Analiza kolorystyczna

Intensywna (ciemna) zima

Intensywna zima to najbardziej wyrazisty spośród wszystkich typów urody. A głównym tego powodem jest bardzo wyraźny kontrast między kolorytem skóry, a obrysem oczu i ustami. Oczy, usta i cera są najważniejszymi elementami branymi pod uwagę przy analizowaniu urody. Włosy schodzą na drugi plan, gdyż ich kolor można łatwo zmienić lub dostosować.

Jak rozpoznać intensywną zimę?

Oczy intensywnej zimy są zawsze ciemne. Najczęściej brązowe, prawie czarne, czasem orzechowe lub ciemnoszare, intensywnie zielone lub niebieskie. Chodzi o to, że nie są to oczy szkliste lub przejrzyste. Ich kolor, jaki by on nie był, będzie nasycony i pełny; mocny, a nie subtelny. Oko będzie otoczone ciemnymi rzęsami i brwiami. Usta intensywnej zimy mają czerwonawy koloryt. Są o wiele bardziej ostre kolorem niż różowe lub blade usta innych typów.

Cera intensywnej zimy jest chłodna, ale nie biała czy porcelanowa. Tu jest właśnie problem z definicją tej pory roku dla wielu osób. Mimo, że powiewa chłodem to intensywna zima ma bardzo dużo wspólnego z intensywną jesienią. To oznacza, że cera intensywnej zimy może mieć w sobie trochę żółtawej poświaty. Cera nie jest więc porcelanowa, ale raczej blada, jak mówią niektórzy – ziemista. Ten typ urody ma bladą, beżową lub oliwkową karnację. Dobrym makijażem można sprawić, że cera będzie wyglądała na alabastrową, ale z natury jest ona lekko ocieplona przez żółtą barwę.

Naturalny kolor włosów intensywnej zimy jest chłodny. Nie ma absolutnie żadnych złotych refleksów. Włosy są czarne lub ciemnobrązowe. Blondynki z platynowymi włosami, prawie białymi lub siwymi też mogą być intensywną zimą. Najczęściej ten typ w Polsce widzę jednak w mysich włosach (jednoczesnym warunkiem są ciemne oczy). Takie niepozorne ciemne blondynki przemykają w beżowych płaszczykach bo myślą, że są ciepłe. A wystarczyłby tylko ostry kolor, by wydobyć prawdziwe piękno.

Podsumowując: intensywna zima to intensywny kontrast między bladą skórą, a wyrazistymi oczami i chłodnym odcieniem włosów.

Jakie barwy pasują do intensywnej zimy?

Spoglądając na poniższą paletkę można odnieść wrażenie, że barwy są bardzo nasycone i raczej ciemne. I właśnie według tej zasady należy dobierać sobie kolory. Mniejsze znaczenie ma tu temperatura koloru, ale preferowane są chłodne odcienie. Anne Hathaway jest modelowym przykładem intensywnej zimy. Ja też jestem tym typem – właśnie dlatego idzie on na pierwszy ogień:)

Anne Hathaway, intensywna zima

Specjalnie nie wrzuciłam do paletki żadnego odcienia żółci, bo intensywne zimy bardzo tracą na jego obecności. Można by pokusić się o dobranie idealnego żółtego, ale i tak nic nie przebije takich kolorów jak czerń, ciemny grafit, czekoladowy brąz czy bardzo mocny świerkowy. Idziemy w mocne kolory. Przy tak wyrazistym typie urody dobieramy tylko kolory, które są w stanie dotrzymać nam kroku. Krwista czerwień, ostry róż, fuksja znakomicie będą współgrały z cerą – właśnie one zmienią bladość w porcelanę. Mocny fiolet, taki idący w niebieski to nasz sprzymierzeniec. Zawsze kobalt i granat. Gdy chcemy zagrać lżej wybierzmy jasnoniebieski czy turkus. Biel też będzie dobrą opcją. Jako, że mamy dużo wspólnego z intensywną jesienią można czerpać też z jej palety, ale tylko czyste kolory. W paletce umieściłam na przykład pomarańczowy, który w razie dobrania mocnego, intensywnego odcienia zrobi naszej cerze wielką przysługę.

W przypadku intensywnej zimy makijaż powinien być dla optymalnego efektu mocny. To, co dla innych wydaje się przytłaczającym smoky eye, dla nas jest neutralem. Jako jedyna pora roku możemy sobie pozwolić na noszenie fuksjowych czy krwistoczerwonych szminek i wyglądanie względnie naturalnie. Dobra wiadomość jest taka, że i róż i brąz na policzkach będzie wyglądał ok. Brokat na oczach będzie wyglądał „nie tak imprezowo” jak u innych typów. Więcej trzeba się malować – to minus. Więcej wariactwa przejdzie – to plus.

Biżuteria dla intensywnej zimy jest tak jak makijaż bardzo tolerancyjna. I w złocie, i w srebrze będzie ok. Chociaż ja na swoim przykładzie zauważyłam, że do złota muszę się bardziej umalować, bo będę blada. Złote kolczyki, okulary w moim przypadku odpadają. Ale już bransoletka czy zegarek będzie ok. Nie zapominajmy, że jesteśmy jednak po zimnej stronie mocy. Srebro i białe złoto zrobi nam najlepiej. Kryształki mogą być dla nas za delikatne. Tu bardziej pasuje masywna biżuteria. Coś a’la Kleopatra, czy żona wikinga będzie naturalnie współgrało z mocą naszego typu. Niegłupie byłyby też wstawki ze skóry. Wszystko co mocne i intensywne. Delikatna biżuteria przepadnie.

Jakie są Wasze doświadczenia z intensywnymi zimami? Znacie jakieś intensywne zimy pewne swojego typu:)?

KOMENTARZE

  1. Pani La Mome

    Pewnie, że znam – moja nauczycielka wizażu była typową zimą: czarne włosy, oczy i blada cera. Nie potrzebowała makijażu żeby wyglądać wyraziście i tego zimom zazdroszczę;))

  2. Hazel

    Czekam co będzie dalej. Chyba zimą jestem, ale nie tak intensywną. Teraz dodatkowo rozjaśniłam włosy i szczerze mówiąc nie wiem czy to była dobra decyzja: jakoś mdło wyglądam. Ale zawsze mnie kusiło, więc warto było to zrobić, żeby się przekonać.

  3. Angua

    Znam, widzę ją co dzień w lustrze ;) Co prawda nie unikam żółtego, a ostatnio wręcz przeciwnie, i maluje się od święta. Ale uwielbiam mocne kolory i wyrazista biżuterię.
    Mam natomiast kłopoty z zaszufladkowaniem mojej mamy, która ma naturalnie czarne włosy, blada cerę (opala się na czerwono) i oczy nieokreslonego koloru – piwno-zielonego. Ubiera sie w palecie jesieni, nie moge namówić na mocniejsze, czystsze kolory, chociaz moim zdaniem niektóre pasowały by Jej bardzo dobrze.
    Ciekawy artykuł :)

    • Maria Autor wpisu

      Pani La Mome: Ale niestety żeby wyglądać najkorzystniej, zimy powinny nakładać najwięcej tapety ze wszystkich typów.
      Hazel: Zima rozjaśniona też ma swój urok. Może lekko przechodzić na stronę wiosny. Wszystko da się pogodzić.
      Angua: Mamę trzeba delikatnie przyzwyczajać:) Apaszka, wyrazisty błyszczyk na imieniny…

    • Kasia

      Z moją mamą jest dokładnie tak samo. Do tego swoje piękne ciemne włosy traktuje blond pasemkami, no ale cóż….lubi bardzo czyste kolory, ale częściej chodzi w musztardowych,. beżach, ciemnych nijakich zieleniach…no, ale nie wytłumaczysz :D

  4. babymonkey

    A czy Anne Hathaway nie ma ciepłych refleksów we włosach? Ja bym ich nie oceniła jako chłodne… Wszystko przez to. że miotam się między jesienią a zimą. A tak na marginesie, nie sądzicie że te wszystkie aktorki to kiepskie przykłady, ze wzgledu na makijaż? Trudno się do nich porównać bo wypada się tak… blado.

    • Maria Autor wpisu

      Nie porównujmy się do nikogo. Aktorki w paletkach to przykład pomagający sobie wyrobić zdolność postrzegania danej pory roku.

  5. Happier at Life

    No i zabiłaś mi ćwieka tym wpisem!
    Dziś przejrzałam wszystkie od końca, dotarłam tutaj i zdecydowałam się odezwać. Jeśli odpowiesz, daj, proszę, znać.
    Bo przecież ja intensywna jesień jestem, ale podobna do Audrey, no i kolory te intensywne lubię najbardziej, ale odcień chyba ciepły, włosy się złocą, a włosy koloru ciemny blond, czasem mysi.
    I co poradzić?

    • Maria Autor wpisu

      Intensywna jesień lubi te same kolory, co intensywna zima, tylko woli cieplejsze wersje. Planuję jeszcze sporo wpisów, które będą pomagały w samoanalizie, także głowa do góry.) I tak najważniejsze są dwa czynniki przy wyborze koloru ubrań: czy kolor mi się podoba i czy mi w nim do twarzy. Lustro powie więcej niż analiza kolorystyczna:)

  6. klaudia

    A co, jeśli włosy przefarbowałam na ciemną czerwień, wręcz taki bord? wciąż pozostaję intensywną zimą?:)

    • Maria Autor wpisu

      Jeżeli miałaś pewność, że byłaś intensywną zimą, przefarbowałaś włosy i dobrze się czujesz w nowym kolorze, to nic się nie zmieniło. Ciemna czerwień to wspaniały kolor dla intensywnej zimy:)

  7. kah

    ja też miałam ze sobą kłopot bo mam oliwkową, śniadą skórę, ciemnobrązowe oczy i ciemnobrązowe włosy i długo myślałam, że jestem jesienią, co w moim wydaniu oznaczało bladość, brak wyrazistości, aż trafiłam na określenie „zima południowa”; taki typ urody charakteryzuje Latynoski, Hinduski, no i wreszcie wszystko mi się wyjaśniło, wszystko pasuje, doskonale się czuję w mocnych zimnych kolorach i wyrazistej biżuterii i rzeczywiście pasują nawet pozornie ciepłe kolory (np. pomarańczowy) byle w chłodnym odcieniu; polecam też żółty – w odcieniu cytrynowym

    • Maria Autor wpisu

      Zgadzam się ze wszystkim, co tu napisałaś. Ten typ gdzieś tam z jesienią się spotyka i może spokojnie nosić cytrynowy i pomarańczowy. Ja akurat siebie w żółtym nie lubię, ale już pomarańczowym czuję się nieźle:)

  8. Jagódka

    Dzień dobry :) super blog, właśnie tego szukałam. Uwielbiam kolory i eksperymentowanie z nimi. Wydaje mi się, że jestem intensywną zimą. Mam ciemne włosy, ale naturalne miały ciepłe refleksy. Moje oczy są piwne. Mam bladą ziemistą cerę i tak jak napisałaś najbardziej pasuje do mnie różowy i złoto-brązowy róż do policzków. Gdybym mogła to nie rozstawałabym się z makijażem smokey-eye. A w czerwonej szmince, chociaż może to paradoks czuje się naturalnie. Uwielbiam wstawki ze skóry w ubraniach i duże zegarki, najlepiej męskie ;) najlepiej czuję się w czerwonym i czarnym. Często łączę je te kolory. Bardzo lubię kontrasty np. zestawiam czerń z bielą. Zastanawia mnie tylko jedno dlaczego dobrze czuję się w bladym zimnym różu, bez względu na to czy mam go na policzkach czy noszę szalik w takim kolorze bądź lakier na paznokciach? A drugie co mnie trapi to jak rozjaśnić włosy do np. brązowych lub jasnobrązowych, żeby dobrze wyglądały?

  9. MałaMi

    poddaję się – po przeczytaniu wszystkich analiz nadal nie mam pojęcia, co ja niby ja jestem:D widzę się trochę zimowo, trochę jesiennie, oczy piwne, cera trochę ziemista, kolor włosów burobrązowy, ciemny ale taki „nijaki”… lepiej mi raczej w wersjach chłodnych, ale nasycone czerwienie też wyglądają nieźle. Żarówiaste granaty odpadają, ale przygaszony już tak. Widzę palety jesieni i połowa odcieni robi ze mnie mdłą masakrę, widzę kolory zimowe i wiem, że te żarówy mnie zabiją… ech…

    • Maria Autor wpisu

      Nie martw się tyle, tylko wyślij mi swoje zdjęcia na maila, to Ci wszystko powiem:)

  10. kucyk

    prosze o pomoc w okresleniu mojego typu. mam ciemno brazowe wlosy. jako dzieco czadne i pamietam ze tym sie wyroznialam w szkole wsrod mysich koloros. cera tak jak opisalas jest z odcieniem zoltym . jednak moje oczy sa szaroniebieskie a wokol zrenicy zielond jako dzie ko

  11. kucyk

    Proszę o pomoc w zidentyfikrwaniu mojego typu. Jako dziecko włosy czarne, z czasem zaczęły
    robić się brązowe. Skóra jest lekko żółtą ale oczy mi tu do zimy nie pasują. Są szare jako dziecko ciemno niebieskie. Jednak teraz bardziej szare z domieszką zielonego wokół zrenicy czyli w typie zgłoszonego lata. Jednak wydaje mi się że źle mi w zgłoszonych kolorach. Prosilabym także o poradę w sprawie koloru włosów. Włosy nie wiem czy chłodne czy ciepłe. Skóra przez ta żółty chyba ciepła a oczy chłodne ale przy zrenicach zoltozielony . Kompletna mieszanka nie wiem kim jestem. Pomóżcie

    • Maria Autor wpisu

      Kucyk, napisz mi na maila, przyślij jak najwięcej zdjęć w różnych kolorach, to powiem Ci jakim jesteś typem kolorystycznym.

  12. Karolina

    Świetne analizy kolorystyczne! Przejrzałam wszystkie, piszę pod tą, bo do mnie pasuje. Od zawsze miałam skórę co prawda oliwkową, ale z „ziemistym” odcieniem, od paru lat robię się coraz bledsza, choć słońca nie unikam. Opalam się na „brudny brąz”, ale opalenizna szybko schodzi. Moje naturalne włosy (ciemny brąz, ale z ciepłymi, kasztanowymi refleksami) nie pasowały mi do „reszty”, czyli czarnych rzęs i brwi (z lekko niebieskawym połyskiem), więc od jakiegoś czasu farbuję je na „głęboką czerń” i czuję się w nich o niebo lepiej! Dziękuję za paletę kolorystyczną! Nie wiedziałam, że fiolet i niebieski też się sprawdzają. Do tej pory lubiłam raczej czernie, biele i czerwienie.
    Z tym makijażem to faktycznie tak, że mamy dużo tapety nakładać? Ja jedynie używam trochę podkładu, musnę policzki różem (dosyć ciemny, zimny odcień, ale świetnie się zlewa ze skórą) i maluję rzęsy, choć same z siebie są długie i czarne. Czasem używam kredki i zimnego beżowego cienia (żeby ujednolicić kolor powieki). Na coś więcej rzadko sobie pozwalam. Moje oczy i usta naturalnie są bardzo widoczne, dlatego nie rozumiem, czemu w codziennym makijażu miałabym je bardziej podkreślać… Proszę o wyjaśnienie, bo może czegoś nie zrozumiałam.

    • Maria Autor wpisu

      Hej, dzięki:) To co opisujesz jest bardzo podobne do tego, co ja widzę w swoich kolorach. Podkład, róż i tusz to już jest moim zdaniem sporo makijażu, tym bardziej, że mówimy o naturalnym efekcie końcowym. Po sobie zauważam, że gdy się maznę błyszczykiem to jest za mało, gdy tymczasem koleżanka w typie delikatnego lata, może dzięki temu błyszczykowi wyglądać jak w pełnym makijażu. To jest oczywiście kwestia indywidualnego podejścia, ale nie da się ukryć, że przy mocnym obrysie oczu i ciemnych włosach makijaż powinien dotrzymywać kroku. Kontrast między umalowaną, a nieumalowaną twarzą jest największy właśnie w typie intensywnej zimy –> brak makijażu nie jest tak zauważalny w żadnym innym typie.

  13. Karolina

    Teraz rozumiem :-) Ja się dobrze czuję z małą ilością makijażu, ale gdy się zdecyduję na mocniejszy kolor na powiekach czy ustach, to faktycznie wyglądam jak inna osoba. Może zacznę eksperymentować dzięki postom na Twoim blogu :-)

    • Maria Autor wpisu

      To też chyba kwestia przyzwyczajenia. Bardzo próbuję ostatnio wyjść ze swojej strefy komfortu i nie być tak zależną od makijażu, ale idzie to bardzo, bardzo ciężko. Muszę mieć tapetę żeby się ładnie czuć :(

  14. Baha

    Mój typ. Uwielbiam czerń, czarne włosy, umalowane na czarno oczy i krwiste usta. Cała ja. Kolory w palecie też należą do „moich” kolorów.
    Ostatnio trochę kombinowałam z ciepłymi kolorami i niby było fajnie ale czułam się jakoś… obco. Teraz rozumiem dlaczego wolę siebie w ciemnych i intensywnych kolorach. Nawet pokój mam karmazynowy… :)

    • Maria Autor wpisu

      To się po prostu wie. Nie trzeba nie wiadomo jakich analiz, żeby stwierdzić w czym nam najlepiej:)

  15. Ala

    Z tego co widzę, to jestem tym typem. Niby jestem blada, mysi kolor włosów mam, oczy ciemnobrązowe, tylko rzęsy i brwi mam jakieś takie jaśniejsze :D nie wiem jak to jest z opalaniem, czy intensywne zimy jako jedyne łapią słońce najpierw na czerwono?
    Generalnie zawsze ubieram bardziej stonowane kolory, chyba sobie tym robię krzywdę :D tylko od czasu do czasu mi się zdarza założyć coś w bardziej intensywnym kolorze. Może czas coś zmienić ;D
    A, i świetny blog! Wpadłam tu całkiem przypadkiem, ale mam zamiar śledzić każdy wpis! Dużo okazało się być pomocnych ;)

    • Maria Autor wpisu

      Bardzo się cieszę, zachęcam Cię do przesłania mi swoich zdjęć na maila:)

  16. Paula

    Czy mogłabyś stworzyć baze ubrań dla ciemnej zimy? :)

    • Maria Autor wpisu

      Oczywiście, będzie taka baza :)

      • Paula

        Dziękuje za odpowiedz,
        W takim razie czekam ;)

  17. Nataliee

    wow, co za mocny typ :)

  18. Magdalena

    Droga Mario,
    ciekawy opis jak patrzę na paletę kolorów to wewnętrznie mi przeszkadzają niektóre z nich np. zielenie. Ciężko mi się odnaleźć w meandrach kolorów. Teraz zdałam sobie sprawę, że w dowodzie mam piwne oczy ale są chyba jakieś ciemne podchodzą pod orzech. Dodatkowo mam naturalnie podbite oczy. Kiedy się nie wyśpię wyglądam jak panda. Włosy miałam kiedyś ciemny brąz teraz farbuję (miałam nawet blond). Wiem na pewno, że jestem chłodnym typem (tak jak napisałaś oglądałam żyłki na nadgarstkach). Jednak im dalej w las tym więcej drzew…

  19. Ela

    Hmmm, znajduję tutaj dużo swoich cech. Kontrast między cerą a włosami i oczami jest duży, mam ciemną oprawę oczu, ale usta dość blade. Zazwyczaj wybieram srebrną biżuterię i wolę róż od bronzera. Cerę mam właśnie taką ziemistą, trochę żółtego też widzę, ale najbardziej widoczne są zaczerwienienia bo jest naczynkowa. Opalam się raczej na czerwono, ale po czasie opalenizna brązowieje. Dobrze się czuję w ciemnych brązach, beżach, połączeniu bieli z czernią (ale czerń na dole – bo jak u góry to strasznie blada jestem), burgundowym, granatowym. Zaprezentowany w paletce odcień fioletu jest prawie taki jak mojego płaszcza (tutaj http://ubrana-nie-przebrana.blogspot.com/2013/10/hopla.html) i podoba mi się jak w nim wyglądam. Podobno nieźle wyglądam w czerwonej szmince. Czy Ty też uważasz, że mogę być intensywną zimą?

  20. Natalia

    Czytam i czytam, i chyba najbliżej mi właśnie do intensywnej zimy. Zgadza się, jeśli chodzi o cerę i o makijaż – nie mam „jednolitej” cery, muszę umalować się mocno, żeby dobrze wyglądać, ale z kolei co do oczu, mam pewien problem. Są piwne, ale mają za to ciemny obrys – długie ciemne rzęsy i ciemne, wyraziste brwi. No i uwielbiam czerwoną szminkę i dobrze się w niej czuję. Wahałam się też przy prawdziwej jesieni, ale jednak niektóre jej kolory to zupełnie nie moja bajka.

    Chyba będę próbować z kolorami intensywnej jesieni, żeby się przekonać :)

    • Natalia

      Oczywiście chodziło mi o intensywną zimę :)

  21. Monika

    Czy intensywna zima może mieć piegi? Ciągle waham się pomiędzy intensywną zimą a intensywną jesienią, z jednej strony opalam się na zółtawy-brąz i latem moje włosy łapią złotawe pasemka a z drugiej poza sezonem letnim wszelkie ciepłe tony znikają i wyglądam jak podręcznikowy przykład intensywnej zimy. Mam też wrażenie, że z palety intensywnej jesieni dobrze czułabym się jedynie w trzeciej linijce kolorów, chociaż możliwe, że kiedyś błędnie sklasyfikowałam się jako zima (na podstawie – mam ciemne oczy i ciemne włosy muszę być zimą) i zwyczajnie dostosowałam do tego paletę kolorystyczną moich ubrań :/

    • jagutka

      Witaj : ) mam tak samo z piegami jak jak tylko wyjdzie słońce to od razu mi się pojawiają, a zimą wszystko znika. Mam ciemne oczy ale z odcieniem zieleni, ja określiłabym jako jasne piwne. I także zastanawiam się czy oby na pewno jestem zimą, bo włosy mam ciemne cerę jasną tzn. że muszę być zimą. Ja zastanawiam się dla odmiany czy nie jestem latem. W „Słynnych kobietach o typie lata” są również lata o ciemniejszych włosach i oczach na przykład Jennifer Garner. I tak się właśnie zastanawiam…..

      • Monika

        Ja jedyne co wykluczam to lato. Teraz biorę pod uwagę też czystą wiosnę, po poście o sławnych wiosnach wśród których w tym typie znalazła się Keira Knightley mająca ciemne oczy i naturalne (chyba?) dość ciemne włosy. Twoje ciemne oczy z odcieniem zieleni też by pasowały do tego typu. Z cerą mam problem, na moje pytanie do koleżanek/rodziny czy mam ciepły czy zimny odcień cery prawie wszyscy twierdzą że ciepły, więc może jednak nie jestem zimą :(.

    • Hall

      Mam ten sam problem – też jestem piegowata (zimą piegi bledną), w dodatku lepiej wyglądam w brązowych włosach niż w bardzo ciemnych, przez co wahałam się między intensywną jesienią a intensywną zimą. Jednak w kolorach jesieni nie wyglądam zbyt dobrze (z wyjątkiem kilku intensywnych), za to w zimowych mogę przebierać. Więc chyba tak, możemy mieć piegi :) (być może to podpada pod „żółtawy odcień cery”?).

  22. Luna

    Witaj !
    Wydaję mi się, że w końcu odkryłam jaki mam tym urody, jestem blada, ale nie mam porcelanowej cery, jest lekko żółtawa, mysie włosy i ciemno-brązowe oczy bardzo intensywne.
    W tym typie urody odnajduję najwięcej swoich cech.
    Trafiłam na Twój blog przypadkiem, ale teraz będę śledzić go regularnie :)
    Świetny blog !

  23. Niuniaginger

    Jenyyy, całe życie mi wmawiano ciepło, a teraz okazuje się, że wieję chłodem!?! :) chociaż ciągle mam wątpliwości co do cieplej jesieni. Z niecierpliwością czekam na możliwość skontaktowania sie mejlowo i podeslania zdjęć bo już sie gubię:) Świetny blog, jestem fanką!!!
    PS Gratulacje z okazji macierzyństwa :)
    Pozdrawiam, Agnieszka

  24. Kaja

    Cześć,
    Jestem tym typem i wiem to od lat, jednak nigdy nie umiałam wyciągnąć z tego wniosków. Moje ubrania są głównie szare. Mam wielki problem z robieniem zakupów, stylizacjami. Pomimo, że mam już 32 lata dopiero teraz uczę się tego i niezwykle się cieszę, że znalazłam dziś Twój blog. Przeczytam chyba cały, a potem przeprowadzę rewolucję :)
    Dziękuję i pozdrawiam

  25. Marie

    Strona świetna. Od paru dni szukam informacji, które pomogą mi sklasyfikować jaki typ urody jest mój. Ale mam wrażenie, że im więcej czytam tym mniej wiem. Wydawało mi się, że jestem już chyba każdym możliwym typem ;D Jestem szatynką (ciemnobrązowe włosy ale chyba raczej bez złotych refleksów – chyba, że są rozjaśnione, naturalne są raczej chłodne) o piwnych oczach (brąz w połączeniu z zielenią), zawsze miałam wyraźne usta dość dużo ciemnoóżowego – czerwonego pigmentu. Skóra blada (lata temu jeszcze się opalałam i wtedy nawet potrafiły pojawić się piegi, opalałam się wtedy na brąz ale teraz od kilku lat unikam słońca i ciężko jest nadać skórze kolor). Policzki zaróżowaiają mi się w odcieniach różu. Zawsze dobrze czułam się w srebrnej biżuterii i np czarnych ubraniach , dobrze to współgrało z ciemnymi obwódkami oczu i ciemnymi brwiami , stąd przyszło mi na myśl , że jestem typem chłodnym…. ale co dalej? Chętnie dowiedziałabym się jak inni mnie widzą, to chyba najlepszy sposób…

  26. Daria

    Kilka dni temu trafiłam na Twoją strone. Zachwyciłam się. Już sam tytuł mówił mi, że znajde tu coś dla śb. Klasycznie- chyba mojej ulubione słowo :).
    Ale do rzeczy. Podpisuję się pod tym postem bo szukając informacji o analizie kolorystycznej wydaje mi się, że to mój typ. Przynajmniej ktoś tam mówił mi, że chyba jestem zimą. Jakim typem już nikt nie potrafił określić. Wydaje mi się, że może to być to ale widzę w sb pełno sprzeczności. Mam bladą cerę, wręcz białą, ale bardzo często się czerwienie/ rumienie. Brwi i rzęsy są czarne, oprawa czaarna, oczyli zielonobrązowe, jakby zmieniące barwe czasem bardziej szare. Włosy ciemno brązowe, naturlany kolor widze jedynie na zdjęciach z czasów szkolnych. I tam są raczej chłodnym odcieniem średniego (?) brązu.
    szukałam swojego idealnego koloru, w czarnym było tragicznie, w czerwonym całkiem ok.-znowu sprzeczność. W brązach mimo, że to mój naturalny kolor nie mogę się odnaleść. Znaleść idealnego odcieniu. Co do kolorów ubrań sama nie wiem w czym mi dobrze, noszę to co lubię i co jest bezpieczne. Marny mój los..

  27. Hall

    Mario, jestem pod wrażeniem bogactwa i „poukładania” tego, co przedstawiasz na blogu, i dziękuję za Twoją pracę – za to, że chcesz się nią dzielić. Odkryłam Twój blog zaledwie kilka dni temu i już przeczytałam prawie wszystkie posty (niektóre po kilka razy :)). W końcu wiem, że na pewno jestem intensywną zimą (a nie jesienią, choć pod względem kolorów lubię tę porę roku i dlatego długo sobie wmawiałam, że nią jestem :)).
    Bardzo mi się podoba sposób, w jaki piszesz o stylu. Wstyd się przyznać, ale ja przez długi czas myślałam, że trzeba mieć jak najwięcej i w różnych kolorach, żeby nie wyglądać ciągle „tak samo”. Tymczasem i tak na końcu chodziłam w tym samym, a resztę oddawałam siostrom, bo pewne rzeczy zwyczajnie do mnie nie pasowały. Generalnie wiem, co lubię, i wiem, co podoba mi się u innych, a już niekoniecznie sama bym się w tym dobrze czuła – dziękuję za przekazanie tej prostej prawdy, że styl to spójność, konsekwencja oraz dopasowanie do sylwetki i osobowości, a nie do otoczenia :)
    W blogu się zakochałam i będę tu regularnie zaglądać!

    • Maria Autor wpisu

      Ja też tak mam, że lubię niektóre pory roku, a ich kolory niestety do mnie nie pasują. Najbardziej chyba chciałabym być prawdziwym latem, ale niestety we wszystkim co takie wypłowiałe i niewyraźne niknę. Natomiast w jesiennych kolorach, które też lubię staję się żółta. I tak w gruncie rzeczy ograniczyłam się do trzech podstawowych kolorów – niekolorów i jestem zadowolona :) Bo mimo, że też określam siebie jako intensywną zimę to właśnie we wszystkich kolorach zim jest mi dobrze. Właśnie takie zawężenia wyzwalają. Myślę, że dojdziesz do podobnych wniosków jak tylko zaczniesz zawężać u siebie :)

  28. Martuszka

    Fascynujące. Chyba również jestem zimą, nie jestem pewna, bo włosy są trochę jaśniejsze, tzn jestem szatynką, ale wkradają się tam takie ciepłe odcienie. I trochę mnie to dezorientuje. Koloryt cery też taki nieokreślony – raz wydaję się sobie blada, raz ma taki trochę ziemisty odcień. Również przez większość życia myślałam, że jestem jesienią, ale od jakiegoś czasu odkrywam, że dobrze się czuję w chłodnych, intensywnych barwach. Czy mogłabym przesłać swoje zdjęcie, żeby się upewnić?
    Ps Będę stałym gościem – bardzo ciekawy blog.

  29. Karolina

    Ja to już sama nie wiem, jakim typem jestem. W liceum miałam nauczycielkę, która przeprowadzała analizy kolorystyczne. Raz zorganizowała nam taką lekcję z analizą kolorystyczną. Zawyrokowała, że jestem zimą, choć nie była pewna. :P Nie wiem jednak jakim typem zimy jestem. :( Mam włosy w głębokim, ciemnym brązie (latem pojawiają się ciepłe, jaśniejsze przebłyski na końcówkach), bardzo ciemne oczy, czarne brwi, a cerę mega bladą, ale jednak lekko mieniącą się beżem. Trudno się opalam, najpierw na czerwono, później przechodzi w ładny brąz. Mam skłonność do jasnych piegów od słońca. Mogę liczyć na jakąś sugestię jakim podtypem zimy jestem? :) A może w ogóle nie jestem zimą?

  30. Juliette

    Odkryłam ten blog przez przypadek i całkowicie mnie pochłonął

  31. Juliette

    Odkryłam ten blog przez przypadek i całkowicie mnie pochłonął. Nigdy nie zwracałam uwagi specjalnej na to, jakim typem jestem, choć wydawało mi się, że właśnie zimą, teraz już wiem że na pewno intensywną zimą. Mam wielką słabość do czerwonych i fuksjowych szminek, czasem zastanawiałam się nawet czy to może nie są zbyt intensywne kolory do pracy, ale nie potrafiłam z nich zrezygnować, bo bez koloru na ustach czułam się zawsze blado i tak nie do końca „zrobiona”, bez względu na to jak pomalowałbym oczy. Teraz już wiem dlaczego

  32. Juliette

    Odkryłam ten blog przez przypadek i całkowicie mnie pochłonął. Nigdy nie zwracałam uwagi specjalnej na to, jakim typem jestem, choć wydawało mi się, że właśnie zimą, teraz już wiem że na pewno intensywną zimą. Mam wielką słabość do czerwonych i fuksjowych szminek, czasem zastanawiałam się nawet czy to może nie są zbyt intensywne kolory do pracy, ale nie potrafiłam z nich zrezygnować, bo bez koloru na ustach czułam się zawsze blado i tak nie do końca „zrobiona”, bez względu na to jak pomalowałbym oczy. Teraz już wiem dlaczego. Instynktownie zawsze wybierałam też intensywne odcienie ubrań i dużą wyrazistą biżuterię, przez co uchodziłam wsród znajomych za posiadaczkę oryginalnego, nietuzinkowego stylu, a tak naprawdę było to wynikiem tego, że w delikatnych kolorach czułam się blado i nieswojo. Dzięki Tobie wiem, że to co robiłam instynktownie robię dobrze i nie powinnam się przejmować, że większość osób wokół mnie jest zdecydowanie bardziej stonowana w swoich wyborach ubraniowo-kosmetycznych.

  33. Pingback: Prosta szafa krok po kroku | Moja droga do minimalizmu

  34. alka

    omg!!! dopiero po przeczytaniu tego opisu (i oczywiście przymierzeniu wszystkiego co mam w szafie – jakimś cudem okazało się, że są tam granaty, grafity, kobalty i świerkowy :P) doznałam olśnienia i odkryłam w końcu swój typ (po latach poszukiwań i oszukiwaniu się, że na pewno jestem jesienią…). Czas pozbyć się żółtego, uzupełnić szafę o kilka detali i będzie idealnie :-) Co ciekawe, na początku absolutnie WYKLUCZYŁAM opcję bycia zimą…

    • Maria Autor wpisu

      Ja się na ogół spotykam z niezrozumieniem, kiedy mówię, że jestem intensywną zimą. Ludzie uważają, że prezencja tej pory roku musi być bardzo mocna. Tymczasem chodzi bardziej o kolory jakie do nas pasują i jakie nas najlepiej wydobywają. Spróbuj dla siebie również paletki stonowanego lata. Będziesz wtedy wyglądała spokojniej, ale również ładnie, bo to taka trochę bardziej ściszona wersja naszej pory roku :)

      • alka

        Chyba najważniejsze to się po prostu nie oszukiwać podczas poszukiwań swojego typu (tak bardzo chciałam być jesienią, że nie dopuszczałam do siebie prawdy:P). Ale kiedy przeczytałam ten fragment o (parafrazuję) „mysich dziewczynkach w beżowych płaszczykach” to mnie ocuciło :) A co do paletki lata to muszę się pochwalić, że właściwie to sama na to wpadłam :D, ale uznałam, że zaczekam z tymi spokojniejszymi kolorkami do lata, a póki co skupie się na ogarnięciu do reszty mojej obecnej garderoby. Za jakiś czas zacznę uzupełniać o jakieś delikatniejsze kolorki:) Niesamowicie mi pomógł Twój blog w nadaniu pewnego kierunku i spójności mojej garderoby :)) Żal mi tylko, że muszę się pożegnać z żółtym i pomarańczem, bo kocham te kolory:) ale u mnie po prostu wyglądają źle (próbowałam ze wszystkimi możliwymi odcieniami – no nie ma opcji). Dobrze, że w końcu to zobaczyłam :)

        • alka

          A, jeszcze jedno! Co do energii typów urody to pasuje do mnie tylko i wyłącznie intensywna jesień ;-) co Ty na to, Mario?;-)
          Pozdrawiam!

  35. kaay

    Mario, ja już sama nie wiem. Myślałam, że jestem intensywną jesienią ale ta zima mnie przekonuje coraz bardziej. Tylko oczy: mam dość jasne zielone/turkusowe oczy z ciemnymi rzęsami i brwiami. Można tak przy intensywnej zimie?

  36. matameri

    Bardzo ciekawy blog :) Gratuluję!
    Zastanawiam się, czy to właśnie ja jestem tego typu zimą. Moje włosy były niegdyś mysie, mam ciemne, brazowe oczy, ale jasne brwi i rzęsy. Cera oliwkowa, czasami ziemista. Dobrze wyglądam także w ciepłych kolorach, dlatego mam dylemat, czy jestem zimą czy jesienią.

  37. AgataS

    Jak kupować ubrania w centrach handlowych? – tam kolor ubrania w sztucznym świetle jest często inny niż w świetle dziennym. Jak kupować w internecie? – mam dwa komputery i na obu odcień ubrania jest inny (kwestia ustawień). Nawet powyższa paleta w każdym z nich różni się. Zrobiłam wydruk na dwóch drukarkach – inne kolory …

  38. Meg B

    To ja :)
    Po ilości komplementów, jakie zbieram, gdy noszę fuksję, wniosek jest jeden.
    Chyba nie mogę dłużej się zastanawiać, czy ciemna jesień, czy zima :)

  39. Wiktoria

    Oczywiście, że znam intensywną zimę. ☺ Jest nią moja przyjaciółka.

  40. Agata

    O ludzie, jestem zimą! Dokładnie, jak napisałaś – całe życie myślałam, że jestem jesienią. I mam beżowy płaszcz ;) Ale coś mi nie grało, bo najlepiej mi w czystej bieli i jasnym niebieskim, Mąż powtarzał, że mam typ urody Anne… I tutaj takie info!

    Dziękuję Ci, że przedstawiłaś podział na 12 pór roku. Do tej pory znajdowałam jedynie podział na 4, tam byłam jesienią, z którą nie czułam się dobrze.

    Pozdrawiam ciepło!

  41. Pingback: Polskie blogi o minimalizmie | Moja droga do minimalizmu

  42. Mary

    Czy możliwe jest bycie ciemna zima przy jednoczesnym upodobaniu do jasnych kolorow z jej palety? Opis sie zgadza. Ciemne kolory są ok, ale szał robia jasne. Lubie ten kontrast ciemnych oczu i włosów z jasna góra – moimi faworytami sa: czyste ecru (mam taki sweter, az „opalizuje”), niebieski, który określilaś jako „maryjny” (dobra nazwa:)), lila, czysta biel. Ostatnio udało mi się dorwać kurtkę – kolor koniakowy/sepia, taki brąz z nutą pomarańczu… i o dziwo do twarzy mi w tym kolorze. Czy zawsze ciemna zima=ciemna garderoba?
    BTW naturalne włosy to ciemny brąz, zdarzyło mi sie rozjaśnić włosy (MOCNO) i mam doświadczenie z różnymi odcieniami blondu:
    wszelkie bure nuty koszmar, zmęczony wygląd
    srebrny odcień był super, ale cieżko go osiągnąć i utrzymać
    złoty/żółty – wyciagał czerwone tony z twarzy
    dobry był jaśniutki biało – delikatnie złoty blond „baby blond”
    koszmarnie mi w rudych.
    Mam ciepłą cerę zółtą. Ale już np. brwi są czarne, białka oczu zimne, zęby bardzo białe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

x