Analiza kolorystyczna

Jaki jest Twój odcień białego?

W górnym menu pojawiła się zakładka ANALIZY. Są tam informacje na temat robienia przeze mnie analiz kolorystycznych online.

Fakty są takie, że biel nie każdemu pasuje i może negatywnie wpłynąć na wygląd naszej cery. Ale przecież żadna kobieta nie zrezygnuje z bieli lub czerni. Nie jest też prawdą, że wyłącznie zimy wyglądają korzystnie w bieli. Energia wiosen podoła najczystszym odcieniom, lata będą ładnie wyglądać w tych lekko przybrudzonych bielach, a jesienie z pewnością odnajdą się w ciepłych tonacjach, a przy odpowiednim makijażu, także w najczystszych. Poza tym biel jest świetnym tłem do każdego koloru i nie trzeba nosić jej od stóp do głów. Biel to królowa i tyle.

Platynowy – odpowiedni dla czystej zimy, prawdziwej zimy, intensywnej zimy. Być może dla czystej wiosny.platynaźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Śnieżna biel – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy, prawdziwej zimy, intensywnej zimy. Być może dla intensywnej jesieni.śnieżna bielźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Mleczny – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, delikatnego lata, prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni. Być może dla prawdziwej wiosny.mlecznyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Alabastrowy – odpowiedni dla prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni. Być może dla delikatnego lata.alabasterźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Bone (biel z domieszką fioletu) – odpowiedni dla prawdziwej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy, prawdziwej zimy, delikatnego lata, prawdziwego lata, stonowanego lata. Być może dla delikatnej wiosny.boneźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Perłowy – odpowiedni dla: czystej zimy, prawdziwej zimy, intensywnej zimy, intensywnej jesieni, prawdziwej jesieni. Być może dla czystej wiosny.perłowyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Kość słoniowa – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, czystej wiosny. Być może dla delikatnego lata.kość słoniowaźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Ecru – odpowiedni dla delikatnego lata, delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy. Być może dla: prawdziwej jesieni.ecruźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Kremowy – odpowiedni dla stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni, prawdziwej wiosny. Być może dla stonowanego lata.kremowyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Szampański – odpowiedni dla: stonowanej jesieni, stonowanego lata, prawdziwego lata, delikatnego lata, delikatnej wiosny. Być może dla prawdziwej jesieni.szampańskiźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Przyznam, że podobają mi się dwa najczystsze odcienie, ale każda wariacja na temat bieli ma w sobie coś. Jak nosicie biel? Jakie odcienie są Waszymi ulubionymi? Czy wyobrażacie sobie rezygnację z tego koloru?

KOMENTARZE

  1. Pavlova

    No i jestem załamana. Tak czekałam na ten wpis. Niedługo wychodzę za mąż i chciałam wiedzieć jaki kolor sukni najlepiej będzie mi pasował. A niestety jako intensywnej jesieni praktycznie nic do mnie nie pasuje. Kremowy dla mnie to nie biały więc przynajmniej kantować nie będę :)

    • Maria Autor wpisu

      A ja bym na Twoim miejscu jak najbielszej sukni szukała, bo taki mocny typ urody się obroni spokojnie w śnieżnobiałej.

      • zagagu

        Ło matko to dobrze wiedzieć, bo się juz nastawiałam na ecru! No i fartuch lekarski śnieżnobiały, a zawsze mi się wydawało, że jednak taki przełamany byłby dla mnie lepszy. Bardzo ciekawe.:) Na co dzień praktycznie nie noszę bieli poza szpitalem, więc niestety nie mam doswiadczenia. Bardzo przydatny wpis! :D

        • Karolina K.

          Też niedługo biorę ślub :). Mnie z kolei podobały się odcienie kremowe (tym bardziej
          do sukienki w starym stylu pasują), ale mdło w nich wyglądam (Czysta Zima). Ostatecznie
          więc wybrałam biel najbardziej białą :).

    • Kasia

      gratulacje :) ja dopiero marzę o ślubie ale już postanowiłam, że pójdziemy w trampkach i t-shircie, choć ja może w bokserce. + polny kwiat wsunięty za ucho. miodzio :D no i chętnie gdzieś na łonie natury, poza urzędem.

  2. kasia

    mleczna biel i bone ! rewelacja:) a zawsze miałam wrażenie że biały do mnie nie pasuje.
    Mario bardzo ucieszyła mnie dodana przez Ciebie informacja że będziesz znów wykonywała analizy! czekałam, czekałam i nareszcie jest. mam kilka pytań, które podejrzewam że będzie zadawało wiele czytelniczek tego bloga – jakie materiały ( zdjęcia) należy zebrać aby taka analiza miała sens? chodzi o to że kompletowanie takich materiałów zajmuje trochę czasu ( a bo to światło sztuczne, a to makijaż nie ten itd. ) i o ile jak najbardziej mogę zapytać o to wszystko mailowo, to sądzę że takie informacje będą pomocne dla wielu z nas i Tobie również oszczędzą wiele czasu i nerwów jak kolejny mail będzie miał te same pytania:)

    Pozdrawiam,
    Kasia

  3. Żanka

    Nie lubię czystej bieli i widzę, że taka po prostu do mnie nie pasuje :) Uwielbiam za to kremowe odcienie i „złamane” biele…najczęściej jako dodatki, rzadziej w większych ilościach.

    PS. Uwielbiam te zdjęcia kotów!!!! :D

  4. Izabella

    Prawie w ogóle nie noszę bieli. Nawet suknię ślubną ( i to na ślubie kościelnym) miałam czerwoną – ale nie chodziło o niechęć do tradycyjnego koloru, tylko o potrzebę wyrażenia siebie ;)
    Na co dzień nie noszę białego z bardziej prozaicznych powodów: albo nie mogę znaleźć pasujących mi odcieni, albo rzeczy są zbyt codzienne i „domowe”, albo na odwrót, za eleganckie.
    Podziwiam za to osoby, które ubierają się na biało, uważam, że wyglądaj, tak świeżo, czysto i elegancko, ale w lekki, nienachalny sposób :) Wierzę, że kiedyś znajdę odpowiednie rzeczy w tym kolorze i sama będę mogła się tak ubrać :D
    Pozdrawiam
    Izabella :)

  5. Thoughts Blender

    Ciekawe, jak mężczyźni zapatrują się na odcienie białego. Lub każdego innego.
    Muszę pokazać ten wpis mężowi i zapytać czy widzi tę różnice w kolorach :)

    • ezer

      statystycznie rzecz biorąc – mężczyźni widzą kolory, ale nie odcienie. a jeśli nawet dostrzegają odcienie, to nie czują potrzeby nazywania ich. oczywiście są wyjątki, inaczej galerie malarstwa stałyby puste w 3/4 ;)
      właściwie to nawet miłe jak bardzo mężczyźni nie przejmują się kolorami i ubraniami. mają do nich stosunek podobny jak (znów statystycznie rzecz biorąc) kobiety do samochodów: ma jeździć.
      optymistycznie zakładam jednak, że potrafią docenić (choćby na poziomie podświadomym) dobrze zgraną całość. nie muszą przecież do tego dostrzegać detali, ani tym bardziej nazywać je ;)

  6. fanka zielonej herbaty

    Ojej, jak pieknie!
    Czekalam cierpliwie na Twoje zestawienie odcieni bieli. Oplacalo sie :-)
    Nosze wszystkie biele pasujace stonowanej jesieni. I uwielbiam je! Moje oczy ciesza sie na widok kremikow, „mleczykow” i alabastrow, ale nie gardze ecru, koscia sloniowa, czy nawet perla, choc akurat ten odcien nie bardzo mi sluzy. No a szampanem mnie powalilas! Mam nawet takie buty, jak na pierwszym zdjeciu. A w kazdym razie baaardzo podobne.
    Dziekuje serdecznie :-*
    I gratuluje zakladni „Analizy”. Dzieje sie u Ciebie, co? Wszystko idzie do przodu i to w dobrym kierunku. Brawo. Trzymam kciuki.

  7. Nataliee

    Z klasycznych odcieni lubię śnieżną biel, jest prosta i królewska. Za to na co dzień zupełnie przepadam i otaczam się ecru, kością słoniową i kremem i służą mi swoją nienachalnością i ciepłem, szczególnie w te zimowe dni… :)

  8. Ola

    Osobiście najbardziej podoba mi się platyna. Nie noszę bieli, nie lubię jasnych kolorów. Inna sprawa, że zawsze mając coś białego muszę się ubrudzić. :)

  9. zielona.jodelka

    Witaj Mario,
    zachwyciły mnie kolczyki z grupy zdjęć „szampański”. Czy one są gdzieś do kupienia? Jak wchodzę na źródło zdjęcia to przekierowuje mnie na stronę hautelook.com i kolczyków tych znaleźć tam nie mogę.. Pozdrawiam.

    • Maria Autor wpisu

      Hej, no niestety rzeczywiście ich już nie ma. Poszukaj na etsy, ja na przykład znalazłam takie.

  10. Beata

    Czekam z niecierpliwością na każdy post. Zwłaszcza dotyczący odcieni. Dziękuję!
    Jestem (według Twojego trafnego opisu) intensywną zimą.
    Biel, którą noszę rzadko, jest dla mnie zawsze korzystna. Podobają mi się wszystkie jej odcienie.
    Zdjęcia zainspirowały mnie do uzupełnienia garderoby (zacznę od koszulek – kilku:)). Poszukam też dobrej jakości białej męskiej koszuli.
    Nie wiem tylko czy jest to odpowiednie dla tak wysokiej (180 cm wzrostu) osoby jak ja. Nie jestem też szczupła.
    Może w cyklu figury opiszesz kiedyś: nie chłopczycę , nie za chudą, ale wysoką kobietę, na którą każde spodnie, płaszcze są zawsze za krótkie ( nie wspominając o trudnym doborze torebek, sukienek, spódnic).
    pozdrawiam
    Beata

  11. iwona

    Mario, poratuj. Czy mi pasowałby sweter w kolorze winter white? (oczywiście z kolorem śniegu nie ma to nic wspólnego)

    • Maria Autor wpisu

      Iwonka, potrzebuję linka do konkretnego odcienia, bo google pokazują ich dużo i każdy różny.

      • iwona

        ha, problem polega na tym że od dawna poszukuję białego swetra i one wszystkie na zdjęciu wyglądają jak białe, dopiero na żywo okazuje się że albo kremowy albo budyń waniliowy itp. Ten „mój” też na zdjęciu wygląda na biały, dopytałam mailowo i odpowiedziano mi że „is a ‘winter white’, which is more of a creamy white than a bright cotton white”
        I bądź tu człowieku mądry :-(

        • Maria Autor wpisu

          No to chyba zbyt duże ryzyko. Ciężko tak trafić przez neta na właściwą biel. W stacjonarnych nic nie ma ładnego?

  12. Cudzoziemka

    Czekałam na ten wpis licząc, że ostatecznie rozwieje moje wątpliwości i pokaże mi czy jestem delikatnym latem czy delikatną wiosną. Tymczasem jeszcze bardziej pomieszało mi się w głowie ;)
    Myślałam dotąd, że to właśnie lato wygląda lepiej w śnieżnej bieli niż wiosna a tu niespodzianka!
    O sobie wiem tyle, że snieżna biel jest dla mnie niekorzystna (zbyt ostra). Lepiej wyglądam w cieplejszych odcieniach tego koloru – w mlecznym, kości słoniowej, ecru, kremowym…. A przy tym lepiej mi w biżuterii złotej niż srebrnej. Na co to może wskazywać? :D

    • n

      może to właśnie oznacza, że jednak jesteś bardziej ciepłym typem, delikatna wiosną:) ja z kolei wiem, że jestem ciepła, ale nie wiem czy jestem bardziej jasna czy stonowana dlatego waham się między jasna wiosną a stonowaną jesienią, może to głupie…

  13. Mała Mi

    hm… zgłupiałam dokumentnie :D wydaje mi się, że mi dobrze w każdej bieli, może nad szampańskim odcieniem bym się zastanawiała, czy tym z domieszką fioletu – poza tym chyba wszystkie są ok – najbardziej ten mleczny jednak mi się widzi. Piękne kolaże, jak zawsze!

  14. emm

    Oj, Mario, piękna niespodzianka! Dzięki! Bardzo lubię biel, to jeden z moich ulubionych kolorów a od jakiegoś czasu próbuję ją przemycić do szafy. Najbardziej podoba mi się śnieżna, mleczna, szampańska, ecru i biel kości słoniowej. W domu czasem ubieram się na biało od stóp do głów, a zestaw proste białe spodnie z cienkiej tkaniny i dopasowana biała góra, albo biały puchaty sweter to coś, co tygryski bardzo, bardzo lubią. Pozdrawiam!

  15. Es

    Podobają mi się niektóre odcienie bieli, zwłaszcza mleczny (boska sukienka!), alabastrowy (ta skóra z rudym kosmykiem), bone (piękne nogi), szampański (szampan).
    Niestety, nie noszę prawie wcale nic białego, ponieważ bardzo szybko się brudzę. Jak dziecko :/ Nie mam tego problemu z innymi jasnymi kolorami, ale biały na mnie po prostu „przyciąga” plamy.

  16. mel

    O chwala Ci za te zakladke o analizach! <3

  17. ola

    Kolejny wpis, z którego muszę sobie przekopiować zdjęcia:) Stworzyłam sobie folder dla delikatnej wiosny i mam nadzieję, że nie pomyliłam się w analizie i że będę lepiej wyglądać. A ciekawa jestem, jakim typem jest Miranda Kerr? Z tego, co pamiętam, to nie przepadasz za typem urody Aniołków (ja też nie- większość jest taka „oczywista”, mało oryginalna i opalona), ale w twoich zestawieniach kolorów pojawiło się zdjęcie Mirandy w koralowym swetrze i strasznie mi się spodobało. Zastanawiam się, czy ze względu na jej „świeżość” jest to możliwe, żeby była wiosną. Szukam kogoś do podglądania i inspirowania się:) Pozdrawiam:)

  18. Katarzyna

    Witam, Mario. Napisz, czy będzie może taki post o wyborze koloru włosów do typu urody? Wydaje mi się,że jestem stonowaną jesienią (po tym, jak „byłam” stonowaną wiosną, a póżniej latem :-)) i mam obecnie ufarbowane na miedź. Czy to dobry wybór? Bo zdania są podzielone.

  19. Agata

    Bardzo lubię wpisy z tej serii. Rewelacyjne przygotowanie materiału.

    Mam pytanie o fiolet: odcienie jasnofioletowe, lawendowe, wrzosowe.
    Bardzo mało takich ubrań w sklepach i jeszcze mniej na ludziach. Zgaduję, że niewiele z nas ma ubrania w takich odcieniach w szafie. Codziennie przyglądam się ludziom w autobusach/na ulicach i zaobserwowałam, że kolory lawendowe/wrzosowe/lila pojawiają się wyłącznie w ubraniach starszych pań.
    Marzyłam, żeby się odważyć i dodać takie kolory do swoich ubrań i dodatków (są piękne i pasują latom) ale fakt, że noszą je przeważnie starsze panie troche mnie zniechęca, same rozumiecie.
    Mam więc pytanie do wszystkich: O co chodzi z tymi fioletami?

    • Avarati

      Uważam, że analogiczna sytuacja zachodzi w sytuacji perfum czy w ubieraniu dziewczynek w konkretne kolory. To tylko kulturalno-społeczna bariera, przypisanie delikatnych fioletów do starszych babć. Podobnie jest z perfumami, wielu ludzi myśli, że damskie tylko dla kobiet, męskie dla mężczyzn, jeszcze parę lat temu jak pytałam się o Chanel Allure Pour Homme czy Dior Fahrenheit dla siebie, to panie przecierały oczy z wrażenia.. Jeśli podoba ci się wrzosowe/lawendowe kolory i dobrze w nich wyglądasz, to je noś!

      Sama jestem stonowanym latem i choć nie przepadam za fioletami, to mam jeden sweter, który jest zawieszony między brudnym różem a pudrowym fioletem i dobrze w nim wyglądam.

      • Agata

        Dzięki za odpowiedź. Masz rację, że to chodzi o społeczną „umowę”. Oczywiście fiolet to tylko kolor ale jeśli tak się złożyło, że noszą go babcie to może będzie postarzał? W końcu ja też żyję w kulturze. Gdybym założyła beret, fioletową kurtkę i rękawiczki, cieliste pończochy zamiast skarpetek i buty z kwadratowym czubkiem to wyglądałabym jak przebrana za babcie. Oczywiście teraz przesadzam ale może idąc tym tropem lepiej odpuścić sobie pewne atrybuty (zgaszone fiolety?) przypisywane, w tym wypadku, starszym osobom. Tak tylko się zastanawiam. Nie mam nic fioletowego w swojej szafie i w sumie nie muszę mieć.
        Ciekawe, że niektóre kolory są takie… nacechowane.

        PS Akurat kiedy kobieta czerpie ze świata mody męskiej (np. perfumy) to zawsze efekt jest fajny :). Zadziorny.

        • Avarati

          Oczywiście, że nie mamy przebierać się za babcie, ale nie powinniśmy przejmować się czymś takim, jak nacechowanie kolorów ;)
          Myślę, że jest odwrotnie! Delikatne fiolety dobrze dobrane do urody odmładzają ;) Przecież to delikatne, dziewczęce kolory! Styl polega na braku kompromisu między nami a innymi. Jak, np. zakładam, tylko ja z całej wsi mam bluzę w panterkę, albo wcale nie są modne buty na platformach, to przecież nie jest powód, żebym zrezygnowała z nich, bo „co oni powiedzą”. Albo, kiedy chłopak ubrany modne w żywe kolory jest nazywany gejem, co nóż się w kieszeni otwiera. W Hiszpanii czy we Włoszech ludzie chodzą ubrani kolorowo, bawią się modą. Dla mnie te wszystkie przypisania barw to bariera, którą należy śmiało przekraczać. Jedyną granicą ma być nasz gust.

          Ja bym na Twoim miejscu nie rezygnowała z upatrzonego celu, o ile nie jest on chwilowym kaprysem, a raczej wydaje mi się, że to raczej Twój stały cel. Jak nie znajdziesz w sieciówkach tych kolorów, to myślę, że w zalando znajdziesz coś dla siebie, ewentualnie widziałam dość sporo fioletów w sklepach z tkaninami (ale to już opcja dla krawcowej).

          Tak, ja sama mam już dwa perfumy typowo męskie i dobrze się w nich czuję ;) Ostatnio kupiłam sobie w sklepie militarnym bojówki w zgniłozielonym kolorze, a tam raczej nie ma podziału na męsko-damskie rzeczy.

        • elam

          Ja na twoim miejscu śmiało sięgałabym po fiolet. Oczywiście, jeśli to rzeczywiście jest twój kolor. Ja np. bardzo dobrze wyglądam w bordo i burgundzie. Jeszcze kilka lat temu czytałam, że to taki „babciny” kolor. Przyszła moda na te odcienie i nikt już tak nie pisze :) Nagle nie są „babcine” tylko atrakcyjne i odpowiednie dla młodych kobiet. Na opinie innych warto patrzeć z dystansem.

        • Mała Mi

          Babciowy to każdy kolor jest – babcie noszą i czarny, i beżowy, i niebieski i czerwony – wszelakiej maści kolory :D nie w kolorze rzecz :)

    • Maria Autor wpisu

      Też bym się nie przejmowała takimi rzeczami. Dziewczyny dobrze radzą, żeby ubierać się w to, co nam w duszy gra. Akurat myślałam sobie ostatnio o fioletowym, że to taki niedoceniany kolor, a bardzo piękny. Pamiętam, że kiedyś były modne bardzo rozszerzane spodnie, a ja miałam rurki i strasznie się wstydziłam w nich chodzić mimo, że mi się podobały. Czasy licealne to były. Kurna, człowiek jest takim tchórzem, a potem strasznie żałuje…

    • Mała Mi

      Powiem krótko: F*ck it! Ubieraj się tak, jak Ci się podoba. Moim zdaniem to nie kolor, a raczej faktura materiału, krój powodują, że coś jest „babciowe”. A nawet to nie wystarczy – bo są kobiety, które ubrane w „babciowe” teoretycznie ciuchy mają polot i tzw. „jaja” – zadbane, pewne siebie, które babciowy ciuch założą zupełnie świadomie i potrafią dobrać dodatki oraz nosić całość tak, że nie budzi to nieciekawych skojarzeń. Trzeba mieć ten pazur :D

    • Kasia

      a wiesz, że ja w ogóle nie kojarzę jasnych fioletów z babciami? :) raczej z młodymi dziewczynami, ale nie z Polski :P

  20. Anuko

    Mario, Mario, jakże miło było mi dziś przeglądać koszule na wieszakach sklepowych. W tej byłoby mi ładnie, a w tej niekoniecznie. A te buty są alabastrowe. I to tak interesujące, że niczego nie musiałam kupować. To po prostu poszerzenie świata. Ślepy coś zaczyna widzieć. Dzięki.

    • Maria Autor wpisu

      hahaha, pozytywny komentarz, dziękuję:)

  21. Kasia

    Tak mnie natchnęło na ponowną analizę typu urody i w sumie doszłam do wniosku, że jednak na 95% jestem delikatnym latem. (wcześniej myślałam, że delikatna wiosna, ponieważ mam włosy ze złotymi akcentami). Tak Cię czytam, Mario i naprawdę podziwiam umiejętność dostrzegania tego wszystkiego. Wydawało mi się, że znam się na kolorach, ale jednak Ty jesteś w tym o niebo lepsza.
    No i niestety chyba wychodzi na to, że muszę porzucić ukochaną czerń, żeby dopasować kolory do swojego typu urody. Ogólnie lubuję się w stonowanych kolorach: burgund, czerń, ciemny brąz, ciemna szarość (wyszło, że tylko ten mi pasuje), zgniła zieleń. A mama zawsze mówiła, że wyglądam w tym za blado (co oczywiście mnie radowało) i że powinnam nosić niebieski. Co mogę zrobić, jeśli nie chcę do końca porzucić czerni i bordowego? Czasem mam ochotę ubierać się w stylu vintage, w brązy i pastele, ale tu, gdzie mieszkam, wszyscy są tacy szarzy i nijacy, a ja nie lubię się wyróżniać z tłumu. Już sama nie wiem.

    • Maria Autor wpisu

      Pastele to jak najbardziej dla Ciebie są. Spróbuj znaleźć takie brązy przełamane szarością. Mama dobrze radzi z niebieskim. Czarny zastąp stalowym, będzie pięknie. Jak popróbujesz ubierać właściwe kolory to zobaczysz jak odżyjesz i gwarantuję, że zapomnisz o bordach, brązach i innych zamulaczach delikatnego lata :) Vintage wcale nie wyklucza takich jasnych i kobiecych kolorów, wręcz przeciwnie. Wygooglaj sobie Scarlett Johansson z filmu Czarna Dalia i zobacz jak piękny może być vintage w takim delikatnym ujęciu.

      • Kasia

        No spróbuję teraz jakoś bardziej skupić się na tych odpowiednich dla mnie kolorach. Właśnie mi chodzi o taki dziewczęcy, delikatny vintage :-) Bo taki jest według mnie najładniejszy. Ale to chyba taki mój protest, bo lubię wyglądać melancholijnie, stąd ciągle ta czerń i uciekanie od kolorów. Na pewno nie przekonam się do noszenia niebieskiego, bo ten kolor mnie strasznie odrzuca. Jak już trochę poeksperymentuję, to dam Ci znać jak się w tym wszystkim czuję i czy jednak wolę wyglądać niekorzystnie, ale czuć się dobrze. Pozdrawiam!

  22. rakatung

    Jestem (chyba) prawdziwym latem… I muszę powiedzieć, że dla mnie biały jest absolutnie najtrudniejszym kolorem z całej palety (dlatego Mario, gratuluję odwagi, że podjęłaś się zrobienia tego zestawienia). W zasadzie wyeliminowałam go całkowicie z mojej szafy. W białych rzeczach wyglądam źle. Niezdrowo, niewyraźnie, cała wydaję się wyblakła. Jeśli chodzi o odcienie białego… To co widzę przymierzając w sklepie, a później na sobie w dzienny świetle to dwa różne odcienie. Nawet jak oglądam ten wpis na ekranie laptopa to mam wątpliwości i nie ufam swoim oczom ;) Zastąpiłam biel jasną szarością.

  23. Beti2

    Lubię biel.Dobrze się czuje w tym kolorze.Fajnie współgra z moimi czarnymi włosami.A ten szampański odcień jest po prostu urzekający,śliczny,jak dla mnie.:)

  24. Mama2

    Otworzyłaś mi oczy. Wydawało mi się, że wszystkie moje fartuchy są białe . Mąż patrzy na mnie jak na wariatkę. On zna może 6 kolorów. Myślałam, że jestem dobra w odcieniach. Czuję się pokonana.

  25. zusska

    Kurcze… nie wiedziałam, że BIEL ma tyle odcieni… Aż mnie zamurowało… Do tej pory biały był po prostu białym kolorem, najbardziej dominującym w mojej szafie … Aż muszę sprawdzić czy różni się od siebie … Najbardziej podoba mi się śnieżna biel i BONE.

  26. kawnal

    Pozwolę się nie zgodzić.,.. Czysta, śnieżna biel stłumi Jasną Wiosną, prawdopodobnie ciepłą tez, bo będzie ZBYT chłodna i będzie się odcinać.

  27. Inga

    A jak się nazywa taki odcień bieli, w jakim są często wełniane swetry i czapki, nie „wybielany” bardziej?

  28. podczytywka

    Ile razy oglądam posty z tej serii nie mogę się nadziwić, że ktoś jest w stanie rozpoznać tyle odcieni! Ja tu widzę tylko trzy: biały, kremowy i perłowy. No, może jeszcze szampański trochę inaczej wygląda niż inne ;) Pamiętam jak na laboratoriach z chemii koledzy biegli do mnie z kolorowymi probówkami, bo uważali, że skoro dziewczyna, to potrafi nazywać kolory. A dla mnie to były zawsze po prostu zielony, niebieski, różowy, brązowy, żółty… – tak jak dla nich. Nie żadne tam szafirowe, szmaragdowe, malinowe i inne w chemii wymagane nazwy ;)

  29. Anna

    Szukam białej peruki do twarzy z naczynkami. Wiem już, że czysta biel odpada, bo „zaognia” jeszcze bardziej twarz i bardziej można by poszukać w „spopielonej” bieli. Brakuje mi tylko jej nazwy – jaka to może być biel?

  30. Azarre

    Jak dla mnie pierwsze 5 odcieni wygląda identycznie…

  31. Diamentowa Orchidea

    OMG!!! Jestem przeszczęśliwa że pojawił się post na temat bieli :D :D :D Kocham ten kolor i choć jestem stonowanym latem i muszę uważać, co by nie przesadzić, to z dwóch „sztandarowych” barw: biel i czerń – zdecydowanie wygrywa u mnie biel. Jest dla mnie taka radosna i pełna energii i uwielbiam komponować ja z innymi kolorami. Czerni raczej unikam jak ognia ;) Ale to może taki charakter. Osobiście uwielbiam szampański, kość słoniową i ecru. Pozdrawiam serdecznie :*

  32. Kasia

    Najczystsza biel i platyna, o tej drugiej marzyłam jako o kolorze włosów, pewnie i by pasował, ale z moimi ciemnymi oczami i ich ciemną oprawą nie wyglądałaby jak naturalny kolorek.

  33. errata

    Zdecydowanie mleczny i kość słoniowa. Być może naprawdę jestem stonowanym latem:).

  34. mama Franka

    Wszystkie posty dot. Kolorów są wspaniałe! Mam tylko jedną prośbę czy mogłabyś dodać opis koloru w nawiasie (jak przy odcieniu bone)? Wtedy kiedy to mozliwe, bo rozumiem, że czasami może być to niełatwe. I może jeszcze temperaturę odcienia (ciepły/chlodny/neutralny)? :)

  35. 50+

    Witam. Od dłuźszego czasu śledzę tego bloga i bardzo mi się podoba. Analizę kolorystyczną teź juź znam, ale nadal nie wiem, jaką jestem porą roku. Jak to ustalić. Pomóźcie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x