Opinia

Co jest sexy?

Ten wpis pojawia się dzisiaj na skutek inspiracji wpisem na facebooku, jaki zamieściła soie. Możecie zobaczyć go tutaj. Wprawdzie zaczęłam tworzyć sobie listę jaką Wam dzisiaj pokażę już około pół roku temu, jednak wspomniany wpis podziałał na mnie jak zapalnik.

Już jakiś czas temu stworzyłam sobie listę różnych rzeczy, zjawisk i cech, które uważam za sexy, a także tych które są tego całkowitym zaprzeczeniem. „Sexy” jest w moim odczuciu ciekawym słowem, określeniem tego, co jest dla nas piękne, pociągające i inspirujące jednocześnie. Sexy określa bowiem co nas kręci.

Nie da się nie zauważyć, że ze wszystkich stron jesteśmy uświadamiani w kwestii tego, co powinno być dla nas sexy. Teraz w modzie są zrobione cycate brunetki z wydętymi ustami, jak słusznie zauważyła Magda. I choć ten „ideał” atakuje nas ze wszystkich stron to naprawdę od nas zależy jak sobie to w głowie poukładamy. Ja osobiście nie lubię walczyć z wiatrakami, a już na pewno nie lubię osądzać. Naprawdę mnie nie boli to, że ktoś operacyjnie doszedł do jakiegoś wyglądu i jest z tego zadowolony. Jestem nawet w stanie docenić starania takiej osoby i efekt finalny przemiany. Boli mnie natomiast, że kobiety biorą wszystko do siebie i przejmują dany wzorzec albo dają sobie wmówić, że to im się podoba. A czy nie lepiej zadać sobie pytanie: co mi się naprawdę podoba? Co jest dla mnie sexy?

Bo wiecie, to że nas zasypują jakimiś obrazami, jakimiś ideałami, i to, że takie obrazy i ideały zbierają najwięcej lajków to wcale nie znaczy, że to jest… sexy. Bo tylko i wyłącznie jedna istota może taką seksowność zweryfikować. Tą istotą jesteś TY. Wiesz co mam na myśli? Ty jesteś jedynym weryfikatorem tego, co jest sexy. Bo to, że coś zebrało pół miliona lajków jest totalnie nieistotne dla Ciebie, a przynajmniej nie powinno być. Jest trudno, bo wszystkie siły tego świata będą próbowały Cię przeciągnąć do tego lajka, żeby Tobie się to spodobało. Komercyjne radio będzie non stop tłukło tę samą piosenkę dopóki Ci się ona nie spodoba, a jak już Ci się spodoba i zostaniesz złapany w sidła sprzedadzą Ci wszystko, co zechcą. To Ty musisz stoczyć walkę i pozostać sobą – nie dać sobie zrobić tego prania mózgu. Jeżeli piosenka Ci się podoba to w porządku, ale jeżeli dajesz sobie wmówić, że Ci się podoba po setnym przesłuchaniu, to wtedy dasz sobie wmówić przewagę zupki instant nad rosołem od mamy czy suplementu diety nad dietą.

Jest to trudne, postawić się obecnemu terrorowi piękna i zajrzeć w głąb swojej duszy, ale polecam odrobinę refleksji. Nie namawiam na bunt, tylko na wybieranie dla siebie optymalnych opcji. Bo opcji nie jest wcale mało. Można być szczęśliwym wybierając gotową estetykę (niekoniecznie tę najpopularniejszą) albo nawet tworząc swoją estetykę. To, że tak dużo jest na necie zdjęć Kim K. to wcale nie znaczy, że ona jest jedynym dostępnym ideałem piękna. Mi tam ona pasuje, ani mnie nie obrzydza, ani mnie nie zachwyca jakoś szczególnie, ale jest na świecie tyle pięknych kobiet, których styl jest bardziej osiągalny, naturalny i godny podpatrywania moim zdaniem, że po prostu nie zawracam sobie nią głowy i nie dręczę się myślami, że nie mam wystarczającej ilości kasy, żeby zrobić sobie implanty w sześciu miejscach. Ja po prostu nie dałam sobie wmówić, że to jest jedyne piękno na tym świecie i szukam piękna gdzie indziej, i choć pewnie zdziwi to wiele osób najczęściej robię to zerkając w lustro. Zastanawiam się, co realnie jestem w stanie uczynić, by być piękną na swój, niepowtarzalny sposób. Jeżeli ja mogę zrobić coś takiego, to zaufaj mi – Ty też możesz. Szkoda życia na łykanie wszystkiego, co marketingi, wytwórnie, portale i inne twory wypluwają. Zamiast wszystkiego łatwiej jest łyknąć tylko małą część :) Bo trzeba coś łyknąć. Trzeba się pogodzić z faktem, że żyjemy w niewdzięcznych czasach w których wygląd liczy się bardziej niż wnętrze. Ale możemy mieć wpływ na obrany kurs, możemy się w coś wstrzelić.

Dobra, przechodzę do rzeczy. Wypisałam sobie różne zjawiska, cechy, zachowania, które uważam za sexy i takie, które są dla mnie osobiście odpychające. Jest to wyłącznie moja lista i to, że dla Ciebie pociągające są te rzeczy, które mi się osobiście nie podobają jest jak najbardziej ok, jest niezaprzeczalnym dowodem na to, że masz swoje zdanie Ty mały buntowniku :) Pamiętajcie, że nikt nie ma prawa mówić Wam, że Wasze sexy jest gorsze od jego sexy.charlotte gainsbourgzdjęcia: 1, 2.

Co nie jest dla mnie sexy?

- estetyka z pokazów Victoria Secret i aniołki
– koronkowa bielizna
– koronka ogólnie
– stringi, a już na plaży w szczególności
– czerwone paznokcie
– powiększone usta
– powiększone piersi
– długie i pofalowane włosy
– włosy na głowie wygolone z jednej strony, a z drugiej długie
– koki
– papierosy
– tatuaże
– kolczyki w miejscach innych niż uszy
– blond
– dziewczęcość a’la Audrey Hepburn
– bardzo mocne brwi
– zachrypnięty głos u kobiety
– udawanie tajemniczej
– przemądrzałość
– wywyższanie się
– dziubki i uwydatnianie kości policzkowych do zdjęć
– wulgarne napisy na ubraniach
– rozmawianie o pierdołach (o pogodzie zwłaszcza)
– mężczyźni z brodą i długimi włosami
– Johnny Depp – sposób bycia, wygląd i w ogóle taki typ męskiej urody

Co jest dla mnie sexy?

- ubrania typu oversize na kobietach
– kobiety w męskich ubraniach
– białe, sportowe buty na opalonych nogach
– luźny sposób bycia na co dzień, seksowny na wieczór (coś w stylu Kristen Stewart)
– jednolita kolorystycznie, gładka bielizna
– nadgarstki
– biały stanik pod białą bluzką (wiem, że styliści orzekli, że to jest wieśniackie, ale mi się podoba)
– szlafrok w formie kimona
– krótkie, błyszczące paznokcie
– duże usta
– proste włosy
– wysokie kitki
– niebieskie oczy i ciemne włosy
– stanowczość
– spokój
– uśmiech
– długie spojrzenia
– sprośne żarty
– chodzenie w deszczową pogodę w krótkiej sukience, płaszczu i obcasach
– mężczyźni w białych t-shirtach i jasnych jeansach
– ogolony i uczesany Leonardo Di Caprio w garniturze (bardzo rzadko spełnione są te trzy warunki na raz :))
– Rihanna w czarnych, krótkich włosach
– Charlotte Gainsbourg bez papierosa

Na pewno jak to czytałyście to przy niektórych punktach pukałyście się w głowę: że jak to? że coś takiego wydaje mi się seksowne, a coś innego nie wzbudza mojego zainteresowania… To tylko świadczy o tym jak różne są upodobania i jakim skarbem jest ta różnorodność. Naprawdę nie warto dać sobie wmawiać, że coś jest piękne, kiedy mamy zupełnie inne zdanie. Ja jestem dumna ze swojego gustu i nie zamieniłabym żadnego z punktów na inny, tylko dlatego, że coś jest modne albo większość osób uważa inaczej.

Jestem bardzo ciekawa jak wyglądają Wasze listy. Co jest dla Was sexy, a co nie jest dla Was sexy? Kto jest dla Was sexy, a kto nie jest?

KOMENTARZE

  1. lucy

    Wydaje mi się, że współcześnie seksowności jest bardzo blisko do wulgarności.

    Przy okazji mam więc pytanie i prośbę o pomoc – napisz proszę, jak powinny ubierać się kobiety z dużym biustem (niekoniecznie z nadwagą!), aby wyglądać kobieco i elegancko, a nie wulgarnie? W naszym przypadku odpada większość dekoltów, w sumie to czasem nawet w zwykłej koszulce na ramiączkach mamy za bardzo wyeksponowany biust. Ogółem z tym biustem jest tak, że rzuca się w oczy niezależnie od tego, czy jest zakryty czy odsłonięty.
    Niestety moja ulubiona męska elegancja najlepiej wygląda na modelkach pozbawionych biustu.

    Pozdrawiam!

    • jednoroga

      „Trochę” poniewczasie i nie wiem, czy Ci pomogę, ale przyjrzyj się stylowi Monici Bellucci :) Jest dowodem na to, że męską elegancję można połączyć z dużym biustem: jej znakiem rozpoznawalnym jest czarny garnitur z dużym dekoltem i uważam, że wcale nie wygląda w nim wulgarnie, tylko właśnie elegancko i do tego seksownie. Chociaż tak jak Maria napisała, to co odbieramy jako seksowne, jest bardzo indywidualne ;)

      De gustibus non est disputandum :>

    • wczerni

      Monica jest świetnym przykładem. Pisałam ostatnio o kobietach, które mimo swojego wieku wciąż są atrakcyjne, seksowne i uwodzicielskie (www.wczerni.pl/2016/11/zawsze-piekne.html) i moim pierwszym typem była właśnie Monica – elegancka, kobieca i zdecydowanie nie pokazuje swojej seksualności w sposób ostentacyjny. Szukając zdjęć do wpisu miałam okazję się jej lepiej przyjrzeć. Drugim typem była Salma Hayek – również duży biust, również seksowna, ale nie wulgarna.
      Swoją drogą duży biust połączony z taliowaną (ale nie obcisłą) męską koszulą, niezapiętą do końca, powinien prezentować się świetnie.

  2. bru

    Wydaje mi się, że wiele dziewczyn skupiło się na opozycji sexy – odrzucające, a myślę, że nie do końca o to chodzi :D Dla mnie określenie „nie sexy” oznacza coś, co powiedzmy, że nie wzbudza we mnie uczucia pożądania albo chociażby poczucia takiej estetycznej przyjemności, ale równocześnie nie odrzuca mnie w sposób zdecydowany. Większość z Was w kategorii „nie sexy” umieściła rzeczy, które powszechnie przyjmuje się za kiczowate, tandetne, synonim braku klasy… Inaczej to rozumiem i tak też postaram się odpowiedzieć ;) Większość moich „typów” podam w formacie sexy / nie sexy, bo chyba na opozycjach łatwiej mi się pracuje :D

    U panów:
    – delikatnie wyrzeźbione ciało, mięśnie zarysowane, ale bez przesady / typowy paker z siłowni z kaloryferem a’la kalendarz dla pań
    – wyrzeźbione, ale wciąż naturalne ramiona / biceps, którego nie da się objąć rękami
    – nieco chłopięcy, młodzieńczy wygląd / bardzo męscy panowie
    – faceci w luźnych bluzach „koledżowych” / faceci w polarach, yyyyych
    – dobrze dopasowane garnitury podkreślające sylwetkę / za długa marynarka i spodnie marszczące się w kostkach
    – koszule o sportowym kroju, z długim rękawem / za luźne koszule, zwłaszcza z krótkim rękawem
    – wąski, jednokolorowy krawat + koszula z podwiniętymi rękawami + slacksy / trzyczęściowy garnitur, zwłaszcza w wersji „po północy na weselu”, czyli sama kamizelka, spodnie w kant
    – pewność i swoboda w noszeniu ciuchów nieco bardziej eleganckich / garnitur i mina „mama mi kazała”
    – krótkie spodenki i kąpielówki sięgające kolan / slipki na plaży, dresowe spodenki sportowe w mieście
    – półtrampki / glany i inne ciężkie buciory
    – kilkudniowy zarost na policzkach / broda hipstera lub całkiem opozycyjnie dziewiczy wąsik
    – pieprzyki, piegi, pozostałości po bliznach z dzieciństwa xD / (tu nie mam opozycji :( )
    – odbieranie ciężkich pakunków, toreb (ale nie damskich torebek!), zakupów bez pytania ani proszenia ze strony kobiety / buceria, ignorowanie takich rzeczy, wpychanie się przed kobietę w drzwiach…
    – otwieranie kobiecie drzwi do samochodu / (opozycji brak, bo jak mi ktoś nie otworzy, to się nie obrażę)
    – zajmowanie się obcymi dziećmi, dogadywanie się z obcymi lub nowopoznanymi osobami / wycofywanie się, stanie w kącie, brak prób nawiązania kontaktu
    – kości miednicy / (opozycji brak)
    – „normalny” samochód, może nawet nieco zużyty przez życie / super droga bryka, lans na audi
    – spokojna muzyka w samochodzie, „współpraca” z pasażerem np. w kwestii pilotowania, jazda autem jako środek do celu / głośna muzyka + opuszczone szyby, za szybka jazda, popisy za kółkiem, driftowanie, jazda gaz-hamulec, przejażdżki bez celu (dobra, to brzmi strasznie głupio, ale mam małe zboczenie na tym punkcie, znałam paru takich facetów i takie zachowanie kojarzy mi się ze straszną bucerią)

    U pań:
    – podkreślanie zgrabnych nóg, obcisłe spodnie, krótkie spódniczki i sukienki (w granicach przyzwoitości) / głębokie dekolty, widoczny rowek między piersiami, bluzki obcisłe na biuście
    – rozkloszowane sukienki albo sukienki o linii A/ sukienki-żmijki, obcisłe od góry do dołu
    – luźna góra + obcisły dół / obcisła góra + obcisły dół
    – obcisłe spodnie + wysokie obcasy / bardzo krótkie spódniczki + wysokie obcasy
    – czarne pończochy / cieliste pończochy
    – delikatna bielizna z koronkowym wykończeniem, przezroczyste elementy w bieliźnie, niewinny, ale kuszący wygląd / bielizna w stylu „przeleć mnie”, sexy-pielęgniarki, bielizna z większości manekinów w sklepach z bielizną
    – spodnie do kostki, ogólnie odsłonięte kostki / odsłonięty brzuch, bardzo niski stan w spodniach
    – delikatna biżuteria, zwłaszcza ta „na stałe”, np. codziennie ten sam naszyjnik, bransoletka / kolczyki + naszyjnik + bransoletka(i) (w ogóle odrzucają mnie kolczyki, wiem, że to dziwne)
    – rozpuszczone, nieco zmierzwione włosy w stylu „wstałam i je przeczesałam” / wymyślne koczki, włosy nienaturalnie wystylizowane lokówką albo prostownicą, skomplikowane francuzy
    – czucie się pewnie w swojej skórze, świadomość swoich mankamentów i umiejętność ich zatuszowania czy też wyeksponowania atutów / kompletna nieznajomość własnej figury, ubieranie się na wyczucie
    – do pewnego stopnia oryginalny i niezmienny styl, wyróżnianie się spośród tłumu, ale nie w wulgarny sposób / noszenie się tak, jak wszyscy, zupełny brak oryginalności, dziewczyny na lub po studiach noszące się tak samo od początku liceum
    – proste góry stroju / koszulki z napisami (chyba, że bardzo oryginalnymi, uszczypliwymi, ironicznymi…), nadrukami
    – prosty, nieprzekombinowany makijaż, skupienie na jednej części twarzy / „przemalowanie”
    – niewielki krąg przyjaciół / dziewczyny, które kumplują się ze wszystkimi, klasyczne „dusze towarzystwa”
    – niewymuszony strój, brak poczucia, że dziewczyna przesadziła ze strojem / „odstrzelanie się”
    – dziewczyny inteligentne, oczytane, ale i uszczypliwe, nieco złośliwe, na pewno takie, z którymi można ciekawie porozmawiać, o ile sprowadzi się rozmowę na dobry tor / dziewczyny popisujące się wiedzą, przemądrzałe, zarozumiałe, z nastawieniem w stylu „i tak nie dorastasz mi do pięt”

    Poza tym, co sexy:
    – czytanie książek w miejscu publicznym, ale nie w sposób ostentacyjny
    – siedzenie w kawiarni albo knajpie gdzieś z boku, w kącie
    – spacery, nieszablonowe randki, np. na cmentarzu (prywatne skrzywienie…)
    – osobliwe hobby, spora wiedza na niepopularny temat
    – rozmowy i spacery późno w nocy

    P.S. Wesołych Świąt! ;)

  3. Daria

    Świetny wpis! Muszę przyznać, że w niektórych momentach Twoja lista mnie zaskoczyła i musiałam upewniać się czy czytam „za” czy „przeciw” :) Ale to bardzo dobrze, masz własny styl i gust, którego jesteś świadoma. Podoba mi się to (czytaj – sexy). A co mnie zaskoczyło? Długie, falowane włosy i koronka na nie – zawsze wydawały mi się uniwersalnym przepisem na seksowny wygląd. A teraz moja lista.
    Co na mnie działa:
    – piegi – są czarujące, żadna ilość mi nie straszna, chociaż sama mam ich niewiele i ujawniają się latem,
    – zadbane dłonie, w moim mniemaniu to ukształtowane paznokcie (niekoniecznie pomalowane) i uporządkowane skórki,
    – jasne kolory paznokci (szarości, beże, a ostatnio matowe lakiery),
    – indywidualizm, własny styl (ale nie ubieranie się typowo do jakiejś subkultury, grupy czy ślepe podążanie za „trendami-nie trendami” i udawanie jak bardzo jest się na bakier z modą),
    – podobają mi się ludzie potrafiący inspirować, czy to w kwestii mody, stylu życia czy osobowości,
    – tak samo cenie osoby, które potrafią się przyznać co je inspiruje,
    – wysocy mężczyźni,
    – drobne kobiety (niskie, szczuplutkie), ale również zgrabne panie w większym rozmiarze (w moim mniemaniu 40/42 – sama taki noszę ;)),
    – drobny biust,
    – zaznaczona talia,
    – długie włosy,
    – kręcone włosy u mężczyzn (awwww),
    – ciemne włosy generalnie,
    – naturalne kolory włosów,
    – delikatne ombre,
    – świadoma lecz niewymuszona elegancja,
    – zarost u mężczyzn,
    – męskie perfumy,
    – ładne męskie plecy,
    – kobiece obojczyki i zgrabne kostki,
    – niskie męskie głosy,
    – chrypka,
    – szarości, granaty i morski kolor,
    – widoczne żyły na rękach (u mężczyzn oczywiście, u kobiet nie wydaje się to tak pociągające :)),
    – oczytanie,
    – książki w wersji papierowej (zapach!),
    – wyciszony telefon (nie wiem czemu, ale wydaje mi się to takie eleganckie),
    – duże swetry,
    – dopasowane spodnie,
    – podróżnicy,
    – mężczyźni w koszulach,
    – kominy i duże szale, zwłaszcza w połączeniu z płaszczami,
    – obcasy,
    – ołówkowe spódnice,
    – zadbane zęby,
    – ładny, naturalny uśmiech,
    – torebki z długim paskiem,
    – delikatny make-up (żadnych brokatów, które są dla mnie zwyczajnie odrzucające),
    – ciemne usta, ale nie w jaskrawym kolorze,
    – znajomość języków obcych,
    – akcenty,
    – kilty.

    Odpychające:
    – sztuczne paznokcie,
    – brokaty,
    – doczepiane/przedłużane włosy,
    – zaniedbane dredy,
    – „kurczakowy” odcień blondu,
    – odrosty do uszu,
    – styl gotów,
    – glany 365 dni w roku,
    – przykładanie zbyt dużej wagi do komercyjnych świąt (Halloween, Walentynki czy Sylwester),
    – sztuczna opalenizna,
    – farbowane włosy na nienaturalne kolory (przeciwko naturalnym, pasującym do urody nic nie mam), ale jak widzę czerwono-fioletowe, z czrno-zielonymi odrostami to mnie trafia,
    – tapeta na twarzy,
    – sucha skóra,
    – robienie i kupowanie rzeczy na pokaz, ślepe podążanie z trendami,
    – męski rurki (zwłaszcza na większych mężczyznach, na chudzielcach od biedy ujdą),
    – opięte na tyłku męskie spodnie,
    – ogrodniczki,
    – buty na 20-cm koturnie,
    – łysi faceci (z wyboru),
    – zniszczone i przesuszone włosy,
    – lans kawą z sieciówki,
    – 3674 identycznych zdjęć typu selfie i nadmierne dzielenie się prywatnością na portalach społecznościowych,
    – tytoniowy oddech,
    – zbytnia dbałość o swój nie tyle wygląd, a look.

    Ale się rozpisałam :)

    • Daria

      Zapomniałam dodać: elektryzujące spojrzenie zza długich rzęs oraz niecodzienne kolory oczu.

  4. mt

    Milczenie.

  5. Caille

    Oj Mario, nie dogadalybysmy sie :D dla mnie dlugie wlosy sa bardzo sexy! I wlasnie do takich daze. Tak samo koronka, jestem w niej zakochana. Tudziez czerwone paznokcie. Nie musze chyba wspominac, ze sama zakladam taka koronke kiedy mam okazje czy ze maluje paznokcie na czerwono ;) no i tatuaz, chetnie sobie kiedys zrobie, jeli jakis wzor powali mie na kolana. Zgadzam sie co do papierosow, powiekszanego czegokolwiek i udawania tajemniczej/slodkiej/wywyzszania sie, chociaz ja bym wrzucila to do worka z napisem „udawania innej niz sie jest naprawde”. Widzialam, ze wiekszosci komentujacych nie podoba sie bycie glosnym i pomyslalam sobie: ups… nie naleze do osob cichych ;) coz, taki mam styl bycia i nie robie tego zeby sie komus spodobac :) jak widac seksownosc to pojecie bardzo wzgledne, ale dla mnie przede wszystkim liczy sie naturalnosc i swiadomosc wlasnej wartosci (prawdziwy afrodyzjak!), no i wiedza, w czym dobrze wygladamy i sie dobrze czujemy :)

    • Beti2

      Owszem długie włosy sa sexy jesli sa zadbane i raczej gęste.Takie jest moje zdanie.:)
      Wydaje mi się ,ze i krótkie fryzurki potrafią dodać sexapilu,jesli tylko sa odpowiednio dopasowane do kształtu twarzy.:)

  6. Sylwia

    Generalnie sexi dla mnie jest
    – naturalność, odpowiadają mi natomiast farbowane włosy jeśli kolor jest dobrze dobrany (nawet jeśli kolor jest daleki od naturalnego)
    – makijaż na dzień prawie niewidoczny
    – porcelanowa cera
    – mocno wytuszowane rzęsy
    – uśmiech
    – ubrania dostosowane do sytuacji
    – intrygujący i subtelny zapach
    – lśniące, długie włosy naturalnie kręcone.
    – komplety bielizny
    – Marylin Monroe (niezmiennie)
    – spokojny ton głosu
    – ludzie z klasą
    – wszystko co jest dobre gatunkowo (ubrania, przedmioty, jedzenie)
    – własne zdanie
    – czerwone paznokcie u stóp
    – ludzie z pasją
    – świadomość siebie
    – bycie zakochanym

    Anty-sexi:
    – nienaturalność (solarium, widoczne tatuaże, spalone włosy)
    – perfumy w nadmiernych ilościach
    – nadmierna pewność siebie
    – wulgarny ubiór
    – infantylność
    – tandeta i bylejakość
    – głupota
    – otyłość
    – regularne publikowanie prywatnych zdjęć na portalach społecznościowych :P
    – szpanowanie

  7. Beti2

    Witam.
    Dla mnie sexy jest
    szczery usmiech
    życzliwosc
    delikatnosc i subtelnośc
    umiarkowanie w makijażu
    bycie sobą
    dopasowany ubiór do figury
    delikatne dekolty
    mało krzykliwa bizuteria
    fryzura dopasowana do kształtu twarzy
    umiejętnosc słuchania innych
    Nie sexy to,moim zdaniem
    wulgarnosc w ubiorze i stylu bycia
    arogancja
    obładowanie bizuterią
    przykrotkie spódnice
    obszerne spodnie
    sportowe obuwie do eleganckiego stroju
    sztuczne paznokcie
    przedłużane włosy
    przyklejane rzęsy
    obgryzione paznokcie
    obdarty lakier na paznokciach
    narzucanie swojego zdania
    brak taktu i wyczucia

  8. ola2306

    Hej Mario gdzie przepadlas? Czekam I czekam na nowy post a Ciebie nie ma :) zartuje oczywiscie Swiata w koncu many;) wpadl mi do glowy pomysl na nowy post jak juz wyczerpiesz swoje pomysly, a zatem fajnie byloby przeczytac cos o uzupelnieniu szafy na wiosne, wiem wiem dopiero grudzien ale czas szybko leci :) pozdrawiam, Ola

  9. Olimpia Jamnik

    Ten post jest taki super, że wchodzę tu codziennie i chcę skomentować ale… chyba napiszę post-odpowiedź u siebie. :D Buziaki! Wszystkiego dobrego na nowy rok!

    • fanka zielonej herbaty

      Mnie tez ciagle cos powstrzymywalo przed dodaniem komentarza. Az wszystkich zrobilo sie 300 i teraz czytaj to czlowieku! ;-) Zmierzam do konca, wiec uda sie. A ile sie przy okazji dowiedzialam! ile nauczylam! Bezcenne.

  10. Marysia

    Z dziewczęcością a la Audrey, kokami i koronkową bielizną nie mogę się zgodzić. ;) Ale swoją listę Co jest sexy stworzę wkrótce u siebie. ;)
    Chociaż w sumie dziewczęcość może faktycznie mało sexy, ale Audrey to co innego. ;)

  11. Muffka

    Matko, Johnny Depp nie jest SEXY?!:D

    szminka-czy-dresy.blogspot.com

    • Ewa

      Dla mnie jest super sexy

  12. Marta

    Koszule u mężczyzn i zapach dobrej wody po goleniu,zadbanie ale nie wypacykowanie i pewność siebie połączona z uprzejmością i naturalnością. U kobiet nie wiem…kobiecosc po prostu ;-) własny styl i charakter wyrażony w wizerunku, ach! zadbane stopy, wtedy nawet płaskie sandałki czy japonki są sexy :-) aczkolwiek jesli kobieta umie poruszac sie na obcasach to tez dodaje kobiecosci.

  13. fanka zielonej herbaty

    Rozumiem, ze to Twoje przezycia i doswiadczenia, i sa dla Ciebie cenne, ale czy aby na pewno SEXY? Dla mnie to bylo dziwne.

  14. Anna M.

    Kto to jest ta rozczochrana Pani na zdjeciach 1,2? To jest sexi czy nie sexi? Masakra….

  15. Anna M.

    Kto to jest ta rozczochrana Pani na zdjeciach 1,2? To jest sexi czy nie sexi?

    • Katarzyna

      Charlotte Gainsbourg. Moim zdaniem absolutnie nie sexy. Uważam, że jest brzydka i taka jakaś niechlujna. Gdyby nie sławni rodzice nikt by o niej nie usłyszał.

      • Olimpia Jamnik

        Byłabym ignorantką, gdyby nazwisko Gainsbourg nic mi nie powiedziało, ale szczerze mówiąc/pisząc miałam je – proszę wybaczyć – w dupie, podczas oglądania „Antychrysta”, „Melancholii” czy podczas słuchania „Heaven Can Wait”. Charlotte to przede wszystkim zdolna aktorka i wokalistka, a dopiero potem córka sławnych rodziców.
        Chyba, że karierę artystyczną też zawdzięcza wyłącznie nazwisku.
        Peace! :)

  16. fanka zielonej herbaty

    No dobrze, to skoro udalo mi sie przeczytac (i zrozumiec ;-)) wszystkie komentarze, oraz zostawic po drodze okruchy wlasnych przemyslen, pora na moje listy.
    A guzik! List nie bedzie :-P Przekornie napisze, ze ja dla siebie jestem najbardziej sexy, gdy siedze przy toaletce z wlosami owinietymi w recznik i klepie owal uzywajac ceramidowych kapsulek Elizabeth Arden. Albo zamaszystym gestem maluje usta. Potem tylko „mua” i gotowe. Albo jak przymierzam jeden kolczyk do lewego, a inny do prawego ucha i zastanawiam sie, ktore dzis wybrac.
    I jeszcze mam sie za bardzo sexy, gdy krzatam sie po kuchni w fartuszku w kratke Vichy, spod ktorego wystaje biala (no, kremowa) koszula, a przez niedopiete guziki widac perlowy naszyjnik.
    Czuje sie sexy, gdy mam na sobie bielizne, o ktora nikt by mnie nie podejrzewal, a o ktorej wieczorem dowie sie maz…
    Mezczyzni? Kreca mnie: nie kreca mnie:
    *Clive Owen *Justin Bieber
    *Gerard Butler *Orlando Bloom
    *Craig Bierko *Leonardo Di Caprio

  17. Jola

    De gustibus est non disputantum. To podstawa w wielu dziedzinach – w modzie też. Z pewnymi wyjątkami – wiadome jest, że należy ubierać się stosownie do sytuacji, okoliczności, często gęsto wieku i SYLWETKI. Bo co dobre jest dla innych dla nas niekoniecznie. Dla każdej z nas sexy oznacza coś innego. Dla mnie sexy jest rozum, inteligencja. No i oczywiście poczucie humoru i tolerancja – we właściwej dawce i proporcji. Co do zewnętrzności to już inna bajka – najważniejsze jest zadbanie: higiena- to oczywiste (ale nie dla każdego jak się okazuje), a reszta patrz pierwsze zdania mojej wypowiedzi. Niestety jest parę rzeczy, które mnie drażnią a mianowicie – u młodych dziewczyn dwa chude patyki tj nogi, krzywe przy tym, w topornych buciorach, na niebotycznie wysokich obcasach- to częsty widok na ulicach, wielu zdjęciach, żeby jeszcze te dziewczęta potrafiły w nich chodzić, a nie człapać. Druga rzecz to spodnie biodrówki i fałdki tzw. boczki, które się wylewają obficie. To takie niesmaczne nieapetyczne. No i makijaż – ten różowy rzucający się niesamowicie w oczy, te tapety na twarzach młodych dziewczynek, ta opalenizna „solarka”, blond z odrostami ” jak len co w błoto wpadł”, rozmowa między ludźmi okraszona soczystymi przestankowymi epitetami . Jest na tym świecie trochę koszmarków, które powodują, że nie są odbierane jako sexy. Może ktoś pomyśli, że nudzę moralizuję, może… Nie jestem perfekcyjna, mam wiele kompleksów, wiele wad ( wiele wpadek stylizacyjnych też) ale patrzę na ten świat realnie, nie przez różowe okulary, z odrobiną artystycznego szaleństwa.

  18. Jola

    A zapomniałam dodać, ze z aktorów najbardziej sexy dla mnie to Sir Sean Connery, Sir Anthony Hopkins, Jack Nicholson ze swoim diabolicznym uśmiechem i nasi wybitni aktorzy ze swoimi cudnymi głosami- Ignacy Gogolewski, Krzysztof Kołbasiuk, Krzysztof Kolberger, to jest bardzo sexy. Tak męski niski głos – to na mnie działa, mocno. Ktoś powie starzy aktorzy, niektórzy już nie żyją, no i co z tego. Ale jacy i jakie głosy!!!!!!

  19. Beti2

    Dla mnie, jesli chodzi o aktorów to najbardziej sexy są Kevin Spacey,Jason Statham i Mark Wahlberg.
    Lubię ,gdy mężczyzna nie obwiesza sie biżuterią.Jest skromny,czysty i umie zachować sie odpowiednio w kazdej sytuacji.:)
    Ma klasę.

  20. Magda

    Dla mnie sexi jest intelekt. I koniec.

  21. Ania

    Naturalność, ładny uśmiech, nienarzucający się sposób bycia, subtelna, ale niewymuszona elegancja – to tak na pierwszy rzut oka. Znając osobę lepiej to na pewno poczucie humoru, które niejako wiąże się z inteligencją oraz to w jaki sposób osoba odnosi się do innych. Ogólnie bardzo cenię sobie zarówno w stylu jak i sposobie bycia taką prostolinijność, komunikowanie się bez ozdobników, sama treść, jakość – ciężko mnie nabrać na tanie chwyty i aktorzenie.

    Nie będę wymieniać szczegółowo co mi się podoba, a co nie – to zależy JAK ktoś to nosi, czy mu pasuje – tutaj nie ma żadnego aksjomatu, gotowych wzorów w postaci konkretnych osób/ikon również chyba nie mam, no może Lauren Hutton ale to już naprawdę bardzo generalizując i skreślając z listy jeszcze parę innych osób, żeby wybrać tą „najbardziej” – trochę naciągane ;-) Nie mogłabym też nie wspomnieć o Angelinie Jolie, mam do niej sentyment od dziecka.

  22. Hainuwele

    O ile dobrze zrozumiałam, Twoje „sexy” jest gdzieś obok piękna (ja piękno pojmuję bardzo szeroko, pod tę kategorię łapie się wszystko, co wzbudza zachwyt/poczucie wzniosłości, więc piękne mogą być idee, obrazy, twórczość, stany rzeczy, np. kreacja z gali oskarowej, rewolucja francuska, poród, design lampy, dziewczyna z bliznami po poparzeniach, szron…), seksualności (wszystko to, co związane jest stricte ze sferą erotyki) i gustu (przemawia, bo tak jesteśmy ukształtowani i bo tak)? Chodziło o rzeczy po prostu magnetyzujące? Nie posłużyłabym się tutaj słowem „sexy”, ale listę zrobiłam.
    W międzyczasie zauważyłam, że w baaaardzo nielicznych przypadkach umiem stanowczo powiedzieć, że dany element wyglądu/charakteru mi się podoba/nie podoba.

    Sexy:
    – ta piosenka: https://www.youtube.com/watch?v=OetkQUBbr3s
    – białe róże
    – inteligencja
    – rudzi mężczyźni
    – mężczyzna zdejmujący marynarkę
    – dobermany
    – stolice europejskie
    – usta ciemne lub nude
    – języki niemiecki i francuski
    – pochmurny letni dzień
    – Luwr
    – osoby z własnym stylem
    – mocna zielona herbata
    – fast foody i komunikacja miejska
    – pragmatyzm
    – czarne kamienie ozdobne
    – pisanie piórem z czarnym wkładem
    – kryształowe naczynia
    – bezpośredniość
    – ktoś w komentarzach powiedział, że Ronald Dworkin, zgadzam się
    – duchowość
    – biznes
    – renesans, barok jako całość epoki oraz historia do IWŚ
    – zgoda na zadanie bólu (tłumaczę: ogólnie podoba mi się jako idea)
    – świt
    – pisanie listów
    – mówienie o pasji
    – birkenstocki
    – wyniosłość

    Nie sexy:
    – rude kobiety
    – artyści
    – czytanie beletrystyki
    – Marylin Monroe i inne symbole kobiecości (tłumaczę: niewątpliwie za życia były sexy, ale są nudne, gdy zrobiono z nich pomniki)
    – świece
    – duże oczy
    – koty
    – picie piwa
    – sport
    – Azja
    – glany, ramoneski, subkultura metalowców
    – ciuchy specjalnie po domu
    – umięśnione kobiety
    – podążanie za trendami
    – wiara w populizm
    – zazdrość
    – oglądanie kwejków i demotywatorów
    – chodzenie do kina
    – brak pokory
    – włosy dłuższe niż do połowy pleców
    – ohydne paznokcie

  23. siruela

    Przeczytałam ten post już jakiś czas temu, ale od tamtej pory ciągle przechodzi mi przez myśl: „hm, co dla mnie jest tak naprawdę sexi?” i muszę chyba po prostu zostawić komentarz, żeby wreszcie móc pomyśleć o czymś innym. :)

    sexy:
    – muzyka (taka, która porusza),
    – chłopak z gitarą (akustyczną),
    – mężczyźni w blondzie bądź rudzi :) (np. Ed Sheeran, Ryan Gosling),
    – tatuaże a’la rękaw,
    – rozwichrzone, świeże, pachnące włosy,
    – usta (każde, uwielbiam je obserwować… jak dotąd u każdego, jaki mają kształt, jak się układają podczas mówienia, uśmiechu, jedzenia),
    – głos,
    – nieśmiałość,
    – delikatny zapach perfum,
    – kiedy zauważę, że się komuś spodobałam, a ten ktoś stara się pokazać, że jestem mu obojętna,
    – szczupłe ramiona i nadgarstki u kobiet,
    – dystans do siebie,
    – spędzanie czasu nad jeziorem,
    – dłonie,
    – podejście i wypowiedzi Katarzyny Miller,
    – osoby, które z zaciekawieniem i szczerością potrafią słuchać,
    – bezinteresowność,
    – długa, smukła szyja.

    nie sexy:
    – zbyt zbudowani mężczyźni,
    – ciągłe mówienie o dietach, wadze, ćwiczeniach czy mięśniach,
    – łysi z wyboru faceci,
    – obcisłe spodnie,
    – stopy,
    – sztuczność i jej przejawy fizyczne oraz psychiczne, ;)
    – łańcuchy na szyi i bransolety na nadgarstkach,
    – za duża pewność siebie,
    – tani podryw („masz piękne oczy” – coś w tym rodzaju),
    – gitara elektryczna,
    – przystojni, niebieskoocy, lekko zarośnięci i wyrzeźbieni bruneci; są przystojni lecz nie pociągający,
    – skarpetki,
    – wulgarność,
    – kolczyki w innych miejscach niż uszy,
    – faceci mieszkający z rodzicami,
    – podryw na imprezach,
    – kwiaty,
    – „łososiowy” t-shirt ;)
    – niedbalstwo.

    Pozdrawiam i życzę masy tematów tak intrygujących. :)

    • sveter

      zgadzam się z tą listą w stu procentach!

  24. Anka

    Najbardziej nie trawię zapachu dymu tytoniowego…
    Przepraszam osoby palące, ale mi naprawdę przeszkadza zapach.

  25. eleseya

    Witam :D Troche mnie poniosło, ale ten post bardzo mi się spodobał!
    Co jest dla mnie sexy:
    spacery i zapach ziemi po deszczu
    zdecydowane męskie gesty
    męskie perfumy
    jednokolorowa stonowana/koronkowa bielizna
    delikatne dekoldy
    mała/znikoma ilość makijażu na dzień
    kreski na oczach z jaskółka i ciemnoczerwona szminka na wieczór
    smokey eye
    klasyczne czarne szpilki bez platformy
    wełniane zakolanówki
    duże/luźne swetry swetry
    luźniejsze spodnie (chinosy)
    bordowe paznokcie średniej dlugosci
    fryzura lob
    koszula dżinsy i białe trampki
    czarne rajstopy z paseczkiem z tyłu
    gorsety
    mała czarna
    satynowe sukienki maxi
    zapach papierosów od mezczyzny pomieszany z perfumami
    nieco cieższe damskie perfumy na wieczór
    zapach wilgotneo lasu
    ciepłe i ciężkie powietrze latem
    własna pasja
    lokowane włosy
    niewymuszona elegancja
    klasa
    opanowanie
    meskie koszule z podwinietymi rękawami
    dobrze dobrana marynarka
    umiejętnosc płynnego prowadzenia samochodu
    umiejetność tańczenia i prowadzenia kobiety w tańcu
    długie spojrzenia
    szyja obojczyki ramiona
    pewność siebie
    bycie sobą
    indywidualność i własne zdanie
    kobieta w stylu męskiem
    skórznae spodnie spódniczki dopasowane
    piękny usmiech
    cichość
    otwartość
    rozczochrane damskie włosy
    minimalizm
    sarkazm
    delikatnie opalone ciało
    styl podrózniczy (safari)
    mocno zarysowana męska szczęka
    kosci policzkowe
    odrobina szaleństwa
    powściągliwość
    gitara elektryczna
    mocny głos u śpiewającej kobiety
    sweterki u męzczyzn
    męska siła (nawet jeśli mężczyzna nie jst rosły)
    chłopaczary w granicach rozsadku
    jasna karnacja i ciemne włosy
    mokre włosy
    sensualne ruchy podczas tańca, bez wulgarności
    nonszalancja
    delikata i wysublimowana bizuteria
    zwiewność
    magnetyzm
    słuchanie dobrej muzyki

    Co nie jest dla mnie antysexy:
    pomarańczowa opalenizna
    neonowe paznokcie
    niezadbane paznokcie
    neonowe kolory
    za duża marynarka i cały garnitur
    brak opanowania u mężczyzny
    stringi, szczególnie na plaży
    faceci w zbyt obcisłych spodniach
    koszule na krótki rękaw
    nieświeży oddech
    sztuczna skromność
    zbytnia pewnosc siebie
    zbyt nachalny zapach
    duszące przesłodzone lub zbyt świeże perfumy
    glany
    zniszczone włosy
    głebokie dekoldy
    za krótkie spodenki
    legginsy
    koturny
    buty z gołą piętą (nie zaliczam sandałów)
    przesadny romantyzm
    namiętne powielanie wzorców
    ulegnie wszystkim trendom
    przesłodzony styl bycia
    sztuczna skóra
    futra
    przerost formy nad treścią
    niezdecydowanie u mężczyzn
    słuchanie znanej polskiej radiowej muzyki
    przechwalanie się
    brak szacunku do ludzi
    usilne przypodobanie sie wszystkim
    nadmierne przeklinanie
    wulgarny taniec
    sprosne zarty
    sztuczne rzesy
    kolczyk w brwii i w nosie
    ciagle noszenie okularów przeciwłosecznych
    przesadna ilośc żelu na włosach
    irokez u meżczyzny
    szorty u faceta (zdarza się xd)
    zbytnia ekspozycja atutów
    erotyczne stroje np pielegniarki
    ciągłe szczerzenie zębów
    udawanie
    niechlujność
    za krótkie bluzki na zime
    niedostosowany ubiór do okazji
    totalny brak otwartości
    świecidełka
    nieszlachetna bizuteria
    blichtr
    kicz
    brak pewnosci własnego stylu
    zbyt mocne kolory na powiekach
    kolorowe adidasy
    spowolnienie
    brak aktywnosci fizycznej
    nadmierne spozywanie alkoholu

  26. Pingback: Sexy to nie znaczy zawsze to samo - Życie Bez Reszty

  27. Sendii

    Stary post, ale tak się zastanawiam.. Bo ja nie umiem jednoznacznie określić tego klimatu, który mi się podoba . Mam na myśli taki styl trochę niedbaly , trochę zmęczony jak np. Patrycja Markowska w piosence Ocean, trochę jak Rihanna w We found of love , czy ktoś umie to nazwać? Ten styl nie jest elegancki, klasyczny , ale jest sexy jest kobiecy. Trochę to odnalazłam w Bądź Paryzanka gdziekolwiek jesteś, Ale tam niektóre ekstrawaganckie akcenty psuly mi ten efekt. Gdzie szukać tego klimatu?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x