Poradnik

Formuła – czerń plus szarość

Szary jest popularny. Widzę to na ulicy. A to dosyć trudny kolor, który czasem sprawia, że cera wydaje się niezdrowa. Ja sama nie lubię też koszulek czy topów w tym kolorze, bo zawsze wydają mi się one takie „nieświeże”. Wolę szarość jako kolor narzutek, spodni czy czegoś bardziej konkretnego niż tak zwany basic.

Jeśli nie wiesz o co chodzi w postach zaczynających się od słowa „formuła”, przeczytaj koniecznie ten wpis: Formuła stroju, która zawsze się sprawdzi.szare dodatki

Czarna baza: koszulka, spodnie, torebka, buty, srebrne kolczyki, złote kolczyki

1 – czysta zima
2 – prawdziwa zima
3 – intensywna zima
4 – intensywna jesień
5 – prawdziwa jesień
6 – stonowana jesień
7 – stonowane lato
8 – prawdziwe lato
9 – delikatne lato
10 – delikatna wiosna
11 – prawdziwa wiosna
12 – czysta wiosna

Jak dla mnie numer 9 jest przyjemny, może dlatego, że ostatnio właśnie kupiłam szary, duży kardigan. Która narzutka podoba Wam się najbardziej?

KOMENTARZE

  1. Sławomira

    Wszystkie te zestawy będą zbyt nudne, no może poza tym błyszczącym.

    • Biurowa

      Ja z kolei wzięłabym wszystko! :)

  2. dzejemkej

    Uwielbiam szary!<3 7 i 11 cudowne, może coś nabędę w nagrodę, kiedy zakończę sesję;)

  3. Gocha

    Dla mnie nr 7 wymiata :)

  4. Nina Wum

    Fajna taka surowość. Może bardzo efektownie wyglądać na kobiecie o androgynicznych, nieco kanciastych rysach. Choć zamiast klasycznych kolczyków dobrałabym takie z surowych, nieobrobionych kryształów – albo coś utrzymanego w tym stylu:

    https://www.etsy.com/listing/80563842/silver-hyphae-earrings?ref=related-5
    https://www.etsy.com/listing/172965865/cluster-earrings-gold?ref=related-5

  5. Agata

    Założyłabym jedynie rzeczy w kolorach (choć niekoniecznie fasonach) nr 9, 10, 11. Źle bym się czuła w pozostałych odcieniach, a pewnie nawet źle bym wyglądała bo na 90% obstawiam, że jestem delikatną wiosną :)
    Tak poza tym to bardzo lubię tę serię wpisów. Sprawiły, że wykluczyłam stonowaną jesień jako mój typ urody – we wszystkich wpisach wykluczyłam kolory stonowanej jesieni dla siebie :)
    Pozdrawiam!

    • Maria Autor wpisu

      Tak też można. Spróbuj szminek, które polecam na instagramie dla delikatnej wiosny. Może one jeszcze bardziej utwierdzą Cię w tym typie urody.

  6. Avarati

    Przyznam się, że szary to mój najmniej ulubiony kolor, nie mam ani jednego ubrania w tym kolorze. Ostatecznie odkryłam, że moją najlepszą paletką to nasycone odcienie stonowanego lata :)
    Jedynie ubóstwiam srebrny, ale dla mnie to wcale nie szary.
    Moim ulubionymi numerami jest 1 i 12, ale ze względu na jedwab przygarnęłabym ten żakiecik ;)

  7. Dorota

    O! Mój uniform :) Ulubione zestawienie kolorystyczne. Do tego czerwona szminka i lakier do paznokci. A kiedy nie ma czasu na lakier to apaszka. :)

  8. Kosmeonautka

    Jako Stonowane Lato powiem, że moim zdaniem najlepsza szarość dla tej pory roku to nie dresówka, tylko taka szarość z kroplą różu, fioletu albo zieleni. Coś niesamowitego jak to gra z naszym typem kolorystycznym :)

    • Tofalaria

      Potwierdzam. :) Jeszcze szarość z lekka wpadająca w granat też jest świetna. Osobiście lubię lekko różowe i fioletowe.

    • Maria Autor wpisu

      Czasami można się natknąć na lniane rzeczy w takich kolorach o jakich mówisz. Zdarzało mi się też przez pomyłkę wrzucać coś różowego do prania i jak to puściło to jasnoszara bluzka miała taki fajny ton w sobie. Wiem, że to głupie, bo w sumie pomyłka, ale efekt był fajny :)

      • Tofalaria

        No ja muszę przyznać, że uwielbiam rzeczy, którym po wielu praniach zszedł kolor – zwłaszcza sprany granat, jest genialny! Oczywiście nie każdy materiał dobrze znosi wielokrotne spieranie koloru ;) ale porządna bawełna albo len dają radę!

    • Kosmeonautka

      Wcale nie głupie, tylko najlepszy dowód na to, że nawet ubrania mogą starzeć się z godnością ;) Czasem znoszone dżinsy albo skóra mają więcej klasy niż te nowiutkie ze sklepu. Nie mówiąc już o tym, że obecnie te nowości prędzej rozpadną się po sezonie albo dwóch niż zeszlachetnieją…

  9. itnevergetsdark

    W swoim czasie przeglądałam wiele blogów, z czasem zostałam przy kilku. Ty Kochanie jesteś najlepsza :)

    • Maria Autor wpisu

      Ale mi się miło zrobiło. Jeszcze tak ładnie napisałaś mi, dzięki :)

  10. Mania

    7 dokładnie jak mam i używam, haha. Ja lubię mieć top w tym samym kolorze co ta narzutka, do czarnych ciążowek (leginsów) :-)

  11. Martka

    Uwielbiam szary! Podobają mi się wszystkie odcienie letnie (dobrze się składa bo jestem prawdziwym latem), ale i numerem3, dla intensywnej zimy, też bym nie pogardziła. A żeby posłodzić jeszcze więcej, to dodam, że bardzo mi się podoba podstawowa sylwetka : bluzeczka, spodnie, srebrne kolczyki, a najbardziej torba i buty – prosto, funkcjonalnie i estetycznie -jak dla mnie miodzio, biorę wszystko :-)

    • Maria Autor wpisu

      Ta torba mi się też bardzo podoba. A buciki tego typu widzę wszędzie teraz, a jak ja kupowałam swoje, to nie mogłam tak łatwo znaleźć :)

      • Ida

        Też szukam, te buty z kolażu bardzo mi się podobają, ale co to za dyskryminacja z ograniczeniem rozmiarówki do rozmiaru 40? Gdyby było 41, kupiłabym w ciemno.

  12. Blackalcea

    Często noszę takie połączenie, to chyba moje główne barwy, szary i czarny. Szare koszulki donaszam ‚po domu, stare szare koszulki wyglądają słabo. I schodzę z kolorowych koszulek na czarne i białe.
    Z okryć chętnie ubrałabym 12, 9,3. 1 dla czystej zimny mnie nie przekonuje fasonem. Ale gdyby to była cekinowa narzutka w stylu lat 80 to chętnie bym nosiła wieczorami :)
    I kolczyki idealne do takiej formuły https://pl.pinterest.com/pin/511088257693531488/

    • Maria Autor wpisu

      No muszę powiedzieć, że te kolczyki są naprawdę przepiękne <3

      • Blackalcea

        Jednak 54$ za takie srebrne kolczyki to trochę dużo i nie wiem czy nie dam starego, srebrnego złomu do przerobienia na takie gałązki, tym bardziej że mam broszkę gałązkę i krzyżyk z Warmetu. Czemu na Etsy jest tak drogo :D

  13. Ana @champagnegirlsabouttown

    Kocham szary

  14. natlik

    Pod względem fasonu i koloru najbardziej podobają mi się 11, 6 i 5. W tej właśnie kolejności. 11 wygrywa wszystko. Jedyny odcień szarości, który mogłabym nosić i czuć się dobrze + najfajniejszy fason ze wszystkich zaproponowanych… Oj nosiłabym;)
    Dzięki tej serii utwierdzam się w przekonaniu, że jestem wiosną, kto wie czy nie prawdziwą właśnie (skoro Uma Thurman nią jest to ja też mogę;).

  15. pilar

    Najbardziej podobają mi się takie nieoczywiste szarości, nie stuprocentowo chłodne i płaskie, tylko bardziej mysie i ciepłe, jak 4, 5, 11 i 12. Dostałam na urodziny kaszmirowy szal w kolorze zbliżonym do 11 i jestem zachwycona :)

  16. Carrie

    Kolorystycznie to 11, mam też w szafie 4 wtedy kiedy chcę się schować ubraniem. Tylko fasony dla mnie nie te i niestety wszystkie…Natomiast, to co wrzucilaś jako bazę /oprocz kolczykow/ to moje :) Absolutnie :)

    • Carrie

      to 4 to oczywiście numer szarosci.

  17. Dante

    Kocham szarość. 2, 3,4,5,7,9- cudowne odcienie. Szarość to fajna baza, aby stworzyć coś innego. Fajnie łączy się z innymi kolorami. Nie musi być nudna. Ale fakt, nie jest dla każdego.

  18. Jorun

    O, mój ulubiony kolor! Lubię szary w zasadzie z każdym kolorem i solo również, a najbardziej chyba w duecie z białym i granatem. Do szarości uwielbiam mocno srebrną, błyszczącą biżuterię albo diamenty (sztuczne oczywiście ;)). Z przedstawionych tu propozycji najbardziej podoba mi się kardigan dla delikatnego lata, aczkolwiek uważam że cenę ma z kosmosu, zwłaszcza biorąc skład pod uwagę.

    • Maria Autor wpisu

      Zgadzam się, że szarość w takiej konfiguracji bardzo zyskuje. Szarość i biel oraz szarość i złoto to chyba moje ulubione połączenia tego koloru.

  19. errata

    Szarość jest piękna i wcale nie jest zabójcza dla cery. Trzeba tylko dobrać ten właściwy odcień.
    Spośród twoich propozycji najbardziej przypadła mi do serca jedenastka. Nieważne, że sama jestem stonowanym latem:).

  20. AshtrayGirl

    Brałabym wszystko, chociaż osobiście niedawno pozbyłam się jedynego szarego swetra (bo był zdecydowanie zbyt obszerny).
    Ale głównie mam pytanie, czy interesowałaś się kiedykolwiek typologią wg Davida Kibbe’a? Jeśli tak, to poczytamy kiedyś o tym?:)

    • Maria Autor wpisu

      Orientuję się co to takiego, ale wielokrotnie pisałam, że zbytnie schematyzowanie wszystkiego i narzucanie sobie jakichś odgórnych zasad kierując się wyglądem ciała, a nie upodobaniami, mnie nie tak bardzo nie interesuje. Nawet analizę wolę wykorzystywać jako podpowiedź, a nie nadrzędną regułę. Także o Kibbe nie będę pisać.

      • iwona

        ja się na Kibbe nie znam, ale z tego co wiem, to Kibbe nie narzuca stylu, tylko fasony i (pośrednio) kolory (ich nasycenie i kontrastowość). Ten schemat to świetne uzupełnienie poszukiwania stylu idealnego.

  21. Marrus

    Ja też nie lubię szarych t-shirtów, bo one prawie wszystkie są dresowo-melanżowe, a melanż nie podoba mi się. Gładkim jaśniutkim lub stalowym nie pogardziłabym ale to większa szansa wśród tkaninowych niż dzianinowych. Zresztą w ogóle trudno znaleźć dzianiny szare bez melanżu, nawet na golfach czy swetrach.
    Szarości lubię ale dopiero niedawno nauczyłam się je na sobie nosić, dzięki Tobie Mario.
    A półbuty a la męskie widuję głównie w internecie. W moim małym mieście oprócz mnie widziałam tylko jedną kobietę w takich.
    Dla eksperymentu znalazłam w lumpeksie czarne rurki i t-shirt i choć tych kolorów nie noszę (delikatne lato) to widzę, że z narzutkami jest ok, zwłaszcza jak dekolt większy trochę. I rzeczywiście ta ściana czerni jest bardzo wygodna, w żadym innym kolorze nie jest tak łatwo stworzyć jednolitego tła.

    • Maria Autor wpisu

      O właśnie, to w zasadzie o to mi chodziło, tylko Ty mi to uświadomiłaś. Że to ten melanż daje takie odczucie nieświeżości. To oczywiście tylko moje zdanie, ale ja się akurat w czymś takim nie czuję dobrze.

  22. Anja

    Uwielbiam szary kolor i mam go dużo w szafie, bo da się łączyć z wieloma kolorami. Ale połączenie z czarnym jest bardzo smutne :(

  23. ksza

    Mario, to najlepszy blog! Zawsze wyłapuję takie zdania, jak np. że szare koszulki wyglądają nieświeżo. I tak przeglądam różne strony i naszła mnie taka refleksja: diabeł tkwi w szczegółach. Np. moim zdaniem fajne są spodnie, w których widać kostki i nie są mega obcisłe, ale są wąskie w kolanach, albo ważny jest dekolt w koszulce/sweterku. Podwinięte rękawy koszuli czy też nie. Da się o tym zrobić post?
    Wczoraj ubrałam granatowe cygaretki i granatowy spód i na to kamelowa narzutka z kaszmiru i też fajnie. Pozdr.

    • Maria Autor wpisu

      Super pomysł – zrobię więc taki post.

      • Agata

        Super! Czuję, że będzie pełen smaczków. Faktycznie fajny pomył

        • Maria Autor wpisu

          Agatko, jeszcze muszę Ci tylko napisać, że kupiłam w końcu pewną rzecz na którą zwróciłaś moją uwagę i muszę przyznać, że ta rzecz w stu procentach mnie wyraża. Niedługo pokażę ją na blogu :)

  24. Ewa Wiktoria

    Bardzo lubię szary kolor, z czarnym również. Dla siebie wybieram 3 i 8. A podsumowując, formuła „czerń plus kolor” jest genialna. Taka prosta, wygodna i uniwersalna. Wiem, że nie każdy tak lubi, ale dla mnie super.

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję, już zostało niewiele kolorów, także zbliżam się do końca :) Fakt, nie każdy lubi, ale większość ludzi wygląda dobrze w tym. To na pewno jest fajny punkt startowy jak się ma wątpliwości co robić ze swoim stylem.

  25. cattii

    To jest bezpieczny zestaw.
    Doszłam do etapu, ze nic mi się nie podoba, żaden strój, gdzie jest wiecej, niż dwa kolory. Ograniczyłam dodatki, kolory, faktury, nawet apaszka ma być jednokolorowa (wybrałam ecru).Tylko max 2 kolory i wszytsko musi do siebie pasowac. I jakość – wpadłam w pułapkę jakości, okazało się, ze nie ma dla mnie produktów. Szukam tylko polskich marek i tylko naturalnych tkanin. Paznokcie tylko jasne, torebki proste. Bielizna tylko czarna lub cielista.
    To moja obsesja, ciekawe do czego dojdę.

    • Maria Autor wpisu

      A wiesz, że ja w pewnym momencie też czułam taką potrzebę ograniczenia. I było mi to naprawdę potrzebne, bo zauważyłam, że mimo tego ograniczenia (u mnie to było czerń, biel, szarość i cielistości) jestem jeszcze bardziej skrajna i wszystko zaczęło być czarne. I po czasie w końcu zaczęłam znowu kochać kolory i się w nich lubować. Zaczęłam od granatu, potem były wiśnie, a teraz mam niesamowitego kręćka na punkcie zieleni. I nawet planuję kupić zieloną bieliznę, choć do tej pory była tylko biel, czerń i cielistość :)

    • Ewa Wiktoria

      Cattii, jakbym czytała o sobie! Miałam, a może jeszcze całkiem mi nie minął, podobny etap. Mało kolorów, proste fasony, struktury jak najgładsze, tycio biżuterii, torebki i buty proste. Tylko czarne lub camel , bielizna cielista lub czarna, szaliki również gładkie (choć mam pół szuflady wzorzystych-leżą). Paznokcie tylko jasne, a osiem różowych i czerwonych lakierów czeka na lepszy moment. Jedyne, co do tego dołącza, a trochę ożywia moje nudne upodobania, to sukienki, spódnica i żakiet w szkocką kratę oraz sukienka w pepitę. Myślę, że po pewnym przesycie taką prostotą, można zatęsknić do zmian. Nie za dużych naturalnie, jeśli ma się wypracowany i ukochany ten swój styl. Ja właśnie po roku pomalowałam paznokcie na malinowo.

      • cattii

        Dziękuję za komentarze. Dostrzegam obsesję, widzę tylko źle ubrane osoby. Kiedyś sporo kupowałam rozmaitych ubrań, butów i dodatków. Nosilam nieładne okulary. Jaskrawe lakiery do paznokci. Stopniowo odchodziłam od tego, 5 lat temu byłam inną osobą; poczułam się źle w swojej skórze; impulsem była zmiana okularów, trafiłam do optyka, który dobrał mi twarzowe, eleganckie okulary; zaczęłam uczyć się makijażu (zmieniłam kosmetyki na bardziej luksusowe) i tak się zaczęło. Pozbyłam się wielu rzeczy, kupiłam wiele nowych, ale innych.
        Teraz jest tak jak pisałam wyżej – przeistoczenie. Dziwne, ale zmiana stylu, to też zmiana zachowania. Więcej czytam.

        • Dominika

          To także i moja historia po części, choć ja nie ograniczyłam się tak drastycznie, bo zostawiłam kilka kolorów. Ale rzeczywiście, zmiana na zewnątrz skutkuje wręcz innym postrzeganiem świata, mówiąc górnolotnie ;) U mnie to jeszcze jedna zbieżność – czyżby przekroczenie magicznej granicy ‚trzydziestki’ wiele w głowie prostowało? ;)

          • cattii

            Tak, masz rację, zadziało się po 30-tce:-). Teraz myslę, żeby dobrze wyglądać, a nie modnie. Taniej nie jest, ale każda rzecz jest używana. Bardzo długo nie miałam stylu, ale zawsze lubiłam nobliwe stroje. Bardzo lubię eleganckie kobiety, takie damy, a takich jak na lekarstwo:-).

  26. bru

    No to mnie, Mario, zmartwiłaś. Jestem prawdziwym latem, ale bardziej podobają mi się odcienie (i fasony zresztą też) propozycji 3 i 4. Gdzieś mi świta, że w poście o odcieniach szarości pisałaś, że grafit też się nadaje dla lat, i mam nadzieję, że dobrze zapamiętałam, bo jasnej szarości na ubraniach nie trawię :D A szarość jest chyba moim ulubionym kolorem, zajmuje chyba 1/5 całej mojej szafy. Uwielbiam ją, jest mniej oczywista niż czerń i biel (a ja nie lubię takich ostrych kontrastów), a przy tym bardzo profesjonalna.

    • natlik

      Szarości chyba ogólnie są korzystne dla prawdziwego lata, takie z przykładu 3 i 4 też powinny się sprawdzić:)

    • Maria Autor wpisu

      Szarość sama z siebie jest spokojna, raczej chłodna, więc większość odcieni jest super dla prawdziwego lata. To taki naprawdę typowy letni kolor :)

  27. pstramatorona

    Bardzo lubię szary i mam sporą część szafy z tym kolorze i jest mi chyba ładnie nawet w takim typowym, melanżowym, dresowym T-shircie, chociaż na co dzień nie noszę- tylko do ćwiczeń. Najbardziej podoba mi się kolor 1 i nic w nim nie mam, a bardzo mi się marzy. Niestety zazwyczaj takie rzeczy są sportowe, a w bomberce to już wyglądam w ogóle okropnie- jestem bardzo klepsydrą i ona mi się kończy w najszerszym miejscu i powyżej jest balon, a poniżej cienkie nóżki- kompletnie bez sensu. Mam jedną taką kurtkę z pięknej, gobelinowej tkaniny, ale mogę nosić tylko rozpiętą, a i wtedy nie wyglądam najzgrabniej. Za to takie kolory jak 2 i 3 najbardziej podobają mi się na dołach z wełnianej tkaniny- takich skromnych i habitowatych. Mam też welurowy T-shirt w kolorze 12 i wyglądam w nim całkiem nieźle jeśli wcale się nie umaluję, inaczej jest za duży kontrast. A pod kontem kroju tym razem całkiem nic, chyba szara narzutka to nie moja bajka- koszulka, spódnica, spodnie tak.

  28. fanka zielonej herbaty

    Alez sie plodna zrobilas ;-) Nienadazam czytac!

    Po raz pierwszy zdazylo sie, ze spojrzalam i moj wybor padl na Twoj wybor dla mnie :-D

    Ostatnio zastanawialam sie, czy w ramach tej formuly moznaby zamienic narzutke na apaszke..? Robi sie cieplo (choc aktualnie jest chlodno i mokro), ja jestem apaszkomanka ;-), wiec jakos tak mi to pasuje.

    Mario, musze Ci kolejny raz z calego serca podziekowac za Twoja prace; za to, co zrobilas ze mna. Wlasciwie powinnam umiescic ten komentarz kilka postow nizej, ale niech juz bedzie.
    Gdyby nie Ty, ja nadal „gonilabym kroliczka”. Mentalnie wciaz gonie, ale te poscigi sa coraz krotsze ;-) Twoje, jak mantra, powtarzanie, ze styl jest w nas, trzeba go tylko w sobie odkryc, dalo naprawde spektakularne rezultaty. Nie, nie stalam sie fashionistka – ja po prostu swietnie wygladam w tym, co mam. A mam rzeczy proste! W pewnym momencie postanowilam Ci uwierzyc, zaufac, dalam sie przekonac, ze W PROSTOCIE MOC. I jestem szczesliwa. Spokojna. Nie przykladam wagi do stroju nie dlatego, ze mi nie zalezy, lecz dlatego, ze nie musze. A Tobie nalezy sie pomnik jak stad do Gdanska!

    Caluski :-*

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo się staram więcej pisać, chociaż nie jest łatwo wrócić z tym do dawnej formy. Ale powoli, powoli dojdę tam. Tym bardziej, że strasznie tego chcę :) Jakieś duże szale – dobry pomysł, będę szukać w następnych formułach!

      Wow, dzięki, trochę nie wiem co powiedzieć. Bo ja mam to samo, też się wraz z pisaniem, w pewnym sensie leczę. Też zaczęłam od prostoty i powoli przekonywałam się co można dodawać, co naprawdę mi w duszy gra. I to się wszystko jakoś rozwija i też się cieszę, że już w zasadzie w 90% wiem, czego bym chciała i co mi się podoba. A podobają mi się takie rzeczy, o które bym się nie podejrzewała przed tą fazą prostoty :)

  29. werglam

    o mamo jakie cudeńka :)
    od 2 do 7 – biorę wszystko :)

  30. Olka

    Uważam sie za ciemną jesień i Twój wybór (4) jest dla mnie punkt! Tylko formułę mam inną – stosuję ten odcień jako bazowy (sukienka lub spodnie+bluzka), i rozjaśniam brązowymi dodatkami. Ew w zimniejszą porę roku ciemnoszara sukienka+ czarne rajstopy+ czarne buty, ale wtedy koniecznie ze złotem/bursztynem

  31. ania

    A ja zapytam o czarny kardigan. Z czym powinno się go nosić? I w ogóle o czarne narzutki.

  32. rawita

    Bardzo mi się podoba 1, 9 i 12. Formułę, którą przedstawiłaś często stosuję w miesiącach jesienno-zimowych. Mam dwa szare płaszcze, które zakładam do monochromatycznych czarnych ciuchów. Kieruję się tu raczej upodobaniem do surowości szarości i czerni, bo kolor szary jako taki nie dodaje mi urody (jestem chyba stonowanym latem), gdy mam go przy twarzy wyglądam mizernie. Lepiej wygląda gdy dodam malinową szminkę i wyraźną, srebrną biżuterię.

  33. Inga

    Na początku roku planowałam, że w tym roku z uraniami pójdę w stronę czerni, ale nie wyszło. Za to często wpada mi coś szarego. Odkryłam, że w ogóle dobrze wyglądam i się czuję ubrana na szaro od góry do dołu. Ciekawe, bo jeszcze dwa lata temu nie miałam w szafie ani jednej szarej rzeczy. Przybywa mi ich dopiero od jakiegoś roku, za to wręcz lawinowo.
    Najbardziej podobają mi się odcienie 9 i 4, zwłaszcza 9.

  34. Justyna

    Ciekawe z tym szarym i melanżowymi koszulkami i innymi rzeczami. Wiele osób tego nie lubi i nie czuje się w tym dobrze, a ja wręcz przeciwnie bardzo lubię melanżowe szare koszulki, swetry itp. Dobrze się w tym czuję i wydaje mi się, że dobrze w tym wyglądam. Ostatni tak się ubrałam – szara melanżowa koszulka i atramentowe spodnie a do tego turkusowa torebka i tenisówki.
    Ja lubię kolorowo, jakoś tak czym jestem starsza tym bardziej :) ( choć jako nastolatka też nie stroniłam od różnych barwnych rzeczy)

  35. ana

    Jasne szarości toleruję tylko w spodniach dresowych, jasnoszare „góry” są dla mnie zbyt chłodne i blade. Najbardziej lubię grafit z ecru i złotem.

  36. Alex

    Podobają mi się prawie wszystkie (oprócz 1,8,19). Lubię to połączenie kolorów. To moja formuła jak nie mam czasu:). Szary podkreśla dystans i jest taki spokojny, niepozorny i w tym tkwi jego moc.

    • Alex

      Miało być 10 zamiast 19:)

  37. alicia

    Ja uwielbiam szare T-shirty, dobrze czuje sie w nich. Jestem stonowana jesienia powinnam nosic kolor 6 , a nosze kolor 9- to taka alternatywa bialego dla mnie. Kolor 6 jest za ciemny dla mnie.

  38. elam

    Trudno powiedzieć, które ubrania są najlepsze dla danej osoby za względu na fakt, że w zależności od urządzenia, na którym oglądam wpis, widzę różne odcienie. Z szarości najbardziej przemawiają do mnie taupe i grafit, więc wybieram propozycje przeznaczone dla stonowanej i intensywnej jesieni, a jestem zgaszonym latem :)

  39. Anna intensywnie zimowa

    3, 7, 9 to moja codzienność. 4 również wygląda interesująco. Kocham szarości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x