Jaki jest Twój odcień białego?

analiza kolorystyczna

W górnym menu pojawiła się zakładka ANALIZY. Są tam informacje na temat robienia przeze mnie analiz kolorystycznych online.

Fakty są takie, że biel nie każdemu pasuje i może negatywnie wpłynąć na wygląd naszej cery. Ale przecież żadna kobieta nie zrezygnuje z bieli lub czerni. Nie jest też prawdą, że wyłącznie zimy wyglądają korzystnie w bieli. Energia wiosen podoła najczystszym odcieniom, lata będą ładnie wyglądać w tych lekko przybrudzonych bielach, a jesienie z pewnością odnajdą się w ciepłych tonacjach, a przy odpowiednim makijażu, także w najczystszych. Poza tym biel jest świetnym tłem do każdego koloru i nie trzeba nosić jej od stóp do głów. Biel to królowa i tyle.

Platynowy – odpowiedni dla czystej zimy, prawdziwej zimy, intensywnej zimy. Być może dla czystej wiosny.platynaźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Śnieżna biel – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy, prawdziwej zimy, intensywnej zimy. Być może dla intensywnej jesieni.śnieżna bielźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Mleczny – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, delikatnego lata, prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni. Być może dla prawdziwej wiosny.mlecznyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Alabastrowy – odpowiedni dla prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni. Być może dla delikatnego lata.alabasterźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Bone (biel z domieszką fioletu) – odpowiedni dla prawdziwej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy, prawdziwej zimy, delikatnego lata, prawdziwego lata, stonowanego lata. Być może dla delikatnej wiosny.boneźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Perłowy – odpowiedni dla: czystej zimy, prawdziwej zimy, intensywnej zimy, intensywnej jesieni, prawdziwej jesieni. Być może dla czystej wiosny.perłowyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Kość słoniowa – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, czystej wiosny. Być może dla delikatnego lata.kość słoniowaźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Ecru – odpowiedni dla delikatnego lata, delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy. Być może dla: prawdziwej jesieni.ecruźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Kremowy – odpowiedni dla stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni, prawdziwej wiosny. Być może dla stonowanego lata.kremowyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Szampański – odpowiedni dla: stonowanej jesieni, stonowanego lata, prawdziwego lata, delikatnego lata, delikatnej wiosny. Być może dla prawdziwej jesieni.szampańskiźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Przyznam, że podobają mi się dwa najczystsze odcienie, ale każda wariacja na temat bieli ma w sobie coś. Jak nosicie biel? Jakie odcienie są Waszymi ulubionymi? Czy wyobrażacie sobie rezygnację z tego koloru?

Porównywanie się do innych

poradnik

Kobiety rzadko są zadowolone w stu procentach ze swojego wyglądu. W dużej mierze jest to spowodowane ciągłym porównywaniem się do innych kobiet. Dzisiaj chciałabym pokazać, że można się porównywać i nie popadać jednocześnie w kompleksy, a nawet czerpać z tego korzyść. Trzeba tylko wiedzieć, jak to robić.

Nasza uroda nigdy nie jest dość wystarczająca – inne kobiety są szczuplejsze, mają wydatniejsze usta, piękniejsze włosy, ładniejszą cerę, zgrabniejszy nos… A te wnioski biorą się oczywiście z porównań. Bo niestety w procesie porównywania się do innych kobiet dostrzegamy w swoim wyglądzie te najgorsze cechy, a u innych kobiet widzimy tylko te najlepsze. Zawsze jesteśmy więc na straconej pozycji. Nie potrafimy sobie również przetłumaczyć, że ideały na które patrzymy też przeżywają podobne rozterki i że one też mają swoje ideały, od których są w swoim mniemaniu gorsze.

Oczywiste stwierdzenie: jesteśmy różni i dzięki temu świat jest piękny. Znana wszystkim prawda, tylko jakoś niestety pomijana, kiedy patrzymy na swoje odbicie w lustrze. Czy gdyby na świecie nie istniały kaktusy, stokrotki i lilie, zachwycalibyśmy się urodą róż? Gdyby róża była jedyną rośliną na ziemii nie byłaby dla nas wyjątkowa. A uroda róży nie jest przecież większa niż uroda lilii. Ona jest po prostu inna. Tak samo jest z kobiecym pięknem. Jest nas tak dużo, każda z nas jest inna – nie każda jest różą, ale na różach świat się nie kończy. Są jeszcze inne kwiaty i każda z nas jest jakimś kwiatem. Nie ma co porównywać paprotki z pierwiosnkiem, czy tulipana z fiołkiem, bo jedyny wspólny mianownik między nimi jest taki, że to kwiaty. Naszym wspólnym mianownikiem jest oczywiście płeć, ale na pewno warto poszukać jeszcze innych wspólnych cech.porónywanie się

Chodzi mi o to, że jeżeli już musimy patrzeć na innych to przynajmniej patrzmy na osoby w tej samej kategorii co my. Weźmy na przykład najczęściej braną na tapetę cechę naszego ciała – figurę. Teoretycznie można uprościć nasze ciało do zero jedynkowej postaci: albo jest szczupłe, albo jest grube. Tylko, że teoria to jedno, a praktyka to drugie. Bo tak naprawdę szczupłym można być na tysiąc sposobów. Można mieć szczupłą figurę w typie modelki, miss, lekkoatletki, pływaczki i tak dalej. Nie może się więc osoba o szczupłości modelki (mały biust, wąskie biodra, wystające kości, duży wzrost) porównywać z osobą o figurze miss (większy biust i biodra, łagodne kształty ciała, duży wzrost). A dochodzi do tego jeszcze kwestia ogólnej urody. Kobiety startujące w konkursach piękności mają zwykle konwencjonalną urodę, natomiast uroda modelek bywa bardzo nietypowa. Nie można jednoznacznie określić, że któraś z tych grup jest lepsza od drugiej. Jednym zapewne podobają się bardziej miss, innym modelki. Każdy ma swój ulubiony kwiat, co wcale nie skreśla definitywnie innych kwiatów. Ale nie ma co równać stokrotek do róż czy miss do modelki. Osobiście wolę już porównywać jedną różę do drugiej i jedną miss do drugiej.

Rozwiązaniem, przynajmniej częściowym, jest właśnie znalezienie swojej grupy docelowej i takie operowanie naszymi cechami, by w ramach tej grupy być coraz lepszą. Jeżeli tym, co mnie martwi w moim wyglądzie jest nadwaga, powinnam zrezygnować z porównywania się z roznegliżowanymi gwiazdkami popu, bo bardziej bliska może być mi wytworna diva operowa. Jeżeli nie przemawia do mnie styl podkreślający figurę to może lepiej poszukiwać inspiracji w kobietach typu Sofia Coppola, a nie Kim K.? A jest jeszcze przecież najbardziej kreatywna z możliwości – stworzenie swojej własnej kategorii. Można sobie samej określić przynależność do najdziwniejszych dla innych grup (bo inni nie muszą wcale wiedzieć, co siedzi w naszej głowie): bibliotekarek, rusałek, Latynosek, kobiet upadłych, złych charakterów, dziewczyn z sąsiedztwa, czy kogokolwiek, kto przyjdzie Wam do głowy, a z kim macie jakieś wspólne cechy. Niechże z tyłu głowy będzie jakiś archetyp naszej urody, który jest w miarę realny i w jakimś stopniu nam bliski.

W idealnym świecie kobiety nie porównują się do innych kobiet, nie poniżają swojego ciała, nie myślą o sobie źle, skupiają się na swojej osobowości i nie usiłują walczyć ze swoim ciałem. Niestety idealny świat nie istnieje i same wiecie, że to nie jest takie proste powiedzieć sobie, że jestem idealna taka, jaka jestem i nie muszę patrzeć na innych ludzi, bo wystarczy mi to, co mam. Może znalezienie sobie grupy do której może należeć nasza uroda, ale też i inne cechy (temperament, sposób tworzenia, co tylko jesteście w stanie wymyślić, cokolwiek jest dla Was najważniejsze) jest jakimś rozwiązaniem? Może zaczniemy od porównywania, ale skończymy na podglądaniu, wzorowaniu, a wreszcie akceptacji? Fajnie by było szukać w swoim archetypie przyjaciółek, a nie wrogów. Przyznam się, że ja mam zawsze z tyłu głowy pewien typ człowieka, który sama sobie wymyśliłam, ale nie wydaje mi się on zbyt oczywisty i pewnie musiałabym dużo się nagimnastykować, żeby wytłumaczyć, no i pewnie bym pewnie potem żałowała :)

Czy kiedykolwiek myślałyście o sobie w podobny sposób? Czy próbowałyście zakwalifikować się do jakiejś grupy? W kim odnajdujecie wspólne ze sobą cechy? Jakiego rodzaju podobieństwa szukacie w innych ludziach?

Czarna kurtka, szare jeansy

mój styl

Pierwszy raz kupiłam sobie kurtkę, która nie zasłania tyłka. Serio.

I jeszcze sobie obiecałam, że oprócz obowiązkowego codziennego makijażu z mocnymi ustami będę codziennie nosić jakąś biżuterię. Człowiek się robi bardziej wyjściowy wtedy.

Fajny wpis pojawił się u Asi ostatnio. Skomentowałam i zdałam sobie sprawę, że nie bawi mnie już oglądanie blogów ze stylizacjami. A to ze względu na brak autentyczności. Lubię wiedzieć, ze osoba, która pokazuje jakieś ubranie nie przebiera się pięć minut po sesji. A strasznie mnie irytuje, kiedy pojawia się jakiś post, a dwa dni później na fejsie bloger robi wyprzedaż szafy i pisze, że ubranie było założone tylko do zdjęcia. Od razu mi się odechciewa przeglądania. Dobra, tyle marudzenia. Musiałam się poskarżyć, że uciekło mi kolejne źródło inspiracji, czyli blogi. Został pinterest, tam to chociaż sztuczność jest z góry narzucona i przynajmniej nikt nie udaje, że białe jest czarne :)szare jeansybiała koszulka, srebrny łańcuszekkurtka, koszulka – cropp, jeansy – tiger of sweden (sh), botki – noevision

Są blogi, co do których mam jednak pewność, że przedstawiają rzeczywiste ubiory. Na przykład Magdę widziałam kilka razy na żywo i zaświadczam całą swoją osobą, że ubiera się tak, jak pokazuje na stronie. Ale właśnie dochodzę do wniosku, iż proporcje się odwróciły i ze świecą szukać takich Magd, bo więcej jest przebierańców.

Jeżeli macie jakieś blogi do polecenia, takie które są prawdziwe i widać, że osoby, które je założyły mają swój styl (a nie każde ubranie z innej parafii w zależności od sponsora) to linkujcie. Może przywrócicie mi wiarę w blogi.

Styl Brigitte Bardot

słynne

O tej kobiecie myślałam już od jakiegoś czasu. Chodziła mi po głowie w trakcie pisania o tym, co jest sexy i żeby w końcu wyleciała z moich myśli, robię o niej wpis. Taki rodzaj terapii :) Dzisiaj opiszę styl  Brigitte Bardot.brigitte bardot styleźródło zdjęć: 1, 2, 3.

Znakami rozpoznawczymi aktorki są pomalowane mocno oczy i burza blond włosów. Usta praktycznie zawsze w neutralnym kolorze wyglądały bardzo apetycznie, ale to na oczach Brigitte skupiała uwagę. Ciemnym eyelinerem obrysowane były i dół, i góra oka. Dzięki kontrastowi ciemne oczy – jasna cera i włosy, Brigitte wyglądała jak anioł, który ma w sobie jakąś zadziorność, przynajmniej ja tak postrzegam tę kobietę. Nawet ta przerwa między przednimi zębami była w jakiś sposób seksowna. Fryzura zawsze duża objętościowo, najczęściej z długą grzywą, taką która zasłaniała brwi i nachodziła na oczy.brigitte bardot make upźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Styl BB nie jest do końca jednolity. W początkach swojej kariery, czyli wtedy, kiedy została ogłoszona symbolem seksu nosiła się troszkę inaczej niż w latach siedemdziesiątych, w których inspirowała się mocno stylem hippisów. Niezależnie od tych różnic nie można jednak mówić o jakimś większym rozdźwięku. Jej styl po prostu zmieniał się, a ona fascynowała się poszczególnymi trendami i korzystała z nich na swój sposób.

Zawsze wzbudzała pożądanie u mężczyzn. Sama również przyznała. że gdy była młoda ubierała się tak, by podobać się płci przeciwnej. Niewątpliwie jedną z największych jej zasług jest spopularyzowanie bikini. Na początku lat 50-tych była fotografowana przy okazji festiwalu w Cannes w dwuczęściowym kostiumie, rozsławiając nie tylko bikini, ale również sam festiwal.brigitte bardot bikiniźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5.

Trzeba oczywiście wspomnieć o bardotce – biustonoszu nazwanym na cześć aktorki. BB nosiła szerokie dekolty, a unikała szpiców. Tym samym nie eksponowała tak bardzo przedziałka między piersiami, ale bardziej górną część piersi. Ten sam efekt szerokiego dekoltu daje właśnie stanik zwany bardotką.bardotkaźródła zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Jest jeszcze jeden element garderoby, który kobiety zawdzięczają BB. Są to proste baletki z kokardką (Brigitte w młodości ćwiczyła balet). Marka obuwia Repetto stworzyła na potrzeby filmu „I Bóg stworzył kobietę” ten model obuwia, który rzecz jasna stał się potem popularny wśród wszystkich Francuzek. I pomyśleć, że buty stworzone w 1956 roku są do dzisiaj wymieniane na listach ubrań i butów, które każda kobieta powinna mieć w szafie… brigitte bardot baletkiźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Kwintesencją francuskiego stylu jest wzór zwany breton stripes. Charakterystyczne paseczki były przez Brigitte Bardot wybierane bardzo często w codziennych stylizacjach. Do bluzki z dekoltem w łódkę dobierała zwężane spodnie o długości 7/8 lub rozkloszowaną spódnicę. brigitte bardot breton stripesźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5.

Nie można przy okazji omawiania stylu Brigitte Bardot zapomnieć o krateczce vichy. Aktorka w sukience o tym wzorze szła nawet do ślubu (pierwsze zdjęcie). Oparta na bieli krateczka w różnych kolorach zdobiła najczęściej sukienki i spódnice BB. Ten często występujący w modzie męskiej deseń w aranżacji Brigitte jest oczywiście bardzo kobiecy. vichy brigitte bardotźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Charakterystyczną sylwetką tej aktorki jest dopasowana góra i rozkloszowany dół. Spódnice w kształcie litery A kończyły się w połowie łydki i wydawały się dużo strojniejsze od obcisłych i prostych bluzek. Taki strój podkreśla talię i eksponuje kształtny biust, jednocześnie uwypuklając biodra. Biust jest niewątpliwie najbardziej akcentowaną częścią ciała BB.spódnica brigitte bardotźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Moda lat sześćdziesiątych miała wpływ na styl Brigitte Bardot. Tak jak wcześniej najbardziej eksponowała biust, tak później nosiła krótkie sukienki, które zakrywały dekolt, ale za to silnie akcentowały zgrabne nogi. Na zdjęciach z tego okresu widać, że Brigitte częściej czesała włosy z przedziałkiem na środku i odsłaniała czoło. Ten styl wygląda już bardzo współcześnie, lata 50-te były natomiast bardzo retro, jeśli chodzi o styl BB.brigitte bardot krótka sukienkaźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

W latach sześćdziesiątych aktorka miała również romans z garniturem. Dwurzędową marynarkę zakładała do eleganckich spodni, włosy oczywiście rozpuszczała, do tego dobierała wielkie okulary przeciwsłoneczne, a bywało nawet, że pod szyją pojawiał się krawat. Mimo wszystko ciężko mimo tak inspirowanego męskim stylem stroju powiedzieć, że mamy do czynienia z tomboyem albo gamine.brigitte bardot garniturźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

A z kolei lata siedemdziesiąte to czas fascynacji bohemą i duże naleciałości hippisowskiego stylu u BB. Wtedy najczęściej nosiła kożuchy, obcisłe koszulki, szerokie paski i luźniejsze spodnie. Również w takim wydaniu wyglądała jak gwiazda, mimo że w 1974 postanowiła wycofać się z showbiznesu i poświęcić się działalności na rzecz praw zwierząt.brigitte bardot 70'sźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5.

Jak zwykle muszę podkreślić, że najkorzystniejsze są najprostsze rozwiązania. Gładki, zwyczajny sweter jest świetnym tłem dla niesamowitej urody. Na twarzy i bujnych włosach powinna się skupiać uwaga w przypadku BB. brigitte bardot sweterźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5.

Na głowie nosiła często kapelusze z szerokim rondem albo zawiązywała na włosach kokardę. Łatwo zauważyć, że włosy musiały zawsze mieć dużą objętość. Na jej głowie królował pozorny nieład. Był on oczywiście celowy, aktorka miała wyglądać tak jakby dopiero co wstała albo wręcz uprawiała seks :) Czego się nie robi, by być pociągającą dla płci przeciwnej…brigitte bardot kapeluszeźródła zdjęć: 1, 2, 3, 4.kokarda brigitte bardotźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4.

Aktorka jest prawdziwą (ciepłą) wiosną. Jej uroda stanowi ucieleśnienie energiczności i witalności, dokładnie takiej jaką mają prawdziwe wiosny. Najpiękniejsze kolory dla niej są soczyste, nasycone i dynamiczne, jeśli tak w ogóle można powiedzieć o kolorach. A jaką wspaniałą decyzją było rozjaśnienie włosów. W jasnobrązowych włosach wyglądała bardziej dziewczęco, blond to już była  kobiecość.brigitte bardot prawdziwa wiosnaźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5.

Brigitte ma 80 lat. Uważam, że jest piękna tak jak w najlepszych latach swojej kariery, a to ze względu na wierność naturalności i niepoddawanie się presji młodości. Mogę się mylić, ale nie widzę tutaj ingerencji chirurgii plastycznej. Widzę natomiast piękną twarz uszlachetnioną zmarszczkami, tajemnicze spojrzenie podkreślone charakterystyczną czarną kreską oraz burzę siwych  włosów swobodnie spiętą do góry. To nie jest kobieta, która oszukuje czas i desperacko pragnie pozostać młodą. Pogodzenie się z upływającymi latami paradoksalnie najbardziej odmładza.brigitte bardot starszaźródło zdjęć: 1, 2.

Dla mnie osobiście styl tej aktorki jest ważny i znaczący, jeżeli chodzi o historię mody, przełamywanie pewnych barier i śmiałość w prezentowaniu swojego ciała. Uważam, że ta kobieta była ładna i dobrze eksponowała swoje atuty, które pozwoliły jej w dużej mierze odnieść sukces. Niektóre jej wybory nawet teraz mogłyby uchodzić za kontrowersyjne. Dlatego Was też chcę zapytać czy podoba Wam się jej styl. Oceniajmy wyłącznie styl, a nie osobę.

Jaki jest Twój odcień szarego?

analiza kolorystyczna

Wielu pozytywnych skojarzeń z szarym kolorem nie znalazłam. Dominuje pogląd łączący go z depresją, smutkiem i samotnością. Czasem wolę nie sprawdzać znaczenia kolorów, żeby nie dowiedzieć się przypadkiem czegoś o sobie. W gruncie rzeczy lubię szarość, bo łączę ją z wolnością od koloru. Dobrze się też w niej czuję. O wiele lepiej teraz, mając brązowe włosy, niż kiedy miałam je czarne. Z moich obserwacji wynika, że jest to najczęściej noszona przez nasze społeczeństwo barwa :) Najbardziej szary podoba mi się na platynowych blondynkach, a najmniej na osobach, które mają przybrudzony kolor włosów, pasemka czy balejaż.

Srebrny – odpowiedni dla: czystej zimy, prawdziwej zimy, intensywnej zimy, delikatnego lata, prawdziwego lata, stonowanego lata Być może dla pozostałych typów kolorystycznych. srebrnyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Gainsboro (szarość podchodząca pod jasny błękit) – odpowiedni dla delikatnej wiosny, delikatnego lata, prawdziwego lata, czystej zimy, prawdziwej zimy. Być może dla czystej wiosny.gainsboroźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Gołębi – odpowiedni dla delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy, prawdziwej zimy. Być może: delikatnego lata.gołębiźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Popielaty – odpowiedni dla delikatnego lata, delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, czystej wiosny, czystej zimy. Być może dla prawdziwego lata.popielatyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Mysi – odpowiedni dla  delikatnej wiosny, delikatnego lata, prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni. Być może dla prawdziwej wiosny.mysiźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Taupe – odpowiedni dla: prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni, intensywnej jesieni. Być może dla intensywnej zimy.taupeźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Feldgrau – odpowiedni dla stonowanego lata, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni. Być może dla prawdziwego lata.feldgrauźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Cyna – odpowiedni dla: delikatnego lata, prawdziwego lata, stonowanego lata, prawdziwej zimy, czystej zimy. Być może dla czystej wiosny.cynaźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Grafitowy – odpowiedni dla wszystkich typów kolorystycznych.grafitowyźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Antracyt – odpowiedni dla czystej zimy, prawdziwej zimy, intensywnej zimy, intensywnej jesieni. Być może dla czystej wiosny.antracytźródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Najlepiej czuję się w ciemnych szarościach, ale lubię bardzo gołębi odcień. Który z odcieni najbardziej Wam się podoba? Czy lubicie szarość? Z czym Wam się kojarzy ten kolor?

Dobieramy okulary do kształtu twarzy

poradnik

W tym poście opisywałam w jaki sposób określić kształt swojej twarzy. Teraz do konkretnego kształtu będziemy dobierać odpowiednie oprawki. Postaram się jak najprzejrzyściej wypisać wszystko, czego osoby o danym kształcie twarzy powinny szukać. Nie oznacza to, że w myślnikach pod danym kształtem buzi znajdziecie jedyne słuszne rozwiązania dotyczące oprawek. Są to tylko podpowiedzi, warto przymierzyć różne oprawki, by przypadkiem nie wyeliminować czegoś, co w teorii nie pasuje, jednak w praktyce jest dla nas korzystne.

Do salonu można się udać we fryzurze, która odsłania całkowicie buzię, bo jeżeli będzie nam w danych oprawkach korzystnie w takim uczesaniu, to w każdym innym również będzie dobrze. Tak samo z makijażem – jeżeli bez niego będziemy w wybranych okularach wyglądać dobrze, to tym bardziej z nim. Tyle teoria. Natomiast praktyka podpowiada, by iść przymierzać okulary w takiej fryzurze i takim makijażu w jakim chodzimy najczęściej. I tego bym się trzymała – by kobieta, która całe życie nosi grzywkę, przymierzała okulary właśnie w grzywce. By ktoś, kto maluje oczy bardzo mocno, tak właśnie umalowany poszedł po okulary. Nie zaskoczy nas wtedy nic. W lustrze będziemy widziały to, co zwykle i nie będzie szansy na to, by oprawki nas przytłoczyły. Jeżeli będą na naszej twarzy wyglądały naturalnie i nie będą sztucznie od niej odstawały – znalazłyśmy odpowiednią parę.

Twarz okrągła

cel -> wydłużenie, wyszczuplenie twarzy
pożądane cechy oprawek:

  • z ostrymi kątami
  • prostokątne
  • wąskie (wysokość szkieł jak najmniejsza)
  • niezasłaniające kości policzkowych
  • preferowane w ciemnym kolorze
  • zewnętrzne krańce góry oprawek uniesione
  • grube zauszniki
okulary - twarz okragla

Okrągłe buzie dobrze by było lekko optycznie wysmuklić. Powinno się wybierać wąskie oprawki, które sprawią, że twarz wyda się bardziej szczupła. Trzeba jednocześnie pamiętać, by oprawki nie były zbyt delikatne i nie znikały na twarzy. Nie chcę zbyt zawężać wyboru i generalizować, ale polecałabym raczej ciemniejsze kolory. Optymalne oprawki będą miały w sobie ostre kąty i raczej będą grube. W kolażu pokazuję najlepsze kształty, ale można również przymierzyć kocie oczka i wayfarery – jest prawdopodobieństwo, że dobrze dobrane będą ładnie wyglądały na twarzy.

 Twarz serce

cel -> zapewnienie równowagi między szerokim czołem i wąskim dołem twarzy
pożądane cechy oprawek:

    • z nisko osadzonymi zausznikami
    • o łagodnym zarysie, bez ostrych kątów
    • w jasnym kolorze, przeźroczyste lub same szkła
    • jak najmniej widoczne, delikatne
    • w formie delikatnych kocich oczek
okulary - twarz serce

Harmonię dla twarzy w kształcie serca zapewnią oprawki bez mocnych kątów. Właściwie wszystkie poza kwadratowymi mogą pasować. Sedno w przypadku tej twarzy leży w harmonii, okulary mogą spokojnie powielać kształt twarzy, ważne tylko by nie były zbyt spiczaste. Dlatego też polecane są nawet kocie oczka, byleby ich góra nie była bardzo strojna i udziwniona. Ostra linia brody będzie się wydawać łagodniejsza, gdy linie w okularach będą również łagodne. Okrągłe oprawki są dobrym pomysłem. Warto wyjść poza schemat i poeksperymentować z grubszymi i kolorowymi oprawkami, bo ryzyko może się opłacić. Gdybym jednak miała taki kształt twarzy to jako pierwsze przymierzyłabym metalowe złote lub srebrne oprawki w kształcie kół.

Twarz owalna

cel -> podkreślenie regularności
pożądane cechy oprawek:

  • proporcjonalne
  • nieprzytłaczające
  • z zaokrąglonym dołem
  • z górą oprawek lekko uniesioną
  • wszystkie kształty
okulary - twarz owalna

Owalna twarz ma najwięcej możliwości, bo wśród wszystkich stylów może znaleźć coś dla siebie. Przestrzegałabym jedynie przed skrajnościami – zbyt dużymi oprawkami i zbyt małymi, które mogą zbytnio przytłoczyć albo zniknąć na twarzy i zachwiać harmonię owalnej buzi. Ja sama mam owalną twarz i z doświadczenia wiem, że niekorzystnie mi w typowo okrągłych oprawkach. Nie mogę jednak uznać tego za regułę, ale jest to już jakaś podpowiedź.

Twarz kwadratowa

cel -> złagodzenie rysów
pożądane cechy oprawek:

  • zaokrąglone, owalne
  • w kolorach przyciągających uwagę
  • szersze niż kości policzkowe
  • z  mostkiem umieszczonym w miarę wysoko
okulary - twarz kwadratowa

Jako że twarz o kwadratowym kształcie ma w sobie najwięcej linii prostych trzeba ją łagodzić za pomocą oprawek. Dodatkowe linie i ostre, geometryczne kształty będą tylko podkreślały swoistą „kanciastość” takiej buzi. Szukajmy więc oprawek o delikatnie zaokrąglonych liniach. Wyraziste kolory skupiają uwagę na linii oczu i tym samym odwracają ją od żuchwy. Gdy górna linia oprawek będzie szersza niż kości policzkowe twarz nie będzie się wydawała tak jednostajnie szeroka jak bez okularów. Od razu uderzałabym w odważne barwy: czerwienie, niebieskości, a nawet wzorki.

Twarz podłużna

cel -> optyczne skrócenie twarzy
pożądane cechy oprawek:

  • w stylu oversize
  • lekko zakrzywione po bokach, dopasowane do kształtu twarzy
  • bogato zdobione
  • przybliżone kształtem do typowych aviatorów
  • wysokość szkieł jak największa
okulary - twarz podłużna

Oprawki dla podłużnej buzi powinny mieć kształt kwadratu lub okręgu, ponieważ musimy się postarać o zapewnienie buzi większej regularności. Jest też jeszcze jedna opcja – można mocniej podkreślić szerokość twarzy poprzez wybór oprawek z mocniejszym obrysem w górnej części i prawie niewidocznym w dolnej. Najgorszym co można zrobić to wybrać wąziutkie oprawki, bowiem kształt szkieł powinien dążyć do kwadratu lub koła, a nie do prostokąta.

Twarz diamentowa

cel -> zrównoważenie nieregularności twarzy
pożądane cechy oprawek:

  • o dowolnym kształcie, ale lepiej unikać ekstremów (zbyt okrągłych, zbyt kwadratowych)
  • bardziej zdobione lub grubsze w górnej części
  • nie tak szerokie jak kości policzkowe
  • bez ostrych kątów
  • z niewidoczną dolną częścią oprawek

okulary - twarz diamentW przypadku diamentowego kształtu twarzy trzeba zaakcentować linię na wysokości brwi, by twarz zdawała się bardziej regularna. Dlatego najlepsze oprawki będą bogato zdobione w górnej części lub dolna część będzie po prostu niewidoczna. Powinno się unikać oprawek typowo prostokątnych i wybierać owalne lub nawet okrągłe kształty. Można spróbować pokombinować z kocimi oczkami, ale trzeba się wtedy liczyć z tym, że kości policzkowe będą się wydawały jeszcze większe niż w rzeczywistości.

Warto jeszcze wziąć pod uwagę rozstaw oczu, ponieważ można skorygować go wizualnie. Jeżeli oczy są zbyt szeroko rozstawione należy szukać oprawek, które mają wyraźny nosek. Jeżeli oczy leżą zbyt blisko siebie, oprawki powinny mieć pogrubione zewnętrzną część lub zdobienie w tej części, a także bogato zdobione zauszniki.

Które z okularów podobają się Wam najbardziej? Czy macie jakieś ulubione, charakterystyczne modele okularów? W tej serii na pewno ukaże się jeszcze wpis o makijażu dla okularnic, ale chciałabym również zrobić wpis o kultowych i rozpoznawalnych okularach.

Postanowienie na 2015 rok

opinia

Wracam po dość długiej jak na tego bloga przerwie. Nie była ona planowana, ale dobrze mi zrobiła. Dopiero nadrabiam czytanie komentarzy z poprzedniego tekstu, ale od razu przyznaję, że trochę kasowania mam już za sobą. Na blogu nie używamy obraźliwych i wulgarnych słów, a już na pewno nie ranimy nikogo – można mieć swoje zdanie, nie mam zamiaru wpływać na to, że się różnimy, ale już na wyrażanie tego zdania zamierzam mieć wpływ. Przyznam, że dziwię się osobom, które zamieszczają tutaj swój pierwszy komentarz i od razu jest to jakieś marudzenie albo coś nieprzyjemnego. Spoko, wolna wola, tylko się trochę dziwię, że ktoś może nie dbać o pierwsze wrażenie i wykazywać się dużą powierzchownością oceny… Poza tym proszę, żeby nie robić ze mnie głupka i pod jednym wpisem publikować pod jednym nickiem, a nie pod kilkoma i wyrażać skrajne opinie. To, że nie odpisuję na wszystkie komentarze nie oznacza, że wnikliwie ich nie czytam.

Ten wstęp nie jest bez znaczenia. Ma on związek z tym, co będzie się w moim życiu mam nadzieję działo w 2015 roku i z moim postanowieniem noworocznym. W zeszłym roku moje postanowienie dotyczyło refleksyjności i świadomości. Chciałabym, aby 2015 rok był dla mnie rokiem czynu, siły i asertywności. Największym moim zadaniem jest więc wprowadzanie w życie wszystkich pomysłów, jakie powstają w mojej głowie. Jeżeli ktoś bardzo dużo myśli, ale ma trudności z przełożeniem teorii na praktykę to może sobie znakomicie uzmysłowić jakim typem osoby jestem. Muszę się w tym roku przełamać. Jeżeli więc zastanawiacie się, czego można mi życzyć to właśnie odwagi, żeby działać.

A żeby było choć trochę ubraniowo oto czego będę dla siebie szukać, jeżeli chodzi o zakupy. Zeszły rok to była całkowita posucha w mojej szafie. Nie chciałam inwestować w ubrania w trakcie ciąży i zamierzam sobie to teraz odbić.

2015 wishlist

Marzy mi się przede wszystkim biała koszulowa sukienka i eleganckie buty z czarnej skóry. Buty chciałabym jak najprostsze z minimalną ilością szwów. Poza tym mile będą widziane proste koszulki i jeansy. Chyba już też czas, żeby mieć w szafie więcej niż jedną torebkę. Wszystkiego zamierzam szukać powoli i nie godzić się na kompromisy. Jak się uda, to się uda. Internet i second handy – tam będę najczęściej. W każdej chwili, jeżeli zobaczycie coś podobnego do rzeczy z tego kolażu dawajcie znać w komentarzach :)

Wszędzie dużo rankingów i list z najlepiej ubranymi osobami w 2014 roku, a mi było bardzo łatwo wybrać trzy ulubione kreacje. best dressed 2014Rihanna – CFDA – projektant Adam Selman
Michelle Dockery – Emmy – projektant Rosie Assoulin
Rihanna –  Met Gala – projektant Stella McCartney

Chętnie dowiem się jakie Wy macie postanowienia na 2015 rok. Czy w ogóle myślicie o zmianach w swoim życiu, gdy pojawia się na horyzoncie Sylwester i Nowy Rok? Jakie macie plany zakupowe? Życzę każdemu, kto czyta ubierajsieklasycznie.pl, żeby wracało do niego przynajmniej trzykrotnie to, co daje :) I żeby jego plany zakupowe się ziściły oczywiście.

Co jest sexy?

opinia

Ten wpis pojawia się dzisiaj na skutek inspiracji wpisem na facebooku, jaki zamieściła soie. Możecie zobaczyć go tutaj. Wprawdzie zaczęłam tworzyć sobie listę jaką Wam dzisiaj pokażę już około pół roku temu, jednak wspomniany wpis podziałał na mnie jak zapalnik.

Już jakiś czas temu stworzyłam sobie listę różnych rzeczy, zjawisk i cech, które uważam za sexy, a także tych które są tego całkowitym zaprzeczeniem. „Sexy” jest w moim odczuciu ciekawym słowem, określeniem tego, co jest dla nas piękne, pociągające i inspirujące jednocześnie. Sexy określa bowiem co nas kręci.

Nie da się nie zauważyć, że ze wszystkich stron jesteśmy uświadamiani w kwestii tego, co powinno być dla nas sexy. Teraz w modzie są zrobione cycate brunetki z wydętymi ustami, jak słusznie zauważyła Magda. I choć ten „ideał” atakuje nas ze wszystkich stron to naprawdę od nas zależy jak sobie to w głowie poukładamy. Ja osobiście nie lubię walczyć z wiatrakami, a już na pewno nie lubię osądzać. Naprawdę mnie nie boli to, że ktoś operacyjnie doszedł do jakiegoś wyglądu i jest z tego zadowolony. Jestem nawet w stanie docenić starania takiej osoby i efekt finalny przemiany. Boli mnie natomiast, że kobiety biorą wszystko do siebie i przejmują dany wzorzec albo dają sobie wmówić, że to im się podoba. A czy nie lepiej zadać sobie pytanie: co mi się naprawdę podoba? Co jest dla mnie sexy?

Bo wiecie, to że nas zasypują jakimiś obrazami, jakimiś ideałami, i to, że takie obrazy i ideały zbierają najwięcej lajków to wcale nie znaczy, że to jest… sexy. Bo tylko i wyłącznie jedna istota może taką seksowność zweryfikować. Tą istotą jesteś TY. Wiesz co mam na myśli? Ty jesteś jedynym weryfikatorem tego, co jest sexy. Bo to, że coś zebrało pół miliona lajków jest totalnie nieistotne dla Ciebie, a przynajmniej nie powinno być. Jest trudno, bo wszystkie siły tego świata będą próbowały Cię przeciągnąć do tego lajka, żeby Tobie się to spodobało. Komercyjne radio będzie non stop tłukło tę samą piosenkę dopóki Ci się ona nie spodoba, a jak już Ci się spodoba i zostaniesz złapany w sidła sprzedadzą Ci wszystko, co zechcą. To Ty musisz stoczyć walkę i pozostać sobą – nie dać sobie zrobić tego prania mózgu. Jeżeli piosenka Ci się podoba to w porządku, ale jeżeli dajesz sobie wmówić, że Ci się podoba po setnym przesłuchaniu, to wtedy dasz sobie wmówić przewagę zupki instant nad rosołem od mamy czy suplementu diety nad dietą.

Jest to trudne, postawić się obecnemu terrorowi piękna i zajrzeć w głąb swojej duszy, ale polecam odrobinę refleksji. Nie namawiam na bunt, tylko na wybieranie dla siebie optymalnych opcji. Bo opcji nie jest wcale mało. Można być szczęśliwym wybierając gotową estetykę (niekoniecznie tę najpopularniejszą) albo nawet tworząc swoją estetykę. To, że tak dużo jest na necie zdjęć Kim K. to wcale nie znaczy, że ona jest jedynym dostępnym ideałem piękna. Mi tam ona pasuje, ani mnie nie obrzydza, ani mnie nie zachwyca jakoś szczególnie, ale jest na świecie tyle pięknych kobiet, których styl jest bardziej osiągalny, naturalny i godny podpatrywania moim zdaniem, że po prostu nie zawracam sobie nią głowy i nie dręczę się myślami, że nie mam wystarczającej ilości kasy, żeby zrobić sobie implanty w sześciu miejscach. Ja po prostu nie dałam sobie wmówić, że to jest jedyne piękno na tym świecie i szukam piękna gdzie indziej, i choć pewnie zdziwi to wiele osób najczęściej robię to zerkając w lustro. Zastanawiam się, co realnie jestem w stanie uczynić, by być piękną na swój, niepowtarzalny sposób. Jeżeli ja mogę zrobić coś takiego, to zaufaj mi – Ty też możesz. Szkoda życia na łykanie wszystkiego, co marketingi, wytwórnie, portale i inne twory wypluwają. Zamiast wszystkiego łatwiej jest łyknąć tylko małą część :) Bo trzeba coś łyknąć. Trzeba się pogodzić z faktem, że żyjemy w niewdzięcznych czasach w których wygląd liczy się bardziej niż wnętrze. Ale możemy mieć wpływ na obrany kurs, możemy się w coś wstrzelić.

Dobra, przechodzę do rzeczy. Wypisałam sobie różne zjawiska, cechy, zachowania, które uważam za sexy i takie, które są dla mnie osobiście odpychające. Jest to wyłącznie moja lista i to, że dla Ciebie pociągające są te rzeczy, które mi się osobiście nie podobają jest jak najbardziej ok, jest niezaprzeczalnym dowodem na to, że masz swoje zdanie Ty mały buntowniku :) Pamiętajcie, że nikt nie ma prawa mówić Wam, że Wasze sexy jest gorsze od jego sexy.charlotte gainsbourgzdjęcia: 1, 2.

Co nie jest dla mnie sexy?

- estetyka z pokazów Victoria Secret i aniołki
– koronkowa bielizna
– koronka ogólnie
– stringi, a już na plaży w szczególności
– czerwone paznokcie
– powiększone usta
– powiększone piersi
– długie i pofalowane włosy
– włosy na głowie wygolone z jednej strony, a z drugiej długie
– koki
– papierosy
– tatuaże
– kolczyki w miejscach innych niż uszy
– blond
– dziewczęcość a’la Audrey Hepburn
– bardzo mocne brwi
– zachrypnięty głos u kobiety
– udawanie tajemniczej
– przemądrzałość
– wywyższanie się
– dziubki i uwydatnianie kości policzkowych do zdjęć
– wulgarne napisy na ubraniach
– rozmawianie o pierdołach (o pogodzie zwłaszcza)
– mężczyźni z brodą i długimi włosami
– Johnny Depp – sposób bycia, wygląd i w ogóle taki typ męskiej urody

Co jest dla mnie sexy?

- ubrania typu oversize na kobietach
– kobiety w męskich ubraniach
– białe, sportowe buty na opalonych nogach
– luźny sposób bycia na co dzień, seksowny na wieczór (coś w stylu Kristen Stewart)
– jednolita kolorystycznie, gładka bielizna
– nadgarstki
– biały stanik pod białą bluzką (wiem, że styliści orzekli, że to jest wieśniackie, ale mi się podoba)
– szlafrok w formie kimona
– krótkie, błyszczące paznokcie
– duże usta
– proste włosy
– wysokie kitki
– niebieskie oczy i ciemne włosy
– stanowczość
– spokój
– uśmiech
– długie spojrzenia
– sprośne żarty
– chodzenie w deszczową pogodę w krótkiej sukience, płaszczu i obcasach
– mężczyźni w białych t-shirtach i jasnych jeansach
– ogolony i uczesany Leonardo Di Caprio w garniturze (bardzo rzadko spełnione są te trzy warunki na raz :))
– Rihanna w czarnych, krótkich włosach
– Charlotte Gainsbourg bez papierosa

Na pewno jak to czytałyście to przy niektórych punktach pukałyście się w głowę: że jak to? że coś takiego wydaje mi się seksowne, a coś innego nie wzbudza mojego zainteresowania… To tylko świadczy o tym jak różne są upodobania i jakim skarbem jest ta różnorodność. Naprawdę nie warto dać sobie wmawiać, że coś jest piękne, kiedy mamy zupełnie inne zdanie. Ja jestem dumna ze swojego gustu i nie zamieniłabym żadnego z punktów na inny, tylko dlatego, że coś jest modne albo większość osób uważa inaczej.

Jestem bardzo ciekawa jak wyglądają Wasze listy. Co jest dla Was sexy, a co nie jest dla Was sexy? Kto jest dla Was sexy, a kto nie jest?

Czarny płaszcz

mój styl

Na wypadek gdybyście się stęskniły pokazuję zdjęcia z wczorajszego spaceru :) Uwielbiam taką pogodę, bo nie trzeba nic kombinować i założyć po prostu okrycie wierzchnie. Miałam szczęście kilka lat temu i zdobyłam 100% wełny w sh za grosze. Płaszcz jest o tyle fajny, że nie trzeba zakładać do niego szala. Myślę jednak o zakupie jeszcze jednego płaszcza, bardziej dopasowanego do figury – taliowanego albo takiego przypominającego szlafrok. Mam już coś na oku, ale jeszcze się zastanawiam… OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERAOstatnio wyrobiłam sobie nawyk codziennego makijażu, w którym mocno podkreślam usta. A musiałam tak zrobić, ponieważ załamałam się ilością szminek w swojej kosmetyczce. Autentycznie wstydzę się przyznać ile mam błyszczyków i pomadek. Dlatego zabroniłam sobie kupować nowych (co jest bardzo trudne, bo co chwila zakochuję się w jakimś kolorze lub strukturze) dopóki nie wykończę WSZYSTKICH dotychczasowych. I teraz robię tak: wybieram sobie dwie szminki i tylko ich używam na co dzień, do czasu kiedy się skończą. Potem wybieram dwie kolejne i tak do kompletnego wykorzystania kosmetyków. A cel jest taki, by określić ulubiony kolor i mieć maksymalnie trzy kosmetyki do ust. Teraz morduję więc w kółko tę różową szminkę ze zdjęcia na przemian z bordowym błyszczykiem (końca nie widać). Ale jest przynajmniej jeden plus: na spacery z Zosią wychodzę jak ta lala, a nie jak szara mysz :) Zdaje mi się, że łatwo jest coś wyrzucić i ochrzcić się mianem minimalisty, a ja dróg na skróty nie uznaję…

Jak minął weekend?

Styl Sade

słynne

Chciałabym już zakończyć cykl z pojedynkami piosenkarek i przedstawić styl zwyciężczyni z zeszłego tygodnia. Sade pokonała Tinę Turner i to jej przyjrzyjmy się bliżej w tym wpisie.

Zacznijmy od znaków rozpoznawczych Sade. Jej image opiera się na bardzo prostej zasadzie, która jednak nie dla każdej kobiety się sprawdza: włosy do tyłu, usta na czerwono. Tak niewiele środków do osiągnięcia tak spektakularnego efektu. Sade jest oczywiście piękną kobietą o mocnych rysach, regularnym kształcie twarzy i nieskazitelnej cerze. W tak skromnym wydaniu te wszystkie cechy są wyeksponowane.sade czerwone ustazdjęcia: 1, 2.

Zazwyczaj, gdy ktoś mocno kombinuje z fryzurą i makijażem ma coś do ukrycia lub chce zwrócić uwagę na konkretne atuty. Tutaj twarz jest całkowicie odsłonięta, nawet z upływem lat tak proste rozwiązanie dobrze się sprawdza. Sade ma korzenie angielsko-nigeryjskie, więc może to połączenie cały czas działa jak eliksir młodości…

Sade jest czystą zimą i bardzo się cieszę, że w kolorach czystej zimy pojawia się najczęściej na zdjęciach. Najważniejszy kolor w jej garderobie to biel.
Sade w bielizdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5.

Przy białych ubraniach usta artystki są najwyraźniejsze i najbardziej soczyste. Przy egzotycznej urodzie można uniknąć dosyć schematycznego postrzegania bieli: jako koloru niewinności, anielskiej barwy. Tutaj raczej biel stanowi kontrast do ciemnej skóry i wyraziście umalowanych warg oraz mocnych brwi. Biel nie zlewa się z kolorami ciała, raczej wydobywa jego piękno.

Jest i czerń, zarezerwowana głównie na estradę. Dla mnie fakt, że artystka może wyjść na scenę w czarnym golfie i wyglądać seksownie świadczy o dwóch rzeczach. O charyzmie piosenkarki, która jest świadoma swojej urody i która wie, że naprawdę nie trzeba tylko odsłaniać, by przykuwać spojrzenia. Oraz o mocy czerni, zwłaszcza na kobietach o typie zimy. sade w czernizdjęcia: 1, 2, 3, 4.

Zwróćcie również uwagę na ulubioną biżuterię Sade – duże kolczyki o okrągłym kształcie. Takie kolce zakłada i do gładko uczesanych włosów, i do loków w towarzystwie chustki.

Będzie się również wśród wszystkich kolorów wybijała czerwień, którą można znaleźć nie tylko na pełnych ustach Sade, ale także na jej ubraniach. I znów jest to strzał w dziesiątkę. Czyste zimy mogą nosić i srebrną, i złotą biżuterię, więc królewskie połączenie czerwieni i złota jest dla Sade bardzo korzystne. sade w czerwienizdjęcia: 1, 2, 3, 4.

Na jeszcze jeden kolor pragnę zwrócić uwagę, bo kolor ten jest niebanalny i bardzo rzadko używany przez artystki. Żółty nie może zaszkodzić Sade, zwłaszcza w świeżym, rozbielonym wydaniu. Ten wpadający w musztardę na pierwszym zdjęciu mniej mi się podoba, ale i tak piosenkarka wygląda w nim korzystnie.Sade w żółtymzdjęcia: 1, 2, 3, 4.

Przez to, że jej styl jest niewymuszony i składa się z elementów, które nie są ekstrawaganckie nawet dla nie-artystki możemy łatwo czerpać z niego inspirację. Ot, taki zwyczajny element jak golf albo biała koszula – przecież to może być podstawą garderoby każdej z nas. A Sade nosi takie proste ubrania nie tylko prywatnie, ale również na scenie czy do sesji zdjęciowych.sade biała koszulazdjęcia: 1, 2, 3, 4.

Jeżeli ktoś ma ochotę na jeansy w stylu Sade to dobra wiadomość jest taka, że to są jeansy o najmodniejszym obecnie fasonie. Chodzi o takie popularne w latach dziewięćdziesiątych jeansy w stylu mamuśki lub boyfriendy z wyższym stanem. Nogawka lekko zwężana, ale absolutnie nie rurki. Teraz wszędzie można takie dostać.sade jeansyzdjęcia: 1, 2, 3, 4.

Za dość ciekawy uważam fakt, że artystka estradowa stroni od golizny. Zauważyłam natomiast, że najczęściej odsłanianą (jeśli w ogóle można powiedzieć, że Sade cokolwiek odsłania) częścią ciała jest brzuch. I to znowu jest ten element stylu Sade, który jest wykorzystywany niezależnie od wieku. Najczęściej wtedy schemat wygląda tak: krótki top, zasłaniający ramiona i długa, dopasowana spódnica.Sade brzuchzdjęcia: 1, 2, 3, 4.

Sceniczny image Sade opiera się głównie na długich sukienkach i spódnicach. Nierzadko stroje wykonane są z połyskujących materiałów i nawiązują do orientalnej stylistyki. sade połyskzdjęcia: 1, 2, 3, 4.

A czasami są to seksowna biała sukienka lub strojna bluzka z prostymi spodniami. To raczej nie jest osoba, która musi mieć projektowane stroje specjalnie na trasy koncertowe. Wręcz przeciwnie – wieczorowe albo po prostu eleganckie ubrania, które mogłaby mieć w szafie każda kobieta są adaptowane na potrzeby występów. sade scenazdjęcia: 1, 2, 3.

Styl Sade jest bardzo charakterystyczny, a ona jest niezwykle charyzmatyczna. Potwierdzeniem tego są czarno-białe zdjęcia artystki, które bardzo działają na wyobraźnię. Zawsze jak widzę takie zdjęcia to umysł podpowiada mi do nich kolory. Po prostu wiem, że skóra jest ciemna, a usta czerwone, kolczyki najprawdopodobniej złote. Tworzę w głowie schemat tego jak piosenkarka wygląda podczas pozowania do zdjęcia i jakie ma na sobie kolory. Nie przychodzi mi obecnie na myśl, żadna inna osoba o tak zdefiniowanym stylu, przy której mogłabym tak rozmyślać.sade czarno białe zdjęciazdjęcia: 1, 2, 3.

Mam znajomą, która ma ciemną karnację i nosi się w stylu Sade. Uważam, że jest nienaganna. Czegokolwiek by nie założyła i tak zwraca się przede wszystkim uwagę na jej piękną buzię, zwłaszcza usta umalowane czerwoną albo bordową szminką i ładnie podkreślone, ciemne brwi. Ten styl jest bardzo łatwy do naśladowania i bardzo efektowny, mimo swojej zwyczajności, ale przede wszystkim jest kobiecy.

Czy widzicie siebie w podobnym stylu? Które elementy tego stylu podobają Wam się najbardziej?