W zieleni

mój styl

Uff, poszło szybko – w piątek moodboard, w niedzielę zdjęcia. Żeby zawsze tak było. Ten wpis jest realizacją inspiracji: Moodboard nr 4 – Kwiaty Zła.

Tak po prawdzie miałam już wypatrzoną tę sukienkę, musiałam ją tylko w piątek przymierzyć (kupiłam stacjonarnie). Jest to dosyć nietypowy dla mnie krój i raczej nie będę go powtarzać, ale chyba bardziej nietypowe jest pojawienie się na mnie wzoru. Bardzo miły materiał, mimo tych upałów nie jestem spocona, nic się nie lepi. Bardzo miły jest też rozmiar sukienki, bo w tym sklepie trzeba przymierzać rzeczy o rozmiar mniejsze niż się nosi w rzeczywistości. Tak że, oto jestem w rozmiarze S, pierwszy raz od bardzo dawna. I oczywiście, jak zwykle stały tekst – fajnie ta sukienka będzie wyglądała jesienią z czarnym golfem i czarnymi grubymi rajstopami, tak Alexowo Chungowsko :) Sukienka w kwiatysukienka – Grey Wolf, torebka – Wittchen, buty – Pier One

Sukienki to najwspanialsze ubrania na świecie. Nie potrzebują żadnego towarzystwa. Trochę mi szkoda chłopaków latem.

Moodboard nr 4 – kwiaty zła

inspiracja

moodboard nr 4 - kwiaty złaŹródła zdjęć: akwarela Williama Morrisa, obraz Rachel Ruysch, Monica Belluci w kampanii Dolce & Gabbana, zielone wnętrzesukienka, torebka, golf, spódnica biało czarna, spódnica w kolorowe kwiatybiustonosz, majtki, sandałki na obcasie, jedwabny top, spodnie w kwiaty

Pamiętać:

  • znaleźć coś z roślinnym motywem (rośliny, owoce, kwiaty, liście, drzewa itp.)
  • unikać słodkiego charakteru, iść raczej w mroczne klimaty

Metoda na styl – przejęcie stylu

poradnik

Kojarzycie takie sytuacje w filmach sensacyjnych, w których główny bohater zostaje postrzelony i nie chce iść do szpitala, bo boi się, że zostanie złapany? Udaje mu się zazwyczaj nawiązać kontakt z jakimś lekarzem lub weterynarzem, a ten przekonuje go, że musi koniecznie być hospitalizowany. W końcu lekarz ulega i daje mocne substancje przeciwbólowe i oczyszcza ranę albo nawet operuje w warunkach domowych, a bohater jest dzięki temu postawiony na nogi i może dalej działać, czyli uciekać.

No to jeżeli kojarzycie, to przełożę Wam to teraz na styl. Normalnie powinnyśmy się nad własnym stylem zastanowić i dojść na podstawie naszych preferencji do jakichś wniosków, zbudować garderobę i żyć zadowolone i zorientowane na cel. Niestety, czasem po prostu się nie da. Są takie osoby, którym po prostu nie po drodze jest z myśleniem o fatałaszkach, które się męczą przez to, że muszą wybierać, nie potrafią zawalczyć o styl, szybko się zniechęcają… Po prostu – ręce im już opadają jak mają pomyśleć o skrystalizowaniu własnego stylu. I właśnie dla nich jest dzisiejszy wpis.

Podaję Wam metodę, taką jaką stosują lekarze w filmach sensacyjnych – nie jest ona najlepsza, ale jest ostatnią deską ratunku i sprawdzi się, gdy wszystko inne zawiodło. Gdy już jesteśmy w desperacji i gdy chcemy w końcu przerwać tę beznadziejność i zakończyć męki związane z poszukiwaniem stylu. Bohater w filmie jest poinstruowany przez lekarza, by udać się do szpitala. Nie może tego zrobić, więc wybiera drogę na skróty. Ja też polecam dłuższą drogę na znalezienie stylu. Ale jeśli już naprawdę nie masz siły, możesz polegać na tej metodzie, którą Ci tu przedstawię i wcielić ją w życie. Nie jest ona idealna, jest pewnego rodzaju pójściem na łatwiznę i na pewno ma wiele minusów, ale przynajmniej działa szybko i jest skuteczna nawet dla osób, które modą się raczej nie interesują. Oto metoda.

Wyobraź sobie, że jesteś podziwianą przez siebie w zakresie stylu osobą i dokonuj takich wyborów, jakich ona by dokonała.

A teraz wyjaśnię jak się za to zabrać. Rozbiję to na etapy, a żeby było łatwiej zilustruję cały proces na przykładzie Dity Von Teese, która ma bardzo wyrazisty styl.

1. Wybierasz sobie osobę do naśladowania. Musi to być ktoś, kogo podziwiasz pod względem stylu. To może być jakaś słynna osoba, ale również ktoś z Twojego otoczenia (chociaż to jest troszkę ryzykowne, bo możesz być szybko rozszyfrowana). Styl tej osoby powinien być dla Ciebie inspiracją, ale z racji tego, że będziesz się starała postrzegać styl tak jak ona, powinnaś tę osobę choć trochę lubić i już na etapie jej wyboru trochę się z nią identyfikować. To oznacza tyle, że misja nie powiedzie się, jeżeli znajdziesz sobie swój wzór tego samego dnia, którego zdecydujesz się na naśladownictwo. Lepiej już coś wiedzieć o swoim wzorze, a na pewno mieć świadomość tego, że jego styl bardzo ci odpowiada. Na potrzeby wpisu, wybierzmy jako wzór Ditę Von Teese.

2. Izolujesz się od informacji na temat jakichkolwiek innych osób. Od teraz odcinasz się od wszystkich osób, które nie są Ditą Von Teese. To znaczy, że na pintereście czy w wyszukiwarce wpisujesz tylko – Dita Von Teese i przeglądasz tylko jej zdjęcia. Ma to na celu nie danie sobie możliwości zmiany zdania. Znasz na pewno takie sytuacje w których decydowałaś się na jakiś konkretny styl, ale potem zobaczyłaś jakieś zdjęcie osadzone w kompletnie innej estetyce i zapragnęłaś tego samego co na zdjęciu dla siebie. Warto więc ograniczyć sobie pole manewru.dita von teese stylźródła zdjęć: 1, 2.

3. Skupiasz się na wybranej osobie. Zbierasz materiały – potrzebujesz jak największej ilości zdjęć z ubiorami tej osoby. Przeglądasz wywiady. Starasz się dowiedzieć jak najwięcej o tej osobie, abyś mogła się maksymalnie w nią wczuć. Oczywiście w przypadku Dity Von Teese to będzie bardzo łatwe, bo materiałów z nią jest bardzo dużo. W przypadku osoby, która nie jest słynna jest o tyle trudniej, że będziesz musiała posiłkować się pamięcią i spisywać jak najdokładniej wszystko, co na niej zobaczyłaś.

4. Analizujesz zebrany materiał. Analiza powinna wyglądać dokładnie tak jak mój post o Dicie: Styl Dity Von Teese Musisz w logiczny sposób wyróżnić elementy, które powtarzają się w stylu danej osoby. Zwracaj uwagę na najczęściej wybierane wzory i kolory, powtarzające się fasony, rodzaje materiałów, biżuterię.

5. Analizujesz swoją szafę pod kątem ubrań tej osoby. Wyciągasz wszystkie ubrania i każde z nich próbujesz osadzić w stylu danej osoby. Jeżeli ubranie wprost nie pasuje do danej osoby powinnaś z niego zrezygnować. Ciężko będzie wpasować w styl Dity bojówki albo t-shirt z nadrukowanym wizerunkiem jakiejś kapeli. Ale już skórzana spódnica będzie jak najbardziej odpowiednia.

6. Planujesz zakupy. Na podstawie punktu czwartego musisz zrobić swoją listę zakupów. Te elementy, które najczęściej się powtarzają muszą znaleźć się w Twojej szafie. Na początek oczywiście po jednym z elementów. Tak więc na Twojej liście, jeśli decydujesz się na Ditę umieszczasz: strojną bieliznę, spódnicę w kształcie litery A, spódnicę ołówkową, sukienkę o dopasowanym kroju, dopasowany w talii żakiet, koszulkę i bluzkę przylegającą do ciała, buty na obcasie. Ograniczasz na początku paletę do najpopularniejszych kolorów w szafie tej osoby: czerni, czerwieni w naszym przypadku, tak by zachować spójność i żeby względnie dużo elementów dobrze się ze sobą zestawiało.

7. Gdy podejmujesz decyzję co do kompletowania garderoby powinnaś zadawać sobie pytania tego typu:

-> Czy to jest w stylu Dity?
-> Czy Dita by to założyła?
-> Co zrobiła by Dita?
-> Jak Dita zaaranżowała by dany element?

Musisz się przestawić na myślenie w taki sam sposób jak Twój wzór. Musisz więc zaangażować się maksymalnie, nawet do tego stopnia, żeby wieczorem przed snem rozmyślać o tym, jak to jest być taką osobą. Potrzebne jest głębokie wczucie się. Okres od przygotowania się z analizą stylu danej osoby do faktycznych zakupów powinien trwać przynajmniej miesiąc. Robienie tego z dnia na dzień może szybko zniechęcić do starania się. Jeżeli wejdzie Ci w nawyk myślenie jak dana osoba jest szansa, że początkowy entuzjazm zostanie z Tobą na dłużej.

Jeśli już chcesz wejść w tę metodę to przestrzegam przed upodabnianiem się w zakresie urody, wypowiadania się – jest ryzyko, że można stać się dosyć oczywistą karykaturą swojego wzoru. Metoda nie polega na kopiowaniu stylu, tylko na jego przejęciu jako pewnika. Gdyby chodziło o kopiowanie, musiałabyś starać się o dokładnie takie same ubrania jakie ma Dita, co jest oczywiście niewykonalne. Ty musisz zrobić coś tak naprawdę trudniejszego – odtworzyć styl danej osoby (najczęściej bardzo bogatej) uwzględniając swoje warunki fizyczne i finansowe. Dobrze więc wybierać takie osoby, które w jakiś sposób są do nas podobne. Ich figury są w miarę zbliżone do nas, pasują nam podobne kolory, możemy się domyślać podobieństwa naszych temperamentów.

Opcja dla osób, które czują się troszkę pewniej w temacie: nie trzeba koniecznie wybierać konkretnej osoby. Można poczynić sobie takie założenie typu: będę się nosić tak jak gwiazda z Hollywood, będę się zachowywać tak jak pierwsza dama, czy jak żona słynnego piłkarza. Można wymyślić sobie jakąś postać i dopiero wtedy wykreować jej styl.

Uff, słuchajcie, wiem jak temat jest kontrowersyjny i jak dziwnie brzmi porada, by przejmować cudzy styl, ale wiem, że czasami nie ma już pomysłów, a pozostałe metody czy opcje są już po prosu zbyt męczące. Dlatego proszę byście potraktowały ten post jak zachowanie tego lekarza w filmie, który nie może przekonać swojego pacjenta do szpitala, ale jednak chce mu pomóc :)

Podobny wpis:

Uniwersalna metoda na bycie stylowym

W ramach inspiracji przejrzyj kategorię Słynne

Gdybyście już absolutnie nie miały wyjścia i musiały zastosować tę metodę to kogo obrałybyście sobie jako swój wzór?

Dwie warstwy szarości

mój styl

Dzisiejszy wpis jest realizacją moodboarda nr 3 – Nastrojowa szarość. Swoją drogą, pogoda od dwóch tygodni jest idealna na lekki płaszcz i gołe nogi :)szary płaszczszary trenczszara princeskaSukienka – Monika Kamińska, płaszcz – Reserved Concept, buty – Pier One

Wszystko co mam na sobie to nowości w mojej szafie. Sukienka jest dokładnie taka sama jak na moodboardzie. Prześliczna princeska z chłodnej wełny to jest dla mnie oczywisty wybór, kiedy na horyzoncie pojawiają się jakieś rodzinne zjazdy (prawdziwy i niezawodny klasyk). A u mnie latem tych zjazdów jest naprawdę sporo. Bardzo mi było miło wrócić do domu po wieczorze spędzonym w towarzystwie palaczy i nie czuć na drugi dzień żadnych zapachów na sukience. Nie musiałam jej ani razu prasować – wystarczyło ją potrzymać przez noc na wieszaku w szafie. Dzięki tkaninie nie ma też mowy o żadnej saunie między ciałem a sukienką, tak jak w przypadku poliestrów, więc na lato ideał. Na jesień natomiast już nie mogę się doczekać założenia pod nią czarnego golfu lub body i grubych czarnych rajstop.

O prasowaniu wspominałam, bo płaszcz jest super, tylko że zamawiałam go online i nie obyło się bez prasowania w pralni. Nawet po jednym noszeniu wygląda jakby znowu potrzebował prasowania. Tu już tak gładko jak z sukienką nie jest. Ale i tak uważam, że taka odmiana kolorystyczna jest dla mnie dobra i mogę się troszeczkę natrudzić w zamian za ładny krój i kolor. Fajnie też, że udało mi się go kupić już po przecenie.

I wreszcie buty, które są wygodne i w których nie czuję się jak na obcasach. Przyznaję, że ich kształt jest bardzo niestandardowy, zwłaszcza jeżeli patrzymy na nie jak na botki i czółenka. Dla mnie to jednak są sandały na obcasie, które są po prostu bardzo zabudowane. Już dawno miałam ochotę na dokładnie takie butki, przymierzałam się do innych kolorów, ale bardzo się cieszę, że jak zwykle skończyłam na czerni.

Podsumowując: trzy świetne rzeczy. Kolejność według lubienia: sukienka, buty, płaszcz.

Slow Fashion. Modowa Rewolucja – Joanna Glogaza

opinia

Podzielenie się z Wami moją opinią na temat książki Joanny Glogazy – Slow Fashion. Modowa Rewolucja, uważam za istotne z punktu widzenia tego, że prowadzę blog, na którym rozmawiamy o tematach, jakie są poruszane w tej książce. Wiem, że wiele osób czeka na moje przemyślenia, a ja jestem świeżo po lekturze, więc ani myślę odkładać tego posta. Jak zwykle, nie jest to standardowa, szkolna recenzja, więc proszę, by nie traktować tak tego wpisu. Nie będzie żadnego ściemniania, żeby zachować formę recenzji – zamierzam wyrazić tylko to, co mam w głowie, a nie nadbudowywać temat.

Asia na co dzień prowadzi bloga styledigger.com. Nie jest to jej jedyne zajęcie. W internetach jest również znana jako założycielka marki Lunaby, która specjalizuje się w szyciu piżam o niezwykłych (w porównaniu do innych) wzornictwie i jakości. Mogłabym tu jeszcze wspomnieć o studiach jakie skończyła, o jej kolejnej książce dotyczącej blogosfery i jeszcze pewnie znalazłoby się kilka innych wartych odnotowania rzeczy, osadzających tę osobę w kontekście mody. Ważne, by uświadomić sobie, że jest to osoba, która nie tylko w teorii, ale również w praktyce ma z modą do czynienia.

Ale najważniejsze dla mnie w tym wszystkim jest to: Asia nie pojawia się na plotkarskich portalach, kiedy jest zapraszana do telewizji wypowiada się w sposób logiczny, jest otwarta na dyskusje i nie ignoruje swoich czytelników. Dzięki tak przenikliwym i bystrym osobom, wierzę w to, że można się jeszcze kłócić z tymi, którzy modę lekceważą i którzy wszystkie zajmujące się nią osoby wrzucają do jednego worka. O tym worku, niczego dobrego powiedzieć nie można.

Po książkę sięgnęłam tak naprawdę bez żadnych obaw, bo styl pisania Asi bardzo mi się podoba, ale też i z wielkimi oczekiwaniami, które zostały zaspokojone w całej rozciągłości.slow fashion - joanna glogaza

Okładka książki nie kłamie. To jest o modowej rewolucji, to jest o kupowaniu mniej i wyglądaniu lepiej. Hasła działające na wyobraźnię i wydające się co najmniej trudnymi do zrealizowania są w tej książce rozwinięte i podane w taki sposób, że NIEOGARNIĘTA DO TEJ PORY OSOBA, BĘDZIE PO TEJ KSIĄŻCE OGARNIĘTA. Ta książka jest pochwałą jakości, pochwałą myślenia o tym, co się kupuje i pochwałą myślenia o tym, co w szafie zostawiamy, a czego mamy się pozbyć. Bo nie chodzi w slow fashion o trendy, o minimalizm, o wyrzucanie, o kupowanie, o sprzątanie. Chodzi o myślenie. Książka uczy myśleć, a co każda z nas z tą umiejętnością zrobi, to już jej broszka.

Wystarczy spojrzeć na instagram, czy na fejsbuka – dużo ludzi, zainspirowanych przez książkę Asi, już zadeklarowało czyszczenie szaf.  Ja też powoli już dochodzę do takiego etapu, gdzie otwierając szafę, mogę się uśmiechnąć, ale książka dała mi kopa do zweryfikowania innych obszarów. Mam tu na myśli zrobienie sobie porządku online – lista blogów, które czytam jest tak przerażająco wielka i nieaktualna, że w rezultacie już niczego prawie nie czytam. Odseparuję perełki, reszta pójdzie precz i wygospodaruję sobie czas na przyjemną i pożyteczną lekturę. Jest też w moim mieszkaniu kilka newralgicznych szafek do których strach zaglądać z obawy przed znalezieniem rzeczy, o których nawet się nie wie, że są – to też będzie załatwione :)

W książce lania wody nie uświadczycie. Ma dokładnie tyle stron, ile powinna. Pewnie nie każdy postrzega świat w podobny sposób do mojego, ale mi na wyobraźnię bardzo działają przykłady i w tej książce to dostałam. Asia opisuje co można zrobić, żeby zawartość szafy była optymalna. Nie na sucho, tylko podpierając to swoim doświadczeniem. Dla mnie to największy plus.

Mówi się o luksusie, że jest drogi, bo gdyby nie był drogi, to przestałby być luksusem. A ja właśnie po lekturze książki, która kosztowała 35 zł poczułam się luksusowo (proszę, nie odbierzcie tego jako deklaracji snoba lub pustaka). Poczułam, że ten luksus jest na wyciągnięcie ręki i że sama mogę go sobie „zrobić”. Czuję, że powinnam być dla siebie dobra i otaczać się dobrymi przedmiotami, które nie będą mnie dołowały i zabierały cennej przestrzeni w moim domu, szafie, komputerze itd. Książka jest tylko o modzie, ale wnikliwy i refleksyjny czytelnik będzie potrafił przełożyć te konkretne wskazówki dotyczące ubrań na inne obszary życia.

Mogę z całego serca polecić książkę wszystkim, którzy czytają mojego bloga, bo wiem, że ich zadowoli i że będzie przyjemnym czytadłem. Ja po lekturze poleciałam do sklepu po drugi egzemplarz i obdarowałam moją przyjaciółkę, która nie interesuje się modą. Książka zainspirowała ją do zrobienia porządku ze swoją garderobą.

Jaki klimat jest Twoim klimatem?

inspiracja

Pod postem „Moodboard nr 3 – nastrojowa szarość” (który już niebawem zrealizuję) rozprawiałyśmy z Gosią o tym jak postrzegamy obie mrok. Była to rozmowa w kontekście stylu i tego, że nie zawsze trzeba się kierować czymś, co jest ściśle powiązane z modą, by wykreować siebie. Czasami myśl przewodnia wiąże się z odczuciami. Akurat klimat tajemnicy jest jednym z odczuć jakie najbardziej mnie pociągają. Widzę tez, że zdecydowanie dominuje w wybieraniu przeze mnie elementów do garderoby. W poście „Lista klasyków – następny poziom” pisałam o dobieraniu ubrań opierając się bardziej na emocjach niż modzie. A Ciebie co pociąga?

Może masz jakieś wspomnienia z dzieciństwa, szukasz jakiejś sielskości, albo interesuje Cię jakiś szczególny rodzaj napięcia między ludźmi, jest dla Ciebie ważnym któryś z aspektów sztuki, może w naturze odnajdujesz najwięcej inspiracji. Warto zastanowić się jak postrzegasz to kluczowe dla Ciebie pojęcie – w jaki sposób możesz je zilustrować i jak możesz to przełożyć na swój styl.

Mrok (tak umownie nazywam mój klimat, ja sama wiem, że jest to, coś ciut głębszego) ma wiele odmian i nie jest dla mnie oczywisty, choć przyznaję, że zbyt mocno zdominowało moją szafę to ujęcie ciemne, spowite w czerni. Mimo, że tak zawsze podkreślam jak ważna jest zasada nabywania ubrań głównie w trzech kolorach: bieli, czerni i szarym to realia są takie,  że ograniczyłam się praktycznie całkowicie do czerni. O zgrozo, narzucenie zasady spowodowało coś o wiele bardziej drastycznego niż dyscyplinę -> radykalizm. Może więc uratuje mnie jeszcze kierowanie się bardziej uczuciem niż kolorem :)

Oto jak ja mrok postrzegam, proszę byście starały się wczuć, nie skreślały niczego tylko dlatego, że wydaje się kolorowe. Wszystko ma według mnie drugie dno i to właśnie wpływa na niepowtarzalny, nostalgiczny, wytęskniony wręcz klimat. Jestem ciekawa jak Wy byście namalowały słowami taki klimat. Dużo tu filmów, bo one są dla mnie najwspanialszym narzędziem do oddania specyfiki jakiejkolwiek estetyki.

-> wrzosowiska, pozbawiona soczystych barw sceneria, Szkocja, padający nieustannie deszcz, drink w małym pubie, intensywny zapach bzu po deszczu

-> Japońskie miasto nocą, teledysk zespołu Black Eyed Peas do Just Can’t Get Enough (najlepiej bez dźwięku), film Między Słowami

-> klimat filmów sci-fi z lat 80-tych, filmy takie jak Terminator 2 czy Drive, muzyka synthwave, teledysk do piosenki It’s No Good Depeche Mode

-> napięcie seksualne między bohaterami, które jest osadzone w surowej, szarawej scenerii, filmy 9 i pół tygodnia, Niewierna

-> życie po apokalipsie, film Mad Max w pierwszej wersji, serial Walking Dead, sztuka przetrwania

-> mieszkania w starych kamienicach z ogromnymi drzwiami i wysoko osadzonymi sufitami, filmy Haneke, stare francuskie kino

-> ciemność opery, filmy z nasyconymi barwami spowitymi mrokiem jak Mulholland Drive i Oczy Szeroko Zamknięte – klimat tych filmów, aura tajemniczości, niesamowita muzyka, atmosfera snu

tajemniczy klimatźródło zdjęć: kadr z filmu Oczy Szeroko Zamknięte, kadr z filmu Mulholland Drive, opera Garnier w Paryżu

-> filmy Almodovara, życie bohemy: prozaiczne za dnia, natomiast ekstrawaganckie nocą

-> specyfika kasyna, sposób w jaki bawi się mafia w filmach Scorsese, Sharon Stone w filmie Kasyno

-> nostalgia związana z latami 90-tymi, filmy z Winoną Ryder, teledyski Lany Del Rey

-> południowo amerykańska prowincja w XIX wieku, powieść Sto Lat Samotności, filmy takie jak Dom dusz i Grzeszna Miłość

-> film noir i neonoir, twórczość Polańskiego, kino w rodzaju: Memento, Czarna Dalia, Chinatown

-> powieść gotycka, sztuka średniowiecza, film i powieść Imię Róży

-> społeczność włoskiej prowincji, filmy Malena, Ojciec Chrzestny dwie pierwsze części

-> twórczość Sofii Coppoli, mroczna dusza młodej kobiety, inne filmy takie jak Blue Betty, Lolita

-> surowy krajobraz Skandynawii, serial The Killing, klimat filmów Dom Zły, fargo

-> tajemniczość orientu i trudność w zrozumieniu tamtejszej kultury, dychotomia Indii: filmy Bollywood z jednej strony i pokazujące realia dokumentalne filmy z drugiej

-> nomadowie, pustynia, safari, filmy związane z podróżami w celu rozwikłania zagadki,

-> morze, samotność na morzu, cisza przed burzą, filmy takie jak Martwa Cisza, Trójkąt

-> rozpasanie, grzech, życie w blichtrze i ciągła hulanka, ale równoległa samotność, filmy takie jak Showgirls, Requiem Dla Snu,Gia

-> przyjęcie Vanity Fair po rozdaniu Oscarów, film Great Gatsby, sztuka art deco,

-> cygara, biblioteczka i gabinet ze skórzanymi kanapami, filmy w typie Meet Joe Black

Mrok to dla mnie nie tylko czarny kolor, ale też wszystkie te wymienione podpunkty, nie wiedzieć czemu one jakoś definiują obszar moich zainteresowań. Nie tylko estetycznie, ale merytorycznie lubię się zagłębiać w kwestie, które tu opisałam.

Warto czasami wyjść poza schemat i nie łączyć pojęć stereotypowo np.  sielskości wyłącznie z naiwnymi obrazkami słoneczników i wiejskiej zagrody, albo seksowności wyłącznie z koronkową bielizną i nagością. Bo klimat jest czymś więcej niż tylko obrazem. To w dużej mierze okoliczności w jakich doświadczamy i wspomnienia, które mimo zniekształcenia pielęgnujemy w sobie.

Umieram z ciekawości – jaki jest Twój klimat? Czy możesz opisać go tak obrazowo, żeby można było się w niego wczuć? Czy możesz podać jakieś kierunki w sztuce, filmy, artystów, a może zdarzenia z Twojego życia, jakieś konkretne przedmioty martwe lub będące częścią natury, które naprowadzą mnie na Twój klimat?

Wyprzedaż lato 2015

zakupy

Zaczęły się wyprzedaże. Na mrvintage.pl pojawiło się zestawienie z propozycjami dla mężczyzn, czekam też na wpis wyprzedażowy na simplicite.pl Pomyślałam, że i ja mogłabym wyselekcjonować pewne rzeczy z wyprzedaży, skoro i tak przeglądam oferty sklepowe. Wybrałam formę kolaży, dajcie znać czy podoba Wam się ten sposób prezentacji i czy w ogóle takie wpisy przy okazji wyprzedaży chcielibyście regularnie widzieć na stronie. Muszę mieć od Was wiadomość zwrotną czy Wam się podoba, bo po prostu taki wpis jest bardzo pracochłonny.

wyprzedaż lato 2015 czarne kwiatyŹródła zdjęć: kimono, pasek, sukienka, bikini, klapki, pikowany żakiet, martensy

wyprzedaż lato 2015 biel i zieleńŹródła zdjęć: tunika, torba w kwiaty, sandały na plecionej podeszwie, militarna kurtka, białe jeansy, klapki, sandały na koturnie, sukienka, biała torba, plecak

wyprzedaż lato 2015 kobalt chabryŹródła zdjęć: sukienka z lejącego materiału, zegarek, szpilki na złotym obcasie, torebka, koszulka, spodnie, adidasy, jaśniejsza apaszka, prosta sukienka, mokasyny, ciemniejsza apaszka, sukienka z cekinami, szpilki ze szpicami

wyprzedaż lato 2015 kolory winaŹródła zdjęć: okulary, trampki, torebka worek, czerwona sukienka, czerwone szpilki, fioletowa sukienka, czarno bordowe szpilki, różowa sukienka, bordowe szpilki, płaszczyk, kopertówka

wyprzedaż lato 2015 jasny różŹródła zdjęć: okulary, apaszka, oksfordki, stringi, bluza wkładana przez głowę, kimono, koszulka, koszulka nocna, bikini, bluza z kapturem, szorty, buty sportowe

wyprzedaż lato 2015 beżeŹródła zdjęć: szal, spódnica, sandały, kardigan, pasek, kopertówka, parka, klapki

wyprzedaż lato 2015 metaliczne srebro i złotoŹródła zdjęć: srebrny zegarek, złoty zegarek, naszyjnik, klapki różowe złoto, mokasyny, kimono, klapki złote na plecionce, klapki na czarnej podeszwie, sandały, srebrna sukienka, klapki srebrne na białej podeszwie, klapki srebrne na plecionce, plisowanka, torba

Kupiłyście coś na wyprzedażach? Ja jeszcze nic nie zamówiłam, ale bardzo często myślę o czymś beżowym oraz o kwiatach, więc może skorzystam. Czy coś z kolaży wpadło Wam szczególnie w oko?

Ludzie mody

opinia

Nie zawsze udaje mi się być na bieżąco ze wszystkimi kolekcjami, ale zawsze wiem, gdzie mogę się zwrócić, gdy szukam czegoś pięknego i prostego. Obecnie zmieniłam troszkę kierunek estetyczny, który sprawia mi największą radość do obserwowania. Jakoś nie mam w sobie potrzeby, by oglądać czegoś odkrywczego albo wręcz przeciwnie – czegoś, co większość podziwia. Troszkę mnie już znużyła nieprzewidywalność pewnych projektantów, których do tej pory ceniłam jak Ricka Owensa czy Driesa Van Notena i nie potrafię tak świadomie oglądać ich kolekcji i robić „och, ach” (wiem jak to paradoksalnie brzmi: znudzić się nieprzewidywalnością). Bardziej skłaniam się ku prostocie i spokojowi, której mam wrażenie, wciąż mamy niedosyt.

Osoba Christopha Lemaire jest moją ostatnią obsesją. Nie tylko kolekcje, ale i wywiady, zdjęcia z jego partnerką życiową – wszystko układa się w bardzo spójną i pociągającą całość – prostego człowieka, który absolutnie nie zamierza szokować, tylko ubierać mężczyzn i kobiety w ubrania wygodne, proste, miękkie, pierwotne w pewnym sensie.lemaireU góry kolekcja fall 2015, na dole prefall 2015, źródło zdjęć: strona Christophe Lemaire

I siostry Olsen, które nie popełniają błędów. Dla mnie one są ucieleśnieniem takiego człowieka, który ma wizję, wymyśla siebie, swój styl i je realizuje. One najbardziej ze wszystkich znanych mi osób, ubierają się klasycznie, czyli dokładnie tak, jak sobie to w głowie poukładają – nie bacząc na nikogo, są same dla siebie standardem.  the rowU góry kolekcja fall 2015, na dole resort 2016, źródło zdjęć: style.com

Czasem nawet wolę zamiast nasiadówek na style.com i przeglądania wszystkich kolekcji jak leci, dowiedzieć się czegoś więcej o tych projektantach i pooglądać jakieś ich starsze kolekcje. Lemaire przed założeniem swojej własnej marki pracował w Lacoste i Hermesie, więc do zgłębienia jest jeszcze dużo materiału jego autorstwa. Ludzie zajmujący się zawodowo modą są często bardziej ciekawi, choć na pewno też i mocniej wycofani niż Ci, którzy pojawiają się na pierwszych stronach magazynów o modzie. Na moim pintereście jest tablica People of fashion, gdzie umieszczam zdjęcia inspirujących ludzi z branży mody.

Czy są jakieś osoby zajmujące się modą, które lubicie?

Styl „girl next door” – uniform

przegląd

Przedstawiam Wam trzy przykłady uniformów dla girl next door. Skupiłam się raczej na letnich strojach, ponieważ w sklepach nie ma teraz takich zimowych rzeczy, jakie chciałabym tu umieścić. Ten jednak wątek zostanie uzupełniony po pojawieniu się jesienno-zimowych kolekcji. Przy okazji wspomnę tylko, że w Mango ruszyła wyprzedaż, a ceny są naprawdę fajne. Podobały mi się stamtąd dwie rzeczy i jestem bardzo mile zaskoczona jak znacznie zostały przecenione :)

Pierwszy uniform jest najprostszy. Do jeansów o prostych nogawkach dobieramy top na ramiączkach. Tego typu łatwe zestawienie daje dużo możliwości kombinowania. Oczywiście pierwsze myśli jakie przychodzą do głowy w robieniu takich zestawów to żeby było elegancko i żeby było na luzie. Wystarczy podkręcić ten zestaw elegancką marynarką i butami na obcasie, by można było pokazać się tak w pracy. Czarna skórzana torebka pasuje do wszystkiego, a można jeszcze pójść o krok dalej i założyć efektowną, choć nie mocno zdobniczą biżuterię – złote kolczyki w kształcie kół i złoty zegarek. Ten zestaw będzie miał sportowy charakter, jeżeli włożymy jeansową kurtkę i trampki, a zamiast skórzanej torebki (która mogłaby przecież zostać) weźmiemy do ręki kolorową, ekologiczną torbę. jeansy i koszulkaŹródła zdjęć: biały top, czarny top, niebieski top, jeansy od lewej: 1, 2, 3, marynarka, jeansowa kurtka, kolczyki, zegarek, skórzana torebka, torba ekologiczna, czółenka, trampki

W stylu girl next door nie ma zbyt czasochłonnego zastanawiania się. Ubieramy się na raz, dwa, trzy – góra, dół, buty. A więc dopasowana koszulka na krótki rękaw, spódnica mini i trampki. Albo baletki. Albo sandały. A można jeszcze kombinować ze szpilkami i koturnami, choć będzie to już troszkę wyzywająco wyglądało przy tak krótkiej spódniczce (wyzywająco jak na ten styl). Bardzo mi się spodobała torebka w kształcie worka, jako nawiązanie do stylu lat 90-tych, który ma dużo wspólnego z ukształtowaniem stylu dziewczyny z sąsiedztwa. Na wierzch zawsze można ubrać wiązany w talii, nie za długi płaszczyk. krótka spódniczka i t-shirtŹródła zdjęć: koszulka w paski, koszulka w groszki, zielona koszulka, płaszczyk, czerwona spódniczka, jeansowa mini, spódniczka we wzór, trampki, baletki, sandałki, torba worek

Propozycja typowo letnia i łatwa do zrealizowania. Sukienka maxi, tutaj pokazana wyłącznie w odcieniach niebieskiego i z rozmaitym letnim obuwiem. Bardzo podobają mi się wzorzyste szale do gładkich sukienek. Oczywiście można w razie ochłodzenia ubrać na górę jeansową kurtkę lub lekki rozpinany sweterek. Na lato idealnie pasuje plażowa torba i to nie tylko na plażę. Przy jakimkolwiek innym stylu przydałoby się dodać tutaj trochę biżuterii np. w etnicznym stylu, ale styl dziewczyny z sąsiedztwa jest bardzo prosty i raczej nie ma znamion innych stylów, a szal to jest już i tak dużo jak na akcesoria.sukienki maxi niebieskieŹródła zdjęć: ciemna apaszka, jasna apaszka, torba, sukienka na modelce, granatowa sukienka, sukienka na szerokich ramiączkach, sukienka na cienkich ramiączkach, wzorzysta sukienka, klapki, sandały, koturny, japonki

Gdybym miała wymienić trzy najbardziej niezastąpione elementy w garderobie girl next door na pewno byłyby to: jeansy o prostych nogawkach, jeansowa kurtka i przylegający do ciała top. Jakie Wam elementy ubioru kojarzą się najbardziej z tym stylem?

Podobne wpisy:
Styl „girl next door”-kobiety
Styl romantyczny – uniform

Wdzięczna

opinia

Coś mi leży na sercu. Muszę to spisać i się podzielić, bo jutro nie będę już taka skora do tego.

Spędziłam dzisiaj jeden z piękniejszych dni. Byłam z Zosią na spacerze, zjadłyśmy razem bułkę na dworze, ja kupiłam sobie kawę, ona miała swoje picie. Siedziałyśmy, słońce świeciło, na huśtawkach dzieciaki i mamy, na ławce obok starszy pan ze słuchawkami w uszach. Wiatru nie było, dookoła zielono. Za mało widzimy szczęścia w codzienności. Za mało robimy prostych rzeczy, które nas uszczęśliwiają. Za bardzo polegamy na sztucznym szczęściu i na zdaniu innych. Za mało myślimy po swojemu. Za dużo kupujemy i liczymy, że to nam da dobre samopoczucie.najlepsze rzeczyNajlepsze rzeczy w życiu są za darmo, drugie w kolejności są bardzo, bardzo drogie.

Wyjdź na dwór, weź głęboki oddech, doceń błękitne niebo, doceń swoje nogi, doceń swoją głowę. Uwierz, że możesz kreować siebie, że tylko Ty masz moc sprawczą nad swoim ciałem, wyglądem i samopoczuciem. Wszystko, co próbuje Ci popsuć humor – doceń, że kręci się wokół Ciebie, zaakceptuj, zamień na dobre lub zignoruj. Wszystkich, którzy Ci źle życzą, którzy mówią za Twoimi plecami, którzy sypią poradami – doceń, doceń ich za przejmowanie się Tobą, doceń, że jesteś na tyle ważny, że zajmujesz ich myśli. Jak to mówią: potakuj, a i tak rób swoje.

Odetnij się na chwilę, poznaj siebie i to, co sprawia Ci radość. Bądź dla siebie dobry. Wiem, że są problemy i wiem, że są traumy, ale to i tak nie przekreśla teraźniejszości. Nic Ci nie zabierze nadziei, że jutro będzie lepiej. Bądź wdzięczny, że żyjesz. Ja jestem wdzięczna, że mam nad sobą niebo, obok kochane osoby, a gdy włączę komputer pojawiają się słowa od moich przyjaciół – od Was. Za co jesteś wdzięczny?