Poradnik

Formuła – czerń plus róż

Przedstawiam Wam dwanaście różowych narzutek, pasujących do prostego czarnego zestawu. Ten wpis jest kontynuacją posta: Formuła stroju, która zawsze się sprawdzi. W tamtym wpisie do czarnej bazy zostały dodane zielone elementy.czarny i różowy modaCzarna baza: top, rurki, torebka, buty
1 – czysta zima
2 – prawdziwa zima
3 – intensywna zima
4 – intensywna jesień
5 – prawdziwa jesień
6 – stonowana jesień
7 – stonowane lato
8 – prawdziwe lato
9 – delikatne lato
10 – delikatna wiosna
11 – prawdziwa wiosna
12 – czysta wiosna

Która opcja podoba Wam się najbardziej? Mnie do gustu przypadł najbardziej numer 5. W komentarzach pod postem o 10 ubraniach dla mnie, wiele osób wymieniało różne ubrania ze skóry i teraz sama się zaczęłam zastanawiać, dlaczego nie mam jeszcze skórzanej ramoneski…

KOMENTARZE

  1. zu

    Przypomina mi się Meryl Streep w scenie na schodach w „Ze śmiercią jej do twarzy” ;-)

    • Maria Autor wpisu

      Dobry trop i super film przy okazji :)

  2. Magda

    Ja również wybrałabym nr.5,ale w kolorze 3 :)

    • Maria Autor wpisu

      Kolorek 3 jest przepiękny, ale ja jakoś nie przepadam za takimi kołnierzami dużymi na sobie, więc tez bym się zdecydowała na opcję o której piszesz.

  3. Marvja

    ostatnio bardzo podobają mi się płaszczyki w stylu 2 – zakochuję się w każdym takim mijanym na ulicy <3

    • Maria Autor wpisu

      Takie futerka pojawiają się ostatnio na blogach, ale na ulicy nie widziałam jeszcze nikogo tak ubranego. To podlinkowane jest jeszcze w takim głębokim ciemnoniebieskim kolorze, śliczne jest.

      • fikimiki

        Skąd to futerko z fotki nr 2?

        • Maria Autor wpisu

          Pod obrazkiem jest podlinkowane. Pod hasłem: prawdziwa zima :)

  4. kiwicka

    Odnośnie ramoneski też wsiąkłam. Jak ja mogę jej nie mieć???? A może szykuje się jakiś fajny pościk o ramoneskach z linkami? Hę?:)

    • Maria Autor wpisu

      Przejrzałam sieciówki, ale coś nieszczególnie mi się one tam podobają. Ja bym chciała taką konkretniejszą kurtkę i żeby był pasek na dole. Widzę tu tak naprawdę trzy możliwości poszukiwań: sklepy motocyklowe, allegro i lumpeksy :)

      • Kasia

        Zobacz tu http://www.shein.com/attribute-512_51213-1776.html

        Kupiłam tam 2 (jedna została 2gą wzięła koleżanka). Wybrałam modele ze skóry eko, jakość super. Kurtki miały wycięte metki. Mam wrażenie, że mają końcówki serii. Moja kurtka jest jak z Zary.

  5. ika

    Na widok 3 zaświeciły mi się oczy :D Ale nie dla mnie zimowe fuksje, bom jasną wiosną, ale tak myślę, że gdyby porządny makijaż zrobić… Może nie wyglądałabym jak trup?

    • Maria Autor wpisu

      Jakby taka żywa, mocna fuksja była to by fajnie to wyglądało. Tylko nie taka fioletowawa smutna. Żywa, trochę landrynkowa.

  6. zu

    Teoretycznie powinnam kochać nr 9,ale nr 3 urzeka…Ramoneski akurat lubię w wersji kanonicznej,czyli czaaaaaarne.W serialu „Jessica Jones”bohaterka cały czas chodzi w takiej i to „robi”charakter.

    • pilar

      Myślę, że słusznie, bo Jasne Lata mogą pozwolić sobie na duuużo bardziej nasycone kolory, niż Maria zazwyczaj sugeruje. Wystarczy przyjrzeć się paletce, w dolnym rzędzie jest róż podobny do numeru 3:
      http://1.bp.blogspot.com/-vNEGlsYipcQ/UVyf79DWXiI/AAAAAAAAA3k/ajB7eIprSjs/s1600/211880357438467299_8ZEVwq4X_c.jpg

      • Maria Autor wpisu

        No pewnie, bo wszystko jest względne, a ja się staram żeby różnice były dobrze widoczne między porami. A tak naprawdę to uważam róż za flagowy kolor jasnego lata i myślę, że ono by sobie poradziło z 90% odcieni bardzo dobrze.

    • Maria Autor wpisu

      Czarna musi być też dla mnie. Zwłaszcza, że to będzie moja pierwsza, więc musi być „kanoniczna” :)

    • adven

      Wiecie co, glowilam się nad tą sprawą – co w sytuacji, gdy kolory z przypisanej do nas palety nie odpowiadają nam w 100%, i wymyśliłam na swój użytek coś takiego (może komuś się przyda). Każdy kolor możemy opisać przy użyciu trzech kryteriów: jasny/ciemny; nasycony/zgaszony; oraz ciepły/zimny. Kombinacje poszczególnych odcieni poszczególnych kolorów składaja się na palety zalecane dla danych typów urody. Jednak – jak zresztą często podkreśla Maria – każda osoba to osobny, szczególny „komplet” cech, które pozwalają jej przypisac korzystne i niekorzystne kolory. Trzeba mierzyć i przyglądać się sobie, do znudzenia, próbować przeróżnych kolorow, nie rezygnując nawet z tych, które na pozór wydają się kompletnie nietrafione :) Ja w ten sposób doszłam do wniosku, że jestem w stanie „udźwignąć” każdy odcień każdego koloru, o ile odcień ten NIE JEST: a) zgaszony, „przykurzony”, „przybrudzony”; b) ciepły. Natomiast to, czy jest to kolor ciemny czy jasny, nie ma aż takiego znaczenia. Od kiedy zaobserwowalam te „prawidłowości”, ubieranie się stało się bajecznie proste. Jestem jasnym latem, a noszę biel, odcienie lodowe, odcienie głębokie (szczególnie spośród ciemnych niebieskosci czy fioletow, które uwielbiam), nie stronię od czerni czy nawet neonow. Naprawdę szczerze każdemu polecam spojrzenie na swoją paletę pod kątem tych trzech kryteriów, bo może się okazać, że te odcienie, które z góry wykluczylysmy, można z powodzeniem do palety włączyć.
      A przechodząc do meritum wpisu, wybieram nr 2, 9 i 10 :)

      • Maria Autor wpisu

        Oczywiście na podstawie tych trzech kryteriów można intuicyjnie stwierdzić jakim jest się typem kolorystycznym. Wystarczy tylko zdać sobie sprawę z tego, które z tych kryteriów jest dla nas najważniejsze. Zabawne, że napisałaś, o jasności i ciemności kolorów, jako nieistotnym kryterium, gdy ono jest dla Ciebie decydujące przecież :)

        • adven

          Tak, obiektywnie rzecz biorąc, jest ono najważniejsze :) Ale subiektywnie, kiedy mam założyć coś jasnego, zwłaszcza pastelowego, to aż łkam w środku… Głębia koloru, to jest to, co mnie pociąga najbardziej – oberzyna, śliwka, mocny chabrowy… Jasne kolory mogę nosić chyba tylko w towarzystwie miny „jestem obrażona na cały świat, bo jestem jasnym latem i nie mogę nosić tego, co lubię” :) Kolory intensywne zas noszę z uśmiechem i z poczuciem, że mogę góry przenosić – to chyba efekt tzw. power dress.

          • pilar

            Też jestem Jasnym Latem i generalnie lubię jasne kolory, ale najlepiej wyglądam nie w pastelach, tylko w trochę żywszych kolorach lata. Jasne Lato czasami było nazywane Bright Summer i niektóre jego przedstawicielki nie są takie jaśniutkie i bezkontrastowe, na przykład taka pani: https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/a1/58/fb/a158fb3145532b1a47f4f4e0546900ff.jpg
            Poza tym, ze względu na swój typ urody wg Kibbe, mogę bez większej szkody podkręcać swoje kolory do wersji zimowej, a konkretnie do Bright Winter. Nie ubrałabym się cała w zimowe neony, ale niektóre elementy stroju mogę mieć w kolorach z tej palety.

  7. Karolina K.

    Do tego zestawu, czarnej bazy, najbardziej podoba mi się
    nr 3 i 4. Ewentualnie nr 11. Jeśli chodzi o moją figurę,
    to najlepiej by się prezentowała w numerze 3 i 11,
    ponieważ są taliowane. Wiem, że klepsydra średnio
    wygląda w narzutach typu nr 4, ale zwracam na nie
    uwagę, bardzo :).

    • Maria Autor wpisu

      Myślę że jak ktoś jest klepsydrą to musi nic nie musieć :) I zakładać wszystko, co lubi. Posunę się nawet dalej – każdy powinien zakładać to, co lubi, niezaleźnie od figury :) Ponczo to ponczo, taka jego natura, że robi każdego większym niż jest w rzeczywistości.

  8. Blackalcea

    Też nie mam skórzanej ramoneski ! W sumie mam, ale ona jest męska i w niej nie chodzę bo źle się czuję, i nie pasuje do spódnic, także się nie liczy. Ze spodniami też średnio wygląda, ale na motocykl się nadaje. Post z ramoneskami mile widziany :D
    Wydaje mi się że róże dla zim to takie najpopularniejsze odcienie dla każdego, a ciężko kupić coś fajnego, dobrej jakości w tym kolorze, chętnie bym coś do bazy włączyła w kolorach 1,2 i 3. Ale nie widzę za często tych odcieni w klasycznych fasonach. Jeśli idzie o fasony to 2, 4, 5, 9 i 10. Dla mnie w okryciach ma być możliwość wpięcia broszki, albo nawet kilku na raz.

    Pytanie do dziewczyn które mają skórzane ramoneski z Mango – czy one z czasem rozciągną się trochę ? Jestem między M a L, M mogła by być ciut większa w biuście, a L znowu wisi i jest za szeroka , jak dobrać ? Pomocy :)

    • BM

      Sprawdz jak ramoneska prezentuje się w wersji rozpietej, tak penwie najczesciej bedzie noszona, wtedy chyba lepsza mniejsza M.
      Mam taka kurtke z Mango, wydawalo mi sie, ze musze miec a okazalo się że nie nosze jej prawie wcale, wolalam sięgać po granatowa marynarke .

  9. Natalka

    Jestem stonowanym latem i najbardziej podoba mi się kolor 5 (nadaje się ten kolor dla nas?), drugi w kolejności jest nr 4.
    Co do fasonów to mam płaszcz w stylu 7, w kolorze taupe – wygląda bardzo zgrabnie.

    • Maria Autor wpisu

      Tak, te kolory spokojnie się nadają. Wszystko co jest względnie spokojne będzie super. Kolory od 3 do 9 są spokojnie do udźwignięcia.

      • Natalka

        :D To super, że się nadają. Co do reszty „do udźwignięcia” to obawiałabym się jedynie 3 – bez naprawdę mocnego makijażu by się chyba nie obyło. Mam za to płaszczyk wiosenny w kolorze 9 i łączę go z różnymi pastelami, a najbardziej chyba lubię połączenie z przykurzonym seledynem w postaci retro sukienki w kwiaty. Ja wyglądam w tym bardzo dobrze, może nie jest to mój nr 1 ale pasuje, a koleżanki różne przymierzały i wyglądały jakby ubrały się w piżamę, w tym niezbyt wyrazistym kolorze.
        Swoją drogą muszę powiedzieć, że uwielbiam połączenie róż + zieleń, ewentualnie fiolet+ zieleń.
        https://pl.pinterest.com/pin/296393219207866566/
        https://pl.pinterest.com/pin/296393219207679651/
        https://pl.pinterest.com/pin/296393219207679482/
        https://pl.pinterest.com/pin/296393219207519010/
        Takie połączenia zachwycają mnie najbardziej, często tak się noszę :)
        BTW! Tak sobie patrzę na te kolory i patrzę i jak oglądam na komputerze to w propozycji dla stonowanego lata nie widzę ani trochę różu. Obejrzałam na komórce – widać. Ciekawa jestem jak bardzo się różnią kolory na różnych urządzeniach.

  10. Biurowa

    6, 7 i 8 mi się najbardziej podobają, jak nie lubię różu, tak te bym nosiła :)

    • Maria Autor wpisu

      To takie troszkę nietypowe róże, pozbawione słodyczy, neutralne, więc nic dziwnego, że osoba, która różu nie lubi skusiłaby się na nie :)

  11. Inga

    3, tylko i wyłącznie. Jedyny krój, który mi się podoba i jedyny kolor, który mi się podoba.
    Jak to dobrze, że jestem ciemną zimą :D

    • Maria Autor wpisu

      No to chociaż jeden trafiony i to nawet zgodny z typem. Kamień z serca :)

  12. errata

    Mnie również podoba się numer 5, oraz 3 – ze względu na krój.

    • Maria Autor wpisu

      Mnie z kolei trójka nie podoba się ze względu na krój, ale kolor jest śliczny.

  13. kaay

    Piękne! Mam ostatnio małą obsesję na punkcie czarny/granat+róż – odkąd odkryłam, że jestem czystą wiosną :) Ale ten róż prawdziwej zimy też bym chętnie przygarnęła!

    • kaay

      *poprawka – od intensywnej zimy :)

      • Maria Autor wpisu

        Myślę, że nie miałabyś z tym kolorem żadnych problemów. Jakby on był taki bardziej wibrujący jeszcze to tylko lepiej by było :)

  14. Sali

    Zgadzam się 5 najlepsza aczkolwiek 6 i 7 niczego sobie.Będzie więcej takich postów? :)

    • Maria Autor wpisu

      Zrobię dla wszystkich kolorów poza czernią. Taki mam plan, ale nie na siłę, bo jak nie będzie dajmy na to, za dużo pomarańczowych narzutek, to byle czego tu nie umieszczę.

      • natlik

        z niebieskim, zielonym, brązem (brązy, beże), czerwienią i fioletem na pewno się uda;) najgorzej byłoby chyba znaleźć odcienie pomarańczu i żółtego dla każdego typu…

  15. Ewa Wiktoria

    Kocham róże. Wszystkie. Po analizie kolorystycznej, staram się dobierać te odpowiednie, ale czasami się wyłamuję. Fasony dla mnie te taliowane, choć podobają mi się też proste. Wybieram 2,5,11.

    • Maria Autor wpisu

      Mnie się bardzo podobają brudne róże na kimś, taki róż jak ten na ponczu intensywnej jesieni oraz ciemne fuksje i fioletowawe róże. Na szczęście nie przepadam za pastelami i landrynami :)

  16. Nawiedzona Ula la

    Spojrzałam na Twoje propozycje i od razu wybrałam nr 7. Chyba krój miał decydujący wpływ na decyzję, ale w podobnym odcieniu mam sweterek… ;) Fajny pomysł na wpis.
    Ja zamiast czerni często jako bazę stosuję szarość. :)

    • Maria Autor wpisu

      Szary też tu bym widziała. Szarość wygląda pięknie w połączeniu z różowym.

  17. Jorun

    Urzekająca jest ta ramoneska. Mi najbardziej podoba się fason 10 w kolorze 7. Uwielbiam taki krój kardigana, jak jeszcze z ciepłej wełny to ideał.

    • Maria Autor wpisu

      Takie kardigany są najfajniejsze jak są bardzo grube, ciężkie. Niekoniecznie lubię jak na przykład rękaw mocno przylega do ręki. Ale to może ja mam jakieś swoje jazdy :)

  18. Kotołak

    Mario, nie sądziłam, że kiedyś to powiem, ale w róż zaproponowany przez Ciebie dla stonowanej jesieni chętnie bym się ubrała! A dotychczas byłam zagorzałą przeciwniczką tego koloru ;)

    • Maria Autor wpisu

      Super kolorek, najbardziej podoba mi się na opalonych kobietach i do tego dobrałabym sporo złotych cienkich bransoletek :)

  19. gosia

    hmmm, patrząc na ten i poprzedni taki wpis najbardziej przemawiają do mnie odcienie stonowanej jesieni, ale z analiz kolorystycznych wychodzi mi intensywna bądź prawdziwa jesień… Czy odcienie stonowanej jesieni bardzo nie będą mi pasowały?

    • Maria Autor wpisu

      Jesienne kolory same w sobie są spokojne, więc stonowana jesień powinna sobie spokojnie ze wszystkimi poradzić.

  20. Welwiczja

    Duchem i klimatem najbliżej mi do barw dedykowanych Ciemnym Zim i Jesieniom [i ciałem chyba też…gdy spoglądam w zadumie na swoje lustrzane odbicie, to wiem, że te moje ciągoty nie są zupełnie bezpodstawne :D]. Jeszcze nie podjęłam decyzji ;), jakim typem rzeczywiście jestem, ale wiele znaków na niebie i ziemi wskazuje, że to Jesień.
    Róże akurat nie są niezbędne do życia, ale gdybym miała się na któryś zdecydować, to w grę wchodziłoby tylko 3 albo 4. Dodatkowo fasony bardzo „moje” ;).

    Czekam na czerwienie :D.

    • Maria Autor wpisu

      Jeżeli najważniejszą cechą koloru jest dla Ciebie jego ciemność to zdecydowanie szukaj siebie właśnie w intensywnej zimie i jesieni.

  21. Dante

    Choć w zieleniach mi dobrze, raczej nie noszę tego koloru. Zieleń króluje u mnie jedynie na talerzu.
    Natomiast róże uwielbiam, najbardziej mocną fuksje -> kolory 2 i 3, ale też delikatny pastelowy róż jak nr 9.
    Nie podoba mi się tzw. majtkowy róż lub jak kto woli cukierkowy jak nr 1. Nie widzi mi sie też brudny róż z domieszką beżu jak nr 6,7.
    Czarna baza świetna do fuksji. Fajny kontrast kolorów. Pastelę widzę natomiast z jaśniejszą bazą, np. bielą, jasną szarością.
    Udało mi się niedawno kupić cudny jesienno-wiosenny płaszczyk w kolorze fuksji. Przepiękny odcień, genialna jakość. Ten kolor robi wszystko. Można go łączy z czernią, szarością lub granatem.

    • Maria Autor wpisu

      Fuksja z granatem wygląda ślicznie moim zdaniem. Lubię też fuksję z czernią i do tego złotą biżuterię.

  22. BIK

    Podobaja mi sie jedynie przybrudzone roze, ale jako zima wygladam w nich jakbym cierpiala na galopujace suchoty. Ech!

    • Maria Autor wpisu

      Ja mam podobnie, czasem we fiolecie lub różu zdarza mi się przekroczyć tę magiczną granicę siności koloru, która sprawia, że zaczynam wyglądać jak zombie :)

  23. Apoloniapolia

    Jeśli chodzi o ramoneski to ja pokochałam zieloną z wcześniejszego posta.☺ Chcę ją mieć!
    Z dzisiejszej propozycji podoba mi się 2, 3 (choć beż z granatem na stronie sklepu bardziej mi się podoba) i 11 (super połączenie tego różu z granatem na zdjęciu z modelką).
    Ja czekam na fiolet.

    • Maria Autor wpisu

      Oczywiście będzie też fiolet.

  24. Kate

    Teoretycznie będąc latem mogę nosić pastele, ale wśród nich akceptuję tylko szarości i to trochę dziwne, ale wyglądam lepiej w jakimś intensywnym kolorze. Kupiłam np. kobaltowy szalik i to był strzał w dziesiątkę, bo świetnie ożywia moją twarz. Tak samo jest, gdy założę szmaragdowy sweter kupiony w zawrotnej cenie 18 zł na bazarku. Pewnie jak się rozleci to pójdę do sklepu po inny, również w tym kolorze. :) Pozdrawiam!

    • Maria Autor wpisu

      Pastele są dosyć specyficzne, może to kwestia tego, że nie do końca je lubisz. W mocnych kolorach lato wygląda dramatyczniej, w pastelach łagodniej. Moc koloru to też względna rzecz.

  25. Kasia | Droga do minimalizmu

    Mam intensywny fuksjowo-różowy sweter (nie znam się na nazwach kolorów), jest świetny i pasuje do każdego elementu w mojej garderobie, a zestaw czerń + róż bardzo często króluje w moich stylizacjach (a nawet jestem w nim na blogowym zdjęciu profilowym). :) Pozycja 2 i 3 wyglądają jak dla mnie.

    • Maria Autor wpisu

      Róż się stereotypowo kojarzy ze słodkością, naiwnością, taką trochę głupkowatą dziewczęcością, a ja lubię patrzeć na niego jako na taki melancholijny kobiecy kolor. Tak mi się Twoje zdjęcie widzi :)

  26. Anka z Alp

    ramoneski sa the best! do wszystkiego mi pasuja, na razie mam klasyczna czarna i kurteczke podobna w kroju do ramoneski, chetnie skusilabym sie na nr 5, ale w moim kolorze. NIe wiem czy w rozu, jak nr1, bo do rozu mam jeszcze mieszane uczucia..

    Fajnie, ze bedzie caly cykl w tej formule, tak pieknie widac rozne odcienie, odpowiednie dla kazdego typu, naprawde super pomysl z tym kolem!

    • Maria Autor wpisu

      Właśnie na czarną ramoneskę muszę się zdecydować, bo choć inne kolory wyglądają pięknie, to taka będzie do wszystkiego pasować. Ale inne kolory też mi się podobają.

  27. rawita

    Coś w tym jest, że już któryś raz, mimo tego, że jestem stonowanym latem, ciągnie mnie ku intensywnej jesieni (czasem ku intensywnej zimie) i nie wiem, jakim cudem, ale dobrze mi jest w ich kolorach. Ta narzutka nr 4 bardzo mi się podoba, choć pewnie i tak ostatecznie różu nie wybiorę. Za cukirkowy dla mnie i czarna baza nic tu nie zmieni.
    A ramoneska to fajna rzecz. Mam ukochaną klasyczną czarną, mam też czerwoną z pazurem, ale zeszłej jesieni udało mi się upolować zamszową ramoneskę, która z ręką na sercu przyznam, naprawdę chyba najbardziej z wszystkich okryć wierzchnich podkreśla moją urodę. Jest w kolorze zgaszonego indygo. Co myślisz Mario o takiej barwie w kontekście stonowanego lata?

    • Maria Autor wpisu

      Myślę, że super. Zgaszone lato lubi po prostu spokojne kolory, a czy one są ciemne, jasne, chłodne, ciepłe to już takiego znaczenia nie ma. Widziałam kilka sezonów temu zamszową ramoneskę w mango, czarną i żałuję, że się nie zdecydowałam. Miała fajną formę, nie była taka przylegająca jak te sieciówkowe ramoneski na ogół, tylko bardziej pudełkowa, konkretna.

    • Daisy

      Okazuje się, że mam podobny dylemat… Określiłam siebie jako jesień, ze względu na kolor oczy, barwę włosów i cerę. Wiele kolorów jesieni mi pasuje i wybieram raczej ciepłe kolory. Mimo to, czytając komentarze zdałam sobie sprawę, że lubię też fuksjowy i posiadam dwie fuksjowe rzeczy w szafie. Mam fuksjową kurtkę i wiele razy uslyszałam, że dobrze w niej wyglądam i naprawdę dobrze czuję się w tym kolorze.
      Lubię raczej ciepłe, nasycone barwy. Teoretycznie powinnam wybrać nr 3, ale cały czas mam w głowie moją fuksjową kurtkę….. Może to jest tak, że okreslam ten kolor jako fuksjowy, a on jest nasycony dodatkowo ciepłą czerwienią ?
      Kiedyś specjalnie robiłam zdjęcia kolorom jesieni- ma ona tyle mocnych, nasyconych barw ! Kwiaty, kolorowe liście na drzewach….
      Dlatego nie czułabym się dobrze w stonowanych kolorach ….
      A może właściwie nie jestem jesienią ?
      Z przyjemnością będę się przyglądała Twoim kolażom, Mario, i porównywała kolory jesieni z moimi kolorami…

  28. sila

    5 i 8 oraz 10 ze względu na kolor, ale to takie teoretyczne podobanie się, bo czerń i róż to nie moje kolory

    • Maria Autor wpisu

      Teoretyczne podobanie ja stosuję na co dzień także i to w wielu aspektach. I dobrze, bo to powstrzymuje przed niepotrzebnymi zakupami :)

  29. Martka

    Super! Bardzo lubię różowy, szczególnie bardziej wyraziste odcienie :) Najczęściej łączę ten kolor z szarym i dżinsem, ale zdarza mi się połączyć różowy rozpinany sweterek z żółtą bluzką – tak na poprawę nastroju ;)

    Z Twojego kolażu najbardziej podobają mi się róże zimowe (1,2&3) oraz wiosenne (11&12), nie pogardziłabym też różem dla delikatnego lata (sama jestem prawdziwym latem). A za całokształt wybrałbym kurteczkę nr 1 – na sportowo i wygodnie a do tego jest bardzo ładna, no i ten kolor!

    • Maria Autor wpisu

      Ooo, róż i żółty to mi się kojarzy z kreskówkami, czymś dziecinnym i radosnym :) I odważnym!

  30. Calathiel

    Zakochałam się w fuksjowym płaszczu nr 3, ale gdyby był z materiału np 12, byłoby idealnie. Poszukuję płaszcza typowo wiosennego. :)

    Te ceny mnie przerażają. Mój seledynowy płaszcz kosztował ok 300-350 zł i posłużył mi 3 zimy, ale na nic droższego bym się nie odważyła :O Kurteczka spod nr 8 bardzo ładna, ale nigdy bym nie wydała na nią tyle pieniędzy. I tu nie chodzi o zarobki tylko o własne przekonania, po prostu nie miałabym sumienia tyle wydać na ciuch. Rozumiem, że kurtka/płaszcz to inwestycja na dłużej i warto w nią zainwestować, ale mimo wszystko dla mnie taką granicą jest te 350 zł i przy pewności, że posłuży na co najmniej 2 zimy.

    Nie boisz się zamawiania ubrań przez Internet, że nie trafisz z rozmiarem? Ja się tylko raz odważyłam, z bluzeczkami, tylko dlatego, że nigdzie stacjonarnie nie mogłam takich upolować i miałam szczęście, że trafiłam rozmiarowo. Nie raz mi się zdarzyło w sklepie, że rozmiar był zawyżony albo zaniżony, a co dopiero nie ma się pewności co się dzieje w Internetach. Ale myślę też o zamówieniu płaszcza wiosennego przez Internet, bo nic mi stacjonarnie w oko na razie nie wpadło, ale boję się właśnie, że z rozmiarem nie trafię, a ja potrzebuję czegoś w rozmiarze XL.

    • Maria Autor wpisu

      Nie boję się, bo nie ma żadnych problemów z odsyłaniem, przynajmniej w HM, Zalando. Bardzo nie lubię chodzić po sklepach, po godzinie spędzonej w galerii handlowej wyglądam jak zombie… Szkoda mi czasu i nerwów na to. Im bardziej wnikliwie patrzysz na swoje upodobania, im bardziej siebie znasz i potrafisz określić swój styl, tym bardziej mam wrażenie ta granica pieniężna się przesuwa. Zauważyłam właśnie, że przed prowadzeniem bloga, często było mi po prostu szkoda wydać na coś do ubrania dużej kwoty. Ale teraz jestem w stanie odróżnić swoje zachcianki od rzeczy, które mi posłużą i które sprawią, że będę się w nich długo czuła wspaniale i jestem skłonna za takie rzeczy zapłacić nieraz naprawdę dużo, żeby były takie, jakie są dla mnie idealne.

      • Calathiel

        Ja również nie znoszę chodzić po sklepach, ale w zamawianiu przez Internet bałam się właśnie tych zwrotów, może jeszcze się przekonam. Co do wydatków to może też jest jednak trochę kwestia zarobków – kurteczka w cenie przeciętnej polskiej wypłaty nie wchodzi w grę jeśli się nie zarabia za dużo, pewnie inaczej się już na to patrzy gdy się więcej zarabia. Rozumiem też, że zawsze można sobie odłożyć kilka razy po kilka stówek i w końcu ją sobie kupić, no ale w moim przypadku odkładanie nie wchodzi w grę.
        A miałaś może sytuację, gdy zamówiłaś coś przez Internet i na zdjęciu było wszystko idealne, a po zobaczeniu na żywo byłaś zawiedziona (np myślałaś, że będzie lepiej leżeć)?

        • Maria Autor wpisu

          Tak, no pewnie, że się zdarza, że na zdjęciu wygląda super, a w rzeczywistości to rozczarowanie. Zwroty np. na zalando wyglądają tak, że przez internet zaznacza się rzeczy, które się chce odesłać i zaznacza wybraną datę, kiedy kurier ma przyjść. Nie trzeba nawet nigdzie dzwonić… W HM zamawia się kuriera telefonicznie i też przychodzi do domu. Także to naprawdę jest wygodne i nie trzeba nawet chodzić na pocztę z rzeczami :) Poza tym w necie jest większa możliwość zdobycia zniżek – newslettery, kody rabatowe itd.

  31. Julia

    Dzień dobry znowu, Mario. :)
    Czarna baza i róż? Od razu skojarzyło mi się ze zdjęciem Dody, które przewinęło mi się niedawno. (http://s3.party.pl/newsy/doda-w-rozowym-plaszczu-344328-newest.jpg). Nadal jestem pod wrażeniem Twojej umiejętności doboru odcienia do typu urody. Róż zdecydowanie nie jest moim kolorem i chociaż wśród Twoich propozycji jest kilka ubrań przyciągających moją uwagę, nie mogłabym włożyć żadnego z nich właśnie ze względu na kolor. Z utęsknieniem czekam na następny wpis,
    Julia.

    • Magda

      Róż ma złą opinię…ale patrząc obiektywnie, to nie kolor robi z człowieka przysłowiową blondynkę :)

  32. Avarati

    A ja się do czegoś przyznam… nie mam żadnej różowej rzeczy w szafie. No dobra, szykuje się malinowo-czerwona sukienka w róże. Przebija się z niego mocny, nieco fuksjowy róż. Ale tylko dlatego, bo można wziąć ten róż za czerwień itp. Moją ulubioną pozycją jest 3, ze względu na fason (szkoda, że nie pasuje do mnie taki płaszczyk) i mocny kolor. Ale mam blokadę na róż niesamowity. :D

    Jako, że jako szczeniak spędzałam mnóstwo czasu z panczurami, metalami i chodziłam w potarganych dżinsach i trampkach, to jakoś wzięłam od nich przekonanie, że róż i skóra to zaprzeczające sobie połączenie. Wszystko, co jest czarne, ewentualnie czerwone, ale nie różowe.

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo się staram, żeby nie patrzeć w podobny sposób na kolory, bo zdaję sobie sprawę z tego, że można w ten sposób wiele stracić. Róż rzeczywiście jest dosyć specyficznie traktowany, ale ja patrzę tylko czy mi się dany odcień podoba, czy nie i nie myślę o konotacjach.

      • Avarati

        Może za mocno napisałam, albo zbyt wcześnie. Kto wie, może pewnego dnia ubiore sie w szarą bluzkę i pudrową spódniczkę ;) O ile kolory podobają mi sie na kimś, to nie mogę się przełamac. Obawiam sie, ze mogłabym być odbierana jednoznacznie, tym bardziej, ze jestem blond :) Chociaż teraz oglądam zdjecia malin i myślę, ze chetnie ugościłabym odcień dojrzałych, ciemnych owoców. Myślę, ze dla stonowanego lata byłby dobry ;)Aż zatęskniłam za latem. ;) http://wystarczychciec.pl/wp-content/uploads/2015/08/malinki.jpg

        • aw

          Jako wielbicielka najczarniejszych metalowych dźwięków i przy okazji fuksjowych spodni polecam się przełamać, jeśli myśl, że w pewnym środowisku „nie przystoi”, miałaby być jednym czynnikiem blokującym coś, co ci się podoba. Właściwie w odpowiednim otoczeniu dobrze dobrany różowy element w odpowiednim odcieniu może wypaść dużo mroczniej niż by się zdawało. ;) Właściwie to zdjęcie malin jest pewnym krokiem w tę stronę.

          A propozycje Marii z posta? Cóż, kroje różowych ciuchów powyżej mi nie leżą, ale kolorystycznie zdecydowanie przygarnęłabym 12, 1 i 2.

  33. Lo

    Z różowych rzeczy mam tylko martensy, ale lubię ten kiczowato-komiksowy efekt, który daje mocny róż na prostych formach. :)

  34. makate

    Bardzo podoba mi się piątka i siódemka. Ogólnie rzecz biorąc bardzo lubię brudny i głęboki róż, ale wcale nie jest tak łatwo znaleźć rzeczy w tym kolorze, zwykle są nieco za jasne dla moich upodobań. Mam też w szafie trencz w kolorze takim jak 12. Nie jest to najlepsza dla mnie barwa, ale pochodzi on z czasów gdy nie bardzo znałam swoje kolory. Zresztą zestawiony z szalem w odpowiednich kolorach daje radę :) Mam go już chyba z siedem lat i jestem nim nieco zmęczona, ale jedno trzeba przyznać – taki odcień daje dużo życia do całego zestawu. Na ten moment szukam za to trencza w kolorze błękitnym/niebieskim i to jest dopiero niezły orzech do zgryzienia ;)

  35. elza12

    Najbardziej moje kolory to 2,3, i 12. A z przedstawionych ubrań nr 5 (i fason i kolor – tyle, że mogłabym wypaść dość blado). Jestem ciemnooką brunetką z jasą cerą i mocny róż często wybieram jako kolor ratujacy. Tzn jeśli wyglądam/czuje się fatalnie to zwykle dodanie różowego elementu ratuje sytuację i mogę wyjść „do ludzi”. Mam szal w odcieniu 12 i często z niego korzystam. Ogólnie lubię róż – zwłaszcza taki nasycony, jak fuksja – kojarzy mi sie z radością, energią i ciepłem. W moich wnętrzach występuje razem z żółtym i dodaje mi chęci do życia :). Bardzo podobają mi się te kolaże-czekam na więcej.

  36. elam

    Ja lubię róże nasycone, zgaszone i ciepłe. Jednym z odcieni, w którym dobrze wyglądam jest kolor, który najbardziej obrazowo można określić jako „jagody ze śmietaną” :) – natomiast nie lubię różu pastelowego albo wypłowiałego – przyglądam się propozycji dla stonowanego lata i sama nie wiem, czy wyglądałabym w niej dobrze czy nie.

  37. elam

    Wiem za to, w których propozycjach wyglądałabym okropnie: 1,9,10,12 ;)

  38. Marta

    Mario, niepokoi mnie to, co widzę w Twoich zestawieniach, zarówno zielonym, jak różowym. Jestem intensywną jesienią, a odcienie zieleni i różu, które proponujesz, nie są w ogóle intensywne, są… no nie wiem, trochę ciemniejsze niż dla stonowanej, ale poza tym takie jakieś bez koloru. Dla mnei zieleń jesieni to taka głęboka zieleń mokrego mchu, a róż to purpurowa śliwka, a jakbym sie ubrała w to ponczo to musiałabym sobie domalowac drugą twarz… nie wierzę, żeby te najbardziej pasujące odcienie mogły się aż tak różnić od odcieni dla intensywnej zimy, które wybralaś…

    • Daria

      Marto, witaj w klubie;-) Mam podobnie w odniesieniu do „różu” prawdziwego lata, którym jestem. Prawdziwe lato moim zdaniem potrzebuje więcej nasycenia. W kolorze nr 8 jako zbyt przybrudzonym wygladalabym na chorą. Zieleń za to była boska. Mam płaszczyk w takim odcieniu i zbieram komplementy.

      Mario, żeby nie było, jestem uzależniona od Twojego bloga i eksploruję maniakalnie:-) Twoje posty to uczta dla oczu.

      • Daria

        No dobrze muszę być uczciwa, w odnośniku ten beż jest bardziej różem, ale tak czy siak nie dla mnie.

  39. Balbinka

    Bardzo fajna seria. Czekam na kolor niebieski. Ostatnio stwierdziłam, że mogłabym od stóp do głów ubierać się na niebiesko i granatowo. Tylko trochę mi się to kojarzy ze szkolnym mundurkiem, ale ogólnie niebieski to zdecydowanie mój kolor. Jeśli chodzi o róż, to podchodzę do niego jak do jeża. Niby mi się podoba, ale nie do końca pasuje do mojego charakteru, więc stosuję z umiarem.

  40. Mokate

    Mario to Twój kolejny świetny pomysł! Chyba jednak jestem jasnym, ale nie za bardzo, latem, bo róż nr 9 to strzał w 10 :) Jeśli chodzi o fasony i kolory, najbardziej podobają mi się: 8,9 i 12.

  41. Mokate

    Pomyliłam się :) Fasony: 8,9 i 12; kolory: 1,4,9,11. :)

  42. Catty

    Tak jak wiele osób nie przepadam za różowym :D Jestem latem, raczej delikatnym, i z przedstawionych propozycji wybrałabym 10 (akurat tego odcienia mam nawet trochę w szafie ;)) lub ew. 5. Nie lubię takiego lodowatego różu, jak w dedykowanej dla mojego typu 9 :/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x