Poradnik

Jak wyglądać dobrze po sześćdziesiątce?

Uwielbiam obserwować kobiety. Z dużą przyjemnością podpatruję jak panie radzą sobie za niewielkie pieniądze i wyglądają świetnie na co dzień. Wystarczy przejść się do pobliskiego lumpeksu, żeby zobaczyć pięknie ubrane kobiety, które wyszukują kolejne perełki do swojej szafy. Oczywiście nie wszystko jest wokół nas takie kolorowe i wzorcowe jak byśmy chcieli. Zauważyłam, że większość starszych kobiet nie do końca potrafi wyeksponować swoje piękno. Będę tutaj generalizować i używać słowa większość, bo rzadko zdarza mi się natrafić na zadbaną i ładnie wyglądającą kobietę po sześćdziesiątce. To przykre, ale odnoszę wrażenie, że w Polsce po sześćdziesiątce kobiety przeistaczają się w… staruszki.

I tak na podstawie obserwacji postanowiłam spisać w punktach porady, które umożliwią uzyskanie młodszego image’u paniom u których pojawiły się już dawno siwe włosy. To są rzeczy do których sama zamierzam się stosować, gdy będę już o wiele starsza, także proszę tego nie brać do siebie. Bardziej odczytywać to jako zdanie Marii na temat pięknego starzenia się.

1. Używać lekkich perfum

Jest to dla mnie niespotykane zjawisko – starsza kobieta w lekkich perfumach. Stojąc w kolejce w aptece lub sklepie za starszą panią praktycznie zawsze się duszę. Wydaje mi się, że z wiekiem kobiety preferują coraz cięższe perfumy, co bardzo postarza… Na samą myśl o kobiecie, która byłaby ubrana w lekki herbaciany lub ozonowy zapach się uśmiecham. Tak właśnie pachną młode dziewczyny, które wybierają swoje pierwsze perfumy. Akurat w przypadku zapachu warto wzorować się na młodzieży.

2. Zrezygnować z ciemnych farb do włosów

Bardzo brzydko wyglądają na starszych głowach tak umiłowane przez nie, nie wiedzieć czemu, borda, brązy i czernie. Jeszcze do tego siwe odrosty i mamy nieestetyczną niby-łysinę, jasne placki na ciemnym tle. A jak wiadomo włosy są coraz cieńsze i często przez taki mocny kolor widać skórę głowy. Natura wie co robi. Nie na darmo łagodzi nasze rysy twarzy srebrnym kolorem. Warto to podkreślać i iść w zimne blondy, srebro, platynę czy zimne pastele. Mi osobiście bardzo podobają się lawendowe włosy u starszych osób, ale to rzadkość…

3. Nie obwieszać się złotem

Złota biżuteria raczej nie będzie korzystna, bo z wiekiem się lekko ochładzamy. Nie mówię, że zmienia się nasz typ kolorystyczny, ale z całą pewnością natura stara się nas oziębić i złagodzić. Będę się starała mieć przy twarzy jakieś delikatne kryształki albo srebrną biżuterię. Tak żeby ozdoby współgrały z urodą i delikatnie ją podkreślały.styl starszych kobiet

4. Zrezygnować ze zbyt przylegających ubrań

Trzeba pamiętać, żeby za bardzo nie opinać sylwetki i nie eksponować tym samym wałeczków i nieestetycznie starzejących się miejsc. Zwłaszcza w okolicy talii można zadbać o właściwe ułożenie ubrania. Bardzo mnie to razi kiedy kobiety ubierają opinające swetry do połowy biodra, a spod nich prześwituje każdy detal na materiałowych spodniach, które swoją drogą często sięgają aż po pachy. Nie rozumiem tego odwiecznego uwielbienia dla obcisłych spodni w których brzuch wygląda okropnie. Zamiast wybierać zrelaksowane kroje tam gdzie sylwetka nie jest już idealna, starsze osoby niepotrzebnie się opinają.

5. Nosić proste kroje i kolory

Za dużo jest ozdobników i kombinowania w ubraniach dla starszych kobiet. Po co falbanki, kwiaty i kiczowate zdobienia? Czy nie lepiej zamiast wymyślnego kołnierzyka postawić na koszulową bluzkę o męskim kroju? Czy nie można kupić najprostszych jeansów i do tego założyć baleriny lub półbuty? Czy nie wystarczy do cienkiego golfa przerzucić przez ramię jednokolorowy szal? Dlaczego w narodzie takie skłonności do bycia choinkami w koronkach, szyfonach, moherach i taftach? Dlaczego by na starość nie utonąć w miękkich i naturalnych bawełnach, lnach, wygodnych i uniwersalnych jeansach, przyjemnych kaszmirach i wytrawnych jedwabiach?

6. Wybierać błyszczyk zamiast matowej pomadki

Do matowej pomadki jest niezbędna nieskazitelna cera. Nawet młoda osoba może wyglądać w matowych ustach niekorzystnie. Poza tym wyrazisty i matowy kolor bardzo mocno eksponuje i obnaża rzeczywisty kształt ust. Lepiej więc powiększać usta optycznie bez zaznaczania ich wyraźnych granic. Wargi wydają się po użyciu błyszczyka nawilżone i zdrowe. Błysk jest przyjacielem starszej kobiety.

7. Dobrze dobierać dekolt w bluzkach

To się tyczy kobiet w każdym wieku, jednak starsze panie lubią koszulki, które są wycięte dość daleko od szyi, ale absolutnie nie pokazują biustu. To jest najgorszy rodzaj dekoltu. Wóz albo przewóz – dekolt albo ma delikatnie odsłaniać biust, albo powinien być pod samą szyję. Półśrodki w tym przypadku zawsze postarzają i pogrubiają.

8. Nosić usztywniane biustonosze

Nie potrafię zrozumieć, dlaczego starsze biusty ciągną się aż po brzuch. Dlaczego miękkie staniki obrzydliwie odznaczają się pod cienkimi bluzkami. Czy usztywniane biustonosze muszą być noszone tylko przez młode osoby? Mój biust do małych nie należy, ale już teraz wolę żeby ładnie i stabilnie wyglądał, a stanik musi pełnić rolę bazy pod ubranie. Na usztywnianej misce ubranie ładniej się układa.

Jeżeli macie jeszcze jakieś propozycje dzięki którym można wyglądać świeżo i naturalnie będąc po sześćdziesiątce podzielcie się nimi w komentarzach. Jakie są najczęściej popełniane błędy w ubieraniu się przez starsze kobiety?

KOMENTARZE

  1. Pola

    I jeszcze makijaż….im mniej tym ładniej moim zdaniem. Uwielbiam Diane Keaton w „Lepiej późno niż później” – to mój ideał kobiety w wieku 50+ 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Uwielbiam jej wizerunek w tym filmie. I jeszcze strasznie mi się tam wnętrza podobały 🙂

  2. iwona

    Mario, już Cię tu ktoś podejrzewał o czytanie w myślach… 🙂
    Od paru dni chodzi za mną prośba do Ciebie o Twoją wersję „starzenia się z godnością”, to znaczy jak pogodzić się z upływającym czasem, zmarszczkami, niejędrną skórą itp. (oraz, co już wykracza poza modę, ciuchy itp., z upływającym czasem jako takim, czyli brakiem pewnych możliwości, utraconymi szansami na pewne rzeczy, nie wszystko po czterdziestce jest możliwe do zrealizowania, niektóre rzeczy się przegapiło..)

    A do Twojej listy dodałabym naturalne cięcia włosów, najczęściej spotykane na starszych Paniach fryzury, to krótka, bez przemyślanej formy, przypadkiem pocięta krótka fryzura, częstą z trwałą.

    • Maria Autor wpisu

      Przemyślane cięcie to super pomysł. Choć niektórym ta trwała naprawdę pasuje. Ale faktycznie czasem to wygląda jakby było robione taśmowo 🙂

      • długa droga do Domu

        Ja mam trwałą od kilku lat i jestem jej zagorzałą zwolenniczką. Trwała trwałej nierówna – ja mam po prostu fale zrobione i wszyscy myślą, że to naturalne 😉 Ale zgadzam się, skręt jak u mokrego pudla na kruczoczarnych włosach pani w okolicach lat 70 ble.

        • Maria Autor wpisu

          Wszystko jest dla ludzi, jeżeli starsza kobieta ma takie włosy, które bardzo przylegają do głowy i są bez życia to trwała będzie korzystnie wyglądała. Kasiu, na takiej ślicznej główce jak Twoja to pewnie zapałka byłaby cudna 🙂

          • długa droga do Domu

            Dziękuję 😀
            Chociaż bym się spierała co do zapałki, bo buzia owalna w kierunku prostokąta, więc falki dookoła dodają jej trochę lekkości 😉

  3. Ida

    Nie należę do ludzi śmiałych, ale zdarzyło mi się zatrzymać pewną starszą panią na ulicy tylko po to, aby skomplementować jej ubiór. Miała na sobie błękitny żakiet, dopasowany do koloru oczu, co przy srebrzystych włosach zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Pamiętam, że bardzo się ucieszyła, bo miała obawy, czy może w tak odważnym stroju wyjść z domu. Była piękna i miała śmiejące oczy.
    Pamiętam też starszą kobietę w krótkich włosach i lnianych, wąskich spodniach zebranych gumką u dołu nogawki. Prezentowała ten uwodzicielski rodzaj luzu, który tak trudno wypracować.
    Ostatnio zaskoczyła mnie moja mama, która ma 55 lat i nakazała fryzjerowi, aby podgolił jej fryzurę po bokach (ma burzę włosów). Dodało jej to nieco drapieżności i ujęło lat. 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo piękne obrazki zaprezentowałaś, działa na wyobraźnię 🙂

  4. Ania

    Brawo za podjęcie tematu!
    Dorzuciłabym jeszcze wystrzeganie się namalowanych, krzyczących, dramatycznych brwi. Widuję wiele starszych kobiet robiących sobie krzywdę w ten sposób.
    Nie zgodzę się jedynie z sugestią noszenia usztywnianego biustonosza. Moim zdaniem stanik powinien być przede wszystkim dobrze dobrany, a to czy miękki, czy usztywniany jest kwestią drugorzędną. Problem biustu do pasa wtedy znika.

    • Maria Autor wpisu

      Też myślałam o tych brwiach 🙂 A jeszcze najdziwniejsze, że tak to się praktycznie nie malują, tylko te brwi… Tak, dobry rozmiar stanika jest podstawą. Ja jednak uznaję wyższość usztywnianych nad miękkimi 🙂

      • Koralowa Mama

        Może po prostu nie miałaś dobrze dobranego miękkiego? Serio pytam. Moja Mama, co prawda przed 60 ale po 50, nosi miękkie, dobrze dobrane, ma duży biust i naprawdę wygląda świetnie.

        • Maria Autor wpisu

          Nie dlaczego, po prostu nie podoba mi się to jak biust wygląda w miękkim staniku w porównaniu do usztywnianego.

  5. fanka zielonej herbaty

    Do 60-tki mi daleko, wiec nie zajmuje sie chwilowo tym tematem.
    Za to 40-tka zbliza sie wielkimi krokami… Czego sie wystrzegac, by w pogoni za „dorosloscia” nie zamienic sie w czterdziestoletnia staruszke? Oto jest pytanie! Odpowiesz?

    Nic mi sie dzis nie chce 🙁 Zna ktos lekarstwo na lenia?

    • Cicha Woda

      A ja mam raczej takie refleksje, co ubrać żeby nie wyglądać jak dzidzia piernik 😉 Też mam trochę czasu do 40-stki, ale bardzo przemyśliwuję, przemyśluję, myślę, wręcz robię te trzy rzeczy na raz 😉 robiąc zakupy od biżuterii po buty.

      Co do starszych kobiet to podróżując do pracy autobusem zauważyłam tendencję, że kobiety, które jeszcze pracują są raczej zadbane. Zdarzają się nawet prawdziwe perełki.
      Dumając nad tym tematem , doszłam też do wniosku, że jeśli kobieta nie ma wcześniej wypracowanej garderoby oraz nawyku pielęgnacji ciała to na tzw. starość będzie to zwyczajnie jeszcze bardziej widoczne, i pod względem zapachu i ubrania.

    • Polly

      Co prawda na temat czterdziestki nic jeszcze nie mogę Ci doradzić, to na lenia dobre są dwa sposoby: zabić lub zaakceptować. Zabić – poprzez narzucenie sobie nawet niechcianej początkowo dyscypliny, ale z wizją miłej satysfakcji po dokonanej pracy lub… Po prostu wrzucić na kompletny luz i oglądać cały wieczór nawet głupie seriale. A jutro już wrócić na tor 🙂

      • fanka zielonej herbaty

        To ja na dzis wybieram opcje „zaakceptowac”. Dzien i tak juz sie konczy. Dyscypline narzuce sobie jutro. Polly na swiadka! 😉

        Weszlam na Twojego bloga. Kto Cie rysowal? I skad w Tobie tyle dola???

        • Polly

          Sama się rysowałam, jak i sama się dołuję, ale trzeba też wziąć poprawkę na licentia poetica, czyli silną stylizację (wszak i w strojach jest możliwa!) 😉 Ale to już temat nie dotyczący zawartości posta Marii! 😉

  6. Polly

    Proste i cenne rady, ale nie wiem, czy przydatne dla dzisiejszych sześćdziesięciolatek w Polsce… Obciążonych, było nie było, historią, której uniknąć nie potrafią. Moja mama w tym roku skończyła pięćdziesiąt lat. I widzę niestety, że mimo roześmianych oczu nie starszych niż moje, to mama jakoś mimowolnie wpędza się w starość. Niedobre nawyki zostawiania lepszych ubrań na lepsze czasy, przyzwyczajenia w makijażu rodem z początku lat osiemdziesiątych… Na urodziny kupiłam mamie zestaw dobrych kosmetyków mineralnych. Gdzie tam! Nie ma mowy o skorzystaniu z okazji na odrobinę luksusu, mamie nie chce się nauczyć czegoś nowego, a te pudry najchętniej wcisnęłaby z powrotem mnie. Jej nie trzeba. Znacie to same.
    Dlatego tak bardzo jestem ciekawa, jak do sześćdziesiątki zmienią się dzisiejsze dwudziesto- i trzydziestolatki. Przeczuwam, że my (mogę chyba tak napisać) będziemy umiały trochę inaczej tę starość zorganizować. O ile dopiszą nam siły, nie zmienimy się tak bardzo, będziemy o wiele bardziej podobne do dzisiejszych zachodnich, aktywnych emerytów, i dla nas rzeczywiście post Marii będzie przydatny. A może więcej, właśnie będzie zupełnie zbędny, bo doskonale będziemy wyuczone, jak należy o siebie – sześćdziesięcioletnią – zadbać! 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Oczywiście świetnie zauważasz, że ja tu sobie tylko liznęłam po problemie 🙂 Mentalności tak łatwo nie zmienisz. Jednak jak widzę, że jakieś starania ze strony starszych kobiet są to po prostu szkoda mi, że one idą w niewłaściwą stronę. Że energia mogłaby być wykorzystana fajniej i że one też by się na pewno lepiej z tym czuły. Moją babcię zagonić do fryzjera częściej niż raz w roku? Zapomnij 🙁

  7. Żanka

    zachwycają mnie dostojne strasze panie, które na prawdę wiedzą jak się ubrać. Uwielbiam na nie patrzeć i marzyć, że kiedyś też taka będę 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Mnie również, zwłaszcza, że to niestety takie rzadkie okazy w moim otoczeniu 🙁

  8. Azarre

    jak tak patrze na te zdjęcia to biel bardzo pasuje tym paniom
    mnie przerazają fryzury starszych pań – czerwone, co kompletnie im nie pasuje, i ścięte na „baranka”

    • Maria Autor wpisu

      No właśnie, bidulki. Mi też nie pasują te oberżyny, cegły, borda, czerwienie…

  9. Agnieszka

    Czytając te rady stoi mi przed oczami Pani jasne lato;)

    • Maria Autor wpisu

      Coś w tym na pewno jest, że na starsze lata zbliżamy się do lata, ale to troszeczkę też na wyrost. Jak ktoś jest typem Włoszki to będzie wyraźny do końca życia 🙂

      • Agnieszka

        Zgadzam się po prostu od razu tak mi się skojarzyły proponowane kolory:)Z wszystkim co napisałaś wyżej również się zgadzam ale z farbowaniem włosów nie zawsze się sprawdza dostosowanie się do mijającego czasu czyli platyna czy kolory gołębie od razu przypomina mi się reklama w telewizji gdzie starsza pani siedzi na pomoście przytulona do dziadka i ma przepiękne rude włosy wypadło mi z głowy czego to reklama była

  10. charmlotte

    mojej mamie jeszcze do sześćdziesiątki daleko, ale już się śmieję, że to ona wybiera „nastolatkowe” perfumy, a ja te poważniejsze. najwyraźniej to ona wie co robi 😉

    • Maria Autor wpisu

      Moja też się kropi świeżynkami i zawsze potrafi zrobić wrażenie 🙂

  11. olimpia

    O, u mnie także niebawem pojawi się post o „godnej starości”… 🙂
    Bardzo podobają mi się wszystkie panie ze zdjęć, które umieściłaś. Miła odmiana od polskich, pulchnych babć w spódnicach i nylonowych podkolanówkach – opinających łydki jak balerony… 🙁

    • Maria Autor wpisu

      Właśnie, zagubione te nasze panie. Czekam na Twój wpis. Bardzo zainteresowana 🙂

  12. Angua

    Co do perfum, wydaje mi się, że z wiekiem słabnie węch (tak jak i pozostałe zmysły), stąd ta skłonność do mocnych zapachów i do przesady w ich używaniu.

    • Maria Autor wpisu

      Nigdy o tym w ten sposób nie myślałam. Raczej zawsze mi się wydawało, że to taki zbiorowy, dziwny gust do ciężkich nut 🙂

  13. emm

    Szlachetnie piękne kobiety 🙂

  14. Magda

    Ja zauważyłam, że kobiety bardzo szybko zaczynają zakrywać kolana, dekolt, robią z siebie „paróweczki”- czyli robi się babcino, ale o dużo dużo za wcześnie. Moja mama ma 54 lata, jest jak na swój wiek szczupła i moim zdaniem nie powinna się ubierać jakby miała 80 lat – a niestety tak się dzieje:( Nie pomogą zapewnienia ze ma ładne nogi i że wiele kobiet w jej wieku nie moze sobie pozwolic na takie fasony na jakie ona by mogła nie wyglądając przy tym „jak 16” , czyli po prostu śmiesznie. Szkoda. A widzimy czasem osoby starsze, pięknie ubrane, i można? można…. więc skąd te ciągoty do babuszkowania?

    • Maria Autor wpisu

      Z jednej strony może się nie chce? Z drugiej, może zanika pewność siebie i myślisz, że jak się zakryjesz to nie będziesz nikogo razić po oczach? A może widzisz zachodzące zmiany i cię to dołuje? Nie wiem. Chciałabym być zawsze pogodzona z upływającym czasem…

      • iwona

        nie jest łatwo się pogodzić

        Jeszcze parę lat temu hasło „starzeć się z godnością” i temu podobne uważałam za jakiś dziwny wymysł. W tym roku kończę czterdziestkę i wierzcie mi, zmiany są i nie jest łatwo zaakceptować fakt, że nie ma się 25 lat.

        • Maria Autor wpisu

          Czy to nie jest tak, że po prostu cyferki się zmieniają? Przecież to wszystko przychodzi płynnie. Nie ma czegoś takiego, że w dniu czterdziestych urodzin uderza w Ciebie piorun i stajesz się inną osobą, hahaha 🙂

    • Rubia

      To może być również związane ze środowiskiem, w jakim się przebywa. Jeśli np. w pracy słyszysz od koleżanek, że „starej babie nie wypada”, to choćbyś nie była jeszcze „starą babą”, a one mówiły o kimś zupełnie innym, to jednak takie uogólnienia zapadają w pamięć. Podobnie bywa z przyjaciółkami, jeśli bardzo przeżywają problem wieku i to, że już na coś nie mogą sobie pozwolić. Wtedy ta, która mogłaby, też sobie nie pozwala 🙂

      • Magda

        no tak, środowisko też swoje robi ;/

        Może ja tak tego nie odbierałam, bo zawsze chciałam być już starsza, mieć te 30+, niejako przeskoczyć pierwszą młodość, za którą wszyscy wzdychają… (serio, jakoś zmarszczki dla mnie mogą być piękne, i „przezroczysta” skóra(wtedy już u staaarszych osób itd…))

  15. Rubia

    Spędziłam sporo czasu w Niemczech i chociaż Niemki w powszechnym odczuciu trudno byłoby uznać za godny naśladownictwa wzorzec ubierania się, to jednak róznica w wyglądzie kobiet 60+ tam i u nas była dramatyczna. To właśnie najbardziej rzuciło mi się w oczy: starsze panie w dobrze dobranych spodniach (odpada problem pokazywania nóg, które być może nigdy nie były zgrabne, a z wiekiem w ogóle straciły kształt), w sznurowanych półbutach albo czółenkach na niskim obcasie (nie wiem, dlaczego u nas tyle pań chodzi w jakichś okropnych łapciach, które nie zasługują na miano pantofli), w żakietach i koszulowych bluzkach, a nie w jakichś dzianinowych swetrach czy bluzeczkach, bezlitośnie opinających się na ciele. Do tego jasne, pastelowe kolory, a jeśli ciemne, to zestawiane z bielą. Zimą dobrze uszyte kurtki zamiast bezkształtnych paltotów. To wszystko jest i u nas w zasięgu ręki, nie trzeba robić żadnych wielkich podchodów, wystarczy tylko dobrze dobrać żakiet, żeby się nie ciągnął. I szerokim łukiem omijać różne koszmarne bluzeczki z akrylu, które szybko się mechacą i wyglądają jak półtora nieszczęścia nawet na całkiem młodych osobach, a co dopiero na starszych.

    • Maria Autor wpisu

      Wystarczy spojrzeć na wycieczkę z Niemiec. Wszyscy na jasno. Nie wiem jak Wam, ale mi to zawsze imponowało i stanowiło dla mnie ogromny kontrast do naszych starszych ludzi…

      • Cicha Woda

        Może różnica jest taka dlatego, że nasz przeciętny emeryta jeździ ewentualnie na pielgrzymkę, a nie na zagraniczną wycieczkę.
        Różnica w poziomach i stylach życia naszych starszych wiekiem, a niemieckich czy japońskich emerytów to temat raczej na książkę niż post 😉

        • Maria Autor wpisu

          Coś w tym jest. Priorytety nie są na pewno jednakowe 🙁

  16. Nataliee

    Rzeczywiście jest taka tendencja wśród Polskich kobiet, i z tego co zauważyłam, to już pod czterdziestkę, większość robi coś dziwnego ze swoją urodą nagle odejmują sobie kobiecość… pomijając żle dobrana garderobę i niezadbaną sylwetke, pokutuje chyba pogląd że krótkie kurczakowato nastroszone włosy w ostrym, najczęściej rudym albo bordowym kolorze odejma kobiecie lat. ( A ta fryzura moim zdaniem nie sprawdza się u więksości starszych kobiet, tym bardziej jak mają okragła, pulchna twarz i sylwetke, i czyni je mało kobiecymi). Może właśnie ta chęć „odmładzania” wyglądu na siłę, gubi kobiety? Oczywiście to wybór tych kobiet i myślę, że musi im to odpowiadać skoro to praktykują. Osobiście też bardziej podobaja mi się starsze kobiety, po których widać, że akceptują swoją dojrzałość, ale nie rezygnuja z prostych atutów kobiecości. To dodaje im piekna i smaku. Tak jak kobiety na powyższych zdjęciach, siwe włosy, prostota w ubiorze, widać że są zadowolone z zycia, bije od nich spokój i piękno, nie muszą sie podkolorowywać na siłę… Sama za te kilkadziesiąt lat chciałabym mieć długie siwe włosy, nosić prosto skrojone, jasne ubrania i mieć szczupła sylwetkę, co też wiąże się z ruchem i niepozwala sie „zastać”.

    • Maria Autor wpisu

      Mam takie samo podejście do tematu jak Ty. Pogodzenie się ze zmianami może tylko wyzwolić piękno. Zaprzeczanie zawsze będzie działać na naszą niekorzyść.

  17. Es

    Kobieta w okularach jest przepiękna. Chcę tak wyglądać za x lat.
    Brzydkie buty. Zauważam kobiety ładnie ubrane, ale w brzydkich, topornych butach. Dlaczego tak jest? Bo trudno znaleźć wygodne, ładne, w przystępnej cenie. Moja Mama ma haluksy i zakupienie butów, które spełniają te kryteria jest wręcz niemożliwe. Poza tym, z wiekiem stopa staje się nieco szersza i większość pięknych i modnych fasonów odpada, gdyż są za wąskie. 🙁

    • Maria Autor wpisu

      Prawda, jest ciężko, wszystko jakieś wysokie i na zgrabne nogi. Ale wierzę, że sytuacja nie jest beznadziejna. W prostocie siła. I najwyższej jakości…

  18. Madlen

    A ja bym zakwestionowała punkt 4. Lubię obserwować ludzi i zauważyłam, że starsze panie raczej popełniają przeciwny błąd – noszą wyłącznie luźne rzeczy. Problem w tym, że zbyt luźne. Wszystko musi być u nich wygodne, praktyczne, ponadczasowe i uniwersalne. W związku z tym kurtki są zawsze o 2 rozmiary za duże, spodnie wiszą, a bluzki stają się zupełnie niekobiece. Chociaż może moje obserwacje dotyczą trochę starszych pań, nie tych 60 a 70 letnich i być może jest to trochę starsze pokolenie. Muszę przyuważyć te 60-latki.

    • Maria Autor wpisu

      Ze skrajności w skrajność. Nie wiem, może po prostu nie przykładają zbytniej uwagi do swojego wyglądu. Tak jakby upływ czasu usprawiedliwiał zaniedbanie. Obiecuję sobie, że nie popuszczę na starość 🙂

  19. nika

    Dla mnie ideał to Linda Rodin. Ona wyglada swietnie i ma wlasnie biale wlosy. Ostatnio jak powiedzialam mamie mojego chlopaka ze jak bede starsza to bede nosic siwe wlosy to zostalam wysmiana. Tylko non stop slysze ze siwe wlosy postarzaja -bzdura! Nic nie postarza tak jak udawanie 40stki w wieku 60 lat. Dla mnie jeszcze gorsze e od starych babuleniek sa te kobiety co nagle zaczynaja wszedzie nosic dres i przybieraja 20kg na wadze. Jakby juz nic ich w zyciu nie czekalo. A precz z czyms takim jak ja bede starsza to bede podkreslac moja urode w tym momencie zycia a nie starac sie udawac ze mnie czas nie tyka. Wystarczy popatrzyc na niektore aktorki i porownac np judy dench z goldie hawn. Masakra. Wydaje mi sie ze wielu kobietom zostalo to wpojone przez społeczeństwo ze jak juz sa po menopauzie to tak jakby sie rozkladaly i tracily swoja kobiecosc.

    • iwona

      rzeczywiście Linda jest piękna i taka naturalna. Tylko że ona była modelką, miała urodę, styl i figurę. Taka osoba zawsze starzeje się piękniej niż przeciętna kobieta. Jeśli już za młodu jest się przeciętnej urody, to do około trzydziestki ratuje nas świeżość i młodzieńczość. Im więcej lat tym braki w urodzie są bardziej wyeksponowane. Myślę że części kobiet (w tym mnie) odechciewa się codziennej walki przed lustrem o dobry wygląd, bo z pewnymi rzeczami już nie da się nic zrobić bez poważnych ingerencji. Mamy smutną rzeczywistość młodziutkich i jeszcze poprawianych komputerowo dziewcząt, i bardziej zakompleksione, bardziej niepewne swoich atutów kobiety się w tym świecie gubią, uważają że skoro i tak młodości nie dogonią, to poddają się na całej linii

    • Maria Autor wpisu

      Nika to ja się zapisuję do Twojego kluba dbania o siebie do samego końca. Nawet z chodzikami będziemy wymiatać na całego 🙂

      • nika

        Linda jest rzeczywisie byla modleka ale wybralam ja jako przykład bo mi po prostu latwo -bez problemu mozna sprawdzić jak ona wyglada. Za to opowiem ktrotko o innejkobiecie. Bylam w niesamowitym szoku jak ja spotkalam. Ma ok 60tki i przeszla raka dwa razy -raz miala raka piersi i podwojna mastektomie a potem miala raka w ustach. Byla to najpiekniejsza starsza kobieta jaka w zyciu widzialam i pewnie dużo robilo to ze byla naturalnie ladna z twarzy. Ale osobiscie wydawalo mi sie drugorzędne. Po pierwsze byla szczupła i aktywna figura taka ze nie jedna nastolatka by sie zamienila. Po drugie fryzura – srebrne wlosy i pixie cut po prostu przepiękna. A ubrana byla wrecz genialnie jak na ten wiek miala rozkloszowana spodnice w stylu grace kelly czarne cienkie rajstopy i czarne czółenka, do tego szeroki pas i biala bluzke ktora rozswietlala jej twarz. Tak sie sklada ze dla mnie czern biel i szarosc to idealne kolory wiec tez bylam ubrana na czarno bialo i zaczlysmy o tym rozmawiac. Ona powiedziala ze nosi najczęściej te dwa kolory bo nie musi myslec co zalozyc i wszystko do siebie pasuje. Wiec widac ze stawia na praktycznosc ale ze smakiem. Dlatego jak slysze ze w tym wieku nic juz sie nie chce to mam ochote palnac te kobiety w leb. Ona miala tyle problemow i byla ciezko chora i moze? I dalej widac ze ma problem z twarza po operacji. Zmarszczki? Kto by sie tym przejmowal! Takie kobiet podziwiam i taka chce byc 🙂

        • Maria Autor wpisu

          Imponujące. A ja dzisiaj przeczytałam świetny artykuł o tym, że nie powinniśmy się nad sobą użalać, bo tak się zachowują tylko niedojrzałe osoby. Jak tylko zaczniemy działać, mimo niedogodności będziemy szczęśliwi. Pasuje mi to jak ulał do tego, o czym napisałaś.

  20. nika

    Przepraszam ze takie literowy sadze ale mam nie polska klawiature i jest 12w nocy! Dobranoc 🙂

  21. Dziadova

    Musiałabym podpisywać się pod połową postów, więc może własny napiszę.
    Najbardziej to chyba zgadzam się ze stwierdzeniem o choinkach w taftach (nawiasem mówiąc, lubię ten materiał, byle była jedwabna a nie poliestrowa i z pewnością nie kreszowana –> musiałam zejść z tematu 😉 ), haftach i nie wiem czym. No, ale to dotyczy równie dobrze młodszych osób. Tutaj nie mam nadziei i jestem bezlitosna – patrząc na morze dziewuszek, dziewczyn, kobietek i kobiet w koronkach, wstaweczkach, paseczkach, frędzelkach (nie chodzi mi wcale o styl boho), kryształkach, zdobnych kołnierzykach i innych akrylowych hitach sezonu – bo to modne, bo inni tak się ubierają, bo w sklepie było, jakoś nie wierzę w ,,lepszą starość” naszych rówieśnic. Nie będę stwierdzać, że każdy najlepiej czuje się i wygląda w wersji minimal, ale na pewno każdemu lepiej jest odpocząć od ,,bo inni tak noszą”, a to jest zmora moich starszych cioć 😉 No i kurczę, jak sobie przypomnę te włoszki obwieszone po pas złotem – coś w tym jednak było, ale one, widać było, to kochały.

    Ale z mamą to mam w wielu punktach przeciwny problem. Ma figurę nastolatki, sto razy jest zgrabniejsza ode mnie, chociaż mamy podobny rozmiar. Materiały dobre gatunkowo owszem, tak. Ładna fryzura (długie spięte włosy, bombastycznie wygląda), tak. Z makijażem nie szaleje, nie maluje się raczej. Nawet i w porządku, i bez tego ma piękną twarz. Ale to zamiłowanie do beżu jest już chorobliwe. Przynajmniej jeden beżowy ciuch musi być. Ciepłobeżowy. A powiem szczerze, nie służy jej ten kolor, wygląda w nim bardzo mdło. Jak nie widzę tego na sobie, tak u niej widzę – łojojoj. No to z tym bym najchętniej walczyła, no, ale nie będę przeginać, w końcu trzeba też szanować cudzą odmienność 😉
    Jakich argumentów użyć, ma ktoś pomysł? Mario, co Ty byś rzekła?

    • Maria Autor wpisu

      Ja bym robiła takie powolne incepcje. Moja mama dostała ode mnie kiedyś w prezencie !pomarańczową! bluzkę i teraz szuka kolejnej… A moja mama to uwielbienie do ciemności ma tak jak i ja 🙂 Czyli zacząć od prezentów i zawsze komplementować mamę jak będzie w innym kolorze.

      • Dziadova

        Trzeba będzie zatem spróbować 🙂

  22. k.s

    jestem kobietą przed 60-ką i z kolei z przerażeniem patrzę na młodzież i panie przed 40-ką.młode dziewczyny- wszystko obcisłe, wylewające się fałdy , kolorowe włosy , pełno na twarzy kolczyków, ubrania ze sztucznych materiałów, które nawet jak dotykam to dostaję wysypki, ćwieki, koraliki( i nie mylić z modą hippie), „sobota wyłazi z pod niedzieli”, dobór kolorów koszmar( niby taka moda!!!), okropne wyzywające makijaże od 6 rano do północy.( Oczywiście jest grupa starszych pań wymalowanych, to te z bazaru i nie mylić z całą populacją.) Natomiast kobiety przed 40-ka, to są dopiero dzidzie -piernik.Ubiór b. zbliżony do tych młodzieżówek. Koszmar, gdzie jakakolwiek klasa, nie mówiąc już o stylu.Perfumy – kobieta przed 60-ką ma doskonałe i rzadko je drogie Panie czujecie, bo po prostu rzadko jeździmy autobusami…a, bym zapomniała – polscy mężczyźni – 30, 40, 50 , to koszmar, brzuchole pod sam nos, w lecie krótkie spodenki, klapki i brudne stopy( bo chodził na bosaka po ogródku). pozdrawiam.

    • Maria Autor wpisu

      Żeby nie było, to nie jest wpis o wszystkich kobietach koło 60-tki, broń boże 🙂 W każdej grupie wiekowej się znajdzie takie elementy jak napisałaś. Ale ja na to patrzę też czasem w taki sposób, że w takim natłoku tandety i zaniedbania piękniej widać te perełki, które są w mniejszości. Dzisiaj właśnie jechałam autobusem i starsza kobieta miała cudne, pudrowe perfumy. Nie takie ordynarne, tylko subtelne i wyczuwalne przez chwilkę 🙂

  23. makate

    Miałam taką „przyszywaną” babcię (znajomą rodziny, zmarła kilka lat temu). Uwielbiałam jej radość i pokój który rozsiewała wszędzie tam gdzie była. Ale i jej styl był świetny. Krótkie włosy, ale bez loczków, delikatnie okalające twarz. Najczęstszy zestaw ubraniowy: proste dżinsy, biała bluzka, trampki.. chciałabym wyglądać w tym zestawie tak dobrze jak ona wyglądała! Uwielbiałam tę świeżość jak z niej biła i chciałabym za 40 lat być taka jak ona… : )

    • Maria Autor wpisu

      Fajna babcia, która wie jaka siła tkwi w prostocie 🙂 Ja też taka mam zamiar być 🙂

  24. Koczilla

    Jeśli kobieta ma piękne włosy i potrafi o nie dbać, to uważam, że z wiekiem nie musi ich ścinać. Klasyczne boby są bardzo ładne, ale długie gęste, wypielęgnowane włosy ewokują wrażenie zdrowia i „młodości” u ludzi podobnie jak bujne pióropusze u ptaków.

    • Dziadova

      Oj prawda, prawda. Moja babcia miała właśnie takie włosy – piękne, długie, srebrzystobiałe. Jeśli moje takie będą to nic, tylko się starzeć 😉

  25. Maria

    Fajne porady ,ale łatwo powiedzieć trudniej zrobić.W wieku 57 lat mam bardzo ciemne włosy ,a siwych brak .
    Aby uzyskać taki kolor jak piszesz musiała bym je po prostu zniszczyć ,a tego nie chcę.
    Lużnych ubrań nie noszę, w workach żle się czuję.
    Wszystko zależy od wzrostu kobiety i wagi ,a potem można się ubierać.

    • Maria Autor wpisu

      Oczywiście, ja bym wręcz włosom na Twoim miejscu nic nie robiła, jeżeli nie ma siwizny! Natura się nie myli.

  26. Alicja

    Tak na szybko: wydaje mi się, że to co postarza to wszelkiego rodzaju sztuczności, w krojach, kolorach, materiałach… I tak na przykład fryzury tzw. wysokie baranki nawet z 40-latki robią matronę. Włosy w czerwieniach i czerniach… Tafta, duuużo tafty, zwłaszcza na korpulentnych sylwetkach, ma-sa-kra!!! I przy okazji: odmładza szczupła sylwetka i bycie aktywną. Osobiście marzę, że o ile to tylko będzie możliwe, będę aktywna nadal po 60-tce. Nie myślę tu o ekstremalnych wyjściach- chociaż w niedzielę widziałam na trasie maratonu osoby dooobrze po sześćdziesiątce, Boże daj taką kondycję niejednemu dzwudziestolatkowi…. Wystarczy jednak być aktywnym, chodzić etc. Moja mama (lat 60) często jest brana z tyłu za nastolatkę (stąd śmiejemy się „Z tyłu liceum, z przodu muzeum;)), nie pamiętam żeby kiedykolwiek uprawiała jakiś sport, za to jest bardzo aktywna właściwie przez cały czas. To odmładza na pewno. Odmładza też naturalność i prostota – kroje, kolory, rozwiązania np. proste jeansy, proste buty, prosty sweter plus trencz:)

    • Maria Autor wpisu

      Podpisuję się droga Alicjo wszystkimi rękami pod tym co napisałaś. Ruch, uśmiech, prostota!

  27. Carrie

    Pamietam, jak moja mama przytyła i przyszla do mnie, żeby zapytać jak sie ubierać i nie wygladać jak reszta jej koleżanek.
    To lecimy
    -róż na policzkach obowiazowo najlepiej dziewczęcy rożyk, który działa cuda
    -pomadka tylko satyna
    -wszystkie kosmetyki z brokatem najlepiej wyrzucić, choć minimum rozświetlacza na wieczór robi wrażenie
    -wyrzucamy ciemne pomadki, z wiekiem usta robią się coraz węższe, więc wybieramy jaśniejsze pomadki
    -blyszczyki nie mogą zawierać perły i brokatu, choćby nie wiem co pani z drogerii powtarzała
    -wlosy mają być dobrze obcięte, 60 to już nie jest wiek, kiedy „ujdzie” a fryzura „out of bad” zrobi wrażenie nonszalanckiej
    -perla na oczach odpada, konsekwentnie od 40 urodzin tylko satyna
    -nie dla kredki na linii wodnej-niepotrzebnie wyostrzy rysy i look na Babę Jagę gotowy 😀
    -wyrzucamy spodnice na gumce, a dokupujemy ołówkowe
    -zostają tlko kalsyczne spodnie o prostej nogawce, mogą być dżinsy ale tylko granatowe proste
    -świetnie wyglądają mocne odcienie paznokci -pamiętacie Jolantę Szymanek-Deresz lub Danutę Hubner i ich czarne paznokcie-idealnie. Niekoniecznie czerń, pięknie wygląda granat, burgund i oczywiscie french
    -materiały i fasony-im prościej tym lepiej, zostawiamy tafty, satyny, welury, aksamity, koronki mlodszym pokoleniom, a rozsmakowujemy sie w jedwabiach, welnach, kaszmirach
    -apaszka Twoim przyjacielem
    -biżuteria jak najbardziej i tu wprost przeciwnie do selektywnosci w doborze materialów ubraniowych pełna dowolnosć W RAMACH KLASYKI wisienki zostawiamy wnuczkom, co innego bransoletka Lilou, ale już nie misie od Tous
    -zrobione brwi, z delikatną brązową lub grafitową henną – z wiiekiem stają sie coraz jaśniejsze, a nic nie dodaje lat jak glęboka krecha

    • Maria Autor wpisu

      Czy Carrie sama to wymyśliłaś? To jest przegenialne 🙂

      • Carrie

        Sama, pisałam już dla mojej mamy. Właśnie jej sie pytałam przed chwilą-spiasałam prawie wszystko. Zapomniałam o blogu http://advancedstyle.blogspot.com/ idealne źrodło inspiracji 🙂

    • Rubia

      Dziewczyny, co Wy z tymi taftami? To już kolejny post, żeby tafty nie nosić 🙂 A przecież to świetna tkanina, gęsty, mocny jedwab, mieniący się, gdyż nici wątku są w innym kolorze, niż nici osnowy. Od lat zresztą nie widziałam ciuchów z prawdziwej tafty, więc niebezpieczeństwo, że ktoś będzie w niej źle wyglądał, jest naprawdę minimalne…

      • Dziadova

        Też lubię jedwabną taftę, naprawdę piękny materiał 🙂

      • Carrie

        Kocham taftę, jest dla mnie genialnym materiałem, ale…do niej trzeba mieć świetne kroje. Tafta przykuwa uwagę do fałdek, niedoskonałości figury – więc albo perfekcja jak u Meryl Streep albo inny materiał.

        • Maria Autor wpisu

          Może przesadziłam z nagonką na ten materiał, jednak wydaje mi się, że dla starszej osoby raczej delikatniejsze i bardziej miękkie tkaniny będą korzystniejsze. Ja jakoś za taftą ogólnie nie przepadam.

    • Anka

      Z wszystkim się zgadzam poza misiami. Dyskretne małe misiaczki w uszach byłyby interesujące. Ale oczywiście zależy to od osobowości. osobowości bardziej artystyczne mogą w dodatkach szaleć przez całe życie. Sama mam 39 lat. Noszę torbę z sową, srebrno złote ptaki w uszach, ogromna torebka wielkości podróżnej z wielkimi zamkami, czasem przemycę jakis kwasowy szalony wzorek (oczywiście nie na raz). Z czasem jestem coraz mniej poważna (awangardowe dodatki) i coraz bardziej naturalna (naturalny kolor włosów, makijaż bardzo delikatny) i w tym kierunku chcę iść. Niech panie po 60 też czasem pozwolą sobie na jakiś dodatek z przymróżeniem oka. Po co zaraz tak strasznie na serio?

      • Rubia

        Utrzymuję kontakty zawodowe z pewną panią 50+. Wiceminister. Optycznie – duża kobieta. Kiedy się ostatnim razem widziałyśmy, miała na sobie minimalistyczne ciemne brązy (pasują jej) plus nieprawdopodobnie kolorowe, wiszące kolczyki i broszkę w kształcie papugi, też bardzo kolorową. Powiedziała, że kupiła na Allegro, komplet sztucznej biżuterii z dwudziestolecia międzywojennego: mosiądz, emalia i szklane koraliki. Wyglądała świetnie.
        Ale z plastikiem taki numer by nie przeszedł.

        • Maria Autor wpisu

          Ja mam podobne zdanie do Rubii, że można szaleć z formą, jak najbardziej, ale tandetny materiał po prostu nie uchodzi…

          • Anka

            Zgadzam sie. Awangarda jak najbardziej, ale ze szlachetnych materiałów

    • Basia

      Hm:)mam 60.Jestem szczupła zgrabna.mam -wydaje mi się ,dobry gust-wiem jaka ma byc fryzura, makijaz,żeby sie nie postarzac..
      Kupiłam sobie bezowe wiosenne botki i mam zamiar kupic do nich eleganckie spodnie czarne zwężane ku dołowi.Czyżbym popełniła gafę?

      Mam zgrabne fajne nogi,:)

  28. Iwanka

    Podobają mi się stylizacje, jakie w serialu Rodzinka.pl nosi Babcia grana przez Halinę Skoczyńską. Klasyka, ale we współczesnym wydaniu, jasne kolory. Poza tym aktorka ma świetną figurę:)

  29. myslownicelife.blogspot.com

    I sobie wydrukuję, w ramki oprawię – za trzydzieści lat będzie jak znalazł:) No dobra, za dwadzieścia:)))

  30. viosna

    Już się pojawiło w komentarzach, ale pierwsze co mi się jeszcze nasunęło to makijaż, najlepiej zrezygnować z czarnych kresek (sama doradziłam to mamie i posłuchała), trzeba też pamiętać, że perłowe cienie podkreślają każdą zmarszczkę.
    I jeszcze: rezygnacja z opalania, moim zdaniem im jaśniejsza skóra w tym wieku, tym szlachetniej wygląda.
    Moja Mama za 4 lata kończy 60 lat i jakoś zupełnie nie pasuje mi do wizerunku typowej ‚starszej’ pani, zresztą jej stylizacje można oglądać u mnie na blogu w zakładce ‚dobrze po 50’. Myślę, że mogłaby być wzorem dla niejednej Pani, ale ja oczywiście nie jestem obiektywna.

    PS. Tak zupełnie poza tematem. Mario to,że zachłysnęłam się Twoim blogiem już pisałam:). Nadal jestem pod ogromnym wrażeniem. I bardzo podoba mi się Twoje podejście do mody i blogowania. Zachwyciłam się stylem „french chic”, tzn od dawna mi się podobał ubiór w takim klimacie, ale nawet nie wiedziałam, że można go pod coś zaklasyfikować. I tu mam do Ciebie pytanie: co sądzisz o noszeniu się w tym stylu przy okrągłych kształtach? Wydaje mi się, ze to jednak styl stworzony dla superzgrabnych, o nienagannej sylwetce. A może się mylę? Może znasz jakieś przykłady zwykłych kobiet lub gwiazd w rozmiarze 40+, którym ten styl pasuje?

    • Maria Autor wpisu

      Właśnie przez to, że ten styl jest taki uniwersalny i prosty wydaje mi się idealnym dla krągłych kobiet. No hej, szpilki do jeansów – nie ma siły żeby to nie wyszczupliło sylwetki. Cała na czarno – to samo. Uwielbiam tego bloga, w stylu autorki odnajduję wiele french chic chociaż to Amerykanka. no i jeszcze wiadomo – Brigitte Bardot jak już przestała być taka chuda 🙂

  31. Ida

    Z dzisiejszych obserwacji: biżuteria z bursztynu i paznokcie pomalowane perłowym lakierem nie wyglądają korzystnie w starszym wieku.

    • ania

      Ja mam 29 lat i bardzo chetnie nosze bursztyn. Jest to nasze polskie zloto i z duma zakladam bizuterie z bursztynu mieszkajac na emigracji.

    • Cicha Woda

      Biżuteria z bursztynu kojarzy mi się z dostojną elegancją i trudno sobie wyobrazić, że dojrzała kobieta może źle wyglądać w bursztynach. Nie mam na myśli jakiś przetopionych brązowo-bursztyno-podobnych wyrobów, ale prawdziwy bursztyn, pięknie oprawiony.

    • fanka zielonej herbaty

      Bursztyn kocham z wzajemnoscia 😉
      Na ktoras gwiazdke zazyczylam sobie bursztynowe kolczyki. Myslalam o jakichs kuleczkach-wkretach, albo wiszacych lezkach. Dostalam wiszace prostokaty. Bylam w szoku, bo taki minimalizm w formie niezupelnie mi pasowal. Mentalnie. Ale mentalnosc sie zmienia 🙂 Dzis nosze je bardzo chetnie i przypuszczam, ze jeszcze dluuugo bede mogla sie nimi cieszyc. Wlasnie przez ten nowoczesny, prosty ksztalt.

  32. aga98765

    Młodości uchodzi bardzo wiele: i szpecące ‚awangardowe’ makijaże, i eksperymentalne fryzury i kolory włosów, i zniekształcające sylwetkę stroje (bo to takie modne i odkrywcze), i tandetne materiały (ważne że fason jest trendy), wulgarność mylona z seksapilem, i brak stylu, wyczucia koloru, stosowności. Nie twierdzę że wszystkim dwudziesto- czy trzydziestoparolatkom się to często zdarza, ale bywa. I uchodzi. Ze starością – wręcz przeciwnie: zły biustonosz – postarza, zły makijaż – postarza, zła fryzura – ośmiesza, nieodpowiednie kolory – porażka, zbyt zachowawczo – babcinie, zbyt odważnie – żałosna dzidzia piernik i tak właściwie to nie można sobie pozwolić na żaden margines błędu. A tu jeszcze wszystkie ewentualne niedostatki urody (skóra, włosy, twarz, sylwetka) raczej się pogłębiają niż zanikają. Można tłumaczyć biologią ewolucyjną.

    Krytykowanie kobiet o pokolenie czy dwa starszych wydaje mi się dziś dość obcesowe, ale jest to chyba pewien etap w rozwoju. Jak byłam 25-latką to też mi się wydawało, że ja nie będę taka jak te brzydkie starsze panie, bo ja to będę zadbana, wypielęgnowana i elegancka. No cóż. Pouczałam własną matkę jakich ma używać kosmetyków itd. Z wiekiem i rozwojem sytuacji życiowej trochę się zmieniają priorytety, a także możliwości. Co nie znaczy, że namawiam kogokolwiek do zaprzestania starań. Sama się staram, dlatego z sympatią i zainteresowaniem śledzę wpisy na blogu Marii. Świeże spojrzenie młodszych może być cenną konstruktywną krytyką. Dobre w dojrzałości jest jednak to, że człowiek już tak nie czuje presji, żeby zyskać uznanie, wszystkich wkoło zadowolić, dobrze wypaść, mieć jak najwyżej poprzeczkę, zwłaszcza w sprawach stosunkowo powierzchownych, jak atrakcyjność wizualna. Myślę że tej atrakcyjności (niezależnie od lat, ale im ich więcej, tym wyraźniejsze ma to znaczenie) dodaje zrównoważone poczucie własnej wartości, umiejętność odczuwania szczęścia, i wyczucie estetyki. A może żeby nie być szarą emerytką trzeba mieć odwagę i podejmować eksperymenty stylistyczne? Więc ja bym raczej odpuściła tym z rudymi włosami…

    • Cicha Woda

      Wiele trafnych spostrzeżeń.
      Ja odbieram ten wpis Marii jako troskę o kobiece piękno w każdym wieku. Takie podpowiedzi, dla kobiet, którym się ciągle chce.
      Z obserwacji autobusowych i ulicznych mogę dodać, że są kobiety, które za niewielkie pieniądze wyglądają bosko, bo czyste i pachnące ciało oraz schludny ubiór dają taki efekt. Widzę też kobiety, które mnie odrzucają zarówno zapachem, jak i wyglądem pasują do stereotypu opisanego przez wiele forumowiczek.
      Powtórzę się… Uważam, że kobieta pogodzona ze swoim wiekiem oraz taka, co zaczęłam budować swój wizerunek dojrzewając, nie będzie źle wyglądać po 60-tce. Będzie wyglądać zawsze elegancko, a dowodem są na to uśmiechnięte starsze damy. Tylko, że takie rzadko się spotyka w poczekalni u lekarza. Za to w autobusie owszem. Pachną czystością (coś jak dobre mydło), noszą dyskretny makijaż, ukrywają mankamenty pod dobranym odpowiednio do figury stroju i jako nieliczne uśmiechem odpowiadają na uśmiech obcych ludzi. Elegantki w każdym calu, bardzo rzadkie okazy (mówię o paniach dobrze po 60-tce).
      Hmm..też bym tak chciała, więc od jakiegoś czasu przyglądam się sobie i swojej szafie. Inwestycja w dobre jakościowo rzeczy to dla mnie taka lokata na przyszłość. Nie wiem co przyniesie los i jaką będę mieć sytuację finansową za kilka lat. Chcę w trudnych czasach sięgnąć po to co kupiłam dawno temu i cieszyć się, że nie muszę zadawalać się namiastkami.

    • Maria Autor wpisu

      Tak jak napisałam są to pewne spostrzeżenia, które mi się nasuwają z obserwacji i po prostu spisałam publicznie rady dla siebie, żeby pamiętać o pewnych rzeczach za ileś lat. Dokładnie to samo mogłam zrobić dziesięć lat temu dla siebie w teraźniejszości 🙂 Dla mnie wiek nie będzie miał znaczenia (wiem to doskonale) żeby tak samo podchodzić do mody, bo ją bardzo lubię. Uznaję, że ludzie mają różne priorytety, ale mnie to absolutnie nie powstrzymuje od patrzenia na rzeczywistość przez swoje kryteria. Wygląd jest u mnie wysoko, bo wierzę, że on wpływa na samopoczucie i siłę każdej kobiety. Nie krytykuję konkretnej osoby, raczej sama dla siebie wybiegam w przyszłość i się z Wami tym dzielę. A poza tym to każdy niech nosi co chce i jak chce, ale to nie znaczy, że musi się mi podobać 🙂

  33. Deva

    Zawsze gdy czytam rady dla tzw. starzszych pań, a nawet te tytułowane 40 plus co wypada, czego nie wypada, nie myślę o nich , ale o sobie. Myślę co robić, żeby się nie postarzać w żadbpnym wypadku nawet teraz przed mityczną czterdziestką. Właściwie oprócz niefarbowania włosów na ciemno, zastosowałabym się do wszystkich rad z tego posta. . Nie do końca tylko rozumiem punkt o dekolcie… Bardzo mnie zaintrygował. Nie mogę sobie wyobrazić tego najbardziej właściwego. Mario, czy mogłabyś przybliżyć który na tak, a który zdecydowanie nie… Pozdrawiam Deva

    • Maria Autor wpisu

      Chodzi mi o coś takiego jak tutaj. Ani nie odkrywa, ani nie zasłania. Dla mnie to jest bardzo brzydkie i postarzające. Może to nie jest zbyt obiektywne i to tylko mój wymysł, ale jakoś tak zawsze nie lubiłam tego typu głębokości dekoltu. Każdy ma swoje jazdy 🙂

      • Deva

        Eee brzydactwo , rzeczywiście …

  34. Agnieszka

    Witajcie Drogie Panie:) To mój pierwszy post, choć bloga śledzę uważnie od kilkunastu tygodni. Bardzo dziękuję za wszelkie rady (chyba już wiem jakim typem jestem;)) kilka zastosowałam, inne były tematem ciekawych rozmów z mężem:D
    Jednak na ten post musiałam odpowiedzieć. Choć sama mam 30 lat to od roku moim nr 1 w stylu jest Costanza Pascolato i nie mówię, że chciałabym tak wyglądać za 40 lat…ja już teraz chciałabym tak wyglądać. Wspaniałe kroje, nieraz (jak dla mnie) odważnie zestawione elementy (wzorzyste spodnie) a całość niewymuszona i doskonała.
    Dziękuję za bloga i komentarze:)

  35. aga

    Mario, bardzo interesujący i przydatny wpis!! Sama kończę w tym roku 42 i coraz częściej zastanawiam się nad przyszłością, nie tylko ‚modową’…
    Myślę, że możemy dobrze wyglądać niemalże w każdym wieku. Potrzebny jest nam do tego dobry stan zdrowia i pozytywny(najważniejsze!) stosunek do siebie 😀

  36. Lilvan

    Mnie imponują raczej te starsze panie (no wiem, zrobiłam rozrzut wiekowy):
    http://www.edinburgh.com.pl/content/view/459/142/
    http://2.bp.blogspot.com/-SO5-HODCZEw/ToWZ6_sUWMI/AAAAAAAAMjY/pF1V8Kwa5gI/s1600/tokarczukolga250.jpg
    http://wyborcza.pl/1,106967,8139228,Olga_Tokarczuk__Przeciwko_mezczyznom_u_wladzy__w_ich.html
    http://www.se.pl/rozrywka/plotki/kora-jest-winna_333407.html
    http://www.glamki.pl/news/seriale-i-programy-tv/must-be-music-odc-4-wsciekla-kora-zmienila-werdykt-arkadiusz-szulc-band-odpadl-z-programu,37_4217.html
    http://lajf.info/?p=2266
    http://www.papilot.pl/wlosy/9996/9/Awangardowe-ciecia-ostre-kolory-galeria-fryzur.html
    http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120317/WEEKEND/120319665&sectioncat=artpicture01&template=artpicture
    Mogłyby sobie napisać na czole „mam wy…ane”, gdyby cały ich wygląd i styl życia już o tym nie krzyczały.

    Co do Twoich rad. I tak lubię lekkie, świeże perfumy (choć obecnie prawie nie używam), błyszczyki, z usztywnianych biustonoszy właśnie się wymiksowuję dla wygody. Włosów nigdy nie farbowałam, bo kocham swój średni blond, ale mam ochotę spróbować innych kolorów, również „kolorowych” tak na chwilę, żadnych inwazyjnych środków. Nie wiem, jak to będzie wyglądać z siwizną, może jak złoto ze srebrem, a może jak piasek z solą, wtedy się zobaczy. Ciuchy i tak mam w większości proste, z manii obcisłych wyrosłam jakoś po liceum, jednak od jakiegoś czasu mam ochotę okazjonalnie do tych fasonów wracać.

    Ogólnie przypuszczam, że mi się wiele styl nie zmieni, skoro wynika taki, a nie inny, z mojej natury.

    PS. Muszę koniecznie przeczytać ten „Pług”.

  37. blame Anna

    Niestety minimalizm i umiar to dla obecnych babć po 60tce pojęcia obce. Nie mogę patrzeć na ‚brwi odrysowane od szklanki’ czarną kredką, fioletowe włosy lub laserowe fuksjowe usta – lecz w ich mniemaniu jest to zapewne dbanie o siebie. Mam nadzieję, że, gdy ja będę dobijać do ich wieku to będę się jednak kierowała tym, co opisałaś. P.S. Cały czas namawiam swoje babcie do zrezygnowania z tych wszystkich zbędnych wzorów na bluzkach jak i ciężkich perfum 😉

    • Rubia

      Nie warto tak generalizować. Wiele zależy zresztą od środowiska. Ja w swoim otoczeniu zawodowym (a są to kobiety z wyższym wykształceniem, pracujące do siedemdziesiątki, a nawet i dłużej – kompletnie nie pasuje do nich określenie „babcie”, chociaż niejedna ma wnuki) dostrzegam raczej nadmierną surowość i ograniczanie się: ciemne kolory – dużo szarości i czerni – proste fasony, buty i torebki też czarne albo ciemnobrązowe, materiały z tych dobrych gatunkowo, czyli wszystko teoretycznie jak trzeba, ale w sumie bardzo poważnie, a nawet smutno. Chętnie bym zobaczyła w takim połączeniu jakieś fuksjowe usta, lecz to mi się do tej pory jeszcze nie udało.

  38. Daisy K

    Bardzo ciekawy blog i posty. MImo że do 60tki zostało mi jeszcze 7 lat to chętnie poczytam, będę wiedziała też co poradzić swoim sioostrom. 🙂 Pozdrawiam serdecznie. 🙂

  39. Mała Mi

    Popieram wszystkie przedmówczynie 😀 Zgadzam się z każdym zdaniem, o dziwo 🙂
    Ja bym jeszcze dorzuciła uwagę, aby w odmładzaniu się nie popaść w przesadę – na widok rozmemłanej baby rajstopy opadają, ale dzidzia piernik jest zjawiskiem od którego bolą zęby . Usilne robienie z siebie nastki w kiepskim stylu jest fatalnym pomysłem… Widziałam panią w wieku słuszno – mamowym – babeczka dość zadbana, zgrabna – ale ta różowiutka szminka, ta cukierkowa torebunia – borze! Albo pani w spodniach z niezliczoną ilością cekinków, do tego podkoszulek bez rękawa z równie niezliczoną ilością ćwieczków, oraz najbardziej złote torbiszcze, jakie w życiu widziałam – blask rozjaśniał mroki wieczornego pekaesu 😀 Uchowaj nas Losie przed takimi pomysłami.

    Mi się bardzo podoba Olga Tokarczuk – w wersji krótkowłosej. Ładnie, naturalnie, bez zbytnich ekstrawagancji – taki luz chciałabym mieć w starszym wieku. Zawsze podobały mi się takie kobiety – nie strojące się usilnie, nie nazbyt wyzywające, nie wyfiokowane na co dzień, jednocześnie młode, ale cokolwiek stateczne. Najbardziej podoba mi się stwierdzenie, że na starość im prościej, tym lepiej. Może stąd jednak drobne zmiany w moim stylu – lubiłam niedawno jeszcze zaszaleć z bardzo kolorowymi ciuszkami w stylu hipisowskim, falbanki, kwiatki i koronki, tak znienawidzone przez chyba większość tutejszych bywalczyń, były dla mnie podstawą – tak się po prostu czułam dobrze. Skończywszy 35 lat stwierdzam, że to już jednak nie ten wiek na tego rodzaju szaleństwa – wolę rzeczy zdecydowanie prostsze, i w fasonie, i w kolorze. I tak zamierzam trzymać 🙂

    Viosno – Twoja Mama wygląda prześlicznie:)

    • viosna

      Mała Mi dziękuję w imieniu Mamy:).

  40. Pola

    Ja również zostałam fanką stylu french chic:) W związku z tym mam do Ciebie Marysiu prośbę/zapytanie-czy mogłabyś przygotować post o stylu french chic i podać linki do blogów, stron z większą ilością zdjęć/ inspiracji?

    • Maria Autor wpisu

      Ale świetny pomysł, może zdążę coś zrobić na przyszły tydzień!

  41. Pola

    Dziękuję:) Super:)

  42. Toyad Mordovnick

    Ja od „zawsze” uwielbiałam styl hmm, powiedzmy to górnolotnie a enigmatycznie, bohemy artystycznej, tudzież takie nieco „niuejdżowe” lata ’70… 🙂 Nie zdziwiłabym się, gdybym za obłożone trzy dekady (ach, jakam młoda w takim ujęciu sprawy od d… strony! ;)) miała dostojny kokon z dredów, stonowane szarawary, subtelne etniczne ozdoby, oraz półuśmiech w stylu „doświadczam ekstazy oceanicznej”. Mhm, dats de plen!

  43. Katarzyna

    Mario, w styczniu skończyłam 50 lat. Moja sylwetka zmieniła się w ostatnich miesiącach za sprawą zmian hormonalnych. Nie potrafię się wystylizować w tej nowej sytuacji. Mam wrażenie, że kurczowo trzymam się wyglądu dzidzi-piernik, a nie potrafię wystylizować się na nowo. Czy mogę otrzymać od Ciebie jakieś porady w tej kwestii? Katarzyna

  44. sigrun

    artyku fajny- tylko ile pan ok. 50-60 go przeczyta???? lepie byloby takie rady dawac z tych pismach chwila dla ciebie zycie na goraco, ktore czesto gesto panie te kupuja… mnie raza te staniki, te brwi no i o zgrozo- wasy i wlosy pojawiajace sie w wyniku zmian hormonalnych na twarzy w ktorymi starsze kobiety nic nie robia albo o zgrozo! gola nieregularnie i odrastaja wasy dziadka…

    • fanka zielonej herbaty

      Kilka juz przeczytalo. Chocby pani nad Toba 🙂
      Poza tym ten tekst jest reakcja Autorki na otaczajacy ja swiat. I ja uwazam, ze to fajnie, ze Maria dzieli sie swoimi spostrzezeniami i przemysleniami z nami, a nie na lamach prasy ogolnie dostepnej. Dzieki temu jej slowa dotra do malego wprawdzie grona, ale prawdziwie zainteresowanych. Bo my nie chcemy popelniac tych samych bledow, co opisane panie, prawda?

    • jaga

      Też przeczytałam. Mam 68 lat, od 8 lat emerytka. Co miesiąc bywam u fryzjerki, co 2-3 tygodnie u manikiurzystki, co miesiąc u kosmetyczki, co 3 miesiące u stomatologa, co roku u ginekologa. Moje koleżanki, w podobnym wieku działają tak samo. Jakie Wy widzicie zaniedbane starsze panie? Sylwetka mi się zmieniła, więc staram się ukryć pod odpowiednim strojem. W moich staraniach nie jestem sama. Mam córki, które służą radą i odpowiednią krytyką w przypadku ‚wpadki’.

  45. Lena

    Do tego wszystkiego dodałabym upodobanie niektórych starszych kobiet do megamocnego, wręcz teatralnego makijażu.

    Ja w ogóle nie rozumiem, dlaczego kobiety tak strasznie bronią się przed siwizną. Siwe włosy potrafią być oszałamiająco piękne. Widziałam kiedyś w autobusie starszą babeczkę, nawet nie wiem, czy umalowaną, w trochę większej koszuli włożonej w prostą spódnicę, z bielutkimi włosami (oj, jak ja bym chciała wysiwieć na takie śliczne mleko, jak moi obaj dziadkowie!)… Matko, jak ona mi się podobała! Wiadomo, ze nie wyglądała jak nastka, ale właściwie dlaczego miałaby?

    Trochę bym się czepiła staników – ja noszę miękkie miseczki, po prostu dobrze dobrane rozmiarem (i z dobrym obwodem :P) – biust nadal wygląda super, wszystko się trzyma (w sensie, że nie ma żadnych niepożądanych podrygów i falować), a mi osobiście jest w takich wygodniej. Ale ze stanikami (dopasowanymi) to w ogóle w narodzie kiepsko… 😛

  46. Aga

    Z tym dekoltem to nie rozumiem. W obu wersjach wyglądam fatalnie (duży biust i krótka szyja), bo albo szafa albo za dużo widać.

  47. Aga

    A, doczytałam w komentarzach. Ten przykład, jaki podałaś, to moim zdaniem, świetny dekolt.

  48. AnHeC

    Stanik musi być dobrze dobrany, a nie sztywny. Wręcz przeciwnie. Bardzo ciężko znaleźć sztywną miseczkę, która idealnie zgra się z naszym kształtem (nawet przy młodych, jędrnych piersiach). Dodatkowo, z wiekiem, biust nie wypełni dobrze sztywnej miseczki i stanik będzie tworzył nieestetyczne krawędzie pod ubraniem. Większość kobiet nosi źle dobrane biustonosze. Po prostu z wiekiem zaczyna to wyglądać gorzej. ^^ (Ach, te wiecznie za szerokie obwody i maksymalne naciąganie ramiączek…) Jako osoba, którą życie zmusiło do zgłębiania wiedzy o biustonoszach zapewniam, chodzi o dobór rozmiaru i kroju, nie o usztywnienie.

  49. Zielona

    Zabawne jakie fantazje o swoim przyszłym wygladzie mają młode kobiety. Ubawiłam się.Myslicie ,ze tak łatwo będzie Wam sflaczałe ciało wbic w jeansy, spuchniete nogi w baleriny a wielki, opadający biust umocowac pod brodą? Zrobic sobie fajny kolor , gdy po 2 tygodniach straszy odrost ?Pokochacie siwizne tylko dlatego,ze ukonczycie 60 lat? A przeciez Wasze głowy moga byc juz siwe w 40 urodziny .Ufarbujecie sie wszystkie na blond?
    Kupicie ciuchy na ciało, ktore nie pasuje do standardowej rozmiarówki albo do niczego, co jest wsprzedazy nie pasuje? wiem, wiem WY sie tak brzydko nie zestarzejecie, nie spasiecie , zawsze Wam sie będzie chciało. I choc 99procent kobiet po 60 tce wyglada tak sobie, to WY bedziecie w tym 1 % .
    Cóz, te brzydnące z wiekiem starsze kobiety tez tak myslały.
    No i jeszcze jeden problem- jak bedziecie sie ubierac skoro emerytury będą mniejsze?

    • AgaM

      Ty się ubawiłaś, ale Twój wpis zabawny nie jest. Odbieram go jako zgryźliwy.

    • sześćdziesiątkatrójka

      Zielona, jesteś Wielka! Nic dodać nic ująć – zgrabnie ujęłaś rzeczywistość w swoim komentarzu, podpisuję się całą gębą 🙂 pozdrawiam. Młode pomyślcie….. czy na prawdę te starsze kobiety chciałyby tak wyglądać, jak wyglądają??? Dobrze wyglądają tylko te, które po pierwsze są Zdrowe, po drugie pierwsze są Zdrowe i po trzecie pierwsze są Zdrowe. O wysokości emerytur nie wspomnę, bo i tak Uwierzcie, że Zdrowie jest Wszystkim.

      • Marta

        Artykuł dość dawny, ale rzucił mi się w oczy, więc skomentuję teraz: Stanę w kontrze – większość uwag Marii i innych komentujących dotyczy rzeczy, które można po prostu zmienić nei ponosząc żadnych dodatkowych kosztów. Przykład: perfumy. Czy lekki zapach będzie kosztował więcej niż ciężki i duszący? Jesli już ktoś ponosi wydatek i wysiłek dobrania sobie zapachu, to czemu nie wybrać tego korzystnego? To samo z kolorem szminki – jasna kosztuje tyle samo co ciemna i tak samo trzeba po nia iśc do sklepu. Kolor farby do włosów – zamiast farbowac się na czarno, można się przefarbować na blond tym samym nakładem itd itd. O ile zgadzam się, że znaleźć fajne ciuchy jest nie tak łatwo, to różne farby i szminki leżą obok siebie w sklepie na tej samej półce;) Mam nadzieję, ze widzicie ten mechanizm. W każdej dziedzinie życia dokonujemy wyborów, no i Maria pokazuje, że można wybrać lepiej niż gorzej, żeby wyglądać ładniej. I nic w tym złego.

  50. graza

    Chciałam dodać sigrun , że jestem po sześćdziesiątce i czytam bloga,gazet wymienionych przez Ciebie nie kupuje ,szkoda pieniędzy.(od czego internet?) Mario jesteś wielka,bardzo mi pomagasz i proszę o więcej.

  51. Krystyna

    A ja mam 64 lata:) Z zainteresowaniem czytam dyskusję. Cieszę sie, ze mlodsze Panie krytycznie lecz z zyczliwym przejęciem komentują wygląd swoich mam i ich rowiesniczek. Z tym rzeczywiscie jest problem. Sama, choc lubię ladnie się ubrac, obawiam się by nie wyglądac jak”dzidzia piernik”.Spodnie „rurki”? Mam dobrą figurę! Pewnie, ze z tuniką, ale czy jasne botki na wierzch? Lubię czapki! Może byc taka wisząca z tyłu?Dziewczyny wyglądają z fantazją, a ja? Czy nie smiesznie? Kurtka? Moze byc krotka pikowana z jensami? Pani Mario, co Pani sądzi o moich dylematach? Pozdrawiam

    • joanna

      Mnie osobiscie wydaje sie ze starsi ludzie zarowno panie jak panowie powinni miec dobra figure do dzinsow ,zle wydlada osoba starsza
      otyla a jeszcze z krotkimi nogami w dzinsach.
      Nie podoba mi sie tez jak starsze panie chodza ubrane na czarno chyba ze musza ,to bardzo przygnebiajacy widok .
      Widzialam starszego pana w modnej kolorowej koszuli w kratke w kurtce czerwonej pikowanej pasujacej do kolorow tej kratki i jasnych
      sportowych spodniach.
      Fakt te ubrania napewno nie byly tanie ale mozna sie ubrac taniej i ze smakiem dla otoczenia.

  52. gosza

    z jednym się nie zgodzę z tymi błyszczkami… niestety ale błyszczyki uwidaczniają zmarszczki wokół ust…. postawiła bym jednak na kredkę wokół ust podnoszącą kąciki i szminkę w ożywczym kolorze….

  53. Oldage

    Popieram Twoją opinię z punktu 5. W prostocie jest najwięcej siły. Zwykłe jeansy plus jeden niebanalny dodatek potrafią „ubrać” kobietę bardziej niż wymyślne kroje i duża liczba ozdób.

    • joanna

      Mnie osobiscie wydaje sie ze starsi ludzie zarowno panie jak panowie powinni miec dobra figure do dzinsow ,zle wydlada osoba starsza
      otyla a jeszcze z krotkimi nogami w dzinsach.
      Nie podoba mi sie tez jak starsze panie chodza ubrane na czarno chyba ze musza ,to bardzo przygnebiajacy widok .
      Widzialam starszego pana w modnej kolorowej koszuli w kratke w kurtce czerwonej pikowanej pasujacej do kolorow tej kratki i jasnych
      sportowych spodniach.
      Fakt te ubrania napewno nie byly tanie ale mozna sie ubrac taniej i ze smakiem dla otoczenia.
      Widzialam tez starsza pania zujaca gume na ulicy zrobilo mi sie za przeproszeniem niedobrze moze jeszcze powinna zajrzec gdzies do dyskoteki.

  54. Kasia

    uwielbiam „kobiety mocy” w długich, rozpuszczonych siwych włosach. niestety widuję tylko na zdjęciach w internecie.
    i lubię Mimi Kirk

  55. wiola

    moja mama np. bardzo dba o uczesanie, codziennie układa swoje srebrne włosy 🙂 i zwraca uwagę na CAŁĄ głowe. Często widzę Panie, które na pierwszy rzut oka są zadbane, a z tyłu na głowie mają tzw gniazdo, wygląda to strasznie, szczególnie jak włosy są farbowane.
    Ale jak tak pomyśleć to młode dziewczyny również popełniają ten błąd.

  56. waku

    Nic dodać, nic ująć. Mam 62 lata , lecz ostatnio wzięto mnie za matkę mego wnuka :)) . Zasada nr jeden mojego stroju to prostota. Bez krzykliwych kolorów- co najwyżej szalik lub rękawiczki. Zero ozdóbek, świeceń. Biżuteria srebrna lub metalowa. Spodnie każde. Spódnica do kolan (dłuższa postarza, krótsza w tym wieku jest krzykiem rozpaczy). Zawsze staranna fryzura- dobre cięcie i wystarczy. Manicure. Makijaż ? pastelowa pomadka, jasna, lub błyszczyk, lekko pomalowane rzęsy i muśnięcie policzków. Wody toaletowe leciutkie , nawiasem mówiąc w wielu perfumeriach panie określają je jako „dla młodych kobiet”, co może zmylić kobiety niepewne tego, czego chccą.

    • Halina

      Mój styl, to opisany przez waku, dobrze się z nim czuję, dodam od siebie dodatkowo , że ważny jest podkład , to moja druga skóra, szczególnie dobrej marki, używam od lat podkład Estee Lauder , długo dobierałam odcień i ustaliłam ten, który odpowiada odcieniowi skóry na szyi- podkład bardzo odmładza, ale musi być dobrej marki, mieć właściwy odcień i należy go kupować w stacjonarnych perfumeriach , bo z zakupem w perfumeriach internetowych, chociaż taniej, ale niestety źródło niepewne, o tym przekonałam się i już nie korzystam . Kolor pomadki powinien odpowiadać kolorowi wywiniętej wargi,podobnie, z kolorem włosów , im bliżej do naturalnego koloru, tym młodziej. Kolor włosów, natura dobrała do naszych oczu, skóry. Dobrze obcięte błyszczące włosy , koniecznie z koloryzacją wykonaną u dobrego fryzjera, to jest to. Bardzo nie lubię siwych włosów, mnie natura ich oszczędziła. Siwe włosy zawsze kojarzą mi się z rezygnacją, wycofaniem, a często z zaniedbaniem.

    • JOY

      A moja mama (zbliżająca się do 80-tki) wygląda rewelacyjnie w neonowym różu :). Jest typem kolorystycznym „lato”, z pięknym srebrem we włosach i lekko opaloną karnacją.

  57. Growl

    Czytalam te wszystkie komentarze czekajac na jakis glos rozsadku i znalazlam tylko ten jeden jedyny. Dzieki Ci, Zielona.
    Ta naiwność, ta bunczucznosc, te fantazje finansowo-zdrowotne i bezczelnosc w ocenianiu, czesto dwa razy starszych od siebie, kobiet…. Osądy niczym nastolatki w okresie ostrego buntu. A czy ktos wpadl na pomysl, ze te 60letnie kobiety rowniez oceniaja i maja wlasne zdanie na temat wygladu mlodych kobiet? Ale to uznawane jest za czepialstwo/brak znajomosci tematu. Tyle, ze one juz kiedys byly mlode, a dla 20/30 latek starosc dopiero nadejdzie. I to za kilka dobrych dekad.

  58. Asia

    Kobiety nie powinny rezygnować z bycia pięknymi bez względu na wiek. Jeżeli za młodu ma się szyk i klasę, to później będzie tylko lepiej. Ja chodzę ze swoją Mamą na zakupy, bo wiele się od niej uczę, bardzo często powstrzymuje mnie przed podjęciem złego wyboru ubraniowego, mamy podobny rozmiar, więc również pożyczamy sobie ubrania. Ja także przekopiuję Mamy ubrania z przeszłości, które noszę z tymi współczesnymi. Ostatnio miałyśmy zagwozdkę, ponieważ moja siostra brała ślub i zastanawiałyśmy się, jak się ubrać by wyglądać modnie i z klasą. Znalazłyśmy polski sklep Lattore, zarówno mama, jak i jak kupiłyśmy tam piękne, eleganckie sukienki.

  59. Baronessa Lorenza

    Wiem, że to wpis już archiwalny, ale mnie poruszył i mam potrzebę napisania komentarza.
    Mam prawie 60 lat, podobno zupełnie nie wyglądam, ale mam też trochę szczęścia: dobre geny, żadnych przewlekłych chorób (odpukać, tfu!) i BMI w normie – a to w efekcie mi nie zawęża pola poszukiwań ciuchów.
    Ale jest ale. Po czterdziestce kobiety stają się niewidoczne dla producentów odzieży, a to naprawdę drastycznie ogranicza pole wyboru. Sieci nie uwzględniają potrzeb kobiet po czterdziestce. A te po sześćdziesiątce to chyba w ogóle powinny się katapultować na jakąś bezludną wyspę i tam zamieszkać, żeby nie psuć humoru obsługantom w sklepach. Proponuję wziąć na zakupy matkę, babcię, ciotkę w przedziale 40-70 i w metodą obserwacji partycypującej się przekonać, że kupienie czegokolwiek to nie je bajka. Na przykład dopadające w tym wieku choroby powodują, że podstawowym kryterium zaczyna być wygoda.
    Do tego dochodzą nie wprost wyrażane oczekiwania społeczne na temat wyglądu dojrzałych kobiet (proszę zerknąć, co im oferują sklepy sieciowe; małe, osiedlowe butiki to już w ogóle piekło i szatani – rzeczy ciotkowate, workowate, kompletne bezstylowie). W jakiejś mierze ten wpis i komentarze do niego też to czynią. Kobiety mają wyglądać dobrze. Tylko skąd mają brać te ubrania i skąd czerpać inspirację – tego nie wiadomo dokładnie. Modelki zwykle są dość anorektyczne i nieomal zawsze młode. Trzeba naprawdę wiele wyobraźni, żeby odsiać z tego, co prezentują, rzeczy, w których będzie się wyglądało sensownie po sześćdziesiątce.
    Nie mam pojęcia, czy jest to przypadłość typowo polska. Oglądam czasem blogi poświęcone dojrzałemu stylowi, przypinam sobie foty dla inspiracji lub dla ostrzeżenia na Pintereście i dostrzegam dwie tendencje. Albo te kobiety są rzeczywiście bardzo dobrze ubrane – ale trochę jednak nadmiernie wyjściowo, nie jest to codzienne ubranie (savoi vivre zna pojęcie „nadubrania” – jest to bardzo poważne wykroczenie), albo tak, że w głowie brzęczy mi określenie: Córka Schizofrenika. Jakby założyły na siebie wszystko to, czego do tej pory nie miały odwagi założyć (bo młodość pełna jest kompleksów). I są dzięki temu pastiszem tego, co powiedziała Stefania Grodzieńska: „Już nic nie muszę”.
    Co do perfum natomiast to mam dwie hipotezy. Po pierwsze, kiedy długo się używa jakiegoś zapachu, przestaje się go czuć. W związku z tym wierność jednemu zapachowi może powodować coraz intensywniejsze polewanie się perfumami. Druga hipoteza jest taka, że skoro słabną wszystkie zmysły (czego spektakularnymi przykładami są słuch i wzrok), to dlaczego by nie węch?

    • Scylla

      Zajrzyj do Cellbes /które bardzo lubię/ albo Ulli Popken /trochę drogo, ale dobra jakość/.

    • Alina

      Swietny komentarz .Wrecz powtorka tego co mysle na ten temat . Sama jestem pania po 60-tce .

  60. Pingback: Raczej twoja stara - Towary Mieszane

  61. ewka

    Zbliżam się nieubłaganie do sześćdziesiątki. Zawsze myślałam,że to już rozpoczęcie starości… Jednak w moim przypadku jakoś tej starości nie widać. Nie dość,że zdrowie dopisuje, to wygląd 15 lat do tyłu. Co robię, by tak wyglądać? pracuję na to już od ponad 20 lat…1) zdrowe jedzenie- zero mięsa, warzywa i owoce, mnóstwo witaminy C 2) gimnastyka , w moim przypadku głównie dbanie o kręgosłup 3) bardzo dużo ruchu-praca, dom, wnuki 4) zabiegi laserowe na twarz i nie tylko 5) pozytywne myślenie i wiara w siebie 5) strój zmieniłam w wieku 52 lat, spódniczki i sukienki zamieniłam na rurki, kurtki, bluzy, koszule.Kobieco, ale trochę młodzieżowo, zawsze obcasy. Makijaż i to dosyć mocny i włosy zawsze ciemne…nigdy nie zdecyduję się na blond!
    Wynik: moje kilkunastoletnie wnuczki są brane za moje córki, a mój ostatni przyjaciel miał 42 lata… Ani rusz nie zdarzyło się, by ktoś wziął mnie za babkę!

  62. ewa

    mam już 62 lata. I dopiero w ubiegłym roku dopadlo mnie, ze pewnie należy się podedukować, co moga nosić kobiety 60 plus. Na razie nie widziałam w tym problemu, co noszę. Mam figurę, nogi tez niczego, widzę jak mlodzież na nie zerka i to wyraźnie. Dekolt bez zgrozy, zadnych worków i szyja w porządku, cera tez bez zmarszczek. Więc dlaczego miałabym ubierać się w ciuchy luźne, skoro jest mi akurat bardzo dobrze w obcisłych, które podkreślają moją figurę. Tym bardziej, ze nie jestem zbyt wysoka, a więc luźne ciuchy dodawałyby mi wagi…
    Tak więc nie do końca zgadzam się z zasadami okreslonymi dla pan 60 plus przez autorkę blogu.
    Co do kolorów, to faktycznie czarny kolor zaczyna mi już niezbyt pasować. Szkoda, bo akurat to był mój ulubiony kolor. Teraz przeszłam na wszelkie odcienie granatu, ale z czarnego plaszcza dalej nie rezygnuję. Dodalam do szafy czerwienie i biel. Jest tez szary dla kostiumów. Ale w sukienkach tego nie widzę.
    Czyli podstawowe kolory i to mocne, natomiast unikam wszelkich niezdecydowanych kolorów, w których zaczyna dominować skóra, a nie strój.
    Co do bizuterii- dalej uwielbiam złoto, perły białe i czarne. Oczywiście bez przesady, ale ten akcent moim zdaniem jest bardzo ważny.
    Tkaniny musza być wysokiej jakości, unikam wszelkiej chińszczyzny, fasony klasyczne, ale nie tylko, lubie trochę fantazji w ciuchach.
    Sukienki na wiekie wyjście- to nadal czarna, ale jak zwykle mała czarna i sznur pereł i nic więcej. To akurat zawsze się sprawdza.
    Nie noszę szerokich spódnic, szerokich ciuchów, swetry tylko jako rezerwa na wyjazd na wczasy.
    Chętnie spodnie, chociaż z uwagi na walory figury, uwielbiam sukienki i garsonki.
    Co do oferty dla 60 plus, to moim zdaniem nie jest tak tragicznie, wybieram to, co mi pasuje, i nie jest źle.
    W tej chwili zastanawiam się, czy dla takich staruchów jak ja pasuje sukienka czarna z koronki. Akurat zobaczyłąm taka w jednym ze sklepów internetowych, rozmiar 40, wycięcie niewielkie na plecach. Rękawy długie, chociaż koronka. Ale nie wiem…
    Aha, jeden punkt jest w wieku 60 plus niezwykle istotny- pelikanki- akurat od kilku lat mam tego pecha. Rękawy musza zakrywac to nieszczęście, tu nie ma kompromisów.
    Czyli moim zdaniem, zasada prosta i uniwersalna w każdym wieku- zakrywać, to czego nie chcemy pokazać i odkrywac, to co pokazać chcemy.
    Ale naturalnie, zadne mini. Uwielbiam midi. Długośc maxi rezerwowałabym dla młodzieży.
    Klasyka z odrobiną fantazji.
    Dobre tkaniny.
    Zero korekt urody
    pozdrawiam i szukam dalej, co z tymi koronkami…

    • JOY

      Helen Mirren, która wydaje się mieć zdrowy stosunek do siebie w upływającym czasie, wygląda dobrze w koronkach, więc czemu nie.

  63. Lena Kukurowska

    Witam wszystkie panie :), poczytałam i widzę, że największym problemem kobiet (60+) jest strój. Pozwolę sobie na wypowiedz w tej kwestii. W tym roku 61lat kończę.Moje doświadczenie mówi tak: jeśli nie umiałaś ubrać się mając lat 20, 30 , 40 etc to i nie będziesz umiała wydobyć piękna 60letniej kobiety. Bo nie tak do końca jest ważne co nosimy ale w jaki sposób to nosimy i na jaką okazję 🙂
    Panie, które dbały o siebie wcześniej – zapewne nie maja problemów z tym jak się ubrać.
    No i jeszcze jedna ważna sprawa: w świecie – 60 latka to osoba młoda, wysportowana, pewna siebie, elegancka, grzeczna, uśmiechnięta etc. To kobieta czynu,kobieta, która wie czego chce, kobieta atrakcyjna – jeśli nawet ekstrawagancka. 🙂
    To w naszej szerokości geograficznej wmawia się kobietom po menopauzie, że są stare ;), a temat jest sztucznie nakręcany przez córki i wnuczki, które myślę, że mają prawo mówić co możemy nosić, co wypada, a co nie 🙂 .
    Może tak dodajmy sobie pewności zdrowym stylem życia: właściwą dietą(warzywa, owoce, utrzymanie równowagi kwasowo-zasadowej) , systematycznymi ćwiczeniami na siłowni albo biegi w terenie albo pływanie albo….jest tego mnóstwo, dbaniem przede wszystkim od wewnątrz, utrzymanie równowagi psychicznej (pozytywne myślenie, podniesienie własnego wizerunku – bo z tym większość kobiet ma problem) inwestycja w końcu w siebie (dzieci niech zadbają same o siebie, a wnuki służą nam do rozpieszczania, a nie do wychowywania, od tego są rodzice).
    To tak po krótce – jeśli tego wszystkiego nie zastosuje kobieta 60+ to żadne rady odmładzające , żadne liftingi nic tu nie zdziałają.
    Pozdrawiam …..:)

    • ania

      W zupelnosci sie zgadzam tylko z jedna pania, Lena Kukurowska. Od siebie dodam tyko ze( majac 62 lata) nigdy nie zrezygnuje z mojej ukochanej czerni.Pozdrawiam.

  64. wczerni

    Mario zwłaszcza z tymi usztywnianymi miseczkami i fałdkami pod ciasnym ubraniem trafiłaś w sedno. Dopasowane może być jeżeli materiał jest sztywny. Pozostałe obserwacje i rady też bardzo trafne.

  65. Alina

    Wszystko to brzmi ładnie ,tylko tego rozsądku z wypowiedzi mało widać na ulicach.To się zmienia ,ale….Dla mnie wzorem są zawsze starsze panie – francuski . Ten luz,ten szyk ,podejscie do zycia.To jest to co lubie.

  66. NAS

    A można i tak:
    https://www.instagram.com/sonjazimsen1/

  67. Marta

    Nie ma Pani racji i pojęcia o czym Pani mówi. Proszę zobaczyć jak ubierają się starsze kobiety w USA i na świecie. Jaką mają fantazję. Jak są kolorowo i elegancko ubrane. A u nas tylko szarzyzna.
    Marta

    • halina

      Marta masz rację popieram Cię,mam 60+ ubieram się kolorowo a nie szaro i buro ( u nas jest taki sterotyp przyjęty od lat) że jak osoba 50,60,i więcej to już tylko szarzyzna jak patrzysz na ulicach to jeszcze dużo tej ponurej odzieży,nawet młode osoby i też ubierają się ponuro,a jak widzisz osoby które ubrane są kolorowo to aż miło popatrzeć

  68. Emi

    Czytam ten tekst i te komentarze i zastanawiam się o co tu chodzi. Większość wypowiadających się pań jest z siebie zadowolonych, ba nawet zachwyconych. A ulica wygląda różnie. Myślę sobie, że we wszystkim potrzeba ogromnego taktu i umiaru. Jak masz 60 lat nie rób z siebie 30-tki, bo zawsze będziesz wyglądać śmiesznie. Zgadzam się jednak z opinią, że młode kobiety i to wcale nie są wyjątki, wyglądają niechlujnie i odrażająco. I jak się okazuje nie o wiek tu chodzi, ale o umiejętność dobrania makijażu, ubrania, a nawet zachowania. Moja babcia mawiała, że nie metryka, a dusza się liczy. Dzisiaj trzydziestolatka jest mentalnie starsza od 60-latki. Więc wszystko zależy od nas. I na nic takie opinie. Każdy musi dojść do tego sam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x