Mój styl

Asymetryczna koszulka i skórzane botki

Gdybym była wierna swojej porze roku (intensywnej zimie), chodziłabym podobnie ubrana non stop. To znaczy do czerni dobierałabym ciemną zieleń, brązy i od czasu do czasu czerwień. Ale nie, ja oczywiście muszę kombinować z niebieskim i fuksją, bo mnie ciągnie mocno do zimnego i wyraźnego. Muszę powiedzieć, że w kolorach takich jak na zdjęciu, uwzględniając nawet tło, czuję się naprawdę sobą. Jak zawsze: natura wie, co robi. To tylko ja się niepotrzebnie upieram przy tych bardziej wybuchowych kolorach. A moja natura to już naprawdę każe mi iść w brązy nie tylko przez to, że mi dała takie oczy, ale jeszcze zasypała mi twarz ciemnymi pieprzykami, hehe.OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pogoda się w końcu poprawiła. Spadł deszcz, a nie ciągle tylko słońce i upał. Nareszcie zapanowała szarość, a ludzie pochowali się w domach. W końcu można normalnie pisać na kompie bez zasłaniania okna żaluzjami. I właśnie z tej okazji zdjęcie bonus – to znaczy ja, a na mojej twarzy serdeczny uśmiech (czyli taki z odsłoniętymi zębami).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jakie jest Wasze zdanie, czy powinnam zostać przy takich kolorach, czy jednak hołdować dalej niebieskiemu i fuksjowemu (one też są dobre dla zimy, ale dla intensywnej brązy i ciemna zieleń to optimum)?

PS. Włosy w kitkę. Wiedziałam, że tak będzie…

KOMENTARZE

  1. aga

    więcej zdjęć – super! też nie przepadam za upałami, dlatego nawet ten deszcz jest mi na rękę :)
    ja Cię lubię w naturalnych kolorach, zwłaszcza blisko twarzy. masz wyrazistą urodę i ‚wściekłe’ kolory tylko by to zakłócały… chyba :) czerwony to dobry pomysł :)
    p.s. uśmiech piękny!

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki Ci. A wiesz, że znaleźć czerwone trampki jest bardzo trudno? Niebieskich w sumie było masę jak szukałam dla siebie, ale z czerwonych to mi się nic nie rzuciło w oczy. Kocham deszcz!!!

      • szpiegula

        e tam, czerwonych trampek to na pęczki.
        ba, nawet lech janerka pomyka po wrocławiu w czerwonych trampeczkach.
        w czerwonych też często koncertuje.

        ( u nas jednego roku hitem były pomarańczowe z wyprzy w deichmannie, całe korpo chodziło w pomarańczowych)

  2. fanka zielonej herbaty

    To ja najpierw tak: ty szczesciaro! Bozia to ci niczego nie pozalowala – wysoka, smukla, zgrabna, z pieknym usmiecham i glowa nie od parady (bo ja tez uwazam, ze trzeba byc geniuszem, by tyle informacji przyswoic, obrobic i przekazac dalej). Wygladasz zachwycajaco!

    Dla mnie analiza kolorystyczna wciaz jest czarna magia, choc od dawna sie w nia zaglebiam, wiec nie wiem, czy braz to odpowiedni kolor dla intensywnej zimy. Wiem za to, ze ty w fuksji wygladasz lepiej, niz w brazie, bo fuksja cie wyostrza. Przy niej twoja twarz nabiera szlachetnosci (jakkolwiek by to nie brzmialo hi hi hi).

    Wlosy w kitke? Hm, skad ja to znam…

    • Maria Autor wpisu

      O dziękuję, cenne uwagi, zapamiętam:-) Bardzo mi przykro z powodu Twojej kitki też, hihi.

  3. Tofalaria

    Kitka i uśmiech – jestem zdecydowanie na tak!

    • Maria Autor wpisu

      Dobra, ale od czasu do czasu i tak sobie pozwolę na smuty! Zdjęcie wczoraj strzeliłam, to chyba przez tę pogodę tak mi było wesoło.

  4. Pani La Mome

    Mario, masz piękny uśmiech:)

    Lubię Cię w fuksji szczególnie jeśli masz ją na ustach. A po co się ograniczać?
    Fajnie wyglądasz, botki takie uwielbiam, a fryzurę proponuję taką co by nie było można ją w kitkę;)

    • Maria Autor wpisu

      Ty mi tu proponujesz odważne cięcia, a ja już się zastanawiam jak tu zapuścić. Kurna, ale jam jest tchórzem.

  5. Hazel

    Z tym uśmiechem wyglądasz na 18 lat :-). A może tyle właśnie masz? Jesteś dość tajemnicza :-). Pięknie!

  6. Maria Autor wpisu

    Na tyle się gdzieś czuję, a przynajmniej wczoraj się czułam. Wstydzę się zrobić wiekowy coming out:-) Za stara na bloga, buhaha.

  7. Hazel

    Jak Ty za stara na pisanie, to ja za stara na czytanie ;-).

  8. Biurowa

    Ładnemu to we wszystkim ładnie :) Wiesz, czego chcesz i to najważniejsze. A dzisiejszy strój wpisuje się w uniform jak najbardziej!

    Co do kitki – dobrze mieć taką fryzurę, którą można układać na różne sposoby. Ja miałam kiedyś długie włosy i ciągle nosiłam albo kitkę, albo rozpuszczone. Obecnie od pół roku mam krótsze, ale z kitki nie zrezygnuję nigdy ;>
    Kitka jest wygodna przy krzątaniu się po domu, podczas brania prysznica, na aerobiku, albo po prostu czasami człowiek ma ochotę związać włosy i choć trochę się upodobnić do boskiej Angeliny.

    • Maria Autor wpisu

      No ale wiesz, ja tę kitkę teraz zaczęłam nosić i coraz częściej to robię. Ani się obejrzę i to będzie non stop:) A to już przesadyzm.

  9. ona

    Ja radziłabym skonsultowac się z kolorystą, bo czerń moim zdaniem w ogóle Ci nie pasuje! Wyglądasz w niej bardzo smutno i trochę chorobliwie. Na pewno istnieje kolor, który potrafiłby wydobyc z tej twarzy trochę życia ;)

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki za radę:)

  10. szpiegula

    ja ostatnio (znowu) zapuszczam.
    znaczy wygrywają względy praktyczne. mój ulubiony fryzjer mieści się blisko mojej uczelni,
    a czas na niego miewam tylko w soboty.
    a w soboty z kolei na uczelni bywa mój promotor, a ja ostatnio na niej nie bywam,
    to wolę, żebyśmy się tak nie spotykali w drodze do fryzjera…

    i teraz już są długie na tyle, że można już je związać, a za krótkie, żeby cokolwiek z nimi zrobić.
    i zgrzytam zębami, bo nie wiem co dalej.
    jeśli obciąć- to tylko na krótko, podcinanie przed latem mija się zupełnie z celem.

    tyle o włosach.

    a ty wyglądasz świetnie, i masz czaderskie spodnie!

    • Maria Autor wpisu

      Dzięki skarbie:) Ten wywód o powiązaniu promotora z fryzjerem mnie rozwalił. To się nazywa mieć „ważne powody”, by nie chodzić do fryzjera, hihi.

      • szpiegula

        clue jest w tym, że powinnam się regularnie widywać z moim promotorem,
        co oną sobotę ;-)
        a nie widując się z nim, boję się nawet do fryzjera iść, żeby po drodze go nie spotkać. :>

  11. MF

    tak ładnie i tak ładnie:) wiesz nie ma co popadać w rutynę, raz brązy, raz fuksje i niebieskości:) zwłaszcza że wszystko to „Twoje” kolory:)

    • Maria Autor wpisu

      I takie rzeczy, bym chciała słyszeć non stop. Ale fajnie:-) Dzięki!

  12. Ruda

    Wow Mario! Po pierwsze: ślicznie się uśmiechasz. Lubię takie uśmiechy, naturalne, gdzie cała twarz promienieje, a co najważniejsze- śmieją się oczy :))
    Po drugie: zestaw jest zarąbisty, doskonały dla Twej figury. Wszystkim się zachwycam – spodniami, na które jeszcze jakiś czas temu bym nie zwróciła uwagi ( :D ), botkami- kolor i fason miodzio! , a bluzka to już w ogóle czad, ten dłuższy tył jest świetny!!
    Natura wie co robi, prawda to, ale myślę, że kolorystyczne wyskoki raz na jakiś czas na pewno nie zaszkodzą. Człowiek potrzebuje urozmaicenia, więc nie rezygnuj z fuksji i niebieskości absolutnie.

    • Maria Autor wpisu

      Wow. Dziękuję Ci mocno, bo to miłe usłyszeć, że wszystko gra. Zwłaszcza, że dzisiaj mam taki słabszy dzień. Jakoś mnie chandra dopadła… Ale już piątek po południu, powinno się odmienić. Zwłaszcza po takim ciepłym komentarzu:)

  13. Angua

    Te spodnie są świetne! I w ogóle wszystko tu bardzo gra.
    Ja jestem zdania, że analiza kolorystyczna jest dla ludzi, a nie ludź dla analizy :) czyli owszem, ona daje jakaś tam podstawę w kompletowaniu garderoby, ale trzeba też słuchać siebie; czasem mamy chęć na jakiś kolor, to znaczy, że nasza psychika go potrzebuje i trzeba go jej dać. Ja już przechodziłam zajawki na różne kolory: fiolety, czerwienie, zółty; nigdy nie przejmowałam się, czy one są optymalne dla mnie, czy nie. Kolory ziemi mam też w szafie od zawsze, lubię je, bo dają odpoczynek.

    • Maria Autor wpisu

      Zgadzam się z tym całkowicie. Tylko u mnie jest to zawsze dylemat jakie kolory wpuścić do szafy, bo nie lubię dużej ilości kolorów…:)

  14. Justyna

    Styl wprawdzie całkiem nie mój, ale ten uśmiech! Śliczny i promienny! Czytam własnie całe archiwum i mam nadzieję zastosować w praktyce nową wiedzę :)

  15. nania

    Myślę że będzie ci ładniej jak odrzucisz czerń, bo ona cię przytłacza ( włosy + koszulka za bardzo się odcinają od twojej skóry co nie wygląda naturalnie). Jeśli już musisz to chociaż szarość i grafit ale nie tą grobową czerń. Będzie ci pięknie w innych tylko nie czarnych kolorach.

  16. wczerni

    Czytam ten post z perspektywy czasu i zdecydowanie muszę przyznać rację Twojemu późniejszemu stwierdzeniu – czerwona szminka! Dodaje Ci klasy i kobiecości. Jasne usta są bezbarwne

  17. Anna intensywnie zimowa

    Z uśmiechem bardzo Tobie do twarzy.
    Ja również wybieram czerń, ale dla siebie zastanawiam się nad bazą w ciemnych szarościach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x