Minimalizm

Estetyka na całe życie

Inspiracji na dysku i na pintereście mam już tak dużo, że postanowiłam połączyć je w logiczne obrazy. W efekcie powstała wizualizacja tego, co najbardziej mi się podoba i do czego dążę w dłuższej perspektywie czasu. A pisząc dłuższej mam na myśli… życiowej. Nie chciałabym już niczego zmieniać. Chciałabym mieć sprawy estetyczne ostatecznie pozamykane. To znaczy nie zastanawiać się nad własnym stylem, tylko bardziej już wykonywać założenia.

Stworzyłam cztery pomocnicze tablice z których jasno wynika jakie motywy przeplatają się u mnie najczęściej. Te tablice dotyczą kolejno: urody, biżuterii, torebek oraz butów. Bo czym mam się zajmować, jeżeli ubrania w które inwestuję są proste i wymagają tylko odpowiednich dodatków? Te tablice dają też mi dużo do myślenia – mogę zweryfikować, co już mam, a czego jeszcze nie wprowadziłam.

Omawiam więc :)makijaż minimalizmTablica urody pięknie podsumowuje moje ulubione cechy makijażu i włosów. Kreska na powiece to u mnie podstawa i to akurat realizuję. Ale chciałabym też bardziej akcentować brwi, o czym już pisałam i więcej eksperymentować z różnymi kolorami szminek, błyszczyki zaś to raczej nie do końca ja. Może się kiedyś przełamię i zacznę malować paznokcie lakierem innym niż bezbarwny. We czwartek wytrzymałam cały dzień w białych paznokciach!

biżuteria minimalizmBiżuterię uwielbiam, zwłaszcza naszyjniki. Chciałabym już się nie łasić na jakieś sztuczne gadżety i zamiast tego mieć tylko rzeczy, które mają dla mnie jakieś sentymentalne znaczenie. Zegarka nie posiadam i raczej nie zmienię tego, bo nie uważam tej rzeczy za coś niezbędnego. Jednak są oczywiście takie zegarki, które mi się ogromnie podobają i w razie czego mogę je mieć w pamięci. Jeśli chodzi o kolorystykę biżuterii to przeważa jednak srebro. minimalizm torebkiNa podstawie tablicy torebek doskonale widać, że nie przepadam za ozdobnikami i preferuję duże torby. Mam jedną, dużą skórzaną torbę w kolorze czarnym, nie mam natomiast nic białego. Czy to nie byłoby za dużo mieć dwóch torebek jeszcze nie wiem, choć jak do tej pory z tą jedną nie narzekałam. Przydałaby się natomiast mała torebka i torebka wizytowa – coś w rodzaju kopertówki, bo z tym mam problem.

buty minimalizmW tablicy butów widać chyba największą konsekwencję. Właściwie wszystko można powiedzieć o obuwiu jakie mi się podoba, oprócz tego, że jest kobiece. Lubię męski krój, nie potrzebuję dużego obcasa do szczęścia. Tutaj staram się być konsekwentna i wybieram zawsze buty, które są jak najprostsze. W tym roku na pewno czeka mnie zakup skórzanych botków, ale coś czuję, że nie będzie łatwo.

Cztery proste tablice, które odzwierciedlają moje upodobania. To jest moja estetyka na całe życie. Zapraszam w komentarzach do podzielenia się Waszą estetyką :)

KOMENTARZE

  1. iwona

    białe torby i buty pierwsze z lewej, pierwszy wiersz: cuda!!

    • Maria Autor wpisu

      I jak wiadomo dla Ciebie też by się nadały :)

      • iwona

        a zdradzisz skąd te torby? i buty? (jeszcze te po prawej na samym dole)

  2. myslownicelife.blogspot.com

    Zazdroszczę ludziom, którzy potrafią mieć „estetykę na całe życie” i są pewni, że już nie będą niczego zmieniać, a tylko realizować założenia. Mają mniej na głowie i porządek w szafie. Ja należę bardziej do „fristajlowców” w tym sensie, że średnio się przejmuję założeniami, a bardziej skupiam na dobrym ciuchowym samopoczuciu. Ale to pewnie dlatego, że u mnie dobre samopoczucie wynika właśnie z takiego luźniejszego podejścia, a u Ciebie z ulgi, że już wiesz, jak ma być, i koncentrujesz się na spokojnym „wykonawstwie”. Ale też całkiem możliwe, że takie moje podejście jest tylko pobożnym życzeniem, a w praktyce totalny minimalizm (w stylu: wszystko ze wszystkim i najlepiej, jeśli wszystkie możliwe okazje), który wynika nie tyle z ideowych albo estetycznych założeń, ile z koniecznego praktycyzmu. I że to praktycyzm implikuje obecną estetykę. Może dlatego free style bardziej w głowie, natomiast w szafie… szału nie ma:))) O, wiem! – mentalny free style – tak bym się określiła:) Pozdrowienia!

    • Maria Autor wpisu

      Myślę, że bardzo dobrze ujęłaś moje rozterki. Założenia są tylko z pozoru ograniczeniem. Dla mnie to jest ogromne wyzwolenie, że patrząc na bluzkę danego koloru, która mi się podoba, nie kupię jej, bo ten kolor jest inny niż wynika z moich założeń. Mi to po prostu ułatwia, absolutnie nie rozpaczam nad utraconymi alternatywami. Dowiedziałam się czegoś o sobie w pewnej chwili, mogą mi się nie wiadomo jak podobać np. ubrania w stylu włoskiej mammy, ale to nigdy nie będę ja. I tak pomału, wychodząc od ogólnych założeń doszłam do siebie. I w końcu, bo już najwyższy czas.

      • iwona

        potwierdzam, też się tak ograniczyłam i mnie to wyzwoliło.Z powodu takich bluzek czy czegokolwiek innego o czym Maria wspomina mam na tablicy 45 ogłoszeń aktywnych i 23 rzeczy już sprzedane, i nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa :-)

        Mnie takie ograniczenie zamiast zniewolić dało pewność wyborów, już się nie miotam: a może beżowyyy a może jakiś kolor bo tylko szaryyyy i białyyy to takie smutne.. albo te ciągłe poszukiwania stylu: a może sexi a może korpomundurek itp. teraz już wiem co kupować; a w sprawie tego gdzie, to się wypłakałam pod poprzednim wpisem.

        • Maria Autor wpisu

          Bardzo popieram Twoje starania, będziesz niedługo bardzo szczęśliwa, jeżeli chodzi o swoją garderobę. Jak masz ochotę to podlinkuj swoje ogłoszenia :)

  3. Dziadova

    Właśnie się tak ostatnio zastanawiałam czy całe życie będę mieć taki sam gust ;)
    Fajna ta mieszanka, świetnie też wygląda razem, a już najlepsze jest to, że patrzę na te rzeczy i widzę, że to Twoje :)
    W ramach zaprosin do podzielenia się swoją estetyką:
    uroda: bez tuszu do rzęs, oprawa oczu rozmyta (czarny cień), usta bez szału, trochę czerwieni a’a przygryzione wargi
    biżuteria: kruszec właściwie dowolny, byle szlachetny, kamienie już niekoniecznie, kocham np. pracownię Motyle, byle nie więcej niż 1 rzecz na 1 strój; zegarek zawsze męski, najchętniej chronograf w stylu wojskowym albo pilot, chętnie vintage; czasem coś przewrotnego, taki plastik fantastik
    dodatki: duża torba z dużą ilością kieszeni wewnątrz lub w ostateczności na zewnątrz i masywnymi okuciami, kapelusz, szeroki pasek z masywną klamrą
    buty: męskie garniturowe, płaskie oficerki, płaskie sandały, wysokie szpile

    W kwestiach stroju mam tylko jedną zasadę i ta na pewno jest na całe życie: żadnych obcisłych spodni ;)

    • Maria Autor wpisu

      Proszę bardzo, jaka się stałaś zdecydowana. Wspaniały mix, bardzo spójny, stylowy i nataliowy :)

    • myslownicelife.blogspot.com

      Bardzo mi się podoba Twój styl. Od zawsze (czytaj: od jakichś 25 lat, czyli od dzieciństwa:) uwielbiam czytać i oglądać takie spójne, konkretne zestawienia. I zawsze sobie marzę, że w końcu i mnie się uda coś takiego stworzyć. Biorąc jednak pod uwagę ćwierć wieku, jakie na snuciu tych marzeń spędziłam, chyba nie powinnam już mieć nadziei. Tak, utrata nadziei w tej kwestii byłaby bardzo na miejscu:)

  4. PS

    Droga Mario, nie wiem czy to dla Ciebie będzie nowa lub przydatna informacja, ale lakier na paznokciach w pierwszym kolażu to jak mi się wydaje OPI „Did You’Ear About Van Gogh”, bo aktualnie „noszę” dokładnie ten i właśnie tak się prezentuje :)
    Co do pytania w poście, tak, pragnę się pochwalić, że też mam już wybraną „estetykę na całe życie” – to zdecydowanie Italian Chic (zwłaszcza w wydaniu D&G), w czym zresztą utwierdził mnie Twój blog. Dodam, że najwięcej ustaliłam w tej kwestii także w czasie ciąży! Wydaje mi się, że ciąże po prostu sprzyjają takim rozmyślaniom na temat własnej kobiecości (hormony?). Jedynie wciąż nie mogę rozsądzić czy jestem intensywną jesienią czy intensywną zimą, więc nie mogę ostatecznie zdecydować się na konkretne kolory…

    • Maria Autor wpisu

      Coś w tym jest, że kreatywność i refleksyjność przychodzi ze zdwojoną siłą w ciąży:) Wyślij mi swoje fotki na maila. Na pewno coś ustalimy.

  5. Biurowa

    Jeśli torba, to tylko i wyłącznie prosta i duża. No, mniejsze też mam na tzw. wyjścia.
    Sama się ostatnio lubuję w kolorystyce czarno-biało-szarej. I zaczęły mi się podobać sznurowane półbuty na płaskim typ męskiego.

    • Maria Autor wpisu

      Ale jak rozumiem to chwilowe zauroczenia, więc o dożywociu nie może być mowy :)

      • Biurowa

        Prostota to miłość na całe życie. Nie wyobrażam już sobie samej siebie w falbanach, zwiewnych, kwiecistych kieckach i wzorzystych ubraniach.
        Oczywiście jeśli ktoś lubi taki styl – nie mam nic przeciwko. Niektóre osoby są tak eteryczne, że aż stworzone do zwiewności. Ja do nich nie należę.

        • szpiegula

          o., wypraszam sobie.
          nie jestem ani zwiewna ani eteryczna, ale kwiatki i folkove love- foreva!

          • Biurowa

            No dobra, dla kobiecych kobiet kfiatki też są bardzo OK. Ja w głębi duszy tak naprawdę jestem facetem :D

          • Mała Mi

            ja toże! bez kwiatków na dłuższą metę człowiek nie daje rady :D

            • Maria Autor wpisu

              A ja za to od zawsze kocham LIŚCIE. Uwielbiam zielone liście na białym tle, motyw drzewa, biżuterię nawiązującą do liści. Mała obsesja.

  6. Żanka

    Z pierwszej i trzeciej tablicy zaadoptowała bym sobie wszystko :) Sama zbieram wszelkie inspirujące zdjęcia, ale muszę je chyba pogrupować tak jak Ty, bo na razie panuje w nich chaos i przez to sama się mieszam.
    PS. Przechodząc ostatnio przez galerię handlową rzuciło mi się w oczy, że wiosna w sieciówkach ma Twoje kolory :)

    • Maria Autor wpisu

      :) Pinterest jest stworzony do porządkowania. Zobaczysz, że się uzależnisz :)

  7. blame Anna

    Pomimo że mam dopiero 22 lata osiągnęłam już moment, gdy wiem, że mój styl pozostanie niezmienny. Wyznaję slow shopping, wyznaczam must have’y, szukam tak długo aż znajdę ideał. Mój portfel i miejsce w szafie mi to wynagradzają;)
    A co do mojej estetyki: Pierwsza tablica to mój klimat, szkoda tylko, że ja w kresce wyglądam zbyt ciężko (a zawsze marzyło mi się noszenie krechy z neutralnymi, jasnymi ustami).
    Jeśli o biżu chodzi – praktycznie jej nie noszę, ale ostatnio próbuję to zmienić. Jestem fanką surowizny ze stali lub udającej stal, np. coś takiego :) A z zegarków mam jednego klasycznego, total black swatcha i podróbę casio odziedziczonego po mamie , jak na razie wystarczają.
    Właśnie jestem na etapie kupowania najprostszej torebki, jaką tylko można dostać – dokładnie takie, jak z Twojego kolażu. Mam zamiar kupić dzikiego józefa, pewnie już o nich słyszałaś? Jeśli nie od razu się w nich zakochasz. Widziałam też parę podobnych na shwrm, ale niestety ich ceny są zawyżone.
    A buty… Sztyblety, conversy, vansy authentic, zwykłe czarne szpilki – ma być prosto i schudnie. Bardzo lubię też te w męskim stylu, jeśli chcę wyglądać elegancko, a mam przed sobą całodzienną bieganinę nie ma szans bym wytrzymała w szpilkach. Chciałabym dorwać takie srebrzaki:) Na lato mam jeden cel – dorwać skórzane szpile ‚na 2 paski’ a la Wang, ale coś czuję, że będzie to dość ciężka misja.

    • iwona

      też mi się takie zamarzyły:-) na razie widuję tylko takie za 500 euro, ale nie tracę nadziei.

    • Maria Autor wpisu

      Widzę, że mamy podobne ciągoty estetyczne. Te torby ładne, lecz troszkę jak dla mnie za sztywne. Lubię kiedy skóra jest bardziej miękka i jednak preferuję podszewkę w środku, a nie surowiznę :)

  8. Marta

    Jesteś moim absolutnym guru i każdy post bardzo trafia w moją duszę. Chciałabym jednak napisać jedną uwagę do Twoich dzisiejszych słów, w której nie do końca sie zgodzę z Twoim pomysłem (ale proszę, nie zrozum mnie źle, nic nie krytykuję, tylko poddaje do dyskusji). Mam 37 lat i od naprawdę długiego czasu mam „swój, ustalony” wizerunek, ale on też cały czas delikatnie ewoluuje, lekko płynie za modą, choć na pewno za nią nie pędzi i nie oddala się od mojego nurtu. Mam to szczęście, że pracuję na co dzień z bardzo młodymi ludźmi, więc mogę swoje spojrzenie na modę odświeżać. Ale obserwuję wokół siebie kilka kobiet, które były „laskami” (przepraszam to nie ma być nic pejoratywnego) w wieku około 18 – 20 lat, teraz mają jak ja, prawie 40 i nic nie zmieniły w swoim wizerunku. Ani fryzury, ani stylu ubierania, ani ogólnego wizerunku, bo ciągle jakby żyją tamtym z czasów wczesnej młodości. No i niestety muszę stwierdzić, że wyglądają może nie źle, ale trochę groteskowo, żałośnie. Dlatego uważam, że swój, bardzo swój styl oczywiście warto mieć, ale on musi trochę ewoluować. I chyba nigdy nie będzie to zamknięta kwestia

    • Maria Autor wpisu

      Doskonale rozumiem i się zgadzam. Każdy ma prawo robić ze swoim stylem co chce. Ale rzeczywiście nie do końca to fajnie wygląda widzieć na koncercie panów pod pięćdziesiątkę którzy zachowują się jak nastolatki, przynajmniej dla mnie :) Zgadzam się, że ewolucja jest konieczna. Ja stworzyłam sobie pewne podwaliny i zamierzam się trzymać w ich obrębie, co nie oznacza, że mój styl będzie niezmienny mimo ich istnienia.

      • Marta

        Oczywiście domyślam się, ze z Twoją wiedzą i wyczuciem na pewno w obrębie swojej estetyki będziesz ewoluować, główną moją myślą było to, że wydaje mi się, że ten proces nigdy się nie kończy i nie zamyka.
        Chciałam Ci jeszcze napisać, że najgenialniejszą Twoją wskazówką okazała się dla mnie ta o stworzeniu „piramidy” kolorystycznej, w której chcemy się odnaleźć.

        • Maria Autor wpisu

          O to fajnie, bo dzisiaj wymyśliłam znowu piramidkę, ale tym razem nie związaną z kolorami :)

  9. ważki

    Ja jakoś ciągle nie umiem się tak zamknąć jw jakichś ramach.. Źle mi z tym, bo ciągle się miotam… Zdarza mi się zakupić coś i potem stwierdzić, że jednak źle się w tym czuję, że choć mi się to podoba, nie pasuje do mnie, ale jakoś nazwać swojego stylu nie potrafię, lawiruje chyba w kilku… A może po prostu jako czysta wiosna nie tylko kolorów nie umiem ograniczyć? ;) Szkoda, czasem… chciałabym mieć taką pewność: to jest moja, a to, choć śliczne, już nie jest dla mnie i sprawa zamknięta :)

    • Maria Autor wpisu

      Ograniczenie będzie więc dla Ciebie wyzwoleniem… Spróbuj się pogłowić nad swoją listą klasyków i załóż konto na pintereście. Już na początku uporządkujesz myśli :)

      • ważki

        Ależ ja się ciągle zastanawiam! :) Marzę o takim ograniczeniu jak najbardziej, ale ciągle jeszcze nie umiem się określić… Może nie powinnam na siłę nazywać swojego stylu, może to nie ma sensu. Tylko skupić się na tym, co lubię, a nie od razu wpasowywać się w jakieś odgórne ramy ;)

        • Maria Autor wpisu

          Jeżeli tak czujesz to jak najbardziej nie pakuj się w ramy. To może być tylko moje odczucie, że takie działanie przynosi ulgę :)

  10. Cicha Woda

    Niesamowite jest, że biel i czerń są tak przeciwstawne, a jednak obok siebie nie gryzą się , tylko uzupełniają.
    Oglądając Twoje kolaże Mario widzę Ciebie. To jest dość wyraziste.
    Niesamowite, że chyba Zimy mają jakieś takie poszukiwanie prostoty, bo dziś uświadomiłam sobie, że moja koleżanka (też Zima), posiada wiele cech i dążeń, które poznałam już u Ciebie.
    Ja na przykład, oglądając tę białą dużą torbę na krześle poczułam jakby mi ktoś dmuchnął zimnem po łopatkach. Wiem,że białe buty i biała torebka to u mnie jak ciało obce. Czułabym się nienaturalnie i dziwnie, mając wrażenie, że wszyscy widzą jak mi to nie pasuje:) Nie mam też żadnych dodatków biżuteryjnych w tym kolorze.
    Co do estetyki na całe życie… jestem raczej za całym życiem w estetyce (ubioru i otoczenia). Trochę może przewrotnie, ale pewnie wiesz o co mi chodzi.

    • Maria Autor wpisu

      Doskonale rozumiem, bo mi samej też się podobają elementy, które u innych wyglądałyby wspaniale, a na mnie obco. Estetyka to zbiór wszystkiego co do tej pory przeżyliśmy i co nam sprawiało przyjemność. Jest to nic innego jak wypadkowa doświadczeń i ona będzie zawsze inna u różnych osób. Właśnie o to chodzi, by zajrzeć w głąb siebie i odważyć się na definicję :)

  11. Karolina

    Ja nie mogę się zdecydować. Kupują kompulsywnie w lumpeksach, ale od jakiegoś czasu szukam dobrych jakościowo rzeczy lub na prawdę czegoś WOW. Ostatnio – wełniany, długi płaszcz za 9zł. Styl mi się zmienia, teraz jest trochę bardziej ‚vintage’, choć buntownicze pozostałości po erze fascynacji punkiem są jeszcze czasem widoczne ;) kolory? Czarny, głównie czarny, ostatnio zauważyłam, że przybyło mi dużo ciemnej czerwieni (nie znoszę tej krwistej, wolę burgund). Buty – martensy, jakieś zwykłe botki, albo totalnie kosmicznie odjechane i mega wysokie… rzeczy wysypują mi się na głowę, gdy otwieram szafę, ale czuję, że pomału zaczynam nad tym chaosem panować ;)

    • Maria Autor wpisu

      A może Tobie wystarczy po prostu stwierdzenie, że masz pewien określony styl i nie musisz się tak rozdrabniać, dyscyplinować i tworzyć zasad :)

  12. Panna Emilka

    Mario, uwielbiam Twoje pomysły na definiowanie swojego stylu! Przemyślałam jak nazwałabym swoją estetykę i doszłam do wniosku, że lubię wyglądać… hm, chyba „łagodnie” to najlepsze słowo:)
    uroda: gdybym miała ładną cerę (ach…) to odrobinka różu bo jestem biała jak ściana, czarny tightlining, cielista kredka na linii wodnej i tusz na końcówki rzęs i troszkę lekko wklepanej czerwonej szminki (Revlon candy apple)
    biżuteria: uznaję tylko delikatną i jedynie perły ze srebrem – mam taki pierścionek, cieniutki łańcuszek z zawieszką i kilka par kolczyków (wkrętki i wiszące) i więcej nie chcę – i tak na co dzień nie noszę nawet obrączki, biżuteria mnie uwiera
    dodatki: beżowe /pudrowe torby, malutkie szydełkowe torebeczki na długim pasku <3 i wiklinowy koszyk, a także mój ukochany beżowy plecaczek w małe pszczółki:P; opaski na włosy i dziewczęce spineczki
    buty: BALETKI!!! – gdyby nie klimat, to innych butów mogłoby dla mnie nie być, beżowe, srebrne, granatowe, na cieniutkiej podeszwie, bo uwielbiam czuć fakturę powierzchni po której chodzę:P, kocham też zwyczajne, taniutkie tenisówki, na zimę długie oficerki do jazdy konnej, a na elegantsze okazje czółenka z paseczkiem na klamerkę (takie w stylu retro)

    Ale się rozpisałam:-) Czekam niecierpliwie na dalsze inspirujące wpisy i pozdrawiam!

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo konkretnie i świadomie napisane. Wszystko jestem sobie w stanie wyobrazić – jest spójnie i całość jest wyraźnie ukierunkowana. Uwielbiam kobiety, które wiedzą czego chcą i jak lubią wyglądać :)

  13. Gosia

    Niektóre z tych rzeczy chętnie widziałabym na swojej tablicy, a jeszcze chętniej w szafie

    • Maria Autor wpisu

      Ja tak samo, bo to tylko obrazkowe wyrażenie tego, co mi się podoba. Jakieś ideały w pewnym sensie, na większość z nich mnie nie stać :)

  14. Azarre

    u mnie stałość to tylko i wyłącznie glany i trampki :O no i czarny kolor, czerwone włosy. reszta co chwile inna :D

    • Maria Autor wpisu

      Ale podoba Ci się ten stan rzeczy, czy wolałabyś mieć określone zasady?

      • Mała Mi

        Ja wolałabym mieć określone zasady – ale to, co naprawdę mi się podoba, trafia się w sklepach tak rzadko, że chodziłabym nago;) z braku laku mam trochę rzeczy niezupełnie takich, jak chcę – ale dają radę :) Najgorsze, że się niszczą i trzeba stare ukochane ciuchy zamienić na jakieś inne – i wtedy tych innych fajnych nie widzę w sklepie ani na ciuchlandzie. Jestem np. na etapie poszukiwania butów wiosennych – chciałam albo botki, albo półbuty – warunki” płaskie, czarne, idealnie proste, z okrągłym noskiem, wygodne i uniwersalne. I zgadnijcie – nie ma :D

  15. Małgorzata68

    Mario z tą estetyką a właściwie gustem to u mnie dziwna sprawa. Ja zupełnie nie czuję dla siebie takiego stylu w którym Ty wyglądasz stylowo i doskonale. Zadziwiające jest jednak to, że na Twoim blogu znajduję mnóstwo rzeczy które są moją drugą skórą, naturą i czuję je. Mnóstwo ubrań chciałabym mieć które pokazujesz. Podoba mi się styl klasyczny z nutka romantyzmu w ciepłych barwach. Inspiracja, odnalezienie stylu to jedno a rzeczywistość sklepowa to drugie. Trudno mi to pogodzić. Mieszkam w małym miasteczku i by mieć taka szafę jak chcę- konsekwentną, trafioną. Sam pomysł świadomego wyboru stylu i konsekwencji uważam za doskonały.

    • Maria Autor wpisu

      Ale wiesz, jak już się tak naprawdę zdecydujesz, podejmiesz nieodwołalną decyzję co do stylu to nie będzie dla Ciebie już ważne, że nie masz dostępu do ciuchów, bo zaczniesz patrzeć na to inaczej. Poza tym na szczęście jest internet i można bez wychodzenia z domu znaleźć coś ekstra za niewielką kasę. Wierz mi, że jak już się na coś nastawisz to Twoja percepcja się zmieni. Ten pierwszy krok jest tylko najtrudniejszy :)

  16. Małgorzata68

    Mario hi hi moje koleżanki łapały i chowały co się da chroniąc przed workiem gdy podjęłam decyzję. U mnie jest krótko- kochaj albo rzuć:)) Pozbyłam się baaaardzo wielu rzeczy. Jestem przekonana, że nie służyły mi one. Zostawiłam te które są zgodne z moją decyzją i okazało się, że dotąd niezbyt dobrze kupowałam. Od miesiąca nie kupiłam niczego. Szukam i kupować będę tylko to, co jest zgodne z decyzją stylu-klasycznie romantycznie w ciepłych kolorach. Co prawda rano staje przed szafą i za dużo to tam nie ma ale kombinuję by przetrwać do czasu aż pojawią się ubrania z mojej legendy. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Pisałam Ci już w internecie oglądam i albo szukać nie umiem albo nie uświadczysz tego czego w sklepach tez brakuje: marynarka w kamelowym ciepłym beżu, w ciepłym beżu spódnica, kolory koszulek, bluzek ciepłe w długości do kości biodrowych taliowane, ciepłe fiolety, sukienki dla tych co mają wąskie ramiona duży biust, szeroki pas i chude nogi. Mogę stwierdzić, że torebki, biżuterię, kosmetyki z pewnością dobrać można ale ubrania takie jak opisałam i buty w numerach połówkowych-37,5 oprócz Ryłki i Caprise ciężko.

    • Maria Autor wpisu

      Rozumiem. Wymaga to rzeczywiście nieziemskiego celownika w oku i determinacji, żeby poznajdywać takie rzeczy. Ale jesteś już tak ukierunkowana jak widzę, że wierzę w sukces. Będę się starała patrzeć na oferty jak będę czegoś szukała dla siebie i szukać takich kolorów. Jak coś znajdę to napiszę pod tym komentarzem:)

  17. Małgorzata68

    Tak mi się jeszcze skojarzyło zrobiłam eksperyment w ramach zamysłu estetyka na całe życie. Obeszłam trochę sklepów, patrzyłam na ubrania jak na paletę malarską i co zobaczyłam? Czernie, szarości, granaty, nawet jak beże, fiolety i inne kolory to albo rozmyte pastele albo chłodne barwy. Ciekawe jakie macie wnioski z obserwacji w tym zakresie?

    • iwona

      ja już płakałam pod poprzednim wpisem. Mimo że szukam innych rzeczy to też nie mam co kupować. Po prostu dla kobiet się nie szyje. Szyje się dla nastolatek, i to takich niewymagających, nieświadomych potrzeb, niewyedukowanych (w stylu itp). Nie ma ani prostych krojów, ani szlachetnych tkanin.

  18. Małgorzata68

    Iwono nie będziemy się poddawać bo jesteśmy optymistkami. Jednak bardzo konkretnie to ujęłaś. Też tak to widzę. Weszłam sobie na różne strony, odnajduję wiele ciekawych stylizacji, bez problemu bym dobrała zastawy. Oczywiście to strony zagraniczne, ubrania poza zasięgiem hi hi z różnych względów. Po tym wniosku zastosuję jednak neapolitańską zasadę, że nie będę się na tym skupiać tylko poszukam tak długo aż znajdę. To ważne by mówić o jakości potrzebach bo mam nadzieję, że każdy sygnał przyczynia sie do tego by coś zmieniać w tym zakresie. Przecież cierpliwa kropla drąży skałę:)) Pozdrawiam:)))

  19. Olga Cecylia

    Witaj w klubie wielbicielek niekobiecych butów ;-) Pisałam ostatnio o moim stylu u siebie – brzydkie buty u mnie to podstawa ;-)

  20. Justyna

    Paznokcie uwielbiam w kolorach czerwieni , wiśni i tym podobnych , choć neutralne też lubię. Makijaż to różnie bo raz zaznaczam mocniej oczy – czyli kreska, cienie i tusz, a czasem mocne usta ( ta wersja rzadziej) Biżuteria to różnie zależy od ubrania , pory roku, nastroju, okoliczności – lubię złoto i srebro.

  21. orso

    czy moglabym prosic o zrodlo trzeciego zdjecia od gory, z wisiorem (chyba) z krysztalu gorskiego? dziekuje

  22. AgaM

    U mnie ze stałych to kolorystyka do typu urody i kolor włosów jak najbardziej naturalny. Skończyłam z erą rudości, czerni i blond pasemek. Poza tym coraz mniej ozdobników, falbanek, żadnych koronek, mało wzorów, szczególne „nie” dla kwiatowych (choć mam jedną nową bluzkę z drzewem i kwiatami) i nie dla mocnych kontrastów. Żadnych jeansów. Spodnie proste materiałowe, spódnice ołówkowe do kolan. Do pracy żakiety lub koszule. Hm, czyżby to była moja lista klasyków?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x