂

    Świetny post. Jak zwykle zrobiłaś piękne kolaże. 🙂

  24. sila

    Świetna jest ta seria:)!
    Ja mam ametystowy lakier do paznokci i purpurową sukienkę ( w kolorze morza) i te kolory lubię, a teraz jeszcze się dowiedziałam, że do mnie pasują (prawdziwa wiosna).
    Czekam z niecierpliwością na zielenie, czerwienie, odcienie niebieskiego i żółtego.

  25. Beti

    Wszystkie piękne odcienie fioletu.Lila,lawenda bardzo mnie urzekły.:) Oberżyna ,także śliczna,mimo swej mroczności.Mario,lubię zaglądać na Twojego bloga,mimo,że nie często piszę.Pozdrawiam.

  26. encepence

    Jakoś fiolety mnie dziwnie nastrajają, tak negatywnie. Mimo że kilka z nich jest obłędnych!

  27. Gosia

    Czemu mulberry po angielsku? 🙂

    Jestem prawdziwym latem i niby wszystkie fiolety mi pasują, ale w morwie właśnie moja twarz wygląda dziwnie żółto… Bardzo podobają mi się fiolety wpadające w szarość, taki wrzosowy np.

    • Maria Autor wpisu

      No bo niby właśnie morwa, a mam wrażenie, że to już nie byłoby to samo po polsku. Znałam ten odcień w tej nazwie i dopiero teraz jak przygotowywałam to się dowiedziałam co to znaczy. I jakoś nie mogę się przekonać.

  28. viosna

    O tak, fiolet lubię. Dobrze mi się kojarzy. Był czas, w okresie mojego dzieciństwa, gdy moja mama miała fazę na fiolety, od cieni na powiekach po ubiór. I tak dobrze mi się przez to kojarzy:).

    • Maria Autor wpisu

      Ja tez miałam taką fazę, bo przeczytałam w Claudii albo Olivii, że dla brązowookich kobiet fiolet jest najładniejszym cieniem do powiek. I szczerze mówiąc muszę się zgodzić z tym 🙂

  29. Polly

    Mój komentarz nie będzie zawierał konstruktywnych uwag merytorycznych, tylko tonę lukru: za każdym razem nie mogę się pozbierać z zachwytu nad Twoją wrażliwością wizualną, a zwłaszcza wrażliwością na kolory! Olśniewają mnie te kolaże. I dla mnie mulberry jest najbardziej porywający! 🙂

  30. Es

    Podobają mi się wszystkie.

  31. AgaM

    Fantastyczna seria kolorystyczna! Nie słyszałam jeszcze o ametystowym.
    Kiedyś nie lubiłam fioletu, ale odkryłam, że bardzo mi dobrze w niektórych odcieniach, najlepiej ze wszystkich kolorów.
    Podoba mi się lawenda, wrzos. Jestem zdziwiona, że jagodowy taki jasny.

    • Maria Autor wpisu

      Właśnie. Dla mnie jagodowy równa się jogurt jagodowy. Być może tylko ja tak mam, ale mam tak od zawsze 🙂

      • makate

        Też w pierwszej chwili miałam myśl: jagoda wygląda inaczej! Ale potem stwierdziłam że i dla mnie jagodowy jest bledszy 😉

  32. Monika

    Jagodowy i lila wyglądają ślicznie.
    Jak tak teraz myślę o fioletach to poza jedną koszulą nie mam nic w tym kolorze… trudno mi stwierdzić w którym odcieniu było by mi najlepiej.
    Mario – świetna ta seria o kolorach! Obrazki, które dobierasz są prawdziwą ucztą dla oka 🙂

  33. Kate

    Na pierwszym zdjęciu Lucy z bloga http://lovelybylucy.com/
    Za fioletem nie przepadam, ale inspiracje piękne.
    Pozdrawiam serdecznie

  34. gramnaukulele

    Potwierdzam, kolor ogólnie trudny, dodatkowo trudno mi znaleźć te jasne odcienie na sklepowych półkach, bo przeważają róże, a szczerze marzy mi się lawendowy sweter o ciekawym splocie 🙂 Dziękuję za ten post!

  35. Agnieszka

    Pudrowy fiolet uwielbiam na paznokciach a kolor typu mulberry czy oberżyna lubię na ubraniach szkoda że nie często takie kolory spotykam w sklepie.

  36. Maggie

    Mmm.. fiolet. Kocham.
    Purpurowy jest moim numerem jeden. I jest mi w nim najładniej, tak myślę. Chociaż jak patrzę na oberżynę, jest jakaś taka pociągająco tajemnicza..

  37. Uosia

    Twoje propozycje dla poszczególnych typów urody są całkowicie trafne – jako intensywna zima kocham mulberry i śliwkowy, ale czasem nie pogardzę też oberżyną 😉 Lubię wrzos, ale ja kimś innym, nie na mnie. Za to wszelkich jasnych odcieni unikam jak ognia, są zupełnie „nie moje”

  38. Pani Od Kotów

    Dal czystej wiosny tylko ametystowy, czy coś przegapiłam? Akurat tego odcienia nie lubię, kocham oberżynę, śliwkę i lawendę. Podobnie jak z różem, moje ulubione odcienie to nie moje twarzowe – bo róż lubię przybrudzony i zgaszony. A właśnie przez róż – a konkretnie fuksję – odkryłam przypadkiem, przykładając kwiat do twarzy, że nie jestem jednak jesienią (bo skoro ciepła i ciemnowłosa, to jesień, myślałyśmy z Rodzicielką, która akurat jesienią jest naprawdę), zaczęłam drążyć analizę, odkryłam 12 typów. Ale ostatecznie się „zdiagnozowałam” dopiero, kiedy znalazłam gdzieś palety dla typów uzupełnione o kolory dla każdego najmniej twarzowe. I były tam wszystkie, w których wyglądam koszmarnie, blado, szaro i z niedoskonałościami. Aczkolwiek odkryłam, że mogę nosić nie mój brudny róż (fason koszulo-tuniki mnie skusił), kiedy użyję różu do policzków i szminki/błyszczyka/tintu w swoim odcieniu.

    Przy okazji obok tematu. Widziałaś może kiedyś serial „Pushing daisies” („Tam, gdzie pachną stokrotki”)? Chuck (takie męskie zdrobnienie od Charlotte przybrała) nosi obłędne sukienki, w dziewczęcych fasonach z rozkloszowanym dołem do kolan, kolorowe i w kwiaty, wzory wyraźne, żadnych rozmytych krawędzi – jak uosobienie czystej wiosny. I w ogóle cały serial ma jaskrawe, wyraziste kolory, co się wpisuje w jego dziwną, trochę „bajkową” konwencję.

  39. Małgosia

    Jak zawsze – uczta dla oka i ducha 🙂 Przepiękne te kolaże. Mam szczęście, bo najbardziej lubię nasycone odcienie fioletu – a Ty je na deser zostawiłaś dla intensywnych jesieni. Mulberry, śiwka i oberżyna jak najbardziej, choć muszą być rozświetlone złotym dodatkiem albo moją opalenizną, żeby mnie nie tłamsiły. I szczerze Ci się przyznam – codziennie wchodzę na Twojego bloga z myślą: czy to JUŻ? Bardzo Cię wspieram, pozdrawiam i trzymam kciuki!

  40. paulina

    Nie napiszę nic oryginalnego i stwierdzę, że pudrowe odcienie zarówno różu jak i fioletu skradły moje oczy. Cieszę się również, że większość odcienie nadaje się dla jasnego lata. Oberżyna to przepiękny kolor jednak bezdyskusyjnie wymaga wyrazistego typu bądź mocnego makijażu- niestety nie dla mnie.

  41. makate

    Jam lato, więc fiolety dla mnie 😉 choć dopiero niedawno – dzięki Tobie Mario – to odkryłam.
    Bardzo podoba mi się lawenda, wrzos, ametyst. Oczarował mnie pudrowy fiolet – nie wpadłabym na coś takiego! Śliwka też świetna.
    Fascynują mnie też głębokie fiolety – mulberry, oberżyna. Choć nie do końca dla mnie one, to jest w nich coś takiego pociągającego, niesamowitego.
    Ta dziewczynka w całości Mulberry! ach, cudowna!

  42. elam

    Czasem myślę, że 12 typów kolorystycznych to dla mnie za mało 🙂 Niby jestem latem (myślałam nawet, że stonowanym), ale w fioletach wyglądam źle – brzydki odcień cery i te cienie pod oczami… Mogłabym zaakceptowac jedynie mulberry, ale tylko dlatego, że wydaje mi się najcieplejszy, zbliżony do różu. A np. moja mama, która jest klasycznym prawdziwym latem w fioletach rozkwita 🙂

    • Pani Od Kotów

      Chyba każdy typ ma spektrum, w ramach którego nie każdej osobie każdy kolor pasuje tak samo. Ja doszłam do wniosku po godzinach przeglądania palet, czytania analiz i przymierzania przed lustrem, że muszę być czystą wiosną, ale też jestem cieplejsza i mniej kontrastowa niż Szmaragda (znajdź sobie jej bloga, piękna, mądra i z charakterem). Więc nie wyglądam tak dobrze w czerniach i czerwieniach, jak ona, za to być może Szmaragdy nie ożywiłaby fuksja, a żółty byłby dla niej za mało wyraźny.

  43. Kama

    Czytam i myślę: o, jaki ładny pudrowy fiolet. Ale serce zabiło przy mullberry i oberżynie, tak aż podskoczyło i mówi – dzień dobry, zimo 😉

  44. Jorun

    Cudowny wpis, mój ulubiony kolor w tylu wspaniałych odcieniach! W stroju najbardziej lubię, jak na stonowane lato przystało, wszelkie przydymione odcienie fioletu. Nie mogę się doczekać kolejnych odcinków tej serii!

  45. kat

    Widzę, że jako stonowane lato mogę spokojnie przebierać w fioletach:) Ten pierwszy odcień, to chyba raczej jogurt jagodowy niż czysta jagoda:) Rozumiem, że on ma w sobie więcej chłodu niż lila? Bardzo mi się podoba ta seria wpisów, czekam na czerwienie;D

  46. Anka

    Mullbery i oberżyna są moje! Lubię też dużo cieplejsze fiolety od Twoich, ale muszą być ciemne

  47. portokal

    kocham fiolet 😀 Dawno temu przeczytałam, że każdy przechodzi fazę fioletu, tyle że w różnym wieku i różnie trwa. No to według tego jestem ciężkim przypadkiem bo u mnie to dobre 10 lat. i się zaostrza. Wczoraj nawet zaczęłam myśleć o przefarbowaniu się na fiolet. tylko jak to zrobić, żeby nie wyglądać jak 70-letnia baba ze śliwkowym spranym sianem na głowie 😉

  48. zielona herbata

    Uwielbiam fiolet, tym bardziej, że kiedyś mi napisałaś, że jest dla mnie najlepszy 😉 Kiedyś całkiem przypadkiem kupiłam fioletowy płaszczyk, do tej pory noszę go najchętniej 🙂

  49. ika

    Mulberry jest przepiękny, mogłabym mieć całą szafę w tym odcieniu <3

  50. MałaMi

    Pociąga mnie śliwkowy 🙂 kusi lawendowy i wrzosowy 🙂 ale zakochałam się w pudrowym fiolecie 🙂 no, cóż, jestem szczęśliwym stonowanym latem 🙂

  51. Cicha Woda

    Wszystko się zgadza. Tylko śliwkowy i oberżyna.

  52. Beti

    Mam bluzeczkę w kolorze oberżyny i pasuje mi ten odcień w 100%.Na to wychodzi ,ze ladnie mi w zimnych barwach.:)

  53. Anita

    Ja bardzo ladnie prosze o post z odcieniami czerwieni . Twoje wyczucie kolory jest genialne!

  54. Roksana

    Nie cierpię jasnego fioletu, a gdzieś kiedyś przeczytałam, ze mógłby mi pasować, aczkolwiek mógł to być mój błąd – nadal nie wiem jaką jestem porą roku! Chętnie przeczytam podobny tekst o kolorze czerwonym 🙂

  55. leila

    Ogólnie w fiolecie nie czuję się zbyt dobrze, jeśli miałabym już wskazać na jakiś odcień byłby to taki cukierkowy, rozbielony wręcz landrynkowy fiolet coś zbliżonego do lili, ale nie jestem przekonana czy aby współgrał z moim odcieniem skóry

  56. black_amber

    Szczęściara ze mnie! Jestem prawdziwym latem, uwielbiam fiolety i pasuje mi praktycznie 8 z 10 wymienionych odcieni, na upartego (w makijażu) wszystkie:D!

  57. Aldona90

    Uwielbiam mulberry! Podejrzewam jednak ( chociaż nie jestem pewna), że jestem prawdziwą wiosną więc to niestety kolor nie dla mnie 🙁

  58. Tess

    Jestem zafascynowana kolorem ametystowym i wrzosowym, gdzie można dostać ciuchy w takich kolorach?

  59. Yvonne

    Gdybym znalazła tę stronkę wcześniej, zdecydowałabym się latem na lawendowe włosy (jako stonowana jesień) – bardzo chciałam takie włoski ale to ryzykowny krok i cóż.. nie jestem pewna czy jesienią taki kolorek wyglądałby korzystnie(?) Może lepiej postawić na, śliwkę albo wrzosowy? Ah, cudowny blog! Właśnie takiego szukałam przez ostatnie kilka miesięcy 😉

  60. marhgarrete

    super! moje kolory to te pierwsze – typowe dla zgaszonego lata.

    czekam na podobny wpis o zieleniach

  61. olga

    Mario! to działa!!! tak jak wydawało mi się, że dobrze mi w wielu kolorach, to kiedy włożyłam szal w kolorze jasnym wrzosowym zebrałam garść komplementów. Jak nigdy! Dziękuję. :)) i przypominam sobie, ze w przeszłości tez po niego sięgałam, ale! rzeczywiście ważna jest tez forma ubrania i zestawienie, dla mnie z jakimś mocniejszym/”mroczniejszym” 😉 elementem.
    Pozdrawiam z uśmiechniętym pyszczkiem!

    • Maria Autor wpisu

      O jak fajnie. I jeszcze w dodatku masz swoją formułę 🙂

      • olga

        Pięknie to brzmi: moja formuła :)). Tego się będę trzymać. Dziękuję. 🙂

  62. errata

    Śliwkowy i wszystkie stonowane jego odmiany.

  63. KasiaM

    Śliwkowo podobne odcienie zdecydowanie nie, wyglądam w nich jak trup. Szkoda, że mało tu propozycji dla czystej wiosny, spróbuję z purpurą, ten kolor wygląda zjawiskowo i ten jagodowy sweterek wygląda również ciekawie, muszę się porządnie rozejrzeć

  64. mama Franka

    Nie lubię różu i fioletu na sobie. Jestem raczej delikatna wiosna, ale też zwykle lubię kolory, które niekoniecznie godzą się z moim typem. Mulberry to mój faworyt. Wszystkie jasne i te ciemne zupełnie zimne są dla mnie be.

  65. Sławomira

    Muszę pomyśleć nad ewentualnym zakupem czegoś wrzosowego. Jest taki ładny.

  66. Wiktoria

    Bardzo lubię fiolet, z jego odcieni najbardziej podobają mi się: mulberry, śliwkowy i oberżyna, natomiast z fioletów najkorzystniejszy jest dla mnie ametystowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x