Mój styl

Czarny płaszcz

Na wypadek gdybyście się stęskniły pokazuję zdjęcia z wczorajszego spaceru 🙂 Uwielbiam taką pogodę, bo nie trzeba nic kombinować i założyć po prostu okrycie wierzchnie. Miałam szczęście kilka lat temu i zdobyłam 100% wełny w sh za grosze. Płaszcz jest o tyle fajny, że nie trzeba zakładać do niego szala. Myślę jednak o zakupie jeszcze jednego płaszcza, bardziej dopasowanego do figury – taliowanego albo takiego przypominającego szlafrok. Mam już coś na oku, ale jeszcze się zastanawiam… OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERAOstatnio wyrobiłam sobie nawyk codziennego makijażu, w którym mocno podkreślam usta. A musiałam tak zrobić, ponieważ załamałam się ilością szminek w swojej kosmetyczce. Autentycznie wstydzę się przyznać ile mam błyszczyków i pomadek. Dlatego zabroniłam sobie kupować nowych (co jest bardzo trudne, bo co chwila zakochuję się w jakimś kolorze lub strukturze) dopóki nie wykończę WSZYSTKICH dotychczasowych. I teraz robię tak: wybieram sobie dwie szminki i tylko ich używam na co dzień, do czasu kiedy się skończą. Potem wybieram dwie kolejne i tak do kompletnego wykorzystania kosmetyków. A cel jest taki, by określić ulubiony kolor i mieć maksymalnie trzy kosmetyki do ust. Teraz morduję więc w kółko tę różową szminkę ze zdjęcia na przemian z bordowym błyszczykiem (końca nie widać). Ale jest przynajmniej jeden plus: na spacery z Zosią wychodzę jak ta lala, a nie jak szara mysz 🙂 Zdaje mi się, że łatwo jest coś wyrzucić i ochrzcić się mianem minimalisty, a ja dróg na skróty nie uznaję…

Jak minął weekend?

KOMENTARZE

  1. agnieszka zając

    Kochana, mając takie usta to byłby grzech ich nie podkreślać! piękne! az nabrałam motywacji, by się malować na spacery, bo chodzę jak szara mysz- dresy, makeup nomakeup, luźno i nijako…a obcasy to nie wiem kiedy na sobie miałam 🙁 czas wziąć się za siebie A Ty świetnie wygladasz, schudłaś juz chyba wszystko 🙂 całuję, aga z zuzanką

    • Maria Autor wpisu

      Tak trzeba, ja to nawet jak wiem, że nie ujrzę światła słonecznego to się rano maluję. I się bardzo dobrze czuję potem, taka zorganizowana, że tak powiem 🙂 I energiczniejsza. Psychologiczne oddziaływanie makijażu hehe 🙂

      • agnieszka zając

        to ja zawsze rzęsy tuszem przejadę, i twarz pudrem omiotę No i na tyle starcza mi energii i chęci. A że wychodzenie na spacer z moją córką jest ciężkie, bo nie cierpi się ubierać, to moje strojenie się tylko pogorszyłoby sytuację..a może tak tylko się tłumaczę, bo mi się nie chce 😉

        • Maria Autor wpisu

          A to ja pudru nie używam. Robię kreskę, tusz do rzęs i pomadkę. Puder i korektor, róż w weekend:)

      • Maggie

        Ja tam czasem daje twarzy odpocząć i paraduję sobie po domu bez makijażu. Jeśli mam akurat ładną cerę bez żadnych wyprysków, to czuję się tak samo pewnie jak w makijażu 🙂

        • agnieszka zając

          aaa to ja jestem zupełnie bezbarwna bez tuszu A puder mam mineralny, bambusowy czyli bezbarwny, więc go nie widać I czekam na posta Marii o makijażu dla kształtow twarzy :*

          • Maria Autor wpisu

            A wiesz Aga, że ten rosmanowski puder do dziecięcych pup można używać do twarzy jako transparentny? Naprawdę super się sprawdza i kosztuje grosze w porównaniu z normalnymi kosmetykami 🙂

            • agnieszka zając

              O patrz, nie wiedziałam 🙂 spróbuję jak mi się skończy ten, który mam Dzięki! :*

      • Marta

        tez zauwazam to dzialanie 🙂 i chyba czuje misje, zeby pokazac, ze mloda mama nie musi byc szara myszka, nawet w domu. Ostatnio testuje marokanska szminke samoutleniajaca , bo jest trwala 🙂

  2. iwona

    o tak, wkurza mnie jak piszą: wyrzuć/oddaj, nieważne czy potrzebujesz; jak się okaże że jednak tak to sobie najwyżej kupisz. Nawet Ajka raz tak napisała.

    a weekend minął mi tak https://www.facebook.com/KrupaRzeszutko
    i jest mi smutno, że mam do nich 230 km oraz jak długą mam drogę do satysfakcjonującej jakościowo garderoby.

    • Maria Autor wpisu

      O wow, to nieźle. Widzę, że się na poważnie zajęłaś sprawą garderoby :))) Szacunek.

      • iwona

        sęk polega na tym, że nie będę jeździć bez mała 250 km do krawca 🙁 a jak sobie popatrzę na moją szafę i na to jak ta pracownia szyje, to mnie jelita bolą hehe

        • Maria Autor wpisu

          Aż tak Ci ciężko dobrać w sklepie odpowiedni rozmiar? Czy to takie marzenie, żeby wszystko było idealne?

          • iwona

            marzenie żeby wszystko było idealne, z rodzajem materiału i podszewki włącznie, oraz naprawdę duże trudności ze znalezieniem tego co naprawdę chciałabym nosić. Szycie na miarę jest cudowne, trzeba tylko trafić na fachowca.

  3. Magdalena

    Witaj, czy mi się wydaje, czy ten płaszcz ma trochę za krótkie rękawy? Myslę,że dużo korzystniej wyglądałabyś w płaszczu tak jak piszesz szlafrokowym , czy taliowanym

    • Maria Autor wpisu

      Z premedytacją tak kupiłam, bo on ma trochę krój a’la lata 60-te i wierzę, że tak ma być. Noszę długie rękawiczki do niego.

  4. tinuviel

    Zupełnie nie w temacie, ale nie mogłam na to nie zwrócić uwagi:) To już kolejna sesja, która ma w tle na prawdę fajną architekturę, duuuuuuży plus za to! Widocznie jak się ma gust to już do wszystkiego! Pozdrowienia od świeżo upieczonej mgr. inż. arch. i w imieniu kolegów po fachu dziękuję za budowanie świadomości o urokach otaczającej nas architektury, przy okazji prowadzenia bloga o modzie.

    • Maria Autor wpisu

      O dziękuję, skoro świeżo upieczona to serdeczne gratulacje. Jak masz stronkę albo jak będziesz miała to zapodaj linka!

  5. Izabella

    Pięknaś!

    • Maria Autor wpisu

      Jej, dzięki 🙂

  6. Alicja

    Kobieto! Ależ doskonale Cię rozumiem:) Ja w takim razie również nie uznaję dróg na skróty, obecnie morduję lakiery do paznokci… I też, co zahaczę o Sephorę czy Rossmana to sobie wyobrażam jak to sobie kupię kolejny piękny odcień… Tymczasem jednak – kierunek kosmetyczka i wykańczam co mam (a mam co wykańczać;)) Tylko z lakierami mam ciut lepiej, bo one jak zgęstnieją z za długiego leżakowania (bo jak ma się dużo, to się i starzeją…) to serio się nie nadają już do użycia. Albo to tylko taki mój wytrych sprytny… 🙁

    • Czytelniczka

      ja nie mam problemu z lakierami. bo używam tylko bordowego i nude 😀

    • Maria Autor wpisu

      Ano właśnie, będąc w rossmanie czy w sephorze to się tak napatrzę, że od razu mam chęć na coś nowego. A już jak była promocja to sobie pozwalałam na więcej i gromadziłam tych rzeczy. Uff, na szczęście widzę, że to już przeszłość, a ta zasada jest naprawdę ekstra, bo zmusza właśnie do makijażu, czy jak w Twoim przypadku do pomalowania paznokci :)))

      • agnieszka zając

        ja mam tak z odzywkami do włosów W tej chwili czeka na mnie koło ośmiu sztuk, i mam ban na kupno nowej, dopóki nie skończę tego, co mam

    • Asia

      Właśnie niekoniecznie z tym gęstnieniem – istnieje rozcieńczalnik do lakierów. 🙂
      Ja dorobiłam się pięciu kolorów (a pewnie wystarczyłyby mi dwa…) i nie daję rady dotrzeć nawet do połowy, zanim nie zgęstnieją.
      Poza ty cenię sobie prędkość, a te szybkoschnące wysychają jakby bardziej. Także po nabyciu rozcieńczalnika moje wymówki się skończyły 🙂

  7. Czytelniczka

    Chciałam i mam post z Marią! 😀 Przepiękne usta i cały look bardzo mi się podoba 🙂

  8. Magda

    Pięknie wyglądasz w tej szmince. Zazdroszczę, bo sama nie mogę takich nosić. Róże, fuksje, czerwienie pasują mi wszędzie (jak to jasnej zimie) tylko nie na ustach. Może to po prostu kwestia tego, że sa dosyć drobne.
    Płaszczyk tez bardzo fajny. Ja ostatnio złowiłam wełniany krótki za 20 zl w sh. Uwielbiam łowić takie perełki.
    Mój weekend był pracowity. Piszę teraz wstęp do pracy, który chcę oddać w tym tygodniu, żeby z czystym sumieniem odpoczywać w święta 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Jak wykończę te dwie wyraźne pomadki to wezmę sobie na tapetę dwa błyszczyki prawie, że przezroczyste i wtedy będę bardzo ciemno malować oko. Taki makijaż mi się najbardziej podoba: czarny eyeliner na dolnej i górnej powiece, grafitowy cień i do tego usta srebrnym albo perłowym błyszczykiem. Już nie mogę się doczekać. Tobie będzie na pewno pasowało tak! Powodzenia z pracą i faktycznie, zbierz się w garść, żeby nie myśleć o tym w święta :)))

      • Magda

        Dziękować 🙂 ja postawiłam sobie, że codziennie będę malować kreskę eyelinerem. Raz, że mi pasuje, a dwa, żeby nie wyjść z wprawy. Jak robiłam kreskę raz na ruski rok na wyjście to zazwyczaj wychodziłam z siebie, bo zawsze coś było nie tak. Ciemnych cieni nie używałam od dawna, w sumie nie wiem dlaczego, bo lubię. Odświeżę sobie tę opcje w najbliższym czasie.

  9. aya

    Bardzo fajny płaszcz! I ja też wierzę, że tę rękawy takie mają być. Nie ma to jak sh, pewnie z 90% mojej garderoby z nich pochodzi (chociaż kiedyś zdarzały mi się, ze względu na ceny, zakupy bezsensowne, ale popracowałam nad tym i chyba jest lepiej).
    Zazdroszczę Ci, że możesz bezkarnie tak wyraziście malować usta . Bardzo Ci to pasuje. Też bym tak chciała, kiedyś pokusiłam się nawet o mocną czerwień, ale wyglądałam jak klaun. Przerysowana. No i przez to mam aż jedną pomadkę – bezbarwną.

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję, a ja w pewnym sensie zazdroszczę tej jednej pomadki, bo przynajmniej wiesz w czym Ci najlepiej. A ja faktycznie, nawet w liceum zaczęłam malować usta na mocne kolory i nikogo to nie raziło, bo wyglądało to w miarę naturalnie. Ojej, ja też swego czasu przesadzałam z lumpeksami. Bardzo niebezpieczne są takie niskie ceny, bo można stracić umiar 🙁

      • Magda

        poprieram. Wolę nie przeliczać ile pieniędzy wydałam na ciuchy, które kupiłam tylko dlatego, że były tanie. Żeby nie było, to we wszystkich chodziłam, co prowadziło do tego, że miałam wszystkie style świata. Nie powiem, kilka rzeczy dzięki temu odkryłam, np. że kocham lakierowane torby i kamizelki. Dopiero ostatnio zaczęłam kupować z sh z głową i wychodzę z jednym, dwoma ciuchami, a nie naręczą, jak kiedyś. Piękne. Za to i wiele innych rzeczy, dziękujemy Ci Mario 🙂

        • Mała Mi

          Ja przestałam znosić fury szmat z lumpeksów trochę dzięki Tobie, Mario 🙂 Zaczęłam myśleć, co jest w moim stylu, a co nie – nawet założyłam sobie folder na pintereście z ciuszkami, żeby unaocznić sobie, do czego chcę dążyć, w czym dobrze się czuję – i przed planowanymi zakupami przeglądam -i każdy ciuch przechodzi selekcję – czy jest mi potrzebny, czy zgadza się z tym, co lubię, czy nie mam tego typu rzeczy za dużo itp. W efekcie wiem, czego mi brakuje w garderobie, a co będzie zbędne 🙂 I dużo mniej przynoszę zdobyczy 😀

          Mario, a Tobie bardzo twarzowo w tej różowej szmince, tak szlachetnie, bym rzekła 🙂 Płaszcz fajny – ale polecam zakup takiego, który ma pasek – przewiązane w pasie płaszcze grzeją lepiej, niż takie luźne „podfruwajki” – wiatr człowiekowi nie hula po plecach 🙂 Miło Cię zobaczyć – wszystkiego dobrego dla Ciebie i Zosi 🙂

          • Maria Autor wpisu

            Dzięki Mała Mi. Podlinkuj swoje konto na pintereście. Pliz!!!

            • Mała Mi

              proszę bardzo 🙂
              http://pl.pinterest.com/anastlka/ciuchland/

              • Maria Autor wpisu

                Fajnie, śledzę 🙂

            • Mała Mi

              W sumie, to jednak głównie dzięki Tobie przychodzi powoli moje opanowanie szafowe 😀 Jak się zastanowiłam, to byłaś takim dobrym impulsem i dzięki Ci wielkie za to!

          • aya

            Nie da się ukryć, że i w moim (może jeszcze niezupełnym) lumpeksowym nawróceniu Maria ma pewien udział. Niby wiedziałam, że powinnam, niby się za to zabierałam, ale szło powoli, więc motywacja z zewnątrz się przydała. Dzięki! (a kto wie, może i na Twój wzór Mała Mi o pintereście też pomyślę…)

            • agnieszka zając

              ja nie chodzę po szmateksach od paru miesięcy, zauważyłam, ze w większości rzeczy nie chodzę, ostatnio wydałam 2 wielkie torby z Ikea, i mam mało ubrań Teraz szukam idealnych- kupiłam sweterek w C&A. 89 zł, zawiera wełnę i kaszmir chyba, jest przyjemny w dotyku ( nienawidzę akrylu), klasyczny i ładny. A w szmatach może bym coś znalazła, ale nie mam czasu, no i pewnie wzięlabym cos, bo tanie, a wcale nie idealne Tylko, że szukam aktualnie szarego lub granatowego płaszcza, ma być z wełny, i znalzłam na Zalando – ale 1500 zł ;/ o taki:
              http://www.zalando.pl/filippa-k-esther-plaszcz-welniany-plaszcz-klasyczny-niebieski-f1421h00f-k11.html
              i chyba jednak przejde po lumpach…
              za to buty kupuje tylko w sklepie, ostatnio w Ecco wpadły mi takie:
              http://shopeu.ecco.com/pl/pl/ecco/ecco-saunter_1785663/1785670?group=search
              spodobały mi się bardzo, ale obcierają jak nie wiem, ale muszę je rozchodzić ;/

            • Mała Mi

              pomyśl, pomyśl – mi to dobrze zrobiło w określeniu, czego ja właściwie chcę 😀

  10. Alchemia Kobiecości

    Miło Cię znów zobaczyć. 🙂 Piękny kolor pomadki i ładnie Ci w podkreślonych ustach.
    Co do płaszczy, to bardziej podobają mi się właśnie taliowane. Więc jeśli coś upolujesz, pokazuj 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Spoko, spoko, na pewno pokażę, jeśli się zdecyduję.

  11. ruda

    Oo Maria! Cześć! Fajnie Cię widzieć tu, na blogu.
    Muszę przyznać, że od kilku minut już wpatruję się w Twój kolor włosów. Z zazdrością ( wybacz;) ). Piękny, ach chciałabym mieć takie własne, a nie popielate przetykane wieloma srebrnymi nitkami.
    Fajnie wyglądasz tak cała na czarno, ja ostatnio tylko tak chodzę, od czapki po buty. Pozmieniało mi się we łbie 😉
    Dobra myśl z wykonczeniem kolorówek, też praktykuję. I makijaż codzienny (nawyk od lat) nawet jeśli nie wytykam nosa z mieszkania, również. O niebo lepsze samopoczucie.
    Pozdrawiam mocno!
    Aa, powodzenia z wyborem płaszcza! ( ja Cię widzę w szlafrokowym 😀 )
    buźka!

    • Maria Autor wpisu

      Ruda, fajnie, że są osoby, które tez lubią się pomalować nawet jak nie wychodzą z domu. W sumie to ja nie wiem jak to będzie z płaszczem, szlafroka takiego jak bym chciała to chyba w lumpie muszę wypatrywać, a taliowany to by było jakieś urozmaicenie. No zobaczymy, a pewnie się skończy znowu na luźnym, bo to jednak mój ulubiony krój 🙂 Ja tak naprawdę to lubię na czarno, bo się wtedy nie zwraca na swoją osobę uwagi, a dla mnie to tak jest naprawdę najlepiej. Po prostu normalnie.

  12. Cicha Woda

    Ech, Wy Zimy… Wyraźny kolor na usta i już ubrana 🙂 Zazdroszczę.

    Moje sobotnie odkrycie Mario to autorska kolekcja marki MAGDA BUTRYM na sezon wiosna/lato 2015.
    Piękne i z dobrych materiałów ubranka. Myślę, że i Tobie wpadnie coś w oko.

    • Maria Autor wpisu

      Taak! Tam jest taka piękna biała sukienka (chyba, bo modelka siedzi) koszulowa, mam zamiar kupić sobie coś podobnego, tylko bez przeźroczystości. Super kolekcja, wiesz co dobre 🙂

  13. fanka zielonej herbaty

    Po wlosach juz nie widac, ze byly obcinane na krotko. Blyszcza pieknie zdrowiem 🙂
    Moim zdaniem usta to Twoj najwiekszy twarzowy atut i ciesze sie niezmiernie, ze musisz je podkreslac. Wygladasz jak dziewczyna z zurnala! Plaszcza serdecznie zazdroszcze – wyglada niezwykle elegancko (rekawy wcale nie wydaja mi sie zbyt krotkie). Sklad surowcowy czyni go dobrem luksusowym. A ze kupiony w sh, to przyoszczedzilas na tym luksusie, ze hej. No i jak tu nie zazdroscic?! 🙂

    Weekend przelezalam. Cos mnie dopadlo w zeszlym tygodniu i choc walczylam dzielnie, to poleglam. I jak leglam, tak lezalam 😀

    • Maria Autor wpisu

      Ale już jest lepiej? Bo ktoś przecież musi zrobić te święta :)))

      • fanka zielonej herbaty

        Tak, czuje sie duzo lepiej, dziekuje.
        Przedswiateczna ganianina jest mi obca. Czasem zastanawiam sie, czy cos robie nie tak. Bo odkad pamietam wszystkie kobiety w mojej rodzinie dostawaly kociego rozumu, gdy zblizaly sie swieta. Dlugo myslalam, ze tak wlasnie musi byc, ale odkad odkrylam, ze mozna inaczej, nie stresuje sie. Ktos jeszcze tak ma?

        • Maria Autor wpisu

          Ale zdradź: to nie robisz świąt? Czy robisz dużo wcześniej, ale systematycznie? Czy po prostu robisz nie za dużo, ale w sam raz? 🙂

          • agnieszka zając

            zawsze można pojechać na wersję all inclusive- na gotowe do rodziny ! 😀 ( do mnie przyjezdzają w tym roku, więc gotowanie mi odpada- mąż zrobi ryby i mięsa, mama resztę )

          • fanka zielonej herbaty

            Oczywiscie, ze robie swieta! Ale jestesmy tylko we trojke, wiec na co nam tony jedzenia? Wiem, co moja rodzinka lubi i na tym sie koncentruje. O 12 potrawach mowy nie ma! A i tak wszyscy sa zadowoleni i najedzeni. Wystarczyloby nawet dla niespodziewanego goscia 🙂

            Jakis czas temu opracowalam sobie plan sprzatania mieszkania i trzymam sie go, wiec generalne przedswiateczne porzadki tez odpadaja.

            Z prezentami problemu nie ma – moj maz nigdy niczego nie chce i niczego nie potrzebuje, ale cieszy sie jak dziecko, gdy znajdzie pod choinka drobiazg dla siebie. Dostanie 🙂 Moja corcia jest madra dziewczynka, a Boze Narodzenie to dla niej urodziny Jezusa, a nie Mikolaja, wiec tez nie ma wymagan z kosmosu. Zrobila liste, zebym czasem nie kupila jej czegos zbyt dziecinnego (sic!) i az mnie zaskoczyly jej skromne wymagania: kilka ksiazek i stojak na nuty… Juz zapakowane.

            I to tyle. Przypuszczam, ze swieta spedzane w wiekszym gronie wywolalyby u mnie zdenerwowanie i moglabym sie stresowac (szczegolnie, ze jestem raczej chaotyczna i bez planu u mnie ani rusz), ale wierze, ze to wszystko kwestia nastawienia i pewnej dojrzalosci, jak dziewczyny zauwazyly. Jest OK.

        • Ewa

          Popieram całkowicie! Ja też nie ganiam, co zrobię,to zrobię a resztę ” odpuszczam”. I okazuje się,że tak można i świat się nie wali. Trzeba tylko do tego dojrzeć.

          • agnieszka zając

            moja mama ma 50 lat i jeszcze do tego nie dojrzała Więc nie wiem czy to kwestia dojrzałości czy sposobu bycia po prostu 😉

            • Ewa

              Tak, masz rację. Myślę,że jednym jest dane dojrzeć a innym nigdy;

        • AgaM

          Mi też jest obca. Święta jak najbardziej obchodzę, ale nie polega to na wielkich zakupach, sprzątaniu od piwnicy po strych i gotowaniu dla armii.

  14. Marysia

    Bardzo Ci ładnie w tym kolorze ust! Pewnie teraz obie jak te lale na spacerze wyglądacie, pięknie, pięknie! 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Tak, ona w różowym kombinezonie jak michu raczej wygląda, a nie jak ta lala 🙂

      • agnieszka zając

        a co to michu?

        • Maria Autor wpisu

          Miś, misio, misiek, misiaczek, mich, micho, no michu taki :)))

  15. Olimpia Jamnik

    Aaaale piękna! Super Ci w tej fryzurze, nawet jeśli jeszcze wspomagana spinkami. 🙂 Gdybym ja planowała kupić płaszcz, to celowałabym w szlafrok. Ale niezależenie od tego, co Ty wybierzesz i tak pewnie będzie z klasą. No i widzę na zdjęciu jakieś ciekawe butki, pokażesz bliżej? 🙂

    Buziaki dla Ciebie i dla Zosi! :*

  16. Maggie

    Ładny ten płaszczyk. Mam płaszyk, który też ma takie trochę krótsze rękawy i są chyba jeszcze trochę szersze od twoich. I jak go noszę, to zawsze wkładam ręce w kieszenie, bo po prostu mam wrażenie, że te rękawy są jakieś dziwne, po prostu głupio wyglądają. Pewnie to tylko moje wrażenie, ale cóż. Zawsze miałam problem z ciuchami pod tym względem – musi wszystko idealnie być dopasowane, bo jak nie, to czuję się źle. 😛
    Porządki w szminkach dobre. Mi też zawsze żal wyrzucić coś, co można zużyć. Po co ma leżeć na śmietnisku niewykorzystane. xD Jak sobie wyobrażę ile rzeczy się marnuje.. Nie trzeba wszystkiego odrazu wyrzucać. Takie myślenie chyba mam po babci, nadal używa starych podartych ścierek do wycierania rąk w kuchni, co jest już lekką przesadą. 😛

    • Maria Autor wpisu

      O ja. Jakby nie Wasze uwagi, to bym w życiu nie pomyślała, że coś z tymi rękawami jest nie tak, hahaha.

      • AgaM

        Tak? Mi się ich długość (czy też krótkość) od razu rzuciła w oczy. Krawieckie skrzywienie.

  17. Biurowa

    Oj stęskniłam się za Twoimi stylizacjami 🙂

    Świetny płaszcz, nie wyobrażam sobie jednak nie mieć szala pod szyją…

    • Maria Autor wpisu

      Przyznam się po cichu, że mam pod spodem cienką apaszkę, bo rzeczywiście nie lubię jak jest nawet ułamek szansy, że wiatr się dostanie na szyję :)))

      • Biurowa

        O, apaszka to bardzo dobry wybór 🙂

  18. ola2306

    Hey, cala na czarno he he jakbym siebie widziala;) ale pasuje Ci I mi tez;) tez jestem ciemna zima w sumie nawet podobna do ciebie, w zwiazku z tym mam pytanie: czy nam zimom pasuje szary? I jaki dokladnie jak pasuje? Nie widzialam wpisu o tym kolorze a mode przeoczylam, wlasnie poluje na czarny plaszcz ale krotki bo bardziej mi pasuje,
    Ladnie Ci z ta szminka, niezly pomysl na makijaz a jaka oszczednosc czasu 😉 pozdrawiam

    • Maria Autor wpisu

      Grafitowy to jest najlepsze co może być, bo te jaśniejsze to już bez makijażu nie są takie fajne. Ale ja i tak noszę wszystkie odcienie szarego, bo bardzo lubię.

  19. simplysimple

    moją uwagę mocno przykuło tło – piękny budynek za Tobą:) i powietrze na zdjęciu wydaje się być takie świeże, czyste.

    zazdroszczę tego, że możesz mocno malować usta! i kolor tej fuksji(?) bardzo Ci pasuje. podoba mi się taki look, że oczy tylko pociągnięte maskarą, mocne oprawki okularów, gładka cera i wyraziste usta. to może być czyjś taki znak rozpoznawczy. masz jakiś sprawdzony sposób na to, żeby „nie zjadać” szminki?

    • bru

      Można pomalować usta, przypudrować je (najlepiej przez chusteczkę, ale można i bez) i pomalować drugą warstwę wtedy trzyma się o wiele dłużej 😉

      Mario, zmotywowałaś mnie ostatecznie do odkopania się z mojej szminkowej kolekcji, sztuk czternaście, a marzy mi się znaczna redukcja! A tak z innej beczki, chciałam Ci ogromnie podziękować za to, że jesteś i prowadzisz tego bloga. Dzięki Tobie przestałam przejmować się komentarzami znajomych w stylu „a co ty się tak na buro ubierasz, kolory trzeba nosić!”. Otóż jestem chłodnym latem, a szarość to moje życie i teraz już nie mam wyrzutów sumienia, kiedy znowu kupuję coś w tym kolorze… I udało mi się nawet wypracować coś na kształt uniformu… Jestem na dobrej drodze do bycia naprawdę zadowoloną ze swojej szafy, jest w niej jeszcze sporo niedobitków, ale myślę, że z czasem będzie coraz lepiej 😉

      • iwona

        Bru, nie odbierz źle tego co napiszę, ale cieszę się z tego co napisałaś o znajomych. Bo ja tu ciągle w komentarzach słyszę o komplementach, które dziewczyny po przesiądnięciu się na swoją paletę kolorystyczną otrzymują, a u mnie cisza, albo narzekania mamy że szaro buro. Już myślałam że coś ze mną nie tak, a to tylko otoczenie nieprzygotowane 🙂

      • Maria Autor wpisu

        Bardzo sie cieszę, ze nie dajesz sobie wmawiac kolorów:) Patent z chusteczka rzeczywiscie super, ale ja czasami wolę się dużo razy poprawiać w ciagu dnia jak mi sie konsystencja pierwotna pomadki podoba. Lubię grubo pomalowane usta hehe. Na bogato 🙂

        • bru

          Im więcej poprawek, tym szybsze zużycie szminki, też to praktykuję ostatnimi czasy!

          U mnie jakoś w ogóle nikt nie zwraca uwagi na mój strój i smutno mi z tego powodu 🙁 A jak już, to tylko mama marudzi, że znowu coś szarego kupiłam. Ale za to różni panowie na ulicach są amatorami moich nóg, zawsze coś!

          • agnieszka zając

            Mnie też zawsze namawiają na kolor, wiecznie słyszę narzekania, ze wszystko szare i bure Ale w tym szarym i burym jestem ja- zgaszone lato, i dobrze się w tym czuję I wiem, ze w fuksji, pomaranczu czy żółtym bylabym dopiero bezbarwna 😉

            • Maria Autor wpisu

              No bo ludzie zazwyczaj nie rozpatrują tego, w jakim kolorze komu jest dobrze tylko męczą osoby w ciemnych czy burych kolorach, żeby założyły coś żywszego. Taki, powiedziałabym, błąd poznawczy 🙂

  20. meg b

    super! 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Dzieńx meg b 🙂

  21. Ewa

    Witaj Mario! Wyglądasz pięknie i chęć powiedzenia Ci tego,skłoniła mnie do napisania pierwszego komentarza na Twoim blogu. Śledzę go od około roku , wiele razy miałam ochotę się odezwać ale jakoś nie „wychodziło”. Twój blog jest najlepszym ze wszystkich , na które trafiłam ( o tej tematyce ). Jesteś mądrą, myślącą kobietą. Ja jestem dużo starsza od Ciebie, do pewnych przemyśleń zdążyłam w życiu dojść ale czytam Twoje posty z dużym zainteresowaniem. Czerpię z nich dodatkową inspirację, myślę,że tego w życiu nigdy za wiele. Rozpisałem się pierwszym razem, potem będzie raczej krótko i węzłowato( bo taka moja natura). Pozdrawiam Ciebie i Twoją córeczkę i oczywiście oczekuję kolejnych postów.

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo mi miło. To wprawdzie TYLKO ubrania, ale to właśnie pokazuje, że warto sie zastanawiac nad każdą dziedziną życia i byc takim refleksyjnym typem czlowieka..we wszystkim można znaleźć sens. W zakupach, w porządkach, w odpoczywaniu, w bólu itd.

      • Ewa

        Zgadzam się. We wszystkim , z czego się składa nasze „zwyczajne” życie. Nie marnujmy tego,co mamy,w oczekiwaniu na coś,co może nigdy nie nadejść.

  22. Joulenka

    Świetny łup! Ja mam swój wełniany płaszcz z Orsay od jakichś czterech-pięciu lat, ciemno szary, taliowany. Swoje kosztował, ale to były dobrze wydane pieniądze. Nawet można by się pokusić o stwiedzenie, że oszczędność – znajome wymieniają swoje cudeńska z poliestru co rok, bo to coś bardzo szybko się mechaci.
    I dokładnie dziś pomyślałam, że mamy cudowną pogodę na takie jesienno-zimowe płaszcze 😉 Nawet zapisać ich nie trzeba, o ile ma się kawałek apaszki pod szyją.

    • Maria Autor wpisu

      Spoko.jakbym w sklepie normalnym znalazła idealny płaszcz to też bym nie żałowała. A takie poliestry zsumowane razem po latach to na pewno wyjdą drożej.

  23. Tesik

    Super zdjęcia, wyglądasz tak promiennie. Usta od razu przykuły moje spojrzenie, więc na złe Ci nie wyjdzie Twoje nowe postanowienie 😉
    To już Twój naturalny kolor na włosach? Pozbyłaś się odrostów? Piękny kolor.
    Na rękawy nie zwróciłabym uwagi, gdyby nie pozostałe komentarze. Chyba mało spostrzegawcza jestem 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Tak, to w końcu są w pełni moje włosy,jestem bardzo szczęśliwa, naprawdę lubię swój kolor i teraz nie mogę uwierzyć, że tak się katowałam czarnym:) No właśnie ja też już pisałam, że dopiero teraz po komentarzach w ogóle pomyślałam o tej długości rękawów 🙂

  24. viosna

    Mario pięknie Ci w tym odcieniu szminki, zapamiętaj ten odcień, kiedy będziesz kompletować już na nowo kolorówkę,
    Ja swoją też właśnie wykańczam i w sumie jestem na dobrej drodze, bo zapasy znacznie się uszczupliły.
    A płaszcz świetny, podobają mi się takie zapinane pod samą szyję, choć ja, miłośniczka kominów, „opatulaczy” i szali i tak bym tu wrzuciła jaki kolorystyczny akcent:).

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki, to oriflamowska szminka, ale nie do końca się w niej czuję super. Podoba mi się, ale nie tak na 100%. Jeszcze będę szukać ideału, jeszcze wiele szminek do wykończenia :)))

  25. gosza

    ten kolor pięknie ożywia Ci twarz =)

  26. Ewa

    Cholera, masz rację z tymi szminkami. Ja też mam na ich punkcie obsesję – kupuję, użyję parę razy i leżą. Tak samo z cieniami do powiek. Ogranicza mnie jedynie wielkość mojej szufladki na kosmetyki do makijażu o wymiarach około 10×20, głęboka na 8. Ale mimo to szminek mam około 10, cieni do powiek około 8 paletek każda po 4 cienie… Masz rację, że wyrzucanie to droga na skróty, ale jednak przy znacznym nadmiarze rzeczy nie sposób wszystkiego zużyć/wykorzystać czy sprzedać bo po prostu życia nie starczy. Dlatego ja nie wyrzucam a oddaję.

    • Maria Autor wpisu

      No ja też troszkę oddałam, ale i tak zostało baaardzo dużo. Ja się tylko cieszę, że nie mam takiej szuflady, a wszystko trzymam w kosmetyczce, no dobra w kosmetyczkach 🙂

  27. elam

    Bardzo ładnie wyglądasz. Mam podobny płaszczyk (tyle, że jasny). Jeśli chodzi o makijaż to ja zawsze podkreślam usta, nigdy oczy.

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję, ale to jest taki Twój styl czy masz ochotę to zmienić?

      • elam

        Makijaż jest taki z konieczności. Jestem alergikiem i po większości tuszów do rzęs mam czerwone oczy, co niekoniecznie jest moim celem 😉 Ale przyznam, że bardzo chętnie posłuchałabym rad, jakie cienie nie uczulają i który kolor mi pasuje (zgaszone lato, ale z tych bardziej kontrastowych – oczy dość ciemne, niebiesko-szare). A usta podkreślam, bo wydają mi się całkiem ładne 🙂 Pozdrawiam!

  28. Ula

    Chyba poznaje znajome rejony aczkolwiek mogę się mylić.Czy Pani mieszka w Koszalinie? 🙂

  29. Julianne

    Mario, ze wszystkich Twoich zdjęć, te dwa lubię najbardziej..

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki, to miłe 🙂

  30. Ariadna

    Odkryłam właśnie niedawno kobiecą moc zdecydowanych kolorów szminek 🙂 Zaczęłam nieśmiało, od takiej lżejszej fuksji, przez strażacką czerwień, a teraz nawet noszę piękny mocny burgund. I właśnie malując usta taką soczystą w kolorze szminką poczułam… kobiecość 🙂 To charakterystyczne rozchylenie ust w trakcie malowania, lekki a zdecydowany ruch ręką, połowa górnej wargi, druga połowa, charakterystyczny łuk dolnej wargi, bez żadnego pędzelka, pewną ręką bezpośrednio szminką. Moja ukochana babcia zawsze tak malowała usta, zawsze na kolor takiej chanelowskiej czerwieni. I ta pierwsza babcina lekcja kobiecości wróciła do mnie właśnie teraz, z malowaniem ust zdecydowanym kolorem. Ja, jeszcze niedawno fanka neutralnych błyszczyków, piszę teraz: żaden błyszczyk nie da takiego efektu. Ani we mnie, ani na mnie 🙂 Polecam – właśnie zimą – tę ultrakobiecą formę ekspresji 🙂 Na przekór szarości 🙂

    • Magda

      niestety, nie każdemu to pasuje. Ja męczyłam różne odcienie i moge z czystym sumieniem powiedzieć, że zdecydowanie lepiej wyglądam z podkreślonymi oczami.

      • Maria Autor wpisu

        Tak, zdecydowanie trzeba siebie wyczuć. Ja się przyznaję, że mam obydwie możliwości i w każdej się czuję ok, ale znam kobiety, które by nie wyglądały naturalnie i komfortowo mocno podkreślając usta. Zresztą oczy też nie zawsze wszyscy mogą mocno malować. Ale to się po prostu wie.

        • agnieszka zając

          no właśnie ja z podkreślonymi ustami wygladam jak clown I czasem myślę sobie, ze mam prawie 29 lat, i ze może by się zacząć malować jak kobieta, ale nie widzę się w tym…za to oczy mogę malować i jest ok, czuję się dobrze, naturalnie

    • Mania

      Tak! ja też kocham szminki za to, że w nich czuję się bardziej kobieco. A już połączenie czerwonych ust z czerwonymi paznokciami bije wszystko na głowę. Jestem zgaszonym latem a korzystam z czerwonej szminki. W tej się czuję lepiej niż w malinowej. Sporadycznie używam też ciemnej czerwieni i koloru nude. 🙂
      Dziękuję Ci Ariadno za ten przepiękny opis! Gdybyś pisała książki, chętnie bym je przeczytała. 😀 Najlepiej z romansem w tle. 😀

      Marysiu, super wyglądasz! Emanujesz ciepłem, zdecydowaniem i kobiecością i potrafisz to bez dodatków i zbędnych kolorów. 🙂 Pozdrowienia!

  31. Deva

    Pięknie i stylowo wyglądasz ! Czy moźliwe byłoby wiecej postów z Twoimi outfitami, jeśli tylko pozwoli Ci czas?Płaszcz świetny!

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję, jest to dla mnie bardzo miłe. Pomyślę, tylko w weekend mogę robić zdjęcia, bo wtedy Wojtek nie idzie do pracy. Coś tam jeszcze w takim razie wrzucę, ale oczywiście nie dużo 🙂

      • Deva

        Ja wiem , że to pracochłonne bardzo. Kiedyś próbowałam założyć bloga i pokazywać swoje outfity i chociaż mam zawodowego fotografa pod tzw. ręką , to jednak nie wytrzymałam po trzech sesjach… Podziwiam osoby, które tak skrupulatnie to robią , bo wiem ile to wysiłku..
        Szczególnie lubię takie zbliżenia poszczególnych części garderoby i dodatków….no to sztuka jest jednak..pewnie tez zaleźy co osoba prowadząca bloga preferuje, ale Twoje stylizacje w każdym wydaniu i ilości miłe widziane będą…

  32. Ela

    Ale piękne dwa zdjęcia, a na nich piękna Maria 🙂 Czy mi się wydaje czy coś robiłaś z kolorem włosów (na moim monitorze wpadają w taki wiśniowy odcień)? Maluj usta, są takie ładne i pełne, że grzechem jest ich nie akcentować 🙂

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki Ela, nie nie to mój naturalny. Pociemniały na zimę to fakt, ale ten odcień to nie wiem jak tutaj wytłumaczyć. Zdjęcie późnym popołudniem było zrobione, może tak słońce zrobiło 🙂 Bo normalnie to takie ciemnobrązowe są.

  33. Nawiedzona Ula la

    Mam obsesję na puncie cieni do powiek… Ale dzielnie ograniczam ilość… Właśnie skończyły się dwa zestawy, więc w nowym roku będą zakupy!
    Szminki też kocham, ale w ciemnych wyglądam wulgarnie 🙁

    • Magda

      ja już przestałam kupować paletki, bo zawsze jest tam kolor, którego w ogóle nie używam. Dlatego mówię tak wkladom z Inglota freedom system 🙂 Kupuje takie, jakich potrzebuję/pożądam i mam paletkę skomponowaną wg mojego widzimisię 🙂

      • Maria Autor wpisu

        Przestańcie, przestańcie natychmiast mówić o paletkach, bo zaraz znowu sobie coś wypatrzę! Ja mam kończyć kosmetyki, a nie nowe kupować :)))

      • agnieszka zając

        cholewka, wygooglałam co to takiego ten system, i widzę, że to fajne jest i niedrogie Znalazłam parę kolorów, które chciałabym mieć A mam jeszcze 4 palety z Avonu, które należałoby skończyc ( brązy, szaro-brązy, zielenie zgaszone i fiolety) Ehh….chyba sobie zrobię prezent na święta 🙂

  34. ika

    Zazdroszczę Ci tych ust 😉 Pięknie wyglądasz!

    • Maria Autor wpisu

      Oj, rumieniec 🙂

  35. Anka

    A!!! I po tym można właśnie rozróżnić ciemną zimę od ciemnej jesieni, że ciemnej zimie pasuje różowa szminka, a ciemnej jesieni bardziej ceglasto-czerwona.

    • Maria Autor wpisu

      W zasadzie tak, ale może się zdarzyć, że te obie szminki będą obu typom pasowały. Naprawdę się tak może zdarzyć 🙂

      • Anka

        Nie przeczę, że tak się może zdarzyć., bo każdą osobę rozpatruje się indywidualnie.;) Mimo, że jestem ciemna jesienią, to w kolorach zimy wyglądam gorzej niż w kolorach jesieni. Wolę pożyczać od ciepłej jesieni, a nawet trochę od zgaszonej, niż od zimy. W zimowych różach wyglądam sztucznie, jakbym ciało obce miała na sobie.

  36. hula szpiegula

    totalnie nie uznaję wyrzucania.
    uważam, że zawsze można komuś oddać.

    ja akurat nie kolekcjonuję kosmetyków 😉 tylko torebki,
    ale nawet jak pozbywałam się nadmiaru, to byli chętni 😉

    a kolor pomadki bardzo ładny!

  37. Nina Wum

    Kurczę, Mario, po raz kolejny wbijasz mi piłkę do dołka.
    Zajrzałam właśnie na półeczkę w lodówce, gdzie łypie na mnie SIEDEM bardzo mało używanych pomadek. W kolorach od neutralnego różobeżu (tej to nawet używam) do mrrrocznego krwistego burgundu. (Kupiłam ją na gotyckie imprezy. Gotycka impreza odbywa się raz w miesiącu. Brawo ja.:D)
    A najśmieszniejsze to, że moim największym atutem i tak są oczy.
    Chyba zacznę się malować nawet po domu. A potem kupię sobie JEDNĄ szminkę, ale od Diora.

    P.S: Jak sobie radzisz z utrzymywaniem koloru na ustach przez cały dzień? Nabyłam utrwalacz do pomadek profesjonalnej ponoć marki Kryolan, ale szczerze mówiąc- wuja on jest wart.

    • Carrie

      Też chcę tak zrobić i po skończeniu kupić jedną od Armaniego. Bo ja nie wiem w czym mi najlepiej więc mam 7 w ktorych wyglądam fajnie. I z tego jest problem bo kolekcja się rozrasta za każdym razem gdy widze fajny odcień…

    • Maria Autor wpisu

      Jak dziewczyny pisały – trzeba sobie odcisnąć usta o chusteczkę higieniczną po umalowaniu to wtedy się długo utrzyma kolor. Ale ja to się wolę poprawiać co chwilę, bo lubię mieć grubą warstwę na ustach 🙂

      • k

        Ja znam i praktykuję ciut inną wersję: kładziesz pierwszą warstwę, zaciskasz usta, odbijasz na chusteczce, kładziesz drugą warstwę (zaciskasz usta lub nie) i gotowe- trzyma się dłużej, a nawet jak zejdzie wierzchnia warstwa to spód nadaje jeszcze kolor. Pozdrawiam!
        ps. Ja przechodziłam przez etap wykańczania kosmetyków w liceum. Od sześciu lat mam ograniczenia w postaci niedużej kosmetyczki i czuję zadowolenie z braku dylematów jak koleżanki: „10 lakierów w tonacji czerwonej, który wybrać?”. U mnie max 3 kolory i odżywka, zestaw do frencha… i tak ze wszystkim. Tylko to z czego korzystam!

  38. maryś

    Mario, usta to Twój wielki atut. Naturalny kolor włosów też bardzo piękny, wręcz bardziej korzystny niż czerń. Masz taką urodę jak – nie przemierzając – moja Babcia. Nie wiem z czego to wynika, ale cokolwiek na siebie ubierzesz (z tych fotografii co publikowałaś na blogu) to wyglądasz elegancko i dostojnie, ze szminką to już jesteś „zrobiona” na całego. Moja Babcia też tak ma – byle co ubrała i od razu była gotowa do „ludzi”. My, to znaczy Mama i Ja , musimy się bardziej postarać przed wyjściem z domu 🙂

    • Maria Autor wpisu

      O dziękuję, ale akurat nie jest tak łatwo po prostu wyjść, też się muszę trochę nagłowić. Makijaż rano jest niezbędny dla mnie 🙂

  39. Żanka

    Piękny płaszcz…pasuje do Ciebie 🙂 Tak samo jak kolor na ustach.

    PS. Też mam problem z „wykańczaniem” szminek . Ale to pewnie dlatego, że nigdy nie mam czasu porządnie się umalować, a o ile nie do końca dopracowane oko jakoś przejdzie, o tyle moje usta nie wybaczą nawet najmniejszego niedociągnięcia. Dlatego zazwyczaj tylko muskam je błyszczykiem, ew. ochronną pomadką. W ogóle muszę się lepiej zorganizować z czasem jeśli chodzi o makijaż, bo później zalega mi masa kosmetyków których nie mam czasu używać :/

    • Maria Autor wpisu

      Ja też mam podobny problem przy ciemnych kolorach. Oko robię w kilka sekund, nie mam problemu nawet z płynnymi eyelinerami, ale przy szmince się zawsze ugryzmolę…

  40. myslownicelife.blogspot.com

    Mario Kochana, czy uczynisz mi ten zaszczyt i włączysz się tu, gdzie ośmielam się Ciebie zaprosić? Może uczynienie takiego wpisu nie zburzy za bardzo koncepcji Twojego bloga, a ucieszy mnie ogromnie!

    http://myslownicelife.blogspot.com/2014/12/liebster-blog-award-zaproszenie-do.html

    Zapraszam!

    • Maria Autor wpisu

      Jejku dziękuję, to bardzo przyjemne, ale mam niemiłe doświadczenia z tymi łańcuszkami i sobie obiecałam, że przenigdy już nie zrobię czegoś takiego. Ale fajnie poczytać jak inni odpowiadają i wymyślają pytania 🙂

  41. Dziadova

    Ach, przecudne Ci z mocnym makijażem ust! No i nie chowają się pod wielkim owijasem z szalika, jakże niezbędnym przy ‚prawdziwej’ zimie 🙂
    Ps. po paru miesiącach mrożenia się na północy, zjechałam w końcu do Polski, i nie tylko bez rzeczonego szalika, ale z rozpiętą kurtką!

  42. Anna M.

    Zainspirowałaś mnie. Też wyciągnę z szuflady zapomniane szminki i zamierzam sie malowac! Nakupowałam tyle tego na różnych promocjach i teraz leżą, niech mi służą! Pozdrawiam i dzięki, Ania

  43. Diana

    Witam.

    Mój komentarz dotyczy co prawda dość starego wpisu, ale może jest jeszcze szansa, że Pani go uaktualni. Gdy przejrzałam wpis dotyczący najbardziej dopasowanych zapachów perfum dla danego typu urody, zauważyłam, że pominęła Pani ciepłą wiosnę. A ja chyba właśnie nią jestem i po prostu jestem ciekawa co Pani by zaproponowała dla takiego typu. Generalnie zauważyłam taką tendencję (nie mam na myśli akurat Pani), ale często można znaleźć więcej opisów dla wszystkich innych pór roku i poszczególnych typów, a mniej właśnie dla wiosny, szczególnie ciepłej.
    Jeśli mogę jeszcze o coś prosić to mam pytanie odnośnie zakupów ubrań w korzystnych dla mnie kolorach. Generalnie w sklepach przeważają ubrania w kolorach ciemnych, pastelowych (w zależności od pory roku) i zawsze pojawia się też jakiś modny w danym sezonie kolor. Nie wiem czy ja po prostu źle szukam, ale mam spory problem, by odnaleźć ubrania w „moich” kolorach, a przy tym w odpowiednim rozmiarze, fasonie i cenie. Najwięcej jest w sklepach czerni, bieli, szarości, oliwek, czerwieni, różu, niebieskiego, pasteli. Wszystkie zimy, lata, delikatna wiosna maja kolorów, wzorów pod dostatkiem. A ja niesetny nie mogę znaleźć zbyt wiele kolorów i odcieni dla mnie twarzowych. A do tego dochodzi jeszcze dodatkowy problem, że nie lubię różo, nie czuję się w nim dobrze i sadzę, że też nie wyglądam w nim korzystnie. A często jest tak, że nawet jak dane ubranie ma wzór i kolory nawet jak dla mnie, to zawsze musi pojawić się wśród tego róż, i to na dość dużym obszarze. Jest to dość irytujące. Czy mogłaby służyć mi Pani jakąś poradą, wskazówką?

    Pozdrawiam serdecznie.

    • fanka zielonej herbaty

      Diano, ciepla wiosna, to inaczej prawdziwa wiosna. Propozycje perfum dla prawdziwej wiosny sa w czesci drugiej cyklu.

      Wiekszosc z nas czuje sie podobnie, gdy chodzi o znalezienie odpowiednich dla wlasnego typu kolorow. Nie jestem Maria, ale w moim odczuciu rada jest tylko jedna – nie zniechecac sie i szukac nadal! Nie bac sie eksperymentow – kolory z sasiadujacych paletek czasem daja rade 🙂 Wystarczy znalezc kilka idealnych czesci garderoby, zeby osiagnac sukces i w kazdych okolicznosciach wygladac super.

      Trzymam kciuki i powodzenia.

  44. Inka

    Ja mam dokładnie ten sam problem ze szminkami , lakierami do paznokci, paletkami cieni i SH 😛 Uwielbiam nosić kolor na ustach, dodaje mi to pewności siebie. Na moje niepomalowane paznokcie, nie mogę patrzeć, więc pilnuję tego, by były w miarę możliwości zawsze pomalowane, dając im raz w tygodniu, jeden dzień na złapanie oddechu 🙂 Jakiś czas temu też podjęłam mocne postanowienie o zużyciu mojej kolorówki, zanim sięgnę po kolejne skarby ze sklepowej półki, lub (o zgrozo!) drogerii internetowej. Szminek mam oczywiscie od groma , a że jestem straszną bałaganiarą, zwykle kolor którego mam zamiar użyć danego dnia, wałęsa się w jednej z torebek, w kieszeni płaszcza, lub w którymś z wielu koszyków na kosmetyki 😛 W porannym pędzie, rezygnuję z poszukiwań, czasem użyję innego koloru, a częściej rezygnuję zupełnie z malowania ust. I tak mijają kolejne dni do utraty terminu przydatności… 😛
    Z lektury Twoich analiz kolorystycznych Mario, wnoszę że mój typ to stonowana jesień. Mam jednak pewne wątpliwości. Czy znalazłabyś kiedyś czas i ochotę, aby zanalizować mój typ? Bardzo by mnie to uszczęśliwiło 🙂 Koleżanka poleciła mi tego bloga i nie żałuję, że tu zajrzałam. Od pewnego czasu zaglądam codziennie. Tak bardzo zauroczyła mnie Twoja pasja i ogrom pracy jaki w nią wkładasz, że wystawiam pierwszy w swoim życiu komentarz na forum 😀

  45. mcoworking

    Bardzo ładny i klasyczny ten płaszcz 🙂
    zapraszam na http://www.multisale.com.pl

  46. Lucja

    Piękny kolor szminki (mam do nich słabość :P)
    Może omówiłabyś kiedyś styl Justyny Steczkowskiej?
    Pozdrawiam ciepło 🙂

  47. Berries

    Dobry pomysł z tymi szminkami, a co do makijażu: nie podkreślasz nigdy brwi? Pasowałyby ci ciemniejsze 🙂

    • Maria Autor wpisu

      W takich jakie mam się najlepiej czuję. Jak są mocniejsze to coś mi zawsze nie gra.

  48. Beti2

    Mario,bardzo ładny odcień szminki.Przyznam nie skromnie,ze mam podobny odcień.Pozdrawiam gorąco.:)

  49. Kachna

    Kolor szminki świetny. Ale najbardziej zaskoczyło mnie (miło) miasto, z którego Pani pochodzi. Pozdrawiam

  50. Monika

    Hej!
    Przeglądając dziś strony urodowe, przypomniałam sobie o analizie kolorystycznej, z którą zawsze miałam ogromne kłopoty. Postanowiłam po raz kolejny spróbować dowiedzieć się KIM JESTEM (:D). Niestety wciąż nie mam 100% pewności, ale dzięki tym poszukiwaniom trafiłam na Twoją stronę i jestem oczarowana !!! Rzadko zdarza mi się pisac jakiekolwiek komentarze, ale tym razem musiałam 🙂 Buszuję tu już drugą godzinę i nie zamierzam przestać 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie!:)
    Nowa Stała Czytelniczka 🙂

  51. DEva

    Bardzo ladny plaszcz. I gratuluje znalezienia 100% welny 🙂
    Mam bardzo podobny, niestety w moim welna (75%) ma domieszke poliamidu (25%).
    Ciezko dzis znalezc cos z dobrego z naturalnych wlokien za rozsadna cene.

  52. kn

    czy to Koszalin w tle???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x