U mnie z szalikami cienko. Mam  zielony wełniany szalik z H&M i zieloną chustę z kwiatowym wzorem. Pasują do czarnej kurtki i zielonego płaszcza, ale brakuje mi czegoś do granatowego płaszcza.

Gładki, wełniany szal – daje ciepło, jest „charakterną” częścią ubioru, czasem delikatnie gryzie. Ja gryzienia się nie boję, idzie się do niego naprawdę szybko przyzwyczaić i postrzegać je jako wyróżnik, a niekoniecznie wadę.

Szaliki nie mają płci, dlatego szukając szala, przeglądam również modele oznaczone przez marki jako męskie.Wełniane_szale

Szaliki znajdziecie tutaj (radzę, by obejrzeć każdą z tych pozycji, bo większość ma różne wersje kolorystyczne – można sobie dobrać idealny kolor do płaszcza): ICHI, Caterina, H&M beżowy, H&M oliwkowy, Magia Kaszmiru, Selected Femme, Vistula granatowy, Vistula szary, Lee, Carhartt WIP, Monika Kamińska, World of Cashmere, Soaked in Luxury.

Natomiast tutaj mam propozycję dla fanów ekstremów, w mojej ukochanej zieleni oczywiście. Nie miałam śmiałości umieścić czegoś tak odważnego w kolażu, ale uważam, że to jest piękne 🙂

Jaki szal podoba się Wam najbardziej? Jakie macie szale? Ja po tych poszukiwaniach mam zamiar zgromadzić sobie mini kolekcję wełnianych szalików.