Opinia

Czym się różni baba od kobiety?

Dzisiejszy wpis powstał pod wpływem dwóch ostatnich dni, które niestety minęły mi na wycieczkach po przychodniach, po sklepach i pocztach. A właśnie w tych miejscach można się nieźle napatrzeć na ludzi i ich zachowania. Doszłam do wniosku, że współczuję niektórym mężczyznom, że spędzają życie z babami zamiast z kobietami. Bo inaczej się tych istot nie da nazwać. Wypiszę tutaj główne cechy wyróżniające baby i jeżeli tylko zauważę u siebie jakieś symptomy przeistaczania się w babę natychmiast wrócę do tego tekstu i ze wszystkich sił postaram się je zlikwidować. Oto opis baby.

- baba nie zna się na żartach, łatwo ją urazić, bo wszystko bierze do siebie, nie zna pojęcia ironii, wszystko bierze na poważnie

- baba nigdy nie komplementuje innych kobiet, co więcej obraża się, gdy jej mężczyzna powie coś pozytywnego o innej kobiecie, ponieważ sądzi, że z automatu jest gorsza od wychwalanej kobiety

- baba ma kompleksy, dlatego dowartościowuje się obgadując innych ludzi i zwracając uwagę zawsze na negatywne rzeczy związane z innymi kobietami

- baba nie potrafi otwarcie rozmawiać o seksie, nie znosi seksualnych aluzji, jest pruderyjna i oburza się, gdy dyskusja wkracza na tematy z pieprzykiem

- baba publicznie burka na swojego faceta, na zakupach jest zniecierpliwiona, traktuje swojego towarzysza jak piąte koło u wozu i wyżywa się na nim kiedy ten pyta, którą wziąć śmietanę

- baba zawsze przeżywała najgorsze zabiegi medyczne, była ofiarą lekarzy i teraz chciałaby by wszyscy jej współczuli, dlatego bez zażenowania dzieli się opowieściami o traumatycznym porodzie sprzed czterdziestu lat, który pamięta do dziś tak jakby to było wczoraj czy o swoich doświadczeniach z dentystami, okulistami, chirurgami…

- baba uważa, że z racji wieku wszystko jej się należy, a zdobyte życiowe doświadczenie sprawia, że jest nieomylnaegoiści

- baba nie potrafi ciekawie opowiadać; jest nudna; otwiera usta, ale nie zależy jej na słuchaczu, ważne, że podczas mówienia jest w centrum uwagi

- baby wszystko krytykują, wszystko dookoła jest nie tak, one zrobiły by to lepiej, one zawsze wszystko wiedzą lepiej

- baby się nie uśmiechają i nie przepraszają

- baby oburzają się na przeklinanie i okazywanie emocji bardziej niż na negatywne wydarzenia wywołujące te emocje; baby tłumią swoje odczucia, nie potrafią reagować na bieżąco, ale w dogodnym dla nich momencie potrafią wypomnieć innym ze zdwojoną siłą to, że zostały urażone

- baby oceniają wszystkich surowo, ale dla siebie są pobłażliwe

- baby mają wiecznego focha.

Wiem na pewno, że wśród moich czytelniczek nie ma bab. Ale pamiętajcie dziewczyny, że trzeba się pilnować, bo z wiekiem pozwalamy sobie na coraz więcej. Zróbmy to dla naszych mężczyzn, ale przede wszystkim dla swojego dobrego samopoczucia i nie przeistaczajmy się w baby.

Czy znasz jeszcze jakieś inne cechy bab?

KOMENTARZE

  1. Izabela

    Baby wiecznie narzekają na swoich mężów, że nie im pomagają, że nic nie potrafią robić, że nie pomyślą i wszystko muszą robić same, po czym … dokładnie na takich samych facetów wychowują swoich synów.
    Świetny wpis! :)

    • Maria Autor wpisu

      Jaka smutna i prawdziwa teoria :(

  2. Paulina

    Niestety takich bab i gburów (mężczyzn) jest mnóstwo. Ale za każdym razem kiedy ich spotykam staram się być przemiła i radosna, bo to ich kompletnie wybija z rytmu. I nawet jeśli muszę z nimi rozmawiać zawsze pocieszam się, że ja przetrwam to kilka minut z nimi i wrócę do mojego radosnego życia, a oni się będą dalej kisić w swoim własnym, gorzko-kwaśnym sosie. ;)

    • Maria Autor wpisu

      To chyba najlepsza z metod, bo wdawanie się w jakąkolwiek polemikę to dla nich woda na młyn.

      • Małgosia

        Ja też z wiekiem babieję, ale staram się z tym walczyć u siebie i u innych: metodę na słodki uśmiech i uprzejmość uważam za genialną. Odmienia Ciebie, zaskakuje „baby”. W przysłowiowej przychodni, z przysłowiowym brzuchem ciążowym upomniałam się kiedyś o wejście bez kolejki – i oczywiście jedna „baba” zaatakowała mnie klasyką („ciąża to nie choroba! ja całą ciążę harowałam!”) . O dziwo, reszta zbabiałej kolejki stanęła za mną murem, jeszcze mi miejsca ustąpiły, brzuszek skomplementowały, a „babę” objechały. JEST NADZIEJA :) … taaaa, a teraz postaram się mniej zrzędzić we własnym domu…

  3. Tofalaria

    Mario, przypaliłam omlet, tak mnie wciągnęło. ;) A Paulina ma rację – warto dodać „chłopów” – męski odpowiednik rzeczonej baby. Narzekanie to nasza cecha narodowa, ale czy to powinno nas rozgrzeszać?

    • Maria Autor wpisu

      Hahaha, napiszmy to dosłownie: baba w wydaniu męskim to dziad :)

  4. Nina Wum

    Mario, jest wiele na rzeczy. ;) Dorzuciłabym jeden punkt, mnie osobiście potwornie wyprowadzający z nerw:
    – taka baba z lubością będzie w pogawędce rozwlekać szczegóły z życia swojej sąsiadki („a wiesz kochanieńka, że tę Nowacką to mąż leje?”) ale gdy słyszy awanturę za ścianą za nic nie podniesie słuchawki i nie zadzwoni na policję, bo przecież „brudy pierze się w domu.”

    • Maria Autor wpisu

      No to prawda, że baba ilością gromadzonych informacji dorównuje Polskiej Agencji Prasowej :) Tak ogólnie to ona się przecież nigdy nie wtrąca ;)

  5. Dziadova

    Chyba jestem pół-babą. Jakoż jednak jestem śmiertelnie nudna i są słuchacze, których odstraszam z kilometra. Nie mówiąc już o kompleksach, tłumieniu emocji i o tym, że słabo u mnie z poczuciem humoru.
    Ale po namyśle stwierdzam, że wiek mi służy bardziej niż szkodzi w tej materii i dochodzę do wniosku, że i taką niezbyt fajną siebie lubię ;)

    • em

      to samo chciałam właśnie napisać :)

      • makate

        a ja myślę, że „baba” nie widzi u siebie błędów więc wy raczej jesteście kobietami, które – jak każdy człowiek – mają gorsze dni i nie są idealne. ale nie chcą przeistoczyć się w baby w każdym calu ;)

        • Maria Autor wpisu

          Właśnie też to chciałam napisać makate, że dziewczyny nie są babami, bo baba nigdy o sobie nie powie, że jest babą.

          • agiszon

            uff. to dobrze, bo właśnie pomyślałam, że trochę ostatnio jestem :) kamień z serca

  6. Nika

    baba jest opryskliwa i wiecznie nie miła, nawet gdy podchodzi się do niej przyjaźnie i serdecznie ;)

    • Maria Autor wpisu

      Zdobycie się z jej strony na serdeczny uśmiech jest awykonalne. Ale już uśmiech fałszywy jest jak najbardziej na porządku dziennym :)

  7. lithiumowa

    Mam nadzieję, że nigdy nie zmienię się w taką babę i zawsze będę pogodna. Okropnie jest siedzieć gdzieś w poczekalni u lekarza czy stać w kolejce i słuchać tych narzekających bab. Najgorsze co mnie spotkało, to jak kiedyś czekałam na wizytę u endokrynologa, a wiadomo – ciężko się niekiedy dostać, trzeba czekać miesiącami. Oczywiście było opóźnienie, tego dnia akurat dosyć spore (coś koło godziny – no wiadomo, że nie bez powodu, tyle na badaniach schodziło). Siedziałam sobie, czytałam jakąś ksiązkę i byłam zmuszona wysłuchiwać narzekań jakiejś baby z dzieckiem. Pytała wszystkich co chwilę, na ktorą godzinę mieli wizytę, ciąąąąągle narzekała, że musi już do domku wracać, że to skandal itp. Gdy w koncu spytała mnie, na ktorą miałam godzinę to byłam już tak wkurzona, że tylko coś jej odburknęłam, że na tą i na tą i że nie przeszkadza mi czekanie, ale jej zrzędzenie. Zamknęła się ( na jakiś czas :P)

    Pozdrawiam! :)

    • Maria Autor wpisu

      Ostro. No nie ma co, ale na tych poczekalniach to potrafią podnieść ciśnienie. Lepiej nie chorować, bo psychika może nie wytrzymać takich częstych wizyt lekarskich :(

  8. Asienka

    Troche jest we mnie z baby.. Coz, nie wyssalam z mlekiem matki, jak taka baba nie byc ;-) ale pracuje nad tym, by sie tego nauczyc. Dziekuje Mario, bardzo mnie dzis milo zaskoczylas tematem :-)

    • Maria Autor wpisu

      Jak już wyżej napisałam, przyznanie się jest w przypadku baby niemożliwe, więc zapewniam Cię, że wszystko z Tobą w porządku :) Myślę, że porcja lodów na zły humor to będzie odpowiednie lekarstwo dla Ciebie, ale na pewno nie doszukiwanie się w sobie cech baby :)))

  9. sylwia

    Jakiś czas temu zauważyłam u siebie niektóre z tych babich cech, ale, dzięki Bogu, pokonałam je.

    • Maria Autor wpisu

      Uff, to dobrze. Można wiedzieć które i jakie metody zaradcze zostały zastosowane?

      • sylwia

        Wszystkowiedzenienajlepiej, warczenie na swojego mężczyznę i dzieci, narzekanie, tłumienie emocji. A sposób? U mnie pomogła refleksja nad tym, jak inni się czują, gdy tak się zachowuję, bo w moim domu rodzinnym takie zachowania się zdarzały nagminnie (od obu płci) i niestety wiele z tego przejęłam. Wystarczyło przypomnieć sobie, jak się czułam, gdy robiono ze mnie głupka, ciągle strofowano, odmawiano uczuć i ciągle powtarzano, ze wszystko i wszyscy ( w tym ja) są do kitu. To podziałało jak kubeł zimnej wody. Do tego jeszcze pomoc z Nieba i praca nad sobą. :)

        • Maria Autor wpisu

          Uważam w takim razie, że jesteś bardzo silnym psychicznie człowiekiem.

  10. Dominika

    Baba nie potrafi docenić wartości niektorych produktów; wybiera najtansze, jeszcze potrafi się przy tym targować i narzekać. Przytaczam na przykładzie swojej pracy w kwiaciarni. Jest zdolna przyjść do sklepu tylko po to, by powiedzieć coś przykrego i wyjść.

    Ja dzielę baby jeszcze na podgrupy, z naciskiem na grupę tych bab, które plotkując stoją godzinę, a w autobusie nie ustoją pięciu minut.

    • Maria Autor wpisu

      Ostatni punkt mnie rozwalił: so true. To chyba jeszcze większy paradoks niż ten z Bogiem i kamieniem :)

    • Agata Ch

      I jeszcze potrafią komentować w autobusie, że „młoda osoba siedzi”. A ja akurat byłam w ciąży. Przy czym w sklepie w kolejce dla uprzywilejowanych na widok ciążowego brzucha ślepną. :/

      • Maria Autor wpisu

        Standard. Mnie to bardzo dziwi, że one ani myślą zwrócić uwagę na ciążowy brzuch. I to kobiety jeszcze…

        • MarthaB

          Ale w tych ogrodniczkach z poprzedniego posta to chyba CIę każda zauważy ;)

          ps to mój pierwszy komentarz tutaj, ale blog czytam od jakiegoś czasu i bardzo mi się podoba tutaj :)

  11. Dominika

    Mam jeszcze pytanie: czy typy urody kobiet można śmiało przełożyć na męskie? A może będzie ten temat? chciałabym zrobić analizę memu lubemu ;)

    • Maria Autor wpisu

      Tak, śmiało można, bo przecież rozchodzi się o rozłożenie kolorów na ciele :) Będzie przynajmniej jeden post, cały czas się zastanawiam jak to zrobić. Chyba po prostu podam pory roku i przykłady słynnych mężczyzn do nich…

      • huskyeyes

        O to z niecierpliwością czekam na taki post, bo mam z tym mały problem :) Mężczyźni mają bardziej wyrazistą urodę w porównaniu do kobiet z tego samego typu i mogą nosić intensywniejsze kolory, tak mi się wydaje…

  12. Karola

    Oj to chyba delikatnie babieję – fochy i narzekanie znalazłam też u siebie. Trzeba się opamiętać ;)

    • Maria Autor wpisu

      Nie ma innego lekarstwa na ten stan rzeczy jak samoświadomość. W momencie kiedy się zorientujesz, że dajesz czadu zrób stop i walcz z tym :) Ja tak robię. Ale ciężko jest się zorientować i tak od razu zastopować :)

  13. Cicha Woda

    Kurde, Mario! Ja wiem o czym ty piszesz, bo 2 razy dziennie jadę autobusem.
    Dodam, że baba zazwyczaj gada bardzo głośno przez telefon i dzieli się życiem intymnym z połową autobusu. A jak się spotkają dwie baby w autobusie to będą gadać do siebie nawet jak dzieli je rząd siedzeń, w dodatku mówią równocześnie zupełnie się nie słuchając. Każda po prostu wypowiada swoje kwestie, ot taki monolog.
    Dzięki za ten wpis, bo już myślałam, że ja jestem jakaś przewrażliwiona i nietolerancyjna dla otoczenia;)

    • Maria Autor wpisu

      Hahahaha, komunikacja miejska to już w ogóle jest jak laboratorium albo punkt obserwacyjny. Albo wchodzi Ci taka do autobusu i na cały głos: no gdzie by tu usiąść?

      • Ania

        Moje łódzkie Baby nie mówią „gdzie by tu usiąść” tylko od razu BIEGNĄ do wolnych miejsc…
        I w ogóle tyle Bab w tych autobusach, że aż się boję, że zbabieję (czy to jest zaraźliwe?) ;)

    • Ann

      ha ha ha

      • Ann

        Cicha Woda niesamowicie to ujęłaś:)

      • Cicha Woda

        To opowiem wam jeszcze mój największy hit autobusowy. Jak bym tego osobiście nie widziała i słyszała to trudno byłoby w to uwierzyć.
        Akcja: na początku jednego rzędu siedzi chłop na 2 siedzeniach, a po drugiej stronie rzędu babka, też na dwóch siedzeniach. Rozmawiają głośno, tak, że ja w połowie autobusu słyszę jakie pan miał problemy z piciem, a ona z leczeniem depresji. Ludzie przechodzą przez środek co im nie przeszkadza. Nawet to, że jest cisza w autobusie i wszystko słychać.To jednak nic.. Dialog:
        On- A powiedz jak tam z twoim życiem seksualnym?
        (Ja osobiście w szoku, że można zapytać o coś takiego jak wszyscy słuchają, ale to nic bo …)
        Ona- Eee, wiesz, ostatnio nie mam na nic czasu ani ochoty.

        W takich sytuacjach człowiek nie wie czy płakać, czy się śmiać.

  14. iwona

    ja mam z baby kompleksy i „zawsze mam rację”, za to u mojego niemęża ziagnozowałam „oburzają się na przeklinanie i okazywanie emocji bardziej niż na negatywne wydarzenia wywołujące te emocje” (jak on wywoła negatywne wydarzenie a ja przeklinam :-))

    • Maria Autor wpisu

      Dobre to jest – u mnie podobnie z przeklinaniem. Chociaż staram się wyeliminować, bo to jednak nic fajnego nie wnosi :)

  15. Biurowa

    „baba nie potrafi otwarcie rozmawiać o seksie, nie znosi seksualnych aluzji, jest pruderyjna i oburza się, gdy dyskusja wkracza na tematy z pieprzykiem”

    Jestem babą. Trudno.

    P.S. nie mm problemu ze słowem „penis”, ale uważam, że sprawy seksualności człowieka to sprawy bardzo osobiste i nie nadające się do robienia głupich żartów. Tak czy inaczej – wychodzi ze mnie baba.

    Z resztą się z grubsza zgadzam :)

    • deszczowa

      zgadzam się z Tobą Biurowa, ale nie uważam, żeby to był objaw babienia bo myślę, że to zależy do jakiego stopnia rozmowa wkracza na te tematy i w jakim gronie. Seks to coś pięknego i bardzo intymnego i myślę że nikt za bardzo nie lubi gdy ktoś postronny stroi sobie żarty w taki rubaszny i czasem dość wulgarny sposób. Myślę, że można być kobietą bezpruderyjną a przy tym skromną i skrytą. Co innego rozmawiać o seksie otwarcie z mężem, partnerem, swoim dzieckiem, przyjacielem czy lekarzem lub delikatnie zażartować w gronie , w którym czujemy się swobodnie a co innego gdy ktoś włazi nam z butami w życie intymne nieproszony…

    • Maria Autor wpisu

      Obawiam się, że musi być większe natężenie myślników, żeby zostać babą. Poza tym nie chodziło mi o wywlekanie osobistych czy intymnych spraw, ale bardziej o żarty czy bezpośredniość, a nie postawę typu: ja jestem święta, hahaha. Także wiesz, to nie jest takie proste zostać babą ;)

      • Maria Autor wpisu

        Deszczowa – 100% racji.

  16. Ola

    Ja jestem już po trosze baba ;) ale syna wychowuję jednak tak, że jako trzylatek umie więcej niż mój tata ;) (tzn. na przykład wrzucić ubrania do pralki i ją uruchomić).
    Niestety to złudzenie, że same mamy całkowity wpływ na to, by nie zostać babami. Baba jednak rodzi się w interakcji z dziadem ;) Nie wierzę, by ktoś stał się babą u boku odpowiedzialnego i subtelnego dżentelmena.
    A poród własnego dziecka chyba pamięta się do śmierci…

    • Maria Autor wpisu

      Co do tego porodu to rozumiem, że się go pamięta, tylko czemu za dwunastym razem opowiadania o nim okazuje się, że był dwanaście razy boleśniejszy od tego pierwszego opowiadania ;) Zdecydowanie obecność dziada ma destrukcyjny wpływ na związek :)

  17. gosja

    Co najmniej kilka przypiszę do siebie, a to już jest niepokojące… Może dlatego, że pracuję z prawdziwą babą, która spełnia wszystkie wymienione warunki…

    • Maria Autor wpisu

      Proponuję odreagowywać w weekendy, ale w jakiś zdrowy sposób :)

  18. sylwia

    O tak, tak! To jest racja – nie ma baby bez dziada! I nie ma dziada bez baby!

  19. Deva

    Dziękuję Mario, idealnie to ujęłaś… Nie ma nic do dodania, ale niestety też i do odjęcia nie ma ( jeśli chodzi o typizację bab)… Poza wszystkim… narzekania na mężczyzn w dzisiejszych czasach jest bardzo ” demode ” , stylowym kobietom naprawdę nie wypada…

  20. Gray Cat Can Fly

    haha …, super :)

  21. Olafasola

    Ja pamiętam jedno wydarzenie w swoim życiu, kiedy spotkałam babę (z biednym uciśniętym mężem u boku) i niestety nie zareagowałam, pozwoliłam żeby baba zatryumfowała nade mną. Stałam w niewielkiej kolejce do kasy. Kasa była podwojna, tzn dwie taśmy sąsiadowały ze sobą. Ja wyłożyłam swoje produkty na taśmę, a babie obok zamknęli kasę kiedy była już „wyłożona” zaczęła przerzucać wszystkie swoje rzeczy na moją taśmę, byłam tak zszokowana, że nic nie zrobiłam, a baba przeszła przede mnie w kolejce :D do dziś nie mogę sobie darować a zdarzyło się to chyba z 7lat temu.
    Moja mama czasami dziwnie się zachowuje, kiedy kasjer otwiera pudełko z jakimś sprzętem w poszukiwaniu kradzionych rzeczy ;) przecież wiadomo, że nie robi tego z własnej ciekawości, tylko musi to robić, bo inaczej nie miałby tej dołującej roboty, a moja mama zaczyna sapać i wkurzać się, że już zakupiony przedmiot nie jest tak zapakowany jak powinien być a czasami jeszcze coś powie w stylu „myśli Pan, że coś tam schowałam?”
    A ze mnie chyba czasami wyłazi baba w hipermarkecie, ludzie działają mi na nerwy i zaczynam brać udzial w wyścigu szczurów do kas ;)

    • Maria Autor wpisu

      Olafasola każdy ma takie sytuacje. ja też często wracam do przeszłości i żałuję, że czegoś nie powiedziałam. Ale z drugiej strony często mnie po prostu zatyka, bo nie wierzę, że ktoś może być aż tak bezczelny jak w Twoim przykładzie i brak słów niestety…

  22. Ola73

    Zgadzam się z tymi wszystkimi punktami w 100%! Mój sposób na babę to mega uśmiech i wspinam się na wyżyny uprzejmości – udało mi się niejednokrotnie takie „coś wiecznie fuczące” rozbroić – przyjemnie patrzeć, jak baba tonuje emocje i chyba sama jest w szoku, że można funkcjonować inaczej niż z pretensjami do całego świata :-) Ale nie zawsze było tak różowo – sama się „wzniecałam” na takie gderające baby i wdawałam się w dyskusje (np. jak przeszkadzał im śmiech dzieci stojących na przystanku). Zauważyłam wtedy, że to błędne koło – złe emocje zaczynają się kłębić we mnie i – o zgrozo- staję się BABĄ!!!! A moje argumenty i tak do niej nie docierają. I teraz robię tak – jak słyszę marudzenie o całe zło tego świata pt. asfalt przed blokiem porysowany kredą przez dzieci – to mówię: „Również pani życzę udanego dnia!” i odchodzę z uśmiechem.
    Pozdrawiam Mario, buziaki!!!

    • Maria Autor wpisu

      Dobre to jest :) One naprawdę tylko czekają, żeby się z nimi kłócić :)

  23. hula szpiegula

    okropne, nie znoszę BAB.
    a jeszcze mnie doprowadzają do szału, teksty w stylu: bo 20 lat temu coś tam się nie psuło. itp.

    ostatnio nad wrocławiem przeszły dość poważne burze,
    zalało część miasta- w których są słabe odpływy, tak, że w tych miejsach woda stała na ulicy.
    kilka tych punktów NAGMINNIE zalewa w takich sytuacjach od lat, że na tych odcinkach staje zbiorkom.
    co prawda, może akurat ja się trochę na tym znam, bo wychowałam się w rodzinie tramwajarskiej, zagryzam zęby i przeczekuję.
    do szału mnie doprowadzają w takich sytuacjach baby, co od razu głośno komentują, że jak coś się mogło stać, jak mogło coś się zalać, czy tramwaj wykoleić.. no bo to rzeczywiście takie dziwo na miarę zaćmienia słońca.
    z zasady staram się nie odzywać, skupiać chociażby na lekturze książki, ale coś mnię się robi w środku, jak słyszę te baby komentujące na cały wagon, że za jej czasów to byłoby nie do pomyślenia, że coś się stanie.

    • Maria Autor wpisu

      No cóż, wiesz dobrze, że wejście w dyskusję z nimi to by był ich tryumf. Myślę, że wziąć na przeczekanie i się trochę pośmiać przez łzy to jednak jest najlepsze rozwiązanie :)

    • Ania

      Baby w tramwajach często mają pretensje do całego świata (głównie motorniczego), że tramwaj się zatrzymał, bo nie ma prądu…;)

  24. huskyeyes

    Chyba żaden typ człowieka nie podnosi mi ciśnienia tak jak baba :D Podpisuje się, Mario pod każdym myślnikiem, a szczególnie do szału doprowadza mnie brak poczucia humoru i generalne „niekumanie”, bo z tego bierze się większość pozostałych przywar.
    Tak jak są baby są też i dziady, ale znam osobiście paru facetów, którzy są babami – masakra.
    Przerąbane mają ludzie, których praca polega na bezpośredniej obsłudze klienta, np. fryzjerzy, sprzedawcy, konsultanci. Chcąc nie chcąc musisz wysłuchiwać tego wszystkiego, uszy Ci więdną, nóż się w kieszeni otwiera, ale musisz słuchać i miło się uśmiechać bez wdawania się w dyskusję.
    Kiedyś nie potrafiłam być opanowana w konfrontacji z babą, ale mam podobny sposób jak Ola73 – działa :). Upierdliwe sąsiadki z kolei załatwiłam mówiąc od razu że nie interesują mnie plotki i teraz mam spokój.
    Poza tym każdy ma czasem gorszy dzień, a w dobrym towarzystwie można dobrze ponarzekać. Pozdrowienia :)

    • Maria Autor wpisu

      Faktycznie, nie pomyślałam o ryzyku zawodowym związanym z takim zawodem. To ja już wolę chyba najcięższą pracę fizyczną od takiej użerki :)

  25. Myrkur

    Ja pracuję właśnie jako konsultantka i moim sposobem jest właśnie przeczekanie oraz niemalże „dworskie” maniery wobec takiej osoby. Często wybija to babę (lub dziada) z równowagi, pokornieje… a jeśli nie… cóż, nic nie poradzę na to, jestem bezbronnym pracownikiem na drugim końcu telefonicznej linii. ;)

    Najbardziej irytujący dla mnie jest jednak typ młodocianej baby – takiej, co to babienie przejęła w drodze bezpośredniej, bezrefleksyjnej obserwacji swojej mamy czy babci. Takie dziewczę ma 20 lat, a już wszystko wie najlepiej i na cały świat dookoła patrzy z pogardą. Najbardziej współczuję chłopakom takich babiątek, którzy często są przez nie bezlitośnie wykorzystywani i zdominowani. Wielokrotnie zdarzało mi się słyszeć, że w moim związku postępuję niepoprawnie i rozpieszczam faceta dlatego, że… ugotowałam dla niego obiad, zresztą przy wybitnej jego pomocy. ;)

    Na szczęście takich kobiet jak Ty jest coraz więcej i coraz częściej widzę, że aktywnie starają się zwalczać babienie. :)

    • Maria Autor wpisu

      Właśnie się przez chwilę bałam czy dając upust emocjom w formie tego posta nie poszłam o krok w kierunku baby, ale postanawiam, że już więcej nie będę marudzić, więc chyba jestem jeszcze uratowana :)

  26. Magdaaa

    Nie lubię gdy kobiety wytykają błędy innym kobietom, dlatego nie podoba mi się ten wpis. Nie ma nic złego w braku uśmiechu, niechęci do tematów „z pieprzykiem” i jeszcze w kilku innych wymienionych „wadach”. Przecież to bardzo ludzkie a jak wiadomo od niedawna, kobieta tez jest człowiekiem ;)
    Pozdrawiam,
    Magda.

    • Maria Autor wpisu

      Nie udawajmy, że nie wiemy o jakich zachowaniach i jakim ich natężeniu tu mówimy. Każda z tych rzeczy osobno zapewne jest się w stanie pojawić u każdego człowieka, nikt nie jest ideałem. Ale trzeba się pilnować, bo jak sobie pozwalamy na za wiele to wtedy dochodzi do transformacji i negatywne emocje zaczynają władać naszym życiem :(

  27. maga

    Hmm… z tą pruderyjnością to jest nie do końca tak. Za babę się nie uważam, ale nie lubię seksualnych aluzji. Może się nie oburzam i nie czerwienię jak panienka, ale uważam, że poczucie humoru odnoszące się do sfery seksualnej jest raczej niskich lotów. Owszem, zdarzają się dowcipy – perełki, ale więcej jest takich z kategorii rubaszne albo wulgarne.
    Zauważyłam też, że mężczyźni z pewnym wiekiem wkraczają w taki rubaszny okres.

    • Maria Autor wpisu

      No przecież każdy ma swoją wrażliwość i własne wyczucie w takich sprawach. Chodzi mi o takie bezczelne oburzanie się przy czymś co jest ewidentnie żartem, a nie żadną zniewagą :)

    • Cicha Woda

      Tylko widzisz baba to raczej taki typ, który obgada sąsiadkę na wszelkie sposoby (komu daje, komu nie daje i jak się inaczej seksi), w dodatku obgada publicznie. Natomiast na aluzję co do swojej osoby jest urażona i pogardliwym wzrokiem zabija rozmówcę.
      Też nie lubię aluzyjek, zwłaszcza od jakiś obcych facetów. W swoim towarzystwie jednak mogę czasem pożartować bez jakiegoś świętobliwego moralizatorstwa.

  28. paulina

    Mam taką „babę” w domu… zagnieździła się na naszym strychu pod postacią babci mojego narzeczonego. Jej ulubionym zajęciem są plotki i wtykanie nosa w nie swoje sprawy i uprawianie hipokryzji. A, że ja jestem osobą, która swoją prywatną przestrzeń ceni ponad wszystko, łatwo ze sobą nie mamy :) Obydwie. Mam nadzieję, że nigdy moje życie nie stanie się na tyle puste żebym zmieniła się w babę.

    • Maria Autor wpisu

      Jak będziesz szła na udry to możesz zaognić sytuację, ale z drugiej strony dasz palec to wiesz co się stanie z ręką, hahahaha.

  29. Anka

    Mario, moją teściową opisałaś! Ona zna się na wszystkim, wszystko wie lepiej, ciągle próbuje nas nawracać na swój styl życia, wszystkich krytykuje, chyba też tłumi emocje i największą zbrodnią dla niej to jest podnieść głos w jej obecnosci albo na nią. Ona takich incydentów nie zapomina. Tylko o seksie bardzo chętnie mówi, ale ja akurat z nią nie chcę tego tematu poruszać:) No cóż, ale ja czasami też jestem babą:). Mam kompleksy, do niedawna tłumiłam emocje i byłam strasznie zahukana. A tak z innej beczki – wysłałam Ci w końcu moje zdjęcia do analizy – w mailu jest link. Mm nadzieją, ze mi wyszło, bo długo nie wiedziałam jak to zrobić.

    • Maria Autor wpisu

      Będzie się w niej kotłowało i potem Ci wygarnie przy jakiejś stosownej okazji… Kompleksom stop – masz być dla siebie the best :)

  30. Anja

    baba obiecuje swojemu mężowi lub dziecku, że jak zrobi lub nie zrobi czegoś to go… ZABIJE … boję się takich ludzi, nawet w największym gniewie bałabym się powiedzieć w ten sposób do drugiego człowieka;
    baba jest CODZIENNIE ciężko chora, a wczoraj to tak się źle czuła, że już myślała, że wezwie pogotowie;
    informuje głośno otoczenie, że idzie SIĘ WYSIKAĆ ,bo ma chory pęcherz – nogi jej zmarzły;
    baba absolutnie nie ma czasu na spacer, ani na inny ruch, który pozytywnie wpłynąłby na stan jej zdrowia i umysłu, bo jest szalenie zajęta – na podstępne pytanie czym tak była zajęta okazuje się, że oglądaniem seriali w godzinach 16-22;
    baba twierdzi, że programy typu: idealna niania, szpital itp badziewie wcale nie są reżyserowane, tylko kręcone na żywo…
    itp itd

    • huskyeyes

      Baby generalnie mają postawę agresywną.

  31. Sylwia

    Baba to ktoś kto jak przyczepi się do jakiegoś tematu to będzie go międlić przez cały dzień. Będzie rozpamiętywać co 15 minut. Masakra. Strasznie męczące.
    A propos porodu. Sprawa do przeżycia. Kwestia pozytywnego nastawienia:)

  32. Daisy K

    Mam nadzieję że babą nie jestem. Jeśli zaczynam coś wyczuwać z baby, chowam się w mysią dziurę i walczę z nią. ;) Nie lubię bab. Zrzędzących facetów też. ;)

  33. Żanka

    Idealnie to ujęłaś. Takich bab widuję codziennie całe dziesiątki poruszając się komunikacją miejską.

  34. Mała Mi

    wyjdę na narcyza, ale baby we mnie stosunkowo niewiele :)

  35. Luni

    Od razu miałam przed oczami obraz grubego babska w krótkich włosach o dziwacznym kolorze i klapkach kupionych w 1995 ocierającego się spoconymi cycami o ciężarną siedzącą na „jej” miejscu w autobusie :)
    Baba o siebie nie dba, jest leniwa i robi z siebi ofiarę zamiast wziąć życie we własne ręce. Polecam film instruktażowy poniekąd jak babą(wieczną poszkodowaną ofiarą) się nie stać: https://www.youtube.com/watch?v=5rey8B-yu5Y niestety po angielsku, jakieś polskie napisy są

  36. agusha

    Kurczę jestem babą… bo mnie jednak oburza ten seks. Jest tyle ciekawszych, przyjemniejszych i bardziej wartościowych zajęć, choćby moda.

    • Maria Autor wpisu

      Hahaha jak mówisz o sobie, że jesteś babą, to nie ma możliwości żebyś była :)))

  37. Seb

    Nie! Bab jest dużo mniej od kobiet. Na pewno w Polsce, bo Polska to przyjemny, nowoczesny kraj Zachodu, gdzie jesteśmy przyzwyczajeni do uprzejmości i pozytywnego myślenia. To samo tyczy się starszych, mają wiele rozrywek, dzięki którym nie popadają w stan bycia babą. To samo tyczy się przechodni i urzędów. Starsze kobiety są uprzejme i sprawnie obsługują. Bo Polska jest sprawnym, nie zbiurokratyzowanym zbytnio państwem z zerem siermieznosci.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x