Jaki jest twój odcień niebieskiego?

analiza kolorystyczna

Niebieski kolor jest przepiękny, ma w sobie najwięcej uroku spośród wszystkich barw bez względu na odcień – takie jest moje zdanie. Uwielbiam patrzeć na niebo o każdej porze dnia i w każdych okolicznościach pogody. Tam znajdziemy najwięcej odmian niebieskiego. Oczywiście każdy typ urody może w takim kolorze wyglądać niesamowicie, dobrze by jednak było wybrać ten optymalny odcień. Przed Wami moje postrzeganie tego koloru, Wasze może być kompletnie różne.

Aqua – odpowiedni dla: delikatnego lata, delikatnej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy. Być może dla prawdziwej wiosny. aquaTurkusowy – odpowiedni dla wszystkich typów kolorystycznych.turkusowyMorski – odpowiedni dla: prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni, intensywnej zimy. Być może dla prawdziwej wiosny.morskiBłękitny – odpowiedni dla: prawdziwej wiosny, delikatnej wiosny, delikatnego lata, prawdziwego lata, czystej zimy, prawdziwej zimy. Być może dla czystej wiosny. błękitnyBaby blue – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, delikatnego lata, czystej zimy. Być może dla prawdziwej zimy.baby blueStalowy – odpowiedni dla: delikatnego lata, prawdziwego lata, stonowanego lata, prawdziwej zimy. Być może dla stonowanej jesieni.stalowyKobalt – odpowiedni dla: intensywnej zimy, prawdziwej zimy, czystej zimy, czystej wiosny, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni. Być może dla prawdziwej wiosny.kobaltPruski błękit – odpowiedni dla: prawdziwej wiosny, stonowanego lata, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni. Być może dla intensywnej zimy.błękit pruskiSzafirowy – odpowiedni dla: intensywnej zimy, prawdziwej zimy, czystej zimy, prawdziwego lata. Być może dla intensywnej jesieni.szafirowyGranatowy – odpowiedni dla wszystkich typów kolorystycznych.granatowyOsobiście z tych wszystkich kolorów najbardziej podoba mi się baby blue, ale najkorzystniej wyglądam w szafirowym. Jak to jest u Ciebie? Który odcień jest dla Ciebie najlepszy, który podoba Ci się najbardziej?

W poszukiwaniu talentu

poradnik

Postawię dzisiaj śmiałą tezę: każdy z nas ma jakiś talent. Problem leży w tym, ze nie każdy wie jaki jest jego talent. Czy świat nie byłby lepszy, gdyby ludzie zajmowali się tym w czym są najlepsi, a praca sprawiałaby im przyjemność?

Można być utalentowanym w każdej dziedzinie, żadna dziedzina nie jest gorsza od drugiej, tylko, że nie wszyscy zdają się wierzyć w to stwierdzenie. Talent nie musi być plastyczny, matematyczny czy muzyczny. Można równie dobrze gotować lepiej od innych, malować się, dbać o włosy, być ekspertem w mitologii greckiej, rozpoznawać gatunki ptaków… Perfekcyjna Pani Domu udowadnia, że można być utalentowanym w sprzątaniu! Rozumiecie? To nie świat ma narzucać Wam talent, tylko sami musicie go w sobie wskrzesić.

Skąd mam wiedzieć w czym jestem dobry? Na zielono moje własne doświadczenia w danej dziedzinie.

Po pierwsze ze swojej przeszłości. Na pewno były takie rzeczy, które robiłeś z pasją w dzieciństwie, a były też takie których nie znosiłeś. Chodziłeś zadowolony na pewne lekcje, innych unikałeś. Lubiłeś spędzać czas wolny w taki, a nie inny sposób. To już może Cię naprowadzić na właściwy kierunek.

Ja zawsze lubiłam plastykę, od dziecka dużo rysowałam, potrafiłam się kompletnie zatracić podczas rysowania i pisania. Na tle innych dzieci wyglądałam trochę jak typowy introwertyk. Podczas gdy inni lubili się dużo ruszać, grać w piłkę, biegać, ja zdecydowanie wolałam zaszyć się sama w kącie z kartką papieru i ołówkiem lub książką. Lubiłam pisać, miałam swój mały zeszycik z opowiadaniami, do każdego opowiadania były obowiązkowo rysunki. Poza tym uwielbiałam rysować kobiety w różnych strojach i zawsze koleżanki prosiły mnie żebym rysowała im panny, a one je kolorowały.

talentPamiętaj, że Twój największy talent jest o wiele bardziej potężny niż Twój największy lęk.

Po drugie z otoczenia. Muszą być takie rzeczy za które jesteś komplementowany. Muszą być takie dziedziny w których jesteś pytany o radę. Musisz być w czymś dobry.

Mnie często pytano o poradę w kwestii doboru stroju albo odpowiednich kolorów. Tak jakoś wychodziło, że nie musiałam się z tym afiszować, ale koleżanki wiedziały, że fajnie się ze mną robi zakupy albo że mogę podać dobry pomysł na zaaranżowanie jakiegoś ubrania. Bardzo często słyszę, że potrafię znaleźć w second handzie perełki albo że nikt by nie pomyślał, że np. dane buty można połączyć z konkretną spódnicą.

Po trzecie z obserwacji i miłości do działania. Kiedy się zatracasz? Co lubisz robić? Jakiego momentu nie możesz się doczekać? Co Cię ekscytuje?

To chyba oczywiste, że pisząc bloga robię to z pasją :) Kiedy już siadam do komputera i zaczynam od pierwszego zdania nie ma odwrotu. Tak samo jest z odpowiedziami na maile i doradzaniem w kwestii ubioru. Wyobrażam sobie osobę, której mam doradzić i wyobrażam sobie, że jestem nią. I dopóki nie dojdę do konkretnych wniosków odnośnie stylu tej osoby, ona siedzi w mojej głowie.

Po czwarte z marzeń. Nie wierzę, że przed snem nie zamykasz oczu i nie śnisz na jawie o czymś czego chciałbyś najbardziej na świecie. Czy to będzie rządzenie państwem, czy daleka wyprawa, czy bycie pod ostrzałem fleszy, czy czytanie książki w hamaku to też może świadczyć pośrednio o Twoich aspiracjach, o tym czego naprawdę w życiu chciałbyś.

Marzę o tym, by zawodowo zajmować się doradzaniem ludziom w sprawie stylu. Często wyobrażam sobie jak przychodzi do mnie skromna kobieta, a wychodzi po rozmowie ze mną pewna siebie i uśmiechnięta. Widzę siebie oczyma wyobraźni wśród kobiet, które motywuję do tego by o siebie zadbać i zaufać swojemu instynktowi. Widzę siebie na jakimś wykładzie, z mikrofonem w ręku, tłumaczącą ludziom, że trzeba uporządkować swoje życie, a najlepiej zacząć od garderoby, bo od razu będzie widać konkretne wyniki.

Polecam Wam bardzo inspirujący artykuł dotyczący poszukiwania swojego talentu na Zen Habits. Jakie Wy macie talenty? Czy na chociaż jeden z tych podpunktów potraficie konkretnie odpowiedzieć?

Styl Kate Lanphear

inspiracja

Kolejna Pani, której styl jest wyrazisty i nie do przegapienia. Kate Lanphear pracuje w amerykańskim Elle. Na pewno do jej znaków rozpoznawczych należy platynowa asymetryczna fryzurka. Nie wiem czy pamiętacie jak między innymi tutaj pisałam o androgynicznym stylu – ta kobieta może być jego czołową reprezentantką. Jak dla mnie to rzecz jasna paleta składająca się głównie z czerni i bieli oraz surowość w doborze ubrań przesądzają o zaciekawieniu tą osobą. Wiadomo, że może się podobać lub nie, ale nikt nie może odmówić jej charakteru.kate lanphaer style kate lanphaer styl kate lanphaer elle kate lanphaer fashion kate lanphaer dark stylists style fashion people kate lanphaer kate lanphaer tomboy kate lanphaer hair kate lanphaer look kate lanphaer streetstyle kate lanphaer fashionweek kate lanphaer beauty kate lanphaer black kate lanphaer printCzy są jakieś zestawy które przypadły Wam do gustu? Do moich ulubionych należą numery 29, 39 i 56.

Jaki jest twój odcień fioletowego?

analiza kolorystyczna

Fiolet jest piękny. Stało się. Powiedziałam to, raczej napisałam. Wszystkie odcienie fioletu bardzo mi się podobają, lubię patrzeć na ten kolor zwłaszcza w zimniejszym wydaniu. Mnie osobiście kojarzy się on ze świeżością, miłym zapachem i kobiecością. Chciałabym dobrze wyglądać we wszystkich odcieniach tego koloru, ale tak się niestety nie da. Przed Wami 10 odcieni fioletu widzianych z mojej perspektywy i dopiski przy nich – typy urody, które powinny korzystnie wyglądać w danym odcieniu.

Jagodowy – odpowiedni dla stonowanego lata, prawdziwego lata, delikatnego lata, czystej zimy, prawdziwej zimy. Być może dla czystej wiosny. jagodowyLila – odpowiedni dla czystej zimy, prawdziwej zimy, prawdziwego lata, delikatnego lata. Być może dla delikatnej wiosny.  lilaLawendowy – odpowiedni dla delikatnego lata, prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni. Być może dla delikatnej wiosny.lawendowyPudrowy fiolet – odpowiedni dla delikatnego lata, prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni. Być może dla prawdziwej jesieni. pudrowyWrzosowy – odpowiedni dla prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni. Być może dla delikatnego lata. wrzosowyAmetystowy – odpowiedni dla stonowanego lata, prawdziwego lata, prawdziwej wiosny, delikatnej wiosny, delikatnego lata. Być może dla stonowanej jesieni.ametystowyPurpurowy – odpowiedni dla prawdziwej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy, prawdziwej zimy. Być może dla prawdziwego lata.purpurowyMulberry – odpowiedni dla prawdziwego lata, prawdziwej zimy, intensywnej zimy, czystej zimy. Być może dla intensywnej jesieni.mulberryŚliwkowy – odpowiedni dla prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni. Być może dla intensywnej zimy.śliwkowyOberżyna – odpowiedni dla prawdziwej zimy, intensywnej zimy, intensywnej jesieni, prawdziwej jesieni. Być może dla prawdziwego lata.oberżynaNajkorzystniejszy dla mnie jest odcień mulberry, jednak bardzo chciałabym dobrze wyglądać w odcieniu lila. Jaki jest Twój ulubiony odcień fioletu? A w jakim odcieniu wyglądasz najlepiej?

Jakie słowa określają sens Twojego życia?

opinia

Słowa mają magiczną moc. Jeżeli są odpowiednio dobrane do naszego charakteru mogą nam znakomicie wyznaczyć ścieżkę życia jaką powinniśmy podążać. Nie każdy na hasło „Nie poddawaj się” zareaguje zwiększeniem motywacji i działaniem. Jesteśmy różni i co innego nas uszczęśliwia, co innego daje kopa do aktywności.

Jakimi zasadami kierować się w życiu? Jak doznać spełnienia? Co jest dla nas najważniejsze? Oczywiście nie udzielę Ci odpowiedzi na te pytania, bo odpowiedź jest znana tylko jednej osobie – Tobie. Zastanów się więc nad słowami jakie mogłyby wyznaczać Twoją ścieżkę, zastanów się nad najważniejszymi słowami Twojego życia.

Ogólnie nie jestem fanką tatuaży, nigdy bym sobie tatuażu nie zrobiła. Ale pomyślałam, że takie słowo lub sentencja, która byłaby naprawdę dla mnie ważna mogłaby być jedyną rzeczą, jaką dałabym sobie wytatuować. Jeżeli więc już byłabym postawiona pod ścianę i musiałabym coś wytatuować byłyby to najważniejsze dla mnie słowa w życiu.sentencja na tatuaż

Ja takie słowa dla siebie znalazłam. Właściwie jest to jedno słowo: JOYFEAR. Słowo, które wymyślił mój ulubiony bloger – Leo Babauta. Oznacza ono specyficzną mieszankę dwóch uczuć: radości oraz strachu. Wtedy kiedy odczuwamy naraz te dwie rzeczy, wtedy żyjemy najpełniej. Całego posta możecie przeczytać tutaj. Leo jako przykład podał narodziny jego dzieci. Kiedy to przeczytałam, wiedziałam, że to jestem ja, że to słowo trafia do mnie jak żadne inne. Od tamtego czasu mam małą obsesję na punkcie zbierania sentencji dotyczących strachu.

Bardzo do mnie przemawia idea oswajania strachu. Spojrzenie na niego trochę z innej strony. Bo przecież strach jest pożyteczny. Bez niego nie byłoby możliwym przekraczanie swoich granic. Na każdej płaszczyźnie życia jesteśmy w stanie tym strachem się upajać i dostrzegać to, co on nam przesłania. Zwłaszcza w kontekście wydawania na świat przyszłego potomka wydaje mi się to tak istotne. Bowiem nie jest najważniejszym to, że będzie bolało w trakcie procesu, ale to jak ten proces się zakończy, jak wielkie będzie zwycięstwo po nim. Nie wyobrażam sobie poddać się strachowi. On ma być przy mnie, ale to co ja z nim zrobię, to już kwestia wyłącznie mojego podejścia. A tym podejściem będzie radość i mobilizacja.

Dla mnie szczęście, które jest na wyciągnięcie ręki, to nie szczęście… Bo radość życia musi być okupiona pracą lub cierpieniem, by mogła być stuprocentowa. Zawsze trzeba się starać, by negatywne aspekty życia traktować jako wyznacznik dobra i przeciwstawiając sobie zło i dobro doceniać dobro i zawsze znajdować się po tej stronie mocy.

Gdybyście miały wytatuować sobie słowo lub sentencję określającą najlepiej Wasze podejście do życia, co by to było?

Jaki jest twój odcień różowego?

analiza kolorystyczna

Zapewne gdy słyszysz słowo „różowy” zapala Ci się w głowie żaróweczka i oczyma wyobraźni staje przed Tobą konkretny jego odcień. Różowy nie zawsze dobrze się kojarzy. Przyjęło się, że jest to bardzo kobiecy kolor i ciężko w nim znaleźć męskie ubrania. Zwłaszcza w Polsce. Niektórym kojarzy się ta barwa z delikatnością, innym z pokoikiem małej dziewczynki, innym z lalką Barbie, jeszcze innym z kolorem infantylnych kokietek… Ale przecież różowy, jak każdy kolor, ma swoje odcienie. I każdy człowiek może znaleźć dla siebie tę jedną, idealną postać różu. Oto jak ja widzę różne odcienie różowego i jak dopasowałabym je do poszczególnych typów urody.

Wiadomo, że kolory to bardzo płynny i różnie odczuwalny temat. Różne będą definicje poszczególnych odcieni różu dla różnych osób. Dlatego bierzcie poprawkę, że te nazwy które ja stosuję są wyłącznie moim postrzeganiem różu. Być może dla Ciebie malinowy kolor będzie miał inną postać niż dla mnie. To nic nie szkodzi!

Brudny róż – odpowiedni dla: stonowanego lata, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni. Być może dla delikatnego lata.brudny róż Pudrowy róż – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, delikatnego lata, prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni. Być może dla prawdziwej wiosny.pudrowy różLodowaty róż – odpowiedni dla: delikatnego lata, intensywnej zimy, prawdziwej zimy, czystej zimy. Być może dla prawdziwego lata. lodowy różPastelowy róż – odpowiedni dla: delikatnego lata, prawdziwego lata, czystej zimy, prawdziwej zimy. Być może dla delikatnej wiosny.pastelowy różŁososiowy róż – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, delikatnego lata, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni. Być może dla intensywnej jesieni.łososiowyMalinowy róż – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, delikatnego lata, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni. Być może dla czystej wiosny.malinowyLandrynkowy róż – odpowiedni dla: delikatnego lata, delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, prawdziwej jesieni. Być może dla prawdziwego lata.landrynkowyNeonowy róż – odpowiedni dla: czystej zimy, prawdziwej zimy, intensywnej zimy, prawdziwej wiosny, czystej wiosny. Być może dla delikatnej wiosny.neonowyFuksjowy róż – odpowiedni dla: czystej zimy, prawdziwej zimy, intensywnej zimy, prawdziwej wiosny, czystej wiosny. Być może dla prawdziwego lata.fuksjowyGłęboki róż – odpowiedni dla: prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni. Być może dla intensywnej zimy.głęboki różJa się bez bicia przyznaję, że najlepiej wyglądam w fuksjowym różu, chociaż bardzo podoba mi się ten pastelowy oraz głęboki. A jaki róż dla Ciebie jest najkorzystniejszy? Który odcień lubisz najbardziej?

Styl Dity Von Teese

słynne

Dita Von Teese to wyjątkowa kobieta. Określana ikoną stylu jeszcze za swojego życia na pewno będzie pamiętana przez pokolenia kobiet. Chociaż wiele osób inspiruje się estetyką retro to ona jest jej chodzącym ucieleśnieniem. Zawsze idealna, oddana swojemu stylowi, nie pozwalająca sobie na chwilę słabości. Królowa burleski – erotycznego przedstawienia podczas którego wykonuje słynny taniec w wielkim kieliszku wypełnionym martini, choć zasłynęła rozbieraniem się jest muzą projektantów i często bywa wymieniana w gronie najlepiej ubranych kobiet świata.

Cechy charakterystyczne Dity – jasna skóra, czarne włosy, czerwone usta i paznokcie. Sama Dita mówi otwarcie w wywiadach, że ciężko pracuje nad swoim wyglądem: regularnie ćwiczy, nosi gorsety, sama farbuje i stylizuje włosy, nie wychodzi z domu bez makijażu, unika słońca.
Dita Von Teese burleskaDita jest znana z wąskiej talii, którą zawdzięcza nieustannemu noszeniu gorsetów. Często projektuje i reklamuje bieliznę. Zarabia na życie dzięki eksponowaniu swojego ciała, ale nie można odmówić jej przy tym klasy. W kampaniach reklamowych z jej udziałem pojawiają się najczęściej nawiązania do estetyki lat 40-tych i 50-tych XX wieku – Dita jest ukazywana jako współczesna pin-up girl. Wystudiowane ruchy i zero przypadkowości wynikają z jej zainteresowania tamtymi czasami, ona żyje tak jakby za swój cel obierała pokazanie ludziom jak wtedy postrzegano bycie sexy i kobiecość.Dita von Teese bieliznaDita z pewnością reprezentuje odmienny od mainstreamowego wzorzec piękna. Już samo to, że nie jest opaloną blondynką w białej koszulce i jeansach dziwi w obliczu tego jaką karierę zrobiła w USA. Sama w wywiadach przyznaje, że ucieczka od lansowanego przez media tak silnie zwłaszcza w latach 90-tych ideału stała się dla niej próbą wyrażenia siebie. Jak sama mówi najważniejsze to czuć się sexy najpierw samemu ze sobą. Dla niej bycie sexy to czerwone usta i gorset, ale dla innych to równie dobrze mogą być bawełniane majtki i podkoszulek i należy to szanować.Dita von Teese poster girlCzerwień jest charakterystycznym i wyjściowym kolorem Dity. Czerwona sukienka jest podstawą w jej szafie równie dla niej ważną, co dla nas mała czarna. Przy jej jasnej skórze czerwień prezentuje się bardzo szlachetnie. Dita uwielbia używać tego koloru w całym swoim stroju. Dobiera buty i dodatki pod kolor sukienki.Dita Von Teese czerwona sukienkaTaka czerwona sukienka to nie tylko oczywisty wybór na wieczór. Dita zresztą zawsze wygląda tak elegancko, że inne kobiety mogłyby wziąć jej najbardziej dzienną sukienkę i ubrać ją na uroczyste przyjęcie wyglądając wtedy bardzo odświętnie. To co dla Dity jest casualem, dla wielu osób będzie wręcz galowe.Dita von Teese red dressDrugi kolor, który określa na pewno tę gwiazdę to oczywiście czerń. I tę barwę również najczęściej Dita stosuje od stóp do głów. Czerń w jej interpretacji jest zawsze tajemnicza i seksowna. Często pojawiają się skórzane dodatki, koronka i zamsz. Rzadziej tak po prostu gładkie tkaniny. Nie podejmuję się oceny typu kolorystycznego Dity, bo ona robi wszystko, by wyglądać jak prawdziwa zima. Jednak to jak w rzeczywistości wyglądałaby w czerni bez makijażu może mieć tutaj zasadnicze znaczenie. Nie sądzę, by Dita była zimowym typem. Ale to w niczym oczywiście nie przeszkadza.Dita von Teese black Dita von Teese czarnyWzorki które najczęściej stosuje Dita są bardzo kobiece. A więc groszki, kwiaty, kratka. Najczęściej wzór jest rozpostarty na całości ubrania. Czasami wzór nawiązuje do orientu lub do natury.Dita von Teese groszkiDita von Teese wzór Dita von Teese kwiatyDita von Teese kratkaTakim sztandarowym ubraniem dla Dity jest oczywiście sukienka o długości za kolano i dopasowana do sylwetki. Najczęściej sukienka ma jednolity kolor, chociaż oczywiście zdarzają się również kobiece wzory. Do tego zawsze dochodzą buty na obcasie i torebka w stylu retro. Czasami talia jest dodatkowo podkreślana cieniutkim paskiem w kolorze sukienki.Dita von Teese pencil dressCzęsta długość rękawa, którą lubi Dita to trzy czwarte. Dekolt w sukienkach dziennych jest na ogół zakryty. Pod szyją sukienki mają kształt delikatnej łódki. Cała stylizacja jest bardzo elegancka, ale zarazem grzeczna, coś w rodzaju pensjonarki albo retro sekretarki.Dita von Teese tight dressNiewątpliwie drugą najczęściej kreowaną sylwetką jest dopasowana góra i rozkloszowany dół. To niezawodny sposób na wyolbrzymienie kobiecych kształtów.dita von Teese litera A Dita von Teese sukienka rozkloszowanaCzęsto też można zauważyć Ditę w wersji bardzo eleganckiej. Łączy wtedy ze sobą coś na kształt żakietu z ołówkową spódnicą. Kluczem znowu jest mocne podkreślenie talii.Dita von Teese żakietDosyć ryzykowne dla innych ciężkie połyskujące materiały są dla Dity bułką z masłem. Przy tak mocnej urodzie i bardzo konsekwentnym wizerunku, a zwłaszcza filigranowej figurze może na siebie nałożyć dużo warstw tkaniny, a i tak wyglądać lekko. Materiał nie przytłacza tej osoby. Nawet gdy jest to ciężka na pozór tafta.
Dita von Teese taftaDita Von Teese w płaskich butach jest najczęściej widywana po wyjściu ze siłowni albo na koncertach. Płaskie obuwie nie oznacza wcale w jej przypadku luzu. Stylizacje dalej są bardzo retro i kobiece, włosy idealnie ułożone, a na ustach rozpoznawalny czerwony odcień szminki. Po prostu jest troszkę wygodniej jeżeli chodzi o chodzenie. Do baletek dobierane są najczęściej rozkloszowane spódnice. Dita von Teese baletki Dita Von Teese płaskie butyDita w wieczorowym wydaniu stawia na stuprocentowy glamour. Suknie od słynnych projektantów muszą być od razu kojarzone z luksusem, dlatego większość wybieranych tkanin jest połyskliwa i wydaje się być bardzo subtelna. Suknie najczęściej nawiązują do elegancji początkowych lat dwudziestego wieku i dawnych gwiazd kina. Dita von teese red carpetNiewątpliwie Dita dzięki swojemu wysublimowanemu i określonemu stylowi nie musi się uciekać do desperackiego pokazywania ciała i zdobywania dzięki temu uwagi. Obnażanie się, które jest przecież jej zawodem jest zachowane wyłącznie na okoliczności wystąpień artystycznych. W strojach galowych jest zawsze zachowany umiar i oczywiście elegancja nawiązująca do stylu retro.Dita von Teese wieczórStyl Dity wymaga na pewno poświęcenia. Jest to nieustanna praca nad własnym ciałem i podążanie w jednym kierunku. Konsekwencja tej osoby wzbudza we mnie podziw.

Co sądzicie o stylu tej osoby? Na ile w tym kreacji, na ile naturalności?

Kwestia wyboru

poradnik

Dziewczyny, serdeczne dzięki za wszystkie linki pod poprzednim postem. Mam teraz strasznie zawalone dni i może w niedzielę uda mi się wszystko dokładnie przejrzeć, bo już widzę tam kilka wspaniałych perełek. Bardzo proszę o komentarze również pod tym wpisem, na pewno w wolnej chwili odpowiem. Takie napięcie i robienie różnych rzeczy poza blogiem sprzyja wbrew pozorom temu, by myśleć… o blogu. Mam nadzieję w poniedziałek podzielić się troszkę z Wami tymi przemyśleniami :) PS. Jeszcze nie rodzę.

Zauważyłam w sobie jakiś czas temu dużą skłonność do użalania się nad sobą. Są takie rzeczy, które mi się w sobie nie podobają, ale nie potrafiłam na nie do tej pory spojrzeć na chłodno i obwiniałam za nie cały świat, a w sobie nigdy nie doszukiwałam się winy. Ja zawsze byłam tą biedną, pokrzywdzoną osobą, która w wyniku zewnętrznych sił znajdowała się w danym stanie i tak, a nie inaczej się czuła. To dotyczyło różnych sfer życia, ale dzisiaj chciałabym się skupić na wyglądzie.

Otóż my i tylko my mamy wpływ na swój wygląd. Jak już nie raz powtarzałam, rodzimy się z tym jednym ciałem, jednym gustem i jedną szansą na zaistnienie i zaprezentowanie siebie światu. Dlaczego by z tej szansy nie skorzystać, nie wycisnąć naszych możliwości na maksa? Dlaczego godzimy się na półśrodki i w rezultacie nie jesteśmy zadowoleni ze swojego wizerunku? Dlaczego postrzegamy się jako za grube, za brzydkie, za mało stylowe? Dlaczego nic z tym nie robimy i dlaczego nie znajdujemy w sobie motywacji do działania? I wreszcie dlaczego dokonujemy złych wyborów?motywacjapo lewej: Przeciwności, których doświadczasz dzisiaj, rozwijają siłę, która przyda ci się jutro. (źródło: fbwallpics.com)
po prawej: Powtarzaj za mną: potrafię to zrobić. (źródło: babydickey.com)

Właśnie „wybór” jest tu kluczowym pojęciem. Możemy wyglądać dokładnie tak, jak sobie tego życzymy, ale na naszej drodze pojawiają się pułapki, które oddalają nas od tego celu. Załóżmy, że chciałabym być szczupła. To jest bardzo realny i osiągalny cel. Nie jest on może łatwy do zrealizowania, ale na pewno przy odpowiednim zacięciu mam szansę na powodzenie. I pojawiają się małe problemiki, które mają skłonność do kumulowania się. Przychodzi moment zakupów i trzeba wybrać czy wrzucić do koszyka wodę mineralną czy kolę. Muszę się przyznać, że kocham smak Coca Coli i kiedy tylko jest gorąco, a ja na horyzoncie widzę lodówkę z puszkami koli zbyt długo nie jestem się w stanie opierać. I pozwalam sobie na to, na co doskonale wiem, że nie powinnam zważywszy mój cel: szczupłość. Gdy się racjonalnie popatrzy na którą stronę przechyla się szala ważności jest to prostu smutne. Sprawienie sobie tymczasowej przyjemności staje się dla mnie ważniejsze niż długoterminowa korzyść. I tak często jest z lodami, czymś słodkim, albo nawet czymś szybkim do zjedzenia na mieście. Potrzeba wygody oraz przyjemności „tu i teraz” sprawia, że dokonuję niewłaściwego wyboru.

Albo inny przykład. Znam osobę, która nie obchodzi się delikatnie ze swoimi włosami. Codzienna stylizacja tak osłabiła włosy, że zaczęły wypadać i teraz jest już z każdym dniem gorzej. Ta osoba ma oczywisty cel: poprawić kondycję włosów. Ale niestety żeby się za to zabrać trzeba zrezygnować z lokówki, lakieru, farby itd. i przejść na regularną pielęgnację. Racjonalnie podchodząc do problemu mamy wybór między starannie codziennie ułożonymi prześwitami na głowie, a zdrowymi włosami, ale bez stylizacji. Niestety jak do tej pory tryumfuje emocjonalne podejście, czyli „za żadne skarby nie mogę zrezygnować z farby do włosów i lokówki, bo brzydko bez tego wyglądam”.

Żeby nie było: mi zrezygnowanie z czarnej farby do włosów przyszło bardzo trudno. Mogłam to zrobić na kilka sposobów, ale postanowiłam uciec się do najtrudniejszego i ściąć włosy. Naprawdę nie żałuję i zapewniam, że gdybym mogła cofnąć czas zrobiłabym to samo. Jestem z siebie dumna, to była mądra decyzja. Włosy są dzisiaj zdrowsze, naturalne i stają się oczywiście coraz dłuższe.

Nie uczymy się lubić tego, co jest dla nas dobre, dokonujemy ciągle niewłaściwych wyborów, w których teraźniejszość przesłania nam to, co możemy osiągnąć w przyszłości. Jesteśmy leniwi, dążymy do krótkotrwałych przyjemności, myślimy, że nie możemy się obejść bez środków, które zapewniają nam piękny wygląd, ale nam szkodzą. Bardzo chciałabym zmienić takie podejście, przynajmniej u siebie. Chodzi o to, by uczynić samego siebie odpowiedzialnym, za to co się robi ze swoim wyglądem. To nie lokówka niszczy nasze włosy i nie kola pozbawia nas wymarzonej figury. To nasze podejście do kwestii wyboru jest destrukcyjne i odziera nas z marzeń.

Jakie dylematy i pokusy macie na co dzień? Czy nim ulegacie? Jak powstrzymać się od szkodliwych dla nas działań?

Orientalne wzory

inspiracja

Oto co mi siedzi w głowie cały czas. Nie mogę się uwolnić od poszukiwania wszystkiego co ma na sobie biało-czarny orientalny wzór. Doszłam do wniosku, że ograniczając swoją paletę można eksperymentować śmielej z formą i wzorem, a jest to w pewnym sensie wyzwalające dla osoby, która zawsze zastrzegała, że nie lubi wzorów. Tak samo jak z ubraniami jest z mieszkaniem. Jeżeli jest w miarę surowo urządzone można zrobić wspaniały efekt przez odpowiedni, bogaty dodatek. Dzielę się dzisiaj z Wami moim ulubionym motywem.arabic pillowsorient interior orient accessoriesroom orient stylebuty paisleyblack and white productsethnic arabicfashion orientethnic tattoosmarrocan accentsnomad chicurban orientJeżeli natkniecie się gdzieś na podobnego rodzaju rzeczy w sklepach internetowych to wrzucajcie w komentarze tutaj linki do nich. Bardzo chętnie obejrzałabym sobie rzeczy inspirowane tym motywem.

Panna młoda w stylu lat 50-tych

ślub

Użycie tych dwóch zwrotów: „lata 50-te” i „ślub” w jednym zdaniu daje każdemu bardzo wyraziste skojarzenie. Od razu wyobrażamy sobie pannę młodą w dziewczęcym i łagodnym wydaniu. Ikoną tamtego okresu i niewątpliwie inspiracją dla dzisiejszych kobiet ceniących delikatność była Audrey Hepburn. Zarówno w życiu osobistym, jak i na planie aktorka wiele razy przebierała się w suknię ślubną. Były to różne kreacje, ale styl jaki je łączył pozostaje do dzisiaj powtarzany.

Dziewczęcość, tak bym określiła wspólny mianownik tych kreacji. Trudno powiedzieć o Audrey Hepburn, że była seksowna. Na pewno w jakimś stopniu była, ale jej znakiem rozpoznawczym była właśnie niewinna kobiecość, umiar, subtelność. Audrey stworzyła własną definicję piękna, która bardzo wyraźnie stoi w opozycji do magnetyzmu Marilyn Monroe. Audrey Hepburn suknia ślubnaCharakterystyczna sylwetka jaką będzie chciała wykreować panna młoda powinna przede wszystkim opierać się na dole kreacji. A dół jest rozkloszowany i sięga za kolano, czasami nawet do połowy łydki. To jest najważniejsza cecha sukni ślubnej w stylu lat 50-tych. Żeby sukienka sprawiała wrażenie lekkiej, ale zarazem „puszystej” pod spódnicą powinno się znajdować kilka warstw podszewek. Czasem nawet takie podszewki stanowią o uroku sukienki, kiedy zostają uszyte z wielobarwnych materiałów i kokieteryjnie wystają spod białej spódnicy.suknia ślubna do połowy łydki Góra takiej sukienki powinna być dopasowana i raczej zasłaniać cały biust i ramiona. Najrozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się więc dekolt w łódkę lub mocniejsze wycięcie z tiulowym panelem zakrywającym dekolt. Najczęstszy fason to właśnie dekolt w łódkę i krótkie rękawki. Rękawy o długości 3/4 też pięknie pasują do stylu retro. Talia w sukienkach z lat pięćdziesiątych jest zawsze podkreślona i dopasowana; prawie nigdy się jej nie obniża. Kolor sukni jest zawsze kwestią odpowiedniego wyboru do karnacji panny młodej, jednak tutaj biel bije na głowę wszystkie inne kolory. Biel nawet bez dłuższej refleksji kojarzy się z niewinnością i dziewczęcością. suknia ślubna lata 50-teDo takiej sukienki będą pasowały rozpuszczone włosy, lekko pofalowane z przodu. Widzę też tutaj możliwość dopięcia jakiegoś wyrazistego kwiatu lub delikatnej woalki. Lata 50-te kojarzą mi się również z kokardami we włosach, można przenieść ten motyw na opaskę lub ozdobić kokardą prostego koczka. To raczej nie jest styl, który idzie w parze z ciężkimi welonami i koronką. Już prędzej panna młoda będzie spójnie wyglądała we wianku ze świeżych kwiatów. Tu raczej uderzamy w ideę „księżniczki” niż poważnej „królowej”.fryzury lata 50-teNie wyobrażam sobie makijażu w stylu lat 50-tych bez wyrazistych, czerwonych ust. Zwłaszcza, że cera powinna być w tym dniu jednolita, a oczy umalowane bez użycia koloru. Czerwone usta będą odświętnym i bardzo przykuwającym uwagę uzupełnieniem makijażu. Na górną powiekę powinien iść czarny eyeliner w postaci mocnej kociej kreski, rzęsy dobrze by było zagęścić i spotęgować ich kolor, a brwi należałoby pociągnąć ciemną kreską. Zamierzony efekt ma przywodzić na myśl czystość i jednocześnie wyrazistość.makijaż vintage lata pięćdziesiąteWprowadzenie wzoru jako dominującego motywu przyjęcia może być ożywiające, jednak ja nie wyobrażam sobie wzoru innego niż groszki. Czy to będą delikatne kropeczki na torcie, czy wyraziste białe grochy na kolorowym obrusie motyw ten zawsze odda zabawny i bezpretensjonalny klimat retro. groszki retroDo zwiewnej i dziewczęcej sukienki pasują jak najmniej zobowiązujące kwiaty. Róże wydają mi się za ciężkie i zbyt poważne. Fajnie byłoby kolorem kwiatów nawiązać do innych dodatków. Wiązanka w kolorze butów lub spinki we włosach ładnie prezentowałaby się na tle białej sukni. kolorowa wiązanka ślubnaPrzyznam się Wam, że moja suknia ślubna była inspirowana tym stylem. Zgodnie z obietnicą pokazuję Wam jak wyglądałam w dniu ślubu. Powycinałam swoją sylwetkę ze zdjęć, bo tylko siebie chciałam pokazać :) suknia ślubna mariaCiężko mi było wyobrazić siebie w powłóczystej poważnej sukience, ale jednocześnie pragnęłam prostego rozwiązania. Dlatego zdecydowałam się szyć sukienkę u krawcowej, do białej sukienki dobrałam białe buty i wiązankę z margaretek. Włosy miałam upięte w prostego koka i tylko włożyłam w nie białe kwiatki z boku. Swoich wyborów nie żałuję.

Jak Wam podoba się styl lat 50-tych?