Szukając na pintereście zielonych inspiracji, trafiłam na piękne zdjęcie dłoni na tle zielonego swetra. Zaintrygowana, postanowiłam dotrzeć do źródła zdjęcia i upewnić się, że inne tego typu widoki mnie nie omijają. I rzeczywiście, tego piękna jest więcej. Odkryłam Kowtow, piękny sklep z odzieżą z Nowej Zelandii. A przy okazji poznałam nowe słowo. Kowtow to po polsku koutou, czyli pokłon oddany komuś na klęczkach.

Estetyka jest zbliżona do tej, która zachwyciła mnie w Humanoid. Na pewno to nie trafia w gusta każdego, a wręcz wielu osobom kojarzy się z ubraniami, jakie nosi się po domu. Ale dla mnie właśnie w takiej swobodzie i luzie tkwi urok. Na coś, co jest wygodne w noszeniu, przyjemnie się patrzy. Sama wiem, że czasem najprostsze moje moodboardy, są przez Was najmilej odbierane.

kow tow zielenieNie tylko kolory, ale też uroda modelki zwróciła moją uwagę. Sądzę, że to taka łagodniejsza wersja Sharon Stone – bardzo lubię ten typ kobiecej urody. I te wszystkie luźne, lejące się ubrania wyglądają na niej seksownie, ale nie wulgarnie.

kow tow basicWszystkie ubrania są po prostu bazowymi, ale one w zupełności wystarczają do tego, żeby kreować styl. Wystarczy dodać ulubioną biżuterię. Na pewno można te schematy odtworzyć za pomocą bardziej dostępnych nam produktów. kowtow beige

Ubrania można oglądać w sklepie internetowym Kowtow, warto też zajrzeć na ich bloga, bo naprawdę prezentują ciekawą estetykę. Spokój i otulenie ubraniem ogląda mi się znacznie przyjemniej niż próby szokowania brzydotą i goliznę.

Od posta z Humanoid minęło sporo czasu, więc z chęcią przeczytam o Waszych odkryciach – ciekawych markach, niekoniecznie zagranicznych, prezentujących urokliwą estetykę.