Mój styl

Czarny płaszcz, czarne spodnie

Hej, nie mam zamiaru być obecna tutaj tylko duchem, trzeba pokazać trochę ciała. Patrzę na te zdjęcia i nie mogę uwierzyć jakie już mam długie włosy. W końcu naturalne, niefarbowane włosy, bez żadnych trudności brane za ucho, ładnie schodzące się do kitki. W zasadzie cel osiągnięty, teraz już będzie tylko lepiej. Żadnego pociążowego wypadania nie było, choć przyznaję, że nigdy tak o włosy nie dbałam jak teraz. No i dalej karmię, więc może, gdy przestanę coś się pogorszy…  fuksjowy szalubieraj sie klasycznieW końcu zadebiutował mój wiosenny płaszcz (zdjęcia są dzisiejsze). Kupiłam go w Black Friday w zeszłym roku i biedny wisiał tyle czasu nieużywany, a ja tylko zerkałam przez okno, kiedy wreszcie się ociepli. Reeboki już tu były nieraz i ten szal też. A ostatnio, jako że mam tylko jedną parę pasujących jeansów, na co dzień chodzę w materiałowych czarnych spodniach. I mimo, że nie mam takiej intencji, wyglądam na bardziej ogarniętą niż w rzeczywistości w takich spodniach 🙂  niebieskie reebokiall in blackMaria ubieraj sie klasyczniena czarno ubieraj sie klasycznieChcę Wam powiedzieć, że w życiu tak dobrze się nie czułam ze swoim wyglądem. To troszkę paradoksalne stwierdzenie, bo nigdy nie ważyłam tyle co teraz i oczywiście tu nasuwa się wniosek: szczęście nie zależy od kilogramów. Proszę Was byście nie myślały, że mam obsesję na temat wagi. Po prostu podkreślam, że zawsze byłam jak patyk bez żadnych starań ku temu, a kiedy się to odmieniło to wcale nic złego się nie stało. Będę się starać, żeby nabrać siły i kondycji, ale na pewno nie żeby mnie było mniej.

Ale dajecie czadu w komentarzach o romantycznym stylu… Czytam sobie do poduszki codziennie na telefonie, jak będę dłużej przy kompie poodpisuję, bo sporo tam ciekawych rzeczy się pojawiło 🙂 Buziaki!!!

KOMENTARZE

  1. Agata

    Mario, wyglądasz wspaniale na wszystkich zdjęciach, ale drugie jest najbardziej zachwycające z nich! Przypominasz postać na renesansowych obrazach 🙂

  2. Angie

    wszystko super…. tylko te buty…. jak dla mnie – nieeee, brrrr

    promieniejesz, pięknie! 🙂

    • Carmen

      Też sobie pomyślałam, że te buty, to przez roztrzepanie/pospiech ( wybacz) założone 🙂 Wszytsko idealnie, oprócztych butów które do takiej miłej stylizcji strasznie nie pasują 🙂 pozdrawiam

      • Anuko

        Nieee, właśnie te buty tworzą niebanalność i dodają pazura. Bez nich byłoby tak grzecznie. A tak jest po swojemu, przekornie i widać, że właścicielka lubi te buty. Ostatnio bardzo wzruszają mnie rzeczy, które są takie własne, noszone do wszystkiego. Coś jak talizman albo po prostu coś własnego, co oswaja resztę stylizacji. Bez tego elementu mniej byłoby Marii…

        • teresku

          Też jestem na nie jeśli chodzi o buty.

          • lucy

            Mnie też te buty nie pasują do tej stylizacji. Niekoniecznie trzeba zakładać nudne czarne trzewiki, ale te buty sportowe to jak z zupełnie innej parafii 😛

  3. Avarati

    Droga Mario, wcale nie wyglądasz, jakbyś przybrała 🙂 Powiem szczerze, że najbardziej podobasz mi się w dłuższych włosach 😉

    Ostatnio właśnie króluje u mnie podobny zestaw do Twojego, tyle, że zamiast reeboków i materiałowych spodni mam klasyczne półbuty/botki i dżinsy. Zauważyłam, że ostatnio nie chodzę w kurtkach, lecz prawie wyłącznie w płaszczach i jak przyszłam w kurtce, to znajoma zwróciła na to uwagę. I cały czas molestuję oliwkowozielony szal, to mój kolor ratunkowy.

  4. Beti2

    Droga Mario,bardzo ładnie Ci w tych kolorach.Tylko kolor bucików (moim zdaniem) nie bardzo współgra z całością.:)Buziaki i pozdrawiam.

    • K-Roll

      Mi kolor nie przeszkadza:)
      ale wyglądają na zniszczone. Mimo wszystko byłyby by spoko, ale do innej długości spodni, a tak ble…

      • Monika

        Bardzo fajnie wyglądają połączenia płaszcza i kolorowych sportowych butów, ale tylko wtedy gdy ktoś potrafi to tak na luzie, nonszalancko wystylizować. Tutaj niestety wygląda to bardzo źle. Spodnie są zdecydowanie za długie. Powinny być przynajmniej lekko zwężane i sięgające do kostki, albo podwinięte do tej wysokości (ale nadal wąskie). Skarpetki jak już to niskie, najlepiej stopki. Mimo wszystko fajnie, że próbujesz ciekawych połączeń.

        • harris

          Tabuny dziewcząt pomykają obecnie po świecie z gołymi kostkami i zwężanymi/podwijanymi nogawkami do sportowych butów. Martwię się nieustannie o ich zdrowie 😉 Czy nie fajnie zobaczyć w końcu ten sportowy but ubrany/zestawiony inaczej?

        • Mania

          A co z celebracją własnej indywidualności, jak głosi Twa autorska strona? 🙂 Czyli jak mi się już nie podoba czyjaś indywidualność, to muszę tej osobie natychmiast dać znać i zabronić dowolności w wyborze ubrań? 🙂

  5. m.

    Dla mnie cały urok to te dwa mocne kolory, które grają na czarnym tle! Tak trzymać, Mario:-)

    • Biurowa

      Właśnie przed chwilą również wyraziłam zachwyt akcentami kolorystycznymi 😉

  6. Magda

    Widać, że jesterś bardzo szczęśliwa, promieniejesz. Bardzo przyjemnie się na Ciebie patrzy 🙂

  7. ania

    Pewnie niespecjalnie ktokolwiek ma się prawo wypowiadac na temat Twojego prywatnego wyglądu, ale sobie pozwolę 😉 Bo moim zdaniem z tym dodaktowym kilogramem wyglądasz przepięknie. I faktycznie promieniejesz, miło patrzeć na szczęśliwą kobietę 🙂

  8. Ania

    Bardzo ładnie wyglądasz 😀 jszalik idealnie pasuje do Twoich włosów i jest mocnym akcentem prostej stylizacji:D
    A tak poza tym, to nigdy nie myślałam, że trafię na bloga Koszalinianki, Internet jest jednak mały 😀

  9. Hall

    Wyglądasz idealnie; przepięknie!

  10. Dziadova

    Fuksja przy twarzy <3
    Ale nigdy w życiu bym nie pomyślała, że ktoś mnie do sportowego obuwia przekona. Tymczasem <3

  11. Jorun

    Nietuzinkowe zestawienie, bardzo Ci do twarzy w tych kolorach. A skąd są te spodnie?

  12. Mania

    Szczerze, bo nigdy nie prawię nieszczerych komplementów, Mario – promieniejesz! Jesteś taka piękna, widać, że spełniona, ogarnięta radością istnienia i spokojna duchem. Tak jakby już nic nie mogło zmienić tego stanu. I mam nadzieję, że tak jest i będzie! 🙂

    Fuksja to naprawdę Twój kolor! Cieszę się, że znów się pokazałaś. Uwielbiam Twoje zestawienia. Są takie… odświeżające, wolne (freeing, nie wiem jak to po polsku). Szalik w kolorze z analizy jednak czyni cuda. <3

    Pozdrawiam!

  13. Sateenkaari

    Fajne fotki, a szczególnie pierwsza, gdzie się uśmiechasz 🙂
    By the way: wreszcie się dowiedziałam z jakiego miasta pochodzisz (dzięki postowi Ani kilka komentarzy wcześniej) To już dwie Koszalinianki, które lubię i czytuję – Ty i Beata Pawlikowska 😉

  14. zusska

    Muszę przyznać, że wyglądasz bardzo ładnie. Wyraziste kolory dodają życia Twojej twarzy i osobie. Wiem, że uwielbiasz czerń i na nią stawiasz. Ale mi osobiście bardzo się podobasz taka bardziej kolorowa 🙂

  15. Emilia

    Kurcze..Przegladam twojego bloga i jest swietny..Masz ogromną wiedze i potencjał..Jednak twoje stylizacje(twoj styl ubierania )jest tragiczny..Jak mozna miec taka wiedze,przekazywac ja innym a samemu wyglądac zle i nie potrafic sie ubrac..Nie traktuj tego jako hejt.Chce Ci dac kopa ! 😀 Bo jak powiedziałam na poczatku masz mega potencjał i jestes swietna !

    • Nataliee

      To smutne że tak z góry oceniasz u kogoś coś tak subiektywnego jak styl, jak wyrok. Wg. warto podkreślić, że to Tobie do gustu coś nie przypada, i że to Ty nie rozumiesz/podzielasz czyjejś estetyki. A odnośnie stylu Marii proponuję przejrzeć kategorię Mój styl i zobaczyć jak bardzo jest spójny i wyprzedzający trendy. Maria zna się na temacie (Moda) i to widać w doborze kolorów i odwadze do ubierania się tak jak się jej naprawdę podoba i długo przed tym jak staje się to modne dla zwykłych śmiertelników. Co ja też dopiero nie dawno zauważyłam, tą jej proroczość . Ze wszystkim w modzie tak jest że na początku wydaje się dziwne i nawet jeśli nam się podoba, ciężko samemu coś takiego włożyć, gdy nie nosi tego połowa populacji wokół. A Maria ma odwagę by zrobić to pierwsza.

    • iwona

      a po czy wnosisz, że Maria nie potrafi się ubrać? bo nie podoba Ci się to, co widzisz na zdjęciach?
      Ja bym się tak nie ubrała, bo to nie jest mój styl i to do mnie nie pasuje. Ale pasuje do Marii, bo to jest jej styl.

  16. Hanka

    Mario, przyznaję, pierwszy raz mnie zachwyciłaś na zdjęciu. Tak trzymać!!!

  17. ania

    Hej, super blog, a teraz w praktyce zdziwilam sie dobrana dla siebie kolorystyka bo na zdjeciach wygladasz na cieply typ, ciemna jesien, kolory ktore masz na sobie sa zimne Pozdrawiam

  18. zakupoholiczka

    Uwielbiam twój blog. Na wpisy czekam zawsze z niecierpliwością. Twój gust robi na mnie ogromne wrażenie, jesteś piękna młodą mamą ale (przepraszam) nie rozumiem czemu twoje perfekcyjne wyczucie stylu nie odzwierciedla się w twoich stylizacjacjach. To kompletne przeciwieństwo.

  19. Joanna

    Emanujesz pięknem, które widać u osób kochających siebie w całości.
    Moc uścisków, jesteś moja nieustającą inspiracją!

  20. Daisy K

    Wyglądasz fantastycznie! 🙂 Pozdrawiam 🙂

  21. Joanna

    I jeszcze jedno – rzadko udzielam się w jakichś dyskusjach internetowych, ale przejrzałam komentarze wyżej i chyba ich autorki za bardzo skupiły się na zdjęciach, a zapomniały o pojęciach, treści, jaką tutaj przekazuje Maria.

  22. Gosia

    Mario, szal piękny i pięknie Ci w tym kolorze.
    Całościowo jednak stylizacja moim zdaniem taka troszkę niedorobiona. Czerń plus mocne kolory to dobry pomysł, ale w praktyce nie zawsze wygląda to tak pięknie. Tutaj buty po prostu odcinają się od czarnej całości (co innego, gdyby element kolorystyczny był gdzieś na środku sylwetki, nie na samym dole) i przez to wyglądają na zupełnie niepasujące.
    Poza tym te spodnie wyglądają jakby miały kant, co w zestawieniu ze sportowymi butami się zwyczajnie gryzie, nie ma mowy o eklektyzmie.

    Moim zdaniem super byłoby, gdybyś zamieniła te buty na coś designerskiego, np. jakieś srebrne szpilki z trójkątnym noskiem, a torebkę zamieniła na bardziej dzisiejszą i modną, bo ta tu nijak nie gra.

    Dziewczyny piszą, żeby się nie skupiać na zdjęciach. Ale dla mnie właśnie to jest ten zgrzyt między pięknym opisywaniem ubrań i stylu, a rzeczywistością. Minimalizm dobrze wygląda u gwiazd i modelek, a na normalnym człowieku często wygląda się na ubogą krewną, niestety.

    Nie wiem czy komentarz się ukaże. Nic z powyższych rzeczy nie piszę złośliwie.

  23. Es

    Mario, wyglądasz młodziej. 🙂

  24. Nataliee

    Mario, nie będę oryginalna i się powtórzę – rzeczywiście promieniejesz 🙂 Pięknie wyglądasz. Stylizacja nie moja bajka i estetyka, ale bardzo podoba mi się gra kolorów. Takie ostre zestawienie podkreśla Twoją urodę i skupia uwagę na wyrazistych oczach. A propo butów o których są wcześniejsze komentarze, może jeszcze pół roku temu bym też przeciw nim „protestowała”. Ale teraz nauczyłam się patrzeć na Twoje stylizacje trochę bardziej proroczo pod względem formy. To przez to że jakieś 8 miesięcy temu dałaś wpis ze zdjęciami w sukience w paski i adidasach, i wtedy mi się to strasznie gryzło. A parę dni temu oglądałam nowy katalog Mango na wiosnę i zobaczyłam to I teraz takie zestawienie było dla mnie totalnie naturalne i super modne. I taka głupiutka się poczułam, że wcześniej tego nie widziałam tak u Ciebie. Wiem że interesujesz się modą i znasz się na tym, więc na pewno podobne zestawienie jak powyżej ze pół roku będzie w katalogach 😀 Choć te adidasy są takie typowo Twoje 🙂
    Pozdrowienia

  25. Thoughts Blender

    Ładnie! Piękny kolor ma ten szal!

  26. Biurowa

    Świetny dobór akcentów kolorystycznych! Ostatnio coraz częściej wzdycham do porządnych sportowych butów np Adidas Superstar 🙂

  27. Kasz

    Widzę, że większość nie może się przekonać do butów 😉 Dla mnie one najlepiej pasowały do tej szarej stylizacji, którą kiedyś zamieściłaś, pamiętasz? Poza tym jak ktoś ma taką pewność siebie w spojrzeniu i taki piękny uśmiech, to od razu widać, że wie, że wygląda dobrze! I dobrze!
    Pozdrawiam!

  28. Ola73

    Piękna, promienna Maria! Butom w tym zestawie mówię nie, ale przymykam na nie oko i podziwiam szczęśliwą i kwitnącą Marię! Buziaki!

  29. Ela

    Oj widać to szczęście, widać! 🙂 Włosy masz piękne, super się układają. Może trudno w to uwierzyć, ale ja też kiedyś zapuszczałam z krótkich włosów długie i pamiętam, że straszne i męczące to było!

  30. Jorun

    Chciałam coś jeszcze napisać – to mi się właśnie u Marii podoba że jest sobą nie tylko w deklaracjach, jak to na innych blogach bywa ( „bądź sobą” modne hasło, ale photoshop musi być!) ale w praktyce. Jak czytam niektóre sugestie to mi się trochę śmiać zachciało. Jasne, szpilki dla młodej mamy, bardzo praktyczne na długie spacery i wnoszenie wózka na piętro. Skarpetki stópki i podwinięte spodnie – super, Laura z Horkruks tak nosi i to pieknie wygląda na zdjęciach, ale serio, w marcu gołe stopy? Strój Marii nie tylko odzwierciedla jej osobowość ale jest dopasowany do jej stylu życia ( a nie na potrzeby sesji zdjęciowej). I to mi się bardzo podoba!

    • iwona

      Przybij pionę Jorun 🙂
      Teoretycznie można mieć zgrzyt pomiędzy teorią tego bloga a stylem Marii, ALE:
      – to nie jest blog szafiarski
      – to, że ktoś się zna na modzie nie znaczy że chce się ścigać z trendami
      – Maria ma swój styl i już
      – nigdy nie dogodzi się gustom wszystkich
      -Maria na własnym przykładzie pokazuję najważniejszą misję tego bloga – noś się tak jak Ci w duszy gra.

      Wyglądać fajnie na zdjęciach, a w normalnym życiu to dwie różne sprawy.

      • mergirl

        No, w końcu ktoś to napisał 🙂 poza tym, Maria w dizajnerskich srebrnych szpilkach z trójkątnym noskiem – nie, żebym coś miała do takich szpilek, ale … chyba ktoś nie do końca wie, gdzie właściwie trafił i co tu robi, komentując w ten sposób na tym blogu 🙂

        • Gosia

          Czuję się wywołana do tablicy, bo napisałam o szpilkach. To był przykład obuwia, które uczyniłoby ten strój w jakikolwiek stylowym (mogą być inne buty z jakąkolwiek klasą, nawet sportowe mogą spełniać to kryterium, ale nie te do tego stroju). Bo w tym momencie stylu coś nie widać. Jest chaos, brak spójności, brak konsekwencji. „Bycie sobą”? Ok, ale ten blog chyba jest o wyglądaniu dobrze (tak spłycając) i tu porażka stylizacji Autorki.

      • Jorun

        Przybijam 🙂
        „Wyglądać fajnie na zdjęciach, a w normalnym życiu to dwie różne sprawy.” Po prostu przestańmy wyżej cenić „fajność” upozowaną i sztuczną, wystylizowaną do zdjęć. Po co stawiać sobie nierealistyczne wymagania? Ja rozumiem że jest era internetu i obrazki rządzą, ale nie dajmy się zwariować. Nie wiem jak u was, ale moje obiady nie wyglądają jak z Instagrama, a w marcu zapinam kurtkę po szyję, choć pewnie jakbym chodziła z rozpiętą to bym miała ten nonszalancki look jak dziewczyny na Pintereście:P

        • Carrie

          Przybijam. Żywcem kojarzy mi się Paryż i panie spieszące do pracy we francuskim Vogu’e czerń, czerń i jeszcze raz czerń z kroplą koloru. One miały styl, tak jak Maria.

        • Magda

          a mnie jeszcze bardziej śmiesza te, które pomykają w samdałkach i welnianym plaszczu 🙂

      • teresku

        Dla mnie zgrzyt jest między nazwą bloga a zakładaniem obuwia sportowego do trencza. Obuwie sportowe – jak sama nazwa wskazuje – służy nam, gdy uprawiamy sport. Trampki do garnituru to nie jest ubieranie się klasyczne. Poza tym oczywiście nic mi do tego, jak się Maria ubiera.

    • Mania

      To samo mnie rozśmieszyło, dałam upust emocjom na fejsbuku. Czemu wszyscy chcą „gonić tego pieprzonego króliczka”? Ja wybieram autentyczność, praktyczność i wygodę. 🙂

  31. Anka

    Nie wiem, czy mogę pozwolić sobie na tak osobiste wycieczki, ale masz bardzo mocny, wyrazisty typ urody, taki charakterny. Zapada w pamięć. Kiedyś też tak chciałam, ale teraz akceptuję moje drobne rysy. Tyle, ze lubię sobie popatrzeć oczywiście 😉

  32. viosna

    Mario i to widać! Tzn to, że dobrze się ze sobą czujesz. Ten uśmiech, błysk w oku, a może postawa…nie wiem, ale całość jasno mówi, że jesteś i czujesz się sobą.
    Ja wprawdzie chciałabym zrzucić jeszcze parę kilo, ale dobrze wiem, że to wcale nie waga determinuje nasze samopoczucie.
    Pozdrawiam ciepło!

  33. Polly

    Płaszcz, dzięki temu, że jest luźniejszy, wygląda bardzo stylowo. Przepiękna „niewymalowana” twarz. Też się uśmiechnęłam jak przeczytałam o szpilkach i podwiniętych nogawkach. Podoba mi się zestawienie butów i spodni, ale nie jest modne (jeszcze ;)) stąd tyle głosów przeciw. Dobrze wyglądałyby też do tych spodni niewysokie botki z migdałowym czubkiem i przy okazji byłyby praktyczne, czego nie można powiedzieć o szpilkach.
    Bardzo mi się podobają Twoje stylizacje Mario, bo nie są takie „zrobione”…. Mało jest na ulicach kobiet, które nie są odstrzelone, a wyglądają pięknie i naturalnie.

  34. Agnieszka Ja

    Mario piękny naturalny kolor włosów!
    Ostatnio wyczytałam na Pintereście, że dobrze dobrany kolor włosów oznacza, że kiedy patrzymy na twarz widzimy oczy. Najlepszy jest taki który dała natura 🙂
    Byłam u fryzjera chcąc właśnie wrócić do swojego koloru ale tak ciężko wytłumaczyć fryzjerce jaki ma być efekt końcowy. Inny kolor jest na próbce którą mi pokazywała a inny wychodzi na włosach 🙂

  35. ika

    Nasz ładna Maria wreszcie się pokazała 😉

  36. monilia

    Wyglądasz jak Geena Davis 🙂 podobne oczy i usta. Pozazdrościć 🙂

    • ika

      Dla Mnie Maria ma coś z Evy Green, którą uwielbiam 🙂

  37. Cicha Woda

    Nie bardzo rozumiem skąd w ogóle negatywne komentarze. Powyższe zdjęcia są chyba najlepszymi Marii na tym blogu.
    Wygląda zdrowo, promiennie i bardzo spójnie z tym, co do tej pory mówiła o swoich preferencjach ubraniowych.
    Szczęśliwa kobieta to piękna kobieta, chyba każdy się zgodzi.
    Nie sztuka przygotować zestaw, którym będą się zachwycać inni.
    Prawdziwa sztuka to wsłuchać się w siebie, i ubrać takie rzeczy, żeby były zgodne z tym co dla nas jest ważne, dbając przy tym o komfort naszego ciała.
    To jest odwaga i awangarda w wyrażaniu siebie.

  38. Beti2

    Według mnie,dobrze,ze każdy ma swoje zdanie Stąd mamy różnorodne komentarze.Świat jest kolorowy,nie nudny.I tak trzymać.
    Maria jest piękną kobietą i prowadzi kapitalnego bloga.Cieszę się,że ma swój styl ubierania się.Trzyma sie go konsekwentnie,wie co dla niej dobre.Podziwiam i pozdrawiam.

  39. Mała Mi

    Hm… nawet, jak będzie modne, to i tak nie spodoba mi się zestawienie takiego kroju spodni i takich butów – co nie znaczy, że jakoś mnie zniesmacza umieszczenie zdjęcia w takim stroju – zakładam, że Autorka po prostu nosi takie obuwie, jakie jest wygodne, a nie odwala się na czerwony dywan 🙂 Poza tym przecież komuś innemu może się podobać, i ma święte prawo nosić się, jak chce, a pouczanie Marii, jak byłoby ładniej i lepiej trochę jest nie na miejscu. Skoro dziewczyny, uznajecie, że Maria ma talent i wyczucie stylu, to myślicie, że nie potrafi zastosować tego do siebie? No proszę… Jeśli ubrała coś, co się Wam gryzie, to albo: a) podoba jej się tak i co zrobicie? albo: b) ma wylane na to, że buty nie pasują, bo jest u siebie, na spacerze, tak jest jej wygodnie i nie ma chęci się specjalnie stroić na potrzeby fotki.
    Ale co to ja chciałam… Mario, wyglądasz promiennie i szczęśliwie – i gdzie Ty te kilogramy widzisz nadmiarowe? 🙂 Jeżeli ciut przybrałaś na wadze, w ogóle nie zaszkodziło to urodzie, a nawet mam wrażenie, że Ci jej dodało:) Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy 🙂

  40. Mała Mi

    ps. piękny płaszczyk 🙂 Pasuje do Ciebie 🙂

  41. Ewa

    Nie założyłabym takich butów, są absolutnie nie w moim stylu… Za to są absolutnie w stylu Marii, zatem dobrze, że to ona je nosi. Akcenty koloru na czarnym tle bardzo mi się podobają i dobrze, że nie są pozostawione na wystylizowane zdjęcia, tylko, że po prostu tak się nosisz. Kiedy mijam kobity na ulicy nie oglądam się za tymi, które wyglądają perfekcyjnie. Oglądam się za tymi, które wyglądają swobodnie i stylowo. Za Tobą Mario bym się obejrzała. ; )
    Bardzo podoba mi się płaszcz. Materiał wygląda na zdjęciu szlachetnie, jaki to skład jeśli można zapytać?

    Ps. Założę się, że moje sponiewierane conversy też sporo osób zamieniłoby na coś bardziej szykownego, ale nic z tego. Naatrakcyjnej w końcu wyglądamy w butach w których stawiamy pewne kroki.

    • Anuko

      Ewa, świetnie ujęłaś także moje myśli. Osoby perfekcyjnie ubrane są nieciekawe. Taki uniform niewłasny. I ja szukam niewymuszonej elegancji. Swobodnej. Przełamanej elementem nieoczekiwanym albo po prostu własnym. Świetne zdanie o butach, w których można stawiać pewne kroki. Pozdrowienia. I pozdrowienia dla Marii.

  42. fanka zielonej herbaty

    Widza to wszyscy – promieniejesz! Az milo popatrzec 🙂

    Podoba mi sie, ze wciaz stawiasz na sprawdzone elementy. Znam szalik i znam buty. Nie wyrzucilas, nie znudzily Ci sie. Pochwalic filozofie zyciowa.

    Wlosy Ci rosna, ze ho ho! Ja, zainspirowana, przestalam farbowac zaraz po wakacjach. Ale zebym wygladala jakos lepiej, to niekoniecznie 🙁 Siwki stercza pod roznymi katami, pozostalosci po farbie mi uroku nie dodaja, a moj naturalny kolor (ktorego juz nie pamietalam) wcale mnie nie zachwycil. Mam na glowie cos strasznego: mysioszary odrost z siwymi pasemkami i rudoblond ombre. Mimo wszystko w drogerii omijam polke z farbami do wlosow. Zobaczymy jak dlugo wytrzymam 😉

    • iwona

      Fanka, trzymaj się. Ja mam 10 cm swoich szaro brązowych włosów z siwymi pasmami i resztę spranej na rudo żółto farby. I jeszcze fryz jak spod kosiarki, bo zapuszczam z takiej fryzury jak Maria. No może trochę wyolbrzymiam obraz nędzy; do farb wracać nie zamierzam, a jeszcze trochę i pozbędę się reszty farbowańców.

      • fanka zielonej herbaty

        Widzisz, Iwonka, mi zabraklo odwagi na drastyczne ciecia, choc jak na gust mojego meza, to i moj obecny lob jest zbyt krotki 😀 Ktoregos razu przysnilo mi sie, ze zafarbowalam ten masakryczny odrost. Obudzilam sie zdenerwowana i zlana potem. Naprawde nie chce farbowac!

        • iwona

          ja się nie obcięłam, tak jak Maria, żeby zapuszczać naturalki. Moje przeboje z na przemian krótkimi i długimi włosami to cała epopeja. W każdym razie najpierw zdecydowałam się zapuszczać, a po kilku miesiącach dodatkowo nie farbować. To był ciężki rok, ale już jest z górki 🙂

          • Biurowa

            Też miałabym problem z odrostami, ale wpadłam na genialny pomysł: zafarbować włosy na kolor zbliżony do naturalnego. Rzucające się w oczy odrosty – wybaczcie – ale strasznie wyglądają i powodują, że wyglądacie na zaniedbane. Zróbcie ostatnie farbowanie na kolor naturalny i cieszcie się estetycznym odrastaniem 🙂

            • iwona

              Biurowa, cały pic polega na tym, że nie ma takiej farby jak moje naturalne włosy. Moje to bardzo chłodne brązowe, i każda, absolutnie każda farba wypłukuje mi się na rudo. Był to zresztą jeden z głównych powodów rzucenia farby. Wbrew pozorom aż tak odrosty się w oczy nie rzucają, bo i farba była w zbliżonym odcieniu, tyle że ciepła.

              • Mała Mi

                Iwona, nie wiem, jak ciemne masz włosy, ale mi w opanowaniu wiecznego odrostu i blaknącego rudego pomogła farba Syoss oil – intensywna czerń. Daje efekt czarno-brązowy – trochę ciemniejszy niż moje naturalne włosy, ale co ważne – nie blaknie na rudo i odrosty są prawie niewidoczne! Może ewentualnie brązowa czerń by zdała egzamin u Ciebie – to taki chłodny brąz w zasadzie.

                • iwona

                  dzięki Mała Mi, ale ja już rozstałam się z farbami, wyrzuciłam wszystkie akcesoria, i wracać nie zamierzam. Jakoś przeboleję te sprane końce, bo wiem, że je w końcu zetnę. I zamierzam z podniesioną głową nosić siwe pasemka 🙂

            • fanka zielonej herbaty

              Nie farbowalam wlosow po to, by zmienic ich kolor, tylko by zakryc siwe. Dlatego wybieralam naturalne odcienie. I udalo mi sie znalezc chlodny braz (Syoss) – to byla moja ostatnia farba. Mimo wszystko to, co pozostalo jest ryzawe! Wyglada jak ombre, choc jeszcze nie na koncowkach 😉 Po prostu sukcesywnie obcinam. W koncu bede miala cala glowe mysioszara z siwymi pasemkami. Ale to jest OK!

              • Mała Mi

                ha, ale gapa ze mnie, już widzę napisano o Syoss 🙂

    • Anka

      Właśnie, a ja myślałam, że tylko u mnie siwki sterczą i nie dają się ułożyć.

  43. Agnieszka Ja

    Iwona jesteś super! Fryz spod kosiarki mnie powalił na kolana 🙂 To już naprawdę nie będę narzekać na mój kolor.

  44. Natalia

    Mario, podpinam sie pod wszystkie komentarze, ze wygladsz wiosennie i promiennie. To prawda, ze mloda mama musi stawiac na wygode! Bardzo podobasz mi sie w tym szalu. Wiem, ze lubisz czern i dobrze sie w niej czujesz, ale ja mam wrazenie, ze pasowalyby ci zdecydowane i moze nawet cieple kolory? np. burgundy, kasztany, cos w tym stylu. Ten szal cudownie cie rozjasnia. Porzuc czernie, mysle ze ten kolor niepotrzebnie cie przytlacza.

    Serdecznie pozdrawiam,
    Natalia

  45. mt

    Masz śliczny kolor włosów.
    A styl romantyczny połączyłabym (dla siebie) z gamine, tylko nie wiem jak.
    Wszystkie bazy, które są na blogu odpowiadają porze chłodniejszej, a co z latem i ciepłą wiosną? Jak stworzyć jakiś punkt bazowy?

    • Maria Autor wpisu

      Dziękuję. Gdy będę robiła kolaże do tego stylu, uwzględnię to, o czym piszesz 🙂

      • mt

        Dzięki, to będzie duża pomoc.

    • Jorun

      Moje pierwsze skojarzenie: gamine plus romantyzm równa się dandys. Lecz nie wiem czy dobrze kombinuję…

      • mt

        Chyba nie…dandys byłby połączeniem androgenicznego z … nie wiem czym 😛

        • Polly

          ….. z retro 😉

      • iwona

        dandys to taki elegant razy milion, plus po dzisiejszemu mówiąc duża kropla hipsterstwa. Dandysi bardzo dużo uwagi poświęcali dopieszczeniu szczegółów, jakości, wszystko zapięte na ostatni guzik.

        • Jorun

          Hm, że androgyniczny to się zgodzę, ale w moim odczuciu dandys ma tez w sobie coś z artystycznej nonszalancji . To nie jest taki zwykły dopieszczony elegant, tylko bardziej z nutą szaleństwa. A takie artystyczne szaleństwo zawsze było dla mnie szalenie romatyczne:) Wiecie, taki romantyczny bohater byroniczny.

          • mt

            Androg. połączony z boho. Czyli moje gamine+romans na bogato 🙂

    • makate

      Też lubię te dwa style 🙂 a co do baz, to fajny pomysł, choć akurat przy stylu romantycznym jestem szczególnie ciekawa bazy na zimne pory roku – wydaje mi się, że wtedy dużo trudniej ten styl wprowadzić do garderoby.

      • mt

        Dokładnie tak. To jest tak jakby gamine był stworzony na zimę a romatyczny na lato. A ja chce spójności. Jednej bazy, możliwe że totalnie autorskiej, potrzebuję pomocy. Długo wertowałam wszystkie wpisy Marii o stylu i bazach i nie wiem ale muszę to jakoś zrobić – potrzebuję połączenia pierwiastka męskiego i kobiecego.

        • zegarynka

          mt, bardzo Ci dziękuję za ten komentarz, bo dzięki niemu coś mi w głowie zaskoczyło i zrozumiałam dlaczego zawsze mam problemy z ubraniami letnimi. Co prawda od pewnego czasu staram się rozwijać swój własny styl, ale jako rezultat otrzymałam coś co wygląda jak spersonalizowany gamine. No i właśnie, jakoś brakowało mi pomysłów co właściwie nosić latem – niby wiadomo, że płaskie sandały + krótkie spodnie + coś bez rękawów, ale jakoś to nie było do końca to. Zmotywowana Twoim komentarzem postanowiłam więc poszukać inspiracji – a jako że lubię styl Emmy Watson to na nią padło. I znalazłam coś takiego (co myślę dobrze się w styl gamine wpisuje i może kogoś też zainspiruje):
          http://images4.fanpop.com/image/photos/17100000/Emma-Watson-People-Tree-shoot-2-Spring-Summer-2010-anichu90-17188928-556-768.jpg
          Czyli do spodni (powiedzmy, że krótkich ;)) koszula bez rękawów i kapelusz w męskim stylu. Zdecydowanie będzie to mój letni mundurek (i zacznę od szukania kapelusza, jako tego czynnika dodającego „tego czegoś” ;))

          • zegarynka

            Przyszło mi jeszcze do głowy, że charakterystyczny dla gamine kołnierzyk wyłożony na sweter, można na lato zamienić na kontrastowy kołnierzyk bluzki, coś jak tutaj:
            http://s0.reserved.com/media/catalog/product/cache/image/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/L/C/LC455-06X-101.jpg
            A wychodząc od głównej „zasady” gamine, czyli męskie inspiracje w nieco bardziej kobiecym wydaniu – może sukienka koszulowa?
            https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/a3/f1/7f/a3f17f6425aaf610ba37317988756ff4.jpg

            • fanka zielonej herbaty

              Dobrze kombinujesz 🙂 Podoba mi sie.

            • iwona

              ta kieca jest boska 🙂

            • Maria Autor wpisu

              Przykłady są super, bardzo w punkt.

              • mt

                O, dziękuję, miło być inspiracją 🙂
                Zaproponowane letnie wersje gamine są…istotą tego stylu. Teraz tylko potrzeba konsekwencji.
                Dla mnie to nieco trudniejsze gdyż albowiem jeszcze za mało kobieco (efektu mgły na skale) Im dłużej o tym myślę to nabieram przekonania że będę bliska ideału gdy w sezonie jesień-zima oprę się na bazie gamine ze szczyptą romantyzmu a w sezonie wiosna-lato na bazie romansu ze szczyptą gamine. Z pierwszą sobie poradzę bo zasadniczo już się tak ubieram. Zostaje tylko wykoncypować bazę romantyczną (letnią) która przyprawię gaminem.
                Dzięki!
                Po napisaniu tego i mi się rozjaśniło, ha! 🙂
                Pozdrawiam

                • makate

                  Super linki, dzięki dziewczyny! Kiedyś już to komuś pisałam, ale się powtórzę – droga mt, chętnie bym zobaczyła twoje ubrania 😉 bardzo mi się podoba określenie: potrzebuję połączenia pierwiastka męskiego i kobiecego!

                  • mt

                    Moje ubrania, hehe 😉 Nie mam talentu fotograficznego.
                    Zapraszam na herbatkę/ kawę w takim razie 🙂

                • zegarynka

                  mt, no to już coś wiesz 🙂 A po przeczytaniu następnych wpisów Marii o stylu romantycznym, na pewno Ci się jeszcze pomysły wyklarują (zwłaszcza, że w najnowszym wpisie są też przykłady romantyczno-gaminowe :)) Powodzenia!

  46. Ewa Wiktoria

    Mario! Bardzo mi się podobasz w odrośniętych włosach i tym ślicznym,różowym szaliku. No ale „ładnemu we wszystkim ładnie”. Ja też myślę o powrocie do naturalnego koloru włosów ale obawiam się,że będę wyglądać smętnie w moim pociemniałym blondzie. Dlatego jeszcze na razie rozjaśniam. Szalika takiego właśnie szukam lecz teraz w sklepach głównie wzorzyste. Gładkich jak na lekarstwo. Pozdrawiam

  47. Dante

    Bardzo ładnie wyglądasz Mario. Na zdjęciu widzę osobę szczęśliwą. Ten szal w kolorze fuksji cudownie cię ożywia.
    Jeśli chodzi o mnie włożyłabym tylko inne buty. 🙂

  48. emm

    Ten uśmiech mówi wszystko. Pięknie wyglądasz. 🙂

  49. makate

    Mario, wyglądasz wspaniale! Bardzo się cieszę, że planujesz pokazywać więcej zdjęć swoich ubrań i mam taką prośbę – czy możesz czasem napisać trochę o drodze która prowadzi cię do tego konkretnego ciucha/zestawu? Mam na myśli jak przechodzi od inspiracji na pintereście do decyzji co konkretnie kupić i wreszcie do znalezienia tego w sklepie – myślę, że to by było pomocne 🙂

  50. dv

    Witam
    Ten blog po prostu otworzył mi oczy! Do tej pory gdy szukałam rzeczy „w moim stylu”, zbierałam mnóstwo udziwnionych ubrań, które do siebie nie pasowały i w efekcie i tak miałam wrażenie pustej szafy. I druga sprawa – wydawało mi się, że przy mojej bladej cerze najlepiej jest mi w żywych kolorach, zwłaszcza w intensywnej czerwieni. Teraz jak spojrzę innym okiem, to nie ja dobrze wyglądam w czerwieni, a dobrze wygląda czerwień na mnie 😀 Poczytawszy o typach urody nic do mnie chyba lepiej nie pasuje niż zgaszone lato i rzeczywiście wydaje mi się, że wyglądam lepiej w stonowanych kolorach, na które kiedyś nawet nie spoglądałam.
    Będę czytać dalej, bo chciałabym trochę przebudować swoją szafę i muszę opracować plan 🙂 Szkoda tylko, że mimo że podobają mi się (już) i chyba właśnie pasują jasne kolory, to są jednocześnie bardzo niepraktyczne przy niemal 8-miesięcznym maluchu 😉
    W każdym razie świetna robota, autorko bloga! 🙂

  51. Anna M.

    Ciekawy fenomen – ten blog, zresztą bardzo fajny. Właścicielka wydaje się być bardzo miłą osobą, ciekawie pisze i jest bardzo lubiana, to na pewno. Chociaż dziewczyna jest zupełnie przeciętna, na tych fotkach ubrana w co tam znalazła pod ręką, każda rzecz z innej parafii, nie pasująca do siebie, to czytelniczki zachwycają się nią, bo ją lubią.

    • Gosia

      Niestety się zgadzam. Zero stylu (a chyba na to się sili ten strój?), zero podstawowej poprawności w doborze ubrań (jeśli byśmy jednak postawili na zachowawczość). Ale Autorka to już guru i próby krytyki tego ubioru kończą się pogardą ze strony innych czytelniczek pt. „chyba nie wiesz gdzie jesteś i o czym jest blog”.
      Wiem o czym jest blog, czytam go od dobrych paru miesięcy i w opracowaniach teoretycznych widzę zawsze nieomal przebłyski geniuszu Autorki, a kiedy pojawiają się jej stylizacje, głupieję, że tak się ubrała ta mądra w teorii doboru stroju osoba.

      • Mała Mi

        A nie bierzecie pod uwagę, że ktoś, kto zna się na modzie, niekoniecznie musi sam stroić się na co dzień? Może ważniejsza w danym momencie jest np. wygoda, a nie wystrojenie się? Nie odbieram zdjęć Marii jako „stylizacje”, więc może dlatego nie razi mnie, że nie jest idealnie – w końcu to nie jest blog szafiarski, mający na celu zaprezentowanie dopracowanych strojów autorki, tylko blog o modzie, a to trochę co innego. Mi Maria bardzo pomogła uporządkować się i określić, co lubię, jaki ma być mój styl, jak ogarnąć szafę – i to się liczy, a nie to, że ma wyglądać jakby z żurnala wyszła 🙂

        • Anna M

          No tak, ale skoro autorka chce byc autorytetem w dziedzinie mody, to dlaczego nie moze dla siebie wybrac jakiegos stylu ktory tu opisuje I tak sie ubierac? Bylaby bardziej wiarygodna dla czytelniczek, a takze dla tych, ktore chcialyby skorzystac z platnych porad. Jak osoba ktora ubiera sie jednoczesnie w rozowy szalik I turkusowe adidasy, do tego spodnie w kant, moze doradzac w dziedzinie mody, stylu czy analizy kolorystycznej? Dlaczego to tylko my, czytelniczki mamy sie starac aby wygladac dobrze, skoro autorka nie robi zadnego wysilku w tym kierunku?

          • Cicha Woda

            Chyba coś ci się pomyliło. Przeczytałam całego bloga Marii i nigdzie nie stawia się ona za autorytet czy jakieś guru. Wręcz przeciwnie, cały czas zachęca do kreatywności, a to co przedstawia jest zawsze z podkreśleniem,że każdy może inaczej daną „myśl” odbierać.
            Rozumiem z twojej wypowiedzi,że dla ciebie jej umiejętności tracą na wiarygodności skoro jej codzienne ubranie nie ma określonego lansu, ale nie wypowiadaj się za nas wszystkie. Przecież jest tyle blogów na necie, że nie trzeba się specjalnie męczyć czytając właśnie ten. Poza tym, pierwsze słyszę żeby Maria nakazywała lub wymagała jakiegoś określonego wyglądu. To co jest prezentowane na blogu to wyłącznie propozycje.
            Więcej luzu laski i tolerancji to świat będzie piękniejszy.

            • Anna M.

              Cicha Woda, dlaczego wypraszasz mnie z czytania tego bloga? Czytam rozne blogi i rowniez ten, i jak pisalam sam blog mi sie podoba, nie widze za to spojnosci z autorka bloga i modą w szerokim rozumieniu mody, i tyle.

              • fanka zielonej herbaty

                Czesc Anna M. Proponuje, zebys zaczela przygode z „ubierajsieklasycznie” od przeczytania zakladki Misja. Moze pomoze Ci to w zrozumieniu, ze moda w szerokim rozumieniu nie musi byc jedynym slusznym wyznacznikiem stylu.

              • Cicha Woda

                Anna M., czytaj co tam sobie chcesz. Nie wnikam. Rażą mnie jedynie twoje i Gosi komentarze pod tym wpisem bo są zwyczajnie przykre i dalekie od konstruktywnej krytyki. Nie ogarniam zwyczajnie intencji tych uwag. Fanka ma rację, zacznij od podstaw.

                • Gosia

                  Nie wiem w jaki sposób krytyka może być bardziej konstruktywna niż to co napisałam. Wg Ciebie chyba konstruktywna krytyka to chwalenie kogoś 😉 LOL

                  Tak jak pisałam, czytałam bloga i teoria jest piękna, świetnie opracowana, logiczna i przekonująca. Ale w stylizacjach nie ma klasy, nie ma stylu. To nie jest na zasadzie, że ja oczekuję lansu, a jest luz. Może być luz, ale z jakąś duszą, a nie tak boleśnie niestylowy, nijaki i bez polotu.

                  Prozę wejść w zakładkę Mój styl i przejrzeć stylizacje. Nie widać dobrych jakościowo ubrań, o których pisze autorka. Mam nawet wątpliwości co do doboru kolorów do typu urody (umiłowanie czerni i to przy twarzy, co zamiast wydobywać życie, tak jak tutaj uczynił to różowy szal, życia ujmuje i dodaje lat).

                  I zgodzę się z Anną M., autorka w ten czy inny sposób stawia się w roli eksperta w dziedzinie stylu (już przez sam fakt, że takiego bloga założyła i pisze na nim w swoim imieniu o budowaniu stylu, swojej garderoby itd.), więc można by się było spodziewać tego, że ten styl ma. Przykro mi, że osoba tak biegła w teorii jest w praktyce taka zagubiona i zachowawcza.

                  • Cicha Woda

                    Słuchaj, nie jesteś na Pudelku. Wystarczyło napisać, że byś nie założyła tego co Maria bo nie jest w twoim guście. Dziewczyny wyraziły krytykę stroju we wcześniejszych komentarzach, nie robiąc przy tym nikomu przykrości.
                    Osobiście traktuję pojawianie się zdjęć Marii na blogu nie jako stylizacje, ale jako rodzaj pamiętnika z zapisem aktualnych zmian, które zresztą sama opisuje.

                  • iwona

                    „a nie tak boleśnie niestylowy, nijaki i bez polotu.”
                    powtórzę prośbę – proszę o pokazanie, jak (w oparciu o inspiracje Marii na pintereście, bo chyba nie chcemy wsadzać jej w cudze buty) Mara miałaby się ubrać, żeby było stylowo i z polotem? Proszę o przykładowe obrazki, z uwzględnieniem budżetu przeciętnej Polki i klimatu w jakim żyjemy.
                    Bo chyba nie rozmawiamy teraz o tym czy się nam ta stylistyka podoba, czy nie, tylko o tym czy Maria ma spójny styl i wyrazisty wizerunek. Mi się np. nie podoba styl Gwen Stefani, czy Kristen Stewart, w życiu bym się tak nie ubrała, ale czy to znaczy, że te panie nie mają stylu?

                    „Nie widać dobrych jakościowo ubrań, o których pisze autorka”
                    na to trzeba kasy i czasu, a Maria wiele razy mówiła, że swoją garderobę buduje, że nie jest ona skończona i pełna.

                    do reszty komentarza nie mam zdrowia.

                    • Gosia

                      Właśnie to mnie razi, Maria wrzuca tysiące udanych stylizacji innych osób, więc chyba może z tego coś dla siebie zaczerpnąć?

                      Maria widzi ładne reczy u innych, a na siebie wkłada jakieś koszmarki. Tyle w temacie. Widzę, że jako klientki Marii bronicie jej za wszelką cenę, jakbyście nie widziały jej zdjęć.

                    • iwona

                      jeśli uważasz, że bronię Marii dlatego że jestem jej klientką (yyy????) to nie mamy już sobie nic do powiedzenia.

                    • iwona

                      na zakończenie tej średnio coś wnoszącej dyskusji opowiem Wam jak jest u mnie w rodzinie. Między mną a moją mamą. Otóż mamy skrajnie odległy gust, w ciuchach i we wnętrzach. Ja biało szaro szpitalnie, mama łososiowo, pomarańczowo, biżuteria, turkusy i takie tam. Często sobie nawzajem doradzamy i często jedna drugiej potrafi znaleźć perełkę w tej drugiej stylu. Potrafimy zachwycić się udaną kompozycją tej drugiej, trafnym doborem abażuru do mebla, dekoracją stołu, mimo, że żadna z nas nie zamieniłaby się ani na szafę ani na dom. Potrafimy docenić konsekwencję, dobry w danym stylu gust, spójność, oryginalność. Często pada hasło – ja bym nie kupiła, ale do Ciebie to świetnie pasuje. Ja nie doradzam mamie białej koszuli, a mama mnie nie wciska pomarańczowego szala. Mama nie krzywi się na widok białej kuchni, a ja jej nie mówię że łososiowa to kicz, bo każdy kolor i każdy styl można zaaranżować z gustem i klasą.

                  • Dziadova

                    No nie jest zbyt konstruktywny jednak, a już na pewno zbyt spójna ta krytyka, skoro w jednym komentarzu piszesz, że nie jest poprawnie jeśli trzeba by było stawiać na zachowawczość, a w kolejnym wyrażasz zdziwienie, że ktoś, kto pisze bloga jest zachowawczy właśnie. A co k’man?
                    Ja rozumiem, że w kolorowej gazecie piszą, że spodnie w kant do adidasów mają być do kostki ( i wtedy jest polot w granicach stylu) i że najlepiej to w ogóle te buty wybrać czarne, żeby się zlały wizualne i nie dźgały po oczach swym niedopasowaniem. Ale w którymś momencie i kolorowa gazeta i Pudel mogą chórem stwierdzić że spodnie w kant za kostkę jednak są też cacy i hitem sezony stały się. I co, awansują wtedy do ligi wyżej? Czy może wtedy kiedy zacznie je nosić pół ulicy? No, to takie luźne rozważanie tylko.

                    Ocenę jakości ubrania po zdjęciu pozostawię bez komentarza.

                    • Anna M

                      Dziewczyny, badzcie sprawiedliwe i mowcie prawde. Wiecie o co chodzi. Nie ma co zamydlac oczu tylko zachecic i zmotywowac Marie aby troche bardziej przywiazywala wage do tego, jak sie prezenuje na blogu. Jak zaczelam czytac bloga to bardzo sie zainteresowalam tematyka kolorystyki i rozwazalam nawet skorzystac z platnej porady Marii (mieszkamy w tym samym miescie). Ale po jakims czasie doszlam do wniosku ze raczej nic bym nie skorzystala z tej porady bo sposob ubierania samej autorki mnie nie inspiruje, nie jest dla mnie wiarygodna. Tylko tyle, mowie z perspektywy klienta.

                    • iwona

                      Droga Anno M.
                      Skorzystałam z porady Marii, kiedy jeszcze była bezpłatna. Nasz (mój i Marii) odmienny gust nie przeszkodził Marii trafić co do joty w moje poczucie estetyki i długo poszukiwany styl. Od tego czasu (ponad rok) moja szafa to bajka.

                    • Dziadova

                      Nie mogę, AnnoM, odpisać pod Twoim komentarzem, ale mi Maria pomogła i zadowolona jestem. Uważam też, że jest wiarygodna, a wiarygodne nie są dla mnie natomiast przebieranki we wszystkich kolorach tęczy i przywdziewanie wszystkich rodzajów ‚dostosowanych do okazji’ butów, jak i śmiertelne drżenie, że coś komuś nie podejdzie.
                      To, że nie wszystko na świecie Ci odpowiada – Twoja rzecz. Ale stwierdzenie, żebyśmy były ‚spawiedliwe’ to przesada. Twoja racja jest twojsza, ale jeśli nie uważam tak samo, to też mogę, hę?

                    • Gosia

                      Bo jest zachowawczo, a mimo to niepoprawnie. Tak trudno to zrozumieć? WIdzę fajne stylizacje wrzucane tutaj przez Marię, niech się sama zastosuje do swoich (mądrych, co podkreślam) rad i tyle. Po co wyskakujesz mi z Pudelkami i kolorowymi gazetami?

                      Co do jakości ubrań – to widać na zdjęciach.

                    • Dziadova

                      Widze podobieństwo w komentowaniu cudzego gustu na Pudlu. Sformułowania takie jak ‚zero stylu’, ‚niestylowy’, ‚nijaki’ i ‚bez polotu’ są bardzo w jego (nomen omen) stylu.
                      Przynajmniej nie wydaje mi się, żeby nie dało się nieco uprzejmiej powiedzieć komuś, kto podejmuje Cię jako gościa, że danie, które zaserwował to nie Twoje połączenie smaków.

                    • Cicha Woda

                      Anna M. i Gosia, wasza argumentacja coraz bardziej mi przypomina oburzenie nowobogackich klientek na pewną markę torebek kiedy trafiły one taniej do Lidla.
                      Konstruktywna krytyka to przynajmniej zwrócenie się bezpośrednio do osoby, której stawiacie jakieś zarzuty, że nie wspomnę o stylu ich komunikowania. Wasze początkowe komentarze to przyjście do pokoju, gdzie w kącie obgaduje się gospodarza z podśmiewaniem na dodatek. Jeśli nie wyczytałyście stylu Marii z jej bloga i razi was to co zakłada to może zwróćcie się z tymi pytaniami bezpośrednio do niej.

                    • Gosia

                      Inaczej niż przez komentarz nie można do Marii się zwrócić. Poza tym to blog, a nie pogaduszki przy kawie w zamkniętym kręgu psiapsiółek. Taka natura bloga, komentuje się pod postami. Jak widzisz artykuł w internecie, to chcąc wyrazić swoje zdanie piszesz prywatną wiadomość do jego autora? Nie.

                      Jako stała czytelniczka wyraziłam swoje odczucia dotyczące stylizacji. Zaczęłyście z moją opinią dyskutować, więc ją objaśniłam i tyle.

          • Sernik z pieprzem

            Brak stylu ? wszystko z innej parafii ? wybierzcie się panie do jakiegoś dużego europejskiego miasta np Londynu i zobaczcie, że taka ‚dowolność’ w doborze niepasujących pozornie do siebie elementów to norma. Tylko w Polsce wszystko ma być garsonkowe i od linijki, jak adidasy to do dresu, jak czarne gacie to i szpilki i garsonka. Czuję się niekiedy jak ufo wychodząc w spódnicy i adidasach na spacer z psem, w Anglii nikt by na to nie zwrócił uwagi , każdy nosi co chce a nie krytykuje co popadnie. Najlepiej zerżnąć wzór ze sklepowego manekinu i uznać to za stylowe, heh.
            Już nie wspominając o tym, że takie komentarze nie są grzeczne. Krytykować na forum można cudze zachowanie najwyżej, a nie wygląd.
            Mario, wyglądasz promiennie, te włosy <3 nawet nie zwróciłam uwagi na strój dopóki nie zaczęłam czytać komentarzy. Pozdrawiam 🙂

            • Kejti

              Aż zabiorę głos w dyskusji – pierwszy raz.
              Merytorycznie blog mi się strasznie podoba, bogate źródło informacji.
              Ale nie mogę się nie zgodzić z opiniami, że stylizacje Autorki kaleczą oczy.
              Z kolei Wasze usprawiedliwiania i argumenty tak jakby zaprzeczają sensu porad zawartych w blogu… Każdy ma inny gust?! Ok, ale niech to jakoś wygląda zjadliwie, ciekawie i inspirująco. Jeśli takie jest Wasze stanowisko to mam nadzieję, że jesteście w tym konsekwentne i to samo mówicie, gdy widzicie kogoś w całości ubranego w cukierkowy róż lub inne kwiatki, powszechnie wyśmiewane…Nie rozumiem i nie trafia do mnie Wasza argumentacja.
              Nie można być wiarygodnym jeśli inaczej sprawy wyglądają teoretycznie, a inaczej wygląda to w praktyce!
              Wasze pochlebne opinie o pomocy Autorki to za mało, by przekonać kogoś do zasięgnięcia u niej porady – człowiek spojrzy, oceni i wniosek wysunie sam…
              Oczywiście nie chcę tu nikogo urazić i przepraszam jeśli to nieopatrznie zrobiłam. Myślę jednak, że należy być szczerym i konstruktywna krytyka (bo hejtu tu nie ma żadnego) jak najbardziej jest na miejscu.

              • Kejti

                A co do Londynu… Olaboga. Moje osobiste odczucia są takie, że Angielki ubrać się fajnie nie potrafią i wyglądają właśnie tragicznie. No ale przecież to Zachód – lepszy, więc tak powinniśmy i my. -.- Ech.
                Z kolei Polki to jak dla mnie jedne z lepiej ubranych kobiet – oczywiście „statystycznie”.

      • fanka zielonej herbaty

        Tak, Maria to guru. Nie dlatego, ze sama super sie ubiera, tylko dlatego, ze nas super ubrala.
        Moja analize zrobila juz dawno temu. Nie patrzyla na mnie przez pryzmat swoich upodoban. Doradzila mi rozwiazania dobre dla MNIE. Nie stalam sie jednak jej kalka (mamy diametralnie rozne gusta), nie zrobila tez ze mnie dziewczyny z Pinteresta. Pozostalam soba, tylko w udoskonalonej wersji. Czesc jej za to i chwala.
        Styl Marii zaskoczyl mnie od pierwszego zdjecia, ale z uplywem czasu przywyklam i zaakceptowalam go. To nie jest takie trudne 🙂 Szczegolnie, gdy bywa sie tutaj regularnie przez dluzszy czas. Wystarczy przestac myslec schematami…
        Nie dziwi mnie reakcja kolezanek na naprawde niewiele wnoszace komentarze typu „zero stylu (a chyba na to sie sili ten stroj?)”. Bo rzecz w tym, ze Maria sie wlasnie nie sili. Maria sie ubiera. W swoja klasyke. Pokazuje na swoim przykladzie, jak to mialoby funkcjonowac. I obrywa za bycie soba. To przykre. I wkurzajace. Ciezko mi uwierzyc, ze dorosle kobiety nie potrafia wyrazic swojej negatywnej opinii w sposob nieuwlaczajacy autorce. Naturalne, ze wiekszosc z nas czuje sie w obowiazku stanac w jej obronie.

        • Anna M.

          Ale wszystkie Panie, które „bronicie” Marii i jej stylu jesteście chyba prywatnie jej znajomymi, wiec Wam nie wypada nic powiedzieć, bo zagroziłoby to Waszej przyjaźni..Poza tym naprawdę wasze zarzuty do mnie i do Pani Gosi są wręcz niegrzeczne np. porównania do nowobogackich w Lidlu – nie widzicie tego? Po prostu nie jesteście obiektywne i patrzycie na tą dyskusję przez pryzmat Waszej przyjaźni., lubicie się, spotykacie się, nic dziwnego. Ja nie obgaduje Marii w żadnym kąciku, chciałam jedynie zwrócić uwagę na niespójność jej stylu z bardzo fajnym blogiem, który tworzy. Moją intencją nie było obrażenie Marii jako osoby, komentujemy styl. Niestety skoro autorka publikuje swoje zdjęcia w necie to chyba zdaje sobie sprawę ze ktoś obcy czasem może coś powiedzieć na temat stylu i nie każdemu może on się spodobać? Koleżankom oczywiście będzie się na pewno podobać. Ale komentarze mogą być nie tylko pochlebne przecież.Nie będę przecież na siłę kłamać bo po co? Żeby być miłym?

          • Cicha Woda

            Maria nie robiła mi nigdy żadnej analizy i nie znam jej prywatnie.
            Można być miłym i nie kłamać. W tym rzecz.
            To już naprawdę ostatki bo kompletnie się rozmijamy.

          • iwona

            nie znam Marii prywatnie

            z czym styl Marii jest niespójny? z italian chic, frech chic, gamine, tomboy, ? Może ze style androgenicznym, boho, sportową elegancją?a może z tym wpisem ?http://ubierajsieklasycznie.pl/twoj-styl-jest-wyjatkowy/

          • fanka zielonej herbaty

            Nie wydaje mi sie, zeby ktorakolwiek z nas byla prywatnie znajoma Marii. Ciezko mi to sobie wyobrazic, bo po 1. odleglosci nas dzielace wykluczaja spotkania towarzyskie, a po 2. chodzi o ochrone prywatnosci. To, ze wiem jak sie z autorka skontaktowac, nie czyni ze mnie jej przyjaciolki. Wiec nie w tym rzecz.

            Probuje Cie zrozumiec: przeczytalas blog, wyrobilas sobie opinie o autorce, ale gdy zobaczylas jej zdjecie nastapil zgrzyt. Twoim zdaniem Maria powinna wygladac inaczej. Twoje wyobrazenie nie pokrywa sie z rzeczywistoscia. OK, tak bywa. Ale co dalej? Czy dlatego, ze TY jestes rozczarowana (wolno Ci!) wszyscy inni tez powinni? A jesli nie sa, czy to wystarczajacy powod, zeby wytaczac armaty i oskarzac pozytywnie nastawionych o nieszczerosc? Mnie osobiscie to urazilo – nie jestem bezrozumna slepa wielbicielka!
            Gdybys zechciala przejrzec jeszcze raz wszystkie komentarze, zobaczylabys, ze nie wszystkim podoba sie stroj Marii. I oni to po prostu napisali. Bez podtekstow. A Maria, majac swiadomosc konsekwecji publikowania swoich zdjec, przyjmuje to do wiadomosci. Nie usuwa niepochlebnych komentarzy, bo daje kazdemu odwiedzajacemu prawo do wyrazenia swojej opinii.
            Czy taki dystans do siebie nie jest godny szacunku?

          • Jorun

            Ale tu się porobiło :O Nawet nie można odpowiadać już na niektóre komentarze ze względu na brak miejsca. Mogę się tylko podpisać pod tym co napisały Iwona, Dziadova, Cicha Woda. I też nie znam Marii prywatnie, nawet analizy mi nie robiła. Po prostu podoba mi się ten blog i doceniam jego pozytywny wpływ na mój wygląd. Co do konkretnego zestawu, to oczywiście – on się nie musi każdemu podobać. Ja bym się tak nie ubrała, tylko że nie o to chodzi ( to właśnie próbujemy wszystkie powiedzieć i nie dociera). Chodzi o to że Maria obrała sobie własną ścieżkę modową i widzę że jej się trzyma, konsekwentnie, nie bacząc na to czy jest w zgodzie z trendami i czy wyróżnia się na ulicy czy nie. Jest sobą, dobrze się czuje w swojej skórze i to widać. A sugestie że piszemy pozytywne komentarze nieszczerze są po prostu obraźliwe.

            • D.

              Trochę mi smutno, bo to było fajne miejsce w sieci a porobiło się tak, że albo można podziwiać, albo trzeba siedzieć cicho. Ewentualnie można przyznać , że się nie podoba , ale już w następnym zdaniu należy oddać szacunek autorce, że jest konsekwentna, ma swój styl i ogólnie jest super. Przecież Maria chyba zdaje sobie sprawę, że pokazując swoje zdjęcia w inernecie naraża się na krytykę , jeśli krytyki nie życzy sobie, jeśli bardzo ją rani, to po co pokazuje zdjęcia. Szanuję Marię i to co robi, ale niestety stylizacje własne są ewidentnie najsłabszą stroną tego bloga, co w mniej lub bardziej zawoalowany sposób ale większość jednak przyznaje. Czytam bloga prawie od początku i za każdym razem gdy pojawia się Maria we własnej osobie , czuję zgrzyt. To nie chodzi o to, że stylizacje Marii to nie moja bajka, bo jestem otwarta na różne bajki…Chodzi o to , że nie widzę na zdjęciach dobrych jakościowo ubrań, nie widzę ubrań w odpowiednim rozmiarze (za duży płaszcz), nie widzę ubrań w dobrym stanie (zniszczone, brudne buty), brakuje mi harmonii w stroju ( za szerokie spodnie), czyli tego wszystkiego co Maria propaguje w swoich postach. Jeśli zatem zdjęcia Marii nie slużą propagowaniu idei bloga, bo przeczą temu co czytamy, to czemu służą? Skąd ta wszechobecna chęć pokazania się w sieci?

              • Polly

                Rozumiem jeszcze, że komuś mogą nie podobać się buty i spodnie, kwestia gustu, ale płaszcz wygląda rewelacyjnie i nonszalancko właśnie dlatego, że jest luźniejszy.

                • D.

                  Właśnie o to mi chodziło, brak harmonii powoduje, że zamiast nonszalancji widzę efekt za dużego płaszcza.

                  • Polly

                    Ja nie widzę efektu za dużego płaszcza. Każdy ma swój gust i upodobania, stąd rozbieżność. Chciałam jednak zaznaczyć, że mi się podoba nie tylko promienność, ale sama stylizacja. Nie ma w tym nic z podlizywania, tak po prostu jest…Chętnie widziałabym więcej tak luzacko i nonszalancko ubranych dziewczyn na ulicach.

                    • D.

                      Ja luz i nonszalancję widzę tutaj:
                      http://oi62.tinypic.com/2s920sk.jpg
                      Myśl przewodnia jest ta sama, ale jednak jest różnica, bo ubranie jest w odpowiednim rozmiarze, sylwetka proporcjonalna a całość harmonijna. Nonszalancja to jednak wyższa szkoła jazdy.

                    • Polly

                      D. nie mogłam odpowiedzieć pod Twoim komentarzem, nie wiem dlaczego. Moim zdaniem na zdjęciu jest dziewczyna ubrana jak 90% kobiet w Polsce, ja tam nie widzę nonszalancji. Mamy po prostu zupełnie inny gust i myślę, że nie ma co się sprzeczać. Tobie podoba się stylizacja ze zdjęcia, mi to jak ubrana jest Maria.

                    • Polly

                      A jednak wskoczyło w odpowiednie miejsce 🙂

                    • D.

                      Polly, jeśli Ci się podoba to OK ☺

                    • Polly

                      Jeśli Ci się podoba ta Pani ze zdjęcia to też OK 🙂

              • Honey

                napastliwość, wręcz agresja samozwańczych obrończyń autorki bardzo mnie zasmuciła, to osoby, których komentarze do tej pory czytywałam z zaciekawieniem, Gosia i AnnaM zwyczajnie rozwinęły nieco myśl, czego nie czyniły inne czytelniczki, słuszne uwagi wtrąciła też D. spora grupa wspomniała jedynie o promiennym wyglądzie Marii nie bez powodu kwestie ubioru przemilczając,
                wczoraj teść przyniósł mi książkę mistrza cukiernictwa z lidla, czasem coś piekłam korzystając z przepisów na ulotkach, gdyby tenże mistrz Małecki poczęstował mnie w swoim domu zakalcem, wstrząs mógłby być bardzo silny, nawet przedwczesny poród wywołać,
                trochę tak jest z tą stylizacją, Mario tak czy inaczej hipnotyzujesz :-*

                • Cicha Woda

                  Honey,na poprzedniej stronie jest sporo komentarzy z konstruktywną krytyką. Zobacz na dwa pierwsze w tej dyskusji, a zrozumiesz dlaczego akurat te wywołały taką burzę.
                  Jeśli ktoś pisze:sympatyczna, ale przeciętnej urody, byle jak ubrana- to chyba przyznasz, że ocena czyjejś kobiecości wykracza poza konstruktywną krytykę.Dalej: dziewczyny piszą miłe rzeczy bo ją lubią- skąd takie założenie? Jeśli piszą,że ładnie to widocznie im się podoba. Jeśli piszą, że promiennie to tak odbierają te zdjęcia i nie oznacza to podlizywania. Nie uważam się za czyjąś obrończynie, ale dlaczego ktoś ma oceniać moją urodę, czy przypisywać mi kłamstwa?
                  Maria do zdjęć zrobiła opis. Nie kończy się on tekstem: hej jak wam się podoba? co myślicie? itp… Pisanie w osobie trzeciej niby mimochodem to nie jest bezpośredni komunikat.
                  Nie zgadzam się również z tym co piszą te dziewczyny, że jeśli wrzucam zdjęcia na stronę to muszę się liczyć z krytyką. Sorry, ale w imię czego? Nie przyszło ci do głowy, że dla części czytelniczek może nie mieć znaczenia jak wygląda Maria, w co się ubiera?Widzisz, dla mnie nie ma zupełnego znaczenia. Widzę ten blog jako miejsce, gdzie zapraszająca mówi: akceptuję to jaka jesteś, akceptuję to co lubisz, akceptuję to jak wyrażasz siebie poprzez ubrania, bp to wszystko jest twoje, taka jesteś. Nie przyszło ci do głowy, że może tego samego oczekuje właścicielka tego bloga? Zwyczajnej akceptacji.
                  To co dla jednych jest tu brakiem stylu, czy zgrzytem po przeczytaniu treści bloga może dla innych jest po prostu wyborem Marii. Jeśli akceptuję Marię taką jaka jest, bez parcia i zadęcia, z takim a nie innym wyborem komfortu ciała to nagle zostaję lizusem, kłamcą lub obrońcą.

                  • D.

                    Cicha Woda, to nie jest blog o bezwarunkowej samoakceptacji , Autorka założyła bloga modowego, o charakterze edukacyjnym. Sam Maria wspominała kiedyś
                    ( w poście o talentach), że widzi siebie w roli osoby uczącej i doradzającej w kwesti stylu. Pojawił się też temat książki i zakładka o płatnych analizach.
                    Zdjęcia, które Maria publikuje, nie są zamieszczane poza blogiem, ale stanowią jego inegralną część, komentarze pod zdjęciami Marii również nie są wyłączone.
                    Wszystko to sprawia, że Maria jest oceniana i będzie oceniana. Ludzie mają prawo zakładać, że jeśli ktoś uczy to sam już się nauczył. Nikt nie ma prawa oceniać urody Marii i podpowiadać , który styl powinna przyjąć dla siebie, ale mamy prawo oczekiwać, że Maria nie wystąpi na blogu w brudnych butach i że Jej zdjęcia nie będą zaprzeczały temu co czytamy. Zwykle nie komentuję choć czytam bloga od początku, mogę komentować lub nie, ale nie mówcie dziewczyny, że nie mam prawa oceniać ( nie mówię osądzać) tego co widzę i czytam. Siłą tego bloga od początku były nie tylko posty Marii, ale także merytoryczne komentarze i miła atmosfera, szkoda byłoby to popsuć. Kiedyś to już pisałam , ale powtórzę – dobry nauczyciel rozwija się razem ze swoimi uczniami.

                    • Anna M

                      Dziewczyny, ja ze swojej strony dziekuje za te wszystkie komentarze. Dowodza one, ze ten blog rzeczywiscie jest dla wszystkich, dla tych ktorzy chwala, i tych ktorzy wymagaja troche wiecej, to dobrze ze autorka pozwolila nam wyrazic nasze opinie tutaj. Ja na pewno bede stala czytelniczka, bo doceniam ogromna prace, jaki autorka wklada w prowadzenie tego bloga. Pozdrawiam!

                    • fanka zielonej herbaty

                      Anno M. bardzo Ci dziekuje za te slowa 🙂
                      Pozdrawiam

                    • iwona

                      nie wiem czy te buty są brudne, czy po prostu naturalnie zużyte (bo chyba mają ze 2 lata). Jesteśmy wszyscy przyzwyczajeni do zdjęć szafiarek, które w przygniatającej większości co zdjęcie mają nowy ciuch. Wszystko tam jest nieskazitelne, cykane drogą cyfrówką i obrobione. Stąd zdjęcia butów, których właścicielka używa na co dzień mogą zdziwić.

                    • Gosia

                      „Dobry nauczyciel rozwija się razem ze swoimi uczniami” – otóż to, jak dla mnie idealne zamknięcie tej dyskusji i sprawa do przemyślenia dla Autorki.

          • Monika B

            Witam. Blogiem jestem zauroczona. Jednak jakiś czas temu, podczas śledzenia starszych wpisów natrafiłam na wpisy Marii o jej braku akceptacji jakiejkolwiek krytyki. Nie mówię, że obraźliwe wpisy itp. powinny być tolerowane ale jednak takie postawienie sprawy stawia mnie czytelniczkę tego bloga w roli … hmm nie wiem co tutaj napisać.

            • Mała Mi

              No, jednak trzeba się troszkę postarać żeby post był usunięty. A ja to akurat rozumiem – to nie jest tak, że musisz się zgadzać, ale – z drugiej strony – gdybym ja prowadziła bloga, to nie miałabym ochoty na komentarze podważające moją kompetencję, albo takie, które zwyczajnie są przykre – nie prowadzi się blogów po to, żeby sobie sprawiać przykrość.

  52. Jorun

    Nic dziwnego że polskie ulice są takie monotonne i zachowawcze, skoro tak prosty zestaw jak Marii budzi tyle jadu. Widzę że najgorszy komentarz zniknął, pozostaję w szoku że można komuś w necie takie rzeczy pisać:/ Tak trudno napisać że po prostu MI się nie podoba, bez osobistych wycieczek?

    • Maria Autor wpisu

      Ten jeden sprawił mi przykrość, więc go usunęłam. Dzięki Jorun.

      • Mała Mi

        I słusznie – był przykry, a szkoda psuć coś takiego, jak dobra atmosfera – o ile można mówić o „atmosferze” na blogu, to tutaj ona jest bardzo przyjemna 🙂 To jest komplement pod adresem Autorki i komentujących 🙂

        • iwona

          a ja się cały czas zastanawiam, czego oczekiwały osoby zawiedzione stylem Marii. Jak sobie wyobrażały jej szafę, jej ciuchy, jej poczucie mody? Zastanawiam się bez cienia złośliwości. Jak Maria miałaby wg, tych osób wyglądać, żeby uznały że się świetnie ubrała, zakładając że znają preferencje i gust Marii (bo to było na blogu i na pintereście pokazywane).
          Już to pisałam, ale powtórzę – ja bym się tak nie ubrała,JA. A Maria nie ubrałaby się tak jak ja. To która z nas się źle ubiera?

          • Jorun

            Z tego co mi wpadło w oko na wizażu chodzi m.in. o to żeby Maria „ubrała się klasycznie”, wg nazwy bloga 😛 Panie przeoczyły zdaje się wpis że każdy ma inną klasykę, w sensie swój własny kanon, i że klasycznie w tytule nie odnosi się do tradycyjnej elegancji. Mnie bardziej interesuje dlaczego kogoś tak bardzo drzaźni że tylu osobom Maria autentycznie się podoba (oczywiście zawsze można sugerować że to wszystko piszą oszalałe kultystki, którym zawsze się wszystko podoba).

            • iwona

              poszłam na wizaż na przeszpiegi i jednego nie rozumiem. Tam są zarzuty, że Maria co innego poleca/radzi na blogu a co innego ubiera na siebie. YY??? Przecież Maria nie zaleca jakiegoś jednego stylu. Jeszcze bym zrozumiała konstruktywną analizę, czy Maria ma szafę skonstruowaną zgodnie z wytycznymi do JEJ, wybranego przez nią stylu.Ale czepianie się że nie ubiera się we wszystkie opisywane na blogu style??

              • iwona

                się rozgadałam 🙂
                przejrzałam kilka polecanych tam pinterestów. I tam nie ma klasycznej elegancji. Tam jest współczesna moda.

          • Mała Mi

            Ludzie…czy tylko ja doczytałam, że było w treści oprócz zdjęć coś o tym, że w związku z okresem po-ciążowym zostały Marii dżinsy sztuk 1, prawdopodobnie w praniu – to takie zdziwienie, że chodzi w tym, co ma aktualnie, i nie zawsze będzie pasować? Bo np. nie chce kupować w panice, tylko na spokojnie?

  53. Gosia

    Mario, podobasz mi się szczególnie na ostatnim zdjęciu, z tym dzióbkiem Ci do twarzy. Ja po porodzie niestety nie mogę się ogarnąć brak mi nawet czasu, by ufarbować włosy, bo wystają siwe pasemka.

  54. Katarzynar

    Cześć ! dzięki wielkie za wspaniałe inspiracje, chciałabym się tylko zapytać, gdzie najlepiej, najłatwiej kupować chusty/szale ? Albo gdzie można znaleźć najciekawsze ? Kiedyś miałam chustę o jednolitym, turkusowym kolorze, niestety ją zgubiłam i chciałabym sobie kupić nową (też w jakimś jednolitym kolorze) jednak w internecie dość trudno znaleźć chustę bez żadnych wzorków, kwiatków itd. (tym bardziej jak już ma się jakiś określony kolor na oku, taki neonowy róż, turkusowy albo szafirowa zieleń ). Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Mała Mi

      Na szmatach 😀 Jestem maniakiem szalowo-chustowym i większość asortymentu kupiłam w ciuchlandach 🙂

  55. Agnes

    Witam dziewczyny !przewaznie nie pisze komentarzy tylko sobie przegladam blogi stylizacje itp .ale tym razem do prawie wszystkich Polek ktore potrafia sie wypowiadac wszedzie w podobnym stylu nie chce was obrazac ale zauwazylam ze w programach typu :Shopping Queen ,Ugotowani, wszedzie takie gwiazdy wszystko I wszystkich krytykuja ,zawsze robiace wszystko lepiej niz inni zero pokory zero krytycyzmu . Nie przyszlo wam do glowy ze moze ta dziewczyna nie ma pieniedzy na super ciuchy albo studiuje I sa dla niej wyzsze wartosci niz odziez ??Szewc bez butow chodzi ! Ja tez kocham odziez ale czasami trzeba dojrzec do wlasnego stylu jak np Maja Sablewska przedtem sama go nie posiadala ale nie wstydzi sie do tego przyznac .Przepraszam wszystkie krytykujace gwiazdy za jakiekolwiek bledy bo i takowe w tym komentarzu moga sie zdarzyc .Blog mi sie podoba :)pozdrawiam

    • iwona

      albo taka sytuacja: w folderze inspiracje mam mnóstwo zdjęć dziewczyn w stylu, który mi się podoba, w szafie sporo ubrań, które lubię, w stylu w jakim chcę się nosić. A potem zderzam się z rzeczywistością pt. 6 stopni, mży, a ja idę na długi spacer. I wygrywają jeansy, kurtka i wygodne buty.

      • Mała Mi

        Hahaa 😀 Czyli nie tylko ja tak mam 😀 Wszystko pięknie, dopóki nie wyjdzie, że jest troszku zimno – i zamiast ładnych bucików, spódniczki i płaszczyka ląduję w robocie w spranych dżinsach, równie spranej bluzie i butach trekingowych 😀

    • Jorun

      Nie przejmuj się, chodzi o wyższą oglądalność. Lepiej się sprzedaje ostra krytyka, niż pochwała.

  56. Marta

    Mario, pamiętam post, w którym pisałaś o kupnie tych trampek 🙂 uwielbiam w Twoim blogu to, że mam pewność, iż widząc post z nowinką w Twojej szafie mogę śmiało stawiać dolary przeciw orzechom, że ten element garderoby pojawi się jeszcze nie raz i nie dwa w Twoich stylizacjach.
    Bardzo dziwą mnie negatywne komentarze i jest mi trochę przykro z ich powodu, i to nie dlatego, że Cię lubię(a że lubię, to oczywiste, po co wchodzić na blog osoby, której nie darzy się sympatią). Po pierwsze – przecież już tyle razy pokazywałaś się na blogu, a Twój styl jest naprawdę spójny, a po drugie – rady radami, to zawsze jest w cenie, ale czytając niektóre osobiste wycieczki naprawdę zastanawiam się, co te osoby mają w głowie. Mam taką zasadę, że nigdy nie piszę w internecie czegoś, czego nie powiedziałabym danej osobie wprost, a ciekawa jestem, czy te osoby potrafiłyby powiedzieć komuś, że „jego styl jest tragiczny” – jeśli tak, to z pewnością w ich otoczeniu wszyscy muszą być „idealnie” (swoją drogą – ciekawe założenie, kto w ogóle ma prawo decydować o tym, co jest tragiczne a co nie?) ubrani, bo otrzymali mnóstwo „wspaniałych rad” 😉

    Jeszcze pytanie – czy na ustach masz jakąś pomadkę? Jeżeli tak, to jaką? Szukam podobnego odcienia 🙂

  57. Emilia

    No ja jestem zalamana reakcja niektorych osob na blogu…
    1. Do profesjonalnej krytyki wam duzo brakuje
    2. Jak sie nie znamy to sie nie wypowiadamy
    3. Chyba nikt kto stale przeglada bloga Marii nie byl zaskoczony tym postem i zdjeciami, wiemy jaki jest jej styl, jakimi metodami go wypracowuje, co jest jej celem, wiemy, ze jest ubrana, a nie przebrana.
    4. Sorry, ale wiekszosc kobiet na ulicy jest ubrana calkiem podobnie.
    5. Widac w tym poscie, ze Maria sie nie oklamuje i nas nie oklamuje ze lepiej na spacery chodzi sie w obcasach niz w butach sportowych.
    6. Ten blog jest prawdziwy, jak z zycia wziete 😉 a nie jakas „nowa spodniczka i szpilki ubiore sie zrobie fotki i wrzuce na bloga” 😀
    U mnie zaskoczenia tym postem nie bylo, raczej czulam sie, jakbym spotkala na ulicy swoja kolezanke i wymienilysmy kilka zdan na temat co tam u niej nowego. Co mi sie nie spodobalo, to tylko polaczenie butow sportowych z elegackimi (tak wygladaja) spodniami. Po prostu ja bym tego nie zalozyla.
    Rzadko komentuje blogi, bo zazwyczaj uwazam ze nie znam sie na tyle, zeby sie wypowiadac. Komentarz powinien byc wg mnie albo czysta opinia na dany temat, lubie albo nie lubie, podoba mi sie lub nie, albo jakims dialogiem pomiedzy autorem i komentujacym, ktory wnosi cos nowego do tematu, moze zmienia punkt widzenia itd.
    Gdybym ja wrzucila swoje zdjecie w air maxach, sportowych czarnych legginsach, niebiesko-rozowej kurtce i czerwono-granatowej czapce w renifery (co jest moim strojem do pracy, do biegania, na silownie, i na spacery w parku – czyli codziennym) tez mam oczekiwac komenatarzy, ze nie mam stylu, albo jest on tragiczny? A zapomialam powiedziec, ze w pracy, z butow wystaja mi jeszcze cieple skarpety w przerozne wzory 😉 Ale to jestem ja, tak mnie ludzie widza, a ja czuje sie z tym dobrze. I nawet cieszy mnie, ze ludzie kojarza mnie z niektorymi elementami ubiora, bo to swiadczy o tym, ze jakis styl zaczynam posiadac 😉

  58. Agu

    Cóż ja też kocham tego bloga i wszystkie wpisy oprócz tych ze stylizacją Marii na żywo. Po prostu nie moja bajka, ale nie komentuje negatywnie, bo to sprawa osobista co kto nosi. Przykro mi, że są osoby, które krytykują. Jeśli mi się nie podoba to po prostu się nie wypowiadam. Może ktoś inny się zachwyci. I dobrze! Bo są gusta i guściki 🙂

  59. Aneta

    piękny uśmiech na ostatnim zdjęciu! oby tak dalej 🙂

  60. zegarynka

    Witaj Mario, i witajcie Czytelniczki!
    Bloga czytam już od kilku miesięcy (przeszłam przez całe archiwum, do niektórych postów nawet wracam co jakiś czas, i z niecierpliwością zawsze czekam na nowe) i stał się przez ten czas jednym z moich ulubieńców. I jakoś tak poczułam, że dojrzałam do włączenia się w dyskusje od czasu do czasu 😉
    Dobrze Cię Mario znów zobaczyć, faktycznie promieniejesz! I dołączam do grona wielbicielek tego szala (zwłaszcza na czarnym tle :)) Ogólnie zestawienie nie jest w moim stylu – ale jest w stylu Marii, i o to chyba chodzi, prawda?

  61. Karo

    O raju, weszłam żeby napisać że czekałam na zdjęcia Marii, bo dawno nie bylo, a lubię oglądać (w kółko oglądam dawne), a tu taka gorąca atmosfera… No to sobie wyjdę na podlizywacza czy coś, Marii nie znam, bloga czytam i się inspiruję, no więc zupełnie bezinteresownie zamierzałam napisać że mi się fotki podobają, widać styl autorki, no i cała ta aura przedwiosenna, rozwiany włos, rozwiany szal, piękny uśmiech… fajnie. Ja mimo czytania bloga jestem kiepska w stylizacjach, ocenach, mam bardzo osobiste podejscie do stylu i mody, wygoda króluje, więc takie fotki dodają mi odwagi, że można fajnie wyglądać na codzien, na spacerze z dzieckiem w parku, tak normalnie i świeżo.

  62. K.

    Kurcze, dziewczyny….
    Jest pewna różnica pomiędzy stylizacjami blogerek, a tym co nosi się na co dzień. Maria pokazała nam w czym chodzi i w czym dobrze się czuje – to nie jest stylizacja. Nie jest jakimś guru, nie przesadzajmy. Pisze w sposób czytelny i zrozumiały o modzie, ale nikomu niczego nie narzuca. Proponuje. Może i szalik w kolorze fuksji, turkusowe adidasy i spodnie w kant się gryzą, ale zamiast się czepiać, można zasugerować jakieś zmiany? Po co od razu krytykować?
    Znam Marię od x lat i jest jedną z najlepiej ubranych osób, jakie miałam przyjemność poznać. Do dziś mam w oczach jej strój z jakiejś prezentacji na uczelni: prosta mała czarna i ciemny szal na ramionach, do tego proste, czarne buty – cudo! Niby nic takiego, ale w jej wydaniu miało to w sobie taką klasę, że hej!
    Zestaw ze zdjęć może być nietrafiony, ale każdemu zdarza się popełnić modową pomyłkę, wrzućcie na luz. Dla mnie Maria na tych zdjęciach wygląda przepięknie, szal dodaje życia czarnemu płaszczowi i podkreśla jej piękne oczy. Naturalny kolor włosów służy jej niesamowicie. Spodnie i buty to totalnie nie mój klimat więc nie podobają mi się z zasady, ale góra stroju – miodzio.
    Pozwolę sobie: Mario, masz nogi jak marzenie, pokazuj częściej 🙂

  63. Mała Mi

    Mi też podoba się góra stroju 🙂 A co do dołu – to albo zmieniłabym spodnie, albo buty, ale… idąc na spacer pewnie olałabym, czy na pewno pasuje (szczególnie w sytuacji, kiedy z powodu zmiany wagi połowa ciuchów nagle nie wchodzi, a bardziej uwzględniałabym wygodę. A co do Marii stylu, to więcej różnic, niż podobieństw widzę, choć są punkty styczne – przede wszystkim umiłowanie luzu i wygody, jak mi się wydaje. Ale różnice w prywatnym guście to jedno, a to, że odwala tu kawał dobrej roboty, to drugie.

  64. iwona

    Dziewczyny, mam nadzieję, że jeszcze tu zaglądacie i to przeczytacie.

    Znacie bloga http://www.lady-and-the-dress.com? zobaczcie poniższe cytaty z przedostatniego wpisu

    „Jestem miłą dziewczyną, ale naprawdę dostaję alergii na takie wszechmocne i objawione “powinnaś – nie powinnaś”, ” musisz – nie musisz” i “odradzam – doradzam”:

    “… to czego na pewno nie powinnaś zakładać do parki, to szerokie spódnice…”

    “… odradzam połączenie zieleni z ciemnymi kolorami typu granat, szary, brąz i czarny…”

    “… fason takiej kurtki sam w sobie może wyglądać niechlujnie, dlatego nie pasuje do niego…”

    Po pierwsze, we współczesnej modzie nie ma czegoś takiego jak “powinnaś”.

    Po drugie, do odnalezienia własnego, niepowielanego masowo stylu wiedzie tylko jedna droga – odważnie żonglując znanymi elementami garderoby, łącząc je w całkiem nowych, świeżych albo tylko dla nas typowych połączeniach:

    odnajdujemy same siebie,
    wyrażamy swoją indywidualność,
    sprawiamy, że to co jeszcze wczoraj było nie do pomyślenia, dzisiaj staje się stylowo udaną rzeczywistością.
    Po trzecie, komu nie pasuje temu nie pasuje, nam w każdym razie pasuje tak, jak same lubimy najbardziej.”

    i jeszcze jeden

    “… musisz sobie uzmysłowić, że parka nie jest stworzona żeby podkreślić figurę, więc najlepiej jest ją zrównoważyć obcisłymi dżinsami lub krótką, wąską spódnicą…”
    Czepiam się? Naprawdę nie podoba mi się niedojrzały wydźwięk tego zdania. Niby racja – szeroka góra ładnie komponuje się z wąskim dołem, o czym pisałam wyżej, ale nie po to z premedytacją zakładam swobodną, szeroką kurtkę, żeby osłabiać jej na wskroś nowoczesny wydźwięk seksownie “neutralizującymi” elementami stroju.

    Mogę, jeśli zechcę. Jednak gdybym chciała się wszystkim podobać, jeśli chciałabym być grzecznym, słodkim kociakiem nie założyłabym kurtki, która z założenia jest deklaracją niezależności i równouprawnienia kobiecej szafy.”

    Chcę Wam powiedzieć, nie musi się nikomu podobać Marii styl, ale zaakceptujmy jej wybór ta, jak chcemy żeby akceptowano nasze wybory i nasz styl.

    • Cicha Woda

      Dzięki iwona za to ostatnie zdanie. Też tak to widzę i wcale nie uważam, że akceptacja wyborów ubraniowych Marii to mniejsze oczekiwania wobec tego bloga i jej autorki.
      Od pierwszego zdjęcia po te ostatnie, obserwuję jaka niesamowita zmiana zaszła w Marii jako kobiecie. Widzę to bardzo spójne z tym, co sobie założyła. Włosy, zdrowe ciało, oparcie się pokusie kupowania typowo ciążowych rzeczy, bo przecież przez kilka miesięcy tego bloga Maria jest w ciąży. Jestem pewna, że jeśli znowu będzie wchodzić we wszystkie ubrania jakie chce to niechcący wyjdzie na ogarnięta i wystylizowaną, a wtedy pewnie jakieś osoby stwierdzą, że to dzięki krytycznym uwagom. Uważam też, że Maria nie stoi w miejscu i właśnie zdjęcia są tego dowodem. No, ale to są moje odczucia i mój odbiór tego bloga.

  65. Lovecoffeeandshoes

    Ja najcześciej zakładam czarne spodnie i czarny płaszcz:) fajnie to rozjaśnic dodatkami tu szalikiem! Naprawdę fajnie:)
    Zapraszam do siebie: lovecoffeeandshoes.blogspot.com

  66. Avarati

    Czytam Wasze komentarze i jestem załamana. Tyle krytyki, tyle jadu, może niebezpośredniego, ale czuć go. A dlaczego? Bo Maria nie ubrała się lakierowanych bucików, poszarpanych boyfriendów i ciasnej skóry, jak teraz się lansuje? Bo założyła do spodni w kant sportowe buty? Bo nie wygląda jak lasunia z Vouge’a?
    Oczywiście, nie ubrałabym się jak Maria, to nie mój styl, ale widzę tutaj absolutnie niedbalstwa ani braku wyczucia z jej strony. To, że jej wybory mijają się z moją estetyką, nie oznacza, że ma zły gust. Niestety, dużo ludzi zapomina o tym i oceniają ludzi, ich ubiór czy filmy pod kątem tylko swoich upodobań.
    Osobiście gratuluję jej odwagi, że pokazuje zdjęcia codziennych stylizacji, czy tutaj czy na Instagramie, bez udawania kogokolwiek. Jest sobą, ma pewność nastolatki i dojrzałość kobiety, czego serdecznie zazdroszczę 🙂

  67. A

    Cześć! Podoba mi się całość. A zwłaszcza połączenie butów i spodni. A najbardziej to, że wyglądasz na szczęśliwą. Włosy pięknie urosły! Pozdrawiam i dziękuję, że jesteś.

  68. mela

    Szewc bez butów chodzi.

  69. mela

    Przedmówczyni moja podpisana jako „A”, jak udało Ci się teraz, przed godz 10 dodać posta z datą dzisiejszą i godziną 20:39? 😉 „A”, a może „Mario”? Do tego trzeba chyba uprawnień administratora;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x