Zawsze sprawdza się u mnie, czyli u Was w dziewięćdziesięciu procentach przypadków. Bo wiadomo, że NIGDY wszystkim nie dogodzisz, ZAWSZE będą jakieś ale…

Poranne problemy w stylu „nie mam co na siebie włożyć” miała chyba każda z nas. Komponowanie stroju nie wszystkim przychodzi z łatwością, a już na pewno – nie wszystkim z przyjemnością. Ubrań w szafach jest sporo, ale ubrania to przecież pojedyncze elementy, a o naszym wyglądzie i stylu decydują zestawienia tych elementów.

Podzielę się z Wami dzisiaj prostą formułą ubioru, którą stosuję w przypadkach kiedy mi się nic nie chce lub kiedy muszę mieć pewność, że wszystko będzie wyglądało super. Chodzi mi zwłaszcza o maskowanie niedoskonałości figury, które tak naprawdę mam na co dzień w nosie, ale od czasu do czasu nie chcę, by zauważono mój odstający brzuch czy boczki 🙂 Ta formuła jest zapewne również wybierana (często nieświadomie) przez wiele z Was.

Najbardziej skrótowo ubrałabym to w słowa tak: ciemno pod spodem, wyraziście na wierzchu. I wszystko stało się jasne. Zestaw składa się z trzech elementów: bluzki, spodni i narzuty. Jeżeli dodamy do tego dobrze dobrane kolorystycznie buty i torebkę, będzie bomba. Rozbijmy całośc na czynniki pierwsze.czarny uniform i zielony sweterOto przykład takiego rozwiązania. Czarna baza i przykładowe dodatki w kolorze zielonym (oczywiście, że w zielonym, bo mam teraz bzika na jego punkcie). Różne odcienie zieleni dobrałam dla poszczególnych typów urody. Polecam kliknąć zwłaszcza na link dla stonowanej jesieni (nr 6), ponieważ modelka na Zalando jest wystylizowana świetnie: ma na sobie czarną bazę, znakomitą torebkę, a czerwień ust ślicznie zgrywa się z kolorem włosów. Oto linki do ubrań z kolażu:

Czarna baza: top, dzwony, torebka, buty
1 – czysta zima
2 – prawdziwa zima
3 – intensywna zima
4 – intensywna jesień
5 – prawdziwa jesień
6 – stonowana jesień
7 – stonowane lato
8 – prawdziwe lato
9 – delikatne lato
10 – delikatna wiosna
11 – prawdziwa wiosna
12 – czysta wiosna

Kilka uwag:

– Bluzka powinna być prosta i gładka, ale przede wszystkim ciemna. Polecam czerń, bo jest najbardziej uniwersalna. Może być również granat, czekoladowy brąz lub szarość. Gładka to znaczy bez falbanek, niestandardowo wyciętych dekoltów, jakichkolwiek naszyć. Takie bluzki są w działach „basic” każdej sieciówki.

– Spodnie powinny być w takim samym kolorze co bluzka. Dlatego czerń jest najłatwiejszą z opcji. Jeśli bowiem będziemy mieć bluzkę w kolorze granatowym, ale wpadającym w ciemnoniebieski, a jeansy będą granatowe, ale odcień będzie się znacznie różnił od tego na bluzce, to oczywiście pożądanego efektu nie będzie.

– Narzuta to żakiet, kardigan, kimono, ramoneska, co tylko chcecie. Narzuta musi być w takim kolorze, jaki jest dla Was najkorzystniejszy. Może również być wzorzysta, oryginalna, ekstrawagancka, stonowana, świecąca, matowa, wyszywana – pełna dowolność, ale kolory powinny rozświetlać Waszą buzię.

Nie należy bać się czerni, właśnie ze względu na dominującą rolę narzutki, która zneutralizuje negatywne oddziaływanie czerni na cerę.

Do tego proponuję dodatki w kolorze bazy, czyli czarne buty i torebkę (granat, ciemna szarość, czekoladowy brąz). Można też dobrać rzucającą się w oczy biżuterię – duże kolczyki lub naszyjnik.

Przykład takiego stroju znajdziecie w moim poście Kardigan zamiast płaszcza.

Jeśli Wy macie formuły, które zawsze się sprawdzają, koniecznie się nimi podzielcie. Proszę też Was o opinię: czy tego rodzaju „uniwersalne” i proste porady są dla Was interesujące? Oraz czy macie ochotę na podobne kolaże, ale dla innych niż zielony kolorów?

Podobne wpisy:
Uniwersalna metoda na bycie stylowym
Metoda na styl – przejęcie stylu