Opinia

Czego możemy się nauczyć od Gwyneth Paltrow?

Kiedyś mężczyzna z którego zdaniem się zawsze liczyłam powiedział mi, że jego ideałem kobiety jest Gwyneth Paltrow. Byłam zdziwiona, mimo że dobrze znałam gust tego mężczyzny i Gwyneth Paltrow w zasadzie powinna wydać mi się logicznym wyborem. Uzasadnienie tej odpowiedzi było dla mnie też wtedy niezrozumiałe: „ona jest taka zwyczajna i nie komplikuje”. No proszę, świetny komplement względem kobiety: zwyczajność i niekomplikowanie.

I teraz po latach od tamtej rozmowy trafiłam na pewien filmik w sieci. Gwyneth jest gościem Ellen De Generes. Rozmawiają o tym, że aktorka została okrzyknięta przez magazyn People najpiękniejszą kobietą świata. Ellen postanawia uczcić ten moment i zaprasza do studia striptizerów. Zerknijcie.

W tym materiale ważne są dla mnie dwie rzeczy. To co mówi Gwyneth Paltrow i to jak wygląda. Przede wszystkim, zapytana o nadanie jej tytułu najpiękniejszej kobiety świata odpowiada, że jest to w zasadzie komplement i rzadkość żeby w dzisiejszych czasach docenić pod względem urody czterdziestolatkę, która ma dwójkę dzieci. Żadnej fałszywej skromności, po prostu szczera odpowiedź na pytanie i nie ukrywanie swojego zadowolenia.

Ubrana w swoje kolory, włosy w charakterystycznym stylu rozpuszczone i wyprostowane, delikatny makijaż i uśmiech. No i zrozumiałam, że można być zwyczajnym i nie komplikować, a jednak mimo wszystko wzbudzać podziw.

Chodzi mi o to, że każda kobieta powinna znaleźć na siebie sposób. Niektóre z nas będą się czuły znakomicie wystylizowane jak Dita Von Teese, inne będą odnajdywać siebie w przekombinowaniu Rihanny, ktoś może być całkowicie sobą w eleganckim uniformie a’la Anna Wintour… To od Ciebie zależy jak się wykreujesz, jaką drogę obierzesz.

Najważniejsza jest konsekwencja. Gwyneth Paltrow i 15 lat temu była kojarzona z lekkim i prostym stylem, z nieskomplikowaną formą ubrań, blond włosami i uśmiechem. I jak widać po czterdziestce nie widzi żadnego powodu, by te rzeczy zmieniać. Owszem może coś ulepszyć, może ewoluować, ale jej znaki rozpoznawcze są takie same. Życzę nam wszystkim byśmy się dobrze czuły we własnej skórze niezależnie od wieku. Jestem pewna, że Gwyneth Paltrow za 20 lat będzie miała taką samą klasę co teraz.

Jakie aktorki podziwiacie? Czyj styl jest dla Was ujmujący?

KOMENTARZE

  1. iwona

    ja zauważyłam że określenie „zwyczajny i nie komplikuje” jest świetnym komplementem dla ciuchów które ostatnio staram się kupować. Na pozór są takie zwykłe, że nie wiadomo za co się zapłaciło (bo przecież za grubą kasę powinny robić efekt wow). Potem okazuje się że te proste i nieskomplikowane ciuchy pięknie żyją na ciele, pasują ze sobą nawzajem i zazwyczaj są rano pierwszym wyborem (a wcale nie te efektowne, w dziwnym kroju i TAKIE nadzwyczajne)

    • Maria Autor wpisu

      Mogę się pod tym podpisać. To naprawdę jest tak, że za prostotę się płaci, bo przy takich minimalistycznych krojach nie da się klienta oszukać. Dopiero namnożenie dziwnych rozwiązań w kwestii kroju, zamęt z falbanami, koronkami itd. jest dla producenta okazją by pójść na łatwiznę i zatuszować niedociągnięcia.

      • czida

        Powiem Wam dziewczyny, że w życiu nie wydałam na ciuchy tyle pieniędzy co tej wiosny… Rzeczywiście, to co najprostsze, paradoksalnie kosztuje najwięcej. Nosiłam się z tym zamiarem od kilku miesięcy i „zbierałam”. Chcecie wiedzieć co kupiłam? Proste czarne rurki, białe spodnie, czarną lnianą koszulę, kurtkę skórzaną, dwa razy śnieżnobiały basic (jestem Bright Winter), czarne sandały na szpilce i trzy paski : czarny, koralowy i tzw.snakeskin. No i wow, mam tyle fajnych zestwów z maksymalnie prostych ciuchów, które starczą na długo. Tak się cieszę…Od teraz -nie komplikuję….

        • Maria Autor wpisu

          Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę przeczytać coś tak rozsądnego. Wierzę, że to inwestycja na lata mimo, że na pozór wydaje się to być sporo. Wyobrażam sobie naprawdę świetne rzeczy :)

        • czida

          Dodam jeszcze, że kolor skóry to tzw. navy, dla mnie to połączenie grafitu z granatem, jako BW w tym wyglądałam zdecydowanie najlepiej, w czerni było jakoś smętnie i „matowo”, w brązach „jakbym w nocy nie spała”, a grafit -„świeżo, lekko i dynamicznie”

          • iwona

            mów szybko gdzie znalazłaś fajne czarne rurki:-)

            • czida

              Spodnie kupuję tylko w dwóch slepach. Jeśli chodzi o jeansy to tylko Levis, zawsze ten sam model
              Skinny demi curve (zawsze czarne). Tanio nie jest ale noszą się bardzo dobrze,, no i w tym konretnym fasonie, wyglądam najkorzystniej- swego czsu przymierzyłam chyba wszystkie czarne jeansy wszelkich możliwych marek, teraz nie kombinuję, zawsze idę po te konkretne, nie ma dylematów. Kupuję też w Reserved (takie zwykłe materiałowe), ale tu już trzeba się nachodzić, bo trafi się raz na jakiś czas, ale jak już znajdę takie dla siebie to też mi się dobrze noszą, choć trwałość bez porównania do Levisa.

              • iwona

                ha, jak ja ostatnio szukałam czarnych jeansów, to NIGDZIE nie było, poza jednym modelem w Lee, w którym akurat wyglądam fatalnie.

                dzięki za namiar.

  2. iwona

    aha, zapomniałam; mój niemąż zwraca uwagę głównie na takie kobiety. Prześcigamy się w zauważaniu takich bezpretensjonalnych, uroczych i naturalnych kobiet.

    • Maria Autor wpisu

      Ja od pewnego czasu też jestem bardziej pod wrażeniem naturalności niż za mocnego wystylizowania.

  3. Kama

    Coś w tym jest bo kiedy zaczynamy komplikować to często też błądzić…. może faktycznie klucz leży w zwyczajności? Świetny post :)

    • Maria Autor wpisu

      Na pewno nie jest to recepta dla wszystkich – zwyczajność. Ale warto zapamiętać, że takim środkiem też można fajnie zagrywać i właśnie przez takie nieskomplikowanie osiągnąć wspaniały efekt.

  4. Joulenka

    Ta kobieta w tym filmiku wykazała się niesamowitą dziewczęcością i skromnością. Nie zwykłam śledzić życia aktorek, widzę wywiad z nią pierwszy raz. Właśnie swoją postawą zasłużyła dla mnie na tytuł. Niesamowite, ze nie dała się zepsuć celebryckiemu światkowi. Twój kolega trafił w samo sedno;)

    • Maria Autor wpisu

      Joulenka, jestem pod autentycznym wrażeniem, że jej nie znasz :) Widzę między Wami pewne podobieństwa, odczytuj to oczywiście jako komplement.

  5. Alchemia Kobiecości

    A mi się wydaje że Gwyneth ma w sobie głęboki spokój i naturalność, to właśnie przyciąga mężczyzn. To, co manifestuje na zewnątrz prostym stylem i wyglądem, wypływa tak naprawdę z jej wnętrza, ze zgody na samą siebie. To ogromny magnes, który sprawia, że podziwiają ją nie tylko mężczyźni, ale wśród kobiet też wzbudza sympatię.
    Mnie zachwyca Mery Streep. Nie jest klasyczną pięknością, ale również mam wrażenie że świetnie czuje się we własnej skórze.

    • Maria Autor wpisu

      Znakomite nawiązanie. Meryl jest właśnie po dokładnie takiej samej stronie barykady – tych wszystkich naturalnych, uśmiechniętych i wiecznie młodych kobiet ♥

      • MałaMi

        Dodaję Cate Blanchett!

  6. czida

    Pięknie….W sposobie, w jaki Gwyneth wygląda, jest wszystko to, co najbardziej mi się podoba w innych kobietach : świeżość, lekkość i jakaś taka rześkość. Muszę przyznać, że sama też staram się do tego dążyć, jest to podstawowe kryterium, którym siebie oceniam, czy jest „świeżo, lekko i dynamicznie”,jeśli nie to coś zmieniam i najczęściej polega to na odejmowaniu a nie dodawaniu.
    Dla mnie osobiście swego rodzaju ikonę stanowi Julianne Moore. Właśnie ona jest dla mnie przykładem tej naturalności i „rześkości”, która ma cudowne właściwości odmładzające pomimo upływających lat. Takie kobiety są ageless…

    • Maria Autor wpisu

      Tak, i nie traktowanie siebie tak na 100% serio też dodaje im jakiegoś uroku. Wystarczy spojrzeć na ich zachowanie przy pozowaniu na czerwonym dywanie. Zawsze uśmiechnięte, z podniesioną ręką machającą do ludzi. Mnie takie miłe osoby bardzo zjednują i fascynują o wiele bardziej niż takie, które zgrywają niedostępne i tajemnicze. Choć to tylko moje zdanie :)

  7. sila

    Łał Gwyneth Paltrow:). Piękna i ma w sobie to coś. Mam ją na lodówce w prostej, fioletowej sukience, wygląda jeszcze cudowniej niż na tym filmiku.
    Mam wrażenie, że Sandra Bullock i Cameron Diaz też są typami gwiazd niekomplikującymi.

    Z naszych polskich zachwyca mnie Danuta Stenka, mam wrażenie, że wygląda coraz piękniej, że akceptuje się w zupełności.

  8. Anja

    pasuje mi to, bo nie ma co udawać, ze jesteśmy kimś innym niż jesteśmy

    • Maria Autor wpisu

      Dokładnie. Być sobą i dać się poznać jako prawdziwe my :)

  9. Cicha Woda

    Hmm, trochę nie bardzo się wypowiem o aktorkach i ich stylu, bo zupełnie nie śledzę czerwonych dywanów i popularnych gazet. Chciałam raczej coś dodać na temat bycia wiernym sobie, swojemu stylowi i intuicji. Czytam właśnie książkę „Dynastie, które stworzyły luksus” (Yann Kerlau) i jestem mega zachwycona. W książce nie ma ani jednego dialogu, a czyta się jak powieść sensacyjną:) To o luksusowych markach i co się za nimi kryje. Przeczytałam dopiero dwa rozdziały, ale tam też widać, że luksus to jakość i konsekwencja w wizerunku jaki się kreuje. Nie oznacza to stagnacji, ale przeobrażanie, by zaskakiwać świeżością bez utraty własnego kodu.

    • czida

      Pięknie to napisałaś : zaskakiwać świeżością bez utraty własnego kodu…

  10. Dziadova

    Prawda popłaca – oszukiwanie siebie nie ma za to nic wspólnego, z jak to się najczęściej mówi ,,byciem lepszą wersją siebie”. Fajny filmik :)

    Ulubionym antyprzykładem jest dla mnie Kirsten Steward na czerwonym dywanie – zawsze zgarbiona i niepewna. A w dżinsach i kuszuli – sto razy większy blask.

  11. gosja

    Osobiście lubię patrzeć na Jennifer Love Hewitt, która zawsze się uśmiecha, może nie za każdym razem trafia w kwestii ubioru, ale np w ghost whisperer każda stylizacja jest świetna. Poza tym bije od niej taka ciepła, pozytywna energia, którą wręcz zaraża :)
    Z polskich gwiazd… kocich ruchów i gracji mogłaby nas uczyć Justyna Steczkowska.

  12. Kalina

    O rany, to co się dzieje w mózgach facetów nigdy nie przestanie mnie zadziwiać, to faktycznie zupełnie inna planeta:) A jeśli miałabym wybrać kobietę, aktorkę, którą podziwiam za styl, to myślę od razu o DAME Helen Mirren. Kobietka mogła by być moją babcią, to prawda, ale wygląda świetnie, jest niesamowicie wyluzowana i ją uwielbiam;) I kiedy będę miała już te 60+ to chciałabym być taką „babcią” jak ona:) No i wygląda i ubiera się świetnie!

    Na poparcie tezy mam dwa filmiki:
    http://www.youtube.com/watch?v=Pt8I0mt9rbw
    W którym mówi o swoim „więziennym” tatuażu, robionym w czasach gdy tatuaże miali tylko człownkowie gangów i marynarze oraz o ostatnio nadanym jej tytule nudystki roku!!!!

    A tutaj drugi, w którym opowiada o jej „pozowanym” zdjęciu dla paparazzich:
    http://www.youtube.com/watch?v=0Jv6Hd_noxI

    ps: Może w okolicach Dnia Babci Marysia poświęci jakiś post na temat pań 60+ i ich stylu? :))))

    • Maria Autor wpisu

      Już teraz szykuję analizę stylu pewnej Pani, która ma ponad 60 lat. To będzie w kategorii „słynne” :)

  13. Kasia

    Gwyneth prawie dla mnie nie istniała, potem kupiłam jej pierwszą książkę kucharską/kulinarną, zaczęłam śledzić jej profil na facebooku (goop) i dostawać newsletter. Żadne z tych wymienionych jakoś szczególnie mnie nie zachwyciły (ale podobno jej druga książka jest bardzo fajna :) ), Gwyneth nabrała dla mnie jednak ludzkich kształtów. Normalność w najlepszym tego słowa znaczeniu to jest właśnie to, co także moim zdaniem ją charakteryzuje. To, że robi swoje, zna swoją wartość i ma pomysł, żeby dobrze żyć..

  14. Ola

    Marysiu, ależ ty jesteś zdyscyplinowana :-) Jeszcze nie zdążyłam skomentować przystojniaków z poprzedniego wpisu, a tutaj u Ciebie znowu coś ciekawego. Gwyneth zachwyciłam się juz wiele lat temu, jej urokiem i naturalnością właśnie. Przeczytałam też kiedyś kilka wywiadów z nią i pamiętam, że sobie wtedy pomyślałam „Ale ta babka ma dobrze poukładane w głowie. Ciekawe ile w tym jej jej prawdziwej a ile pracy jej speców od PR” Bo ja generalnie nie wierzę „celebrytom”… prawie żadnym i prawie nigdy. Myślę, że jeśli chodzi o nią to czas doskonale pokazał, że zawsze była naturalna i była sobą, oczywiście na tyle, na ile osoba publiczna może być sobą i się odsłonić.
    Podoba mi się też bardzo jej styl. Wie w czym jest jej dobrze i jest konsekwentna :-)

    • Maria Autor wpisu

      Ale w zasadzie to tez tylko i aż człowiek. Wiem, że teraz dużo rzeczy jest na pokaz, ale mi się szczerze mówiąc już nie chce dociekać co jest prawdziwe, a co nie. Może to naiwne myślenie, ale wierzę, że warto być autentycznym i jakoś wierzę w jej autentyzm :)

  15. szpiegula

    Gwyneth uwielbiam od lat.
    Jest tak właśnie nieskomplikowanie pięknie ubrana i klasyczna.

    Drugą aktorką jaką lubię jest Julie Delpy.

  16. Carrie

    Mam podobną filozofię ubierania co Gwyneth. Jest prosto, wręcz surowo i minimalistycznie. Mam tylko „sroczy” gust do dodatkow, ale …źle nie jest. Największy komplement – 5 lat temu studia wyróżniałam się stylem na zajęciach, dzisiaj moje koleżanki wyglądają tak samo jak ja i dziekuja za inspirację. Innowacje-przeglądam regularnie bloga Marii i blogi skandynawskie-ta sama prostota, nastawienie na jakość i świetny wygląd w zgodzie z sobą. Apropos Mario, jak opisałaś jeden z wiosennych typów, to nagle zonk-to ja, nie jesień jak mi się latami wydawało z zamilowaniem do pewnego odcienia czerwieni, ale właśnie wiosna. Instynkt jednak nie zawiódł, tylko róznica w nazewnictwie, szafę mam diokładnie w moich kolorach i „sroczy” gust też sie mieści.

    • Maria Autor wpisu

      A którą dokładnie okazałaś się wiosną? Jak Ci się to podoba?

      • Carrie

        Prawdziwą (ciepłą) wiosną.

  17. fanka zielonej herbaty

    Z przyjemnoscia obejrzalam filmik. GP od zawsze jest wlasnie taka: zwyczajna, naturalna, nieprzekombinowana. Kiedys wcale nie uwazalam tego za zalete. Majac 20 lat zachwycalam sie kobietami, ktore byly zachwycajace. Ona dla mnie nie byla. Teraz jestem dwa razy starsza i widze swiat inaczej. GP szanuje.
    Natomiast Ellen wymiata!
    Zaraz po tym materiale wlaczylam wywiad z RDJ (ktorego kocham od „Chaplina”!) i tez setnie sie ubawilam. Dzieki za chwile rozrywki :-)
    Nie przychodzi mi do glowy nikt, kim bym sie zachwycala niezmiennie od lat. To pewnie dlatego, ze tematem mody i stylu zainteresowalam sie dopiero niedawno…

    • Maria Autor wpisu

      Ja tez zwyczajności nie postrzegałam kiedyś jako zalety, haha. Dla mnie musiało być dramatycznie i z kopyta, żeby grało. Ale na szczęście postrzeganie różnych rzeczy zmienia się wraz z wiekiem :)

  18. Anita

    A jaki ona ma typ urody?

  19. Marcelina

    A ja mam pytanie kochana Marysiu o Panią Małgosię Belę.
    Czy dobrze wnioskuję, określając ją delikatnym jasnym latem? :)

  20. Shield

    Podpisuję się pod tym, co napisała większość dziewczyn – Gwyneth jest piękna, naturalna, nieskomplikowanie (posągowo czasem) się ubiera. Piękna filozofia.

    Ale po obejrzeniu tego wywiadu jestem trochę zła, bo moim zdaniem skoro NAWET Gwyneth nie uwierzyła na początku w maila swojego współpracownika, w którym napisał jej, że jest piękna i że mnóstwo ludzi tak sądzi… Nie wiem, ile w tej wypowiedzi było kokieterii. Ale to chyba znak tego, jaki obraz siebie kobiety mają w głowach. Zawsze jakiś kompleks. Zawsze trudno uwierzyć w swoją wartość. Zawsze bardziej „wypada” kobiecie odpowiedzieć na komplement „It’s obviously not true!”.
    Zatem zmarszczka na czole robiła mi się podczas oglądania, i coraz smutniej… A Wam?

    • A.B.

      Moim skromnym zdaniem to nie jest kompleks, no bo jakby nie patrzeć tytuł, który nadano Gwyneth jest dość… poważny i patetyczny ;)
      I „obviously” nie jest prawdziwy (no bo jak coś tak subiektywnego może być prawdą? Chyba o to chodziło Gwyneth). Widać, że jest pewna siebie, ale jednocześnie ma dystans – a to raczej zdrowe :)

  21. Beti

    Ciekawe spostrzeżenie. Chyba najważniejsza jest w kobiecie naturalność czyli kobiecość. I coś jeszcze! Dziś to zrozumiałam, wybierając suknię na ślub córki, po wielu tygodniach poszukiwań. To co sobie wymysliłam, co u kogoś widziałam to było jak kulą w płot. Gdy założyłam suknię w moim stylu, prostą, blado–różową, pudrową( jestem zgaszonym latem) to poczułam się BOSKO. Czułam się jak w siódmym niebie, a suknia jest … hm, prosta, elegancka, może jak na mój wiek zbyt dziewczęca… ale taką mam figurę. No i to samopoczucie…niewiarygodne. No i wniosek: kobieta wygląda najlepiej , olśniewająco gdy dobrze czuje się w swej skórze, a strój tylko to podkreśla. Kobiecość i prostota zawsze zwyciężają. Jestem już szczęśliwa, bo kamień z serca, koniec poszukiwań…pozdrawiam :)

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo się cieszę, miód na moje serce. Naturalność, uśmiech nigdy nie wyjdą z mody. Nie ma czegoś takiego jak zbyt dziewczęca na mój wiek :)))

      • Anka

        Zgadzam się oczywiście i podpisuję czterema łapkami:) Naturalność moim zdaniem wypływa z akceptacji samego siebie i może mieć różne oblicze, w zależności od osoby. Chodzi o to aby się nie przerabiać na kogoś innego niż się jest. Też do tego dojrzałam dopiero kilka lat temu i szukam w swoim wnętrzu tego co chcę pokazać na zewnątrz

        • emm

          Heheh…. to… dopiszę się ;) Dobrze w swojej skórze i ubraniach poczułam się niedawno, właśnie dlatego, że dotarło do mnie -wreszcie – że chcę ubierać się tak, jak czuję, a nie tak, jak jest modnie, albo tak, jak ktoś oczekuje. Do wielu wniosków doszłam dzięki czyjejś pomocy. Ale, efekty są zaskakująco pozytywne. A co do Gwyneth Paltrow, to po raz pierwszy zobaczyłam ją podczas premiery „Ukrytych pragnień”. Już wtedy to było olśnienie, chociaż uświadomione w pełni dopiero …niedawno;) (No i ta zieleń, której tak dużo w filmie… :))

  22. justyna

    Mario! Uwielbiam twojego bloga, stał się dla mnie wielka inspiracją, wreszcie blog o modzie, który można czytać. Staram się dąrzyć do spójności w ciuchach, wciaż to zabawa i nie zawsze wychodzi ale chciałabym za parę patrzeć na jakieś zdjęcia i stwierdzić, że świetnie wyglądam! Jestem tylko kobietką ( bo chyba jeszcze nie kobietą) i to jak się czuję po części zależy od tego jak wyglądam, może to próżne ale chyba wszystkie tak mamy! Marzy mi się analiza kolorystyczna wykonana przez Ciebie, jak na razie sama siebie sklasyfikowałam jako wiosnę- wyraźna wiosnę. Pozdrawiam!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x