Partnerem tego wpisu jest Colorland – producent fotoksiążek i innych personalizowanych fotopamiątek.

Robiłam ostatnio fotoksiążkę, która miała być miłym prezentem na siedemdziesiąte urodziny. Pozbierałam zdjęcia po całej rodzinie, zmobilizowałam się i któregoś wieczora po prostu do tego usiadłam. Jak już zaczęłam robić książkę, coś mnie tknęło. Myślę, że na animowanych filmach jest to bardzo trafnie pokazane – nad głównym bohaterem pojawia się nagle żaróweczka. Jest pomysł.

Dlaczego? Dlaczego, pomyślałam sobie, do tej pory nie zrobiłam jeszcze fotoksiążki ze swoimi własnymi inspiracjami? Dlaczego jeszcze Wam nie powiedziałam, że moodboard to nie musi być tylko zbiór fotek na pintereście albo tablica korkowa zapełniona wycinkami z gazet? Dlaczego nie zrobić sobie czegoś z klasą? Czegoś po co można sięgnąć w każdej chwili, co można postawić z dumą na półkę i zainspirować tym koleżankę albo samą siebie w wolnej chwili?

I tak powstała moja pierwsza i na pewno nie ostatnia fotoksiążka, w całości składająca się ze zdjęć w określonym klimacie, który teraz mi w duszy gra. No wiecie doskonale – mrok, zielenie, czerń, ciemne wnętrza, kawa, rośliny…

Zdjęcia, które wykorzystałam w fotoksiążce, pochodzą z mojego pinteresta i są miksem tych wszystkich rzeczy, które najbardziej mnie inspirują. Samo przygotowanie książki było proste, bo robiłam to za pomocą specjalnego edytora, na stronie Colorland. Mam dla Was rabat na fotoksiążkę, jest na końcu wpisu!!!

|
|

koszulka Medicine
naszyjnik Kundelinchi

Fotoksiążka krok po kroku

Pod spodem macie zrzuty ekranu z tego jak ja robiłam swoją fotoksiążkę i wskazówki dotyczące edycji zdjęć. Naciskajcie po kolei liczby od 1 do 15, jeżeli macie ochotę zapoznać się z działaniem edytora.

Na stronie Colorland, wybrałam dział Produkty, a następnie Fotoksiążka.

Nacisnęłam „Projektuj teraz”.

Wybrałam format książki, który nazywa się Nasza Podróż i nacisnęłam „Wybierz”.

Ustawiłam format na 30×30, zostawiłam liczbę stron 28 oraz nacisnęłam „Projektuj”.

Wybrałam opcję importu zdjęć z dysku, więc nacisnęłam „Komputer”. Kliknęłam na „Dodaj zdjęcia” i wybrałam z dysku zdjęcia, które znajdą się w książce. One po chwili pojawiły się na dole jako miniaturki. Kliknęłam „Dodaj zdjęcia i idź do edytora”.

Na pierwszy ogień idzie okładka. Wybrałam zdjęcie i po prostu przeciągnęłam je na okładkę. Tu gdzie jest rączka i napis „kadruj zdjęcie” można naciskać i przesuwać sobie zdjęcie, tak żeby ładnie wpasować je do ramki. Całe zdjęcie również można przesuwać względem okładki, wystarczy nacisnąć (i trzymać) na nie lewym klawiszem myszki, w miejscu innym niż ta rączka na środku.

Gdy nacisnęłam na „Więcej”, pojawiła się opcja wyboru ramki do zdjęć. Za każdym razem wybierałam cieniutką białą rameczkę, bo takie dla mnie są najładniejsze. To była opcja nr 2. Zachęcam do eksplorowania różnych opcji. Za każdym razem, gdy coś nam się nie spodoba możemy po prostu nacisnąć „Cofnij” i anulować ostatnią zmianę.

Nacisnęłam na napis „kliknij, aby edytować” i wpisałam tam Inspiracje Marii. Jak widać, towarzyszy temu działaniu małe menu, w którym można wybrać czcionkę, kolor tekstu, wyrównać go itd.

Potem zajęłam się tym czerwonym kształtem, który był tłem napisu. Kliknęłam na ten element i zmieniłam jego kolor na zielony. Można też usunąć ten element, naciskając na obrazek przedstawiający kosz. Te dwa zdjęcia po lewej stronie (tył okładki) usunęłam właśnie klikając na nie, a potem klikając na obrazek przedstawiający kosz, który pojawił się jako jedna z opcji menu.

Chciałam, żeby z tyłu okładki było tylko jedno zdjęcie, więc, gdy usunęłam dwa poprzednie, nacisnęłam na „Zdjęcie” i dopasowałam sobie ramkę, która się pojawiła, do okładki i do zdjęcia, które tam umieściłam.

Żeby edytować kolejne strony, należy korzystać z menu „Poprzednia strona – okładka – Następna strona”. Warto też przejrzeć opcję „Układy”, ponieważ tam jest ogromny wybór gotowych już układów zdjęć na stronie, nie trzeba samemu kombinować. Wybrany układ należy po prostu nacisnąć dwa razy klawiszem myszy. On sam wskoczy na stronę. Zdjęcia jak zwykle przeciągamy do foremek.

Aby kontrolować, które zdjęcie ma być na wierzchu, a które ma być zasłonięte (jeżeli chcemy uzyskać taki efekt) trzeba używać zaznaczonej czerwoną strzałką opcji „warstwa wyżej” oraz „warstwa niżej”.

W każdej chwili można zapisać to, co zrobiliśmy za pomocą opcji „zapisz”. Naciśnięcie tej opcji pierwszy raz spowoduje, że pojawi nam się pole, w którym możemy się zarejestrować. Trzeba wpisać swój mail i hasło, w ten sposób założymy swoje konto, na którym będzie przechowywany nasz zapisany projekt. Ten projekt można edytować w każdej chwili rzecz jasna.

Jak już jesteśmy usatysfakcjonowani z albumu, naciskamy po prostu „Do koszyka”, gdzie ustalimy dane do wysyłki i wprowadzimy kod rabatowy.

W tym miejscu wpiszcie kod rabatowy ode mnie!!!

Na hasło UBIERAJSIE obowiązuje rabat na fotoksiążkę Colorland o wymiarze A4 w pionie, 40 stron. Książka z rabatem kosztuje 29zł zamiast 148zł! Kod ważny do końca sierpnia 2017.

Mam jeszcze taką refleksję. Nie chcę uogólniać, bo może Was to nie dotyczy. Zauważyłam po sobie, że mam na telefonie, aparacie, zawsze mnóstwo zdjęć, które tylko zapychają pamięć tych urządzeń. I przez to, że zdjęcia są na wyciągnięcie ręki, wcale się ich nie docenia i się ich nie przegląda o dziwo. Ale jak już są wywołane i mam je w formie fizycznej, to jest czysta przyjemność, usiąść i razem z kimś je pooglądać. Ja już sobie obiecałam, że nie będę tego zaniedbywać. Że zostanę rodzinnym kronikarzem i będę przynajmniej raz na pół roku tworzyć fotoksiążkę albo uzupełniać album.

Czy tworzyłyście kiedyś sobie takie fotoksiążki? Czy w ogóle przechowujecie swoje inspiracje w formie innej niż online?