Analiza kolorystyczna

Jaki jest Twój odcień białego?

W górnym menu pojawiła się zakładka ANALIZY. Są tam informacje na temat robienia przeze mnie analiz kolorystycznych online.

Fakty są takie, że biel nie każdemu pasuje i może negatywnie wpłynąć na wygląd naszej cery. Ale przecież żadna kobieta nie zrezygnuje z bieli lub czerni. Nie jest też prawdą, że wyłącznie zimy wyglądają korzystnie w bieli. Energia wiosen podoła najczystszym odcieniom, lata będą ładnie wyglądać w tych lekko przybrudzonych bielach, a jesienie z pewnością odnajdą się w ciepłych tonacjach, a przy odpowiednim makijażu, także w najczystszych. Poza tym biel jest świetnym tłem do każdego koloru i nie trzeba nosić jej od stóp do głów. Biel to królowa i tyle.

Platynowy – odpowiedni dla czystej zimy, prawdziwej zimy, intensywnej zimy. Być może dla czystej wiosny.platynaźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Śnieżna biel – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy, prawdziwej zimy, intensywnej zimy. Być może dla intensywnej jesieni.śnieżna bielźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Mleczny – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, delikatnego lata, prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni. Być może dla prawdziwej wiosny.mlecznyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Alabastrowy – odpowiedni dla prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni. Być może dla delikatnego lata.alabasterźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Bone (biel z domieszką fioletu) – odpowiedni dla prawdziwej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy, prawdziwej zimy, delikatnego lata, prawdziwego lata, stonowanego lata. Być może dla delikatnej wiosny.boneźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Perłowy – odpowiedni dla: czystej zimy, prawdziwej zimy, intensywnej zimy, intensywnej jesieni, prawdziwej jesieni. Być może dla czystej wiosny.perłowyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Kość słoniowa – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, czystej wiosny. Być może dla delikatnego lata.kość słoniowaźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Ecru – odpowiedni dla delikatnego lata, delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy. Być może dla: prawdziwej jesieni.ecruźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Kremowy – odpowiedni dla stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni, prawdziwej wiosny. Być może dla stonowanego lata.kremowyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Szampański – odpowiedni dla: stonowanej jesieni, stonowanego lata, prawdziwego lata, delikatnego lata, delikatnej wiosny. Być może dla prawdziwej jesieni.szampańskiźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Przyznam, że podobają mi się dwa najczystsze odcienie, ale każda wariacja na temat bieli ma w sobie coś. Jak nosicie biel? Jakie odcienie są Waszymi ulubionymi? Czy wyobrażacie sobie rezygnację z tego koloru?

KOMENTARZE

  1. Marysia

    No ta analiza to coś dla mnie!

  2. Sali

    ja biel uważam za podstawę , ale w moim przypadku tylko bluzki kurtki itp,bo jakoś nie lubię spodni czy spódnic w tym kolorze bo ciągle boję się że się czymś ubrudzę ;D taka mała mania co do odcieni jako intensywna jesień mogę sobie pozwolić na te ciepłe odcienie czyli np kremowy ,ale też na moją ukochaną czystą biel co do mojego rockowego stylu idealnie pasuje.Nie wyobrażam sobie rezygnacji z niej na dłuższą metę .

  3. Karolina

    Jak zwykle nie rozróżniam większości odcieni 😛

    • Maria Autor wpisu

      Hehe, no łatwo tym razem nie było 🙂

  4. tova1

    Cały post skradło to piękne, kremowe kocisko!

    • agnieszka zajac

      też zwróciłam na niego uwagę 🙂

      • Magda

        ja też 🙂 zapisałam go na pulpit 🙂

  5. agnieszka zajac

    No tym mnie zabiłaś! O ile czerwienie, niebieskości czy zielenie widzę, to tech białych w ogóle nie umiem odróżnić od siebie! wniosek: nie będę chodzić w bieli 🙂

    • Iza

      Albo nie przejmuj się i noś każdą, która wpadnie Ci w oko 😉 Pewność siebie zatuszuje ewentualne „wpadki” 😀

  6. Pola

    Kocham biel. Jeśli czapka to najlepiej gdy jest biała. Bone – biel z domieszką fioletu. Jestem pełna podziwu – próbowałam się tego fioletu w bieli doszukać 🙂

  7. Beata

    Poezja dla oczu i duszy . Biel nosze cały rok zmieniam tylko odcień. Zdecydowanie mój fawort.

  8. Magda

    ani ja :/ Tym bardziej czapki z głów. Ja lubię śnieżnobiały i bone. Wszelkie przełamane odcinie bieli sprawiają, że wyglądam jakos niewyraźnie.

    • Magda

      próbowałam odpowiedzieć na komentarz Agnieszki Zając, ale nie wyszło. Chodzi mi o to, że sporo z tych subtelnych różnic nie dostrzegam.

  9. Monika

    Nie podejrzewałam, że jest aż tyle odcieni białego! Zapewne widząc je na „żywo” miałabym ogromny problem z rozróżnieniem, podziwiam bardzo, że to potrafisz.
    Ogromnie cieszę się na możliwość wykonania analizy, zaraz piszę maila 🙂

  10. Ank

    Mleczny – uwielbiam …
    sukienka koszula do ziemi jest rewelacyjna – nie wiesz czasem gdzie mozna taka kupic ???

    • Maria Autor wpisu

      Żebym to wiedziała właśnie. Będę szukać dla siebie, bo też mi się podoba i jak znajdę to dam znać. Ty też w razie czego mnie powiadom.

      • Magda

        Ja ją wytropiłam, bo mnie absolutnie zauroczyła 🙂 To marka Nili Lotan, sukienka na samym dole linka:

        http://www.nililotan.com/dresses.html

        • Ank

          o matko !!!! cena zabija !!!! ale i tak jest przepiekna ….

          • Biurowa

            Zawsze można poszperać w ciucholandach 🙂 W ciucholandach sprzedają się świetnie szmatki z Zary i H&M, więc jest szansa, że nikt nie będzie takiej pożądał 🙂

  11. Mania

    Mam problem z oczami chyba, albo naprawdę słaby monitor 😀 Ale zabijcie mnie a nie odróżnię śnieżnej bieli od mlecznego i od alabastrowego. 😀 Dobra, przynajmniej wiem, że mogę nosić jeszcze może kremowy i szampański 😛 Choć sama nazwa alabastrowy już mnie ma – chciałabym mieć coś w tym kolorze :))

    pozdrawiam!

    • Maria Autor wpisu

      Maniu, śnieżna biel to przecinak – lód, sukienka baletnicy, śnieg w słoneczny dzień; mleczna biel to spokój – szklanka mleka, gęsta śmietanka do kawy, biała skarpetka niby-nowa, ale po pierwszym praniu lekko już nie ta; alabaster to biel podszyta różem lub czerwienią – skóra albinosa, cienki biały papier leżący na różowym obrusie.

      • makate

        Ekstra wyjaśnienie. Miałam problem z różnicą między mlecznym a alabastrem – i już wiem!

      • Monika

        Te opisy mówią nawet więcej niż zdjęcia 🙂

  12. MissSeptaria

    Oooooooo tyle odcieni bieli dla mnie? Kocham;D

    Mario, ja korzystam z telefonu to górnych zakladki wogóle nie widzę. Czy tylko ja?

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki za info, będę sprawdzać jutro 🙂

  13. Nina Wum

    Wszystkie ciepłe, ale jeszcze nie po prostu żółtawe odcienie są dla mnie. Nie sądziłam, że odcień, który nazywasz szampańskim to jeszcze biel. Uwielbiam go namiętnie, mam w nim masę koronkowych przezroczystości na lato. Świetnie komponuje się z czerwonymi włosami.

    • Maria Autor wpisu

      Tak go zaklasyfikowałam, ale wiadomo jak to jest z kolorami – wolna wola :)))

  14. MsBarka

    O jak ja czekałam na ten wpis! Byłam przekonana, że nie istnieje odcień bieli odpowiedni dla stonowanego lata. Teraz zastanawiam się czy istnieje odcień czerni, czy czerń (satynowa, perłowa, błyszcząca, oksydowana, matowa) jest tylko dla zim?

  15. MsBarka

    o! błąd mi się wkradł. miało być czy isnieją odcienie czerni dla innych typów urody?

    • Maria Autor wpisu

      Spoko, czernie tylko mi zostały do opracowania i będą dla różnych typów, bez obaw. Nie wyobrażam sobie by ktokolwiek mógł zrezygnować z czarnego 🙂

      • MsBarka

        Ulżyło mi! Wdzięczna jestem ogromnie za biały wpis, teraz liczę na 50 shades of black 😛 Już bałam się, że powinnam czarną część szafy na grafity i granaty wymienić.

        • Maria Autor wpisu

          Na pewno w przypadku mniej wyraźnych typów taka zmiana byłaby dobra 🙂

      • fanka zielonej herbaty

        O ile odcienie bieli nie sa dla mnie problemem, to nie wyobrazam sobie czerni w roznych odslonach. Serio. Mysle o tym juz od dawna i zachodze w glowe, jak zamierzasz przeanalizowac ten nie-kolor. Na sama mysl czuje podniecenie! Czekam niecierpliwie.

  16. sila

    Śnieżna najpiękniejsza!

  17. Jagoda

    Ojej, to mi zamąciłaś w głowie. Żyłam w przekonaniu, że pasują mi wszelkie odcienie bieli z domieszką czegoś ciepłego, a więc np. mleczny, kość słoniowa czy ecru (szczerze mówiąc nie jestem w stanie ich odróżnić), a tu wychodzi, że nie, i że nawet śnieżna biel bardziej… Bo chyba jestem intensywną jesienią (i już pewnie zawsze będzie „chyba”, bo tyle czasu się zbierałam z mailem do Ciebie, że czas darmowych analiz przeminął… Oczywiście rozumiem Twoją decyzję, ale i tak będę miała do siebie pretensje. A że przeanalizowałam siebie dość dokładnie, to nie będę się zgłaszać po potwierdzenie – choć zawsze byłabym wtedy pewniejsza). Wiem, że w ogóle nie powinnam często chodzić w tak jasnych kolorach, ale jednak się zdarza – i zawsze wtedy szukałam czegoś od trochę złamanej bieli do kremowego, i myślałam, że jest dobrze.
    Pozdrawiam,
    Jagoda

  18. aya

    Biel jest piękna. Ale też tak cholernie trudna. Biała bluzka z jakimiś paskami to jeszcze luz. Ale tak kompleksowo w bieli… no to łatwe nie jest. A przecież takie pomysły zdarzają się nierzadko (w przeciwieństwie np. do żółtego albo pomarańczowego od stóp do głów) i to jest fajne. Tylko trzeba umieć to rozegrać (nawet przy samej tylko górze ubioru) a ja tego rozgrywania wciąż się chyba jeszcze uczę. No, ale z bieli nie zrezygnuję 😉

  19. Natalia

    Powiem szczerze że post dał mi dużo do myślenia. Może to trochę głupie i naiwne, ale ostatnio zmagałam się z wyborem sukni ślubnej i dopiero teraz uświadomiłam sobie że do wyboru zwykle był kolor biały lub ecru. W sensie, jeśli biały to biały i koniec kropka, żadna tam kość słoniowa czy alabastrowy. O większości „kolorów” o których piszesz nie miałam nawet pojęcia. Po tym co przeczytałam, wnioskuję że wybrałam sukienkę w kolorze bone (nie mam pojęcia czy to był dobry wybór, nie znam mojego typu urody i czuję się zmieszana) a ja głupia myślałam że jest po prostu BIAŁA 😉
    ________

    Natalia, http://pieceofsimplicity.blogspot.com

  20. Mi.k0

    Hej
    Świetny blog 🙂 liczba bieli przyprawia o oczopląs (nie wiedziałam że taki jest wybór) dla mnie Biel to mleczny i ecru i to był koniec (W ecru wyglądam blado). Kolory jakie mi się podobają to śnieżna biel, alabastrowy i bone. A w szafie parę bluzek, 2 koszule w kolorze mlecznej bieli ewentualnie spranej bieli 😛 Zawsze byłam ostrożna z bielą, twierdziłam że „biel to niekoniecznie mój kolor”. Teraz wiem gdzie był błąd 🙂
    Bardzo intryguje mnie bone, będę go szukać 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  21. Jolcia

    ha! świetny post,mój ulubiony to kremowy,własciwie nie wiem dlaczego-ale mam jakas manię-kremowych sweterków typu blizniak i kardigan przed kolana
    nie wyobrażam sobie też zycia bez białych koszulek,we wszystkich krojach tzn,wycięcie w szpic,okrągłe,pod szyję,z dekoltem…itd.luzne,obcisłe itd.na bieżąco kupuję białe t-shirty,bo po kilku praniach z czystej bieli wychodza niekoniecznie piekne :)wyglądają dobrze pod swetrem,pod żakietem,pod sukienkę kopertową…biel to podstawa-absolutnie.

    • Maria Autor wpisu

      Tak, biała koszulka to dla mnie też najfajniejsza rzecz. Zwłaszcza jeszcze przed praniem, taka aż bijąca bielą po oczach 🙂

  22. Monika

    Rety, pierwszy raz widzę białe paznokcie, które mi się niesamowicie podobają (platynowy i szampański)! Często wyglądają jak pomaziane korektorem 😉
    A biel b. lubię, nie umiem określić jakim typem kolorystycznym jestem, ale wydaje mi się, że pasuje mi większość bieli (może poza tym z domieszką fioletu), ale pod warunkiem, że jestem choć lekko opalona. Uwielbiam zestawienie: czarna góra + biały dół.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  23. Karo

    Aaaa… mleczny i alabastrowy – dzieki za dodatkowe wyjaśnienia, bo sama bym za nic nie rozróżniła 😉 Dzięki za wpis, jestem (tak na 95%) stonowanym latem i ciezko mi dobrać odpowiedni odcień bieli, a ostatnio coraz mocniej za mną chodzi jakieś rozjaśnienie garderoby, bo za dużo w niej granatu i szarości… biel to dla mnie lekkość i świeżość których bardzo teraz potrzebuję.

  24. ania

    Witam, robisz kawal wspanialej roboty, to jedyne jak narazie miejsce ktore rozwialo moje watpliwosci, jest naprawde przydatne. Dzieki Tobie zaczelam zwracac uwage na to co kupuje (nawet w ciucholandach), i zmieniam sie wlasnie o jakies 180 stopni 🙂
    Moze podpowiesz pare osob w typie stonowanego lata ktorych styl moglabym przesledzic?
    Co do bieli – mleczny ( ja nazywalam go smietankowy) jest wspanialy, zawsze interesowalam sie kolorem, innym potrafilam doradzic, a sama o zgrozo…. zapuszczona szara mysz:-) (teraz tez bedzie na szaro, ale inaczej)
    Pozdrawiam i zycze szczescia

    • Maria Autor wpisu

      Tu jest świetny blog: http://the-northernlight.com/

      • ania

        Stokrotne podziekowania :-). Cale dorosle zycie meczylam sie w czerni i szafirach gdy tymczasem na swiecie sa tak pieke kolory jak taupe czy mysia szarosc 🙂 zawsze uwazalam ze bede wygladac blado i nijako kiedy wystarczy dobrac odcien ! Czekam z niecierpliwoscia na kolejne wpisy. Raz jeszcze dzieki za link:-)

  25. Łucja

    Nie wiedziałam nawet, że stonowane lato może nosić tyle odcieni białego 🙂 Podoba mi się bardzo bone i mleczny, ale szampański też jest niczego sobie 🙂 Noszę biel, właśnie taką złamaną. Bardzo lubię białe koszulki, chyba najbardziej 🙂 Kiedy kupuję koszulki, czy bluzki rozglądam się właśnie za białymi. Wydaje mi się, że są dobrą bazą, pasują mi do wszystkiego i nie muszę się już zastanawiać nad „dołami” i „co na to” 🙂 Muszę sobie zrobić kolaż z wszystkimi Twoimi inspracjami kolorystycznymi 🙂 Pozdrawiam ciepło.

  26. Basia

    Śnieżna biel (taka ostra, wręcz chlorowana) ma na mnie zgubny wpływ – mleczna cera robi się sinoróżowa, wyskakują wszelkie żyłki, cienie pod oczami, ulubiona czerwona szminka wygląda dziwnie pomarańczowo, a jasne włosy aż świecą na żółto. A wystarczy nieco cieplejszy, śmietankowy odcień, żebym wyglądała harmonijnie. Magia koloru. 🙂

  27. n

    Ja w końcu już nie wiem jakim jestem typem kolorystycznym (jasna wiosna? stonowana jesień?) dlatego gdy wyjdę z finansowego dołka i pozałatwiam inne sprawy to pewnie zdecyduje się na analizę u Ciebie, Mario:) chociaż to nastąpi pewnie gdzieś w okolicach kwietnia/maja…

    Biel absolutnie uwielbiam chociaż może niekoniecznie pasuje mi ten śnieżny odcień po który najchętniej sięgałam do tej pory, chyba że latem gdy jestem nieco opalona, wtedy często króluje u mnie biały total look – białe sukienki to połowa mojej letniej garderoby.
    Kremowy, szampański, a przede wszystkim ecru to to co ostatnio staram się nosić, ale o ile z ecru nie jest to aż taki problem to ubrania w tych innych odcieniach bieli są moim zdaniem trudne do zdobycia. Odcień bone mi się nie podoba, ale może to dlatego, że faktycznie patrzę ostatnio na kolory pod kątem tego w czym może być mi ładnie, a w czym nie. Bone „widzę” przede wszystkim na opalonej przedstawicielce chłodnego lata, lub ewentualnie stonowanego lata.
    Kolaże jak zwykle piękne, uwielbiam tą serię postów:)

  28. Agnieszka

    Biel obok czerni to klasyka. Tworzy piękne kompozycje z granatem i szarością, jest łaskawa dla świerkowej zieli, lubi nawet śliwkę. Uwielbiam biel, przekonałam się zeszłego lata. Abstrahuję od aspektu, że absolutnie do wszystkiego pasuje (okey, nie lubię tylko białych spodni do czarnych ciężkich butów, ale już odkryte place, wiśniowe paznokcie są wspaniałymi towarzyszami bieli nawet w towarzystwie czarnych butów). Białe ubrania się brudzą, ale latem przy wysokiej temperaturze biel ochładza, a poza tym częstotliwość prania jest i tak bardzo wysoka.
    Do marca zgodnie z poczynionym postanowieniem (dla własnego zdrowia psychicznego 😉 ) nie kupuję ubrań. Później rozpoczynam poszukiwania, białej bluzki,białych spodni (miałam wspaniałe lekkie, przewiewne, ze ściągaczem w kostce i wielkim elastycznym pasem na brzuchu, cudowne na upały, z Terranova, marka Calipso, ale spadły ze mnie 🙁 ) i białych t-shirtów może z atrakcyjnym szarym nadrukiem (w zeszłym roku bardzo fajne bluzeczko-tshisrty były w carry, po przecenie około 20-25zł). Biel jest wspaniała 🙂
    (Mam nadzieję, że będzie wielu chętnych na analizy, Mario jesteś Ekspertem!)

    • Maria Autor wpisu

      Agnieszka, w croppie są przecenione koszulki – białe i szare – na krótki rękaw po 10 zł. Bardzo fajne.

      • Agnieszka

        Dziękuję 🙂

  29. Ela

    Muszę mieć ten lakier do paznokci z pierwszego kolażu! Też jestem fanką tej długiej koszulowej sukienki.

  30. Agnieszka Ja

    Aaa! Już teraz wiem dlaczego w mlecznej bieli czułam się nieswojo a w śnieżnej w sam raz 🙂
    Uwielbiam Gwyneth Paltrow.

  31. K.

    Piękne. Dopiero patrząc na Twoje kolaże widzę różnicę pomiędzy odcieniami białego 😉 Przepiękne zdjęcia dobrałaś, a to kocisko….
    Analiza – nareszcie 😀

  32. Anka

    Oczywiście biele są tak boskie, że wszystkie skradły mi serce. Wszystkie biele kocham, ale nie umiem nosić.. Jako ciemna jesień o bardzo ciepłej kolorystce mogę nosić niewielkie ilości jasnych kolorów, i to tylko pod warunkiem, ze są bardzo ciepłe. Biele solo wymazują mi rysy z twarzy. Wierzę jednak, ze to da się przeskoczyć, może przez makijaż, a może przez dodatki. Chyba zainspirowałaś mnie, żebym coś pokombinowała. Z czernią jest mi łatwiej : czarna bluzka + złote kolczyki + delikatny makijaż i wyglądam spoko

  33. Ewa

    Nie noszę bieli w dużych ilościach, ale nie mogę sobie wyobrazić, że mogłabym z niej zrezygnować. Zwłaszcza w zestawieniu z ciemnymi, butelkowymi i świerkowymi odcieniami zieleni, które uwielbiam (i które stanowią jeden z nielicznych mocnych akcentów kolorystycznych w mojej szafie), a które biel wspaniale rozjaśnia, dodając świeżości i sprawiając, że całość wygląda bardzo czysto i wyraziście – idealnie, gdy mam ochotę na mały skok w bok od nieśmiertelnych szarości. Pewnie nigdy nie przekonam się do bieli „na dole” jako gruszka i do tego osoba, która notorycznie oblewa się kawą, albo ociera o obiekty, które zostawiają ślady ;] . Ale za to białe koszule, przewiewne bluzki i rzecz jasna t-shirty w tym kolorze w pełni zaspokajają moje potrzeby w zakresie tego koloru. Lubię jeśli są luźne i nieco transparentne – co przy moim upodobaniu do czarnej bielizny nie każdemu musi się podobać, ale ja czuję się tak najlepiej.
    Te najczystsze odcienie są rzecz jasna zjawiskowe – zwłaszcza platyna, ale bardzo lubię też chociażby subtelny alabaster, a najczęściej noszę chyba biel mleczną. Bo Twoim wpisie urzekł mnie jeszcze bone, więc pewnie za nim będę się teraz rozglądać. A niekwestionowaną gwiazdą całego wpisu jest ten przepiękny kremowy brytyjczyk.

  34. Anka

    Aha Mario, jeszcze pytanie. Co się dzieje z typami kolorystycznymi jak się starzeją? jak to przebiega? Mogłabyś zrobić jakiś wpis na ten temat? Wiem, ze siwe włosy też mają swoje odcienie. Moja mama jako pani lato ma szaro-siwe włosy, a tata jako zima białe, teściowa kiedyś byłą jesienią, a teraz ma białe z lekko złotą poświatą i nie pasują jej już typowe kolory dla rudzielca (taka była) Tata nadal został zimą i pasuja mu zimowe kolory, mama też się nie zmieniła zanadto, ale teściowa już bardzo – źle wygląda w rudościach. Co będzie ze mną – z ciemnej jesieni przejdę do stonowanej jesieni? Przecież kolor skóry się nie zmienia?

  35. Avarati

    To żeś mnie trochę zmartwiła, droga Mario, bo uwielbiam biel, zwłaszcza jej „czystsze” odcienie, ale rozwiałaś moje wątpliwości. Chociaż biel nie pasuje stonowanemu latu w 100%, to nie wyobrażam sobie, żebym miała rezygnować z tego koloru. Nadaje szlachetności, oryginalności i wyrazistości, świadczą o silnym charakterze. Mam dużo ubrań o tym kolorze, wobec najlepiej będzie, jeśli ją przełamię biżuterią ze starego złota, apaszkami w bardziej „moich” kolorach i innymi ubraniami. Nie mam ochoty wyrzucać świetnych ubrań tylko dlatego, bo nie pasują do mojej urody.
    Oprócz tego, uwielbiam ecru i kość słoniową, ale on bardziej pasuje mojej mamie, która jest doskonałym przykładem prawdziwej wiosny. Niestety, kolory przejęłam po tacie.

  36. elam

    Przyglądam się i przyglądam, no i po prostu nie widzę. Trudna jest ta biel. Ja wiem tylko, że źle wyglądam w czystych, jaskrawych odcieniach, muszą być przytłumione. Nie za bardzo lubię się w bieli, ale istnieją wyjątki. Mam letnią sukienkę maxi całkowicie białą i wyglądam w niej dobrze. Podobnie z wiosennym żakietem. Ja biel muszę po prostu mierzyć. Pamiętam moje poszukiwania sukni ślubnej. Mierzyłam te sukienki i ciągle wyglądałam źle. Pominąwszy krój, odcień skóry wciąż wyglądał niekorzystnie. I w końcu trafiłam. Biały, połyskliwy materiał zdobiony perełkami. I nagle wszystko pasowało. Przyznam, że nawet wyciągnęłam zdjęcie ślubne, żeby porównać jej z twoimi propozycjami, ale nie umiem odnaleźć tego odcienia (może mleczny). Za to koszula mojego męża (intensywna zima) jest zdecydowanie bardziej biała 🙂

  37. MM

    W ogóle nie noszę bieli, chyba że w granatowych lub czarnych paskach, rzadko założę perły. Nawet na własny ślub nie mogłam się przemóc. Dziś jednak, pod wpływem tego zestawienia, pomyślałam, że odnalazłabym się w mlecznej bieli lub alabastrze – takich „gęstych” odcieniach. Tylko nie wiem, jak można by było uzyskać te odcienie ubraniem – co to za tkaniny powinny być – jakieś półmatowe, nieprzezroczyste, „ciężkie” w wyrazie.

  38. ważki

    Ojej, biel mnie zniszczyła… Podoba mi się szampańska, ale nie jest dla mnie.. Tego, co sama nazywam kremową nie umiem zaklasyfikować do tych kolaży 😀 Ale grunt, że w sklepach już wiem, którą bielą warto się interesować, nawet jeśli nie umiem jej nazwać 😉

  39. Katarzyna

    Jak zwykle pięknie! Ale co to za niesamowity kot? Czy któraś z Was napisze co to za rasa i kolor sierści?

    • Ewa

      To kot brytyjski krótkowłosy w kolorze kremowym. Zgadzam się, że jest prześliczny, chociaż najbardziej zachwyca mnie ta rasa w umaszczeniu niebieskim i liliowym.

  40. kah

    jestem intensywną zimą o oliwkowej skórze i ciemnobrązowych oczach i włosach, ze względu na coraz więcej siwych (a mam „chłopczycową” fryzurę i nie chce mi się co tydzień farbować) coraz częściej myślę o radykalnej zmianie na „biały blond” właśnie – czy ten chłodny platynowy będzie pasował?

    • Maria Autor wpisu

      W teorii powinien pasować, jednak radziłabym bardziej gołębie blondy, które nie są tak czyste.

  41. makate

    Jako stonowane lato biel noszę rzadko, głównie w postaci koloru kremowego. Wśród kolaży zainteresowała mnie biel mleczna i alabastrowa – może rozejrzę się za tymi odcieniami podczas zakupów, zobaczę jak wyglądają przy mojej twarzy. Lubię latem założyć białą bluzkę, zwłaszcza że dobranie jej odcienia do opalonej skóry jest dużo łatwiejsze. Poza tym wyjątkiem – biel jest dla mnie trudna, stąd pojawia się w mojej szafie w ilości minimalnej. Ale trudno z niej zrezygnować tak zupełnie 😉 Moja suknia ślubna była chyba właśnie w mlecznym odcieniu – wszystko się zgadza 🙂

  42. Biurowa

    cudowne te odcienie, wszystkie są absolutnie cudowne! Na kota też zwróciłam uwagę, a właściwie na oba koty – jestem przecież kocią mamą 🙂

  43. Dorota

    Moim ulubionym odcieniem jest szampański. Uważam, że bardzo pasuje prawdziwej wiośnie. Nicole Kidman pięknie wygląda w tym kolorze. Pierwszy raz zetknęłam się z tym kolorem szukając sukni ślubnej i to był strzał w dziesiątkę, bo w żadnym innym odcieniu bieli od stóp do głów siebie nie widziałam i już traciłam nadzieję.

    Na co dzień noszę biały kolor jedynie w postaci koszul. Poza koszulami mam jeszcze tylko jedną spódniczkę w kolorze ecru i na tym kończy się biel w mojej szafie. Uwielbiam białe jedwabne koszule, które pasują zarówno do eleganckich stylizacji, jak i tych mniej oficjalnych. Nie wyobrażam sobie lepszej „bazy”.

  44. Agn

    Jak się cieszę, że istnieją biele dla stonowanego lata 🙂 ! Jak widać niesłusznie omijałam ten kolor, byłam przekonana, że dopiero beż jest kolejnym po bieli w skali jasności przeznaczonej dla mnie.

    Mario, mam pytanie – ostatnio co chwilę trafiam na „color of the year” Pantone, w tym roku Marsala. Czy byłabyś tak uprzejma podzielić się informacją, dla jakiej grupy kolorystycznej pasuje ten kolor? Był wpis o czerwieniach, czy zakwalifikować Marsalę do tej samej grupy, co kasztanowy?

  45. Anita

    Uwielbiam twoje posty o kolorach, zresztą całego bloga uwielbiam, nieustanie mnie inspirujesz

  46. iwona

    gnębi mnie czym się różni ecru od kremowego

  47. Agnieszka

    Zaskoczyło mnie to że przy kolorze kość słoniowa i ecru nie ma stonowanej jesieni.Mieszkania w odcieniach złamanej bieli bardzo mi się podobają.

  48. Ewa Wiktoria

    Wszystkie odcienie bieli uwielbiam oglądając je.Są przepiękne. Natomiast,jeśli chodzi o noszenie ubrań w tym kolorze,to już się sprawa komplikuje. Jako stonowane lato,uważałam zawsze,że w bieli wyglądam blado i mało wyraziście. Nosiłam tylko białe koszule( te wprost kocham). Jednakże od pewnego czasu,postanowiłam rozszerzyć asortyment. Dołączyłam t-shirty,letnie spódnice,zwłaszcza lniane,letnie sweterki oraz lniane marynarki i letnie kurteczki. Marzy mi się jeszcze sukienka. Paski biało-granatowe należą do moich ulubionych deseni.

  49. Kaś

    Ojej nie spodziewałam się aż tylu odcieni bieli i teraz tylko jak je odróżnić w sklepie i odnaleźć ten swój wymarzony odcień? 😛 najbardziej podoba mi się śnieżna biel ale nie dla mnie ona niestety, na szczęście istnieje jeszcze piękny szampański odcień i nowy dla mnie ‚bone’ – będę szukać upracie tych odcieni, może coś się przytrafi 🙂
    ps. cieszę się, że postanowiłaś robić analizy, sądzę że cena adekwatna do twojego zmysłu i poświęconego na to czasu 🙂 teraz tylko czekam aż wydasz książkę, ach byłoby super móc trzymać takie kompendium wiedzy o stylu we własnych rękach, pozdrawiam 🙂

  50. Ania

    Mario, a jak nosić kolory „nieswoje”?
    Jestem latem (chłodnym albo jasnym – jeszcze do tego nie doszłam), a mam kilka ubrań, które na przykład świetnie leżą, ale nie mają tak fantastycznego koloru – czarna sukienka, biały tshirt, swetry w paski, karmelowa kurtka.
    Czy można jakoś zagrać dodatkami albo makijażem żeby móc udźwignąć te kolory?

    • Maria Autor wpisu

      Skupiać wtedy uwagę szminką w optymalnym kolorze albo jakimiś kolczykami kryształowymi. Ważne, żeby zaraz przy buzi był najlepszy kolor i żeby się rzucał w oczy.

  51. Pavlova

    No i jestem załamana. Tak czekałam na ten wpis. Niedługo wychodzę za mąż i chciałam wiedzieć jaki kolor sukni najlepiej będzie mi pasował. A niestety jako intensywnej jesieni praktycznie nic do mnie nie pasuje. Kremowy dla mnie to nie biały więc przynajmniej kantować nie będę 🙂

    • Maria Autor wpisu

      A ja bym na Twoim miejscu jak najbielszej sukni szukała, bo taki mocny typ urody się obroni spokojnie w śnieżnobiałej.

      • zagagu

        Ło matko to dobrze wiedzieć, bo się juz nastawiałam na ecru! No i fartuch lekarski śnieżnobiały, a zawsze mi się wydawało, że jednak taki przełamany byłby dla mnie lepszy. Bardzo ciekawe.:) Na co dzień praktycznie nie noszę bieli poza szpitalem, więc niestety nie mam doswiadczenia. Bardzo przydatny wpis! 😀

        • Karolina K.

          Też niedługo biorę ślub :). Mnie z kolei podobały się odcienie kremowe (tym bardziej
          do sukienki w starym stylu pasują), ale mdło w nich wyglądam (Czysta Zima). Ostatecznie
          więc wybrałam biel najbardziej białą :).

    • Kasia

      gratulacje 🙂 ja dopiero marzę o ślubie ale już postanowiłam, że pójdziemy w trampkach i t-shircie, choć ja może w bokserce. + polny kwiat wsunięty za ucho. miodzio 😀 no i chętnie gdzieś na łonie natury, poza urzędem.

  52. kasia

    mleczna biel i bone ! rewelacja:) a zawsze miałam wrażenie że biały do mnie nie pasuje.
    Mario bardzo ucieszyła mnie dodana przez Ciebie informacja że będziesz znów wykonywała analizy! czekałam, czekałam i nareszcie jest. mam kilka pytań, które podejrzewam że będzie zadawało wiele czytelniczek tego bloga – jakie materiały ( zdjęcia) należy zebrać aby taka analiza miała sens? chodzi o to że kompletowanie takich materiałów zajmuje trochę czasu ( a bo to światło sztuczne, a to makijaż nie ten itd. ) i o ile jak najbardziej mogę zapytać o to wszystko mailowo, to sądzę że takie informacje będą pomocne dla wielu z nas i Tobie również oszczędzą wiele czasu i nerwów jak kolejny mail będzie miał te same pytania:)

    Pozdrawiam,
    Kasia

  53. Żanka

    Nie lubię czystej bieli i widzę, że taka po prostu do mnie nie pasuje 🙂 Uwielbiam za to kremowe odcienie i „złamane” biele…najczęściej jako dodatki, rzadziej w większych ilościach.

    PS. Uwielbiam te zdjęcia kotów!!!! 😀

  54. Izabella

    Prawie w ogóle nie noszę bieli. Nawet suknię ślubną ( i to na ślubie kościelnym) miałam czerwoną – ale nie chodziło o niechęć do tradycyjnego koloru, tylko o potrzebę wyrażenia siebie 😉
    Na co dzień nie noszę białego z bardziej prozaicznych powodów: albo nie mogę znaleźć pasujących mi odcieni, albo rzeczy są zbyt codzienne i „domowe”, albo na odwrót, za eleganckie.
    Podziwiam za to osoby, które ubierają się na biało, uważam, że wyglądaj, tak świeżo, czysto i elegancko, ale w lekki, nienachalny sposób 🙂 Wierzę, że kiedyś znajdę odpowiednie rzeczy w tym kolorze i sama będę mogła się tak ubrać 😀
    Pozdrawiam
    Izabella 🙂

  55. Thoughts Blender

    Ciekawe, jak mężczyźni zapatrują się na odcienie białego. Lub każdego innego.
    Muszę pokazać ten wpis mężowi i zapytać czy widzi tę różnice w kolorach 🙂

    • ezer

      statystycznie rzecz biorąc – mężczyźni widzą kolory, ale nie odcienie. a jeśli nawet dostrzegają odcienie, to nie czują potrzeby nazywania ich. oczywiście są wyjątki, inaczej galerie malarstwa stałyby puste w 3/4 😉
      właściwie to nawet miłe jak bardzo mężczyźni nie przejmują się kolorami i ubraniami. mają do nich stosunek podobny jak (znów statystycznie rzecz biorąc) kobiety do samochodów: ma jeździć.
      optymistycznie zakładam jednak, że potrafią docenić (choćby na poziomie podświadomym) dobrze zgraną całość. nie muszą przecież do tego dostrzegać detali, ani tym bardziej nazywać je 😉

  56. fanka zielonej herbaty

    Ojej, jak pieknie!
    Czekalam cierpliwie na Twoje zestawienie odcieni bieli. Oplacalo sie 🙂
    Nosze wszystkie biele pasujace stonowanej jesieni. I uwielbiam je! Moje oczy ciesza sie na widok kremikow, „mleczykow” i alabastrow, ale nie gardze ecru, koscia sloniowa, czy nawet perla, choc akurat ten odcien nie bardzo mi sluzy. No a szampanem mnie powalilas! Mam nawet takie buty, jak na pierwszym zdjeciu. A w kazdym razie baaardzo podobne.
    Dziekuje serdecznie :-*
    I gratuluje zakladni „Analizy”. Dzieje sie u Ciebie, co? Wszystko idzie do przodu i to w dobrym kierunku. Brawo. Trzymam kciuki.

  57. Nataliee

    Z klasycznych odcieni lubię śnieżną biel, jest prosta i królewska. Za to na co dzień zupełnie przepadam i otaczam się ecru, kością słoniową i kremem i służą mi swoją nienachalnością i ciepłem, szczególnie w te zimowe dni… 🙂

  58. Ola

    Osobiście najbardziej podoba mi się platyna. Nie noszę bieli, nie lubię jasnych kolorów. Inna sprawa, że zawsze mając coś białego muszę się ubrudzić. 🙂

  59. zielona.jodelka

    Witaj Mario,
    zachwyciły mnie kolczyki z grupy zdjęć „szampański”. Czy one są gdzieś do kupienia? Jak wchodzę na źródło zdjęcia to przekierowuje mnie na stronę hautelook.com i kolczyków tych znaleźć tam nie mogę.. Pozdrawiam.

    • Maria Autor wpisu

      Hej, no niestety rzeczywiście ich już nie ma. Poszukaj na etsy, ja na przykład znalazłam takie.

  60. Beata

    Czekam z niecierpliwością na każdy post. Zwłaszcza dotyczący odcieni. Dziękuję!
    Jestem (według Twojego trafnego opisu) intensywną zimą.
    Biel, którą noszę rzadko, jest dla mnie zawsze korzystna. Podobają mi się wszystkie jej odcienie.
    Zdjęcia zainspirowały mnie do uzupełnienia garderoby (zacznę od koszulek – kilku:)). Poszukam też dobrej jakości białej męskiej koszuli.
    Nie wiem tylko czy jest to odpowiednie dla tak wysokiej (180 cm wzrostu) osoby jak ja. Nie jestem też szczupła.
    Może w cyklu figury opiszesz kiedyś: nie chłopczycę , nie za chudą, ale wysoką kobietę, na którą każde spodnie, płaszcze są zawsze za krótkie ( nie wspominając o trudnym doborze torebek, sukienek, spódnic).
    pozdrawiam
    Beata

  61. iwona

    Mario, poratuj. Czy mi pasowałby sweter w kolorze winter white? (oczywiście z kolorem śniegu nie ma to nic wspólnego)

    • Maria Autor wpisu

      Iwonka, potrzebuję linka do konkretnego odcienia, bo google pokazują ich dużo i każdy różny.

      • iwona

        ha, problem polega na tym że od dawna poszukuję białego swetra i one wszystkie na zdjęciu wyglądają jak białe, dopiero na żywo okazuje się że albo kremowy albo budyń waniliowy itp. Ten „mój” też na zdjęciu wygląda na biały, dopytałam mailowo i odpowiedziano mi że „is a ‘winter white’, which is more of a creamy white than a bright cotton white”
        I bądź tu człowieku mądry 🙁

        • Maria Autor wpisu

          No to chyba zbyt duże ryzyko. Ciężko tak trafić przez neta na właściwą biel. W stacjonarnych nic nie ma ładnego?

  62. Cudzoziemka

    Czekałam na ten wpis licząc, że ostatecznie rozwieje moje wątpliwości i pokaże mi czy jestem delikatnym latem czy delikatną wiosną. Tymczasem jeszcze bardziej pomieszało mi się w głowie 😉
    Myślałam dotąd, że to właśnie lato wygląda lepiej w śnieżnej bieli niż wiosna a tu niespodzianka!
    O sobie wiem tyle, że snieżna biel jest dla mnie niekorzystna (zbyt ostra). Lepiej wyglądam w cieplejszych odcieniach tego koloru – w mlecznym, kości słoniowej, ecru, kremowym…. A przy tym lepiej mi w biżuterii złotej niż srebrnej. Na co to może wskazywać? 😀

    • n

      może to właśnie oznacza, że jednak jesteś bardziej ciepłym typem, delikatna wiosną:) ja z kolei wiem, że jestem ciepła, ale nie wiem czy jestem bardziej jasna czy stonowana dlatego waham się między jasna wiosną a stonowaną jesienią, może to głupie…

  63. Mała Mi

    hm… zgłupiałam dokumentnie 😀 wydaje mi się, że mi dobrze w każdej bieli, może nad szampańskim odcieniem bym się zastanawiała, czy tym z domieszką fioletu – poza tym chyba wszystkie są ok – najbardziej ten mleczny jednak mi się widzi. Piękne kolaże, jak zawsze!

  64. emm

    Oj, Mario, piękna niespodzianka! Dzięki! Bardzo lubię biel, to jeden z moich ulubionych kolorów a od jakiegoś czasu próbuję ją przemycić do szafy. Najbardziej podoba mi się śnieżna, mleczna, szampańska, ecru i biel kości słoniowej. W domu czasem ubieram się na biało od stóp do głów, a zestaw proste białe spodnie z cienkiej tkaniny i dopasowana biała góra, albo biały puchaty sweter to coś, co tygryski bardzo, bardzo lubią. Pozdrawiam!

  65. Es

    Podobają mi się niektóre odcienie bieli, zwłaszcza mleczny (boska sukienka!), alabastrowy (ta skóra z rudym kosmykiem), bone (piękne nogi), szampański (szampan).
    Niestety, nie noszę prawie wcale nic białego, ponieważ bardzo szybko się brudzę. Jak dziecko :/ Nie mam tego problemu z innymi jasnymi kolorami, ale biały na mnie po prostu „przyciąga” plamy.

  66. mel

    O chwala Ci za te zakladke o analizach! <3

  67. ola

    Kolejny wpis, z którego muszę sobie przekopiować zdjęcia:) Stworzyłam sobie folder dla delikatnej wiosny i mam nadzieję, że nie pomyliłam się w analizie i że będę lepiej wyglądać. A ciekawa jestem, jakim typem jest Miranda Kerr? Z tego, co pamiętam, to nie przepadasz za typem urody Aniołków (ja też nie- większość jest taka „oczywista”, mało oryginalna i opalona), ale w twoich zestawieniach kolorów pojawiło się zdjęcie Mirandy w koralowym swetrze i strasznie mi się spodobało. Zastanawiam się, czy ze względu na jej „świeżość” jest to możliwe, żeby była wiosną. Szukam kogoś do podglądania i inspirowania się:) Pozdrawiam:)

  68. Katarzyna

    Witam, Mario. Napisz, czy będzie może taki post o wyborze koloru włosów do typu urody? Wydaje mi się,że jestem stonowaną jesienią (po tym, jak „byłam” stonowaną wiosną, a póżniej latem :-)) i mam obecnie ufarbowane na miedź. Czy to dobry wybór? Bo zdania są podzielone.

  69. Agata

    Bardzo lubię wpisy z tej serii. Rewelacyjne przygotowanie materiału.

    Mam pytanie o fiolet: odcienie jasnofioletowe, lawendowe, wrzosowe.
    Bardzo mało takich ubrań w sklepach i jeszcze mniej na ludziach. Zgaduję, że niewiele z nas ma ubrania w takich odcieniach w szafie. Codziennie przyglądam się ludziom w autobusach/na ulicach i zaobserwowałam, że kolory lawendowe/wrzosowe/lila pojawiają się wyłącznie w ubraniach starszych pań.
    Marzyłam, żeby się odważyć i dodać takie kolory do swoich ubrań i dodatków (są piękne i pasują latom) ale fakt, że noszą je przeważnie starsze panie troche mnie zniechęca, same rozumiecie.
    Mam więc pytanie do wszystkich: O co chodzi z tymi fioletami?

    • Avarati

      Uważam, że analogiczna sytuacja zachodzi w sytuacji perfum czy w ubieraniu dziewczynek w konkretne kolory. To tylko kulturalno-społeczna bariera, przypisanie delikatnych fioletów do starszych babć. Podobnie jest z perfumami, wielu ludzi myśli, że damskie tylko dla kobiet, męskie dla mężczyzn, jeszcze parę lat temu jak pytałam się o Chanel Allure Pour Homme czy Dior Fahrenheit dla siebie, to panie przecierały oczy z wrażenia.. Jeśli podoba ci się wrzosowe/lawendowe kolory i dobrze w nich wyglądasz, to je noś!

      Sama jestem stonowanym latem i choć nie przepadam za fioletami, to mam jeden sweter, który jest zawieszony między brudnym różem a pudrowym fioletem i dobrze w nim wyglądam.

      • Agata

        Dzięki za odpowiedź. Masz rację, że to chodzi o społeczną „umowę”. Oczywiście fiolet to tylko kolor ale jeśli tak się złożyło, że noszą go babcie to może będzie postarzał? W końcu ja też żyję w kulturze. Gdybym założyła beret, fioletową kurtkę i rękawiczki, cieliste pończochy zamiast skarpetek i buty z kwadratowym czubkiem to wyglądałabym jak przebrana za babcie. Oczywiście teraz przesadzam ale może idąc tym tropem lepiej odpuścić sobie pewne atrybuty (zgaszone fiolety?) przypisywane, w tym wypadku, starszym osobom. Tak tylko się zastanawiam. Nie mam nic fioletowego w swojej szafie i w sumie nie muszę mieć.
        Ciekawe, że niektóre kolory są takie… nacechowane.

        PS Akurat kiedy kobieta czerpie ze świata mody męskiej (np. perfumy) to zawsze efekt jest fajny :). Zadziorny.

        • Avarati

          Oczywiście, że nie mamy przebierać się za babcie, ale nie powinniśmy przejmować się czymś takim, jak nacechowanie kolorów 😉
          Myślę, że jest odwrotnie! Delikatne fiolety dobrze dobrane do urody odmładzają 😉 Przecież to delikatne, dziewczęce kolory! Styl polega na braku kompromisu między nami a innymi. Jak, np. zakładam, tylko ja z całej wsi mam bluzę w panterkę, albo wcale nie są modne buty na platformach, to przecież nie jest powód, żebym zrezygnowała z nich, bo „co oni powiedzą”. Albo, kiedy chłopak ubrany modne w żywe kolory jest nazywany gejem, co nóż się w kieszeni otwiera. W Hiszpanii czy we Włoszech ludzie chodzą ubrani kolorowo, bawią się modą. Dla mnie te wszystkie przypisania barw to bariera, którą należy śmiało przekraczać. Jedyną granicą ma być nasz gust.

          Ja bym na Twoim miejscu nie rezygnowała z upatrzonego celu, o ile nie jest on chwilowym kaprysem, a raczej wydaje mi się, że to raczej Twój stały cel. Jak nie znajdziesz w sieciówkach tych kolorów, to myślę, że w zalando znajdziesz coś dla siebie, ewentualnie widziałam dość sporo fioletów w sklepach z tkaninami (ale to już opcja dla krawcowej).

          Tak, ja sama mam już dwa perfumy typowo męskie i dobrze się w nich czuję 😉 Ostatnio kupiłam sobie w sklepie militarnym bojówki w zgniłozielonym kolorze, a tam raczej nie ma podziału na męsko-damskie rzeczy.

        • elam

          Ja na twoim miejscu śmiało sięgałabym po fiolet. Oczywiście, jeśli to rzeczywiście jest twój kolor. Ja np. bardzo dobrze wyglądam w bordo i burgundzie. Jeszcze kilka lat temu czytałam, że to taki „babciny” kolor. Przyszła moda na te odcienie i nikt już tak nie pisze 🙂 Nagle nie są „babcine” tylko atrakcyjne i odpowiednie dla młodych kobiet. Na opinie innych warto patrzeć z dystansem.

        • Mała Mi

          Babciowy to każdy kolor jest – babcie noszą i czarny, i beżowy, i niebieski i czerwony – wszelakiej maści kolory 😀 nie w kolorze rzecz 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Też bym się nie przejmowała takimi rzeczami. Dziewczyny dobrze radzą, żeby ubierać się w to, co nam w duszy gra. Akurat myślałam sobie ostatnio o fioletowym, że to taki niedoceniany kolor, a bardzo piękny. Pamiętam, że kiedyś były modne bardzo rozszerzane spodnie, a ja miałam rurki i strasznie się wstydziłam w nich chodzić mimo, że mi się podobały. Czasy licealne to były. Kurna, człowiek jest takim tchórzem, a potem strasznie żałuje…

    • Mała Mi

      Powiem krótko: F*ck it! Ubieraj się tak, jak Ci się podoba. Moim zdaniem to nie kolor, a raczej faktura materiału, krój powodują, że coś jest „babciowe”. A nawet to nie wystarczy – bo są kobiety, które ubrane w „babciowe” teoretycznie ciuchy mają polot i tzw. „jaja” – zadbane, pewne siebie, które babciowy ciuch założą zupełnie świadomie i potrafią dobrać dodatki oraz nosić całość tak, że nie budzi to nieciekawych skojarzeń. Trzeba mieć ten pazur 😀

    • Kasia

      a wiesz, że ja w ogóle nie kojarzę jasnych fioletów z babciami? 🙂 raczej z młodymi dziewczynami, ale nie z Polski 😛

  70. Anuko

    Mario, Mario, jakże miło było mi dziś przeglądać koszule na wieszakach sklepowych. W tej byłoby mi ładnie, a w tej niekoniecznie. A te buty są alabastrowe. I to tak interesujące, że niczego nie musiałam kupować. To po prostu poszerzenie świata. Ślepy coś zaczyna widzieć. Dzięki.

    • Maria Autor wpisu

      hahaha, pozytywny komentarz, dziękuję:)

  71. Kasia

    Tak mnie natchnęło na ponowną analizę typu urody i w sumie doszłam do wniosku, że jednak na 95% jestem delikatnym latem. (wcześniej myślałam, że delikatna wiosna, ponieważ mam włosy ze złotymi akcentami). Tak Cię czytam, Mario i naprawdę podziwiam umiejętność dostrzegania tego wszystkiego. Wydawało mi się, że znam się na kolorach, ale jednak Ty jesteś w tym o niebo lepsza.
    No i niestety chyba wychodzi na to, że muszę porzucić ukochaną czerń, żeby dopasować kolory do swojego typu urody. Ogólnie lubuję się w stonowanych kolorach: burgund, czerń, ciemny brąz, ciemna szarość (wyszło, że tylko ten mi pasuje), zgniła zieleń. A mama zawsze mówiła, że wyglądam w tym za blado (co oczywiście mnie radowało) i że powinnam nosić niebieski. Co mogę zrobić, jeśli nie chcę do końca porzucić czerni i bordowego? Czasem mam ochotę ubierać się w stylu vintage, w brązy i pastele, ale tu, gdzie mieszkam, wszyscy są tacy szarzy i nijacy, a ja nie lubię się wyróżniać z tłumu. Już sama nie wiem.

    • Maria Autor wpisu

      Pastele to jak najbardziej dla Ciebie są. Spróbuj znaleźć takie brązy przełamane szarością. Mama dobrze radzi z niebieskim. Czarny zastąp stalowym, będzie pięknie. Jak popróbujesz ubierać właściwe kolory to zobaczysz jak odżyjesz i gwarantuję, że zapomnisz o bordach, brązach i innych zamulaczach delikatnego lata 🙂 Vintage wcale nie wyklucza takich jasnych i kobiecych kolorów, wręcz przeciwnie. Wygooglaj sobie Scarlett Johansson z filmu Czarna Dalia i zobacz jak piękny może być vintage w takim delikatnym ujęciu.

      • Kasia

        No spróbuję teraz jakoś bardziej skupić się na tych odpowiednich dla mnie kolorach. Właśnie mi chodzi o taki dziewczęcy, delikatny vintage 🙂 Bo taki jest według mnie najładniejszy. Ale to chyba taki mój protest, bo lubię wyglądać melancholijnie, stąd ciągle ta czerń i uciekanie od kolorów. Na pewno nie przekonam się do noszenia niebieskiego, bo ten kolor mnie strasznie odrzuca. Jak już trochę poeksperymentuję, to dam Ci znać jak się w tym wszystkim czuję i czy jednak wolę wyglądać niekorzystnie, ale czuć się dobrze. Pozdrawiam!

  72. rakatung

    Jestem (chyba) prawdziwym latem… I muszę powiedzieć, że dla mnie biały jest absolutnie najtrudniejszym kolorem z całej palety (dlatego Mario, gratuluję odwagi, że podjęłaś się zrobienia tego zestawienia). W zasadzie wyeliminowałam go całkowicie z mojej szafy. W białych rzeczach wyglądam źle. Niezdrowo, niewyraźnie, cała wydaję się wyblakła. Jeśli chodzi o odcienie białego… To co widzę przymierzając w sklepie, a później na sobie w dzienny świetle to dwa różne odcienie. Nawet jak oglądam ten wpis na ekranie laptopa to mam wątpliwości i nie ufam swoim oczom 😉 Zastąpiłam biel jasną szarością.

  73. Beti2

    Lubię biel.Dobrze się czuje w tym kolorze.Fajnie współgra z moimi czarnymi włosami.A ten szampański odcień jest po prostu urzekający,śliczny,jak dla mnie.:)

  74. Mama2

    Otworzyłaś mi oczy. Wydawało mi się, że wszystkie moje fartuchy są białe . Mąż patrzy na mnie jak na wariatkę. On zna może 6 kolorów. Myślałam, że jestem dobra w odcieniach. Czuję się pokonana.

  75. zusska

    Kurcze… nie wiedziałam, że BIEL ma tyle odcieni… Aż mnie zamurowało… Do tej pory biały był po prostu białym kolorem, najbardziej dominującym w mojej szafie … Aż muszę sprawdzić czy różni się od siebie … Najbardziej podoba mi się śnieżna biel i BONE.

  76. kawnal

    Pozwolę się nie zgodzić.,.. Czysta, śnieżna biel stłumi Jasną Wiosną, prawdopodobnie ciepłą tez, bo będzie ZBYT chłodna i będzie się odcinać.

  77. Inga

    A jak się nazywa taki odcień bieli, w jakim są często wełniane swetry i czapki, nie „wybielany” bardziej?

  78. podczytywka

    Ile razy oglądam posty z tej serii nie mogę się nadziwić, że ktoś jest w stanie rozpoznać tyle odcieni! Ja tu widzę tylko trzy: biały, kremowy i perłowy. No, może jeszcze szampański trochę inaczej wygląda niż inne 😉 Pamiętam jak na laboratoriach z chemii koledzy biegli do mnie z kolorowymi probówkami, bo uważali, że skoro dziewczyna, to potrafi nazywać kolory. A dla mnie to były zawsze po prostu zielony, niebieski, różowy, brązowy, żółty… – tak jak dla nich. Nie żadne tam szafirowe, szmaragdowe, malinowe i inne w chemii wymagane nazwy 😉

  79. Anna

    Szukam białej peruki do twarzy z naczynkami. Wiem już, że czysta biel odpada, bo „zaognia” jeszcze bardziej twarz i bardziej można by poszukać w „spopielonej” bieli. Brakuje mi tylko jej nazwy – jaka to może być biel?

  80. Azarre

    Jak dla mnie pierwsze 5 odcieni wygląda identycznie…

  81. Diamentowa Orchidea

    OMG!!! Jestem przeszczęśliwa że pojawił się post na temat bieli 😀 😀 😀 Kocham ten kolor i choć jestem stonowanym latem i muszę uważać, co by nie przesadzić, to z dwóch „sztandarowych” barw: biel i czerń – zdecydowanie wygrywa u mnie biel. Jest dla mnie taka radosna i pełna energii i uwielbiam komponować ja z innymi kolorami. Czerni raczej unikam jak ognia 😉 Ale to może taki charakter. Osobiście uwielbiam szampański, kość słoniową i ecru. Pozdrawiam serdecznie :*

  82. Kasia

    Najczystsza biel i platyna, o tej drugiej marzyłam jako o kolorze włosów, pewnie i by pasował, ale z moimi ciemnymi oczami i ich ciemną oprawą nie wyglądałaby jak naturalny kolorek.

  83. errata

    Zdecydowanie mleczny i kość słoniowa. Być może naprawdę jestem stonowanym latem:).

  84. mama Franka

    Wszystkie posty dot. Kolorów są wspaniałe! Mam tylko jedną prośbę czy mogłabyś dodać opis koloru w nawiasie (jak przy odcieniu bone)? Wtedy kiedy to mozliwe, bo rozumiem, że czasami może być to niełatwe. I może jeszcze temperaturę odcienia (ciepły/chlodny/neutralny)? 🙂

  85. 50+

    Witam. Od dłuźszego czasu śledzę tego bloga i bardzo mi się podoba. Analizę kolorystyczną teź juź znam, ale nadal nie wiem, jaką jestem porą roku. Jak to ustalić. Pomóźcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x