Zdecyduj się na coś

opinia

Sporo osób (z tego co widzę po mailach) ma problem z wyborem stylu, tylko dlatego, że boi się zadeklarować sobie w głowie jakiś kierunek w którym ten styl ma iść. Podłożem strachu są zawsze utracone alternatywy. To znaczy, że decydując się na gamine pozbawiasz się jednocześnie wielu możliwości jakie dają inne style takie jak np. sportowa elegancja, italian chic czy podróżniczy. Bardzo chcesz zawęzić swój styl i być konsekwentnym w jego realizacji, ale boisz się tego, co utracisz. I o tym jak ten strach przezwyciężyć chcę dzisiaj napisać.

Wyjaśnię na swoim przykładzie. Kiedyś pisałam o tym, że ograniczam kolory w swojej szafie do szarości, bieli i czerni. Daję sobie jeszcze przyzwolenie na trochę cielistego, na srebro i złoto, na kolor jeansu, skóry, czyli staram się nie używać zbyt „kolorowych” kolorów. Tej zasady trzymam się do dziś. Nie wybrałam sobie żadnego konkretnego stylu, ale po prostu ograniczyłam kolory. Na początku myślałam, że będzie bardzo ciężko, bo na świecie jest tyle pięknych barw, a ja o nich piszę i co rusz w jakiejś się zakochuję. Ale potem zobaczyłam, że to była jedynie kwestia iluzorycznego strachu i z tą decyzją żyję sobie pogodzona do dziś. Pogodzona, ale też i szczęśliwa. Oto cztery punkty niezbędne do tego, by taki stan osiągnąć.

1) Wybierz to, co kochasz. Jeśli już decydujesz się na styl, bądź pewna, że on Ci się podoba. Nie rób tego na zasadzie: zobaczyłam w internecie kogoś ubranego w stylu lat 50-tych i też chcę tak wyglądać. Lepszym rozwiązaniem będzie: zawsze ciągnęło mnie do motocyklowych botków, ten fason butów kupuję najczęściej, więc będę bardziej w swoim stylu uwidaczniać swoje rockowe zacięcie. A ja wybrałam swoje kolory na takiej zasadzie: często zakochuję się w kolorach, ale jeśli mam wybierać, moimi ulubionymi kolorami, które mi się nigdy nie nudzą są biel, czerń i szarość – przy nich zostanę, one będą zawsze moją podstawą.oscar wildeBądź sobą, wszyscy inni są już zajęci.

2) Patrz tylko na to, co możesz zyskać. Pomiń to, co tracisz. Gdybym miała patrzeć na wszystkie te piękne kolory jakich się świadomie pozbawiłam: na kuszące kobalty, na energiczne fuksje, na tajemnicze zielenie, na zmysłowe czerwienie… Eh, lepiej podejść do tego pozytywnie. Wszystko w szafie pasuje do siebie, nie ma problemów z ubieraniem, zakupy są szybkie, łatwo wyeliminować po filtrach w sklepach internetowych nieinteresujące mnie kolory itd. Tak samo będzie z Tobą, jeżeli się na coś konkretnego zdecydujesz. Będziesz szybciej robiła zakupy, bo będziesz szukać ubrań jedynie w stylu, który wybrałaś. Staniesz się w oczach innych konsekwentną i silną osobą, która wie czego chce. Zostaniesz ekspertką w tym jednym, wybranym stylu. Twoja garderoba w końcu będzie spójna.

3) Usamodzielnij się, weź życie w swoje ręce. Ile jeszcze czasu mama ma wybierać to w co się ubierasz? Oczywiście zamiast słowa mama możesz tu wstawić jakiekolwiek inne słowo, określające autorytet z którym się bardzo w kwestii mody liczysz (może to być koleżanka, telewizja, koncern, krytyk modowy albo ktokolwiek, cokolwiek). Dobre rady są super, ale czytelniku nie zapominaj, że ciało masz tylko jedno, że to Ty powinieneś je przystrajać tak, żeby Tobie się to podobało. Co z tego, że podobasz się mamusi, skoro sobie się nie podobasz? Co z tego, że w lookbookach królują dzwony, jeżeli Ty w dzwonach wyglądasz jak dzwon? Co z tego, że ja mam trzy kolory, a Ty lubisz jeszcze zielony, czerwony, różowy, niebieski? Ten punkt mogłabym rozszerzać w nieskończoność. Zawsze pod jakimś wpisem z moim ubraniem znajdzie się życzliwa osóbka, która mnie poinformuje jak to mi niekorzystnie w czerni lub bieli. Nie będę tu nawet pisać co sądzę o kulturze takich osób, ale wiedz jedno: lepsze jest wyglądanie „beznadziejnie” po swojej własnej, autonomicznie podjętej decyzji, niż wyglądanie „super”, bo ktoś tak oczekuje!!! Masz prawo wyglądać tak, jak to sobie wymyślisz i masz prawo wyeliminować ze swojego kręgu zainteresowań osoby, które Ci tego prawa odmawiają. Ograniczenie się do konkretnego stylu świadczy o dojrzałości, o tym, że to Ty bierzesz kwestię swojego wyglądu w swoje ręce, więc potraktuj to jako wyzwanie, które Cię usamodzielni i zdecyduj się na coś konkretnego.

4) Wyluzuj, daj sobie margines dowolności, kombinuj. Obranie jednej drogi nie znaczy, że cały czas trzeba iść jej środkiem, można czasem zejść na pobocze. Ważne, żeby kurs pozostał ten sam. Ostatnio mam ochotę na coś zielonego. Zasada o trzech kolorach zostaje, ale jeżeli coś ładnego zauważę, to sobie po prostu pofolguję. Obranie jednego stylu nie jest karą. Możesz od czasu do czasu, dodać do swojej garderoby coś, co na pierwszy rzut oka do niej nie przystaje. To wręcz jest wyzwanie: jak sprawić by coś, co pozornie jest dalekie od wybranej estetyki w tę estetykę wpasować. Kombinuj, zastanawiaj się, urozmaicaj. Każdy element dodany do tradycyjnego schematu będzie świadczył o Twojej indywidualności. O Twojej interpretacji schematu. Bo styl to właśnie interpretacja tego, co znane, na swój własny niepowtarzalny sposób.

Paradoksalnie, zdecydowanie się na jeden styl jest o wiele bardziej wyzwalające niż pozostawienie sobie wielu możliwości wyboru. Ale gdyby zastosować przymus? Gdybyś nie miała innej możliwości i musiała zdecydować się albo na jeden styl, albo stosować tylko jedną regułę dotyczącą ubioru, to co by to było???

Styl „girl next door”

przegląd

Amerykańskie filmy i seriale często sięgają do pewnych wzorców, które są wszystkim znane, ale potem dzięki większej ekspozycji są jeszcze bardziej popularne. Prościej: film przedstawia coś z czym mamy do czynienia na co dzień, ale dopiero po filmie zdajemy sobie sprawę z tego, że coś takiego istnieje. Tak się dzieje w wielu przypadkach, ale ja dzisiaj będę pisać o stylu tzw. girl next door. Bo przecież każdy zna jakąś zwyczajną dziewczynę z sąsiedztwa, ale dopiero po pewnej ofensywie seriali z lat 90-tych i komedii romantycznych o zauroczeniu koleżanką siostry, zaczęliśmy świadomie dostrzegać pewien schemat. Niczym nie wyróżniająca się dziewczyna, która jest bardzo fajna, miła, uśmiechnięta, ubrana normalnie stała się dla wielu dziewczyn i kobiet pewnym ideałem, który daje rozluźnienie w pogoni za trendami, a dla mężczyzn odpoczynkiem od mocno wystudiowanego wizerunku kobiety seksbomby.

Dziewczyna z sąsiedztwa wygląda znajomo. W polskich warunkach na przykład to nie będzie jakaś egzotyczna uroda, która kojarzy się z orientem. To taki typ urody, który w pewnym sensie jest odzwierciedleniem tego, co widać na ulicy. Oczywiście pomijamy tu aspekt ładna/brzydka, bo dla każdego definicja tych przymiotników może być różna. Chodzi bardziej o wykluczenie skrajności i uśrednienie urody. Dziewczyna z sąsiedztwa wygląda tak jakbyś ją już gdzieś widział, bo po prostu nie wyróżnia się niczym szczególnym. Typowa to dobre określenie, ale typowa nie musi znaczyć banalna.

Oczywiście każda kobieta mogłaby się odnaleźć w podobnym stylu, jednak są pewne odgórnie nadane cechy urody, które będą stanowiły o jego wiarygodności. Wyobraźmy sobie na przykład dwie znane aktorki: Gwyneth Paltrow i Sophię Loren (wiek tych pań nie jest kluczowy, patrzymy na urodę). Obie są według mnie bardzo ładne, ale uroda Loren jest tak dramatyczna, że nie wydawałaby mi się autentyczna w celebrowaniu takiego zwyczajnego stylu. Ona owszem – mogłaby się ubrać w jeansy, biały t-shirt i trampki, ale nie wyglądałaby w tym jak dziewczyna z sąsiedztwa, tylko jak seksowna kobieta ubrana w zwyczajny sposób. Gwyneth Paltrow ma natomiast w swoim wyglądzie coś, co pozwala jej na szerszą transformację – może być zarówno dziewczyną z sąsiedztwa, jak i gwiazdą Hollywood.girl next doorŹródła zdjęć: 1, 2, 3.

Również i pewien sposób celebrowania swojej urody będzie wpływał na wiarygodność. W tym stylu będą brylować osoby naturalne, które nie miały do czynienia z chirurgią plastyczną, osoby które lubią czuć się swobodnie, nie noszą grubej warstwy makijażu i nie stylizują włosów w nadmierny sposób. Znowu zastrzegam, że nie mam absolutnie nic przeciwko tym zagadnieniom, ale chyba przyznacie mi rację, że na przeciwnym biegunie do girl next door można postawić na przykład Ditę Von Teese (jej styl opisywałam tutaj). O dziewczynach z sąsiedztwa można powiedzieć, że są szczupłe, ale to nie jest szczupłość właściwa modelkom. Można też powiedzieć, że są seksowne, ale to nie jest seksowność rodem ze Słonecznego Patrolu. Można powiedzieć, że są marzeniem mężczyzn, ale to nie jest marzenie w stylu modelek z rozkładówek.

Styl dziewczyny z sąsiedztwa nie ma w sobie tzw. pazura. To nie oznacza, że on jest tożsamy z normcorem. To raczej znaczy, że w swojej konwencjonalności pozwala skupić się bardziej na urodzie kobiety, niż na jej wyczuciu stylu. Nie ma tu żadnych znamion innego stylu: taka osoba nie założy glanów, ani nie będzie chodziła w etnicznej biżuterii. Ona raczej będzie kupowała zawsze ten sam ulubiony fason jeansów i buty, które są modne akurat w danym sezonie. Ubranie nie jest kluczowe, tak jak w przypadku normcore (gdzie do zachowania stylu, paradoksalnie nie można mieć na sobie nic nadmiernie modnego w danej chwili).

Jest też w stworzonym przez amerykańskie filmy wizerunku pewien ładunek seksualności związany z zauroczeniem kimś, kto wydaje się dostępny i niedostępny jednocześnie. Znany jest wszystkim schemat filmowy: w dzieciństwie chłopak i dziewczyna przyjaźnią się, potem rozjeżdżają się na studia, a spotykając się po latach zdają sobie sprawę z tego, że są dla siebie stworzeni. Albo sytuacja typu: chłopak uświadamia sobie, że prawdziwa miłość była wprost przed jego nosem, ale stracił dużo czasu uganiając się za najpopularniejszą dziewczyną w szkole. Oczywiście jest to bardzo naiwne i wiele upraszcza, ale pamiętajmy, że ze wszystkiego da się wyciągnąć naukę i znaleźć w tym coś pozytywnego. W pewnym sensie girl next door jest poczciwa, skromna i naturalna, ale z drugiej strony jest też obiektem marzeń i konkurencją dla wzorca kobiety, który dawno już przeniknął się z wizerunkiem gwiazd filmów pornograficznych i wdarł się do mainstreamu.

Moja ulubiona filmowa  girl next door: Rosario Dawson w filmie Clerks 2

Macie jakieś swoje ulubione dziewczyny z sąsiedztwa?

Podobne wpisy:
Styl gamine
Styl tomboy

Biżuteria dla typów urody

analiza kolorystyczna

Bardzo często w komentarzach prosiłyście o post w którym pokazane będą przykłady biżuterii dla kobiet o różnych typach urody. Przed Wami moje spojrzenie na to jaka biżuteria wydaje mi się pasować do poszczególnych typów kolorystycznych. Chcę wyraźnie podkreślić, że jest to moje indywidualne odczucie, nie chcę by było to odebrane jako zbiór zasad, wolałabym żebyście rozpatrywały to w kategoriach porad. Jeżeli podoba Ci się jakaś biżuteria to zaufaj swojemu instynktowi – ja tak robię. Wiem, że w srebrze wyglądam korzystnie, ale mam naszyjnik w złotym kolorze, który bardzo lubię i nie przejmuję się tym, że muszę mocno pomalować usta, żeby nie wyglądać w nim na „wymytą”.

Jak widzicie, najpierw opisuję jakie według mnie rodzaje biżuterii są korzystne, a później ilustruję to trzema przykładami.

Czysta (wyraźna) wiosna – różowe złoto, żółte złoto, neonowe kolory, połączenie witalnych kolorów z czernią, błyszczące motywy, kamienie o wyrazistym kolorze np. szmaragd, turkus;biżuteria wyraźna wiosnaŹródła zdjęć: zegarek, kolczyki, pierścionek

Czysta (wyraźna) zima – białe złoto, srebro, cyrkonie, dużo błysku, kryształy, kamienie o bardzo chłodnej barwie np. tanzanit, diamenty;biżuteria wyraźna zimaŹródła zdjęć: zegarek, kolczyki, bransoletka

Prawdziwa (chłodna) zima – minimalistyczna biżuteria, srebro, białe złoto, połączenie bieli i czerni, marmur, kamienie o zasadniczych kolorach np. szafir, rubin, perła;prawdziwa zima biżuteriaŹródła zdjęć: zegarek, wisior, kolczyki

Intensywna (ciemna) zima – srebro, stare srebro, kamienie o ciemnej barwie np. onyks, ciężka biżuteria (kojarząca się ze starym rzemiosłem), skóra, rzemienie, sutasz;biżuteria intensywna zimaŹródła zdjęć: zegarek, pierścionek, bransoletka

Intensywna (ciemna) jesień – złoto, stare złoto, bursztyn, rzemienie, skóra, drewno, sutasz, etniczna biżuteria, filc, ciężka biżuteria;biżuteria intensywna jesieńŹródła zdjęć: zegarek, kolczyki, naszyjnik

Prawdziwa (ciepła) jesień – złoto, stare złoto, kamienie o bogatej i ciepłej barwie np. granat, drewno, sutasz, etniczna biżuteria, bursztyn, skóra;prawdziwa jesień biżuteriaŹródła zdjęć: zegarek, pierścionek, bransoletka

Stonowana (zgaszona) jesień – złoto, różowe złoto, stare złoto, nieprzytłaczająca wielkością biżuteria, połączenie chłodnych kolorów z ciepłymi np. złoty pierścionek z diamentem. biżuteria stonowana jesieńŹródła zdjęć: zegarek, kolczyki sutasz, kolczyki

Stonowane (zgaszone) lato – srebro, różowe złoto, stare srebro, połączenie chłodnych kolorów z ciepłymi np. brązowy agat na srebrnym łańcuszku, kamienie o chłodnych barwach np. ametyst, pawie pióra;biżuteria stonowane latoŹródła zdjęć: zegarek, kolczyki, bransoletka

Prawdziwe (chłodne) lato – srebro, stare srebro, białe złoto, różowe złoto, kryształy i kamienie o chłodnych barwach, pawie pióra.prawdziwe lato biżuteriaŹródła zdjęć: zegarek, pierścionek, kolczyki

Delikatne (jasne) lato – srebro, białe złoto, kamienie o jasnych i chłodnych kolorach np. różowy kwarc, cyrkonie, diamenty, perły, subtelna forma, minimalistyczna biżuteria;jasne lato biżuteriaŹródła zdjęć: zegarek, bransoletka, kolczyki

Delikatna (jasna) wiosna – złoto, białe złoto, srebro, połączenie chłodnych kolorów z ciepłymi np. srebrny pierścionek z turkusem, kamienie o wyrazistych kolorach np. szmaragd;jasna wiosna biżuteriaŹródła zdjęć: zegarek, kolczyki, pierścionek

Prawdziwa (ciepła) wiosna – złoto, kamienie o ciepłych kolorach np. cytryn, koral, biżuteria nawet przesadnie kolorowa i wyrazista np. duże turkusowe korale.prawdziwa wiosna biżuteriaŹródła zdjęć: zegarek, naszyjnik, bransoletka

Koniecznie napiszcie jaką biżuterię najbardziej lubicie i gdzie kupujecie biżuterię.

W zakładce ANALIZY znajdziecie informacje i kontakt odnośnie robienia przeze mnie analiz kolorystycznych.

Moodboard nr 3 – nastrojowa szarość

inspiracja
mała szara

Źródła zdjęć: odświętnie zastawione stoły, akwarela Josepha Zbukvica, kadr z filmu Niewierna, szara sukienka, płaszcz, paletka cieni do powiek, bransoletka, czarne sandały na obcasie, szare sandały na obcasie, torebka

Pamiętać:

  • sukienka o uniwersalnym charakterze -> NIE CZARNA i nie do karmienia, na bardziej uroczyste okazje (komunia, rocznica) i na co dzień, seksowna i elegancka zarazem
  • płaszcz z Reserved Concept -> jeżeli będzie nieodpowiedni, poszukać w sh jasnego trencza
  • dopasowana sukienka + buty z odsłoniętymi palcami

Energia typów urody

analiza kolorystyczna

Jest to kontynuacja tego, co pojawiło się w komentarzach pod tym postem i spodobało się kilku osobom. Mam nadzieję, że przynajmniej niektóre z Was uznają za pomocne moje skojarzenia z danymi typami urody. Dzisiaj będzie bez ilustracji, postaram się polegać jedynie na słowach. Jeżeli wyobrazicie sobie to, o czym piszę i zgodzicie się przynajmniej z częścią tego, będę bardzo szczęśliwa. Musicie spojrzeć na to pobłażliwie, są to moje tylko odczucia, być może macie zupełnie inne skojarzenia. Nigdy nie byłam i raczej nie będę poetką, mam nadzieję, że nie odrywam się zbytnio od rzeczywistości :)

Intensywna zima:

  1. śpiewanie kołysanek
  2. noc w kasynie
  3. sztorm
  4. wenecka maska
  5. zbieranie jeżyn w lesie
  6. boże narodzenie
  7. karaoke
  8. księżyc w pełni
  9. twarz ukryta za woalką
  10. wizyta u wróżki
  11. aksamitka na szyi
  12. dorysowywanie wąsów postaciom w gazetach
  13. hipnoza
  14. lunatykowanie
  15. występ komika w barze

Intensywna jesień:

  1. zapach cygar
  2. częstowanie pralinami
  3. filmy Bollywood
  4. pub w piwnicach
  5. spiżarnia z winem
  6. matador
  7. taniec brzucha
  8. ciężka, mosiężna szkatułka na biżuterię
  9. pióropusz
  10. kolczyk na łuku brwiowym
  11. toaletka w stylu art deco
  12. wieczór przed kominkiem
  13. pajęcza nić
  14. chodzenie z kompasem po lesie
  15. sznurowane buty ze skóry na wysokim obcasie

Prawdziwa jesień:

  1. włoska kuchnia
  2. obrazy w drewnianych ramach
  3. skórzana sakiewka pełna złotych monet
  4. sauna
  5. prowadzenie pamiętnika
  6. ostrzenie ołówków
  7. świeczka w kolorowym lampionie
  8. zapach nowej książki
  9. bal kostiumowy w pałacu
  10. labirynt z żywopłotu
  11. głaskanie kota o długiej sierści
  12. siedzenie na dużych poduchach
  13. jedzenie sezamków
  14. grube skarpetki do lakierowanych mokasynów
  15. ślady po kubku na papierze

Stonowana jesień:

  1. otulanie się miękkim swetrem
  2. wkładanie łyżeczki z miodem do herbaty
  3. odgłos łupania orzechów
  4. wyjście na tańce w spodniach kiedy wszyscy wychodzą w sukienkach
  5. oglądanie zachodu słońca leżąc na trawie
  6. dyskretny uśmiech bez pokazywania zębów
  7. pisanie na maszynie
  8. podróżowanie autostopem
  9. granie na gitarze przy ognisku
  10. zaśnięcie z otwartą książką
  11. kawa na wynos
  12. przeglądanie starych albumów ze zdjęciami
  13. wróbel siedzący na gałęzi
  14. polewanie lukrem ciasteczek
  15. granie w monopol z przyjaciółmi

Stonowane lato:

  1. powietrze przed burzą
  2. chodzenie w deszczu po kałużach
  3. zakładanie szala do sukienki
  4. kolczyki z pawich piór
  5. łąka usłana dmuchawcami
  6. kolacja na plaży
  7. granie na wiolonczeli
  8. stare francuskie filmy
  9. wrzosowisko
  10. picie kakao wieczorem
  11. noszenie błyszczącej broszki do ciężkiego swetra
  12. machanie z balkonu na do widzenia
  13. stukot obcasów
  14. bycie samemu w czytelni
  15. dźwięk dzwonka od roweru

Prawdziwe lato:

  1. cisza przed burzą
  2. kryształowe kolczyki kołyszące się między włosami
  3. regały uginające się pod ciężarem starych książek
  4. srebrny pierścionek zagubiony wśród mchów
  5. kwiat w doniczce dawany jako prezent
  6. wodzenie palcem po mapie
  7. kowbojki zakładane do sukienki
  8. kompot truskawkowy z całymi owocami
  9. latarnia morska
  10. zasłanianie ust dłonią przy śmianiu się
  11. skrapianie ryby cytryną
  12. siedzenie z tyłu w autobusie
  13. firanka powiewająca przy uchylonym oknie
  14. suszenie włosów chłodnym powietrzem
  15. uśmiechanie się do obcych, żeby przełamać pierwsze lody

Delikatne lato:

  1. biała ażurkowa sukienka na opalonym ciele
  2. odkręcanie butelki z wodą gazowaną
  3. chodzenie boso po zimnych kafelkach
  4. niedziela w oceanarium
  5. malowanie akwarelami
  6. medytowanie na plaży
  7. baletnice
  8. zapach skoszonego siana
  9. smak schłodzonego białego wina
  10. domek z basenem
  11. chodzenie z parasolką chroniącą od słońca
  12. granie w golfa
  13. wata cukrowa
  14. dziecięcy pastelowy kocyk
  15. puszyste chmury na błękitnym niebie

Delikatna wiosna:

  1. chabry rosnące pośród zbóż
  2. domek na drzewie
  3. obrus w kratkę vichy
  4. wschód słońca
  5. dołeczki przy uśmiechaniu się
  6. leżenie z plasterkami ogórka na powiekach
  7. biała koszulka, jeansy i trampki
  8. śniadanie do łóżka
  9. weekend na ranczo
  10. puszczanie baniek mydlanych
  11. przejażdżka kabrioletem, wiatr we włosach
  12. robienie bransoletek z muliny
  13. rafa koralowa
  14. przyłożenie do twarzy czystego ręcznika
  15. piknik

Prawdziwa wiosna:

  1. uśmiech na twarzy
  2. czerwone usta
  3. złoty pierścionek
  4. słońce we włosach
  5. stokrotki w szklance
  6. piżama w ptaszki
  7. herbata w porcelanowej filiżance
  8. żółta sukienka
  9. drink z parasolką
  10. mamuśka w płaszczyku w grochy
  11. tańcowanie w kółeczku z dzieciakami
  12. puszczanie latawców
  13. ręce brudne od jagód
  14. kolorowe rybki w akwarium
  15. czytanie książki w hamaku pod palmą

Czysta wiosna:

  1. kolorowe papużki
  2. założenie po kąpieli jedwabnego szlafroka ze smokiem na plecach
  3. przyjęcie urodzinowe dziecka organizowane pod gołym niebem
  4. chwila zadumy w kościele z ogromnymi witrażami
  5. wstążki we włosach
  6. tańczenie w strojach ludowych
  7. czerwone pantofelki do małej czarnej
  8. przywitanie kwiatową girlandą na Hawajach
  9. kwiat wiśni na tle błękitnego nieba
  10. cheerleaderki z pomponami
  11. pakowanie prezentów
  12. tęcza
  13. sztuczne ognie
  14. piórniki dziewczynek
  15. malowanie każdego paznokcia na inny kolor

Czysta zima:

  1. jeżdżenie na łyżwach w różowym płaszczu
  2. jedzenie śmietankowego loda umalowanymi czerwonym błyszczykiem ustami
  3. dźwięk stalówki przyciskanej do papieru
  4. lakierowane szpilki zakładane do seksownego gorsetu
  5. picie szampana w środku dnia
  6. rozbijanie porcelanowej skarbonki
  7. kręcąca się dyskotekowa kula
  8. odbijanie lusterkiem promyków słonecznych
  9. czerwona peleryna z kapturem
  10. diamentowy naszyjnik
  11. pływanie w morzu w białym kostiumie kąpielowym
  12. karnawał w Rio
  13. podwinięte rękawy w białej koszuli
  14. ślad ust zostawiony na kieliszku
  15. słuchanie płyt winylowych

Prawdziwa zima:

  1. srebrny cekinowy obrus
  2. świeżo wyprasowana męska koszula
  3. obserwowanie gwiazd przez teleskop
  4. wkładanie palca do słoika żeby wydobyć ostatki wiśniowej konfitury
  5. krojenie tortu przez pannę młodą
  6. cienie rzucane przez drzewa na śnieg
  7. zakreślanie w książce ulubionych fragmentów
  8. słuchanie muzyki w dużych słuchawkach
  9. kryształowa cukiernica
  10. tańczenie walca
  11. japońskie wachlarze
  12. gra w pokera
  13. tatuaż
  14. skrawek lasu obrośnięty paprociami
  15. kruk siedzący na potężnym pomniku

Jakie są Wasze skojarzenia z typami urody?

W zakładce ANALIZY znajdziecie informacje i kontakt odnośnie robienia przeze mnie analiz kolorystycznych.

Szafa od podstaw – biała kartka

poradnik

Metoda, którą dzisiaj opiszę jest na pewno znana dużej ilości osób, jednak czuję, że ona również zasługuje na wzmiankę na blogu. Chodzi o postanowienie w danym momencie, że od teraz to w co się ubieram trafia do mojej garderoby. Ale po kolei.

Każda z nas dysponuje jakąś ilością ciuchów. I pewnie większość nie jest do końca z tych ubrań zadowolona. Więc jedynym rozwiązaniem, które prowadzi do spójności będzie wyłuskanie z tego, co masz, rdzenia garderoby, pozbycie się niewłaściwych ubrań i nabycie właściwych. Najlepszy dzień, żeby zacząć jest dzisiaj. Dzisiaj postanawiasz, że tworzysz swoją szafę. Ale nie lecisz od razu po ciuchy do sklepu, tylko zaczynasz od tego, co już masz w domu.

Nie przeglądasz od razu całej szafy, bo takie działanie będzie jednorazowym wyskokiem i nie przyniesie trwałej zmiany, o którą nam chodzi. Skupiasz się raczej na procesie – nie na ubraniach jakie masz ogółem, tylko raczej na każdym ubraniu z osobna i z tego komponujesz codzienne zestawy. Oto jak to zrobić.

Najpierw tworzysz na papierze, w pliku tekstowym albo w głowie (papier lub plik są jednak niezawodne) schemat szafy. Dzielisz ten schemat na sekcje w które będziesz wpisywać ubrania:
– góry (bluzki, koszule, swetry, bluzy, sukienki itp.)
– doły (spodnie, spódnice, szorty, legginsy itp.)
– okrycia wierzchnie (płaszcze, kurtki, żakiety itp.)
– akcesoria (torebki, biżuteria)
– butyperfect wardrobeźródła zdjęć: 1, 2.

Dzień w którym zaczynasz to pierwsza okazja, by zapisać coś na kartce. Pomyśl w ten sposób – nie masz nic, twoja garderoba jest pusta jak ta biała kartka podzielona na sekcje, co oznacza, że możesz do niej włożyć, co tylko zechcesz. Nie musisz iść do sklepu, sklep masz w domu – jest nim wszystko to, co realnie znajduje się w twojej szafie. „Kup” strój na dzisiaj. Wyciągnij takie elementy, które będziesz nosiła tego dnia. Tylko i wyłącznie tego dnia. Nie myśl o jutrze, skup się jedynie na dzisiaj. Załóż to, co wyciągnęłaś z szafy. Spójrz w lustro. Czy jesteś zadowolona? Czy ładnie wyglądasz? Po skończonym dniu, spytaj siebie: czy było mi wygodnie? Czy musiałam się przebierać? Czy te rzeczy zasługują na to, by znaleźć się w mojej nowej garderobie? Jeśli odpowiedzi były twierdzące możesz zapisać poszczególne elementy na kartce w odpowiednich sekcjach. Jeśli coś nie spełniło Twoich oczekiwań np. obcierało cię, w pewnym momencie dnia miałaś ochotę to zmienić, przez chociażby chwilę wstydziłaś się, że masz to na sobie, nie miej skrupułów i się tego pozbądź. Nie wkładaj tego z powrotem do szafy, tylko wyeliminuj to z twojego życia. Tutaj post o tym, co robić z takimi rzeczami, warto też poczytać komentarze.

Każdego dnia powtarzaj takie działanie. Korzystaj z rzeczy, które już zapisałaś na kartce, a także dokładaj z realnej szafy kolejne rzeczy i eliminuj je ze swojego życia lub dopisuj do schematu. Zauważ, że dojdziesz do takiego momentu, w którym będzie ci czegoś brakowało. Na przykład przyjdzie lato i okaże się, że nie masz sandałów czy klapków. Gdy czegoś brakuje, powinnaś to kupić i dopisać to na kartkę ze swoją garderobą. Ale ogólnie postaraj się, by stare rzeczy miały pierwszeństwo. To znaczy, że jeżeli masz płaszcz, który zasługuje, by znaleźć się na kartce, postaraj się nie ulegać reklamom i nie kupować nowego płaszcza, a zamiast tego nabyć coś, czego w Twojej szafie brakuje np. sandały.

Określ czas. Myślę, że rok byłby najrozsądniejszym okresem do przeprowadzenia tego procesu. Napisz na kartce konkretną datę (dzień, miesiąc, rok) oznaczającą do kiedy będziesz zapisywała to, co ubierasz. Gdy nadejdzie ten dzień, czeka cię najtrudniejszy, ale też i najważniejszy krok. Musisz wyciągnąć wszystkie ubrania z szafy i włożyć do niej z powrotem to, co masz zapisane na kartce. Postaraj się, zrób to wręcz z namaszczeniem: ułóż ubrania w taki sposób, jakbyś tworzyła szafę do katalogu. Każde z tych ubrań było i będzie noszone, każde ma dla ciebie znaczenie, każde z nich jest częścią twojego stylu. To twoja nowa garderoba w której nie ma miejsca na zbędne rzeczy. Dlatego musisz teraz szczególnie zwrócić uwagę na tę kupkę ubrań, butów i torebek, która nie została włożona do szafy.

Lekkomyślnością byłoby pozbyć się do razu tej sterty, bo możliwe, że są w niej rzeczy, które były pochowane głęboko w szafie lub takie, które być może zakładałabyś, gdybyś o nich nie zapomniała. Trzeba wszystko przejrzeć i rozdzielić ubrania na dwie grupy. Grupa pierwsza to takie ubrania, których na pewno nie założysz, które kojarzysz i które specjalnie omijałaś przez ten rok. Tej grupy musisz się pozbyć tego samego dnia. Nie bądź litościwa – te ubrania już dla Ciebie nie istnieją. Druga grupa to takie ubrania, którym dasz ostatnią szansę, czyli szkoda ci się z nimi rozstawać. Absolutnie zabronione jest włożenie tej grupy z powrotem do szafy. MUSISZ ją odseparować, ale koniecznie położyć na widoku tak, aby się nią zająć i tego nie odwlekać. Każdego dnia powinnaś się zająć przynajmniej jedną rzeczą z tej grupy. Wziąć tę rzecz, zestawić ją z elementami twojej garderoby i ponosić ją przynajmniej przez jeden dzień. Jeżeli będziesz zadowolona, rzecz trafia do szafy. Jeżeli nie będziesz zadowolona, rzecz nie trafia z powrotem do reklamówki, tylko eliminujesz ją ze swojego życia. Musisz tak zrobić z każdym ubraniem z drugiej grupy i w rezultacie tę grupę usunąć.

Kiedy wyklaruje się twoja nowa garderoba i będziesz chciała dodać do niej nowe elementy, sugeruję postępowanie zgodnie z metodą. Ja właśnie w taki sposób zaczęłam po urodzeniu Zosi myśleć o swojej szafie i staram się korzystać z takiego systemu jak ten dzisiaj opisany, a jeżeli coś kupuję to staram się to dopasowywać do perełek.

Jak wam się podoba? Czy są takie rzeczy w waszych szafach, o których nie pamiętacie? Czy są ciuchy, które nosicie na okrągło?

Mała czarna na co dzień

mój styl

Ten strój jest realizacją mojego drugiego moodboarda. Tak mnie zmobilizowałyście w komentarzach, że zdjęcia zrobiłam jak na mnie błyskawicznie :) Gdy skończę karmić, będę chciała na pewno kupić sobie małą czarną, która ma bardziej zabudowany dekolt i być może będzie miała bardziej przylegający dół. Na razie zadowalam się tą sukienką kopertową, którą kupiłam we wrześniu zeszłego roku, na chrzciny Zosi. Miałam na szyi wyraźne korale w turkusowym kolorze i wcale ta czerń nie wyglądała wtedy smutno. Sukienka kosztowała grosze. Jest uszyta z cienkiego materiału, co zresztą widać, nadaje się genialnie na lato. Jakość, jak na taką cenę, jest oszałamiająca. sukienka kopertowana czarnosukienka – Makadamia, buty – Vagabond

Bardzo komfortowo czuję się w tym zestawie i tak jak zakładałam, mogę go nosić na różne okazje. Rzecz jasna widzicie mnie tutaj w warunkach spacerowych (zaręczam, że przed wejściem do teatru nie chodziłabym po piasku :) ), ale można się tak spokojnie ubrać i na zakupy, i do kościoła, i w gości, i wszędzie… A przecież nie jest to jakieś wyjątkowe strojenie, tylko założenie sukienki i półbutów.

Typy urody jak kwiaty

analiza kolorystyczna

Inspirację do stworzenia tego wpisu podrzuciła Judyta, której bardzo dziękuję i dedykuję jej ten wpis. Dzisiaj porównuję typy urody do kwiatów. Wiadomo, że te, mają różne kolory, a skojarzenia są luźne i oczywiście tylko moje. Zachęcam Was byście w komentarzach spróbowały same siebie porównywać do kwiatów, ciekawe jak siebie widzicie.

Intensywna zima – bratki. Dla mnie bratki to takie dziwne kwiaty, które nawet, gdy są jasne mają w sobie jakiś mrok. Pamiętam, że jak byłam mała to były moje ulubione kwiatki, nigdzie indziej nie dostrzegałam takich głębokich i tajemniczych kolorów.bratkiźródła zdjęć: 1, 2, 3.

Prawdziwa zima – zawilce. Uwielbiam taki wyraźny kontrast w tych kwiatach, często kobiety o urodzie prawdziwej zimy mają jasną skórę i ciemne włosy. A jeżeli nawet ich uroda nie jest tak dramatyczna, to właśnie w kontraście, zastosowanym przy ubiorze i makijażu, odżywają.prawdziwa zima zawilceźródła zdjęć: 1, 2, 3.

Czysta zima – konwalie. Takie niewinne, a nie uznają kompromisów i porażają zapachem. Jak wyraźna zima, która w nie swoich kolorach wygląda chyba najgorzej ze wszystkich pór roku. Lekkość i czystość są dla mnie najbardziej trafne przy opisywaniu tych roślinek.czysta zima konwaliaźródła zdjęć: 1, 2, 3.

Czysta wiosna – fuksje. Mocne kolory i łączenie w sobie jasności i ciemności – cała czysta wiosna. Dla mnie fuksje są dziwne i intrygujące, w pewnym sensie seksowne. Forma kwiatu odbiega od tego, co zazwyczaj przychodzi na myśl jako pierwsze, gdy myślimy o kwiatach. Czysta wiosna też jest takim typem, który ciężko rozpoznać na pierwszy rzut oka.czysta wiosna fuksjaźródło zdjęć: 1, 2, 3.

Prawdziwa wiosna – tulipany. Eksplozja radości, nasycone kolory, współgranie świeżej zieleni liści z ożywczą barwą kwiatu. Nawet blade tulipany mają w sobie energię i moc, tak jak prawdziwe wiosny, które mogą na siebie założyć zarówno świdrujący oranż, jak i delikatną brzoskwinię.tulipan prawdziwa wiosnaźródła zdjęć: 1, 2, 3.

Delikatna wiosna – stokrotki i margaretki. Śliczne, świeżutkie kwiatki, które do subtelnej bieli dodają energicznej żółci. Małe słoneczka, radośnie odróżniające się od jasnozielonych łodyżek. Delikatną wiosnę, może i stereotypowo, ale wyobrażam sobie właśnie jako blondynkę z wiankiem na głowie.stokrotka jasna wiosnaźródła zdjęć: 1, 2, 3.

Delikatne lato – niezapominajki. Jasne kwiatki, które są symbolem pamięci. Bardzo delikatne, ale wcale nie potrzebują w bukiecie towarzystwa innych kwiatów. Mają kolory potrzebne delikatnemu latu, a nawet odrobinę ciepłej żółci, która ładnie balansuje chłód tego typu urody.jasne lato niezapominajkaźródło zdjęć: 1, 2, 3.

Prawdziwe lato – dzwoneczki. Cudne kwiatki, które występują w zasadzie tylko w chłodnych i stonowanych zarazem kolorach. Mają w sobie jakąś tajemnicę, którą dostrzegam w prawdziwym lecie. Nie są krzykliwe, ale przez swoją oryginalną formę rozpoznawalne przez każdego.dzwonki prawdziwe latoźródło zdjęć: 1, 2, 3.

Stonowane lato – bez. Tajemnicza roślina, która najpiękniej wygląda w dużej ilości. Spokojna, owszem, ale daje o sobie znać swoim intensywnym zapachem. Taka jest kobieta stonowane lato – wprawdzie jej kolorystyka jest harmonijna, lecz jej kolory poszukują mroku i celują raczej w ciemniejsze tony.stonowane lato bezźródła zdjęć: 1, 2, 3.

Stonowana jesień – dalie. Pełne kwiaty bogate w swojej formie, ale stonowane w swoim kolorze. Nierzadko o niejednoznacznej barwie, płatki przechodzą z delikatnych kremów aż po zgaszone róże. stonowana jesieńźródła zdjęć: 1, 2, 3.

Prawdziwa jesień – kalie. Niesamowite kwiaty występujące w bogatych i nasyconych kolorach, niezwykle eleganckie i wytworne, brylujące w ślubnych bukietach. Prawdziwa jesień nie zadowoli się czymś, co nie ma określonego poziomu „konkretu”. prawdziwa jesień kalieźródła zdjęć: 1, 2, 3.

Intensywna jesień – irysy. Kwiaty, których intensywność może sprostać tylko ciemnej jesieni. Rozświetlone dodatkowo jasnymi, ale mocnymi akcentami. Tyle dokładnie rozświetlenia potrzebują ciemne jesienie. Forma kwiatu jest dla mnie oryginalna nie do zniesienia.irys ciemna jesieńźródła zdjęć: 1, 2, 3.

Do jakich kwiatów porównałybyście swoją urodę? Jakie kwiaty są Waszymi ulubionymi?

W zakładce ANALIZY znajdziecie informacje i kontakt odnośnie robienia przeze mnie analiz kolorystycznych.

Podobne wpisy:
Typy urody jak krajobrazy – 1, 2, 3.
Typy urody jak teledyski
Typy urody jak filmy – 1, 2, 3.
Typy urody jak wnętrza – 1, 2, 3.

Moodboard nr 2 – mała czarna na co dzień

inspiracja

little black dress - mała czarnaŹródła zdjęć: restauracja, lookbook Zara, lookbook Valentino, kolczyki, bransoletka, torebka, mała czarna, lakierki Dr Martens, lakierki Vagabond

Pamiętać:

  • łączyć małą czarną z męskimi butami i nosić jako strój dzienny
  • rozważyć kupno nowej, elegantszej torebki
  • stworzyć taki uniwersalny zestaw, by nadawał się na różne okazje np. spacer, zakupy, wyjście do restauracji, a nawet teatru jednocześnie.

Styl dla mam

poradnik

Tym komentarzem, Kasia zainspirowała mnie do stworzenia dzisiejszego wpisu:

Ja mam taki problem – troje małych dzieci i świat kręcacy sie wokół kuchni, piaskownicy i tym podobnych miejsc. Uwielbiam kobiecy styl, trochę klasyki, trochę retro i folku, ale taki strój średnio sprawdza sie na co dzień. Zastanawiam sie, jak zbudować sensowną, nieprzeładowaną garderobę dla kogoś takiego jak ja, kto czasem przebiera się kilka razy dziennie, nie chce chodzić w przysłowiowych dresach i starych tiszertach, a jednocześnie nie może sobie pozwolić na noszenie ukochanych ciuchów, perełek na co dzień…

Chciałabym oprzeć się na swoich doświadczeniach i jednocześnie sformułować w miarę uniwersalną metodę budowania garderoby dla mamy. Wiadomo, że nie jest to jedyna słuszna metoda, ale może komuś wyda się moje spojrzenie pomocne. Liczę oczywiście na konstruktywne jak zwykle komentarze, być może będą one inspiracją do jeszcze jednego wpisu na ten temat i spojrzenia na styl dla mam z jeszcze innej strony.

Szukamy stylu dla mamy – kobiety, która niedawno urodziła, ale też takiej która spędza czas na pilnowaniu dzieci w różnych warunkach: w domu i poza domem. Musi być przede wszystkim wygodnie, ubranie nie powinno krępować ruchów i nie powinnyśmy myśleć o tym, czy się przypadkiem nie poprawiać, czy coś się nie gniecie lub nie wystaje.

W trzech krokach:

1. Uprościć bardzo paletę. Wybrać sobie kilka barw, najlepiej poruszać się w obrębie neutrali na początek. Ja wybrałam czerń, biel, szarość, niebieski i srebro. Potem rozwijać sferę kolorów, dodając nie więcej niż dwa naraz ulubione kolory.

2. Stworzyć uniform, uwzględniając to jak wygląda sylwetka. Ja założyłam, że po ciąży najbardziej problematyczną sferą jest brzuch, tak było u mnie – potrzebowałam, by ubranie było luźne w środkowej części sylwetki.

3. Dostosować charakter ubrania do sytuacji i upodobań, na pierwszym miejscu stawiając wygodę. Określić styl. Ja wybrałam trzy style, które uważam za najczęstsze: sportowy, rockowy i elegancki. Można oczywiście wybrać kompletnie inne style, ważne by podejść do budowania garderoby systemowo.

Naszym zadaniem jest więc stworzenie trzech uniformów, które nadają się dla kobiet aktywnych, mimo, że spędzających dużo czasu w domu, z uwzględnieniem problematycznego brzucha i potrzeby nieskrępowanych ruchów. Nie ma tu miejsca na przesadzanie, musi być prosto, nie można za dużo kombinować. Ubieranie się ma być wręcz „bezmyślne” – wstaję rano, wyciągam górę, wyciągam dół i jestem gotowa.

STYL SPORTOWY

Prosty i w swojej banalności najlepszy właśnie zestaw: tunika i legginsy. Bardzo mnie to boli, kiedy w telewizji śniadaniowej, styliści przekonują, że tylko zaniedbane kobiety się tak noszą. Powiem szczerze, że wkurza mnie to do tego stopnia, że już po prostu nie oglądam niczego, co z modą związane w tv. Jeżeli tunika jest nieprzekombinowana: gładka lub w paski i nie jest „rozlazła”, a legginsy są długie, nie pstrokate i nawiązują kolorem do tuniki to prawie zawsze będzie to wyglądać dobrze. Najlepiej młodej mamie proponować ubranie z którego wystają boczki i dołożyć do tego szpilki… Legginsy powinny być kryjące, żeby przy unoszeniu tuniki do karmienia czuć się swobodnie. Trampki w spokojnym kolorze do tego i luźny, obszerny kardigan są dla mnie naturalne. Nie proponuję żadnego naszyjnika, ani kolczyków, bo dzieci uwielbiają się nimi bawić przy przewijaniu. Ale już ozdobny zegarek na nadgarstku będzie super. Torba dla mamy powinna być pojemna i na długim pasku. Ja sama bardzo rzadko noszę teraz swoją torbę, bo wszystko trzymam w torbie, która była w komplecie do wózka.

sportowa mamaŹródło zdjęć: modelka, czarny kardigan, listonoszka, srebrny zegarek, tunika w paski, legginsy, adidasy.

STYL ROCKOWY

Nie proponuję jeansów, bo talia i biodra nie mają tych samych wymiarów na przestrzeni kilku miesięcy, a nawet tygodni. Swoje pierwsze, kupione po ciąży jeansy, ponosiłam może przez miesiąc, z czego może tydzień układały się tak jak w przymierzalni, a potem wyglądały jak biodrówki i wymagały paska. Na szczęście jest coś takiego jak jegginsy – czyli legginsy udające jeansy. Na górę zakładałabym t-shirt z nadrukiem w rockowym stylu. W kolażu umieściłam martensy, bo dla mnie to chyba najwygodniejsze skórzane botki, ale fajnie wyglądałyby tutaj też niezawiązywane botki motocyklowe: coś takiego. Wyraziste bransoletki jako biżuteria nawiązują kolorem do butów. Jako okrycie wierzchnie standardowa kurtka z kapturem.rockowa mamaŹródło zdjęć: Miley Cyrus, czarna koszulka, jegginsy, kurtka z kapturem, bransoletka, listonoszka, martensy.

STYL ELEGANCKI

Dla mnie spodnie materiałowe są bardzo wygodne, chociaż elegancki styl kojarzy się na ogół z nadęciem. Bawełniana, długa koszula i spodnie (nawet z kantem), o ile będą miękkie i uszyte z przyjemnych materiałów mogą być komfortowe jak piżama. Uważam, że jeśli ktoś preferuje elegancki styl będzie dla niego oczywistym bieganie po dworze w takim zestawie. Nie trzeba przecież zakładać szpilek czy żakietu, można zastąpić je jeansową kurtką i baletkami albo wygodnymi oksfordkami. Nadgarstek zdobi minimalistyczna bransoletka. Na spacerach mijam różnie ubrane mamy i muszę powiedzieć, że większość jest zawsze ubrana z pomysłem, nie widać powyciąganych ubrań czy niedbałych fryzur. Może mam takie szczęście, a może po prostu media wbiły mi skutecznie do głowy jakiś stereotyp tego, że uroda i dbanie o siebie kończą się po urodzeniu dziecka (programy o metamorfozach zwłaszcza).

elegancka mama stylŹródło zdjęć: Olivia Palermo, jeansowa kurtka, listonoszka, baletki, koszula, spodnie, bransoletka.

Nie wiem jak Wy, ale ja tu widzę całkiem spójną garderobę. Jasne, że można zostać w obrębie swojego tylko stylu, ale można przecież też miksować ze sobą wszystkie te rzeczy, Elegancka koszula z powodzeniem może być połączona ze sportowymi legginsami i trampkami, a baletki można ubrać też do rockowego uniformu… Jeżeli kolory będą ograniczone, połączenie wszystkich rzeczy i przenikanie stylów będzie łatwe do zrobienia.garderoba dla mamyDla mnie taka ilość kolorów jest wystarczająca. Ale jeżeli dla kogoś jest to za mało, można rozszerzyć gamę. Zrobiłabym to w ten sposób, że wybrałabym na początku jeden kolor np. koralowy i zastąpiłabym poszczególne elementy w istniejących już uniformach. Garderoba poszerzona o np. takie baletki lub tunikę w dalszym ciągu będzie spójna, ale na pewno zyska na różnorodności.

Czekam na Wasze komentarze. Jakie czynniki mają wpływ na budowanie garderoby dla mam? Jakie kroje, inne niż tutaj podane, są przyjazne mamom? Jakich ubrań mamy powinny unikać i dlaczego?