Co jest sexy?

opinia

Ten wpis pojawia się dzisiaj na skutek inspiracji wpisem na facebooku, jaki zamieściła soie. Możecie zobaczyć go tutaj. Wprawdzie zaczęłam tworzyć sobie listę jaką Wam dzisiaj pokażę już około pół roku temu, jednak wspomniany wpis podziałał na mnie jak zapalnik.

Już jakiś czas temu stworzyłam sobie listę różnych rzeczy, zjawisk i cech, które uważam za sexy, a także tych które są tego całkowitym zaprzeczeniem. „Sexy” jest w moim odczuciu ciekawym słowem, określeniem tego, co jest dla nas piękne, pociągające i inspirujące jednocześnie. Sexy określa bowiem co nas kręci.

Nie da się nie zauważyć, że ze wszystkich stron jesteśmy uświadamiani w kwestii tego, co powinno być dla nas sexy. Teraz w modzie są zrobione cycate brunetki z wydętymi ustami, jak słusznie zauważyła Magda. I choć ten „ideał” atakuje nas ze wszystkich stron to naprawdę od nas zależy jak sobie to w głowie poukładamy. Ja osobiście nie lubię walczyć z wiatrakami, a już na pewno nie lubię osądzać. Naprawdę mnie nie boli to, że ktoś operacyjnie doszedł do jakiegoś wyglądu i jest z tego zadowolony. Jestem nawet w stanie docenić starania takiej osoby i efekt finalny przemiany. Boli mnie natomiast, że kobiety biorą wszystko do siebie i przejmują dany wzorzec albo dają sobie wmówić, że to im się podoba. A czy nie lepiej zadać sobie pytanie: co mi się naprawdę podoba? Co jest dla mnie sexy?

Bo wiecie, to że nas zasypują jakimiś obrazami, jakimiś ideałami, i to, że takie obrazy i ideały zbierają najwięcej lajków to wcale nie znaczy, że to jest… sexy. Bo tylko i wyłącznie jedna istota może taką seksowność zweryfikować. Tą istotą jesteś TY. Wiesz co mam na myśli? Ty jesteś jedynym weryfikatorem tego, co jest sexy. Bo to, że coś zebrało pół miliona lajków jest totalnie nieistotne dla Ciebie, a przynajmniej nie powinno być. Jest trudno, bo wszystkie siły tego świata będą próbowały Cię przeciągnąć do tego lajka, żeby Tobie się to spodobało. Komercyjne radio będzie non stop tłukło tę samą piosenkę dopóki Ci się ona nie spodoba, a jak już Ci się spodoba i zostaniesz złapany w sidła sprzedadzą Ci wszystko, co zechcą. To Ty musisz stoczyć walkę i pozostać sobą – nie dać sobie zrobić tego prania mózgu. Jeżeli piosenka Ci się podoba to w porządku, ale jeżeli dajesz sobie wmówić, że Ci się podoba po setnym przesłuchaniu, to wtedy dasz sobie wmówić przewagę zupki instant nad rosołem od mamy czy suplementu diety nad dietą.

Jest to trudne, postawić się obecnemu terrorowi piękna i zajrzeć w głąb swojej duszy, ale polecam odrobinę refleksji. Nie namawiam na bunt, tylko na wybieranie dla siebie optymalnych opcji. Bo opcji nie jest wcale mało. Można być szczęśliwym wybierając gotową estetykę (niekoniecznie tę najpopularniejszą) albo nawet tworząc swoją estetykę. To, że tak dużo jest na necie zdjęć Kim K. to wcale nie znaczy, że ona jest jedynym dostępnym ideałem piękna. Mi tam ona pasuje, ani mnie nie obrzydza, ani mnie nie zachwyca jakoś szczególnie, ale jest na świecie tyle pięknych kobiet, których styl jest bardziej osiągalny, naturalny i godny podpatrywania moim zdaniem, że po prostu nie zawracam sobie nią głowy i nie dręczę się myślami, że nie mam wystarczającej ilości kasy, żeby zrobić sobie implanty w sześciu miejscach. Ja po prostu nie dałam sobie wmówić, że to jest jedyne piękno na tym świecie i szukam piękna gdzie indziej, i choć pewnie zdziwi to wiele osób najczęściej robię to zerkając w lustro. Zastanawiam się, co realnie jestem w stanie uczynić, by być piękną na swój, niepowtarzalny sposób. Jeżeli ja mogę zrobić coś takiego, to zaufaj mi – Ty też możesz. Szkoda życia na łykanie wszystkiego, co marketingi, wytwórnie, portale i inne twory wypluwają. Zamiast wszystkiego łatwiej jest łyknąć tylko małą część :) Bo trzeba coś łyknąć. Trzeba się pogodzić z faktem, że żyjemy w niewdzięcznych czasach w których wygląd liczy się bardziej niż wnętrze. Ale możemy mieć wpływ na obrany kurs, możemy się w coś wstrzelić.

Dobra, przechodzę do rzeczy. Wypisałam sobie różne zjawiska, cechy, zachowania, które uważam za sexy i takie, które są dla mnie osobiście odpychające. Jest to wyłącznie moja lista i to, że dla Ciebie pociągające są te rzeczy, które mi się osobiście nie podobają jest jak najbardziej ok, jest niezaprzeczalnym dowodem na to, że masz swoje zdanie Ty mały buntowniku :) Pamiętajcie, że nikt nie ma prawa mówić Wam, że Wasze sexy jest gorsze od jego sexy.charlotte gainsbourgzdjęcia: 1, 2.

Co nie jest dla mnie sexy?

- estetyka z pokazów Victoria Secret i aniołki
– koronkowa bielizna
– koronka ogólnie
– stringi, a już na plaży w szczególności
– czerwone paznokcie
– powiększone usta
– powiększone piersi
– długie i pofalowane włosy
– włosy na głowie wygolone z jednej strony, a z drugiej długie
– koki
– papierosy
– tatuaże
– kolczyki w miejscach innych niż uszy
– blond
– dziewczęcość a’la Audrey Hepburn
– bardzo mocne brwi
– zachrypnięty głos u kobiety
– udawanie tajemniczej
– przemądrzałość
– wywyższanie się
– dziubki i uwydatnianie kości policzkowych do zdjęć
– wulgarne napisy na ubraniach
– rozmawianie o pierdołach (o pogodzie zwłaszcza)
– mężczyźni z brodą i długimi włosami
– Johnny Depp – sposób bycia, wygląd i w ogóle taki typ męskiej urody

Co jest dla mnie sexy?

- ubrania typu oversize na kobietach
– kobiety w męskich ubraniach
– białe, sportowe buty na opalonych nogach
– luźny sposób bycia na co dzień, seksowny na wieczór (coś w stylu Kristen Stewart)
– jednolita kolorystycznie, gładka bielizna
– nadgarstki
– biały stanik pod białą bluzką (wiem, że styliści orzekli, że to jest wieśniackie, ale mi się podoba)
– szlafrok w formie kimona
– krótkie, błyszczące paznokcie
– duże usta
– proste włosy
– wysokie kitki
– niebieskie oczy i ciemne włosy
– stanowczość
– spokój
– uśmiech
– długie spojrzenia
– sprośne żarty
– chodzenie w deszczową pogodę w krótkiej sukience, płaszczu i obcasach
– mężczyźni w białych t-shirtach i jasnych jeansach
– ogolony i uczesany Leonardo Di Caprio w garniturze (bardzo rzadko spełnione są te trzy warunki na raz :))
– Rihanna w czarnych, krótkich włosach
– Charlotte Gainsbourg bez papierosa

Na pewno jak to czytałyście to przy niektórych punktach pukałyście się w głowę: że jak to? że coś takiego wydaje mi się seksowne, a coś innego nie wzbudza mojego zainteresowania… To tylko świadczy o tym jak różne są upodobania i jakim skarbem jest ta różnorodność. Naprawdę nie warto dać sobie wmawiać, że coś jest piękne, kiedy mamy zupełnie inne zdanie. Ja jestem dumna ze swojego gustu i nie zamieniłabym żadnego z punktów na inny, tylko dlatego, że coś jest modne albo większość osób uważa inaczej.

Jestem bardzo ciekawa jak wyglądają Wasze listy. Co jest dla Was sexy, a co nie jest dla Was sexy? Kto jest dla Was sexy, a kto nie jest?

Czarny płaszcz

mój styl

Na wypadek gdybyście się stęskniły pokazuję zdjęcia z wczorajszego spaceru :) Uwielbiam taką pogodę, bo nie trzeba nic kombinować i założyć po prostu okrycie wierzchnie. Miałam szczęście kilka lat temu i zdobyłam 100% wełny w sh za grosze. Płaszcz jest o tyle fajny, że nie trzeba zakładać do niego szala. Myślę jednak o zakupie jeszcze jednego płaszcza, bardziej dopasowanego do figury – taliowanego albo takiego przypominającego szlafrok. Mam już coś na oku, ale jeszcze się zastanawiam… OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERAOstatnio wyrobiłam sobie nawyk codziennego makijażu, w którym mocno podkreślam usta. A musiałam tak zrobić, ponieważ załamałam się ilością szminek w swojej kosmetyczce. Autentycznie wstydzę się przyznać ile mam błyszczyków i pomadek. Dlatego zabroniłam sobie kupować nowych (co jest bardzo trudne, bo co chwila zakochuję się w jakimś kolorze lub strukturze) dopóki nie wykończę WSZYSTKICH dotychczasowych. I teraz robię tak: wybieram sobie dwie szminki i tylko ich używam na co dzień, do czasu kiedy się skończą. Potem wybieram dwie kolejne i tak do kompletnego wykorzystania kosmetyków. A cel jest taki, by określić ulubiony kolor i mieć maksymalnie trzy kosmetyki do ust. Teraz morduję więc w kółko tę różową szminkę ze zdjęcia na przemian z bordowym błyszczykiem (końca nie widać). Ale jest przynajmniej jeden plus: na spacery z Zosią wychodzę jak ta lala, a nie jak szara mysz :) Zdaje mi się, że łatwo jest coś wyrzucić i ochrzcić się mianem minimalisty, a ja dróg na skróty nie uznaję…

Jak minął weekend?

Styl Sade

słynne

Chciałabym już zakończyć cykl z pojedynkami piosenkarek i przedstawić styl zwyciężczyni z zeszłego tygodnia. Sade pokonała Tinę Turner i to jej przyjrzyjmy się bliżej w tym wpisie.

Zacznijmy od znaków rozpoznawczych Sade. Jej image opiera się na bardzo prostej zasadzie, która jednak nie dla każdej kobiety się sprawdza: włosy do tyłu, usta na czerwono. Tak niewiele środków do osiągnięcia tak spektakularnego efektu. Sade jest oczywiście piękną kobietą o mocnych rysach, regularnym kształcie twarzy i nieskazitelnej cerze. W tak skromnym wydaniu te wszystkie cechy są wyeksponowane.sade czerwone ustazdjęcia: 1, 2.

Zazwyczaj, gdy ktoś mocno kombinuje z fryzurą i makijażem ma coś do ukrycia lub chce zwrócić uwagę na konkretne atuty. Tutaj twarz jest całkowicie odsłonięta, nawet z upływem lat tak proste rozwiązanie dobrze się sprawdza. Sade ma korzenie angielsko-nigeryjskie, więc może to połączenie cały czas działa jak eliksir młodości…

Sade jest czystą zimą i bardzo się cieszę, że w kolorach czystej zimy pojawia się najczęściej na zdjęciach. Najważniejszy kolor w jej garderobie to biel.
Sade w bielizdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5.

Przy białych ubraniach usta artystki są najwyraźniejsze i najbardziej soczyste. Przy egzotycznej urodzie można uniknąć dosyć schematycznego postrzegania bieli: jako koloru niewinności, anielskiej barwy. Tutaj raczej biel stanowi kontrast do ciemnej skóry i wyraziście umalowanych warg oraz mocnych brwi. Biel nie zlewa się z kolorami ciała, raczej wydobywa jego piękno.

Jest i czerń, zarezerwowana głównie na estradę. Dla mnie fakt, że artystka może wyjść na scenę w czarnym golfie i wyglądać seksownie świadczy o dwóch rzeczach. O charyzmie piosenkarki, która jest świadoma swojej urody i która wie, że naprawdę nie trzeba tylko odsłaniać, by przykuwać spojrzenia. Oraz o mocy czerni, zwłaszcza na kobietach o typie zimy. sade w czernizdjęcia: 1, 2, 3, 4.

Zwróćcie również uwagę na ulubioną biżuterię Sade – duże kolczyki o okrągłym kształcie. Takie kolce zakłada i do gładko uczesanych włosów, i do loków w towarzystwie chustki.

Będzie się również wśród wszystkich kolorów wybijała czerwień, którą można znaleźć nie tylko na pełnych ustach Sade, ale także na jej ubraniach. I znów jest to strzał w dziesiątkę. Czyste zimy mogą nosić i srebrną, i złotą biżuterię, więc królewskie połączenie czerwieni i złota jest dla Sade bardzo korzystne. sade w czerwienizdjęcia: 1, 2, 3, 4.

Na jeszcze jeden kolor pragnę zwrócić uwagę, bo kolor ten jest niebanalny i bardzo rzadko używany przez artystki. Żółty nie może zaszkodzić Sade, zwłaszcza w świeżym, rozbielonym wydaniu. Ten wpadający w musztardę na pierwszym zdjęciu mniej mi się podoba, ale i tak piosenkarka wygląda w nim korzystnie.Sade w żółtymzdjęcia: 1, 2, 3, 4.

Przez to, że jej styl jest niewymuszony i składa się z elementów, które nie są ekstrawaganckie nawet dla nie-artystki możemy łatwo czerpać z niego inspirację. Ot, taki zwyczajny element jak golf albo biała koszula – przecież to może być podstawą garderoby każdej z nas. A Sade nosi takie proste ubrania nie tylko prywatnie, ale również na scenie czy do sesji zdjęciowych.sade biała koszulazdjęcia: 1, 2, 3, 4.

Jeżeli ktoś ma ochotę na jeansy w stylu Sade to dobra wiadomość jest taka, że to są jeansy o najmodniejszym obecnie fasonie. Chodzi o takie popularne w latach dziewięćdziesiątych jeansy w stylu mamuśki lub boyfriendy z wyższym stanem. Nogawka lekko zwężana, ale absolutnie nie rurki. Teraz wszędzie można takie dostać.sade jeansyzdjęcia: 1, 2, 3, 4.

Za dość ciekawy uważam fakt, że artystka estradowa stroni od golizny. Zauważyłam natomiast, że najczęściej odsłanianą (jeśli w ogóle można powiedzieć, że Sade cokolwiek odsłania) częścią ciała jest brzuch. I to znowu jest ten element stylu Sade, który jest wykorzystywany niezależnie od wieku. Najczęściej wtedy schemat wygląda tak: krótki top, zasłaniający ramiona i długa, dopasowana spódnica.Sade brzuchzdjęcia: 1, 2, 3, 4.

Sceniczny image Sade opiera się głównie na długich sukienkach i spódnicach. Nierzadko stroje wykonane są z połyskujących materiałów i nawiązują do orientalnej stylistyki. sade połyskzdjęcia: 1, 2, 3, 4.

A czasami są to seksowna biała sukienka lub strojna bluzka z prostymi spodniami. To raczej nie jest osoba, która musi mieć projektowane stroje specjalnie na trasy koncertowe. Wręcz przeciwnie – wieczorowe albo po prostu eleganckie ubrania, które mogłaby mieć w szafie każda kobieta są adaptowane na potrzeby występów. sade scenazdjęcia: 1, 2, 3.

Styl Sade jest bardzo charakterystyczny, a ona jest niezwykle charyzmatyczna. Potwierdzeniem tego są czarno-białe zdjęcia artystki, które bardzo działają na wyobraźnię. Zawsze jak widzę takie zdjęcia to umysł podpowiada mi do nich kolory. Po prostu wiem, że skóra jest ciemna, a usta czerwone, kolczyki najprawdopodobniej złote. Tworzę w głowie schemat tego jak piosenkarka wygląda podczas pozowania do zdjęcia i jakie ma na sobie kolory. Nie przychodzi mi obecnie na myśl, żadna inna osoba o tak zdefiniowanym stylu, przy której mogłabym tak rozmyślać.sade czarno białe zdjęciazdjęcia: 1, 2, 3.

Mam znajomą, która ma ciemną karnację i nosi się w stylu Sade. Uważam, że jest nienaganna. Czegokolwiek by nie założyła i tak zwraca się przede wszystkim uwagę na jej piękną buzię, zwłaszcza usta umalowane czerwoną albo bordową szminką i ładnie podkreślone, ciemne brwi. Ten styl jest bardzo łatwy do naśladowania i bardzo efektowny, mimo swojej zwyczajności, ale przede wszystkim jest kobiecy.

Czy widzicie siebie w podobnym stylu? Które elementy tego stylu podobają Wam się najbardziej?

Czy gruszki mnie słyszą?

figura

Drogie czytelniczki,

Puściłam wczoraj wpis z eleganckimi zestawami dla kobiet z dużymi biodrami i odeszłam od komputera. Wieczorem położyłam Zosię spać i zaczęłam w łóżku czytać Wasze komentarze na telefonie. Wow, jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jakie mam mądre i refleksyjne czytelniczki :) Dziewczyny, to co tam piszecie jest dla mnie bardzo ważne, a czas nie pozwala mi się teraz odnieść do każdego komentarza z osobna, bo jestem przy komputerze, żeby przygotowywać następnego posta. W związku z tym proponuję takie rozwiązanie:

Przygotuję wpis dla gruszek jeszcze raz, uwzględniając Wasze uwagi. Bardzo więc proszę, by jeśli ktoś jest gruszką śmiało pisał w czym czuje się dobrze albo co chciałby zobaczyć w eleganckich zestawach. Można to zrobić pod tym wpisem, bądź pod wczorajszym. Postaram się przygotować takich zestawów więcej niż pięć. Pamiętajcie: dla mnie nie jest najważniejsze, by udowadniać, że mam rację; kluczem jest to, by osoba do której adresowany jest post czuła jego adekwatność. Tak więc gruszka w tym przypadku ma się w zaprezentowanych ubraniach dobrze czuć!

Nie mogę Wam powiedzieć na kiedy te zestawy będą gotowe, bo potrzebuję na to czasu, ale to na pewno będzie najbliższy post z kategorii figura. Teraz natomiast mam już w głowie kolejne dwa posty i to im muszę się poświęcić.

Chciałabym tylko jedno zaznaczyć, bo spotykam się z uwagami typu: na zdjęciu jest chuda pani, a ty piszesz o zestawach dla kobiet z dużym brzuchem. Odniosę się do tego tutaj i nie będę już więcej się odnosić: to, że na zdjęciu pojawia się osoba o szczupłej figurze nie wyklucza tego, że osobie o problematycznej figurze będzie w danym zestawie źle. Zdjęcie ma ilustrować jak nosić dany zestaw, trzeba uruchomić wyobraźnię co do ciała. Bo mam nadzieję, że osoby, którym to przeszkadza zrozumieją, że to na przykład tak, jakby mieć pretensję do aktora, który gra sportowca, że nie jest sportowcem. Myślmy zatem o ubraniach, a nie o tym jak dana modelka wygląda i nie czepiajmy się, że jest za chuda, że ma nie takie biodra czy że nie ma problemu o którym jest mowa w poście.

To tyle dzisiaj ode mnie. Serdeczności, Maria :)

Elegancja dla niskich gruszek

figura

Julia pisze tak: Mario uwielbiam twojego bloga, a zwłaszcza zestawy! Może pomyślisz o cyklu zestawów dla różnych typów sylwetki? Jako osoba niska i „gruszkowata” mam problem z klasycznymi i minimalistycznymi ubraniami. Mam wrażenie, że wszystko jest szyte z myślą o wysokich chudzielcach bez tyłka i ud :(

Ma być zatem bez zbędnych udziwnień i elegancko. Efekt, spełniający te dwa warunki osiągniemy najprościej, jeżeli ograniczymy się do dwóch kolorów: bieli i czerni. Dodatkowo szukamy propozycji dla kobiet o uwydatnionych pośladkach i udach. Tym razem zdałam się na kogoś, kto jest o tyle kontrowersyjny, że jeżeli ubierze się nieodpowiednio to jest to bardzo oczywiste i wręcz tandetne, ale jeżeli trafi z ubraniem dobrze to wygląda jak milion dolarów. Oczywiście skupiamy się na pozytywach. Zobaczmy więc jak to robi Kim Kardashian.

Pierwsze spostrzeżenie: zbliża optycznie swoją sylwetkę do klasycznej klepsydry. Za pomocą przylegającej małej czarnej z wyciętym dekoltem, sprowadzamy wzrok obserwującego na górę naszej sylwetki, odciążając w ten sposób biodra. Dodatkowo sukienka Kim ma przy szyi złoty akcent, który można wprowadzić w naszym zestawie za pomocą prostego naszyjnika. Do małej czarnej będą pasowały buty w każdym kolorze i najprostsza kopertówka. Jeżeli ma być elegancko to wybieramy rzecz jasna czarne szpilki. Długość sukienki przed kolano.
Gruszka elegancko 2

Kolejny zestaw jest moim ulubionym, aczkolwiek jeżeli ktoś nie do końca jest przekonany, że jego uda będą dobrze wyglądały w tak krótkiej spódnicy może ją przedłużyć nawet do kolan. Chociaż tutaj jest pewien urok w tym, że marynarka jest dłuższa od miniówki… Podstawą jest właśnie przedłużany żakiet, a pod niego zakładamy białą, gładką pod szyją bluzkę, wpuszczoną w spódnicę. Zamieniamy tylko sandały na proste szpilki.
Gruszka elegancko 3

W następnym zestawie kluczową rolę pełnią spodnie o szerokich nogawkach i wysokim stanie. Takie spodnie ładnie wyglądają, gdy są uszyte z lejącego materiału, ale jeansy w formie szwedów również będą pasowały do białej, satynowej bluzki. Do tego dobieramy złote akcesoria i szpilki na platformie. Strój nawiązuje do stylistyki lat 70-tych, ale dzięki zastosowaniu minimalnej ilości kolorów kwalifikowałabym stworzoną sylwetkę jako ponadczasową.
Gruszka elegancko 5

Spódnica ołówkowa nie musi być zakazana dla kobiet o szerszych biodrach. Dobrze by było zestawić ją z jaśniejszą górą. Ta porada to taki standard – powinnyśmy nosić ciemniejsze kolory tam, gdzie mamy coś do ukrycia czy odjęcia, a jaśniejsze tam, gdzie chcemy coś wyeksponować. Jest to standard, ale skuteczny, bo ciemna barwa jest znakomitym tłem, a ludzie mogą sobie zaprzeczać ile chcą, jednak ja wiem, że takie kolory wyszczuplają. W każdym razie do ciemnej spódnicy ołówkowej dobieramy białą bluzkę z dekoltem albo zwykłą koszulę i wpuszczamy ją do środka. Na nogi szpilki ze szpicem, w uszach luksusowe kolczyki. Taki zestaw będzie zawsze miał  w sobie nutkę retro.
Gruszka elegancko 4

Na koniec niezawodne, zawsze sprawdzające się i najprostsze zestawienie – wszystko w jednym kolorze. Do bawełnianej koszulki dobieramy zwężające się jeansy albo jegginsy, które na pewno są łatwiejsze do znalezienia w idealnym rozmiarze. Kluczem jest tutaj marynarka, która opada na biodra – nie musi zakrywać pośladków, ale było wskazane żeby miała dłuższy fason, a już na sto procent musi być dłuższa niż koszulka. Przyznacie, że do szpilek fajnie wyglądają nogawki kończące się nad kostkami.
Gruszka elegancko

Chciałabym wszystkim kobietom, które mają duże biodra i uda polecić świetnego bloga, prowadzonego przez osobę o takiej właśnie figurze. Na stronie Girl With Curves można znaleźć mnóstwo inspiracji, a jej największym atutem jest prowadząca, która eksponuje swoje kształty, a nie je maskuje. Zajrzyjcie koniecznie.

Bitwa piosenkarek odc. 5

rozrywka

Bardzo wyrównany był zeszłotygodniowy pojedynek, ale jednak Gwen Stefani nie dała rady Sade. Dzisiaj z Sade chciałabym zestawić prawdziwą bombę. Tina Turner, bo o niej mowa, skończyła w zeszłym tygodniu 75 lat. Obie panie przez lata budowały konsekwentnie swój wizerunek. Chociaż jest on diametralnie różny to myślę, że można go ze sobą porównywać. Nie wiem czy ktokolwiek ośmieliłby się podważać dorobek tych artystek i ich wyrazistość na scenie. Dla mnie one obydwie są seksowne oraz do granic kobiece, z tymże każda w inny sposób. Ujęłabym to tak: Sade jest do pocieszania, Tina jest do zabawy :)

styl sadezdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6.tinu turner stylzdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6.SADE czy TINA TURNER?sade czy tina turnerzdjęcia: 1, 2.

Ustalanie kształtu twarzy

poradnik

Wiele osób prosiło o porady dotyczące dobierania odpowiednich oprawek okularów. Jako, że temat jest dosyć szeroki postanowiłam rozbić go na trzy posty.

1) Ustalanie kształtu twarzy
2) Dobieranie oprawek do kształtu twarzy
3) Makijaż dla okularnic

Dzisiaj zajmiemy się określaniem kształtu swojej twarzy. O okularach jeszcze nie wspominamy, ponieważ poznanie kształtu buzi może się przydać nie tylko w doborze oprawek. Taką wiedzę możemy jeszcze wykorzystać między innymi do:

- ustalenia optymalnego dla nas zarysu brwi,
– dobrania odpowiedniej fryzury,
– korygowania wyglądu twarzy makijażem.

 Mam nadzieję, że będzie dla Was pocieszającym fakt, że poznanie kształtu swojej buzi jest o wiele prostsze niż ustalenie swojego typu urody. W analizie kolorystycznej wszystko jest względne i zależy od tego jak każda z nas postrzega kolory. Trzeba oceniać czy w danym kolorze jest nam dobrze czy źle, a każda z nas może na to patrzeć z różnej strony. Z kształtem buzi natomiast nie bawimy się w ocenianie tylko posługujemy się określonymi regułami, nie ma miejsca na interpretację, mówimy nie freestylowi. Żadnej ściemy po prostu :) W internecie jest mnóstwo porad na temat, którym się zajmujemy i tak naprawdę ciężko wymyślić coś nowego. Bo to tak naprawdę jest jak matematyka -> 2 + 2 = 4 i nie ma co szukać autora tego równania, nie ma co podważać jego słuszności. Masz określony kształt twarzy i nie ma co dywagować nad innymi kształtami, trzeba po prostu swój kształt zaakceptować.

Oto sześć podstawowych kształtów twarzy:
1) podłużny
2) kwadrat
3) okrąg
4) serce
5) diament
6) owal.

Aby ustalić swój kształt należy zrobić sobie zdjęcie z całkowicie odsłoniętą twarzą lub stanąć przed lustrem, co jest troszkę mniej dokładne. Włosy powinny być upięte do tyłu. Powinnyśmy obrysować swoją buzię i poprowadzić przez ten obrys dwie linie: pionową (od środka czoła do linii brody) oraz poziomą (biegnącą mniej więcej przez środek nosa). Do zbadania kształtu twarzy potrzebne nam będzie jeszcze określenie dwóch rzeczy: tego, czy linia naszych włosów jest szeroka bądź wąska i tego, czy nasza dolna szczęka ma spiczasty, zaokrąglony czy bardziej kwadratowy kształt. Jest tylko jeden rodzaj twarzy, przy którym nie potrzebujemy ustalać wyglądu linii włosów i szczęki.

1) Twarz podłużna

Pierwszym krokiem, przy którym nie trzeba znać zarysu szczęki i szerokości linii włosów jest wykluczenie lub potwierdzenie podłużnego kształtu twarzy. Podłużna twarz to taka, której długość jest o wiele większa niż szerokość. Ponadto w przypadku tego kształtu twarzy szerokość buzi w każdym jej punkcie jest zbliżona – na linii oczu, ust, nosa. Przy podłużnej twarzy nie są istotne inne parametry, gdyż to właśnie długość trzeba optycznie korygować. Zapewne osoby z taką twarzą zdają sobie sprawę z jej kształtu. Buzia jest wyraźnie wąska i takie osoby zazwyczaj wiedzą jakie fryzury i okulary mogą troszkę zniwelować ten efekt.liv__tyler_podłużna_twarzPrzykładem osoby o podłużnej twarzy może być Liv Tyler. Jej twarz jest wprawdzie owalna, ale nie jest jak w przypadku większości owali harmonijnie proporcjonalna. Tu naprawdę widać na pierwszy rzut oka, że długość twarzy jest znacznie większa niż szerokość. Na pierwszym zdjęciu pionowa linia jest o wiele dłuższa niż pozioma. Drugie zdjęcie pokazuje, że żuchwa jest zaokrąglona, ale nie ma to dla nas znaczenia. Jak już pisałam, długość twarzy jest w tym przypadku kluczowym czynnikiem oceny. Ogólnie mówiąc bliższą figurą dla obramowania twarzy podłużnej jest oczywiście prostokąt o wyraźnej różnicy w długości boków, a nie kwadrat.

2) Twarz kwadratowa

Jeżeli istnieje różnica między długością, a szerokością twarzy, ale nie jest ona na tyle duża, by mówić o podłużnej twarzy, wtedy możemy rozpatrywać kolejne typy. Kwadratowa buzia będzie występować we wszystkich możliwych przypadkach tego porównania, czyli przy długości twarzy większej, równej lub mniejszej od jej szerokości. Wyznacznikiem jest tu tylko kształt żuchwy. Jeżeli dolna szczęka jest wyraźnie zarysowana, szeroka i właśnie kwadratowa to wtedy mówimy o kwadratowym kształcie twarzy.diane kruger kwadratowa twarzPrzykładem osoby o takiej twarzy jest Diane Kruger. W jej przypadku twarz jest bardziej długa niż szeroka, ale nie na tyle, by mówić o podłużnej twarzy. Decydujące jest środkowe zdjęcie. Zarys żuchwy jest niemal geometryczny, bardzo silny. Linia włosów jest wprawdzie szeroka, prawie, że tej samej szerokości co dolna szczęka, ale nie musimy tego parametru uwzględniać. W tym bowiem przypadku niezależnie od tego, czy linia włosów jest wąska, czy szeroka to dolna część twarzy decyduje o jej kwadratowym kształcie. Wiadomo, że przy obrysie twarzy (trzecie zdjęcie) to nigdy nie będzie idealny kwadrat, ale prostokąt bardzo do niego zbliżony. Nie tak podłużny jak u Liv Tyler.

3) Twarz okrągła

Przy okrągłej twarzy najczęściej mamy do czynienia z sytuacją, w której twarz jest bardziej szeroka niż długa. Ewentualnie szerokość może być taka sama jak długość twarzy lub szerokość twarzy jest minimalnie mniejsza od długości. Sami pewnie domyślacie się, że taką twarz bardzo łatwo rozpoznać na pierwszy rzut oka. Często na takie kobiety z okrągłą twarzą mówi się „pyza”, bo buzia sprawia wrażenie pełnej, mimo, że ciało może być oczywiście bardzo szczupłe. Decydującą cechą oprócz znacznej szerokości twarzy jest łagodna linia żuchwy. Twarz absolutnie nie może być w dolnej części spiczasta lub kwadratowa.selena gomez okrągła twarzSelena Gomez ma okrągłą buzię. Długość twarzy jest wprawdzie większa niż szerokość, ale już patrząc na tę osobę od razu przychodzi myśl, że jej twarz jest stosunkowo szeroka. Szczęka ma subtelny, właśnie okrągły zarys. Linia włosów nie ma tu znaczenia. Twarz Seleny bardzo łatwo obramować przy pomocy okręgu.

4) Twarz w kształcie serca

U osób, których twarz ma kształt serca najważniejszymi wyróżnikami będą spiczasta linia podbródka oraz szeroka linia włosów. W tym przypadku nie ma znaczenia stosunek szerokości twarzy do długości. Tak jak serce zwęża się ku dołowi, tak i twarz o tym kształcie będzie miała stosunkowo szerokie czoło i wąską, często ostrą brodę.

scarlett johansson twarz serceScarlett Johansson ma właśnie taką twarz. Zauważcie jak kontrastowo wygląda jej szerokie czoło z drastycznie zwężającą się brodą. Oczywiście gdyby broda miała łagodniejszy zarys ta twarz zostałaby zakwalifikowana jako okrągła. Osoby, które mają tak zwany wicher na czole i do tego właśnie spiczastą brodę mają dosłownie twarz w kształcie serca.

5) Twarz w kształcie diamentu

Ten kształt ma podobne cechy do kształtu serca z jedną tylko różnicą: twarz lekko zwęża się ku górze. To znaczy, że linia włosów jest wąska. W dalszym ciągu broda jest ostrzejsza niż zwykle, linia pozioma poprowadzona przez policzki stosunkowo duża, ale czoło wąskie.halle_berry diament twarzTwarz Halle Berry ma taką budowę. Najczęściej „diamentowymi” buziami określa się osoby o wydatnych kościach policzkowych, które to kości są jeszcze bardziej wizualnie podkreślone przez spiczastą brodę i wąską linię czoła.

6) Twarz owalna

O owalnej twarzy mówimy tylko wtedy, gdy jej długość jest większa niż szerokość. Dodatkowo linia brody musi być łagodna. Linia włosów nie ma większego znaczenia. Twarz najłatwiej obramować za pomocą owalnego kształtu rzecz jasna. katy perry owalJako przykład tego kształtu wybrałam twarz Katy Perry. Na tym akurat zdjęciu twarz wygląda troszkę jakby była podłużna. Nie dajmy się jednak zwieść, gdyż piosenkarka ma po prostu wysokie czoło, które nie świadczy o podłużnym kształcie. Owalna twarz w przeciwieństwie do pociągłej jest bardziej szeroka w rejonie kości policzkowych.

Reansumując:

Jeżeli szerokość twarzy jest znacznie mniejsza niż jej długość, a twarz jest tak samo szeroka w każdym miejscu mówimy o twarzy podłużnej.
Jeżeli szerokość twarzy jest mniejsza niż jej długość, równa jej długości, większa niż jej długość, a szczęka ma mocny, kwadratowy zarys mówimy o twarzy kwadratowej.
Jeżeli szerokość twarzy jest nieznacznie mniejsza niż jej długość, równa jej długości, większa niż jej długość, a szczęka ma łagodny zarys mówimy o twarzy okrągłej.
Jeżeli szerokość twarzy jest mniejsza niż jej długość, równa jej długości, większa niż jej długość, a szczęka ma spiczasty kształt, przy szerokiej linii włosów mówimy o twarzy w kształcie serca.
Jeżeli szerokość twarzy jest mniejsza niż jej długość, równa jej długości, większa niż jej długość, a szczęka ma spiczasty kształt, przy wąskiej linii włosów mówimy o twarzy w kształcie diamentu.
Jeżeli szerokość twarzy jest mniejsza niż jej długość, a szczęka ma łagodny zarys mówimy o twarzy owalnej.

Jaki masz kształt twarzy?

Bitwa piosenkarek odc. 4

rozrywka

Moje drogie czytelniczki jak widać wolą bardziej zadziorne kobiety od takich bardzo seksownych i ponętnych, bo Gwen wygrała z JLo w zeszłym tygodniu. Myślę, że jestem jednak w stanie podać Wam kogoś, kto może być dla Gwen zagrożeniem. To jest troszkę inny typ wrażliwości muzycznej i stylu, ale przecież obie panie swoją karierę związały z estradą, więc dlaczego nie miałaby ona być dla nich wspólnym mianownikiem i polem do porównań…

Tym razem ekscentryczności, szaleństwu i brawurze przeciwstawmy elegancję, spokój i melancholię.gwen stylzdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6.styl sadezdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6.GWEN STEFANI czy SADE?gwen kontra sade

zdjęcia: 1, 2.

Jak dbać o włosy – Anna Kołomycew

opinia

Tytułem wstępu. W grudniu zeszłego roku ścięłam włosy na chłopaka, ponieważ nie mogłam już znieść farbowania na czarno. Włosy wypadały po każdym farbowaniu, ale równocześnie rosły tak szybko, że żeby nie było widać nieestetycznych odrostów musiałam farbować je częściej niż co miesiąc. Nie czułam się na tyle pewnie, by poddać się dekoloryzacji, a poza tym chciałam przestać farbować i ujrzeć swój naturalny kolor. Od tamtej pory minie niedługo rok, ja już biorę włosy za ucho, doświadczyłam świetnej kondycji włosów w trakcie ciąży i być może przyjdzie mi się teraz zmierzyć z ich wzmożonym wypadaniem. Na razie jest ok. Cel jaki sobie postawiłam w grudniu zeszłego roku to zapuszczenie włosów o swoim naturalnym kolorze (jaki by on nie był) do ramion i ścięcie ich na prosto. Teraz coś się jednak zmieniło, bo w moim polu widzenia pojawiły się one – włosomaniaczki.

Bloga anwen.pl znałam już od jakiegoś czasu, ale dopiero po urodzeniu Zosi zaczęłam go wnikliwie przeglądać. Trochę się wystraszyłam na perspektywę tego, że po ciąży włosy będą wypadać jak szalone, bo przyznaję, że większość koleżanek swoje pociążowe doświadczenia z włosami opisuje tak: horror, masakra, łysina. Pomyślałam więc, że może jestem w stanie zrobić przynajmniej coś ze swojej strony, żeby włosy wzmocnić i chociaż w minimalnym stopniu zapobiec tragedii. I przepadłam. Dla mnie blog anwen.pl to najlepszy polski blog w całej blogosferze. A te peany wygłaszam, gdyż osoba, która go pisze robi to rzetelnie, stała się ekspertem w dziedzinie o której pisze, ale przede wszystkim treści zamieszcza na swojej stronie bardzo często.

Jeszcze siebie włosomaniaczką nie nazwę, bo ja mam pióra, a nie włosy, ale pracuję nad tym. Oj pracuję. Testuję, olejuję, odżywiam, zapisuję, wcieram, płuczę, czytam składy, porównuję, eksperymentuję itd. I muszę przyznać, że włoskom to się podoba. Że to tylko brzmi jak nadmiar, ale w rzeczywistości to było jak zaspokojenie potrzeby. Taka pielęgnacja była moim włosom potrzebna jak frytkom sól i jak schabowemu kapusta kiszona. Czyli jak widać nie niezbędna, ale bardzo przydatna :)Anwen Jak dbać o włosyZeszyt w kiwi to mój włosowy dzienniczek w którym zapisuję sobie codziennie wszystkie czynności pielęgnacyjne, których doświadczają moje włosy. I już po dwóch tygodniach takiego zapisywania jestem w stanie powiedzieć, że niektóre produkty kompletnie mi nie służą, a niektóre są świetne. Herbatę z pokrzywy pijam namiętnie, a ten piękny obrus w tle zrobiła moja babcia.

Dobra, zapytacie mnie: kiedy będzie ta recenzja, którą sugeruje tytuł? Jeszcze chwilka, jeszcze troszkę cierpliwości, bo Maria musi się wyżalić i poopowiadać o swoich celach. Tak więc są jeszcze piórka, nie za grube, ale też nie za przesadnie cienkie włoski, o różnej długości, które już można brać za ucho, które trzeba myć codziennie i które są zbyt często przyklapnięte. A fajnie by było mieć energiczne, odbite od skalpu włosie, myć je chociaż co drugi dzień i zapleść sobie warkocza (długość do łopatek to by było coś!). Będą te cele wymagały krwi, potu, wyrzeczeń i nieprzespanych nocy (wyolbrzymiam, by stać się dla samej siebie bohaterką), ale już widzę, że są one po prostu realne. A to wszystko oczywiście dzięki blogowi Ani.

Czy ja muszę pisać, co zrobiłam jak tylko wyczytałam, że autorka anwen.pl wydała książkę o pielęgnacji włosów? Oczywiście poleciałam do księgarni. Kupiłam i po prostu przeczytałam, a teraz ciągle do książki wracam i buszuję po archiwach bloga.

Muszę wspomnieć, że książka jest bardzo ładnie wydana. W relacjach międzyludzkich ważnych jest pierwszych kilka sekund, jak się okazało dla mnie również w relacji człowiek-książka liczy się pierwsze wrażenie. I bardzo fajnie zapłacić za coś i poczuć się z tym od razu dobrze. Oczywiście książka jest taka ładna, że szkoda mi po niej pisać (wiem, że jestem psuja, ale lubię sobie zaznaczać ciekawe rzeczy po książkach), no ale co zrobić…

Poradnik można czytać zaczynając od dowolnego miejsca, ale dobrze by było pochłonąć go od pierwszej do ostatniej strony, bo Ania prowadzi nas przez zakamarki pielęgnacji włosów w logiczny sposób. Czytając książkę od razu widać, że autorka ma ścisły umysł, bo lania wody tam nie doświadczysz. Zaczynamy od tego, że definiujemy swoje włosy, uzmysławiamy sobie jakie mamy problemy, a kończymy na tym, że odżywiamy je za pomocą mikstur zrobionych samodzielnie z tego, co mamy w kuchni. No powiedzcie, czy taka perspektywa nie wydaje się kusząca?

Jeżeli ktoś jest włosomaniakiem już jakiś czas to pewnie zawarte w książce porady będą dla niego oczywiste. Książka jest skierowana dla laików, dla takich jak ja żałosnych konsumentów sięgających w drogerii po szampony z reklamy albo odżywkę, która ma na opakowaniu informację od producenta, że jest dla mojego rodzaju włosów. A jeżeli coś jest w stanie uczynić ze mnie świadomego konsumenta to nie ma takiej siły, żebym nie umieściła pochlebnej recenzji tego na blogu. Książka jest świetnym pomysłem na prezent. Ja bym po prostu skakała z radości, gdybym dostała coś tak mądrego pod choinkę.

Zachęcam do zapoznania się z kilkoma ostatnimi postami na anwen.pl, żeby zobaczyć w jaki sposób Ania pisze.

Troszkę szkoda, że Zuzia Ani urodziła się troszkę później niż Zosia, bo Ania pewnie na to wypadanie włosów po ciąży znajdzie jaki sposób :) Odnośnie tematu, jak tam Wasze włosy?

Jaki jest Twój odcień brązowego?

analiza kolorystyczna

Ciąg dalszy serii o kolorach. Dzisiaj piszę o pięknych brązach, które tylko pozornie pasują osobom o cieplejszym typie urody. Brązy w naszym otoczeniu dają poczucie bezpieczeństwa, ale mogą również wprawić w smutny nastrój. Dla mnie ten kolor jest przede wszystkim szlachetny. Zawsze przyciągają moje spojrzenie osoby, które z rozmysłem go stosują, ponieważ brąz kojarzy mi się ze czymś luksusowym i oryginalnym, zwłaszcza jego ciemniejsze odcienie.

Beżowy – odpowiedni dla: stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, delikatnego lata, delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny. Być może dla stonowanego lata.   beżzdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7.

Karmelowy – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni. Być może dla czystej wiosny.karmelkizdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Camel – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, czystej wiosny, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni. Być może dla intensywnej jesieni.kamelzdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7.

Khaki – odpowiedni dla: prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni. Być może dla intensywnej zimy.khakizdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Mocca – odpowiedni dla: czystej wiosny, czystej zimy, prawdziwej zimy, delikatnego lata, prawdziwego lata. Być może dla stonowanego lata.moccazdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Koniak – odpowiedni dla: czystej zimy, prawdziwej zimy, intensywnej zimy, prawdziwego lata, stonowanego lata. Być może dla intensywnej jesieni.koniakzdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Sepia – odpowiedni dla: stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni, prawdziwej wiosny. Być może dla czystej wiosny.sepiazdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Czekoladowy – odpowiedni dla wszystkich typów urody.czekolada zdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7.

Kawowy – odpowiedni dla: prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni, intensywnej zimy, prawdziwej zimy, czystej zimy, czystej wiosny. Być może dla prawdziwego lata.kawowyzdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Umbra palona – odpowiedni dla: intensywnej jesieni, intensywnej zimy, prawdziwej zimy, czystej zimy, czystej wiosny. Być może dla prawdziwej jesieni.umbra palonazdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Mi najbardziej podoba się kolor koniakowy, ale dobrze się czuję, gdy przy twarzy mam najciemniejsze odcienie brązu. Jakie odcienie Wam się podobają? Których nie lubicie?