Trochę szarości

mój styl

Wrzucam zdjęcia z tego tygodnia. Kupiłam rewelacyjne buty w Heavy Duty. Dosyć wysokie, ale bardzo wygodne. Świetny kolor, są też brązowe. Można zamawiać przez internet, ale radzę brać o rozmiar większe niż normalnie. Powoli sobie wszystko kompletuję, nie spieszę się wcale, ale fakt, że działa już sklep hm online trochę mnie załamuje :) Zwłaszcza dział domowy i dziecięcy przyprawia o szybsze bicie serca. Ale wszystko z umiarem…

Maria w szarym szalu szary szal, czarny trenczBardzo fajny tekst, mówiący o tym, żeby nie dać się zwariować podziałowi na typy sylwetek ukazał się na into-mind. W podobnym klimacie również mój tekst. Chcę zaznaczyć, że nie każdy za cel życiowy obiera sobie bycie klepsydrą, nie każdy lubi nosić ubrania w swoim rozmiarze, nie każdy nosi wyłącznie kolory, które znajdują się w palecie jego typu. I wiecie co? Trzeba to przełknąć i żyć z tym dalej.  szare botki, szare jeansy

Moda, tak jak chyba żadna inna dziedzina nic nie narzuca, nie ma niezłamywalnych zasad, można sobie pozwalać na cokolwiek nam przyjdzie do głowy. Wiadomo, że jeżeli chcesz się ubierać w jakimś stylu to musisz się ograniczać, żeby być zrozumianym, a Twoje stylizacje muszą mieścić się w jakichś ramach, aby były poprawnie odczytane. Ale możesz też iść na żywioł, nic sobie nie narzucać i naprawdę – chociaż byś ubrał na siebie dziesięć neonów, kratkę na groszki, trampki do spodni w kant czy skarpety do sandałów, to nawet jeżeli mi się to nie będzie podobało, będę bronić Twojego prawa do zabawy i szaleństwa. Dużo tolerancji, zrozumienia, odwagi i zadowolenia z siebie Dziewczyny, życzę sobie i Wam!

Styl romantyczny – uniform

przegląd

Romantycznego stylu nie trzeba osiągać wyłącznie ubieraniem się od stóp do głów w tej konwencji. Wystarczy jeden charakterystyczny element i stonowanie reszty ubioru, by ogólny charakter stroju mógł być określany jako romantyczny właśnie. Ten styl to bardziej kwestia podejścia do ubioru, który w żadnym wypadku nie ma szokować, ale podkreślać łagodny charakter osoby, która się w nim nosi. To delikatne kolory, kobiece kroje, miękkie materiały.

Pierwszym uniformem jest zestaw koszuli w kwiatki i jasnych jeansów. Prosto, zwyczajnie, ale zarazem łagodnie. Kwiatki to oczywiście najbardziej kobiecy wzór z możliwych. Koszula jest dopasowana, ale nie obcisła, a spodnie mają zwężane nogawki. Widzę taki strój w towarzystwie jasnej denimowej katany i niebieskich półbutów. Do tego uzupełniłabym całość srebrnym zegarkiem i torbą w ciekawy, „rozmarzony” wzorek. Taki strój jest odpowiedni na dzień, mimo wygody i trochę sportowego zacięcia, koszula i oksfordki sprawiają, że obracamy się w jakiejś mierze w klimacie elegancji. A gdy chcemy większego zauważenia dobieramy elementy w bardziej widocznym kolorze. Ja wybrałam słodki róż, ale nie musi to być kolor typowo kojarzony z romantycznym stylem. Luźny, różowy kardigan jest tak neutralny w swoim wyglądzie, że można do niego dopasować każde obuwie. Poszłam w sportową stronę i dobrałam tutaj różowe trampki i plecak, ale pozostawiłam łagodną biżuterię – perłowe kolczyki. A na najbardziej kobiecą wersję tego zestawu składają się granatowy trencz, mała torebka i szpilki oraz elegancki zegarek na złotej bransolecie. Wierzę, że są kobiety, które potrafią w jeansach i takiej bluzce wyglądać odpowiednio nawet podczas wieczorowego wyjścia.romantyczny stylźródło: koszula w kwiatki, jeansy, jeansowa kurtka, srebrny zegarek, torba w chmurki, półbuty, różowy kardigan, różowy plecak, kolczyki perełki, różowe trampki, trencz, złoty zegarek, granatowa torebka, szpilki

Gwiazdą drugiego zestawu jest rozkloszowana spódnica. Jasna spódnica w zestawieniu z najprostszą koszulką w podobnym kolorze daje dużo możliwości grania dodatkami. Można na przykład ubrać się w całości na biało. Znalazłam bardzo ciekawy szydełkowy kapelusz i balerinki utrzymane w dokładnie takim samym klimacie. Można jeszcze dodawać białe akcesoria – zwiewny szal i ażurkowa torba do ręki pięknie będą przywoływać lato. Na nadgarstku mleczna bransoletka. A troszeczkę ostrzej będzie wyglądać taka biała sylwetka obleczona luźnym szarym kardiganem i z czerwonymi, wyrazistymi dodatkami – lakierowaną torbą i sandałkami na obcasie oraz z czerwoną kolią na szyi. biało na latoźródło: biała koszulka, biała spódnica, koronkowy kapelusz, biały szal, biała bransoletka, biała torba, koronkowe baletki, szara narzutka, czerwony naszyjnik, czerwona torba, sandałki na obcasie

Typowo wieczorowy zestaw: jedwabny top na cienkich ramiączkach, ołówkowa spódnica w tropikalne rośliny i srebrny łańcuszek można zawsze uzupełniać o szpilki, kopertówkę i bransoletkę lub zegarek w różnych kolorach. Ważna jest jedynie konsekwencja, ponieważ wzory już stanowią jakiś czynnik rozproszenia uwagi. Warto więc, by dodatki były utrzymane w harmonii według jakiegoś klucza. Najbezpieczniej będzie oczywiście postawić na czerń. Ale można również zaszaleć ze srebrem lub skupić się bardziej na fakturze surowców z jakich są te dodatki zrobione. Bo nawet gdy te trzy rzeczy będą w różnych kolorach to połączy je na przykład błysk, charakterystyczny rodzaj skóry z jakiej są wykonane lub nawet wzór utrzymany w konkretnym klimacie.jedwabny topźródło: srebrny naszyjnik, jedwabny top, spódnica ołówkowa, zielona kopertówka, niebieski zegarek, czerwone szpilki, srebrna kopertówka, srebrny zegarek, srebrne szpilki, czarna kopertówka, czarny zegarek, czarne szpilki

Czy podobają Wam się te zestawy? Ja przyznam, że korci mnie na przykład ubranie się całej na biało, tak jak w zestawie z koronkowym kapeluszem.

Styl romantyczny – kobiety

przegląd

Ostatnio, na tapet wzięłam styl romantyczny. Pora, żeby zilustrować teorię konkretnymi przykładami. Zobaczycie tutaj znane kobiety ubrane w tym stylu. Zazwyczaj robię pięć kolaży, ale dzisiaj postanowiłam trochę zaszaleć i podwoiłam stawkę. Od razu chcę zaznaczyć, że pojawienie się tutaj niektórych Pań nie musi oznaczać, że one ubierają się wyłącznie w tym stylu. Co więcej zdjęcia mogą pochodzić z sesji, z planu filmowego itd. Chodzi mi jedynie o uchwycenie kilku charakterystycznych szczegółów, a nie o analizowanie pod kątem stylu którejkolwiek z tych kobiet.

Jeszcze jedna informacja, zanim przejdziemy do rzeczy. W komentarzach pod tego typu wpisami pojawiały się dość często prośby o robienie kolaży z użyciem ubrań, które są bardziej dostępne cenowo. Od teraz będę więc takich produktów w swoich kolażach używać. Nie współpracuję z żadną z marek, której ubrania tu umieszczam, ale niektóre z linków prowadzących do sklepów internetowych to tak zwane linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeżeli kupicie produkt, wchodząc na stronę sklepu przez te linki, dostanę prowizję.

A na początek subtelny zestaw, który mi osobiście kojarzy się z obecnością na ślubie, nie w roli panny młodej oczywiście. Teoretycznie, nie ma tutaj niczego niebezpiecznego – łatwo jest tę sylwetkę skopiować. Jednak myślę, że większość dziewczyn zawsze bardzo stara się, by torebka i buty były bardzo zbliżone kolorem do siebie i jednocześnie kontrastowe w stosunku do sukienki. Dlatego charakter stroju przestaje być lekki, a sukienka schodzi na dalszy plan, bo tak mocno uderzają w nas akcenty. Tymczasem, kiedy zachowamy spokój i będziemy ze sobą łączyć dyskretne i różne kolory w dodatkach, mamy szansę na uzyskanie naturalnej i takiej trochę niewymuszonej stylizacji. Spodobały mi się buty w cukierkowym kolorze i odtworzyłam ten zestaw używając takich samych barw. Jest kobieco w sferze ubioru, dlatego warto zadbać o miękkość i naturalność włosów oraz makijażu.

zwiewna romantyczna sukienkaŹródło: białe bolerko, zwiewna sukienka, beżowa torebka, różowe szpilki, zdjęcie Rachel McAdams

Świetny zestaw, który można odtworzyć w absolutnie każdym kolorze. Co ciekawe, koronka została połączona ze skórą, a i tak całość pozostała w romantycznych klimatach. Najbardziej istotną cechą tej stylizacji jest dla mnie fakt, że bluzka ma długi rękaw. Bo przecież zauważcie, jak dużo pokazujemy tutaj ciała (szorty eksponują nogi, a koronka przecież z zasady prześwituje) i jak łatwo otrzeć się tu o pretensjonalność. Trzeba więc trzymać się jednego koloru, żeby nie było jeszcze w tej sferze dużego zamieszania. Biustonosz powinien być oczywiście gładki. Ewentualnie, można byłoby założyć pod bluzkę, możliwie najprostszy top na cienkich ramiączkach. eva longoria szortyŹródło: okulary przeciwsłoneczne, koronkowa bluzka, gładki biustonosz, skórzane szorty, lakierowane szpilki, zdjęcie Evy Longorii

Bycie na luzie nie musi oznaczać rezygnacji z romantyczności. Tutaj stylizację robi tak naprawdę sweterek. Bo zauważcie, że poza nim mamy najprostszy codzienny zestaw w postaci jeansów i koszulki. W ręku dyskretna torebka, na nosie okulary przeciwsłoneczne. Zmieńmy narzutkę na skórzaną kurtkę i całość zrobi się bardziej rockowa. Wystarczy więc jeden element w stosownym kolorze i z kobiecymi zdobieniami, żeby określić charakter stroju. Nie trzeba zmieniać od razu całej garderoby. Dzięki kupnie właściwej rzeczy i zestawieniu jej z ubraniami bazowymi możemy się przekonać czy dany styl jest dla nas odpowiedni, czy dobrze się w nim czujemy.  penelope cruz styl romantycznyŹródło: okulary przeciwsłoneczne, różowy sweterek, biała bluzka, jeansowe dzwony, beżowa torebka, różowe szpilki, zdjęcie Penelope Cruz

Gdybym miała wskazać jeden klasyk romantycznego stylu, padłoby na białą, koronkową sukienkę. Zapewne osoby, które tego stylu nie czują, uważają, że to już jest za wiele, że tylko panna młoda może się tak ubrać. Jednak są takie kobiety, które są w stanie udźwignąć niewinność, słodycz i elegancję takiej sukni i wyglądać naturalnie, jak nieprzebrane. Czerwone dodatki tutaj troszkę odsuwają myśl o sukni ślubnej i kierują nas na inne tory: może romantyczna kolacja, może letnie przyjęcie, może tańce do białego rana…koronkowa sukienka białaŹródło: czerwona pomadka, pierścionek z czerwonym oczkiem, biała sukienka, czarna torebka, czerwone szpilki, zdjęcie Audrey Tautou

Wspaniała sylwetka i coś, co ja lubię określać mianem mrocznego romantyzmu. Zestaw w czarnym kolorze: bluzka z dekoltem w łódkę, włożona do spódnicy w kształcie litery A. To od dodatków będzie zależało, gdzie pójdziesz w takim stroju. Dobierz złotą kolię, zegarek i czarne, zamszowe szpilki i jesteś bardzo wytworna, strój jest stosowny na wieczór. Ale stonuj trochę dodatki i włóż płaskie półbuty, a ubranie będzie się nadawało do noszenia na co dzień. I znowu nie każda kobieta będzie w stanie czuć się swobodnie. Styl romantyczny jest po prostu bardzo trudny i nie dla każdego.styl keiry knightleyŹródło: złota kolia, srebrny naszyjnik, złoty zegarek, srebrny zegarek, czarna bluzka, czarna spódnica, zamszowe szpilki, płaskie półbuty, zdjęcie Keiry Knightley

Znowu Keira. Akurat ona jest osobą, która ubiera się całkowicie w romantycznym stylu. Czasem łączy go też z elementami gamine, więc jest znakomitym wzorcem dla kobiet, które niekoniecznie lubią przesłodzone stylizacje. Góra stroju znowu jest prosta – gładka, czarna bluzka. To na spódnicy skupiamy bowiem spojrzenia. Kwiatowy wzór na czerwonym tle rzuca się od razu w oczy. Nie warto już kombinować zbytnio z butami, nie warto przesadzać z biżuterią. Kwiaty są tutaj pierwszoplanowymi aktorami. spódnica w kwiatyŹródło: złoty naszyjnik, gładka bluzka, pomadka, spódnica w kwiaty, lakierowane szpilki, zdjęcie Keiry Knightley

A tutaj również spódnica najbardziej przyciąga wzrok. Z tą różnicą, że góra jest delikatna. W zasadzie połączenie białej bluzki ze spódnicą ołówkową kojarzy się z biurem. Trzeba zatem zadbać, by strój był odrobinę lżejszy. Biała bluzka może być przecież zwiewna i nie mieć typowego kroju koszuli – dałam więc tutaj bluzkę z ciekawym splotem z przodu oraz bluzkę z baskinką. Spódnica ołówkowa wyróżnia się natomiast ciekawą fakturą. To mogą być tłoczone wzory, koronka, cekiny, może satyna – chodzi o jakieś nieoczekiwane rozwiązanie, przełamujące stereotyp tego stroju. Szpilki w kolorze nude i elegancki zegarek pasują do każdej możliwości łączenia tych czterech elementów.styl romantycznyŹródło: bluzka z baskinką, bluzka ze splotem, zegarek, pastelowa spódnica, cekinowa spódnica, cieliste szpilki, zdjęcie Freidy Pinto

A tutaj bardzo dziewczęca wersja romantycznego stylu. Góra z koronki i prosty, ale krótki dół. Na nogach baletki ze spiczastymi noskami. Można to interpretować dwojako – do koronkowej bluzeczki włożyć mini o trapezowym kształcie lub do prostej małej czarnej dobrać koronkową narzutkę. Pierwsza wersja jest troszkę bardziej dziewczęca i przez to starsze kobiety mogłyby się w niej czuć infantylnie, ale już druga opcja wydaje się odpowiednia dla kobiet w każdym wieku. styl emmy watsonŹródło: koronkowa bluzka, czarna mini, koronkowy żakiet, mała czarna, baletki, zdjęcie Emmy Watson

A gdyby Piotruś Pan chciał ubrać się w romantycznym stylu? Gdybyśmy nie chcieli wyrażać romantyzmu jedynie przez kobiecość? Moglibyśmy zagrać wtedy jasnymi lub pastelowymi kolorami i jakimś środkiem charakterystycznym dla romantyzmu, ale jednak pozostać w formach typowych dla gamine. Czyli na przykład założyć ażurkowy sweterek w jasnym kolorze, a na szyi zawiesić subtelny łańcuszek – w ten sposób zaznaczamy romantyczną stronę stylizacji i uzupełnić to elementami stylu chłopczycy, czyli prostymi jeansami i błyszczącymi trampkami.styl gamineŹródło: biały sweterek, jeansy, złoty naszyjnik, pastelowa teczka, srebrne tenisówki, zdjęcie Emmy Watson

To zdjęcie pobudziło moją wyobraźnię: jest takie proste, ale wyraża wiele uczuć. Przede wszystkim jest tutaj subtelność i spokój. Forma jest jak najbardziej typowa dla stylu gamine (koszula z kołnierzykiem, zwężane materiałowe spodnie), ale przez łagodne kolory i pofalowane włosy widzimy tutaj jednak przede wszystkim kobietę, a w mniejszym stopniu chłopczycę. Brnęłabym w pastele i użyła jednego koloru w różnych odcieniach na dodatki i ubranie. Nie potrzeba biżuterii, chyba że jakiejś dyskretnej.styl nicole kidmanŹródło: srebrna bransoletka, niebieska koszula, zwężane spodnie, pastelowa torebka, niebieskie półbuty, zdjęcie Nicole Kidman

Z tych wszystkich kolaży wybrałabym jako ukochany ten z Keirą ubraną w spódnicę w kształcie litery A. Taka odsłona romantycznego stylu podoba mi się najbardziej. Która z nich jest Waszą ulubioną?

Styl Christine Centenera

słynne

W kategorii „słynne” lubię umieszczać zdjęcia stylistów i osób związanych zawodowo z modą. Kobieta, której zdjęcia dzisiaj widzicie, pracuje w australijskim Vogue. Christine Centenera ma niesamowicie silny i wyrazisty styl, a co najważniejsze jest on spójny i dopracowany. Ona sama przyznaje, że nie umie chodzić w płaskich butach, kocha ćwieki i skórę. Na większości zdjęć wygląda jak wojownik, oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Widzę tu duży kontrast między bardzo kobiecą urodą, a takim silnym ubiorem, ale muszę przyznać, że mi to imponuje.christine centenera czarnyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4christine centenera czerń i bielźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.christine centenera biały kolorźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.christine centenera bielźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4. christine centenera niebieskiźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4. christine centenera szaryźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4. christine centenera zieleńźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.christine centenera graficzna góraźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.christine centenera sukienkaźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.christine centenera prześwityźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.christine centenera miniźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.christine centenera kopertowa miniźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.christine centenera midiźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.christine centenera spodnica aźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.christine centenera spodnieźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.christine centenera męska marynarkaźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.christine centenera skórzana kurtkaźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.christine centenera futroźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.christine centenera wysokie butyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.christine centenera długie kozakiźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Christine jest intensywną jesienią, ale nie jest to diagnoza stuprocentowa (na wszystkich zdjęciach ma mocny makijaż, ciężko jednoznacznie wykluczyć zimę). W zasadzie wszystkie zestawy są świetne, ale dla mnie najpiękniejsze są 10, 65 i 66. Jak Wam się podoba ta kobieta? Które zestawy są najciekawsze?

Czarny płaszcz, czarne spodnie

mój styl

Hej, nie mam zamiaru być obecna tutaj tylko duchem, trzeba pokazać trochę ciała. Patrzę na te zdjęcia i nie mogę uwierzyć jakie już mam długie włosy. W końcu naturalne, niefarbowane włosy, bez żadnych trudności brane za ucho, ładnie schodzące się do kitki. W zasadzie cel osiągnięty, teraz już będzie tylko lepiej. Żadnego pociążowego wypadania nie było, choć przyznaję, że nigdy tak o włosy nie dbałam jak teraz. No i dalej karmię, więc może, gdy przestanę coś się pogorszy…  fuksjowy szalubieraj sie klasycznieW końcu zadebiutował mój wiosenny płaszcz (zdjęcia są dzisiejsze). Kupiłam go w Black Friday w zeszłym roku i biedny wisiał tyle czasu nieużywany, a ja tylko zerkałam przez okno, kiedy wreszcie się ociepli. Reeboki już tu były nieraz i ten szal też. A ostatnio, jako że mam tylko jedną parę pasujących jeansów, na co dzień chodzę w materiałowych czarnych spodniach. I mimo, że nie mam takiej intencji, wyglądam na bardziej ogarniętą niż w rzeczywistości w takich spodniach :)  niebieskie reebokiall in blackMaria ubieraj sie klasyczniena czarno ubieraj sie klasycznieChcę Wam powiedzieć, że w życiu tak dobrze się nie czułam ze swoim wyglądem. To troszkę paradoksalne stwierdzenie, bo nigdy nie ważyłam tyle co teraz i oczywiście tu nasuwa się wniosek: szczęście nie zależy od kilogramów. Proszę Was byście nie myślały, że mam obsesję na temat wagi. Po prostu podkreślam, że zawsze byłam jak patyk bez żadnych starań ku temu, a kiedy się to odmieniło to wcale nic złego się nie stało. Będę się starać, żeby nabrać siły i kondycji, ale na pewno nie żeby mnie było mniej.

Ale dajecie czadu w komentarzach o romantycznym stylu… Czytam sobie do poduszki codziennie na telefonie, jak będę dłużej przy kompie poodpisuję, bo sporo tam ciekawych rzeczy się pojawiło :) Buziaki!!!

Styl romantyczny

przegląd

Zacznijmy górnolotnie i porównajmy styl romantyczny w modzie do Romantyzmu w sztuce. W szkole uczyliśmy się, że postawa romantyczna była odpowiedzią na sztywne reguły panujące w epoce Oświecenia. Przypomnę, żeby skrócić część teoretyczną i nie przywoływać bolesnych dla niektórych wspomnień z lat szkolnych, że Romantyzm był buntem, niezgodą, poszukiwaniem, wiarą nie tylko w namacalne przedmioty i zjawiska, podążaniem za intuicją, pochwałą indywidualności i odczuwaniem wszystkimi zmysłami. Niby mówimy o postulatach głoszonych na przełomie XVIII i XIX wieku, ale nie ma w nich niczego archaicznego, wszystko wydaje się być bardzo aktualne. Moda, zastosowana w odpowiedni sposób, z pewnością sprzyja podkreślaniu własnej oryginalności i jest najłatwiejszym znanym mi narzędziem do wykreowania swojego wizerunku. Ale oczywiście moda ma różne oblicza, a my szukamy dzisiaj tego najbardziej zmysłowego, oddalonego od konkretu dnia codziennego, od przyziemności korporacyjnych mundurków i od twarzy zatroskanych prozaicznymi problemami. Jak ubiorem unosić się ponad powszedniością, jak wyrazić stan umysłu, jak zaznaczyć swoją odrębność?

Dla mnie bunt w dzisiejszych czasach to nie skórzana kurtka, to nie glany, to nie farbowane na zielono włosy. Buntem jest to, co kiedyś było normą, czyli kobieta ubrana w kobiecy sposób. Rzecz jasna nie musicie się ze mną zgadzać, to tylko moje odczucie, jednak zauważyłam, że kobiecy to nie znaczy już miękki czy grzeczny, ale bardziej seksowny lub wyzywający. Wydaje mi się, że niewiele kobiet ubiera się w taki typowo „ładny” sposób, o którym jest dzisiejszy post.

Dochodzę do wniosku, że romantyczny styl w modzie z pewnością jest kobiecy, ale kobiecy styl nie zawsze jest tożsamy z romantycznym.

Szukamy przede wszystkim miękkości. Rozumiem przez to wybór delikatnych materiałów, które subtelnie zaznaczają sylwetkę, które mogą odsłaniać trochę ciała, ale też mogą to ciało otulać. Sztywne ubrania są z góry odrzucane, one nie dadzą pozorów lekkości i zwiewności. Widzę romantyczną kobietę w jedwabnych topach, tiulowych spódnicach, kaszmirowych sweterkach, aksamitnych żakietach.styl romantycznyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Szukamy delikatności. Znajdujemy ją w nieinwazyjnych, nierzucających się w oczy kolorach. Łagodne kremy, biel, pudrowe odcienie różu i fioletu, pastele będą flagowymi kolorami tego stylu. To nie wyklucza ciemnych kolorów, ale trudniej przy pomocy środków, które są agresywne uzyskać nieagresywny obraz.

Szukamy kobiecości. Skupiamy się na eksponowaniu talii, biustu lub szyi. Koszule i płaszcze są taliowane, spodnie mają raczej dopasowany krój, dekolty w bluzkach są czasami bardzo duże, ale nigdy nie można nazwać ich wulgarnymi. Jest w tym stylu pewna granica, która jeżeli ją się przekroczy, wpłynie na zniekształcenie jego istoty i zamiast romantycznym nazwiemy go już raczej tandetnym.

Szukamy zainteresowania. Styl romantyczny będąc pochwałą kobiecości wzbudza zaciekawienie mężczyzn. Nie prowokacją jednak przyciągamy spojrzenie. Przykuwamy wzrok błyskiem: cekinami, lakierowaną skórą, świetlistym makijażem, kryształową biżuterią. Hipnotyzujemy kwiatowymi zapachami. Dajemy o sobie znać stukotem obcasów.

Szukamy tożsamości w obrębie swojej płci. Wiemy, że istnieje różnica między modą męską, a damską i zamiast zgodnie z obecnymi trendami ją zacierać, staramy się ją uwypuklać. Częściej nosimy spódnice i sukienki, korzystamy ze strojnej biżuterii, używamy koronek, ubrań bieliźnianego typu, szpilek, otulamy się futrami, zdobimy nasze sukienki haftami, w pofalowanych i miękkich włosach pojawiają się kokardy, a czasem kwiaty. To, co odróżnia nas od mężczyzn jest pogłębiane i uwydatniane.

Szukamy spójności. Każdy dzień się liczy, codziennie żyjemy naszym stylem, nigdy się z nim nie rozstajemy. Jesteśmy zawsze delikatne, bo taki jest nasz charakter, kobiecości nie pozbywa się z dnia na dzień. W każdej sytuacji, nawet nie kojarzącej się z romantycznym strojem przemycamy szczyptę swojego stylu. Może to są czerwone usta, może trochę cekinów, może koronkowa bielizna, może falbanka – zawsze towarzyszy nam coś, co nie pozwala zapomnieć o naszym usposobieniu.

Łatwo o przesadę, łatwo o infantylizm. Styl jest trudny, można otrzeć się o kicz, dlatego we wszystkim trzeba zachowywać umiar. Środków wyrazu jest dużo, lecz to nie znaczy, że trzeba je stosować wszystkie na raz. Może do białej koszuli i jeansów wystarczy jedwabny szal w kolorze pudrowego różu i kryształowe kolczyki, może nie trzeba już dokładać do tego bransoletki z kokardą czy kwiatu we włosach? Może przed wyjściem warto zdjąć jeden pierścionek? Może do ust muśniętych błyszczykiem o słodkim odcieniu fuksji nie warto dokładać kolorowo pomalowanych powiek? Trzeba mieć się na baczności, by przy tworzeniu wizerunku kobiecej kobiety nie stworzyć przerośniętej dziewczynki. Trudno będzie wtedy oczekiwać poważnego traktowania i docenienia subtelności stylu.

Jeżeli podobają Wam się klimaty o jakich mowa w tym tekście, koniecznie odwiedźcie bloga thecherryblossomgirl.com. Jak Wam się podoba styl romantyczny?

Kto się wstydzi swojego hobby

opinia

Przygotowując się do wpisu o stylu Sofii Coppoli znalazłam taki cytat: You’re considered superficial and silly if you are interested in fashion… but I think you can be substantial and still be interested in frivolity. Najbliższe sensowne tłumaczenie jakie przychodzi mi do głowy brzmi mniej więcej tak:

Jesteś postrzegany jako powierzchowna i głupia osoba, jeżeli interesujesz się modą… Ale ja myślę, że można cały czas być rzeczowym i interesować się tym, co mało praktyczne.

Trochę czasu już upłynęło od tamtego posta, a mnie ten cytat cały czas chodzi po głowie. To jest przecież tak oczywiste, ale z drugiej strony odkrywcze.

Lubię różne rzeczy, lubię w różny sposób spędzać czas: lubię oglądać filmy, zwłaszcza te o podróżach w czasie, lubię chodzić na basen, lubię sobie od czasu do czasu coś przetłumaczyć, lubię przeglądać wnętrzarskie magazyny, lubię rozwiązywać zagadki, lubię sobie posłuchać muzyki klasycznej na całą parę. Wszystko to lubię, bardzo się odprężam przy tych wszystkich rzeczach. Ale modę, gadanie o modzie, pisanie o modzie, myślenie o modzie… kocham.

Uff, powiem Wam, że poczułam się tak, jakbym zrzuciła z siebie ogromny ciężar. Bo ja sama, mimo tego, że myślę o sobie, że jestem otwarta, refleksyjna i tolerancyjna, miałam gdzieś z tyłu głowy przeświadczenie, że jeżeli interesujesz się tym, co leży tylko w warstwie wizualnej (a dobrze wiesz, że książki nie ocenia się po okładce) to może jest z tobą coś nie tak, to może jesteś pusta. Naprawdę przechodziły mi takie myśli przez głowę. Że moda to pierdoły, że lepiej zajmować się czymś, co wydaje się ważniejsze, że szacunku wśród ludzi nie zdobędziesz odpowiadając na pytanie o pasję: moda.

I to się absolutnie nie tyczy tylko mody. Jest wiele profesji i pasji, które nie budzą z różnych przyczyn sympatii albo nie traktuje się ich poważnie. Ale czy ze względu na jakieś utarte przekonania trzeba się wstydzić tego, co się naprawdę lubi? Powiedzcie mi: od kogo i czego to lekceważące podejście zależy? Moim zdaniem tylko od nas samych. Jeżeli jesteś do czegoś przekonany to broń tego z całych sił i udowadniaj światu, że się myli.nigdy nie żałuj

Coś oczywiście sprawiło, że jest taki stereotyp: ona interesuje się modą to znaczy ona jest płytka. Coś, albo raczej ktoś. Całe tabuny pannic i chłoptasiów nie potrafiących sklecić poprawnie zdania, skupiających się tylko na bywaniu i podpisywaniu swoich zdjęć wyświechtanymi frazesami typu: bawię się modą, bardzo umocniły ten krzywdzący stereotyp i zrobiły to na tyle skutecznie, że przeciętny człowiek lubiący modę (mam siebie na myśli) nie jest pewny czy nie zgłupiał. Czy nie wszedł w coś, co z zasady jest samoponiewieraniem swojej inteligencji.

A przecież w każdej profesji, w każdej dziedzinie życia są ludzie, którzy są próżni, powierzchowni i bez polotu podchodzą do zagadnień, którymi się zajmują, zależy im tylko na lansie albo obierają najłatwiejsze ścieżki i liżą powierzchnię wody zamiast się w tej wodzie zanurzyć.

Ten post powinien być zatytułowany: Odwagi 2. Czymkolwiek się bowiem zajmujesz, cokolwiek sprawia Ci przyjemność, rób to całym sobą, włóż w to serce i nie daj sobie wmówić, że to jest płytkie, nic nieznaczące, bez sensu. Nie oglądaj się na innych. Jeżeli ktoś zajmuje się tym samym i robi to źle, nie obniżaj swoich standardów. Mierz wysoko, chodź z podniesioną głową.

Musiałam to napisać. Od tej pory z dumą będę mówić: Mam na imię Maria, interesuję się modą. I się tego nie wstydzę.

Jeżeli macie coś „wstydliwego” do powiedzenia to śmiało :)

Styl Alexy Chung

słynne

Alexa Chung – najlepszy przykład na to, że nie trzeba mody traktować zbyt poważnie i jednocześnie być uważanym za ikonę stylu. W świecie Alexy nie ma sztywnych reguł, inspiracja nie przychodzi z eleganckich czasopism, a emanowanie seksapilem nie jest sensem życia. To zupełnie inna rzeczywistość od tej, jaką serwują nam propagatorzy wydętych ust, nadymanych cycków i ton tapety. To ukłon w stronę dziecięcej niewinności, nieszablonowej zabawy modą i bycia wiernym swojemu stylowi bez względu na zmieniające się trendy. Pewnie, że nie każdemu będzie taka rzeczywistość pasować. Pewnie, że niektórzy dopatrzą się tutaj trzydziestodwuletniej kobiety, która ubiera się jak dziewczynka. Pewnie, że komuś mogą przeszkadzać nierozczesane włosy i chude nogi. Jednak dla mnie Alexa Chung stanowi powiew świeżości w tym poważnym, zadufanym w sobie świecie mody.

Charakterystyczna kreska na oku i grzywka są znakami rozpoznawczymi Alexy. Jej typ urody to czysta wiosna, ale ona sama najczęściej nosi kolory letnich typów.Alexa Chung stylźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6.

Czasem, mam wrażenie, że patrzę na lalkę. Taką ładną kobiecą postać, którą chciałaby mieć większość dziewczynek i bawić się nią w przebieranki. A czasami myślę, że ona jest taką dziewczynką i dlatego ubiera się w określony sposób. Widzę w niej taką właśnie dziecinność, ale w dobrym znaczeniu tego słowa. Nie infantylność, tylko pragnienie pozostania zawsze dzieckiem. Spójrzcie na przykład na te sukienki. Czy nie przypominają Wam nocnych koszul albo strojów, jakie dziewczynki noszą w przedszkolu? Alexa chung sukienkiźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Tutaj podobna sylwetka, ale jednak z bardziej podkreśloną talią. Sukienki kończą się wysoko nad kolanem i eksponują bardzo szczupłe nogi. Alexa nie jest kobietą, która podkreśla biust. Kołnierze praktycznie kończą się pod szyją. Niektóre jej stroje przypominają szkolne mundurki lub fartuszki. Zwłaszcza wtedy, kiedy zestawiane są z butami na płaskiej podeszwie. Alexa chung krótkie sukienkiźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Jedna z ulubionych sylwetek Alexy to krótka spódniczka i włożona w nią bluzka z długim rękawem. Spódnice mają delikatnie trapezowy krój, a czasem są zwiewne i rozkloszowane. W takich stylizacjach również dopatruję się dziewczęcości. Być może jakoś podświadomie widzę to również w jej pozach (oświećcie mnie czy tylko ja tak mam) i minie. Wydaje się być taka… grzeczna albo po prostu udaje grzeczną :)Alexa chung miniźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Trochę bardziej poważnie Alexa wygląda w spódnicy o długości midi. Przy rozkloszowanej spódnicy, góra sylwetki jest dopasowana. Czasem widzimy nawet kawałek ciała. Pierwszy strój jest przepiękny, bo wszystkie kolory są tutaj idealne. Mocna szminka wcale nie przytłacza twarzy, czarny ładnie współgra z opalenizną, a spódnica ma energiczne wzory w kolorach pięknych dla czystych wiosen. Dodatkowo forma ubrania bardzo korzystnie współgra z sylwetką. Przyznam też, że lubię, gdy Alexa rozdziela grzywkę na boki i ma jednocześnie spięte włosy. To jedna z moich ulubionych jej stylizacji.Alexa chung midiźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Przez chwilę nawet przeszło mi przez myśl, żeby sformułować regułę: im dłuższa spódnica, tym bardziej poważny wygląd, ale jak widać nie ma to zastosowania w przypadku wzorów. To już jest totalna dziewczęcość. Na ogół kwiatowe desenie kojarzą się z raczej ze starszymi kobietami, ale tutaj mamy do czynienia z odmłodnieniem. Pierwsza sukienka nie ma wprawdzie wzorów, ale umieściłam ją tutaj, bo wydała mi się nadspodziewanie prosta, a raczej ciężko było zebrać więcej tego typu strojów. Styl Alexy można określić wieloma przymiotnikami, ale „prosty” do nich z pewnością nie należy.Alexa chung sukienka midiźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Gdybym miała podać jeden element stroju, który charakteryzowałby żeńską wersję Piotrusia Pana, wspomniałabym o kołnierzyku. Nawet nie wiem kiedy to przestało być modne – wyciąganie kołnierzyków spod swetra. Nawet na Alexie wygląda to bardzo retro. Sukienka z kołnierzykiem kojarzy się przede wszystkim z uczennicą. W bardziej poważnej wersji do sweterka założone są spodnie rurki i skórzane botki, ale wtedy koszula okazuje się być w groszki i tej powagi znowu trochę odejmujemy.

Alexa chung kołnierzykźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

W jeansowych szortach Alexa wygląda jak nastolatka. Ten element garderoby kojarzy się głównie z letnimi festiwalami i luzem, ale jak widać szorty w obecności eleganckiej koszuli nie muszą wyglądać niedbale. Ja mam też jeszcze inne skojarzenie dotyczące krótkich spodenek, myślę, że ten strój jest z reguły dosyć wyzywający, zwłaszcza w towarzystwie butów na wysokim obcasie. Takiego połączenia jednak u Alexy nie widziałam.Alexa chung szortyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Ciężko mi podać jakąkolwiek osobę, która tak często jak Alexa Chung nosi ogrodniczki. Mówisz ogrodniczki, a przed oczami staje mi Alexa. Takiemu ubraniu ciężko przypisać powagę, nawet gdy jest zestawiane z białą koszulą. W takim luźnym wydaniu ona wygląda jak dziewczyna z sąsiedztwa, na pewno też nie jak osoba, która wydaje dużo pieniędzy na ubrania. Alexa chung ogrodniczkiźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Jeans to klasyk Alexy. W sprzedaży jest już kolekcja, jaką zaprojektowała dla marki Adriano Goldschmied, można zobaczyć ją tutaj. Podstawą jest właśnie denim. Pierwsze zdjęcie pochodzi z lookbooka, sukienka jest wspaniała, moim skromnym zdaniem. Trzecia sukienka też została zaprojektowana przez AC.Alexa chung jeansowa sukienkaźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Oczywiście najczęściej wybieranym krojem jeansów są rurki, zwłaszcza takie, które sięgają przed kostkę. Obcisłe spodnie potęgują wrażenie szczupłości i wydłużają sylwetkę. Muszę przyznać, że sądziłam, iż Alexa jest o wiele wyższa. W rzeczywistości ma „tylko” 173 cm wzrostu. Oczywiście można powiedzieć, że to dużo, ale nie zapominajmy, że Alexa w początkach swojej kariery była modelką, stąd ten wzrost jest dla mnie zaskakujący.Alexa chung rurkiźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Kolejny klasyk to skórzana ramoneska. Krótka skórzana kurtka bardzo często zestawiana jest z krótką spódnicą. Trzecia stylizacja dla mnie wygrywa, podoba mi się absolutnie każdy jej element. Trzeba docenić, że to dosyć zadziorne i rockowe ubranie nie jest traktowane dosłownie i nie dobiera się do niego ciężkich butów czy porwanych jeansów. AC umie równoważyć różne motywy, dzięki czemu nie można jej zarzucić przesady. W skórze wygląda jak nastolatka.Alexa chung skóraźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Alexa ma kolekcję prostych płaszczyków sięgających przed kolano w różnych kolorach. To też uznałabym za jeden z jej klasyków. Nie mogę powiedzieć, że nagle, za pomocą płaszcza ta osoba staje się poważniejsza i elegancka. Chyba bardziej chodzi o to, że te płaszczyki są tak skromne i nienaznaczone żadnym konkretnym stylem, że nie przyćmiewają tego, co pod nimi. Ciężko znaleźć zdjęcie z zapiętym płaszczem.Alexa chung płaszczźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Jest też w tej osobie jakaś nostalgia za latami dziewięćdziesiątymi. Najlepiej widać to w jej festiwalowych stylizacjach inspirowanych stylem grunge i sukienkach inspirowanych stylem tamtych lat. Krótkie princeski na cieniutkich ramiączkach, a pod nimi podkoszulki – tak się wtedy nosiły zarówno postaci w kultowych serialach, piosenkarki, jak i dziewczyny, które je potem naśladowały. Alexa odświeża ten styl, ale patrząc na zdjęcia wcale nie ma się wrażenia, że pochodzą z tamtego okresu. Alexa chung lata 90-teźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Buty wsuwane można zauważyć na Alexie równie często jak baletki. Chciałam to podkreślić, bo takie mokasyny przeżywają teraz odrodzenie, a ona nosiła je już dawno i do wszystkiego i oczywiście na gołą stopę.Alexa Chung loafersyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Jeżeli zaczynają nazywać torebki twoim imieniem to znaczy, że się z tobą liczą.Alexa torba mullberryźródło zdjęć: 1, 2, 3.

Trochę w niej lolity, trochę Piotrusia Pana, a jednak taki styl się sprawdza i ma wiele naśladowczyń. Alexa sama tak mówi o swoim stylu: „Ubieram się tak, żeby moje ciało wyglądało korzystnie. To bardzo miłe, gdy ludzie się tobą inspirują, ale tak naprawdę ja staram się tylko dobrze dobrać strój do mojej sylwetki, czyli do długich, chudych nóg i braku cycków.” Odsyłam Was jeszcze do bardzo lekkiego i ciekawego zarazem artykułu, w którym Alexa w zabawny sposób analizuje poszczególne składniki swojego stylu, tutaj.

Jak Wam się podoba styl Alexy?

Ponadczasowy styl

poradnik

Są takie zdjęcia, które zawsze będą wyglądały współcześnie. Gdyby nie to, że są na nich słynne osoby, które potrafimy mniej więcej osadzić w konkretnym czasie, moglibyśmy ulec przekonaniu, że zdjęcia zostały wykonane niedawno.

Na przykład ta fotografia, przedstawiająca Grace Kelly na plaży w Wenecji została zrobiona w 1955 roku. Gdybym nie znała tej aktorki, pomyślałabym, że to fotka jakiejś dziewczyny z Instagrama.

grace 1955
źródło

A poniżej trzy fotografie z 1963 roku. Po kolei: Natalie Wood, Paul Newman i Jackie O.

natalie - 1963
źródło

1963-paul
źródło

1963-jackie
źródło

Zdjęcie poniżej zostało zrobione Raquel Welch w 1967.raquel 1967
źródło

Meryl Streep na zdjęciu z 1988 roku.
meryl-1988
źródło

Oczarowana, jestem oczarowana każdym zdjęciem. I zastanawiam się jednocześnie, co sprawia, że trudno zgadnąć w jakim czasie były te fotografie robione. Co składa się na ponadczasowość tych obrazów?

Z całą pewnością czytałyście wiele artykułów o rzeczach, które warto mieć w szafie, które nigdy nie wyjdą z mody. Wierzę, że jest sens w takich wyliczankach, ale nie sądzę, by ponadczasowość zależała jedynie od ubrania. Myślałam nad tym intensywnie i pewnie się domyślacie, że doszłam do wniosku, takiego jak zwykle. To prostota, pewne nieskomplikowane podejście do życia, stylu i stylu życia zapewniają nam w pewnym sensie nieśmiertelność, uniwersalność i ponadczasowość.

To nie tyle kwestia konkretnych ubrań, ale bardziej podejście do swojego stylu. Same przyznacie, że bardzo trudno jest nie ulegać trendom. Opieranie się modzie jest wręcz niemożliwe w czasach, kiedy jesteśmy bombardowani sesjami fotograficznymi, kiedy mówi się nam jakie kanony piękna obowiązują w następnym sezonie i kiedy tych sezonów nie ma już jak kiedyś po prostu dwóch, ale projektanci zasypują nas kolekcjami typu Fall, Pre-Fall, Resort i tak dalej. Fatałaszki na topie zmieniają się jak w kalejdoskopie. Nie twierdzę, że iść z duchem czasu jest źle. Ale na pewno lżej, oszczędniej i prościej jest się oddać uniwersalnym rozwiązaniom, których skuteczność nigdy nie przeminie.

Chcę Wam w pigułce podsunąć kilka zasad, które dotyczą jedynie sfery mody, a ściślej tego czym się kierować, by wyglądać, bez względu na czasy do jakich się odnosimy, współcześnie. Zaznaczam, że ciuchy to jedno, ale trzeba też mieć nie lada osobowość, żeby te ciuchy zakładać i konkurować w danym czasie z osobami, które noszą się zgodnie z trendami.

Wyrób sobie nawyki dotyczące naturalnego, ale perfekcyjnego wyglądu.

Chyba wszystkie zgodzimy się z tym, że nawet na tak niepozorne składowe wyglądu jak na przykład manicure panują różne mody: kiedyś modny był french, robiło się półksiężyce w złotym kolorze na czarnych lub czerwonych paznokciach, były już hybrydy, na piedestale stawiano paznokcie, których powierzchnia wygląda jak lustro, trendy typu błysk lub mat przeplatają się co jakiś czas… A co nigdy nie wyjdzie z mody? Co jest zawsze stosowne? Naturalne, czyste, lśniące, zdrowe paznokcie. To samo z makijażem, włosami, skórą. Możemy wybierać spośród niesamowitej liczby zabiegów upiększających, możemy farbować, spinać, lakierować, malować, co wcale nie jest czymś złym, ale nic nie zastąpi subtelnego podkreślenia urody i naturalnego, powtarzalnego wyglądu.

Nie kupuj ubrań, które można w łatwy sposób powiązać z daną dekadą bądź stylem

W tym sezonie wracają dzwony. Wracają, któryś już raz. Tylko co z tego, że dzwony były modne niedawno, trochę dawniej i dawniej niż trochę dawniej, skoro i tak zawsze będą się kojarzyć z latami siedemdziesiątymi. Są takie kroje, które przynależą do danego czasu i jeżeli zrobimy sobie w ubraniu o takim kroju zdjęcie w 2015 roku, nie liczmy, że po pięćdziesięciu latach ktoś uzna takie zdjęcie za współczesne. Jeżeli będzie znowu moda na dzwony w danym czasie to pewnie się wstrzelimy, ale ja wolałabym pewniaka. Mogę się założyć, że taki element garderoby jak na przykład czarny golf nie będzie zaszufladkowany. Nigdy.

Przedkładaj jakość ubrań nad ilość

Uniwersalność stylu łączy się nierozerwalnie z jakością ubrań. Nawet na zdjęciu widać czasami jakiej jakości jest strój. Rzeczy, które są szyte na miarę lub dobrze dopasowane, z dobrych materiałów zwyczajnie się obronią. Poza tym z innym nastawieniem nosi się rzecz od projektanta za którą trzeba było zapłacić wielokrotność bożonarodzeniowych zakupów niż kolejną szmatkę z sieciówki zmechaconą po pierwszym praniu. O wszystkie rzeczy trzeba dbać, ale nie oszukujmy się: im coś jest droższe, tym większą uwagę zwracamy na czyszczenie, składanie, prasowanie tego.

Nie szalej z dodatkami, wręcz unikaj dodatków

Akcesoria też można łatwo osadzić w konkretnym czasie i trendzie. Zwłaszcza sztuczną biżuterię w kolorach tęczy czy udziwnione torby. Najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie swoich ulubionych modeli zegarków, biżuterii, torebek i trzymanie się tych wyborów. Spokojne kolory i szlachetne materiały były na czasie 20 lat temu i za 20 lat też będą na czasie. Powinno się tak wybierać dodatki, by pasowały do wszystkiego, w pewnym sensie zabierając im jedną z funkcji, którą narzuca moda – akcentowanie. W ponadczasowym stylu dodatek pełni raczej funkcję uzupełnienia, niż akcentu.

Równoważ proporcje

Jeżeli odsłaniasz biust, zakryj nogi. Jeżeli góra jest luźna, to może warto lepiej dopasować dół. Czasami modny jest oversize, czasem każą kobietom się opinać, czasem króluje kicz, czasem asceza w ubraniu. I choć nie da się wszystkim dyktującym trendy dogodzić, warto wiedzieć, że zawsze będą wyglądać z klasą te osoby, które znają swoją sylwetkę, potrafią delikatnie zaznaczyć jej atuty i zakryć niedoskonałości.

Chciałabym byśmy w komentarzach skupiły się na konkretnych ubraniach. Jakie Waszym zdaniem elementy garderoby są ponadczasowe? Proszę Was o precyzję (podawanie kolorów, fasonów, materiałów czy zwrócenie uwagi na nawet niepozorne niuanse) np. rodzajów jeansów jest dużo, ale przecież nie wszystkie kroje są uniwersalne…

Szafa od podstaw: 5 piece french wardrobe

poradnik

Drogie Czytelniczki, bardzo Was proszę byście zwróciły uwagę na zakładkę ANALIZY po prawej stronie w górnym menu. Tam jest mail na który możecie pisać w sprawie analiz. Bardzo proszę byście nie pisały na fejsa czy na maila ze współpracą, bo się trochę robi bałagan :)

Dawno już nie pisałam o metodach budowania garderoby. Dzisiaj chciałam Wam przybliżyć koncept, o którym pewnie wiele z Was słyszało. Jeżeli wpiszecie w google czy w wyszukiwarkę pinteresta: 5 piece french wardrobe, wyskoczy Wam mnóstwo kolaży i list, które wyglądają bardzo podobnie i właściwie bez żadnych opisów jesteście w stanie domyślić się o co w tej metodzie chodzi.

Metoda opiera się na dużej generalizacji, mówiącej, że francuskie kobiety kupują tylko pięć rzeczy do ubrania w sezonie. Aby zbudować garderobę nie można przy zakupach przekroczyć tej ilości rzeczy. Rok składa się z dwóch sezonów – wiosna/lato i jesień/zima, więc należy kupić nie więcej niż dziesięć elementów garderoby w roku. W te zakupy nie wliczają się bazowe ubrania, bielizna, względnie tanie akcesoria. Buty i torby się liczą. Drogie akcesoria typu złoty pierścionek również się liczą.

Co to są bazowe ubrania? To w zależności od stylu danej osoby, takie rzeczy, które są podstawą codziennego stroju i które są pozbawione wszelkich udziwnień. To są najprostsze ubrania o najlepszych dla nas fasonach, które możemy dowolnie ze sobą łączyć. Bazą mogą więc być jeansy i gładkie koszulki, trampki i na przykład spodnie z materiału. Jeżeli któraś z tych rzeczy zniszczy się lub nie będzie się z jakichś względów nadawała do ubrania to możemy ją kupić i ona nie wliczy się do listy tych pięciu rzeczy w sezonie.

Co wlicza się w tych pięć rzeczy kupowanych w sezonie? To są takie ubrania i dodatki, które mają uzupełniać nam bazę i świadczyć o charakterze naszego stylu. Na przykład dla osoby, która ma rockowy styl bazą będą być może martensy i ich, w razie zdarcia, nie zaliczymy do piątki. Ale już czarne szpilki nabijane ćwiekami są bardzo charakterne, ale jednak stanowią dla takiej osoby uzupełnienie i akcent stylu. Nie są stanowczo niezbędne, ale świetnie zgrają się z szafą i dołożą jeszcze nazwałabym to „czynnik wow”.

Rdzeń tej metody jak widzicie sprowadza się do ilości kupowanych ubrań. Jednak warto zaznaczyć, że początek tej drogi zakłada, iż mamy już stworzoną jakąś bazę, a to co kupujemy ma być jedynie jej dopełnieniem. Tak więc już tutaj napotykamy pierwszą trudność. Osoby, które mają ustalone już jakieś schematy ubierania wybierają pięć rzeczy nie po to by ułatwić sobie codzienne zestawianie stroju (bo to już mają opanowane, mają również już określony konkretny styl), ale po to by ograniczyć zakupy i w jakimś stopniu zdyscyplinować się i nie zawalać szafy niepotrzebnymi, impulsywnie nabywanymi ubraniami. Dlatego sądzę, że dla naszych potrzeb, trzeba by było zmodyfikować trochę tę metodę, tak aby rzeczywiście pomagała nam od podstaw zbudować garderobę.

Spójrzcie na kolaż. Składa się on z osiemnastu elementów. Styl to luźny french chic, dotyczy osoby, która jak widać nie ma w pracy dress code’u, a która lubi się czuć w ubraniu wygodnie i niekoniecznie podkreślać kobiece kształty. To mogłaby być baza i od zgromadzenia takiej ilości rzeczy mogłybyśmy zacząć stosować metodę piątki. Ale czy rzeczywiście wszystko jest tutaj niezbędne? Czy faktycznie trzeba kupić tych osiemnaście rzeczy na raz i każdą z nich trzeba uznać za bazę? Spróbujmy ustalić co jest niezbędne, a co jest mniej niezbędne :)

11/2015

Na pewno do bazy wchodzą okrycia wierzchnie. Zimą trzeba w czymś wyjść na dwór, jest to niezbędne, a wiosną lub wczesną jesienią nie da rady chodzić w zimowym płaszczu. Potrzebna jest też torebka, to chyba oczywiste, ale przecież nie jest koniecznością posiadanie dużej i małej torebki jednocześnie. Bardziej uniwersalna jest duża torba, więc małą można zaliczyć do modowej piątki, a dużą do bazy. Potrzebne w pierwszej kolejności buty można podzielić na zimowe i niezimowe. Botki wchodzą do bazy, a jako niezimowe wybrałabym tenisówki, bo przecież sandały nosimy tylko latem. Sandały są potrzebne, ale można wpisać je do piątki i kupić później. Czółenka byłyby niezbędne, gdyby w pracy obowiązywał elegancki strój, ale jeżeli będzie potrzeba ubrać się bardziej oficjalnie to trzeba mieć w rezerwie miejsce w piątce na eleganckie buty. Teraz kwestia ubrania na dolne partie ciała. Spódnica i spodnie z materiału nie są aż tak uniwersalne jak jeansy więc wypadają z bazy. Musimy jeszcze wybrać bluzkę i sweter. Kardigan daje nam więcej możliwości niż sweter wkładany przez głowę, bo może nam jeszcze posłużyć w dni, w które jest za gorąco na płaszcz, ale za zimno na samodzielnie noszoną bluzkę, wchodzi więc do bazy. Koszulka na krótki rękaw, biała koszula i top na ramiączkach też wciągam do bazy, bo są uniwersalne i nadają się na każdą pogodę (samodzielnie lub ze swetrem). Zegarek oczywiście wypada z bazy, a jeżeli bardzo go potrzebujemy, niech będzie pierwszym zakupem z piątki.

W ten sposób w skład bazy wchodzą:
– płaszcz zimowy,
– trencz,
– duża torba,
– botki,
– tenisówki,
– jeansy,
– kardigan,
– top na ramiączkach,
– koszulka z krótkim rękawem,
– koszula.
W ramach zakupów sezonowych wyodrębniłam takie elementy:
– mała torebka,
– sandały,
– czółenka,
– spódnica,
– spodnie materiałowe,
– sweter wkładany przez głowę,
– koszulka z długim rękawem,
– zegarek.

Mamy więc dziesięć elementów bazowych i osiem elementów „modowych”. Jak więc zacząć? Jakby nie patrzeć dziesięć idealnie dzieli się przez pięć. W zależności od zasobności portfela możemy więc w ciągu dwóch sezonów (roku) zbudować bazę i dopiero od kolejnego roku zacząć kupować modowe rzeczy albo zakupić bazę od razu całościowo i przystąpić do zakupów modowych już w następnym sezonie. W praktyce jednak każdy z nas ma już częściowo jakąś bazę. Przecież każdy chodzi w jakimś ubraniu na co dzień, każdy ma jeansy lub przynajmniej jeden t-shirt. Rzecz jednak w tym, żeby jakość bazy była jak najwyższa…

Nacisk jest kładziony w metodzie piątki właśnie na jakość rzeczy (istotą jest rzecz jasna ilość). Zakupy mają być przemyślane. Musimy przewidywać, co będzie nam potrzebne, dlatego może nie warto już na początku sezonu wyprztykać się z pięciu opcji. Jedni robią listy i planują zakupy jeszcze przed wejściem nowych kolekcji, inni czekają na wyprzedaże.

Powiem szczerze, że u mnie ta metoda, by się nie sprawdziła. W zeszłym roku kupiłam mniej niż dziesięć rzeczy, a w tym z racji poważnych zmian w mojej szafie, będę musiała kupić ich pewnie więcej. Takie ograniczenie z jednej strony, ale z drugiej przecież też furtka w postaci kupna dziesięciu rzeczy może niepotrzebnie prowadzić do nadmiaru lub wręcz przeciwnie do niedoboru niezbędników. Dlatego poleciłabym 5 piece french wardrobe osobom, które mają mają już w głowie koncepcję swojego stylu i jednocześnie chciałyby zdyscyplinować się w kwestii zakupów. Ja na razie potrzebuję czegoś przeciwnego, muszę się bardziej przełamać i zwracać uwagę na idealne rzeczy nie patrząc przy tym na ich ilość. Zdecydowanie sprawdza się u mnie metoda, którą opisałam tutaj.

Co sądzicie o tej metodzie? Jakie elementy byłyby Waszą bazą? Gdybyście miały kupić w nadchodzącym sezonie (wiosna/lato) „tylko” lub „aż” 5 rzeczy, co by to było (niech będzie, że budżet Was nie ogranicza)?