Na wypadek gdybyście się stęskniły pokazuję zdjęcia z wczorajszego spaceru 🙂 Uwielbiam taką pogodę, bo nie trzeba nic kombinować i założyć po prostu okrycie wierzchnie. Miałam szczęście kilka lat temu i zdobyłam 100% wełny w sh za grosze. Płaszcz jest o tyle fajny, że nie trzeba zakładać do niego szala. Myślę jednak o zakupie jeszcze jednego płaszcza, bardziej dopasowanego do figury – taliowanego albo takiego przypominającego szlafrok. Mam już coś na oku, ale jeszcze się zastanawiam… OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERAOstatnio wyrobiłam sobie nawyk codziennego makijażu, w którym mocno podkreślam usta. A musiałam tak zrobić, ponieważ załamałam się ilością szminek w swojej kosmetyczce. Autentycznie wstydzę się przyznać ile mam błyszczyków i pomadek. Dlatego zabroniłam sobie kupować nowych (co jest bardzo trudne, bo co chwila zakochuję się w jakimś kolorze lub strukturze) dopóki nie wykończę WSZYSTKICH dotychczasowych. I teraz robię tak: wybieram sobie dwie szminki i tylko ich używam na co dzień, do czasu kiedy się skończą. Potem wybieram dwie kolejne i tak do kompletnego wykorzystania kosmetyków. A cel jest taki, by określić ulubiony kolor i mieć maksymalnie trzy kosmetyki do ust. Teraz morduję więc w kółko tę różową szminkę ze zdjęcia na przemian z bordowym błyszczykiem (końca nie widać). Ale jest przynajmniej jeden plus: na spacery z Zosią wychodzę jak ta lala, a nie jak szara mysz 🙂 Zdaje mi się, że łatwo jest coś wyrzucić i ochrzcić się mianem minimalisty, a ja dróg na skróty nie uznaję…

Jak minął weekend?