Poradnik

Jak inspirować się zdjęciami

Często zachęcam Was do tego, by zbierać sobie na dysku, na pintereście lub w formie papierowej różne zdjęcia jako źródło inspiracji. Takie zabiegi przydają się przy definiowaniu własnego stylu i tworzeniu swojej listy klasyków. Dzisiaj chciałabym szerzej omówić kwestię tego, w jaki sposób można się inspirować konkretną fotografią i co możemy namacalnie stworzyć dzięki podpatrywaniu jak ubrani są inni ludzie. Przykładem niech będzie poniższe zdjęcie Mary-Kate Olsen, które bardzo mi się podoba.

mary kate olsen stylźródło zdjęcia: vogue.es

Aby dobrze zinterpretować strój osoby na zdjęciu i przystosować go do własnych potrzeb warto sobie zadać pytania: Co podoba mi się na tym zdjęciu? Dlaczego zwróciłam uwagę na to zdjęcie? Takich czynników może być kilka. Zazwyczaj o tym nie myślimy i po prostu uznajemy fakt, że coś nam się podoba. Warto jednak zgłębić temat i w ten sposób trafić z własną interpretacją w samo sedno. Oto możliwe warianty i ich interpretacja na przykładzie zdjęcia Mary-Kate. Po kliknięciu na ubranie przeniesiecie się na polyvore, a stamtąd już prosta droga do sklepów. Tym razem zrobiłam zestawy z ubrań o przystępniejszych cenach :)

1. kopiowanie całości
Taka sytuacja zdarza się najczęściej. Osoba na fotografii trafia w nasze poczucie estetyki całokształtem swojego wyglądu. Nie trzeba wiele refleksji, by stwierdzić, że zdjęcie jest całkowicie w naszym guście, bo takie rzeczy się po prostu wie. To oczywiście najprostsze rozwiązanie. Uznajemy, że podoba nam się wszystko na tym zdjęciu i decydujemy się, by odtworzyć na sobie podobny zestaw. Szukamy więc odpowiedników ubrań ze zdjęcia i w ten sposób układamy swoją stylizację.
kopiowanie całości

2. wykorzystanie palety
Forma ubrania nie jest w tym przypadku tak dla nas pociągająca, jak kolory, które założyła osoba z fotografii. Zachwycone doborem barw wykorzystujemy je, ale ubrania mogą być całkowicie różne. Przenosimy jedynie kolory w podobnym natężeniu, co na inspiracji tzn. jeżeli Mary-Kate Olsen ma torebkę w kolorze ciepłego brązu to u nas ten kolor nie może zdominować stylizacji, będzie raczej występował jako dodatek.
wykorzystanie palety

3. wykorzystanie proporcji
Najczęstsza sytuacja w moim przypadku i w przypadku tego zdjęcia właśnie taka nastąpiła. Uwielbiam odkrywać nowe proporcje albo zachwycać się tym jak ktoś sprytnie łączy nieoczywiste ubrania. Za pomocą swoich ulubionych kolorów odtwarzamy strój osoby ze zdjęcia zachowując dokładnie taki sam kształt sylwetki.
wykorzystanie proporcji

4. kluczowy element
W niektórych przypadkach na zdjęciu widnieje coś tak rzucającego się w oczy lub tak charakterystycznego, że bez tego cała stylizacja nie miałaby takiej mocy jak powinna. Mogą to być na przykład kolorowe trampki przy jednolitym, stonowanym stroju. W przypadku Olsenki będzie to niewątpliwie rozkloszowana spódnica, która odtwarza w stylizacji główną rolę. Bierzemy więc dosłownie ten element i sami budujemy wokół niego nową sylwetkę.
kluczowy element

5. oddanie nastroju
Czasem nie jesteśmy w stanie do końca wyrazić naszego zachwytu. Podoba nam się bowiem odczucie jakie wywołuje w nas samo patrzenie na daną osobę. Na fotografii uwieczniony jest bowiem nastrój, który jest dla nas szczególnie pociągający, a stylizacja tylko podbija ten nastrój i czyni go jeszcze bardziej wyjątkowym. My same możemy starać się odtworzyć atmosferę zdjęcia własnym zestawem ubrań, różniącym się diametralnie od inspiracji. W moim przypadku nastrój jest łatwy do odczytania: aktywny ciepły poranek, świeżo umyte włosy, spacer z pieskiem, pod ręką butelka wody, oczekiwanie na telefon od ukochanej osoby…
oddanie nastroju

Inspirujące zdjęcia często są przez nas składowane, ale nic z nimi w praktyce nie robimy. Często zapominamy o tym, że coś nam się spodobało i tworzymy wiele folderów do których potem nie wracamy. Może warto poświęcić każdemu zdjęciu choć chwilę, cofnąwszy się do tych zapomnianych fotografii zalegających na naszych dyskach i odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego to się tu znalazło?

W jaki sposób inspirujecie się zdjęciami? Czy macie swoje archiwa inspiracji? Jaką metodą gromadzicie inspiracje?

KOMENTARZE

  1. Corba Style

    Świetny post. Widać, że bardzo dobrze się do niego przygotowałaś :) Ja mam na komputerze folder „Inspiracje” i często do niego coś wrzucam bo to fajnie zobaczyć jak coś wygląda razem ze sobą połączone. Można wręcz odkryć coś nowego, nieoczywiste połączenie kolorów na przykład.

    • Maria Autor wpisu

      No to świetnie, że wracasz. Ja swego czasu odkryłam u siebie taki folder, który zrobiłam jakieś dwa lata temu i oczywiście kompletnie o nim zapomniałam. Trochę śmiesznie było wrócić do tych zdjęć i sobie porozkminiać co mi się w nich podobało :) Dlatego wolę pinterest od zbierania na dysku. Tam jestem w pełni na bieżąco.

  2. Alchemia Kobiecości

    Od dziś będę inaczej patrzyła na zdjęcia stylizacji :)
    Ja ich nigdzie nie gromadzę (może zacznę), ale to, co naprawdę mi się spodoba, mocno zostaje w pamięci. Czytając punkty, które wyszczególniłaś, uświadomiłam sobie, że najbardziej rzucają mi się w oczy kolory i proporcje. Czasem nastrój, jaki niesie stylizacja, na przykład miękkie faktury ubrań z Twojego ostatniego posta. Złapałam się na tym, że myślę o miłych w dotyku swetrach na jesień w stonowanych kolorach :)

    • Maria Autor wpisu

      Też kiedyś myślałam, że da się spamiętać, ale wokół tyle inspiracji, że warto je gdzieś gromadzić, wracać do nich , no i przede wszystkim używać ich. Już mam dość tylko gromadzenia i patrzenia. Czas coś zrealizować w naturze :)

  3. hula szpiegula

    ja też kolekcjonuję różne zdjęcia.

    co jakiś czas- wracam do nich, robię przegląd- czasami coś mi się „odwidzi”,
    a czasami znajdę coś nowego, co dalej każe mi się zachwycać tym zdjęciem.
    jamnik! <3

    • Maria Autor wpisu

      Ale to tylko zachwyty czy kończy się czymś bardziej namacalnym? Bo ja sobie taki cel postawiłam, żeby teorię zmieniać w praktykę :)

      • hula szpiegula

        kończy się namacalnie.
        przez zachwyt nad jedną fotką kupiłam sobie szarą maxi spódnicę <3

  4. Agnieszka

    Świetny post Mario :) bardzo mi się przyda na nadchodzącą jesień, zwłaszcza oddawanie nastroju – boskie! :)

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki Agnieszka. Czasem tak właśnie jest, że zdjęcie nas fajnie nastraja i nie musimy dosłownie kopiować tego, co na nim jest. Ja tak mam najczęściej ze zdjęciami wnętrz albo kadrami z filmów. Lubię przekładać je na stroje :)

  5. Ewel

    ja w moim folderze z inspiracjami mam zaledwie parę zdjęć, z kolei na soupie, która prowadzę, przewala się mnóstwo stylizacji – i nie tylko :). Najczęściej jest tak, że podoba mi się całość stylizacji lub jej jeden element – i tylko z powodu tego jednego elementu repostuję zdjęcie. Czasem zestawienie kolorów, a czasem stylizacja jest taka sobie, ale podoba mi się sposób, w jaki wygląda w niej osoba, to że do niej pasuje. Bardzo lubię też zdjęcia detali lub samego materiału. :)

    • Maria Autor wpisu

      O to to. Ja też tak mam, że nawet jak mi się osobiście coś nie podoba to umiem docenić, że ktoś jest konsekwentny w swoim stylu.

  6. Dziadova

    Mam dwa takie foldery – jeden ze zdjęciami stylizacji, w których główną rolę grają szerokie spodnie – i bardzo często oglądam, bo są takie dni, że bombardowanie widokiem kobiet w rurkach, które dominują na ulicy, w sieci i na sklepowych półkach sprawia, że zapominam ile możliwości dają szerokie nogawki. Najczęściej sylwetka jest określona, ale podpatruję różne połączenia. Czyli dominuje konkret.
    Drugi to moje inspiracje do wnętrz, ale rzadko dosłowne – najczęściej zdjęcia z muzeów techniki albo zdjęcia pięknych mechanizmów zegarkowych. Lubię nastrój starych manufaktur, antyki, industrialne dodatki, łączenie różnokolorowych metali, trochę żywych barw. Rzadko widzę zdjęcia pomieszczeń urządzonych tak, jak by mi się podobało, a tak, mam cały worek z inspiracjami.

    • Maria Autor wpisu

      Super, ja tu o wnętrzach w ogóle nie wspominałam nawet, ale powiem Ci, że dla mnie to jest jeszcze ciekawsze niż moda i też zbieram inspiracje wnętrzarskie. Jeszcze do tego takie o których Ty mówisz klimaty, które mają w sobie jakąś tajemnicę są dla mnie też rozbrajające ♥

  7. Myrkur

    Dałaś mi tym do myślenia, Mario, muszę przejrzeć moje konto na soup.io i zobaczyć, co się tam poniewiera. ;) Dobrze Cię czytać z powrotem, cieszę się, że znajdujesz dla nas czas. :)

    • Maria Autor wpisu

      Wyżej osoba też wspominała o tym chyba. Nie wiem co to, ale obczaję :)

  8. ewka

    Droga Mario!
    od dłuższego czasu obserwuję Twój blog. Trafiłam tu dzięki komenarzowi jednej z Twoich czytelniczek i jestem zachwycona! :) dzięki Twoim postom odkrywam powoli swój styl. Na co dzień pracuję w jednej z sieciówek i niestety bardzo często ulegam zakupom pod wpływem chwili, czego skutkiem są ogromne ilości ubrań w szafie, które w żaden sposób na mnie nie pasują. Dzięki Tobie zmieniam powoli myślenie odnośnie ubrań, wyglądu. Zaczynam dostrzegac to co lubię, a w czym nie czuję się sobą. Zaczynam odkrywac siebie. Nawet mój narzeczony zauważył zmianę nie tylko w sposobie ubioru ale przede wszystkim w moim zachowaniu :) stałam się pewna siebie, umiem bronic własnych racji. Nie jestem już cichą myszką, która ślepo kupuje to co wszyscy i boi się opinii innych :) to również popchnęło mnie do większego zaangażowania w pracy i starania się o awans :) Dziękuję Ci Mario za Twoją pracę. Jesteś niesamowitą osobą, która ma niezwykłą umiejętnośc przekazywania wiedzy. Bardzo podziwiam Twój zapał i konsekwencje :) oraz gratuluję narodzin Córeczki :)

    • Maria Autor wpisu

      Wspaniale, miód na serce :) Wyobrażam sobie z jakimi pokusami musisz walczyć na co dzień. A jeżeli narzeczony dostrzega zmiany to znaczy, że one muszą być wspaniałe. Trzymam kciuki żebyś się nie poddawała i żebyś na każdej linii nie oglądała się na nic i parła do przodu. Serdeczne dzięki za gratulacje :)

  9. Justyna

    ja kolekcjonuje swoje inspiracje na http://pinterest.com/glamandguilty

  10. Agalkah

    Ale się ciesze, ze trafiłam akurat na ten post! Ileż to razy skopiowałam jakiś obrazek z Internetu prosto na mój pulpit… Opisałaś to naprawdę trafnie. Aż mam ochotę zrobić porządek na swoim komputerze i przyjrzeć się nieco stylizacjom we własnej szafie…

    Pozdrawiam!

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo dobrze, a ja to już zapomniałam o tym jak na każdym dysku, pulpicie, folderze miałam porozrzucane zdjęcia bez ładu i składu. Te czasy minęły :)

  11. Żanka

    Świetny poradnik :) Mnie chyba najczęściej zdarza się ta ostatnia sytuacja – pociąga mnie po prostu klimat zdjęcia.

    A ten ostatni akapit to o mnie! Mam pełno inspirujących zdjęć, ale rzadko do nich wracam i wykorzystuję w praktyce. Od razu idę zrobić z tym porządek :D

    • Maria Autor wpisu

      Tak, póki jeszcze się czujesz „zainspirowana” :)

  12. sila

    Bardzo inspirujący post. Właściwie nigdy się nie zastanawiałam, dlaczego jakieś zdjęcie mi się podoba. Muszę zajrzeć do swoich inspiracji i wybrać sobie jakąś na jesień. Bo rzeczywiście jaki sens ma zbieranie tego wszystkiego, skoro później z tego nie korzystamy?
    Swoją drogą skąd Ty bierzesz te wszystkie genialne pomysły na posty?!. Jestem pod wrażeniem.
    Acha i ja także przyłączam się do prośby o kontynuowanie serii z kolorami.

    • Maria Autor wpisu

      Jej, dziękuję. Na ten wpadłam jak położyłam małą i już byłam taka padnięta, że usnąć nie mogłam to mi różne myśli chodziły po głowie, haha. No dobra to się wezmę za te kolory w takim razie.

  13. MissSeptaria

    Świetny artykuł. Ja zazwyczaj korzystam z palety lub z kluczowego elementu i z mojej szafy staram sie dobrać reszte;)

    • Maria Autor wpisu

      Tak jest chyba najpraktyczniej, bo nie ma wymówki żeby iść na zakupy i pokupować sobie te wszystkie rzeczy :)

  14. Biurowa

    Ojej, kiedyś na góglach istniało coś takiego jak google reader, gdzie przeglądając posty ze stylizacjami pozakładałam sobie tagi z hasłami: „kolor,” „akcent”, „faktura”, „minimalizm”, „forma” i określałam nimi te posty, w których prezentowane zdjęcia mnie zachwyciły. Sortując wg haseł miałam gotowy zestaw inspirujących zdjęć. Niestety google reader umarł był i inspiracje poszły w las :(

    Ostatnio sobie założyłam konto na pinterest, ale jakoś nie mam czasu, ani serca do przesiadywania tamże.

    • Maria Autor wpisu

      Bo też i nic na siłę. Nie wyobrażam sobie tak po prostu usiąść przed kompem i powiedzieć sobie: dobra, to teraz szukam inspiracji :) Raczej to one nas znajdują, co nie? :))

  15. Smarter_not_harder

    Bardzo się cieszę, że stworzyłaś tego posta. Tego potrzebowałam. Personalnie mam problem z kolekcjonowaniem inspiracji na pinterest, zszywka, stylowi i w wielu folderach na pulpicie. Niestety bardzo rzadko je wykorzystuje, poza tutorialami. Dzięki twojemu tekstowi będę patrzeć na tę sprawę inaczej. I działać! :O
    BRAWO DLA CIEBIE

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki, ogranicz się do jednego miejsca i będzie git, zapewniam :)

  16. Ela

    Mój pinterest pęka w szwach ;) Uwielbiam gromadzić inspiracje. Lubię też te wszystkie kreatory stylizacji. To straszne pochłaniacze czasu ;)
    Bardzo fajny post. Ja zazwyczaj skupiam się albo na kolorystyce zestawu ze zdjęcia jako punktu wyjścia do tworzenia własnej stylizacji albo na kopiowaniu elementów lub nawet całości. Wykorzystanie proporcji i oddanie nastroju to coś, co nie przyszłoby mi do głowy.

    • Maria Autor wpisu

      Podejrzewam, że nie korzystasz z proporcji, bo tak dobrze masz obcykane swoje ulubione sylwetki :)

  17. makate

    Gromadzę inspiracje głównie na pintereście, ale wiele z nich pozostaje niewykorzystanych. Od razu weszłam na konto i przejrzałam kilka zdjęć i myślę, że najczęściej tym co mnie przyciąga do konkretnej fotografii jest całościowy klimat albo jedna świetna rzecz. Plus kolory, których moc odkryłam dzięki Tobie :) Bardzo rzadko trafiają mi się zdjęcia, z których mogłabym „wziąć wszystko”.
    I tak sobie myślę, że teraz jak coś wpadnie mi w oko postaram się dodać do pina choć krótki opis tego co mnie przyciągnęło, żeby jednak z inspiracji skorzystać, a nie tylko się gapić ;)

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo dobry pomysł z tymi opisami. Potem łatwiej jest wrócić do takiej inspiracji i coś jeszcze kumać :) Albo właśnie można sortować na pintereście po jakichś ulubionych cechach zdjęcia, tak jak ja to robię, ale tam opieram się głównie na nastroju. Tak więc nie dzielę swoich tablic na: biżuteria, ubrania, buty itp. a na to jak mam się czuć w danym ubraniu: naturalna, silna itd.

  18. Mysza

    Ja swoje inspiracje trzymam na pintereście, tak jest dla mnie najwygodniej :) Niestety wieksza cześć po prostu tam sobie wisi – nie wykorzystana w praktyce.

    • Maria Autor wpisu

      No to wypadałoby pousuwać te które są martwe i dzięki nowemu porządkowi zmobilizować się do realizacji :)

  19. Kasia

    Lubię tę metodę „od ogółu, do szczegółu” – stosuję ją w wielu dziedzinach. Sprawia, że wszystko staje się możliwe ;)
    U mnie z inspiracjami zdjęciowymi bywa różnie – najczęściej chyba podoba mi się atmosfera, potem „ściągam” kompozycje kolorystycznie (dotyczy ciuchów, ale też projektów np.). Jednym strojem, który chciałam skopiować prawie w 100% był ten Keiry: http://www.pinterest.com/pin/366761963377291264/ (idę na wesele), jednak w praktyce wybrałam inną górę (do tiulowego – a jakże – dołu) i całość wygląda już zupełnie inaczej. Jakoś tak czuję, że kopiowanie całości jest takie strasznie mało twórcze ;)

    • makate

      Jaki piękny zestaw! Chciałabym mieć sukienkę na szczególne okazje z mega szerokim dołem, takim „stojącym” na tiulu ;)

  20. Magda

    Chyba mam swój styl (chłopczyca), lubię kilka kolorów, które bez przerwy noszę, jest mi dobrze i wygodnie. Od czasu do czasu nuży mnie przewidywalność moich ubiorów i lubię szukać inspiracji, jak tę bezpieczną jednostajność przełamać. Nie zawsze pomagają mi w tym zdjęcia cyfrowe, chętnie oglądam ludzi na ulicach, czasem przeglądam papierowe magazyny. Najbardziej pociągające są dla mnie pomysły na połączenia kolorystyczne, na które sama bym nie wpadła. Na przykład z ostatniej reklamy Gucci, jaką widziałam zapamiętałam tylko: “granat+ oliwka” i już wiem, jak będę chciała wypróbować je jesienią. Wyraźnie pamiętam też kilka zdjęć z Twoich serii o kolorach (granat+morski, morski+brąz, … ). Lubię też inspiracje dodatkami (sposób zawiązania apaszki, dobór kolorów, detale butów) oraz szczególmymi elementami ubrania (koronkowe wstawki w bluzkach). Chyba nigdy nie kopiuję całego pomysłu.
    Mam niewielki folder ze zdjęciami, kilka wyciętych zdjęć w szufladzie, które czasami przeglądam. Niekiedy do zastosowania pomysłu długo dojrzewam, czasem znalezienie brakujących elementów zabiera trochę czasu. Zauważyłam, że pamiętanie ulubionych inspiracji świetnie działa na zakupach: gdy znajdę coś z moich opatrzonych elementów, nie mam ochoty kupować niczego innego, nie zastanawiam się, nie buszuję wśród wieszaków.

    • iwona

      Dzięki Magda, od wczoraj głowiłam się jak wyrazić zrozumiałymi słowami to, w jaki sposób ja patrzę na zapisane przez siebie zdjęcia, a Ty napisałaś dokładnie to, co myślę.
      Odkąd znam swój styl i swoje proporcje najczęściej z inspiracyjnych zdjęć uczę się nonszalancji, żeby ciuchy nie wyglądały jak mundurek, jak manekin. Szukam na zdjęciach tego jak dana osoba dodaje niepowtarzalną cząstkę siebie, dzięki czemu z pozoru proste ciuchy nabierają oryginalności.

  21. Joulenka

    Najczęściej inspirują mnie połączenia kolorystyczne – swoje najlepsze ubraniowe sylwetki już poznałam, z kolorem mam trudniej, nie jestem odważna w tej materii. Do przechowywania służy mi standardowo pinterest, rzadziej dysk twardy. W przypadku inspiracji długoterminowych – ściana ;)

    • Maria Autor wpisu

      Co do ściany to trzeba naprawdę wiedzieć jakie są te długoterminowe inspiracje, mi się to bardzo szybko zmienia i chyba nie nadążałabym z aktualizacją :) Styl jest ten sam, ale co rusz jakieś coraz fajniejsze zdjęcia są w polu widzenia :)

  22. Weronika

    Bardzo przydatny post! NIgdy nie skladowalam inspirujacych zdjec, bo nigdy tak naprawde nie wiemdzialam w jaki sposb je wykorzystac. Teraz wiem, dziekuje :)
    Pozdrawiam

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo mnie to cieszy, dzięki, że mi to napisałaś :)

  23. ważki

    Chyba ten post będzie moim wybawieniem przy porządkowaniu moich katalogów z inspirującymi zdjęciami :)

    • Maria Autor wpisu

      Haha, oby. Bo szkoda zmarnować tyle fajnych zdjęć ;)

  24. Nataliee

    Super post, najbardziej spodobało mi się jak potrafiłaś oddać nastrój zdjęcia całkiem innym zestawem, masz super zmysł. Jeśli chodzi o to jak się obchodzę ze zgromadzonymi zdjęciami, to wielkie propsy dla Ciebie w tym względzie, bo właściwie od chwili kiedy zaczęłam czytać Twojego bloga zaczęłam układać swoje zdjęcia w tematyczne foldery, szukać osobno inspiracji do biżuterii, do fryzur i do stylizacji. I dzięki postom, które ukazywały konsekwencję stylową różnych kobiet, sama przeanalizowałam jeszcze raz dokładnie zdjęcia, pod kątem, „co sprawia, że te stylizacje dokładnie tak wyglądają” i znalazłam odpowiedź jakiego to jednego brakującego elementu nie ma wystarczająco w mojej szafie, a który świetnie by skomplementował całą resztę mojej garderoby. A okazała się nim marynarka lub ramoneska:) Tak prosto, a jakoś wcześniej nie mogłam dojść do tego dlaczego jakoś prawie zawsze wychodzi mi „zbyt grzeczna” stylizacja, a to przez te kardigany ! :D Tak prosto a tyle zmieniło. Oczywiście zanim znalazłam tę wymarzoną upłynęło parę miesięcy, ale udało się, znalazłam jutro idę zakupić :)

    • Maria Autor wpisu

      Ale świetnie, czyta się coś takiego wspaniale :) Jeżeli się przyczyniłam do jakiegokolwiek porządku w Twojej szafie to jestem z siebie zadowolona. Właśnie po to jest ten blog ♥

  25. blackismyreligion

    noooo mi pinterest bardzo pomaga :) dzięki tablicy fashion którą sobie utworzyłam już nie kupię impulsywnie byle czego :)

    • Maria Autor wpisu

      A pomyślałby kto, że pinterest powinien sprawiać, że kupujemy impulsywnie. Jednak każde narzędzie da się wykorzystać w pozytywny sposób :)

  26. Marta

    Czasami zdjęcie/osoba spotkana na ulicy przyciąga uwagę z bardzo różnych powodów.
    Ja zwracam zazwyczaj uwagę na fakturę materiałów (takie niewielkie zboczenie zawodowe). Ich połączenia i wykorzystanie. Ostatnio była to prosta, szaro-błękitna sukienka (cienka wełenka) z delikatnymi wstawkami z białej koronki (dekolt i rękawki 3/4). Zapatrzyłam się jak dzieciak na witrynę z łakociami :)
    Nie bez znaczenia, zapewne, była „nosicielka” tego cuda. :)

    • Maria Autor wpisu

      No to już naprawdę są konkrety, nie tak łatwe do uchwycenia dla kogoś, kto nie ma w sobie „wrażliwości na modę” :)

  27. Ola

    Bardzo praktyczne rady, lubię takie. Ja ściągam sobie zdjęcia na smartfona, bo po sieci buszuję głównie przez telefon. Pościągałam sobie m.in. paletki kolorystyczne dla Soft Summer z Polyvore i mam je zawsze przy sobie. Jeśli chodzi o zdjęcia ubrań to widzę, że głównie poszłam za kolorami, choć mam też takie, które skopiowałabym w całości lub zachwycił mnie tylko jeden element. Dzięki nim mam wybranych kilka mocnych elementów, które chciałabym stopniowo sobie kupić i które zrobią mi cały strój m.in. granatowa skórzana kurtka, jak najprostsza, ze stójką :-).
    Dzięki Twoim postom i inspiracjom zdjęciowym udało mi się też wyłowić 2-3 swoje ulubione sylwetki, w których najlepiej się czuję i które określają mój styl :-) Pozdrawiam Cię serdecznie.

    • Maria Autor wpisu

      Te dwie czy trzy sylwetki to błogosławieństwo. Każda kobieta powinna mieć taką świadomość :)

  28. Anka

    Dziękuję Ci za ten post. Bardzo uporządkowałaś mi sprawę inspiracji. Raczej dość rzadko zbieram zdjęcia, ale to nie znaczy, ze się nie inspiruję. Najczęściej patrze na fotkę i oceniam, czy mogę ten fason lub kolor przenieść na siebie. Na przykładzie zdjęcia, które zamieściłaś – mogę przenieść fason spódnicy, bluzkę i dużą torbę. Powinnam zmienić kolory i koniecznie buty bo mam haluksy i nie jestem z tego dumna:(
    Kiedyś, zanim jeszcze przeczytałam Twojego bloga próbowałam kopiować pastelowe blondynki (jasne lata, jasne wiosny) z bardzo marnym skutkiem. Uwielbiam takie eteryczne kobiety w beżach, jasnych błękitach, gołębich szarościach… A tu nic nie pasowało. W tych subtelnych barwach wyglądałam tragicznie, tak jakby ktoś wyprał mi rysy twarzy. I najlepsze jest to, że nie wiedziałam o co chodzi. Myślałam, że ze mną jest coś nie tak. Że jestem jakaś niedorobiona:) Teraz już dzięki Twojemu blogowi będę tylko podziwiać pastelowe blondynki, ale nie będę inspirować się ich kolorami- bo to najgorsze co mogę zrobić

    • Maria Autor wpisu

      No niestety to, co na kimś piękne na nas może być nie do strawienia. Ja na przykład uwielbiam perfumy Green Tea, które na mojej mamie pachną tak, jaby były dla niej stworzone. Na mnie niestety śmierdzą. WHY???

  29. Kinga

    Mnie najmocniej inspirują połączenia ubrań. Lubię konkretne kroje (ostatnio i też kolory, dziękuję Ci za Twoje wpisy i wsparcie, Mario :)), więc tu za wiele mnie nie zachwyci (nawet łapię się, że wchodzę do sklepu, szukam „swoich” krojów, a reszta już nawet mnie nie interesuje – to chyba starość :)). Ale uwielbiam inspirujące połączenia – jak z Twojego ostatniego wpisu o Humanoidzie. Czasem można połączyć swoje „stare” ubrania z szafy w tak niezwykły sposób, że aż szkoda nie spróbować i popadać w rutynę!

  30. ika

    Ja dzięki zebraniu kilkuset fotek najciekawszych (wg mnie) inspiracji na swoim Pintereście odkryłam swoje ulubione sylwetki i połączenia kolorystyczne. Uwielbiam rozkloszowane spódnice i luźne T-shirty oraz proste bluzki do wąskich wzorzystych spodni. Myślę, że takie kolekcjonowanie jest bardzo pomocne, kiedy szuka się własnego stylu i pracuje nad wyrobieniem danej estetyki.
    Co ciekawe, inspiracje dzielę podobnie jak Ty, Mario – na kolorystykę, kroje i ogólne wrażenie, jakie sprawia całość stylizacji :-)

  31. Kasia (simplicite)

    Bardzo, ale to bardzo wartościowy post. Gratuluję, świetna robota!

  32. madzialena

    Oj jak dobrze miec taka podpowiedz. Ostatnio wlasnie sie zastanawialam jak to jest z tymi moimi inspiracjami, co takiego mi sie w nich podoba i juz wiem dzieki Tobie Mario na co zwrocic uwage :) Musze przyznac, ze juz prawie od roku systematycznie tu zagladam, ale jeszcze nie komentowalam. Porady, informacje czy inspiracje sa niezwykle pomocne. Chcialam podkreslic swoj styl, ale tak aby wspolgral z moim typem urody i bez twoich rad.. oj ciezko by bylo. I tak mijaly miesiące pracowania nad rozgryzieniem czym to ja jestem, ale chyba juz rozpracowalam, wiec ujawniam sie letnia-wiosna. Pozdrawiam i dziekuje za super strone, jestes WIELKA ;)

  33. design traveller

    Zainspirowałaś mnie do przeanalizowania mojego folderu na Pinterest. Zaczęłam się zastanawiać… i doszłam do wniosku, że swój styl miałam już od baaaardzo dawna – tylko nie byłam go świadoma. Przeglądam zdjęcia to po prostu WIDZĘ! Myślę że większość kobiet instynktownie wie w czym dobrze wygląda, tylko nie docenia swojej intuicji. Ulegamy „złym” wpływom. Próbujemy dopasować się do jakiegoś stylu zamiast zacząć od szczerego pytania: w czym tak naprawdę JA czuję sobą? Świadomość siebie – kiedy ją odkrywamy, to już prawie 100% sukcesu. Odkrywanie siebie jest aktywnym procesem, u mnie polega on głównie na odrzuceniu wszystkiego co „obce”, „nie moje”. Przyjrzałam się sobie uważnie i przestałam wciąż czegoś szukać na sklepowych wieszakach. Zaczęłam bardziej doceniać swoje wybory – już nie będę obwiniać się że z zakupów znów wróciłam jedynie z białą koszulą lub kolejnym czarnym golfem. Bo w wełnianymi czarnym golfie wyglądam świetnie, wierz mi! Jak milion dolarów.

    ps. Dostrzegłam dużo podobieńst między twoim i moim folderem na Pinterest. Mimo że nosimy inne proporcje to jest tu coś nieuchwytnie i pokrewnego :)

  34. My Gentle Look

    Bardzo ciekawy post! Rzeczywiście chętnie kolekcjonuję zdjęcia do mojej prywatnej kolekcji. Od razu je segreguję do odpowiednich folderów i często wracam do nich. Jednak troszkę w innym zastosowaniu. W szczególności bowiem używam zdjęć do inspirowanie się w kierunku uszycia ubioru na miarę. Pokazanie zdjęcia krawcowej czy krawcowi to zawsze dobry punkt wyjścia do dalszej rozmowy na temat indywidualnego kroju dostosowanego do mojej sylwetki i potrzeb.

  35. Justyna

    Bardzo cenne wskazówki. Mam mnóstwo zdjęć i jest tak jak piszesz, czasem kolory, czasem kształ sylwetki, a czasem nastrój mnie w nich pociągają. Ale przyznam szczerze, że na kolekcjonowaniu się tylko skończyło. Na pewno spróbuję je rozpracować z Twoją pomocą. Fajna zabawa, dzięki :)

  36. ewa

    Witaj , przepraszam, ze dopiero teraz ale sprawy rodzinne sprawily iz niewiele czasu spedzam w sieci…..
    Gratuluje serdecznie coreczki, duzo zdrowka, radosci i wszestkiego najlepszego dla niej i dla Ciebie.
    A co do tematyki wpisu….nie robilam nigdy „notatek”…moze dlatego ze czesto widze na zywo kogos ubranego tak, jak mi sie podoba, a nie mam jak tego zatrzymac w pamieci elektronicznej / bo mi glupio zrobic fotke/
    Serdecznie pozdrawiam!

  37. SH girl

    Jestem kompletnie zafascynowana Twoim blogiem. Jest absolutnie rewelacyjny, wreszcie coś innego o modzie na co trafiłam. Jadę od początku i jestem w połowie przeglądania postów. Czy nadal można wysłać zdjęcie żebyś mogła określić moją porę roku bo w żadnym z opisów nie mogę się odnaleźć całkowicie a jestem bardzo ciekawa. Gratuluję bloga i pozdrawiam :)

  38. Kate

    Mario dzięki Tobie odnalazłam sposób na siebie, błądziłam od jednego stylu do innego i sama nie wiedziałam gdzie moje miejsce. Na Twoim blogu siedzę od 3 miesięcy, archiwum przeleciałam chyba już kilkanaście razy, ale wiem już do czego dążyć i nie tylko w sprawach związanych z modą ale też innych. Rób dalej to co robisz, bo robisz naprawdę coś cudownego… Gratulacje córeczki!

  39. Magda

    Mario jak zawsze trafny i przydatny post. Pozdrów swoją kochaną Zosię – skoro masz czas dla nas oznacza, że wie ona o blogu i zwyczajnie daje Ci czas na pisanie postów. Taka mała, a juz taka mądra! (pewnie po mamie:)
    Ja zbieram foty zdjęć i wnętrz. Mam na dysku miejsca, które na to przeznaczyłam. Okazują się one wybawieniem, gdy stoje przed szafą i jak zwykle nie wiem ‚co na siebie włożyć’ lub też mam ochotę na jakieś zmiany otoczenia i potrzebuję inspiracji.

  40. Pingback: Szafa Minimalistki. Tydzień 13 - Simplicite

  41. FashandRoll

    Mam mnóstwo takich inspiracyjnych zdjęć na komputerze, ale rzadko podoba mi się cały strój. Czasem zachowuje zdjęcie, bo spodobał mi się fason spódnicy, ale ani faktura, ani kolor ani reszta stroju mi się nie podoba. Czasem jakiś zestaw kolorystyczny podsuwa mi pomysł na sesję zdjęciową. Ostatnio natknęłam się na takie inspiracyjne zdjęcia sprzed kilku lat i o dziwo, oglądając je, od razu pamiętałam, co mnie w nich zainspirowało.

  42. Katarzyna L.

    Fajnie przeczytać to, o czym od dawna się myśli – muszę wrócić do swoich folderów i wykorzystać potencjał tych wszystkich zalegających w nich zdjęć. Co jakiś czas zdarzało mi się wracać do nich ale już jakiś czas tego nie robiłam. Tak na szybko przychodzi mi do głowy: jeden z zestawów, który kiedyś całkowicie podkradnę jest na zdjęciu z poradnika Ines de la Fressange, na którym jej córka ma na sobie białe jeansy i granatowy kaszmirowy sweterek – cudo!

    • Maria Autor wpisu

      Ach wiem o który zestaw chodzi. Mi się to nie tylko z french chic kojarzy, ale także z takim amerykańskim stylem, a’la wakacje na jachcie :)

  43. czarnulkowa

    fajna strona, ladne stylizacje. mam pytanie jak zrobic taki obrazek na ktorym sa ubrania i buty? czy potrzebny jest do tego jakis specjalistyczny program?

  44. errata

    Zazwyczaj w odbiorze tego typu zdjęć ważny jest dla mnie nastrój, klimat. Jeszcze nie mam takowego folderu, ale powoli do tego dojrzewam.
    Muszę powiedzieć, że nie odbieram pozytywnie podanego przez Ciebie przykładu Kate Olsen. Nie wiedzieć czemu w pierwszym impulsie skojarzyła mi się ze staruszką o lasce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x