Analiza kolorystyczna

Czysta (wyraźna) zima

Czysta zima ma w sobie niesamowitą siłę kontrastu. O takich kobietach mówi się, że się niczego nie boją. Ich wygląd jest tak zdecydowany, że tylko najwyrazistsze kolory będą w stanie dotrzymać im kroku.

Jak rozpoznać czystą zimę?

Oczy czystej zimy są bardzo wyraźne i naturalnie chłodne. Przeszywający zimnem niebieski, wyrazista zieleń, a także prawie czarny brąz będzie zapewne spojrzeniem tego typu urody.

Cera jak u Królewny Śnieżki będzie bardzo jasna. I tak jak w przypadku czystej wiosny, u czystej zimy jasne kolory są bardzo jasne, a ciemne bardzo ciemne. W kolorze skóry wyraźnej zimy widzę delikatne ocieplenie, a nie tylko samą ziemistość i bladość. To właśnie delikatne podobieństwo do wiosny sprawia, że czysta zima nie jest definitywnie chłodna.

Naturalny kolor włosów to już zupełnie ciemna historia. Czysta zima będzie brunetką lub ciemną szatynką. Jeśli jest w tym jakiś sens to włosy wyraźnej zimy są tak intensywnie ciemne, że farba typu granatowa czerń może nie wystarczyć. Ciemny brąz, intensywna czerń to kolory tego typu urody.

Podsumowując: czysta zima ma ciemne włosy i bardzo jasną cerę, a do tego przenikliwe, czyste spojrzenie.

Jakie barwy pasują do czystej zimy?

Tak jak w każdym typie urody szukamy dla siebie takich kolorów, jakie ma nasze ciało. Ono daje nam znak, że dotrzymywać kroku będzie nam tylko kontrast. Spójrzmy jak anielskie wydaje się spojrzenie Megan Fox przy równoczesnym mocnym obrysie oczu. Ona właśnie w takich zestawieniach kolorystycznych będzie najlepiej wyglądać. Tam gdzie ściera się ogień i woda, biel i czerń itd.

Megan Fox - czysta zima

To, co czyste i silne będzie szło w parze z Twoją wyrazistością. Ważne by kolorów było więcej niż jeden. Ubieranie się w jednym kolorze będzie w Twoim przypadku zbyt nudne. Dla Ciebie stworzone są zestawy typu śnieżnobiała bluzka i czarna spódnica. To dopiero efekt i obracające się za Tobą głowy:) Coś, co jest związane z ziemią jest za smutne jak na Twój temperament. Lepiej kierować się ogrodem pełnym najróżniejszych gatunków kwitnących kwiatów i wybrać coś dla siebie. Poza tym Ty jesteś prawowitą beneficjentką trendu neonowego. To, co na innych sztuczne i plastikowe, na Tobie naturalne i świeże.

Makijaż czystej zimy powinien być oparty na kontraście i próbie wydobycia koloru oczu. Efekt ten osiągniemy dobierając cienie do powiek w kolorach szarości i do tego czarny bądź ciemnofioletowy eyeliner. Jeżeli chcesz zagrać kolorem sugeruję wybrać jasnofioletowy, praktycznie lila cień do powiek. Najpiękniej wyeksponujesz oko zaznaczając na górnej powiece linię ciemną kredką i malując resztę powieki jasnym cieniem. Na ustach wyraźnej zimy widzę praktycznie wszystkie odcienie chłodnego różu. Zarówno te lodowate dla naturalniejszego efektu, jak i te neonowe dla przykuwania uwagi.

Znakomitym pomysłem dla czystej zimy jest biżuteria bliska twarzy, czyli kolczyki i naszyjniki. Przy twarzy powinno być bowiem jak najwięcej żywych kolorów. Ale też normą dla czystej zimy jest błysk. Tak więc wyraźna zima dobierająca akcesoria powinna lubować się w lakierowanej skórze, wyrazistej i rzucającej się w oczy biżuterii.

Jakie są Wasze doświadczenia z czystymi zimami?

KOMENTARZE

  1. sQra

    „Cykl o analizie dopiero się jednak rozkręca.” z fb. Jak to się rozkręca? Mam tak totalny mętlik w głowie. Nie umiem się odnaleźć w typach, a ma być więcej? Jestem przerażona. A jednocześnie z utęsknieniem czekam wiernie na kolejne wpisy, zakochana w blogu i jak nigdy zafascynowana modą i stylem. Choć nadal w chaosie :)

    • Maria Autor wpisu

      Typów już więcej nie będzie, ale podam jeszcze różne wskazówki dotyczące pór roku: ogólne odczucia jakie powinnyśmy z nimi wiązać, tak aby instynktownie poczuć jaką się jest porą roku:) Mam po prostu w zanadrzu jeszcze trochę na ten temat do powiedzenia.

      • sQra

        Czekam w takim razie cierpliwie. Mam nadzieję, że dam sobie z tym radę. Pozdrawiam :)

  2. resetowa

    O tak, myślę że to ja ;) Na pewno jestem zimą, paletka chłodnej zimy mi całkiem nie odpowiada, zima intensywna to też nie to, właśnie tu są moje kolory ! :D

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo się cieszę. Czysta zima troszkę przybliża się do wiosny. Ma w sobie witalność i świeżość, której brak intensywnej i chłodnej zimie:)

  3. Myrkur

    Od jakiegoś czasu śledzę Twojego bloga – nadeszła pora, aby się przywitać! Z niecierpliwością czekam na każdy wpis. Twój sposób myślenia o modzie jest mi niezwykle bliski i cieszę się, że mogłam odnaleźć miejsce w sieci, w którym czuję się jak w domu. W ciekawy sposób piszesz o analizie kolorystycznej, wiele spośród wątpliwości, które kiedyś żywiłam odnośnie różnych typów udało Ci się rozwiać :) Oczywiście, jak to często bywa największy problem mam z określeniem własnego typu :)

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo się cieszę, że Ci się podoba. Chętnie popatrzę na Twoje zdjęcia i powiem Ci co sądzę o Twoim typie. Jak się zdecydujesz, ślij na maila:)

      • Myrkur

        Naprawdę? Bardzo się cieszę! W takim razie postaram się jutro zrobić zdjęcia i wysłać je na maila :) Dziękuję :)

  4. kknoxy

    No czysta zima to ja raczej nie jestem ale wlasnie w tej palecie kolorystycznej sie czuje najlepiej (wyjatek-mdly zileony). Fiolet na oku to jedyny cien jaki toleruje i jaki posiadam. Neony- nigdy nie probowalam. Moze powinnam?
    Niewatpliwie czyste zimy, jak chocby Jennifer Connelly czy Nelly Furtado to jedne z piekniejszych kobiet. Dla mnie ideal niedoscigniony.
    Kaska

    • Maria Autor wpisu

      Ale kknoxy, weź pod uwagę, że to dosyć oczywisty typ urody, który jest na tyle wyraźny, że nie ma problemu z rozpoznaniem. Wcale to nie znaczy, że tutaj kryje się ideał:) On może być wszędzie. Myślę, że jeżeli spróbujesz na przykład seledynowego i będzie ok, to już będziesz pewna, że jesteś czystą wiosną – możesz na przykład sprawdzić taki cień do powiek. To bardzo trudny kolor, więc wynik może być jednoznaczny.

  5. Gosia

    Na początku myślałam, że nieźle mi idzie z określeniem mojego typu urody, ale teraz to już się pogubiłam…
    Gdzieś tam wydaje mi się, że jestem zimą, ale na pewno nie czystą, ani też nie chłodną. Mam wrażenie, że najbliżej mi do tej intensywnej (ciemnej, głębokiej? Takie nazwy wyskakują mi też wyszukiwarce…). Ciężko mi idzie zdefiniowanie, czy odcień mojej skóry jest chłodny, czy ciepły, już nie mówiąc o teście z żyłami. Za to mam bardzo ciemne oczy (prawie nie widać różnicy między tęczówką, a źrenicą) i ciemnobrązowe (czarne?) włosy. Tylko ten odcień skóry mi coś nie pasuje. Pomożesz?

    • Maria Autor wpisu

      Intensywne pory mają w sobie właśnie tę dwoistość odcienia skóry. Ja sama o sobie też bym nie powiedziała, że mam chłodną skórę na 100%, a definiuję siebie jako intensywną zimę. Prześlij mi zdjęcia na maila, chętnie się wypowiem:)

      • wjos

        Odnosząc się do tej dwoistości koloru skóry, który mnie bardzo zainteresował: widzę , że mam taki odcień skóry jak Ty, lekko żółtawa. Po czym stwierdziłaś, że masz zimną kolorystykę skóry? Czy ten odcień nazywany jest porcelanową cerą? Skóra nie jest różowa jak u typów zimnych. A jak jest u Ciebie z żyłami – zielone czy niebieskie? bo ja mam dwa kolory – na wspólnej żyle jedna „gałąź” fioletowa, druga morska.

        • vjosna

          Dopiero po chwili zrozumiałam, że opisałaś, że nie masz zimnego koloru skóry, gdy pierwszy raz przeczytałam zrozumiałam, że nigdy byś się nie spodziewała, że okaże się, że masz zimny kolor. Spotkałam się z teorią, że czysta wiosna po przefarbowaniu włosów na ciemne stanie się ciemną jesienią – a ja się stałam czystą zimą, mam włosy złote blond i niebieskie oczy, po przefarbowaniu na czarne czułam się jak Megan Fox i jeszcze teraz widzę patrząc na Ciebie, że skórę mam jak czysta zima.

          • Maria Autor wpisu

            Ale ogólnie uważasz, że dobrze Ci w ciemnych włosach? Ja bym bardzo chciała być czystą zimą, ale te kolory są dla mnie ciut za płaskie. Potrzebny mi bardzo pełny kolor, do tego stopnia, że nawet w kolorach ciemnej jesieni wyglądam nieźle. Gdybym miała uogólniać to powiedziałabym, że możliwe byłoby po zmianie koloru włosów przejście od czystej wiosny do czystej zimy właśnie. Jeżeli masz jakieś zdjęcia prześlij mi na maila… Ja już niedługo przekonam się na 100% jaki mam typ, bo czeka mnie coś radykalnego:)))

            • vjosna

              Ściemnienie włosów podkreśliło mi niebieskie oczy, a raz pod wpływem kolorów jakie założyłam wydawały się fiołkowe. Jednak chętnie wróciłam do mojego naturalnego koloru. W ogóle ta czerń wyszła przez przypadek, złote blondynki nigdy nie powinny zmieniać swojego koloru – jak powiedział kiedyś jakiś francuski stylista…farbowałam się na ciepły brąz a kolor wyszedł czarny (casting). A pofarbowałam się bo ludzie oceniają mnie na młodszą niż jestem a fryzjerka powiedziała mi, że blond włosy odmładzają. Rzeczywiście! Nikt nie dawał mi mniej lat niż miałam w ciemnych włosach.
              A jaki masz typ to chyba wiesz :)

              • Maria Autor wpisu

                Ja też kiedyś pamiętam, że pofarbowałam na brąz a wyszedł czarny, hahaha:)

  6. Vampierz

    Skoro pytasz, jakie są nasze doświadczenia z czystymi zimami – ja akurat jestem tym typem kolorystycznym, więc powiem jakie są wg mnie ważne cechy.

    Po pierwsze, wygląd czystej zimy nie zawsze jest tak skrajny, jak lubią poetyckie opisy. Kontrast nie zawsze jest jak rysunek czarnym i czerwonym tuszem na śnieżnobiałym papierze. Zakres kontrastu dla naszego typu to od średniego do bardzo mocnego. Wydaje mi się, że w Polsce sporo zim może mieć mniej intensywny kontrast i raczej jaśniejsze włosy. Ja mam takie średnie – ani jasne, ani ciemne i takie same brwi. Jednak zdecydowanie widać kontrast między nimi a skórą. Mogę też farbować włosy na różne kolory, byle były kontrastowe, raczej chłodnawe i czyste. Zgaduję, że Ty masz ciemne :) Wierz mi, istnieją czyste zimy o słabszej pigmentacji.
    Następna sprawa – kolorystyka czystej zimy jest mniej chłodna niż chłodnej zimy. Bardzo chłodną różową pomadkę oddałam koleżance chłodnej zimie, bo na mnie wyglądała nieco kiczowato – a na niej po prostu zupełnie naturalnie. Czysta zima ma lekki dodatek pigmentu ciepłego, co często jest widoczne w cerze jako lekko żółtawy lub brzoskwiniowy, ale wciąż chłodny odcień.
    Jak widać choćby po Megan Fox – jej cera nie jest jakoś bardzo jasna i ma leciutko ocieplony ton, nie tak chłodny jak np. u chłodnej zimy.

    U czystych zim ważny jest makijaż ust, w większości wypadków szminka w intensywnym kolorze robi więcej dobrego niż cienie do oczu. Niesamowicie podkreśla oczy. Kolory mogą być bardzo intensywne – chłodnawe (ale nie lodowate) róże, czerwienie, nawet lekko fioletowe odcienie.

    Masz całkowitą rację, że neony są dla czystych zim – tzn. te chłodniejsze odcienie, czyli raczej żółty i zielony, a pomarańczowy i czerwony chyba lepiej wypadnie na czystej wiośnie. Świetnie wyglądają szczególnie w połączeniu z czernią. Inne „nietypowe” kolory to metaliczne, byle zdecydowanie błyszczące, szlachetna patyna raczej się nie sprawdzi. Ale czysta zima to nie tylko jaskrawizny, jest też mnóstwo bardziej klasycznych kolorów – oprócz czerni i bieli cała gama szarości, granatów a nawet czyste i chłodne brązy. Ale ja bardzo lubię nosić te „straszne” kolory czystej zimy, może z czystej przekory, bo wiele osób uważa je za okropnie nietwarzowe i brzydkie.

    • Maria Autor wpisu

      Super:) Uważam, że to najbardziej „efektowny” typ urody. Tak naprawdę to nie ma nic lepszego niż ubrać się w kolor, którego inni mogą nie zrozumieć i być sobą. I wyglądać ekstra… Szkoda, że nie piszesz już bloga – czy masz coś nowego? Bardzo bym chciała zobaczyć Ciebie w Twoich kolorach, mogłabyś mi przesłać swoje zdjęcie?

  7. Karolina

    Jestem zimą, to już wiem. Ale co do rodzaju, hmm, tak przeglądam, oglądam
    i myślę, że tym powyższym rodzajem (szczególnie latem, gdy skóra trochę się opali),
    ponieważ dobrze mi wtedy w średnim fiolecie >>>
    https://scontent-a-vie.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/1239761_10201192237542093_820290075_n.jpg.
    Natomiast zimą, hmm, bardzo blada się robię. Wtedy chyna będzie chodzić o intensywną
    albo prawdziwą zimę https://scontent-b-vie.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/168961_1670512156732_1037726_n.jpg.

    Świetny blog,
    pozdrawiam!

    • Maria Autor wpisu

      Karolina, jesteś zjawiskowa; sądzę, że dobrze napisałaś komentarz tzn. pod właściwym typem. Właśnie taka bladość wyróżnia czyste zimy. Często jak czytam o nich na zagranicznych blogach, to porównuje je się do szkła, na które trzeba nałożyć dużo koloru, by uzyskać efekt, który zostanie na dłuższy czas.

      • Karolina

        Cieszę się, że tak uważasz., jednak malarskie wyczucie koloru
        daje o sobie znać :D. Spróbuję poeksperymentować z powyższą
        paletką (szczególnie przypadły mi do gustu wszelkie błękity i fiolety),
        choć przyznam, że od kilku lat (a więc od kiedy wiedziałam, że jestem zimą)
        najczęściej czyste i intensywne kolory mi towarzyszyły (najwięcej
        tych z ciemnej zimy). Czerwień, błękit itd :).

  8. bestiola

    Ewidentnie jestem czystą zimą :) im czystszy odcień, tym lepiej w nim wyglądam. Skórę mam odrobinę cieplejszą niż chłodna zima, oczy szaro-niebieskie, dość ciemne i kontrastujące. Włosy od 10 lat farbuję na czarno,ale ostatnio chodzi mi po głowie gwałtowna zmiana i dekoloryzacja – aż na platynowy zimny kolor. Czy wtedy nadal będą mi pasować odcienie czystej zimy? Czy już mi będzie bliżej do lata?

    • Maria Autor wpisu

      Jeżeli jesteś przekonana do czystej zimy to nie ma szans na zbliżenie się do lata. Platynowy kolor tylko wzmocni efekt zimna i wyrazistości. Stonowanych barw musisz unikać :)

  9. Karolina

    Bingo! Wypisz-wymaluj to ja! Nawet w tej chwili mam na nosie oprawki szare z cytrynowymi zausznikami. Poza tym intuicją podpowiadająca mi zszarzałe i zgaszone barwy nie zawiodła mnie. Co do połączeń biel-czerń – niestety, źle się w nich czuję, zbyt oficjalnie, czego nie lubię, nie gra to z moim charakterem (vide Twój wpis o programach z metamorfozami). Ale już takie zestawienie jakie opisywałam w przypadku opraw okularowych – jak najbardziej. Pozdrawiam ciepło!

  10. Pingback: Moja analiza kolorystyczna. | Kinga Mak

  11. mrsrobinson

    Hej! Może ty mi pomożesz, bo już się gubię w tych wszystkich analizach kolorystycznych. Cała ta wiedza ma tak pozacierane granice, że ciężko się połapać o ile nie jest się idealnie wstrzelonym w odpowiedni typ, a przecież nie ma 2 identycznych ludzi.
    I stąd moja prośba. Mario, czy mogłabyś zerknąć swoim fachowym okiem na moje zdjęcia i ocenić czy dobrze rozumuję, bo niby wiem ale mam pewne wątpliwości.
    A więc tak: skłaniam się ku brihgt winter ( jak to pięknie brzmi po angielsku ;D) ale niestety do Megan Fox trochę mi brakuje. Moja cera jest jasna i chłodna, nawet bardzo ale nie w takim typowy sposób, bo zawsze mam problem że wszystkie podkłady są dla mnie zbyt różowe, a u mnie widoczna jest delikatna nutka żółtego. Moje włosy są brązowe ale nie jakoś krucze, tylko tak zwyczajnie średnio brązowe do tego wszystkiego mają tendencje do łapania czerwonych refleksów ze słońca. Moje oczy również nie są tak łatwe do zdefiniowania jak u pani Fox: ich tęczówka jest brązowo-zielona z czarną obwódką. Jednak jest coś co rzuca się na pierwszy plan w mojej twarzy: to ciemna oprawa oczu. Jestem szczęśliwą posiadaczką gęstych, grubych czarnych brwi i rzęs.
    Podsyłam linki do kilku zdjęć bo nic nie odda tego lepiej jak faktyczny obraz mnie :) :
    foto bez makijażu :
    https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xfa1/t31.0-8/s960x960/470857_3690272977408_366043261_o.jpg
    oraz kilka innych:
    https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1.0-9/534040_4660367909175_274521524_n.jpg
    https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/1962803_10201555193543684_53478608_n.jpg
    https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xfa1/t1.0-9/318145_417787224899279_1533257944_n.jpg ( dziewczyna w białej koszuli to ja)
    https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/1555425_10201396998348903_664676120_n.jpg
    Kochana Mario, co o mnie sądzisz? Czy udało mi się siebie dobrze sklasyfikować? Czy może jestem jakimś „mieszańcem” albo przypadkiem beznadziejnym? :) proszę o odpowiedź
    Pozdrawiam

    • Maria Autor wpisu

      To może być zarówno wyraźna zima jak i wyraźna wiosna. W pewnym sensie te typy się ze sobą ścierają. Jesteś taka młodziutka i ładna, że naprawdę nie ma się co ograniczać do konkretnych paletek. Ale warto wiedzieć, że się oszałamiająco wygląda w energicznym, żywym kolorze i od czasu do czasu robić wejście smoka :)

      • mrsrobinson

        Dziękuję Ci bardzo za szybką odpowiedź i rozwianie moich wątpliwości. :)

  12. Klara

    Czytam dziś pół dnia Twojego bloga z wypiekami na twarzy i próbuję się zorientować gdzie w tym wszystkim się mieszczę. Trafiłam tutaj, potwierdziłam to też innymi informacjami wyszperanymi w internecie. Przyznaję, że jest to dla mnie zaskoczeniem! Zawsze myślałam o sobie jako o jesieni i przez długi czas otaczałam się kolorami ziemi, czując, że w nich się bezpiecznie ukrywam. Od dwóch-trzech lat jednak rozpoznaję w swojej garderobie przede wszystkim barwy zimy właśnie – te bardziej stonowane co prawda, bo neonu bym na siebie nie założyła, choć kobaltowa sukienka była jakiś czas temu absolutnym hitem – i nie wiedziałam wcześniej, że mogę tak dobrze wyglądać w tak mocnym kolorze. Ale w zasadzie pewności co do tej zimy nie mam, bo jakieś to takie… trochę obce.

    Przeczytałam komentarze pod tym wpisem i widzę, że mam bardzo podobny typ urody do mrsrobinson – przynajmniej tak mi się wydaje. Włosy, cera – tu jest podobnie czyli chłodno z jakimś takim ciepłym odblaskiem w odpowiednim świetle. Z tym, że moja oprawa oczu nie jest równie wyraźna, jak jej (piękna!). Mam dość cienkie i rzadkie brwi i muszę je przyciemniać, żeby w ogóle jakoś pojawiły się na twarzy. Rzęsy mam dość długie, ale też cienkie, a przy tym mam duże, mocno załamane powieki. Zawsze staram się podkreślić makijażem to, co trzeba – ale czy podkreślenie kredką albo eyelinerem zalicza mnie do czystych zim? Czy może tylko podszywam się pod jedną z nich, podczas gdy prawda leży gdzieś indziej?

    Czy znajdziesz chwilę, by zerknąć na moje zdjęcia i postawić diagnozę?

    https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xfa1/t31.0-8/p480x480/740663_10200904572312835_673682412_o.jpg – tu bardzo codziennie, lekki makijaż.
    https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/t1.0-9/p180x540/1157499_10201148717456311_262026621_n.jpg – czerwonych ust nie miewam na co dzień, ale skoro mam je na jakimkolwiek zdjęciu, to pomyślałam, że je podrzucę. Bo dziwnie się w nich czuję.
    https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/p180x540/548335_10201183077755297_439712045_n.jpg?oh=144110b6d9172e360ead6b45c660252a&oe=5466D90B – niebiesko-różowa bluzeczka pasowałaby chyba do zimy, prawda? Tu mam rozjaśnione samowolką fryzjera końcówki włosów – czułam się z tym fatalnie! Ale znajomi bardzo komplementowali. Kto miał rację?
    https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfa1/t31.0-8/s720x720/458316_3308669551836_1349268163_o.jpg – tu może nieco bardziej blada niż zwykle, ale też widać te mini-brwi, mikro-rzęsy i maxi-powieki.
    https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xaf1/t1.0-9/p720x720/302414_2308909718465_617905106_n.jpg – a tu chyba kolorystycznie najbardziej wiernie.

  13. colourinfinity

    Myślisz, że możliwe jest, żeby przedstawicielka tego typu urody miała oczy szaro-zielono-niebieskie? Wszystko się zgadza oprócz barwy oczu, bo nie jest jednolita.

    • Maria Autor wpisu

      Hej, tak. Będę modyfikować te opisy, bo sama codziennie przekonuję się, że ludzka uroda jest o wiele bardziej elastyczna niż teoria i że wiele rzeczy jest możliwych :)

      • mAntonina

        hmmm…a spotkałaś się może z typem czystej zimy z bardzo ciemno-brązową tęczówką? (ha, do tego wszystkiego jeszcze delikatne piegi). przejrzałam pół internetu, i wszędzie o tym typie podaje się jedynie jasne kolory oczu (najwyżej jasno-brązowy). zagmatwałam sie już całkiem :) jak sie uda złapać prace przez wakacje to sie chyba skusze na analize ;) wreszcie sie wyjaśni :)

        • mAntonina

          ach, przeoczyłam, a przecież wspominasz o ciemnych oczach też. uf ;) w ogóle zabawna rzecz – mam dwie siostry, wszystkie jesteśmy niby podobne (chociaż z wiekiem coraz mniej), każda z nas ma ciemne włosy, każda jasną cerę, dwie z nas ciemno-brązowe oczy, jedna brązowo-zielone. i sklasyfikowałyśmy (dzięki Twojej stronie :) ) każdą jako inny typ. intensywną jesień, intensywną zime i czystą zime :)

          • Maria Autor wpisu

            Ale fajnie, w analizie wszystko jest możliwe, każdy typ może mieć tak naprawdę każde włosy i oczy. Najważniejsze zawsze i tak jest to jak reagujemy na kolory z naszych palet :)

  14. Mlle Catherine

    Mam ogromny problem z dopasowaniem siebie do konkretnego typu urody. W każdym z opisywanych przez Ciebie pór, znajduję szczegół odnoszący się do mnie. Wydaje mi się, że jestem latem. Skąd mogę mieć pewność? A jeżeli błędnie przypasowuję się do tej pory?

  15. weridiana

    Ja chyba jestem czystą zimą :-) waham się jeszcze z prawdziwą. Ale chyba jednak czysta, bo moja skóra ma raczej lekko brzoskwiniowy ton.
    https://c2.staticflickr.com/2/1667/25119716501_b4c386d09d.jpg
    Świetny blog, gratuluję.

  16. Laidee

    Mając wieloletnie choć amatorskie doświadczenie w analizie kolorystyczne na bazie tzw. 12 season mogę tylko powiedzieć, że jako bright winter (wyraźna zima) nie mam cery królewny śnieżki. Mam brązowe oczy, do czerni im bardzo daleko. Żadnego przenikliwego spojrzenia, to nie ta zima. Moja twarz bez makijażu nie jest też pełna kontrastów, nie jestem w końcu prawdziwą zimą.
    Z przykrością niestety stwierdzam, że nie zgadzam się niestety ze znaczną częścią opisu wyraźnej zimy z tego posta. Bo ani kolor cery ani kolor włosów ani kolor oczu nie wskazują na typ kolorystyczny. W żaden sposób. Po paru latach stwierdzam, że najczęściej kierowanie się takimi wytycznymi prowadzi na manowce zamiast do właściwych wyników. Znam kilka blondynek o naprawdę ciemnej karnacji, które również są zimami. Znam rudą zimę, choć faktycznie kolor jest chłodną rudością. Zimą może być też osoba czarnoskóra. Nie jest to nic ani rzadkiego ani dziwnego. na taką możliwość wskazują często profesjonaliści Sci/Art, przykłady:
    https://12blueprints.com/a-blonde-true-winter/ – blond true winter (prawdziwa zima)
    http://yournaturaldesign.com/stereotyping-the-seasons-helpful-or-harmful/ – jak z lata zrobić zimę
    http://www.truth-is-beauty.com/bright-winter-celebrities.html – zimowe celebrytki
    i mój ulubiony :) https://12blueprints.com/jocelyn-is-a-bright-winter/

    Wiem również, że bez przykładania rożnych kolorów do twarzy NIGDY (podkreślam celowo) nie da się ustalić typu kolorystycznego. Choćby dlatego, że – tak jak pisałam, zima może być blondynką, zupełnie nawet nie platynową. Myślę też, że lekką ręką 1/3 wyraźnych zim zdążyła w życiu zostać zakwalifikowana jako lato (light summer) także przez profesjonalistów.

    W 12 porach roku chodzi o ton skóry. Tylko tyle i aż tyle. Przekonanie, że zima ma białą twarz i czarne włosy to pozostałość z analizy na bazie czterech pór roku, gdzie nikt nie zadawał sobie większego trudu by postawić diagnozę, zima miała być czarna, jesień ruda, a lato blond i tyle.

    A bright winter nie jest typem chłodnym, jest typem raczej neutralnym. Wyraźna zima jest wciąż zimą, więc kolor jest dosyć chłodny. Ale powinien mieć w sobie jakąś znaczącą (25%) domieszkę ciepłego odcienia. W końcu to typ przejściowy między prawdziwą zimą a wiosną. Neutralna baza zmusza do wyciągnięcia solidnego działa w postaci mocnego koloru w ubraniu czy makijażu, żeby wyglądać dobrze.

    Nie jest też tak, że każdy kolor z palety danego typu będzie tak samo konkretnej osobie pasował. W końcu ton skóry to kwestia indywidualna,

    Wiem też, że wszelkie pomarańczo-łososie dla mojego typu kolorystycznego to absolutna pomyłka. Jeżeli jakiejkolwiek bright winter pasują – na 90% błędnie został odczytany typ kolorystyczny. Największym koszmarem jest beż (odcień „tan”, nie wiem, czy słowo to ma odpowiednik w języku polskim). Na pytanie – jaki jest Twój odcień beżu czy pomarańczu zawsze odpowiem – żaden. Z ciepłych żółci złoto to max, ew. żółty w typie mango, ale wciąż jest to żółty. Przy pomarańczu widać pomarańcz, a nie mnie. W beżach wyglądam po prostu na chorą. Są za ciepłe. Zresztą, test na kolor „tan” jest moim zdaniem podstawowym testem dla czystej zimy. Czysta zima będzie w nim wyglądać najgorzej ze wszystkich 12 pór roku. Kolor magiczny w drugą stronę – szary w typie charcoal, szary z odrobiną ciepłego tonu, czysty, bez domieszek zieleni czy niebieskiego. Genialny. Dokładnie taki: http://www.laminart.com/products-samples/decorative-laminate/pearlescence/494/charcoal-grey

    Brązy dają od biedy radę, w ubraniu. W makijażu – nie. Z tym, że to nie jest tak, że brąz na powiece robi dramat. Nie. Ale nie robi tego, co powinien. Różnica między brązem a szarym na oku jest kolosalna.

  17. Ann

    Mój typ. Maria trafnie mnie zaanalizowała :)

  18. Kat

    Śmiać mi się chce jak widzę tą aktorkę jako przykład zimy – wystarczy popatrzeć na zdjęcia nawet nie z dzieciństwa ale z początku kariery żeby dostrzec że to wiosna! Farbuje się i maluje na siłę żeby zrobić z siebie zimę bo zimy i jasne lata są lubiane w Hollywood. Dziewczyna ma piegi, ciepłą cerę, niebieściutkie czyste oczy i jasne włosy – jak ona może być zimą, no litości! :D

  19. Gosia Brzóska

    To mój ulubiony typ urody. Sama jestem prawdziwym latem. Wydaje mi się, że są do siebie dość podobne, ale różnią się odcieniami. Jak odcień potrafi wszystko zmienić… Chciałabym być czystą zimą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x