Przegląd

Uniform – italian chic

Uniformem w przypadku Italian Chic może być zestaw spódnica i szpilki. Dopiero góra stroju zmienia charakter całej stylizacji. Z pozoru ciężka do stylizacji wzorzysta spódnica w kształcie litery A może mieć różne wcielenia. Wersja elegancka zakłada dobranie bluzki koszulowej, którą powinno się wciągać w spódnicę. Torebka do ręki, strojne kolczyki i szpilki tworzą ponadczasowy zestaw nadający się na co dzień i od święta.  Bardziej seksowna wersja powstaje gdy odsłaniamy ramiona za pomocą cienkiego, jedwabnego topu. Konserwatyzm spódnicy sprawia, że nie ma w tej wersji niczego zdrożnego i przesadnego. Oprócz kolczyków możemy traktować delikatny zegarek jako biżuterię. Nawet szczupła osoba może sobie dodać bardziej okrągłych kształtów przy pomocy tego kroju spódnicy.

spódnica w kształcie litery A i koszula

 W drugim zestawie pierwszoplanową rolę gra mała czarna na cienkich ramiączkach. Najbardziej typowy krój małej czarnej o długości za kolano lub lekko przed kolano w połączeniu ze strojnymi kolczykami i burzą włosów da efekt Włoszki. Dopełnieniem może być jednolity żakiet podkreślający talię lub w wersji wieczorowej koronkowa lub ażurkowa narzutka. Bardziej przychylałabym się do narzutki z koronki, niż do kupowania koronkowej sukienki. Sukienka z gładkiego materiału jest bardziej uniwersalna i może mieć wiele zastosowań. Koronka narzuca jednak konieczność korzystania z sukienki tylko wieczorem.

mała czarna włoski styl

Styl a’la Włoszka jest sam w sobie bardzo strojny trzeba więc podejść z głową do zakupów. Najważniejszymi elementami uniformu Italian Chic są czarne szpilki, mała czarna, wzorzysta spódnica i bogata biżuteria. Reszta to dodatki, które mogą być bardzo podstawowe. Nie trzeba robić niczego dosłownie, wystarczą akcenty w postaci koronki lub kwiatów. Całośc natomiast powinna być maksymalnie kobieca.

Czy macie w swojej szafie jakieś elementy, które mogłyby posłużyć do stylizacji  a’la Włoszka?

KOMENTARZE

  1. Pani La Mome

    Z tych elementów mam tylko białą koszulę;)
    Tak ładnie przedstawiłaś ‚italian chic’, że z chęcią weszłabym w skórę tego stylu; kusząco kręciła biodrami i pobrzękiwała wielkimi złotymi kolczykami;)

    • Maria Autor wpisu

      Biała koszula to dobry początek. Ja też od czasu do czasu lubię się ukobiecić:)

  2. fanka zielonej herbaty

    Mam rozkloszowana spodnice w „rozmazane” kwiaty. I kremowy zakiet z wcieciem w talii, do ktorego zakladam pasek (jak juz to cudenko nosze!). Szpilek czarnych brak :-( No, biala koszule tez mam, ale tej to jeszcze nigdy na sobie nie mialam… Generalnie ten styl bardzo mi sie podoba. Pozastanawiam sie jeszcze :-)

    • Maria Autor wpisu

      To wynika z tego, że naprawdę gustujesz w bardzo kobiecych rzeczach. A często nosisz tę spódnicę? Bo daję głowę, że do prostej koszuli i szpil to się oglądają za Tobą:)

  3. Biurowa

    Kochamy Cię za to, co robisz i prosimy o jeszcze! :)

    • Maria Autor wpisu

      Nie mam zamiaru przestawać, hehe. A po takim wyznaniu to już na pewno:)

  4. K.

    Białej koszulowej bluzki brak, rozkloszowanych spódnic brak, bluzek na ramiączkach i obwieszania się biżuterią nie znoszę…. Z gorącej Włoszki mam chyba tylko rozwiane włosy. Zdecydowanie wolę jednak French Chic ;)
    Dzięki Ci za tak proste i zwięzłe opisywanie każdego stylu. Często się głowiłam „O co w tym chodzi?”, oświeciłaś mnie ;)
    Widziałam ostatnio w Empiku książkę o French Chic, przez Ciebie mam chęć ją kupić, poczytać i pooglądać obrazki ;)

    • Maria Autor wpisu

      Super, dobrze sobie właśnie czasem coś zdecydowanie odrzucić. Wtedy się dowiadujemy, co naprawdę nam się podoba. Na książce na pewno nie stracisz, bo do książek o modzie się często wraca. Jeżeli się zdecydujesz to bardzo Cię proszę daj znać jak Ci się podobała.

  5. Szmaragda

    Piękne zestawy.

    Ostatnio włoski styl coraz bardziej mnie ujmuje, choć muszę jeszcze poczekać, zanim będę mogła się tak ubierać. Ale w tym kierunku chciałabym budować pociążową szafę. Na razie mam szpilki. ;)

    • Maria Autor wpisu

      Fajny pomysł. Młoda „włoska mamma” w wydaniu takiej ciemnowłosej piękności będzie czymś jak najbardziej naturalnym:)

  6. szpiegula

    hm, koszul ci u mnie dostatek.

    tylko, że mnie najczęściej do spódnic zdarza zakładać się po prostu balerinki.
    lubię szpilki,
    ale właśnie taki uniform- zawsze odbierałam jako szalenie kobiecy, a ja jednak wolę bardziej dziewczyńskie wydanie ;-)

    • Maria Autor wpisu

      Tak też myślałam. Szpiegulo, w odwiecznym konflikcie stylu – Marylin vs. Audrey stanęłaś właśnie po stronie Audrey:)

      • szpiegula

        no tak, bo poza tym, to koszule nie-biurowe mam aż 3.
        dwie w kratę, i jedną w paski marinara.
        poza tym to tylko koszule biurowe białe i czarne (+ jedna biurowa w paski).
        mam słabość do takich koszul <3

        może to nie tyle konflikt, ja się po prostu aż tak nie "czuję", nie odnajduję się w aż tak kobiecych klimatach.
        french ma idealną nutkę kobiecości, jak dla mnie.

  7. kknoxy

    Wychodzi na to,ze u mnie w szafie prawie wszystko mozna by zaadoptowac do tego stylu( no moze wyjatkiem jest bizuteria bo unikam jak ognia ).
    Ale dla platynowej bladynki, w dodatku na krotko obcietej to chyba raczej ten styl odpada. Chociaz jakby tak zaczesac sie na gladko do tylu, mala czarna, szpilki i czerwona szminka…Hmmm musze pomyslec ile we mnie wloszki a ile szwedki;)
    PS. Mario, a o typach figur tez cos bedzie?
    Kacha

    • fanka zielonej herbaty

      Ano! Typy figur! Bo taka wloszka, to musi byc 100% -towa babka. Znaczy klepsydra (patrz Belucci). Nad french chic tez sie troche zastanawialam i doszlam do wniosku, ze nie kazdej pasuje. Nie wspominam juz o analizie kolorystycznej, ktora z gory dyskwalifikuje pewne kolory, typowe z kolei dla konkretnego stylu :-( Jasne, mozna adaptowac do swoich potrzeb, ale czy italian chic bez czerni nadal bedzie italian chic…?
      W kazdym razie, Mario, typy sylwetek fajnie byloby omowic. Znajac Ciebie przypuszczam, ze juz Ci cos takiego po glowie chodzi :-D

      • Maria Autor wpisu

        Właśnie, co do figur to miałam taki pierwotny plan, by ich uniknąć. Ale wiem, że to na tyle ważne, że musi być przynajmniej uzasadnienie, dlaczego nie warto posługiwać się schematami. W tej chwili myślę nad tym jak do tego podejść, bo jednak skłaniam się do tego, by to było na blogu. Na pewno tego nie ominę, nie wiem po prostu jaką formę to przybierze, żeby nie powtarzać ciągle tych głupot o jabłkach i gruszkach… Dzięki za dodatkowy impuls, GIRLS.

        • fanka zielonej herbaty

          Za niepowtarzanie bzdur o owocach bede Ci dodatkowo wdzieczna! Pospiechu nie ma, wiec zastanow sie, przemysl temat w jedna i druga strone, a z pewnoscia powalisz nas na kolana ;-) Jesli moglabym Cie jeszcze o cos prosic, to o zdjecia kobiet o roznych wzrostach i rozmiarach, ktore dana sylwetke prezentuja. Wiesz, w tej kwestii obrazek bylby pomocny.
          A tak a propos, kiedy nastepne Twoje fotki?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x