Przegląd

Boho chic

Przed przystąpieniem do pisania tego posta miałam bardzo jednoznaczne i wydawało mi się słuszne zdanie na temat stylu boho. Jednak zrobienie researchu na ten temat pokazało mi jak bardzo byłam ograniczona, myśląc, że styl boho to tylko rozszerzane spodnie i zwiewne tuniki. Dowiedziałam się bowiem wielu ciekawych rzeczy, które również Wam chciałabym przedstawić.

Słowo „boho” jest skrótem od słowa „bohema”. A bohema, cytując za Wikipedią, jest nazwą środowiska artystycznego, którego członkowie spędzają czas na wspólnych zabawach i tworzeniu, demonstrując pogardę dla konwenansów, norm społecznych i materializmu. La boheme oznacza po francusku cyganerię. Mamy wobec tego pierwsze skojarzenia: ten styl będzie iście artystyczny i będzie wyrażał umiłowanie wolności i niezależności.

Boho to również przemieszczanie się, podróż. Po rewolucji francuskiej artyści XIX wieku odrzucili stacjonarny tryb życia i starali się uniezależnić od bogatych mecenasów. Żyjąc niekiedy w biedzie, odrzucając mieszczańskie przyzwyczajenia, starali się zrobić ze swojej odmienności atut. To wtedy artysta zaczął być postrzegany jako ekscentryk, który odrzuca dobra materialne i stawia wyłącznie na rozwój duchowy. Takie osoby często podkreślały swoją oryginalność charakterystycznym luźnym ubiorem, który przeczył sztywnej, „wiktoriańskiej” konwencji. Artystów nie stać było na dom, przemieszczali się zatem tam, gdzie uważali, że było zapotrzebowanie na ich sztukę.styl bohoZaglądając do angielskojęzycznego artykułu na Wikipedii wyjaśniającego hasło „bohemian style” mamy pełny przegląd tego, jak na przestrzeni lat postrzegano bohemę. Chociaż termin „bohema” został sformułowany w XIX wieku, członkowie tego środowiska lubili zakładać, że ich poprzednikami były tak oryginalne i niezłomne w demonstracji swojej niezależności postaci jak Jezus Chrystus czy William Szekspir. Bycie boho to bycie na przekór wszystkiemu, podążanie za własnym instynktem i nie zwracanie uwagi na to, co myśli większość.

Chyba nietrudno znaleźć reprezentantów bohemy w XX-tym wieku, prawda? Zobaczmy – artyści, grupa, wolność, niezależność, nonkomformizm, podróż – wypisz, wymaluj hippisi. I to właśnie we współczesnym stylu boho, takim jaki znamy po roku 2004 najwięcej jest wpływów z mody dzieci kwiatów. Oczywiście zmieniły się okoliczności, boho stało się wyborem i nie można utożsamiać go z biedą, ale ciągle gdzieś tam pozostała ta nutka buntu i nonszalancji, charakteryzująca bohemę. Dołóżmy do tego końcówkę „chic” oznaczającą po prostu elegancję i mamy niepowtarzalny styl, który będziemy utożsamiać nie ze skłóconymi ze światem artystami, ale hollywoodzkimi gwiazdami.boho chicTak naprawdę każdy, kto myśli, że ma choć troszkę artystyczną duszę jest się w stanie odnaleźć w boho chic. Tutaj nie trzeba iść na całość, wystarczą tylko dobrze zestawione ze sobą najprostsze bazowe elementy i odpowiednie dodatki. Bardzo łatwo się zatracić – przeładować kolorami i wzorami. Tymczasem chodzi o zachowanie równowagi w taki sposób, by akcentować odmienność. Chociaż lepszym słowem byłaby chyba oryginalność.

Nie sądzę, by na początek było potrzeba wiele. Dobrze się zaopatrzyć w kilka luźnych białych koszul czy zwiewnych tunik, skórzaną torbę i długie naszyjniki. Jakiekolwiek nie zostaną do tego dobrane jeansy będzie to wyglądało interesująco. To styl, który najwięcej czerpie z estetyki hippisowskiej, ale obecne tu też są wpływy romantyzmu, disco lat siedemdziesiątych, orientalne i ogólnie etniczne. A w tle nie zapominamy ciągle o chic, czyli dokładamy materiałowe spodnie, buty na obcasie i dbamy o makijaż i włosy.

Zauważcie, że elegancja tkwi zawsze w prostocie, natomiast poszczególne style objawiają się jakimiś charakterystycznymi punkcikami, którymi nie trzeba szarżować –> wystarczy umiejętnie je na sobie umieszczać, by osiągnąć zamierzone efekty. W przypadku boho takimi elementami będą na pewno kwiaty, ażurki, etno rozumiane w każdej postaci. Ale nie trzeba, a wręcz nie należy iść z tym na całość, jeżeli nie chce się wyglądać jak przebieraniec. Jedyne czego potrzebujemy to akcentowanie prostego stroju wyrazistym dodatkiem.

Z czym Wam się kojarzy ten styl? Co w nim lubicie?

KOMENTARZE

  1. An

    To takie szykowne i zwiewne jednocześnie.
    Motywy kwiatowe uwielbiam na lato,..
    Tu na zdjęciach najbardziej podoba mi się czerń i biel, również w dodatkach ( lakier, kapelusz , bransoletka)

  2. Dziadova

    Osoby, które najczęściej określają swój styl tym mianem zwykle są też tymi, na których jako ostatnich zawieszam oko. Chociaż nie znaczy to, że mam awersję do samego stylu – jest świetny, bo ma w sobie luz. I właśnie luz mi się tutaj najbardziej podoba i jest charakterystycznym elementem (i to bym brała i biorę dla siebie). Nie lubię natomiast całej reszty poszczególnych składowych (kwiatki, ażurki, masa biżuterii), tym bardziej, kiedy są wytworzone maszynowo.

    • Maria Autor wpisu

      No rzeczywiście ciężko przejść koło takich indywiduów obojętnie. Za moich licealnych czasów najwięcej koleżanek ubierało się w podobnym stylu, aczkolwiek więcej tam było boho, niż chic :)

  3. Ala

    Ta sukienka po prawej na ostatnim kolażu, jest przecudowna! Podoba mi się taka hmm, lekkość i jednocześnie elegancja w tym stylu :)

    • Evette

      Mi też wpadła w oko! Tylko widziałabym ją dla siebie w nieco innym odcieniu :)

      • Maria Autor wpisu

        Może mi się wydaje, ale tego typu tunik i sukienek w lumpeksach jest od groma. Przynajmniej mi przechodzą przez ręce, bo ja raczej nie poluję na takie rzeczy :)

        • Evette

          Ech, w lumpeksach w moim rodzinnym mieście przewinęły mi się przez ręce wszystkie kroje sukienek, tylko nie taki… :( Chyba po prostu kupię kawałek materiału i sama sobie taką zwiewną haleczkę uszyję.

          • Maria Autor wpisu

            Chyba dla kogoś szyjącego nie będzie to szczególnie trudne :)

  4. Biurowa

    Piękna ażurowa spónica i biała bluzka – ten ałfit najbardziej przypadł mi do gustu. Wydaje mi się, że to styl dla ludzi młodych, wolnych, zwariowanych. Ja jestem raczej konserwa, ale pewne elementy z chęcią bym przygarnęła np. białą bluzkę od pani w czarnym kapeluszu.
    A już najbardziej zachwyciło mnie zdjęcie pani w liliowej, kwiatowej narzutce, jednak sama nie włożyłabym tego.

    • Maria Autor wpisu

      Trzeba chyba mieć jakieś wrodzone predyspozycje do tego stylu. Czułabym się w nim trochę przebrana, na pewno wyglądałoby to nienaturalnie :)

      • Biurowa

        Niektórzy mają to coś w sobie – taki sposób bycia, nonszalancję, nie wiem, jak to nazwać – najczęściej osoby o wolnych zawodach, artyści – i właśnie im jest do twarzy w takim stylu.
        Jednak wydaje mi się, że w naszych warunkach klimatycznych trudno byłoby coś fajnego znaleźć na mroźną zimę. Lato naturalnie powoduje potrzebę włożenia czegoś zwiewnego, ale zima jest trudna dla stylu boho moim zdaniem.

  5. Jadzia

    A ja się zastanawiam, czy można pewne style ubioru dopasowywać do pór roku? Oczywiście bardzo ogólnie i bez sztywnych ram, ale wydaje mi się, że niektóre typy są „predysponowane” do noszenia się w określonych stylach ;) Dajmy na to tomboy to dla mnie idealny styl dla pań-zim, a french chic dla prawdziwych wiosen. Jak to widzisz, Mario? Jakiej porze roku przydzieliłabyś boho chic? :)

    • Maria Autor wpisu

      Jest w tym coś :) Na tej zasadzie przydzieliłabym boho chic do zgaszonych typów.

      • fanka zielonej herbaty

        To ja zmieniam typ :-P bo boho to zupelnie nie moja bajka. A w ogole to apeluje o ostroznosc w klasyfikowaniu i szufladkowaniu ludzi.

        • Jadzia

          Dlatego właśnie napisałam, że to bardzo ogólna „klasyfikacja”, o ile można ją w ogóle tak nazwać. Nie chodzi mi też o to, że każda zgaszona pora roku powinna uwielbiać taki styl, tylko raczej o odwrotność: pewien typ urody (pewnie według subiektywnych odczuć) lepiej wygląda w pewnych stylach ubioru – co nie znaczy, że są one dla niego jedyne i słuszne.

        • Maria Autor wpisu

          Spokojnie to tylko moje skojarzenie, które absolutnie niczego nie narzuca! Nie zmieniaj typu fanko i zawsze bądź sobą :)

          • Portokal

            o własnie – a może seria pora roku a styl, podobnie jak było z wnętrzami lub muzyką, jednym słowem w jakim stylu daną porę roku byś widziała ;)

            • Maria Autor wpisu

              Ciekawe, będę intensywnie myśleć :)

            • Jadzia

              Portokal, dokładnie o to mi chodziło! :)

  6. Małgorzata68

    Oczywiście ten styl jest mi bliski mentalnie, jak druga skóra. Dla mnie do dzisiejszego posta oznaczał białą, ecru, beżową tunikę, kwiaty, wiatr we włosach, artystyczny ale bardzo przemyślany nieład i koniecznie kapelusz. Po tym co przeczytałam ewaluacja nastąpiła natychmiast. Oczywiście pewne kroje, kolory, wzory, makijaż, dodatki określają ten styl. Jednak to tylko część wizerunku, obraz. W Paryżu , we Włoszech patrzyłam na sposób w jaki kobiety niektóre noszą ubrania. Oczywiście trencze, małe czarne to inny styl ale mogłabym przysiądz, że nonszalancja w noszeniu -sposób chodzenia, ruch, zestawienie to bardziej oddawało ich boho chic niż najwspanialsze kwiaty, ażury i zwiewne tkaniny. Myślę, że boho to stan duszy i można ten styl odnaleźć w każdym innym. Jak mało który pretenduje do mojego numer1. Romantyzm, lekkość, dystans do siebie i świata -czego więcej trzeba kobiecie? Styl boho jest zgodny z moją legendą. Z tych modelek wszystko bym wzięła poza stylizacją pani stojącej w wodzie- piękna lecz dla mnie zbyt ciężka kolorystycznie i pod względem formy. Boho to dla mnie lato, wolna indiańska poetka tańcząca przy ognisku ale i madame w kwiatach. Swoją drogą chyba chwycę za szydełko, druty, rękodzieło w modzie -to lubię. Oczywiście pozawiązuję sie jutro w te szale i prześlę Ci Mario zdjęcia a dziś…zostaję z romantyzmem, boho i marzeniem o lecie. Tak często brakuje w modzie lekkości i nawet pastelowe stylizacje potrafią być zbyt ciężkie do mentalnego dźwigania. Boho chic to jest to- na miarę kobiet które niekoniecznie mają ochotę na podróż do amazońskiej dżungli jednak za ciasno im w klimacie willi czy blokowisk. Pozdrawiam i życzę wszystkim fiołków w duszy. Małgorzata68

    • Maria Autor wpisu

      Pięknie ujęte. Styl z nostalgią i jakąś tęsknotą… Nie dla wszystkich, tylko dla tych, którym wiecznie czegoś brakuje i za czymś gonią. Rozumiem Cię doskonale, ale wiem, że to bardziej ten styl wprawiałby mnie w taki nastrój, a nie byłby u mnie wypadkową takiej mentalności. To trzeba mieć coś w duszy, żeby na zewnątrz otaczać się takimi „wrażliwymi” przedmiotami i pozwolić im mówić po części za nas.

    • Dziadova

      Czytając ten opis jestem przekonana, że boho chic w Twoim wykonaniu jest zdecydowanie wart zobaczenia! :) Mam bardzo podobne wnioski nt. małych czarnych noszonych z większym luzem niż niejedna ażurowa tunika.

  7. Lucyna

    Bardzo podoba mi się ten styl. Sama czasem coś takiego ubiorę , m.in.: białą tunikę z folklorystycznym haftem, długie spódnice i sukienki, kapelusze, ażury, koronki, dużą etniczną biżuterię, kolczyki-piórka, ażurową-białą lub futrzaną kamizelkę, wzorzyste chusty, luźny sweterek z grubym splotem, sukienki/tuniki z motywami roślinnymi, buty z dziwnymi wzorkami, T-shirty z orientalnymi nadrukami, kosz lub torebkę z plecionki itp., itd…. Boho daje bardzo dużo możliwości, nie ogranicza. :) Kojarzy mi się właśnie przede wszystkim z hippisami i wolnymi duszami. Świetny na lato, ale nie tylko. ;) Z boho kojarzą mi się również falowane włosy, fryzury z warkoczy, kłosów i „artystyczny nieład” na głowie.

    • Maria Autor wpisu

      I czy nie jest tak, że jak zakładasz któryś z tych elementów od razu inaczej się czujesz? Taka rozmarzona? Bo ja tak właśnie mam, jeżeli mi się to zdarzy :)

      • Lucyna

        Rzeczywiście coś w tym jest :) ale przeciwieństwie do większości osób, które tutaj się wypowiadają, lubię taki styl nie tylko na innych, sama też dobrze się w nim czuje. Oczywiście nie cała „przebrana” za szaloną hipiskę sprzed kilku dekad, ale jakaś nutka boho lub romantyzmu jest mile widziana. :) Jeszcze bardziej lubuję się w etnicznych inspiracjach i bardzo cieszy mnie fakt, że w sklepach od jakiegoś czasu sporo jest takich rzeczy. Zwłaszcza, że orientalne i folklorystyczne elementy w stroju odzwierciedlają moje zainteresowania. :)
        Bardzo mi się podoba pierwszy kolaż, jest taki bardziej „boho”, drugi za to bardziej „chic” . ;) Rzeczywiście w lumpeksach można znaleźć wiele ubrań w takich klimatach.

  8. Nan

    Uwielbiam ten styl. Ma w sobie ten szczególny urok.

  9. Alicja

    Ja nie lubię w wydaniu „na hippiskę”, czyli dzwony, etnotuniki, warkocze lub kwiaty we włosach, jutowa torba i to wszystko na raz. Natomiast uwielbiam w wydaniu boho minimal – czyli prosto, monochromatycznie i tylko z nutką inspiracji, albo np. pojedyncze elementu do prostej bazy, jakaś warkoczykowa bransoletka/wisiorek/kolczyki, fale na włosach, inspirowana tunika etc.

    • Maria Autor wpisu

      Ja też tak najbardziej lubię i podziwiam. Na kimś :)

    • huskyeyes

      „boho minimal” – super określenie :).
      Ten styl to zupełnie nie moja bajka, ale ażurowa spódnica, biała sukienka maxi w graficzne wzory i biała koszula z czarnym kapeluszem – przepiękne! Boho w wydaniu chic, maksymalnie prosto i subtelnie elegancko jak najbardziej mi się podoba.

    • Pani Od Kotów

      O tak, tego szukałam! Lubię boho oglądać, ale sama bym się czuła „przebrana”, przytłoczona i wyglądająca na zaniedbaną. Nie chodzi o ogólne zdanie, ale o poczucie, jak by to wyglądało na mnie. Ale torba-worek albo jakieś bransoletki do jeansów i koszuli – tak!

  10. Iva

    Ten styl kojarzy mi się ze szczupłymi, trochę eterycznymi dziewczynami. Od razu widzę Annę Czartoryską w serii „Nad rozlewiskiem” taka skromna, eteryczna artystka. Bardzo mi się podoba ten styl ale jakoś na sobie go nie widzę.

    • Maria Autor wpisu

      O, dobre porównanie. Mam podobne zdanie.

  11. Es

    Boho chic bardzo mi się podoba, ale na kimś :) Osobiście czułabym się w strojach w tym stylu jak na balu przebierańców. Pani w czarnym kapeluszu ma intrygującą bransoletę.

    • Maria Autor wpisu

      Pani w czarnym kapeluszu w ogóle wygląda jak milion dolarów. Przeładowania tu nie ma żadnego, a jednak takie maleńkie akcenty dają wrażenie boho.

      • Marcela

        mi ta pani wygląda na Victorię B. ;)

  12. iwona

    oj tak, pani w kapeluszu wymiata.

  13. Nina Wum

    Ech, w liceum popylało się w ekstremalnych dzwonach – dżinsach, w które macierz wszyła mi (ubłagałam!) kliny z tkaniny w jaskrawy wzór. Te wszystkie rzemyki, koraliczki, sandałki tzw. jezuski oraz nieforemnie nieraz odszyte powiewności z India Shopu nosiłam wonczas tak namiętnie, że na resztę życia mi obrzydły. Dziś kiepsko się czuję w tak bardzo babskich łaszkach. Nie ma ten styl zadziorności. Niemniej, przy temperaturach powyżej 30 stopni sukienka chłopka z powiewnymi rękawami i sandały to jedyny znany mi sposób na przetrwanie. Przychodzi mi do głowy jeszcze jedno – w tych bufkach, ażurach na pół pleców tudzież krojach poszewki na poduszkę szykownie wyglądają jeno niewiasty długie, smukłoszyje i kościste. Styl tomboy nie jest tak nielitościwy.

    • Maria Autor wpisu

      No faktycznie – boho chic raczej nie jest dla chłopczyc. Też miałam epizod z takimi spodniami, ale trwał on niezwykle krótko i nie czułam się sobą. W liceum lepszego sposobu na siebie nie wymyśliłam niż czarna bluza z kapturem i czarne jeansy :)

  14. Mała Mi

    Mój klimat :) Lubię taki styl, co nie znaczy, że biegam nieustannie w zwiewnych koronkach – ale to prawda – taka wersja mnie jest najbardziej moja – i co mi się podoba, to nieograniczona swoboda. Czyli w moim wydaniu bardzo mało chic – ponieważ jestem typem wygodnym z natury i żadna wizja nie przekona mnie do założenia obcasów w okolicznościach innych, niż śluby i sylwestry . I ani nie wprawia mnie to rozmarzony nastrój, ani nie czuję się przebrana – czuję się w końcu ubrana zgodnie ze sobą :) Bardzo mi się podoba to, co pokazałaś, Mario – najbardziej pani w ażurowej spódnicy i luźnej białej tunice – cud, miód i orzeszki!

  15. Mała Mi

    A… i nie jestem eteryczną kobietką – a mimo to, podobam się sobie w takich fatałaszkach:)

  16. Mała Mi

    …muszę dopisać – jednak zauważam ostatnio tendencję do prostszych rzeczy u siebie – co nie znaczy, że jakiś zwariowany ciuch nie potrafi mi nadal zawrócić w głowie… ech, starzeję się chyba :D

    • Maria Autor wpisu

      Powiedzmy, że to ewolucja, a nie starzenie :)

  17. Portokal

    uwielbiam :D z tym że mi o wiele mniej kojarzy się z romantyczną hipiską, kwiatkami i takimi tam a bardziej np ze sceną z filmu „Tabor idzie do nieba” http://www.youtube.com/watch?v=HoywgTyh5tc
    Taka dzikość, ale nie w wydaniu motylki itd.
    i jeszcze np ubrania z tej firmy https://www.facebook.com/junglegypsyfashion?ref=profile
    Chociaż może mieszam nieco z urban gipsy… a może to to samo?? ;)

    • Maria Autor wpisu

      Nie, nie. Tutaj mówimy o trochę innym stylu. Ubrania tej firmy to jest praktycznie jakieś post apo :)

      • Lilvan

        To jest apo, gotyk, boho, orient, etno, victorian, romantic, pagan, fantasy i cholera wie, co jeszcze! Genialne!

      • Nina Wum

        Takie koronki unurzane w błocku mogłabym nosić. Kreacje tej firmy miejscami kojarzą mi się ze stylem Daenerys Targaryen (Lubię babeczkę.)

      • Portokal

        ehh, ten boho mimo wszystko trudny styl chyba – jak to zrobić, żeby nie wyglądać jak beza w różach i koronkach a wyjąć z niego ;)
        O strojach tej firmy kombinowałabym coś takiego, ale z bardzo tradycyjną bazą (np czarne dżinsy rurki, biała koszula przy ciele, kamizelka od nich, duże kolczyki stare srebro i szpilki czarne – mega elegancko, wręcz biurowo ale własnie…

  18. ruda

    Lubię boho, byłam boho ( hippie?), z tęsknotą spoglądam na takie obrazki, czy to w necie, czy w realu,choć tu rzadko widuję. Czułam się wolna i lekka i tak też się nosiłam.
    Chciałam kiedyś powrócić do tego stylu i dodać chic, jednak po dłuższym zastanowieniu zrezygnowałam, nie czułabym się komfortowo. Lekkość, zwiewność plus elegancja -to nie dla mnie.

    • Maria Autor wpisu

      Czyli wspomnienia… Ja nie przypominam sobie, żeby którakolwiek z licealnych koleżanek wytrwała w tym stylu. Chyba jednak z niego się wyrasta :)

  19. Gosia

    Nie lubię tego stylu, bo za dużo dla mnie biżuterii. O przepraszam, lubię oglądać ale lepiej się czuję w takim minimalistycznym stylu.

  20. Agnieszka

    Zestawy przedstwione na drugim kolażu bardzo do mnie przemawiaja – to zdecydowanie mój chic:) Mi też trochę – najwyraźniej niesłusznie – boho chic kojarzyło się z nieco uwspółcześnionymi hippisami. Dzięki za ciekawy artykuł! Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki :) Wszystko potraktowane z umiarem może mieć swój urok. Do mnie też bardziej przemawia drugi kolaż.

  21. Kinga

    Bohochic mogę podziękować za modę na noszenie fedory na co dzień (uwielbiam) i nieoczywiste wykorzystywanie pewnych elementów. Nie lubię przebierać się za hipiskę i takie naśladowanie artysty trochę mnie bawi (większość artystów, jakich znam, to całkiem przeciętnie ubrani ludzie :) ), ale połączenie kapelusza, luźnej koszuli i „miękkiej” torby zawsze wygląda super. Tak samo jako futrzasta kamizelka zimą do białej koszuli i dżinsów – uwielbiam takie zestawienie. Dlatego drugi kolaż wygląda jak dla mnie super, pierwszy kojarzy się z kostiumami :) Chociaż zawsze przyciągają wzrok tak konsekwentnie zbudowane stroje.

    • Maria Autor wpisu

      Ze wszystkiego na szczęście rozumny człowiek jest w stanie wyciągnąć odrobinę dla siebie. Ja też nie potrzebuję dużo brać z tego stylu, w zupełności wystarczą mi długie wisiorki i może od czasu do czasu jakiś element etno :)

      • Kinga

        Etno jest dla mnie świetnym rozwiązaniem, gdy całość stroju jest trochę nudna. Mam taki wielki sweter i t-shirt w jakieś etno, niby azteckie wzory (o dziwo, obydwa żółte). Zestawienie ich ze zwykłymi dżinsami i czymś jasnym na górę (odpowiednio – swetrem lub koszulką), sprawia, że jest od razu jakoś luźniej i weselej. Tak jakby zaświeciło słońce, a na stół wjechało guacamole z tacos :P
        Ale nie wyobrażam sobie etno i bochochic na bardziej oficjalne okazje.

  22. myslownicelife.blogspot.com

    Czytam pierwszy i drugi akapit i oczom nie wierzę, że widzę, co widzę. Pozdrowienia.

  23. Szmaragda

    Elegancja tkwi w prostocie – muszę zapamiętać. :D Mam skłonności do przesady i lubię się przebierać zamiast ubierać, dlatego boję się boho, chociaż kusi, oj, kusi.

  24. Lilvan

    Styl w obu wydaniach nie mój, ale zbieżności są.

    Nie mój, bo po pierwsze za dużo pierdół nawieszane i się majta, po drugie te kilometry falującej, zahaczającej o wszystko tkaniny. I te przyczepione do nogi paroma lichymi paseczkami podeszwy zamiast butów. Poza tym jest za słodki jak na jedyny styl na co dzień, ja potrzebuję trochę pazurka, czuję się lepiej przy ludziach.
    Fuzja z chic jest tylko gorsza, bo po pierwsze styl się rozmywa, po drugie ja na elegancję mam alergię.

    Wspólne punkty to wolność, niezależność, nonkonformizm, ekscentryzm, artyści, bunt, nonszalancja, w porywach dziewczęcość i romantyzm – tyle, że ja do tego nie potrzebuję boho. Dla mnie chłopczyca, zwłaszcza w wydaniu mrocznym lub nieadekwatnym do wieku, jest już wystarczająco silna, niezależna, nonszalancka i w ogóle full rebel :) .

    Z uwagi na zainteresowanie pewnymi zagadnieniami duchowości, ekologii, czy twórczości nie mogę, czy raczej nie chcę, się jednak całkiem takich elementów wyrzec. Jeśliby połączyć tomboy i boho, to wyjdzie coś bardzo blisko podróżniczki. Ja to widzę np. tak: włosy czesane wiatrem, bądź trzy-cztery warkocze, luźna koszula lub cienki sweter w kolorze oliwki, piasku, ewentualnie coś z lekka pastelowego, skórzany pasek z ćwiekami, bojówki lub luźne, błękitne dżinsy z dziurami, trampki lub martensy, torba kostka lub podobna, paznokcie zielone, pastelowe, french, bezbarwny lub nic, skórzana, szeroka bransoleta, srebrna obrączka z runami, srebrna głowa wilka na krótkim rzemyczku na szyi, kolczyk w brwi, błyszczyk bezbarwny, nude lub pastelowy i tusz, ale makijaż nie jest konieczny, może być mała, trójkątna chusteczka na głowie. Taki mam obraz w głowie, w szafie tylko parę rzeczy. Można też to wszystko zrobić w czerni, srebrze i skórze.
    To trochę jakby kostiumy tego zespołu podzielić przez pięć i dostosować do chodzenia po ulicy:
    http://www.youtube.com/watch?v=bLZ_Zy1VhMI
    http://www.youtube.com/watch?v=f3oTaVYdoTk
    Wersja bardziej rusałkowata (i letnia) mogłaby wyglądać tak: fryzura i makijaż zostają, ściągamy wilka (rzemyk może być) i bransoletę, a lakier ciemny + haftowana przy dekolcie, zwiewna, lawendowa sukienka o kroju tuniki, beżowe kabaretki o dużych okach, czarno-białe półtrampki i mała ciemna torebka z ćwiekami.

    Dla mnie to i tak będzie trochę za dużo, ale na parę godzin na miasto, kiedy mam ochotę bardziej wyglądać, mogłoby być. W inny dzień zostaje z dodatków tylko pasek, wisiorek i lakier na paznokciach, często i to nie. Mam świadomość, że takie rzeczy noszę niejednokrotnie niejako na siłę,bo często mi przeszkadzają i wolałabym się czuć jak w piżamie. Tak chodzę po domu, ale na dworze brakuje mi tego dopełnienia, które ma coś komunikować otoczeniu i zarysowywać charakter stroju. Przez całe życie, słuchając instynktu, nie nosiłam makijażu i biżuterii, pasków do dobrych spodni też nie, ale teraz dostrzegam ich zalety. Tylko ciągle mnie to jakoś mierzi. Ech.

    A w necie jeszcze znalazłam kilka ciekawych rzeczy łączących mi ładnie tomboy, gotyk i boho:
    http://www.vinted.pl/kobiety/bluzy/1456279-bluza-etno
    http://www.haloart.pl/boho-bluza,14430.html
    http://www.tropikalnystyl.pl/sweter-welna-alpaki-grafitowy.html
    http://archiwum.allegro.pl/oferta/etno-sukienka-tunika-aztecki-wzor-zloty-suwak-m-l-i3372488477.html
    http://archiwum.allegro.pl/oferta/next-combat-bojowki-spodnie-moro-fiolet-l-p616-i2680201987.html
    http://szafa.pl/c3331967-malowane-jeansy.html tylko wyższy stan
    http://haremki.pl/2013/02/08/pumpy-szarawary-haremki-alladynki-etno-jeans/
    http://rockzone.pl/product-pol-747-Pierscien-sygnet-WAMPIR.html
    http://www.gothicdollshop.com/okrycia-wierzchnie-odziez-alternatywna/172-bluza-z-motywem-wrozki-elfa-wiazane-rekawy-rose-fairy.html
    http://www.bizuteria-srebrna.com/oferta.php?wyroznik=pierscienie&produkt=366&page=32&lang=
    http://mandragora-shop.blogspot.no/p/kuznia.html
    http://szafa.pl/c9797717-indianin.html
    http://bastetlady.blogspot.com/2009/12/nigdy-cie-nie-oddam-muzeum-rzeczy.html oddam nerkę za brązowe trampki
    http://www.groszki.pl/groszki/1,95942,8026188,Torebka_Charlie_my_Love.html lepsza ciemna

    • Maria Autor wpisu

      Sądzę, że niezależnie od interpretacji, jeżeli myśl przewodnia jest taka sama otoczenie będzie w stanie zrozumieć intencje. Boho można traktować na tyle sposobów, ile jest kobiet, tak ja sądzę. Do mnie ten styl nie przemawia brany na 100%, ale doceniam go i jestem w stanie przejąć niektóre jego elementy. Lubię patrzeć na kobiety, które świadomie kreują swój wizerunek podążając w tym kierunku, one zawsze wydawały mi się takie naturalne i po prostu ładne.

    • Portokal

      jak znajdziesz takie trampki to dawaj znać ;)
      w ogóle Lilvan, jak czytam twojego posta to mam wrażenie, że mamy podobnie. Tylko makijażu bym dodała (nie wiem, trochę rozświetlacza, trochę ciemnobrązowego cienia, czasem „kocia kreska” ;)

  25. Małgosia

    Lubię ten styl, chociaż siebie w nim nie widzę. Jednak zastanawia mnie jedno: jak być boho podczas zimy? To chyba wyzwanie. Trudno zachować tą lekkość i zwiewność, gdy na dworze jest mróz.

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo fajnie to przedstawiła huskyeyes w komentarzu na górze :)

  26. Koczilla

    Kojarzy mi się ten styl z latami 70., a Twój wpis przywodzi na myśl tezę, że boho może być jednocześnie dandy.

    • Maria Autor wpisu

      Jasne, na pewno boho nie zamyka się w żadnych granicach i bezwstydnie może czerpać tak naprawdę ze wszystkiego, w zależności od inwencji tego, kto je nosi.

  27. Madame Fit

    Lubię elementy boho w bardziej klasycznej kompozycji. Taki styl kojarzy mi się z wolnością, niezaleznoscią, trochę buntem;)

  28. Anka

    Boho chic to nie moja bajka. Nie lubię niczego chic.. W czystym boho piękny jest luz, wygoda, nonkonformizm, inspiracja etno. A tak na boku – Mario dlaczego nie odpowiadasz na moje maile? Odpowiedz proszę…

    • Maria Autor wpisu

      Kochana, odpowiem, nie martw się. Mam zawaloną skrzynkę i odpowiadam chronologicznie. Do każdego dojdę :)

  29. Nataliee

    Boho to zdecydowanie mój styl do którego zawsze dążyłam, ale przeplata się u mnie z „podróżniczym” kiedy czuję się bardziej ” przy ziemi”.
    Etno biżuteria i dodatki to jest to co tygryski lubią najbardziej w moim wypadku. Nawet taką prawdziwą cygańską spódnicę posiadam i raz na jakiś czas zakładam i czuję się bosko, wolna, i poddryguję na ulicach :D Styl kojarzy mi się z wolnością, marzeniem i „native culture” :) I to właśnie w nim lubię.

    • Maria Autor wpisu

      Ale fajnie. Wolna dusza… Pewnie uwielbiasz przyrodę i najlepiej wypoczywasz na świeżym powietrzu, co?

      • Nataliee

        Trafiłaś :) hehe właśnie wróciłam ze spaceru :) Wolę milion razy bardziej wybrać się samotnie na spacer w pobliskie pagórki i lasy , niż po najwspanialszym centrum handlowym czy najpiękniejszymi uliczkami słynnych miast. Choć urodzona i wychowana w mieście, to żem wiejska baba jest :P hmmm swoją drogą ciekawa jestem czy są jakieś miłośniczki wielkich miast a gustujące w tym stylu, i na odwrót czy są miłośniczki np tomboy style, które wolą życie blisko natury od miejskiego… Czy to jest wogóle możliwe… Bo jak narazie się nie spotkałam … :D

  30. deszczowa

    w pierwszym kolażu, prawy górny róg, sukienka marzenie, założyłabym taką na gołe ciało w ciepły letni poranek i o świcie wyszła do ogrodu, koniecznie spowitego mgłą… ( gdybym tylko miała ogród:p )

  31. deszczowa

    a ogólnie co do stylu boho to ja biorę ten luz na górze i buty, ale nie żadne lekkie i rzemykowe sandałki lecz kozaki a’la kowbojki… wogóle marzę o tym że kiedyś kupię sobie porządne, skórzane, nieocieplane i nie zapinane na suwak lecz wciągane kozaki. Takie które mogłabym założyć do romantycznej kiecki, dziurawych dżinsów i prostych rurek, do sweterka, marynarki, topu, bluzki z falbanką i kraciastej koszuli, takie które możnaby nosić latem na gołe stopy a zimą z grubą, wełnianą, kupioną na zakopiańskim targu skarpetą… poza nimi miałabym w szafce na buty tylko parę adasiów do biegania… :D

  32. Pouf

    A taki french chic z nutką boho? tą nutką ma być: kapelusz, piórko, ażurek, boho bizu?

  33. Boho-chic

    Ja tam jeszcze czytałam o opcji etnicznej w stylu boho-chic. Warto zajrzeć i sprawdzić. https://piekielko.com/etniczne/boho-chic.html – tutaj wszystko ładnie wyjaśniono.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x