Mój styl

Czarny płaszcz, czarne spodnie

Hej, nie mam zamiaru być obecna tutaj tylko duchem, trzeba pokazać trochę ciała. Patrzę na te zdjęcia i nie mogę uwierzyć jakie już mam długie włosy. W końcu naturalne, niefarbowane włosy, bez żadnych trudności brane za ucho, ładnie schodzące się do kitki. W zasadzie cel osiągnięty, teraz już będzie tylko lepiej. Żadnego pociążowego wypadania nie było, choć przyznaję, że nigdy tak o włosy nie dbałam jak teraz. No i dalej karmię, więc może, gdy przestanę coś się pogorszy…  fuksjowy szalubieraj sie klasycznieW końcu zadebiutował mój wiosenny płaszcz (zdjęcia są dzisiejsze). Kupiłam go w Black Friday w zeszłym roku i biedny wisiał tyle czasu nieużywany, a ja tylko zerkałam przez okno, kiedy wreszcie się ociepli. Reeboki już tu były nieraz i ten szal też. A ostatnio, jako że mam tylko jedną parę pasujących jeansów, na co dzień chodzę w materiałowych czarnych spodniach. I mimo, że nie mam takiej intencji, wyglądam na bardziej ogarniętą niż w rzeczywistości w takich spodniach :)  niebieskie reebokiall in blackMaria ubieraj sie klasyczniena czarno ubieraj sie klasycznieChcę Wam powiedzieć, że w życiu tak dobrze się nie czułam ze swoim wyglądem. To troszkę paradoksalne stwierdzenie, bo nigdy nie ważyłam tyle co teraz i oczywiście tu nasuwa się wniosek: szczęście nie zależy od kilogramów. Proszę Was byście nie myślały, że mam obsesję na temat wagi. Po prostu podkreślam, że zawsze byłam jak patyk bez żadnych starań ku temu, a kiedy się to odmieniło to wcale nic złego się nie stało. Będę się starać, żeby nabrać siły i kondycji, ale na pewno nie żeby mnie było mniej.

Ale dajecie czadu w komentarzach o romantycznym stylu… Czytam sobie do poduszki codziennie na telefonie, jak będę dłużej przy kompie poodpisuję, bo sporo tam ciekawych rzeczy się pojawiło :) Buziaki!!!

KOMENTARZE

  1. Anna M.

    Ciekawy fenomen – ten blog, zresztą bardzo fajny. Właścicielka wydaje się być bardzo miłą osobą, ciekawie pisze i jest bardzo lubiana, to na pewno. Chociaż dziewczyna jest zupełnie przeciętna, na tych fotkach ubrana w co tam znalazła pod ręką, każda rzecz z innej parafii, nie pasująca do siebie, to czytelniczki zachwycają się nią, bo ją lubią.

    • Gosia

      Niestety się zgadzam. Zero stylu (a chyba na to się sili ten strój?), zero podstawowej poprawności w doborze ubrań (jeśli byśmy jednak postawili na zachowawczość). Ale Autorka to już guru i próby krytyki tego ubioru kończą się pogardą ze strony innych czytelniczek pt. „chyba nie wiesz gdzie jesteś i o czym jest blog”.
      Wiem o czym jest blog, czytam go od dobrych paru miesięcy i w opracowaniach teoretycznych widzę zawsze nieomal przebłyski geniuszu Autorki, a kiedy pojawiają się jej stylizacje, głupieję, że tak się ubrała ta mądra w teorii doboru stroju osoba.

      • Mała Mi

        A nie bierzecie pod uwagę, że ktoś, kto zna się na modzie, niekoniecznie musi sam stroić się na co dzień? Może ważniejsza w danym momencie jest np. wygoda, a nie wystrojenie się? Nie odbieram zdjęć Marii jako „stylizacje”, więc może dlatego nie razi mnie, że nie jest idealnie – w końcu to nie jest blog szafiarski, mający na celu zaprezentowanie dopracowanych strojów autorki, tylko blog o modzie, a to trochę co innego. Mi Maria bardzo pomogła uporządkować się i określić, co lubię, jaki ma być mój styl, jak ogarnąć szafę – i to się liczy, a nie to, że ma wyglądać jakby z żurnala wyszła :)

        • Anna M

          No tak, ale skoro autorka chce byc autorytetem w dziedzinie mody, to dlaczego nie moze dla siebie wybrac jakiegos stylu ktory tu opisuje I tak sie ubierac? Bylaby bardziej wiarygodna dla czytelniczek, a takze dla tych, ktore chcialyby skorzystac z platnych porad. Jak osoba ktora ubiera sie jednoczesnie w rozowy szalik I turkusowe adidasy, do tego spodnie w kant, moze doradzac w dziedzinie mody, stylu czy analizy kolorystycznej? Dlaczego to tylko my, czytelniczki mamy sie starac aby wygladac dobrze, skoro autorka nie robi zadnego wysilku w tym kierunku?

          • Cicha Woda

            Chyba coś ci się pomyliło. Przeczytałam całego bloga Marii i nigdzie nie stawia się ona za autorytet czy jakieś guru. Wręcz przeciwnie, cały czas zachęca do kreatywności, a to co przedstawia jest zawsze z podkreśleniem,że każdy może inaczej daną „myśl” odbierać.
            Rozumiem z twojej wypowiedzi,że dla ciebie jej umiejętności tracą na wiarygodności skoro jej codzienne ubranie nie ma określonego lansu, ale nie wypowiadaj się za nas wszystkie. Przecież jest tyle blogów na necie, że nie trzeba się specjalnie męczyć czytając właśnie ten. Poza tym, pierwsze słyszę żeby Maria nakazywała lub wymagała jakiegoś określonego wyglądu. To co jest prezentowane na blogu to wyłącznie propozycje.
            Więcej luzu laski i tolerancji to świat będzie piękniejszy.

            • Anna M.

              Cicha Woda, dlaczego wypraszasz mnie z czytania tego bloga? Czytam rozne blogi i rowniez ten, i jak pisalam sam blog mi sie podoba, nie widze za to spojnosci z autorka bloga i modą w szerokim rozumieniu mody, i tyle.

              • fanka zielonej herbaty

                Czesc Anna M. Proponuje, zebys zaczela przygode z „ubierajsieklasycznie” od przeczytania zakladki Misja. Moze pomoze Ci to w zrozumieniu, ze moda w szerokim rozumieniu nie musi byc jedynym slusznym wyznacznikiem stylu.

              • Cicha Woda

                Anna M., czytaj co tam sobie chcesz. Nie wnikam. Rażą mnie jedynie twoje i Gosi komentarze pod tym wpisem bo są zwyczajnie przykre i dalekie od konstruktywnej krytyki. Nie ogarniam zwyczajnie intencji tych uwag. Fanka ma rację, zacznij od podstaw.

                • Gosia

                  Nie wiem w jaki sposób krytyka może być bardziej konstruktywna niż to co napisałam. Wg Ciebie chyba konstruktywna krytyka to chwalenie kogoś ;) LOL

                  Tak jak pisałam, czytałam bloga i teoria jest piękna, świetnie opracowana, logiczna i przekonująca. Ale w stylizacjach nie ma klasy, nie ma stylu. To nie jest na zasadzie, że ja oczekuję lansu, a jest luz. Może być luz, ale z jakąś duszą, a nie tak boleśnie niestylowy, nijaki i bez polotu.

                  Prozę wejść w zakładkę Mój styl i przejrzeć stylizacje. Nie widać dobrych jakościowo ubrań, o których pisze autorka. Mam nawet wątpliwości co do doboru kolorów do typu urody (umiłowanie czerni i to przy twarzy, co zamiast wydobywać życie, tak jak tutaj uczynił to różowy szal, życia ujmuje i dodaje lat).

                  I zgodzę się z Anną M., autorka w ten czy inny sposób stawia się w roli eksperta w dziedzinie stylu (już przez sam fakt, że takiego bloga założyła i pisze na nim w swoim imieniu o budowaniu stylu, swojej garderoby itd.), więc można by się było spodziewać tego, że ten styl ma. Przykro mi, że osoba tak biegła w teorii jest w praktyce taka zagubiona i zachowawcza.

                  • Cicha Woda

                    Słuchaj, nie jesteś na Pudelku. Wystarczyło napisać, że byś nie założyła tego co Maria bo nie jest w twoim guście. Dziewczyny wyraziły krytykę stroju we wcześniejszych komentarzach, nie robiąc przy tym nikomu przykrości.
                    Osobiście traktuję pojawianie się zdjęć Marii na blogu nie jako stylizacje, ale jako rodzaj pamiętnika z zapisem aktualnych zmian, które zresztą sama opisuje.

                  • iwona

                    „a nie tak boleśnie niestylowy, nijaki i bez polotu.”
                    powtórzę prośbę – proszę o pokazanie, jak (w oparciu o inspiracje Marii na pintereście, bo chyba nie chcemy wsadzać jej w cudze buty) Mara miałaby się ubrać, żeby było stylowo i z polotem? Proszę o przykładowe obrazki, z uwzględnieniem budżetu przeciętnej Polki i klimatu w jakim żyjemy.
                    Bo chyba nie rozmawiamy teraz o tym czy się nam ta stylistyka podoba, czy nie, tylko o tym czy Maria ma spójny styl i wyrazisty wizerunek. Mi się np. nie podoba styl Gwen Stefani, czy Kristen Stewart, w życiu bym się tak nie ubrała, ale czy to znaczy, że te panie nie mają stylu?

                    „Nie widać dobrych jakościowo ubrań, o których pisze autorka”
                    na to trzeba kasy i czasu, a Maria wiele razy mówiła, że swoją garderobę buduje, że nie jest ona skończona i pełna.

                    do reszty komentarza nie mam zdrowia.

                    • Gosia

                      Właśnie to mnie razi, Maria wrzuca tysiące udanych stylizacji innych osób, więc chyba może z tego coś dla siebie zaczerpnąć?

                      Maria widzi ładne reczy u innych, a na siebie wkłada jakieś koszmarki. Tyle w temacie. Widzę, że jako klientki Marii bronicie jej za wszelką cenę, jakbyście nie widziały jej zdjęć.

                    • iwona

                      jeśli uważasz, że bronię Marii dlatego że jestem jej klientką (yyy????) to nie mamy już sobie nic do powiedzenia.

                    • iwona

                      na zakończenie tej średnio coś wnoszącej dyskusji opowiem Wam jak jest u mnie w rodzinie. Między mną a moją mamą. Otóż mamy skrajnie odległy gust, w ciuchach i we wnętrzach. Ja biało szaro szpitalnie, mama łososiowo, pomarańczowo, biżuteria, turkusy i takie tam. Często sobie nawzajem doradzamy i często jedna drugiej potrafi znaleźć perełkę w tej drugiej stylu. Potrafimy zachwycić się udaną kompozycją tej drugiej, trafnym doborem abażuru do mebla, dekoracją stołu, mimo, że żadna z nas nie zamieniłaby się ani na szafę ani na dom. Potrafimy docenić konsekwencję, dobry w danym stylu gust, spójność, oryginalność. Często pada hasło – ja bym nie kupiła, ale do Ciebie to świetnie pasuje. Ja nie doradzam mamie białej koszuli, a mama mnie nie wciska pomarańczowego szala. Mama nie krzywi się na widok białej kuchni, a ja jej nie mówię że łososiowa to kicz, bo każdy kolor i każdy styl można zaaranżować z gustem i klasą.

                  • Dziadova

                    No nie jest zbyt konstruktywny jednak, a już na pewno zbyt spójna ta krytyka, skoro w jednym komentarzu piszesz, że nie jest poprawnie jeśli trzeba by było stawiać na zachowawczość, a w kolejnym wyrażasz zdziwienie, że ktoś, kto pisze bloga jest zachowawczy właśnie. A co k’man?
                    Ja rozumiem, że w kolorowej gazecie piszą, że spodnie w kant do adidasów mają być do kostki ( i wtedy jest polot w granicach stylu) i że najlepiej to w ogóle te buty wybrać czarne, żeby się zlały wizualne i nie dźgały po oczach swym niedopasowaniem. Ale w którymś momencie i kolorowa gazeta i Pudel mogą chórem stwierdzić że spodnie w kant za kostkę jednak są też cacy i hitem sezony stały się. I co, awansują wtedy do ligi wyżej? Czy może wtedy kiedy zacznie je nosić pół ulicy? No, to takie luźne rozważanie tylko.

                    Ocenę jakości ubrania po zdjęciu pozostawię bez komentarza.

                    • Anna M

                      Dziewczyny, badzcie sprawiedliwe i mowcie prawde. Wiecie o co chodzi. Nie ma co zamydlac oczu tylko zachecic i zmotywowac Marie aby troche bardziej przywiazywala wage do tego, jak sie prezenuje na blogu. Jak zaczelam czytac bloga to bardzo sie zainteresowalam tematyka kolorystyki i rozwazalam nawet skorzystac z platnej porady Marii (mieszkamy w tym samym miescie). Ale po jakims czasie doszlam do wniosku ze raczej nic bym nie skorzystala z tej porady bo sposob ubierania samej autorki mnie nie inspiruje, nie jest dla mnie wiarygodna. Tylko tyle, mowie z perspektywy klienta.

                    • iwona

                      Droga Anno M.
                      Skorzystałam z porady Marii, kiedy jeszcze była bezpłatna. Nasz (mój i Marii) odmienny gust nie przeszkodził Marii trafić co do joty w moje poczucie estetyki i długo poszukiwany styl. Od tego czasu (ponad rok) moja szafa to bajka.

                    • Dziadova

                      Nie mogę, AnnoM, odpisać pod Twoim komentarzem, ale mi Maria pomogła i zadowolona jestem. Uważam też, że jest wiarygodna, a wiarygodne nie są dla mnie natomiast przebieranki we wszystkich kolorach tęczy i przywdziewanie wszystkich rodzajów ‚dostosowanych do okazji’ butów, jak i śmiertelne drżenie, że coś komuś nie podejdzie.
                      To, że nie wszystko na świecie Ci odpowiada – Twoja rzecz. Ale stwierdzenie, żebyśmy były ‚spawiedliwe’ to przesada. Twoja racja jest twojsza, ale jeśli nie uważam tak samo, to też mogę, hę?

                    • Gosia

                      Bo jest zachowawczo, a mimo to niepoprawnie. Tak trudno to zrozumieć? WIdzę fajne stylizacje wrzucane tutaj przez Marię, niech się sama zastosuje do swoich (mądrych, co podkreślam) rad i tyle. Po co wyskakujesz mi z Pudelkami i kolorowymi gazetami?

                      Co do jakości ubrań – to widać na zdjęciach.

                    • Dziadova

                      Widze podobieństwo w komentowaniu cudzego gustu na Pudlu. Sformułowania takie jak ‚zero stylu’, ‚niestylowy’, ‚nijaki’ i ‚bez polotu’ są bardzo w jego (nomen omen) stylu.
                      Przynajmniej nie wydaje mi się, żeby nie dało się nieco uprzejmiej powiedzieć komuś, kto podejmuje Cię jako gościa, że danie, które zaserwował to nie Twoje połączenie smaków.

                    • Cicha Woda

                      Anna M. i Gosia, wasza argumentacja coraz bardziej mi przypomina oburzenie nowobogackich klientek na pewną markę torebek kiedy trafiły one taniej do Lidla.
                      Konstruktywna krytyka to przynajmniej zwrócenie się bezpośrednio do osoby, której stawiacie jakieś zarzuty, że nie wspomnę o stylu ich komunikowania. Wasze początkowe komentarze to przyjście do pokoju, gdzie w kącie obgaduje się gospodarza z podśmiewaniem na dodatek. Jeśli nie wyczytałyście stylu Marii z jej bloga i razi was to co zakłada to może zwróćcie się z tymi pytaniami bezpośrednio do niej.

                    • Gosia

                      Inaczej niż przez komentarz nie można do Marii się zwrócić. Poza tym to blog, a nie pogaduszki przy kawie w zamkniętym kręgu psiapsiółek. Taka natura bloga, komentuje się pod postami. Jak widzisz artykuł w internecie, to chcąc wyrazić swoje zdanie piszesz prywatną wiadomość do jego autora? Nie.

                      Jako stała czytelniczka wyraziłam swoje odczucia dotyczące stylizacji. Zaczęłyście z moją opinią dyskutować, więc ją objaśniłam i tyle.

          • Sernik z pieprzem

            Brak stylu ? wszystko z innej parafii ? wybierzcie się panie do jakiegoś dużego europejskiego miasta np Londynu i zobaczcie, że taka ‚dowolność’ w doborze niepasujących pozornie do siebie elementów to norma. Tylko w Polsce wszystko ma być garsonkowe i od linijki, jak adidasy to do dresu, jak czarne gacie to i szpilki i garsonka. Czuję się niekiedy jak ufo wychodząc w spódnicy i adidasach na spacer z psem, w Anglii nikt by na to nie zwrócił uwagi , każdy nosi co chce a nie krytykuje co popadnie. Najlepiej zerżnąć wzór ze sklepowego manekinu i uznać to za stylowe, heh.
            Już nie wspominając o tym, że takie komentarze nie są grzeczne. Krytykować na forum można cudze zachowanie najwyżej, a nie wygląd.
            Mario, wyglądasz promiennie, te włosy <3 nawet nie zwróciłam uwagi na strój dopóki nie zaczęłam czytać komentarzy. Pozdrawiam :)

            • Kejti

              Aż zabiorę głos w dyskusji – pierwszy raz.
              Merytorycznie blog mi się strasznie podoba, bogate źródło informacji.
              Ale nie mogę się nie zgodzić z opiniami, że stylizacje Autorki kaleczą oczy.
              Z kolei Wasze usprawiedliwiania i argumenty tak jakby zaprzeczają sensu porad zawartych w blogu… Każdy ma inny gust?! Ok, ale niech to jakoś wygląda zjadliwie, ciekawie i inspirująco. Jeśli takie jest Wasze stanowisko to mam nadzieję, że jesteście w tym konsekwentne i to samo mówicie, gdy widzicie kogoś w całości ubranego w cukierkowy róż lub inne kwiatki, powszechnie wyśmiewane…Nie rozumiem i nie trafia do mnie Wasza argumentacja.
              Nie można być wiarygodnym jeśli inaczej sprawy wyglądają teoretycznie, a inaczej wygląda to w praktyce!
              Wasze pochlebne opinie o pomocy Autorki to za mało, by przekonać kogoś do zasięgnięcia u niej porady – człowiek spojrzy, oceni i wniosek wysunie sam…
              Oczywiście nie chcę tu nikogo urazić i przepraszam jeśli to nieopatrznie zrobiłam. Myślę jednak, że należy być szczerym i konstruktywna krytyka (bo hejtu tu nie ma żadnego) jak najbardziej jest na miejscu.

              • Kejti

                A co do Londynu… Olaboga. Moje osobiste odczucia są takie, że Angielki ubrać się fajnie nie potrafią i wyglądają właśnie tragicznie. No ale przecież to Zachód – lepszy, więc tak powinniśmy i my. -.- Ech.
                Z kolei Polki to jak dla mnie jedne z lepiej ubranych kobiet – oczywiście „statystycznie”.

      • fanka zielonej herbaty

        Tak, Maria to guru. Nie dlatego, ze sama super sie ubiera, tylko dlatego, ze nas super ubrala.
        Moja analize zrobila juz dawno temu. Nie patrzyla na mnie przez pryzmat swoich upodoban. Doradzila mi rozwiazania dobre dla MNIE. Nie stalam sie jednak jej kalka (mamy diametralnie rozne gusta), nie zrobila tez ze mnie dziewczyny z Pinteresta. Pozostalam soba, tylko w udoskonalonej wersji. Czesc jej za to i chwala.
        Styl Marii zaskoczyl mnie od pierwszego zdjecia, ale z uplywem czasu przywyklam i zaakceptowalam go. To nie jest takie trudne :-) Szczegolnie, gdy bywa sie tutaj regularnie przez dluzszy czas. Wystarczy przestac myslec schematami…
        Nie dziwi mnie reakcja kolezanek na naprawde niewiele wnoszace komentarze typu „zero stylu (a chyba na to sie sili ten stroj?)”. Bo rzecz w tym, ze Maria sie wlasnie nie sili. Maria sie ubiera. W swoja klasyke. Pokazuje na swoim przykladzie, jak to mialoby funkcjonowac. I obrywa za bycie soba. To przykre. I wkurzajace. Ciezko mi uwierzyc, ze dorosle kobiety nie potrafia wyrazic swojej negatywnej opinii w sposob nieuwlaczajacy autorce. Naturalne, ze wiekszosc z nas czuje sie w obowiazku stanac w jej obronie.

        • Anna M.

          Ale wszystkie Panie, które „bronicie” Marii i jej stylu jesteście chyba prywatnie jej znajomymi, wiec Wam nie wypada nic powiedzieć, bo zagroziłoby to Waszej przyjaźni..Poza tym naprawdę wasze zarzuty do mnie i do Pani Gosi są wręcz niegrzeczne np. porównania do nowobogackich w Lidlu – nie widzicie tego? Po prostu nie jesteście obiektywne i patrzycie na tą dyskusję przez pryzmat Waszej przyjaźni., lubicie się, spotykacie się, nic dziwnego. Ja nie obgaduje Marii w żadnym kąciku, chciałam jedynie zwrócić uwagę na niespójność jej stylu z bardzo fajnym blogiem, który tworzy. Moją intencją nie było obrażenie Marii jako osoby, komentujemy styl. Niestety skoro autorka publikuje swoje zdjęcia w necie to chyba zdaje sobie sprawę ze ktoś obcy czasem może coś powiedzieć na temat stylu i nie każdemu może on się spodobać? Koleżankom oczywiście będzie się na pewno podobać. Ale komentarze mogą być nie tylko pochlebne przecież.Nie będę przecież na siłę kłamać bo po co? Żeby być miłym?

          • Cicha Woda

            Maria nie robiła mi nigdy żadnej analizy i nie znam jej prywatnie.
            Można być miłym i nie kłamać. W tym rzecz.
            To już naprawdę ostatki bo kompletnie się rozmijamy.

          • iwona

            nie znam Marii prywatnie

            z czym styl Marii jest niespójny? z italian chic, frech chic, gamine, tomboy, ? Może ze style androgenicznym, boho, sportową elegancją?a może z tym wpisem ?http://ubierajsieklasycznie.pl/twoj-styl-jest-wyjatkowy/

          • fanka zielonej herbaty

            Nie wydaje mi sie, zeby ktorakolwiek z nas byla prywatnie znajoma Marii. Ciezko mi to sobie wyobrazic, bo po 1. odleglosci nas dzielace wykluczaja spotkania towarzyskie, a po 2. chodzi o ochrone prywatnosci. To, ze wiem jak sie z autorka skontaktowac, nie czyni ze mnie jej przyjaciolki. Wiec nie w tym rzecz.

            Probuje Cie zrozumiec: przeczytalas blog, wyrobilas sobie opinie o autorce, ale gdy zobaczylas jej zdjecie nastapil zgrzyt. Twoim zdaniem Maria powinna wygladac inaczej. Twoje wyobrazenie nie pokrywa sie z rzeczywistoscia. OK, tak bywa. Ale co dalej? Czy dlatego, ze TY jestes rozczarowana (wolno Ci!) wszyscy inni tez powinni? A jesli nie sa, czy to wystarczajacy powod, zeby wytaczac armaty i oskarzac pozytywnie nastawionych o nieszczerosc? Mnie osobiscie to urazilo – nie jestem bezrozumna slepa wielbicielka!
            Gdybys zechciala przejrzec jeszcze raz wszystkie komentarze, zobaczylabys, ze nie wszystkim podoba sie stroj Marii. I oni to po prostu napisali. Bez podtekstow. A Maria, majac swiadomosc konsekwecji publikowania swoich zdjec, przyjmuje to do wiadomosci. Nie usuwa niepochlebnych komentarzy, bo daje kazdemu odwiedzajacemu prawo do wyrazenia swojej opinii.
            Czy taki dystans do siebie nie jest godny szacunku?

          • Jorun

            Ale tu się porobiło :O Nawet nie można odpowiadać już na niektóre komentarze ze względu na brak miejsca. Mogę się tylko podpisać pod tym co napisały Iwona, Dziadova, Cicha Woda. I też nie znam Marii prywatnie, nawet analizy mi nie robiła. Po prostu podoba mi się ten blog i doceniam jego pozytywny wpływ na mój wygląd. Co do konkretnego zestawu, to oczywiście – on się nie musi każdemu podobać. Ja bym się tak nie ubrała, tylko że nie o to chodzi ( to właśnie próbujemy wszystkie powiedzieć i nie dociera). Chodzi o to że Maria obrała sobie własną ścieżkę modową i widzę że jej się trzyma, konsekwentnie, nie bacząc na to czy jest w zgodzie z trendami i czy wyróżnia się na ulicy czy nie. Jest sobą, dobrze się czuje w swojej skórze i to widać. A sugestie że piszemy pozytywne komentarze nieszczerze są po prostu obraźliwe.

            • D.

              Trochę mi smutno, bo to było fajne miejsce w sieci a porobiło się tak, że albo można podziwiać, albo trzeba siedzieć cicho. Ewentualnie można przyznać , że się nie podoba , ale już w następnym zdaniu należy oddać szacunek autorce, że jest konsekwentna, ma swój styl i ogólnie jest super. Przecież Maria chyba zdaje sobie sprawę, że pokazując swoje zdjęcia w inernecie naraża się na krytykę , jeśli krytyki nie życzy sobie, jeśli bardzo ją rani, to po co pokazuje zdjęcia. Szanuję Marię i to co robi, ale niestety stylizacje własne są ewidentnie najsłabszą stroną tego bloga, co w mniej lub bardziej zawoalowany sposób ale większość jednak przyznaje. Czytam bloga prawie od początku i za każdym razem gdy pojawia się Maria we własnej osobie , czuję zgrzyt. To nie chodzi o to, że stylizacje Marii to nie moja bajka, bo jestem otwarta na różne bajki…Chodzi o to , że nie widzę na zdjęciach dobrych jakościowo ubrań, nie widzę ubrań w odpowiednim rozmiarze (za duży płaszcz), nie widzę ubrań w dobrym stanie (zniszczone, brudne buty), brakuje mi harmonii w stroju ( za szerokie spodnie), czyli tego wszystkiego co Maria propaguje w swoich postach. Jeśli zatem zdjęcia Marii nie slużą propagowaniu idei bloga, bo przeczą temu co czytamy, to czemu służą? Skąd ta wszechobecna chęć pokazania się w sieci?

              • Polly

                Rozumiem jeszcze, że komuś mogą nie podobać się buty i spodnie, kwestia gustu, ale płaszcz wygląda rewelacyjnie i nonszalancko właśnie dlatego, że jest luźniejszy.

                • D.

                  Właśnie o to mi chodziło, brak harmonii powoduje, że zamiast nonszalancji widzę efekt za dużego płaszcza.

                  • Polly

                    Ja nie widzę efektu za dużego płaszcza. Każdy ma swój gust i upodobania, stąd rozbieżność. Chciałam jednak zaznaczyć, że mi się podoba nie tylko promienność, ale sama stylizacja. Nie ma w tym nic z podlizywania, tak po prostu jest…Chętnie widziałabym więcej tak luzacko i nonszalancko ubranych dziewczyn na ulicach.

                    • D.

                      Ja luz i nonszalancję widzę tutaj:
                      http://oi62.tinypic.com/2s920sk.jpg
                      Myśl przewodnia jest ta sama, ale jednak jest różnica, bo ubranie jest w odpowiednim rozmiarze, sylwetka proporcjonalna a całość harmonijna. Nonszalancja to jednak wyższa szkoła jazdy.

                    • Polly

                      D. nie mogłam odpowiedzieć pod Twoim komentarzem, nie wiem dlaczego. Moim zdaniem na zdjęciu jest dziewczyna ubrana jak 90% kobiet w Polsce, ja tam nie widzę nonszalancji. Mamy po prostu zupełnie inny gust i myślę, że nie ma co się sprzeczać. Tobie podoba się stylizacja ze zdjęcia, mi to jak ubrana jest Maria.

                    • Polly

                      A jednak wskoczyło w odpowiednie miejsce :)

                    • D.

                      Polly, jeśli Ci się podoba to OK ☺

                    • Polly

                      Jeśli Ci się podoba ta Pani ze zdjęcia to też OK :)

              • Honey

                napastliwość, wręcz agresja samozwańczych obrończyń autorki bardzo mnie zasmuciła, to osoby, których komentarze do tej pory czytywałam z zaciekawieniem, Gosia i AnnaM zwyczajnie rozwinęły nieco myśl, czego nie czyniły inne czytelniczki, słuszne uwagi wtrąciła też D. spora grupa wspomniała jedynie o promiennym wyglądzie Marii nie bez powodu kwestie ubioru przemilczając,
                wczoraj teść przyniósł mi książkę mistrza cukiernictwa z lidla, czasem coś piekłam korzystając z przepisów na ulotkach, gdyby tenże mistrz Małecki poczęstował mnie w swoim domu zakalcem, wstrząs mógłby być bardzo silny, nawet przedwczesny poród wywołać,
                trochę tak jest z tą stylizacją, Mario tak czy inaczej hipnotyzujesz :-*

                • Cicha Woda

                  Honey,na poprzedniej stronie jest sporo komentarzy z konstruktywną krytyką. Zobacz na dwa pierwsze w tej dyskusji, a zrozumiesz dlaczego akurat te wywołały taką burzę.
                  Jeśli ktoś pisze:sympatyczna, ale przeciętnej urody, byle jak ubrana- to chyba przyznasz, że ocena czyjejś kobiecości wykracza poza konstruktywną krytykę.Dalej: dziewczyny piszą miłe rzeczy bo ją lubią- skąd takie założenie? Jeśli piszą,że ładnie to widocznie im się podoba. Jeśli piszą, że promiennie to tak odbierają te zdjęcia i nie oznacza to podlizywania. Nie uważam się za czyjąś obrończynie, ale dlaczego ktoś ma oceniać moją urodę, czy przypisywać mi kłamstwa?
                  Maria do zdjęć zrobiła opis. Nie kończy się on tekstem: hej jak wam się podoba? co myślicie? itp… Pisanie w osobie trzeciej niby mimochodem to nie jest bezpośredni komunikat.
                  Nie zgadzam się również z tym co piszą te dziewczyny, że jeśli wrzucam zdjęcia na stronę to muszę się liczyć z krytyką. Sorry, ale w imię czego? Nie przyszło ci do głowy, że dla części czytelniczek może nie mieć znaczenia jak wygląda Maria, w co się ubiera?Widzisz, dla mnie nie ma zupełnego znaczenia. Widzę ten blog jako miejsce, gdzie zapraszająca mówi: akceptuję to jaka jesteś, akceptuję to co lubisz, akceptuję to jak wyrażasz siebie poprzez ubrania, bp to wszystko jest twoje, taka jesteś. Nie przyszło ci do głowy, że może tego samego oczekuje właścicielka tego bloga? Zwyczajnej akceptacji.
                  To co dla jednych jest tu brakiem stylu, czy zgrzytem po przeczytaniu treści bloga może dla innych jest po prostu wyborem Marii. Jeśli akceptuję Marię taką jaka jest, bez parcia i zadęcia, z takim a nie innym wyborem komfortu ciała to nagle zostaję lizusem, kłamcą lub obrońcą.

                  • D.

                    Cicha Woda, to nie jest blog o bezwarunkowej samoakceptacji , Autorka założyła bloga modowego, o charakterze edukacyjnym. Sam Maria wspominała kiedyś
                    ( w poście o talentach), że widzi siebie w roli osoby uczącej i doradzającej w kwesti stylu. Pojawił się też temat książki i zakładka o płatnych analizach.
                    Zdjęcia, które Maria publikuje, nie są zamieszczane poza blogiem, ale stanowią jego inegralną część, komentarze pod zdjęciami Marii również nie są wyłączone.
                    Wszystko to sprawia, że Maria jest oceniana i będzie oceniana. Ludzie mają prawo zakładać, że jeśli ktoś uczy to sam już się nauczył. Nikt nie ma prawa oceniać urody Marii i podpowiadać , który styl powinna przyjąć dla siebie, ale mamy prawo oczekiwać, że Maria nie wystąpi na blogu w brudnych butach i że Jej zdjęcia nie będą zaprzeczały temu co czytamy. Zwykle nie komentuję choć czytam bloga od początku, mogę komentować lub nie, ale nie mówcie dziewczyny, że nie mam prawa oceniać ( nie mówię osądzać) tego co widzę i czytam. Siłą tego bloga od początku były nie tylko posty Marii, ale także merytoryczne komentarze i miła atmosfera, szkoda byłoby to popsuć. Kiedyś to już pisałam , ale powtórzę – dobry nauczyciel rozwija się razem ze swoimi uczniami.

                    • Anna M

                      Dziewczyny, ja ze swojej strony dziekuje za te wszystkie komentarze. Dowodza one, ze ten blog rzeczywiscie jest dla wszystkich, dla tych ktorzy chwala, i tych ktorzy wymagaja troche wiecej, to dobrze ze autorka pozwolila nam wyrazic nasze opinie tutaj. Ja na pewno bede stala czytelniczka, bo doceniam ogromna prace, jaki autorka wklada w prowadzenie tego bloga. Pozdrawiam!

                    • fanka zielonej herbaty

                      Anno M. bardzo Ci dziekuje za te slowa :-)
                      Pozdrawiam

                    • iwona

                      nie wiem czy te buty są brudne, czy po prostu naturalnie zużyte (bo chyba mają ze 2 lata). Jesteśmy wszyscy przyzwyczajeni do zdjęć szafiarek, które w przygniatającej większości co zdjęcie mają nowy ciuch. Wszystko tam jest nieskazitelne, cykane drogą cyfrówką i obrobione. Stąd zdjęcia butów, których właścicielka używa na co dzień mogą zdziwić.

                    • Gosia

                      „Dobry nauczyciel rozwija się razem ze swoimi uczniami” – otóż to, jak dla mnie idealne zamknięcie tej dyskusji i sprawa do przemyślenia dla Autorki.

          • Monika B

            Witam. Blogiem jestem zauroczona. Jednak jakiś czas temu, podczas śledzenia starszych wpisów natrafiłam na wpisy Marii o jej braku akceptacji jakiejkolwiek krytyki. Nie mówię, że obraźliwe wpisy itp. powinny być tolerowane ale jednak takie postawienie sprawy stawia mnie czytelniczkę tego bloga w roli … hmm nie wiem co tutaj napisać.

            • Mała Mi

              No, jednak trzeba się troszkę postarać żeby post był usunięty. A ja to akurat rozumiem – to nie jest tak, że musisz się zgadzać, ale – z drugiej strony – gdybym ja prowadziła bloga, to nie miałabym ochoty na komentarze podważające moją kompetencję, albo takie, które zwyczajnie są przykre – nie prowadzi się blogów po to, żeby sobie sprawiać przykrość.

  2. Jorun

    Nic dziwnego że polskie ulice są takie monotonne i zachowawcze, skoro tak prosty zestaw jak Marii budzi tyle jadu. Widzę że najgorszy komentarz zniknął, pozostaję w szoku że można komuś w necie takie rzeczy pisać:/ Tak trudno napisać że po prostu MI się nie podoba, bez osobistych wycieczek?

    • Maria Autor wpisu

      Ten jeden sprawił mi przykrość, więc go usunęłam. Dzięki Jorun.

      • Mała Mi

        I słusznie – był przykry, a szkoda psuć coś takiego, jak dobra atmosfera – o ile można mówić o „atmosferze” na blogu, to tutaj ona jest bardzo przyjemna :) To jest komplement pod adresem Autorki i komentujących :)

        • iwona

          a ja się cały czas zastanawiam, czego oczekiwały osoby zawiedzione stylem Marii. Jak sobie wyobrażały jej szafę, jej ciuchy, jej poczucie mody? Zastanawiam się bez cienia złośliwości. Jak Maria miałaby wg, tych osób wyglądać, żeby uznały że się świetnie ubrała, zakładając że znają preferencje i gust Marii (bo to było na blogu i na pintereście pokazywane).
          Już to pisałam, ale powtórzę – ja bym się tak nie ubrała,JA. A Maria nie ubrałaby się tak jak ja. To która z nas się źle ubiera?

          • Jorun

            Z tego co mi wpadło w oko na wizażu chodzi m.in. o to żeby Maria „ubrała się klasycznie”, wg nazwy bloga :P Panie przeoczyły zdaje się wpis że każdy ma inną klasykę, w sensie swój własny kanon, i że klasycznie w tytule nie odnosi się do tradycyjnej elegancji. Mnie bardziej interesuje dlaczego kogoś tak bardzo drzaźni że tylu osobom Maria autentycznie się podoba (oczywiście zawsze można sugerować że to wszystko piszą oszalałe kultystki, którym zawsze się wszystko podoba).

            • iwona

              poszłam na wizaż na przeszpiegi i jednego nie rozumiem. Tam są zarzuty, że Maria co innego poleca/radzi na blogu a co innego ubiera na siebie. YY??? Przecież Maria nie zaleca jakiegoś jednego stylu. Jeszcze bym zrozumiała konstruktywną analizę, czy Maria ma szafę skonstruowaną zgodnie z wytycznymi do JEJ, wybranego przez nią stylu.Ale czepianie się że nie ubiera się we wszystkie opisywane na blogu style??

              • iwona

                się rozgadałam :-)
                przejrzałam kilka polecanych tam pinterestów. I tam nie ma klasycznej elegancji. Tam jest współczesna moda.

          • Mała Mi

            Ludzie…czy tylko ja doczytałam, że było w treści oprócz zdjęć coś o tym, że w związku z okresem po-ciążowym zostały Marii dżinsy sztuk 1, prawdopodobnie w praniu – to takie zdziwienie, że chodzi w tym, co ma aktualnie, i nie zawsze będzie pasować? Bo np. nie chce kupować w panice, tylko na spokojnie?

  3. Gosia

    Mario, podobasz mi się szczególnie na ostatnim zdjęciu, z tym dzióbkiem Ci do twarzy. Ja po porodzie niestety nie mogę się ogarnąć brak mi nawet czasu, by ufarbować włosy, bo wystają siwe pasemka.

  4. Katarzynar

    Cześć ! dzięki wielkie za wspaniałe inspiracje, chciałabym się tylko zapytać, gdzie najlepiej, najłatwiej kupować chusty/szale ? Albo gdzie można znaleźć najciekawsze ? Kiedyś miałam chustę o jednolitym, turkusowym kolorze, niestety ją zgubiłam i chciałabym sobie kupić nową (też w jakimś jednolitym kolorze) jednak w internecie dość trudno znaleźć chustę bez żadnych wzorków, kwiatków itd. (tym bardziej jak już ma się jakiś określony kolor na oku, taki neonowy róż, turkusowy albo szafirowa zieleń ). Pozdrawiam serdecznie :)

    • Mała Mi

      Na szmatach :D Jestem maniakiem szalowo-chustowym i większość asortymentu kupiłam w ciuchlandach :)

  5. Agnes

    Witam dziewczyny !przewaznie nie pisze komentarzy tylko sobie przegladam blogi stylizacje itp .ale tym razem do prawie wszystkich Polek ktore potrafia sie wypowiadac wszedzie w podobnym stylu nie chce was obrazac ale zauwazylam ze w programach typu :Shopping Queen ,Ugotowani, wszedzie takie gwiazdy wszystko I wszystkich krytykuja ,zawsze robiace wszystko lepiej niz inni zero pokory zero krytycyzmu . Nie przyszlo wam do glowy ze moze ta dziewczyna nie ma pieniedzy na super ciuchy albo studiuje I sa dla niej wyzsze wartosci niz odziez ??Szewc bez butow chodzi ! Ja tez kocham odziez ale czasami trzeba dojrzec do wlasnego stylu jak np Maja Sablewska przedtem sama go nie posiadala ale nie wstydzi sie do tego przyznac .Przepraszam wszystkie krytykujace gwiazdy za jakiekolwiek bledy bo i takowe w tym komentarzu moga sie zdarzyc .Blog mi sie podoba :)pozdrawiam

    • iwona

      albo taka sytuacja: w folderze inspiracje mam mnóstwo zdjęć dziewczyn w stylu, który mi się podoba, w szafie sporo ubrań, które lubię, w stylu w jakim chcę się nosić. A potem zderzam się z rzeczywistością pt. 6 stopni, mży, a ja idę na długi spacer. I wygrywają jeansy, kurtka i wygodne buty.

      • Mała Mi

        Hahaa :D Czyli nie tylko ja tak mam :D Wszystko pięknie, dopóki nie wyjdzie, że jest troszku zimno – i zamiast ładnych bucików, spódniczki i płaszczyka ląduję w robocie w spranych dżinsach, równie spranej bluzie i butach trekingowych :D

    • Jorun

      Nie przejmuj się, chodzi o wyższą oglądalność. Lepiej się sprzedaje ostra krytyka, niż pochwała.

  6. Marta

    Mario, pamiętam post, w którym pisałaś o kupnie tych trampek :) uwielbiam w Twoim blogu to, że mam pewność, iż widząc post z nowinką w Twojej szafie mogę śmiało stawiać dolary przeciw orzechom, że ten element garderoby pojawi się jeszcze nie raz i nie dwa w Twoich stylizacjach.
    Bardzo dziwą mnie negatywne komentarze i jest mi trochę przykro z ich powodu, i to nie dlatego, że Cię lubię(a że lubię, to oczywiste, po co wchodzić na blog osoby, której nie darzy się sympatią). Po pierwsze – przecież już tyle razy pokazywałaś się na blogu, a Twój styl jest naprawdę spójny, a po drugie – rady radami, to zawsze jest w cenie, ale czytając niektóre osobiste wycieczki naprawdę zastanawiam się, co te osoby mają w głowie. Mam taką zasadę, że nigdy nie piszę w internecie czegoś, czego nie powiedziałabym danej osobie wprost, a ciekawa jestem, czy te osoby potrafiłyby powiedzieć komuś, że „jego styl jest tragiczny” – jeśli tak, to z pewnością w ich otoczeniu wszyscy muszą być „idealnie” (swoją drogą – ciekawe założenie, kto w ogóle ma prawo decydować o tym, co jest tragiczne a co nie?) ubrani, bo otrzymali mnóstwo „wspaniałych rad” ;)

    Jeszcze pytanie – czy na ustach masz jakąś pomadkę? Jeżeli tak, to jaką? Szukam podobnego odcienia :)

  7. Emilia

    No ja jestem zalamana reakcja niektorych osob na blogu…
    1. Do profesjonalnej krytyki wam duzo brakuje
    2. Jak sie nie znamy to sie nie wypowiadamy
    3. Chyba nikt kto stale przeglada bloga Marii nie byl zaskoczony tym postem i zdjeciami, wiemy jaki jest jej styl, jakimi metodami go wypracowuje, co jest jej celem, wiemy, ze jest ubrana, a nie przebrana.
    4. Sorry, ale wiekszosc kobiet na ulicy jest ubrana calkiem podobnie.
    5. Widac w tym poscie, ze Maria sie nie oklamuje i nas nie oklamuje ze lepiej na spacery chodzi sie w obcasach niz w butach sportowych.
    6. Ten blog jest prawdziwy, jak z zycia wziete ;) a nie jakas „nowa spodniczka i szpilki ubiore sie zrobie fotki i wrzuce na bloga” :D
    U mnie zaskoczenia tym postem nie bylo, raczej czulam sie, jakbym spotkala na ulicy swoja kolezanke i wymienilysmy kilka zdan na temat co tam u niej nowego. Co mi sie nie spodobalo, to tylko polaczenie butow sportowych z elegackimi (tak wygladaja) spodniami. Po prostu ja bym tego nie zalozyla.
    Rzadko komentuje blogi, bo zazwyczaj uwazam ze nie znam sie na tyle, zeby sie wypowiadac. Komentarz powinien byc wg mnie albo czysta opinia na dany temat, lubie albo nie lubie, podoba mi sie lub nie, albo jakims dialogiem pomiedzy autorem i komentujacym, ktory wnosi cos nowego do tematu, moze zmienia punkt widzenia itd.
    Gdybym ja wrzucila swoje zdjecie w air maxach, sportowych czarnych legginsach, niebiesko-rozowej kurtce i czerwono-granatowej czapce w renifery (co jest moim strojem do pracy, do biegania, na silownie, i na spacery w parku – czyli codziennym) tez mam oczekiwac komenatarzy, ze nie mam stylu, albo jest on tragiczny? A zapomialam powiedziec, ze w pracy, z butow wystaja mi jeszcze cieple skarpety w przerozne wzory ;) Ale to jestem ja, tak mnie ludzie widza, a ja czuje sie z tym dobrze. I nawet cieszy mnie, ze ludzie kojarza mnie z niektorymi elementami ubiora, bo to swiadczy o tym, ze jakis styl zaczynam posiadac ;)

  8. Agu

    Cóż ja też kocham tego bloga i wszystkie wpisy oprócz tych ze stylizacją Marii na żywo. Po prostu nie moja bajka, ale nie komentuje negatywnie, bo to sprawa osobista co kto nosi. Przykro mi, że są osoby, które krytykują. Jeśli mi się nie podoba to po prostu się nie wypowiadam. Może ktoś inny się zachwyci. I dobrze! Bo są gusta i guściki :)

  9. Aneta

    piękny uśmiech na ostatnim zdjęciu! oby tak dalej :)

  10. zegarynka

    Witaj Mario, i witajcie Czytelniczki!
    Bloga czytam już od kilku miesięcy (przeszłam przez całe archiwum, do niektórych postów nawet wracam co jakiś czas, i z niecierpliwością zawsze czekam na nowe) i stał się przez ten czas jednym z moich ulubieńców. I jakoś tak poczułam, że dojrzałam do włączenia się w dyskusje od czasu do czasu ;)
    Dobrze Cię Mario znów zobaczyć, faktycznie promieniejesz! I dołączam do grona wielbicielek tego szala (zwłaszcza na czarnym tle :)) Ogólnie zestawienie nie jest w moim stylu – ale jest w stylu Marii, i o to chyba chodzi, prawda?

  11. Karo

    O raju, weszłam żeby napisać że czekałam na zdjęcia Marii, bo dawno nie bylo, a lubię oglądać (w kółko oglądam dawne), a tu taka gorąca atmosfera… No to sobie wyjdę na podlizywacza czy coś, Marii nie znam, bloga czytam i się inspiruję, no więc zupełnie bezinteresownie zamierzałam napisać że mi się fotki podobają, widać styl autorki, no i cała ta aura przedwiosenna, rozwiany włos, rozwiany szal, piękny uśmiech… fajnie. Ja mimo czytania bloga jestem kiepska w stylizacjach, ocenach, mam bardzo osobiste podejscie do stylu i mody, wygoda króluje, więc takie fotki dodają mi odwagi, że można fajnie wyglądać na codzien, na spacerze z dzieckiem w parku, tak normalnie i świeżo.

  12. K.

    Kurcze, dziewczyny….
    Jest pewna różnica pomiędzy stylizacjami blogerek, a tym co nosi się na co dzień. Maria pokazała nam w czym chodzi i w czym dobrze się czuje – to nie jest stylizacja. Nie jest jakimś guru, nie przesadzajmy. Pisze w sposób czytelny i zrozumiały o modzie, ale nikomu niczego nie narzuca. Proponuje. Może i szalik w kolorze fuksji, turkusowe adidasy i spodnie w kant się gryzą, ale zamiast się czepiać, można zasugerować jakieś zmiany? Po co od razu krytykować?
    Znam Marię od x lat i jest jedną z najlepiej ubranych osób, jakie miałam przyjemność poznać. Do dziś mam w oczach jej strój z jakiejś prezentacji na uczelni: prosta mała czarna i ciemny szal na ramionach, do tego proste, czarne buty – cudo! Niby nic takiego, ale w jej wydaniu miało to w sobie taką klasę, że hej!
    Zestaw ze zdjęć może być nietrafiony, ale każdemu zdarza się popełnić modową pomyłkę, wrzućcie na luz. Dla mnie Maria na tych zdjęciach wygląda przepięknie, szal dodaje życia czarnemu płaszczowi i podkreśla jej piękne oczy. Naturalny kolor włosów służy jej niesamowicie. Spodnie i buty to totalnie nie mój klimat więc nie podobają mi się z zasady, ale góra stroju – miodzio.
    Pozwolę sobie: Mario, masz nogi jak marzenie, pokazuj częściej :)

  13. Mała Mi

    Mi też podoba się góra stroju :) A co do dołu – to albo zmieniłabym spodnie, albo buty, ale… idąc na spacer pewnie olałabym, czy na pewno pasuje (szczególnie w sytuacji, kiedy z powodu zmiany wagi połowa ciuchów nagle nie wchodzi, a bardziej uwzględniałabym wygodę. A co do Marii stylu, to więcej różnic, niż podobieństw widzę, choć są punkty styczne – przede wszystkim umiłowanie luzu i wygody, jak mi się wydaje. Ale różnice w prywatnym guście to jedno, a to, że odwala tu kawał dobrej roboty, to drugie.

  14. iwona

    Dziewczyny, mam nadzieję, że jeszcze tu zaglądacie i to przeczytacie.

    Znacie bloga http://www.lady-and-the-dress.com? zobaczcie poniższe cytaty z przedostatniego wpisu

    „Jestem miłą dziewczyną, ale naprawdę dostaję alergii na takie wszechmocne i objawione “powinnaś – nie powinnaś”, ” musisz – nie musisz” i “odradzam – doradzam”:

    “… to czego na pewno nie powinnaś zakładać do parki, to szerokie spódnice…”

    “… odradzam połączenie zieleni z ciemnymi kolorami typu granat, szary, brąz i czarny…”

    “… fason takiej kurtki sam w sobie może wyglądać niechlujnie, dlatego nie pasuje do niego…”

    Po pierwsze, we współczesnej modzie nie ma czegoś takiego jak “powinnaś”.

    Po drugie, do odnalezienia własnego, niepowielanego masowo stylu wiedzie tylko jedna droga – odważnie żonglując znanymi elementami garderoby, łącząc je w całkiem nowych, świeżych albo tylko dla nas typowych połączeniach:

    odnajdujemy same siebie,
    wyrażamy swoją indywidualność,
    sprawiamy, że to co jeszcze wczoraj było nie do pomyślenia, dzisiaj staje się stylowo udaną rzeczywistością.
    Po trzecie, komu nie pasuje temu nie pasuje, nam w każdym razie pasuje tak, jak same lubimy najbardziej.”

    i jeszcze jeden

    “… musisz sobie uzmysłowić, że parka nie jest stworzona żeby podkreślić figurę, więc najlepiej jest ją zrównoważyć obcisłymi dżinsami lub krótką, wąską spódnicą…”
    Czepiam się? Naprawdę nie podoba mi się niedojrzały wydźwięk tego zdania. Niby racja – szeroka góra ładnie komponuje się z wąskim dołem, o czym pisałam wyżej, ale nie po to z premedytacją zakładam swobodną, szeroką kurtkę, żeby osłabiać jej na wskroś nowoczesny wydźwięk seksownie “neutralizującymi” elementami stroju.

    Mogę, jeśli zechcę. Jednak gdybym chciała się wszystkim podobać, jeśli chciałabym być grzecznym, słodkim kociakiem nie założyłabym kurtki, która z założenia jest deklaracją niezależności i równouprawnienia kobiecej szafy.”

    Chcę Wam powiedzieć, nie musi się nikomu podobać Marii styl, ale zaakceptujmy jej wybór ta, jak chcemy żeby akceptowano nasze wybory i nasz styl.

    • Cicha Woda

      Dzięki iwona za to ostatnie zdanie. Też tak to widzę i wcale nie uważam, że akceptacja wyborów ubraniowych Marii to mniejsze oczekiwania wobec tego bloga i jej autorki.
      Od pierwszego zdjęcia po te ostatnie, obserwuję jaka niesamowita zmiana zaszła w Marii jako kobiecie. Widzę to bardzo spójne z tym, co sobie założyła. Włosy, zdrowe ciało, oparcie się pokusie kupowania typowo ciążowych rzeczy, bo przecież przez kilka miesięcy tego bloga Maria jest w ciąży. Jestem pewna, że jeśli znowu będzie wchodzić we wszystkie ubrania jakie chce to niechcący wyjdzie na ogarnięta i wystylizowaną, a wtedy pewnie jakieś osoby stwierdzą, że to dzięki krytycznym uwagom. Uważam też, że Maria nie stoi w miejscu i właśnie zdjęcia są tego dowodem. No, ale to są moje odczucia i mój odbiór tego bloga.

  15. Lovecoffeeandshoes

    Ja najcześciej zakładam czarne spodnie i czarny płaszcz:) fajnie to rozjaśnic dodatkami tu szalikiem! Naprawdę fajnie:)
    Zapraszam do siebie: lovecoffeeandshoes.blogspot.com

  16. Avarati

    Czytam Wasze komentarze i jestem załamana. Tyle krytyki, tyle jadu, może niebezpośredniego, ale czuć go. A dlaczego? Bo Maria nie ubrała się lakierowanych bucików, poszarpanych boyfriendów i ciasnej skóry, jak teraz się lansuje? Bo założyła do spodni w kant sportowe buty? Bo nie wygląda jak lasunia z Vouge’a?
    Oczywiście, nie ubrałabym się jak Maria, to nie mój styl, ale widzę tutaj absolutnie niedbalstwa ani braku wyczucia z jej strony. To, że jej wybory mijają się z moją estetyką, nie oznacza, że ma zły gust. Niestety, dużo ludzi zapomina o tym i oceniają ludzi, ich ubiór czy filmy pod kątem tylko swoich upodobań.
    Osobiście gratuluję jej odwagi, że pokazuje zdjęcia codziennych stylizacji, czy tutaj czy na Instagramie, bez udawania kogokolwiek. Jest sobą, ma pewność nastolatki i dojrzałość kobiety, czego serdecznie zazdroszczę :)

  17. A

    Cześć! Podoba mi się całość. A zwłaszcza połączenie butów i spodni. A najbardziej to, że wyglądasz na szczęśliwą. Włosy pięknie urosły! Pozdrawiam i dziękuję, że jesteś.

  18. mela

    Szewc bez butów chodzi.

  19. mela

    Przedmówczyni moja podpisana jako „A”, jak udało Ci się teraz, przed godz 10 dodać posta z datą dzisiejszą i godziną 20:39? ;-) „A”, a może „Mario”? Do tego trzeba chyba uprawnień administratora;-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x