Jak dbać o włosy – Anna Kołomycew

opinia

Tytułem wstępu. W grudniu zeszłego roku ścięłam włosy na chłopaka, ponieważ nie mogłam już znieść farbowania na czarno. Włosy wypadały po każdym farbowaniu, ale równocześnie rosły tak szybko, że żeby nie było widać nieestetycznych odrostów musiałam farbować je częściej niż co miesiąc. Nie czułam się na tyle pewnie, by poddać się dekoloryzacji, a poza tym chciałam przestać farbować i ujrzeć swój naturalny kolor. Od tamtej pory minie niedługo rok, ja już biorę włosy za ucho, doświadczyłam świetnej kondycji włosów w trakcie ciąży i być może przyjdzie mi się teraz zmierzyć z ich wzmożonym wypadaniem. Na razie jest ok. Cel jaki sobie postawiłam w grudniu zeszłego roku to zapuszczenie włosów o swoim naturalnym kolorze (jaki by on nie był) do ramion i ścięcie ich na prosto. Teraz coś się jednak zmieniło, bo w moim polu widzenia pojawiły się one – włosomaniaczki.

Bloga anwen.pl znałam już od jakiegoś czasu, ale dopiero po urodzeniu Zosi zaczęłam go wnikliwie przeglądać. Trochę się wystraszyłam na perspektywę tego, że po ciąży włosy będą wypadać jak szalone, bo przyznaję, że większość koleżanek swoje pociążowe doświadczenia z włosami opisuje tak: horror, masakra, łysina. Pomyślałam więc, że może jestem w stanie zrobić przynajmniej coś ze swojej strony, żeby włosy wzmocnić i chociaż w minimalnym stopniu zapobiec tragedii. I przepadłam. Dla mnie blog anwen.pl to najlepszy polski blog w całej blogosferze. A te peany wygłaszam, gdyż osoba, która go pisze robi to rzetelnie, stała się ekspertem w dziedzinie o której pisze, ale przede wszystkim treści zamieszcza na swojej stronie bardzo często.

Jeszcze siebie włosomaniaczką nie nazwę, bo ja mam pióra, a nie włosy, ale pracuję nad tym. Oj pracuję. Testuję, olejuję, odżywiam, zapisuję, wcieram, płuczę, czytam składy, porównuję, eksperymentuję itd. I muszę przyznać, że włoskom to się podoba. Że to tylko brzmi jak nadmiar, ale w rzeczywistości to było jak zaspokojenie potrzeby. Taka pielęgnacja była moim włosom potrzebna jak frytkom sól i jak schabowemu kapusta kiszona. Czyli jak widać nie niezbędna, ale bardzo przydatna :) Anwen Jak dbać o włosyZeszyt w kiwi to mój włosowy dzienniczek w którym zapisuję sobie codziennie wszystkie czynności pielęgnacyjne, których doświadczają moje włosy. I już po dwóch tygodniach takiego zapisywania jestem w stanie powiedzieć, że niektóre produkty kompletnie mi nie służą, a niektóre są świetne. Herbatę z pokrzywy pijam namiętnie, a ten piękny obrus w tle zrobiła moja babcia.

Dobra, zapytacie mnie: kiedy będzie ta recenzja, którą sugeruje tytuł? Jeszcze chwilka, jeszcze troszkę cierpliwości, bo Maria musi się wyżalić i poopowiadać o swoich celach. Tak więc są jeszcze piórka, nie za grube, ale też nie za przesadnie cienkie włoski, o różnej długości, które już można brać za ucho, które trzeba myć codziennie i które są zbyt często przyklapnięte. A fajnie by było mieć energiczne, odbite od skalpu włosie, myć je chociaż co drugi dzień i zapleść sobie warkocza (długość do łopatek to by było coś!). Będą te cele wymagały krwi, potu, wyrzeczeń i nieprzespanych nocy (wyolbrzymiam, by stać się dla samej siebie bohaterką), ale już widzę, że są one po prostu realne. A to wszystko oczywiście dzięki blogowi Ani.

Czy ja muszę pisać, co zrobiłam jak tylko wyczytałam, że autorka anwen.pl wydała książkę o pielęgnacji włosów? Oczywiście poleciałam do księgarni. Kupiłam i po prostu przeczytałam, a teraz ciągle do książki wracam i buszuję po archiwach bloga.

Muszę wspomnieć, że książka jest bardzo ładnie wydana. W relacjach międzyludzkich ważnych jest pierwszych kilka sekund, jak się okazało dla mnie również w relacji człowiek-książka liczy się pierwsze wrażenie. I bardzo fajnie zapłacić za coś i poczuć się z tym od razu dobrze. Oczywiście książka jest taka ładna, że szkoda mi po niej pisać (wiem, że jestem psuja, ale lubię sobie zaznaczać ciekawe rzeczy po książkach), no ale co zrobić…

Poradnik można czytać zaczynając od dowolnego miejsca, ale dobrze by było pochłonąć go od pierwszej do ostatniej strony, bo Ania prowadzi nas przez zakamarki pielęgnacji włosów w logiczny sposób. Czytając książkę od razu widać, że autorka ma ścisły umysł, bo lania wody tam nie doświadczysz. Zaczynamy od tego, że definiujemy swoje włosy, uzmysławiamy sobie jakie mamy problemy, a kończymy na tym, że odżywiamy je za pomocą mikstur zrobionych samodzielnie z tego, co mamy w kuchni. No powiedzcie, czy taka perspektywa nie wydaje się kusząca?

Jeżeli ktoś jest włosomaniakiem już jakiś czas to pewnie zawarte w książce porady będą dla niego oczywiste. Książka jest skierowana dla laików, dla takich jak ja żałosnych konsumentów sięgających w drogerii po szampony z reklamy albo odżywkę, która ma na opakowaniu informację od producenta, że jest dla mojego rodzaju włosów. A jeżeli coś jest w stanie uczynić ze mnie świadomego konsumenta to nie ma takiej siły, żebym nie umieściła pochlebnej recenzji tego na blogu. Książka jest świetnym pomysłem na prezent. Ja bym po prostu skakała z radości, gdybym dostała coś tak mądrego pod choinkę.

Zachęcam do zapoznania się z kilkoma ostatnimi postami na anwen.pl, żeby zobaczyć w jaki sposób Ania pisze.

Troszkę szkoda, że Zuzia Ani urodziła się troszkę później niż Zosia, bo Ania pewnie na to wypadanie włosów po ciąży znajdzie jaki sposób :) Odnośnie tematu, jak tam Wasze włosy?

Jaki jest Twój odcień brązowego?

analiza kolorystyczna

Ciąg dalszy serii o kolorach. Dzisiaj piszę o pięknych brązach, które tylko pozornie pasują osobom o cieplejszym typie urody. Brązy w naszym otoczeniu dają poczucie bezpieczeństwa, ale mogą również wprawić w smutny nastrój. Dla mnie ten kolor jest przede wszystkim szlachetny. Zawsze przyciągają moje spojrzenie osoby, które z rozmysłem go stosują, ponieważ brąz kojarzy mi się ze czymś luksusowym i oryginalnym, zwłaszcza jego ciemniejsze odcienie.

Beżowy – odpowiedni dla: stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, delikatnego lata, delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny. Być może dla stonowanego lata.   beżzdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7.

Karmelowy – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni. Być może dla czystej wiosny.karmelkizdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Camel – odpowiedni dla: delikatnej wiosny, prawdziwej wiosny, czystej wiosny, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni. Być może dla intensywnej jesieni.kamelzdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7.

Khaki – odpowiedni dla: prawdziwego lata, stonowanego lata, stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni. Być może dla intensywnej zimy.khakizdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Mocca – odpowiedni dla: czystej wiosny, czystej zimy, prawdziwej zimy, delikatnego lata, prawdziwego lata. Być może dla stonowanego lata.moccazdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Koniak – odpowiedni dla: czystej zimy, prawdziwej zimy, intensywnej zimy, prawdziwego lata, stonowanego lata. Być może dla intensywnej jesieni.koniakzdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Sepia – odpowiedni dla: stonowanej jesieni, prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni, prawdziwej wiosny. Być może dla czystej wiosny.sepiazdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Czekoladowy – odpowiedni dla wszystkich typów urody.czekolada zdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7.

Kawowy – odpowiedni dla: prawdziwej jesieni, intensywnej jesieni, intensywnej zimy, prawdziwej zimy, czystej zimy, czystej wiosny. Być może dla prawdziwego lata.kawowyzdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Umbra palona – odpowiedni dla: intensywnej jesieni, intensywnej zimy, prawdziwej zimy, czystej zimy, czystej wiosny. Być może dla prawdziwej jesieni.umbra palonazdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

Mi najbardziej podoba się kolor koniakowy, ale dobrze się czuję, gdy przy twarzy mam najciemniejsze odcienie brązu. Jakie odcienie Wam się podobają? Których nie lubicie?

Bitwa piosenkarek odc. 3

rozrywka

Gwen Stefani nie miała problemów z pokonaniem Madonny. Moim zdaniem wybór nie był wcale taki oczywisty, ale ja też stawiałabym na Gwen. A dzisiaj chciałabym ją zestawić z jej równolatką – Jennifer Lopez. Obie panie mają 45 lat, ale jak dla mnie, wcale tego nie widać. Obie prezentują zupełnie różne podejścia do stylu. Gwen ma w sobie coś zadziornego, wygląda jak chłopczyca, która potrafi się „wylaszczyć” i zwalać z nóg. JLo jest bardzo kobieca, emanuje seksapilem, jest divą w pełnym znaczeniu tego słowa.

gwen stylzdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6.jlo stylzdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6.GWEN STEFANI czy JENNIFER LOPEZ?gwen stefani jennifer lopezzdjęcia: 1, 2.

Luźny styl dla kobiet z większym brzuchem

figura

Dzisiejszy wpis jest odpowiedzią na komentarz Katarzyny:

Czy będzie kiedyś wpis na temat doboru ubrań do sylwetki? Jestem niewysoka i zaokrąglona, więc nie mogę nosić większości ubrań, które pokazujesz. Mam chyba sylwetkę niedoskonałej klepsydry, więc nie noszę luźnych ciuchów, bo mnie pogrubiają. Może napiszesz kiedyś, jak ubrać się na luzie przy tej sylwetce. Dodam, że jestem po czterdziestce.

Kasia tak opisuje swoją sylwetkę: Mam 164 cm wzrostu, waga 63,5 kg, ramiona i biodra tej samej szerokości „na płasko”. Obwody 100-80-100. Uda grube, łydki szczupłe, płaski i szeroki tyłek. Za duży brzuch. Tak zapasiona klepsydra podążająca w kierunku jabłka. Jak spojrzeć z przodu to jest talia, z boku brzuszysko. Usiłuję schudnąć, ale ciężka sprawa po czterdziestce. Jo-Jo działa.

Mamy do czynienia z proporcjonalną sylwetką, w której najbardziej „problematycznym” obszarem jest brzuch. Rzecz jasna nie ma żadnych przeszkód, by ubierać się na luzie w takiej sytuacji, niezależnie od wieku.

Dwa najważniejsze elementy jakie powinny być bazą dla osób z większym brzuchem to luźny kardigan i zwężane lub proste spodnie. Zerknijcie na pięć zestawów, które przygotowałam dla osób o figurze zmierzającej do jabłka. Zestawy zrobiłam tak, by pasowały osobom o niskim wzroście (wysokim jak najbardziej też będzie w nich dobrze).

1. Najlepsza opcja to zestaw ubrań w jednym kolorze, ale w różnych odcieniach. Po pierwsze takie granie kolorem dodaje wzrostu, po drugie maskuje brzuch. W zestawie znajduje się duży rozpinany sweter. Pod niego nakładamy długą koszulkę (ma zakrywać pośladki), a do tego dobieramy legginsy, jegginsy lub spodnie rurki. Najlepszą opcją są zawsze buty na podwyższeniu, może być niewielkie, ale obcas zawsze działa na naszą korzyść.luźne jeden kolorzdjęcia: 1, 2.

2. Bardzo proste i wygodne połączenie – grubo robiony golf i dopasowane spodnie w tym samym kolorze. Znów kluczowa jest tutaj monochromatyczność. Do zestawu dobieramy sportowe buty i dodatki w tym samym co ubranie kolorze. Każda barwa będzie tutaj odpowiednia, ale warunkiem są bardzo zbliżone odcienie (o wiele bardziej niż w pierwszym zestawie).luźne golf i rurkizdjęcia: 1, 2.

3. Zdaje sobie sprawę, że nie każdy lubi się ubierać wyłącznie jednolicie. Dlatego można jak najbardziej wprowadzić trochę koloru albo wzór. Żeby na przykład założyć wzorzysty kardigan trzeba jednak zadbać o to, co będzie się znajdowało pod nim. Góra i dół takiego zestawu muszą być w tym samym, ciemnym kolorze. Tak więc u mnie luźna koszulka i proste spodnie są w czarnym kolorze. Dodatkowo należy jeszcze dodać pionową linię, żeby sprawić wrażenie wyższego wzrostu – tutaj taką linią jest naszyjnik, ale można również przewiesić luźno szal.luźne wzórzdjęcia: 1, 2.

4. Zestaw typowo zimowy musi zawierać jak najprostszy płaszcz, który ma rozsądną długość. Przez rozsądną rozumiem nie przekraczającą kolana. Płaszcz nie może przytłaczać! Pod niego proponuję luźną sukienkę, która nie jest taliowana. Do tego botki na lekkim obcasie. Kluczem jest duży szal lub komin, który skupia uwagę na górnej partii sylwetki.

luźny płaszczzdjęcia: 1, 2.

5. Ostatni zestaw jest troszkę ryzykowny, bo długość musi być dobrze wyegzekwowana. Do długiego kardigana (może być na przykład w formie szlafroka) dodajemy długą sukienkę o prostym kroju. Najważniejsze są tu dwie rzeczy: sukienka musi być ciemniejsza od swetra, obie te rzeczy nie mogą przysłaniać butów, a tym bardziej sięgać do ziemi. luźny styl szlafrokzdjęcia: 1, 2.

Jeżeli są z Waszej strony jakieś sugestie, problematyczne kwestie związane z figurą to piszcie w komentarzach. Mam dużo tematów do zrealizowania zgodnie z tym, o czym wspominacie w komentarzach, więc stworzyłam sobie specjalną listę w której zapisuje Wasze życzenia :)

Bitwa piosenkarek odc. 2

rozrywka

W zeszłym tygodniu nie było żadnych wątpliwości – to Madonna jest królową. Na Cher nawet nie spojrzałyście :) Ja też z tamtego zestawienia wybrałabym Madonnę, chociaż nie wiem dlaczego byłam przekonana, że ta postać nie jest szczególnie lubiana. Dzisiaj chciałabym skonfrontować Madonnę z kimś, kto w jakimś stopniu inspirował się jej wizerunkiem. Wiem, że Gwen Stefani ma Waszą sympatię, bo wpis o jej stylu miał same pozytywne komentarze. Czy jednak jej magnetyzm jest na tyle duży, by wygrać z charyzmą królowej popu? Czyj styl wolicie?

madonna stylzdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9.


gwen stefanizdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.MADONNA czy GWEN STEFANI?madonna gwen stefanizdjęcia: 1, 2.

Akcentowanie stylu – część druga

poradnik

Jeżeli jesteś tu po raz pierwszy to wyjaśniam. Zacznij czytać od tego wpisu. Opisuję w nim uniwersalną metodę, dzięki której jesteś w stanie bezboleśnie zgromadzić odpowiednią garderobę bez większych wtop. Metoda w skrócie polega na uproszczeniu kolorów i fasonów, a następnie na zebraniu dodatków, które będą świadczyły o naszej indywidualności. Tymi dodatkami zajmę się właśnie w tym wpisie. Jest to drugi już post tego rodzaju. Pierwszy znajdziesz tutaj.

Bazujemy na szafie składającej się z dziesięciu elementów podstawowych i dodajemy do niej kilka charakterystycznych elementów akcentujących wybrany przez nas styl. Dla przypomnienia, tak wyglądają bazy:

BAZA CHŁODNAbaza chłodnaBAZA CIEPŁAbaza ciepłaZaczynajmy wobec tego wprowadzać w nie trochę życia :)

STYL FRENCH CHIC

Chłodna baza będzie świetnie wyglądać uzupełniona o czerwień. Najprostszy możliwie żakiet w czerwonym kolorze pasuje do białej koszulki, białej koszuli i jeansów lub spódniczki. To by była świetna opcja na dzień. A na wyjście zakładamy pod niego koszulkę na delikatnych ramiączkach i na przykład czarne spodnie. Nikt nam nie zabroni dołożyć do tego zestawu pudełkowej torebeczki w czerwonym kolorze. Oczywiście nie mogłam się powstrzymać od umieszczenia tutaj prostego topu w biało-czarne paski – kwintesencji stylu. Zegarek tym razem jest na srebrnej bransolecie, bo nie tylko skórzane paski wydają mi się odpowiednie dla frech chic. Czerwone baletki, szminka – więcej czerwonych akcentów już być nie musi. Raczej nie nośmy całej czerwieni naraz, tylko pozwólmy, żeby akcentowała biel, czerń i szarość będące bazą.

french chic - chlodne koloryCiepłą bazę zrobiłam raz jeszcze, bo przecież modyfikowałam bazę względem pierwszego posta. Tym razem zrezygnowałam z granatu i postawiłam na czerń. Taliowany żakiet ze złotymi guzikami idealnie pasuje do jeansów, a pod niego możemy ubrać każdą dostępną górę. Żeby było bardziej elegancko, dołożyłam lakierowaną kopertówkę i proste szpilki. Zegarek wybrałam w bardzo ponadczasowej postaci – z białym cyferblatem, na czarnym, skórzanym pasku. Warto by też było mieć zawsze na sobie skromny wisiorek i nosić go absolutnie do wszystkiego, nie używając już innej biżuterii. Materiałowe szorty pojawiły się jako alternatywa do spódnicy latem. Jedynym wzorzystym akcentem są rękawiczki w cętki. Nie zapominajmy, że paski i cętki to najczęściej występujące w tym stylu wzorki.

french chic - cieple kolory

STYL GRUNGE

Nie dodawałam kolorów do chłodnej bazy, jedynie w mulinowej bransolecie można znaleźć muśnięcie koloru. Żeby płaszcz nie wydawał się zbyt poważny, zakładałabym do niego skórzany plecak. A dopiero to, co pod płaszczem mogłoby być bardziej „ostre”. Do „gór” dodałam koszulkę z nadrukiem i luźny kardigan, który można skomponować z każdym elementem bazy. Na lato jeansowe szorty, które będą dobrze wyglądały i z koszulą, i z topami. Dołożyłam też trampki w białym kolorze. Pozornie ciężko zestawiać ze sobą takie luźne z jednej strony, a eleganckie z drugiej elementy. Dlatego warto trzymać się jak najmniej skomplikowanej i jednorodnej palety. styl grunge - chlodne kolory

Trochę bardziej namieszałam za to w ciepłej bazie, nie trzymając się jednego koloru, ale to dlatego, że tutaj formy ubrań są bardziej konserwatywne. Koszulę w kratę niezależnie od koloru zawsze można zestawić z jeansami. Jeansowa kamizelka dobrze wygląda z każdym ubraniem o jednolitym kolorze i dłuższym rękawie. Do każdego z możliwych zestawień pasuje torebka zakładana przez ramię. I wreszcie niskie trampki można nosić do jeansów, spódnicy i elegantszych spodni. W tej bazie też jedyną biżuterią jest bransoletka z muliny.styl grunge - cieple kolory

STYL AZTEC

Aztec to oczywiście skrót myślowy – chodzi o etno wyraźnie inspirowane Ameryką Południową. Musiała się tu więc znaleźć narzuta przypominająca trochę kocyk. W chłodnej bazie zagrałam symetrycznymi wzorami. Szalik jest wprawdzie w kolorach spójnych z płaszczem, ale ma ciekawą fakturę, która w zupełności wystarczy, by urozmaicić prostotę. Na swetrowej sukience wzór umieszczony jest przy szyi, dlatego nie potrzeba do niej żadnej biżuterii czy kolorowych dodatków. Dodałam do bazy przejściowe botki z zamszu, które pasują do spodni i sukienek. Najbardziej kolorowe są etniczna torba z pomponami, wisior i kolczyki zrobione metodą sutaszu. styl indianski - chlodne koloryCiepła baza powiększyła się o ciemnoczerwone elementy – ponczo, chustę z frędzlami i zegarek. Uznałam, że warto powtórzyć frędzle na torebce i kolczykach. Znowu zamsz jawi mi się idealnym materiałem na buty, tutaj akurat beżowe mokasyny. Ten styl nie musi być wprowadzany nachalnie. W zupełności wystarczy ubrać się w koszulę i spodnie i tylko dołożyć do tego kolczyki. Albo po prostu ozdobić płaszcz ciekawą chustą zamiast prostym szalikiem. Ponczo jak wiadomo można nałożyć na każdy element góry i traktować je jako sweter.

styl indianski - cieple kolory

STYL ORIENTALNY

Tak jak w poprzednim styl musiałam dodać do bazy ponczo, tak tutaj oczywiście występuje kimono. W wersji chłodnej kimono jest uszyte ze śliskiego, czerwonego materiału. Ten kolor jest też jedynym, jaki tutaj dołożyłam. Do płaszcza nosiłabym czerwony szal zdobiony kwiatowym motywem. Każdy z prostych zestawów byłby uzupełniany albo o czerwone kolczyki, albo o zamszowe szpileczki. Na wieczór idealnie będzie pasowała czerwona kopertówka z bardzo ozdobnym zatrzaskiem w formie złotego smoka.styl orientalny - chlodne koloryZ kolei w ciepłej bazie pojawia się niebieski kolor. Kimono można oczywiście nosić jak kardigan, na każdy z topów. Pomyślałam, że bardzo ładnie wyglądałyby paznokcie w niebieskim kolorze w każdej konfiguracji tutaj. Znalazłam też haftowaną torebkę z pięknymi ptakami i bardzo kolorowe wsuwane buty w kwiatowe wzory. Gdyby jakiś zestaw wydawał się za prosty śmiało dołożyłabym do niego wielkie kolczyki. Przy tak dużym natężeniu różnorodnych wzorów wart trzymać się małej liczby kolorów.styl orientalny - cieple kolory

STYL ROCKOWY

W chłodnej bazie znalazło się flagowe dla tego stylu i bardzo oczywiste połączenie – skóra i ćwieki. Kolory nie wychodzą poza te bazowe, bo nie widzę takiej potrzeby. Dużo srebra jako akcenty, skóra jako element każdego zestawu. Nie dość, że spódnica ze skóry to jeszcze srebrne zamki. Nie dość, że skórzana ramoneska, to jeszcze nabijana ćwiekami. Zadziorne szpilki nosiłabym do jednolitej spódnicy i topu. Srebrny pasek jest tutaj jedyną biżuterią, ale pewnie właścicielka garderoby w takim stylu nie omieszkałaby dorzucić łańcuchów i ciężkich pierścionków.

styl rockowy - chlodne koloryA w ciepłej bazie podobnie. Ale zamiast srebra, złoto. Złoty łańcuch w skórzanej torebce, złote obramowanie w zegarku i złote oprawki okularów. Najbardziej uniwersalnym elementem tutaj jest czarny sweter zakładany przez głowę. I mimo, że często piszę, że coś pasuje do wszystkiego, to ten sweter… pasuje do wszystkiego. Jeszcze zaszalałam i dodałam skórzane, obcisłe spodnie i buciory, które wyglądają trochę jak sportowe, a trochę jak glany. Ile by tu nie dodać złotej biżuterii to pewnie i tak zawsze będzie mało.

styl rockowy - cieple koloryKolejnych pięć stylów za nami. Co Wam najbardziej przypadło do gustu i jakie macie inne propozycje na kolaże? Ja tym razem wybieram chłodny frech chic.

Szacunek do rzeczy

minimalizm

Naszła mnie pewna refleksja. Bardzo Was proszę byście napisały w komentarzach czy macie podobnie.

Otóż do niedawna żyłam w przekonaniu, że jak coś jest tanie i niekoniecznie najwyższej jakości, mogę to zajeżdżać do bólu. Rzecz się tyczy ubrań, butów, torebek etc. Zdarzało mi się na przykład kupować na wyprzedażach koszulki. Kilka pierwszych tygodni było zachwytem i zachłyśnięciem się daną rzeczą. Nosiłam ją co drugi dzień, czasami kilka dni pod rząd, zestawiałam z innymi ubraniami w różnych konfiguracjach. Ale potem przychodziło znudzenie daną rzeczą i zaczęłam ubierać ją po domu, czasem do spania jako górę od piżamy, niedbale ją zawijałam, kiedy myłam włosy i tak dalej. Powodem tego zachowania była cena koszulki – jeżeli nabyłam ją za około 20 zł uznawałam, że cena jest pozwoleniem na bezmyślną i czasami niekonieczną eksploatację jakiej nie dopuściłabym się nigdy na koszulce za 120 zł, a tym bardziej za ponad 200 zł.

Co za głupota, prawda? Pamiętam jeszcze, troszkę jak za mgłą, ale jednak, że moją babcię i mamę nie zawsze było stać na buty ze skóry, nie zawsze zresztą takie buty były dostępne. Kupowało się buty ze sztucznej skóry, ale dbało się o nie tak, jak o te lepszej jakości – pastowało, natłuszczało itd. Buty wyglądały ładnie i nie wymieniało się ich co sezon. Na moje pierwsze martensy (wiśniowe lakierki) pracowałam przy zbiorach owoców całe wakacje. Te buty traktowałam jak świętość. Nie w takim złym sensie, tylko z szacunkiem i dbałością. One były moim zwycięstwem, zwieńczeniem ciężkiego starania, tryumfem.

Albo torebki. W podstawówce zawsze miałam plecak ze skaju, ale jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby po nim mazać, coś przypinać agrafkami czy suwać go po podłodze albo na nim siadać w szkole. Plecak był jeden, wyboru nie było, więc musiałam o niego dbać. Dopiero w liceum trafiłam w second handzie na plecak z cielęcej skórki i to cudo towarzyszyło mi nawet na studiach. Niestety dokonało żywota, paski i denko nie zniosły kolejnych reanimacji, ale nie ma się co dziwić, skoro byłam w najlepszym razie jego drugim właścicielem.

Torebki do 150pln

Torebki do 150 złotych, które mi się podobają. Po kliknięciu na torebkę przeniesie Was na moje konto w polyvore, a stamtąd już można prosto do sklepu :)

Co spowodowało, że z takiej dbającej o rzeczy dziewczyny, która tych rzeczy miała mało stałam się bezmyślną, kupującą dużo psują? Oczywiście wszechobecny konsumpcjonizm. Gdzie nie spojrzysz tam reklamy, wyprzedaże, promocje. Towary są łatwo dostępne i wmawia nam się, że lepiej kupować nowe niż naprawiać stare. Stąd przekonanie, że nie trzeba dbać o rzeczy, bo zawsze można je wyrzucić i zastąpić nowym towarem. Chyba zgodzicie się ze stwierdzeniem, że jakość nie jest decydującym czynnikiem zakupu, przynajmniej w blogosferze. No bo spójrzcie na pierwszy lepszy blog o modzie. Większości dziewcząt zwanymi szafiarkami nie zależy na tym, by mieć jedną torebkę i stylizować ją na rożne sposoby. Powiedziałabym, że sensem ich istnienia jest umieszczanie w kolejnych postach coraz to nowych rzeczy i oczywiście niepowtarzanie ubrań. To nie jest krytykowanie, nie zrozumcie mnie źle. Każdy ma prawo ustalić swoje priorytety i wydawać swoje pieniądze. Twierdzę tylko, że dla mnie o wiele cenniejsze jest podejrzenie jak ktoś kombinuje z jedną torebką niż oglądanie piętnastu nowych torebek na przestrzeni miesiąca. Jest to wyłącznie moje zdanie.

Teraz to rozumiem, takie myśli przychodzą do mnie odkąd prowadzę bloga. Łatwo jest dbać o coś, co jest drogie, co ma metkę i jest uzupełnieniem naszej szafy, naszą dumą. Ale sztuką jest szanować te rzeczy, które są tańsze i nadawać sens swoim decyzjom zakupowym. Jeżeli ktoś potrzebuje torebki, a ma ograniczony budżet może przecież kupić torbę z eko skóry i dbać o nią tak, jakby była największym skarbem w garderobie. A jeżeli skórzana torebka ma na sobie ślady użytkowania to nosić je z dumą, postarać się i wypielęgnować daną rzecz. Fajnie by było gdyby powodem do dumy była konsekwencja w stylu i noszenie ograniczonej liczby rzeczy niż wydawanie pieniędzy na coraz to nowe przedmioty, które szybko się nudzą i chwalenie się nowościami.

Jakie jest Wasze zdanie? Czy o tanie należy dbać tak jak o drogie? Jak często rzeczy Wam się nudzą? Czy znudzenie rzeczami ma wpływ na Wasze zakupy?

EDIT: Serdecznie polecam Wam przeczytanie bardzo inspirującego komentarza użytkownika blackalcea (10 listopada 2014 o 21:06) pod spodem :)

Bitwa piosenkarek odc. 1

rozrywka

Mamy piątkowy wieczór, a to jak wiadomo jest szczególny czas, proponuję więc się trochę rozerwać. Tak sobie pomyślałam, że fajnie by było wprowadzić na bloga nową serię wpisów w których mogłybyśmy trochę poplotkować i pooceniać styl innych ludzi, jak to typowe baby :) Jeżeli Wam się spodoba, to ta seria zostanie, jak nie to damy sobie spokój.

Chciałabym urządzać swego rodzaju bitwę w każdy piątek. Już tłumaczę jak to będzie wygląda. W każdy piątek porównywałybyśmy do siebie styl dwóch gwiazd. Kategoria byłaby narzucona z góry. Na pierwszy ogień poszłyby piosenkarki. Z czternastu piosenkarek wybierzemy tę, która ma najfajniejszy styl. Podzieliłam je na dwie grupy, według wieku, żeby było ciekawiej. W każdy piątek głosujemy w komentarzach na jedną z dwóch podanych przeze mnie wokalistek. Ta, która wygrywa przechodzi na następny tydzień i rywalizuje z następną. W ten sposób po pięciu tygodniach wybierzemy najlepszą z grupy 40+, która spotka się w finale z najlepszą z grupy poniżej 40 lat (następne pięć tygodni). Czyli wybory w tej kategorii kończymy już w przyszłym roku. A wtedy możemy zacząć następną kategorię.

Głosujemy zatem na najciekawszy styl wśród piosenkarek. Głosujemy biorąc pod uwagę image sceniczny, a nie „street style”. Czyli interesuje nas jak wyglądają gwiazdy na scenie albo w teledyskach, na galach czy podczas występów w telewizji, a nie w życiu prywatnym. Ta, która dzisiaj wygra zmierzy się z następną już za tydzień. Głosy zliczę w przyszły piątek rano, więc liczą się komentarze do północy w czwartek. Dobra, jesteście gotowe? Możecie w komentarzach wpisywać tylko swój typ, możecie uzasadniać, a nawet pluć jadem :)))

Na początek starcie legend.

madonna stylzdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9.

cher stylzdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8.

MADONNA czy CHER?madonna czy cherzdjęcia: 1, 2.

Akcentowanie stylu – część pierwsza

poradnik

W poprzednim poście pisałam o uniwersalnej metodzie dobierania ubioru, która sprawdzi się u każdej kobiety. Polega ona na uproszczeniu kolorów i fasonów oraz na dodaniu do bazowej garderoby elementów charakterystycznych dla wybranego stylu. Jako, że w komentarzach pojawiły się prośby o podanie większej ilości przykładów wzbogacenia bazy danymi stylami, dzisiaj pierwsza część obrazująca takie wzbogacenie.

Zmieniłam trochę bazową garderobę w stosunku do poprzedniego posta, tak aby baza z ciepłych kolorów była jak najbardziej podobna do tej chłodnej. Tak więc wyglądają nasze bazy, składające się z dziesięciu elementów.

BAZA CHŁODNAbaza chłodnaBAZA CIEPŁA baza ciepłaWspólne części dla chłodnej i ciepłej bazy to: biała koszula, biała koszulka na krótki rękaw, czarny top na ramiączkach, czarne spodnie materiałowe, proste jeansy, czarne botki i białe sandały. Chłodna baza ma również szary płaszcz, prostą spódniczkę i dużą torbę, natomiast w ciepłej bazie te same elementy występują w beżowym kolorze. Żebyśmy się dobrze zrozumiały: to tylko jedna z ogromu możliwości bazowej garderoby. Kluczem jest tu prostota, ale to nie znaczy, że na przykład każda kobieta musi mieć w szafie białe sandały – równie dobrze mogą to być skórzane klapki, mokasyny czy sandały w innym kolorze. Nie trzeba mieć prostego płaszcza, można zamiast tego chodzić zimą w kurtce itd. Ta baza to wyłącznie mój wybór, który nie jest wcale jedynym słusznym! Jak widzicie zrezygnowałam tutaj z elementów w kolorze skóry, które mogą się pojawić w różnych wariacjach przy określonym stylu. Brązowa skóra jest neutralna i śmiało można zastąpić nią szarą torebkę, czy dodać zegarek ze skórzanym paskiem albo nawet buty w tym kolorze do bazy. Każda kobieta musi kierować się swoją mądrością przy tworzeniu bazy, a ja, jako że wykorzystywać będę skórę już na finalnym etapie, czyli akcentowaniu stylu, pominęłam ją w bazie.

Przyjrzyjmy się zatem jak możemy te bazowe elementy urozmaicić przez dodanie odpowiednich akcentów w danym stylu.

STYL SPORTOWY

Najlepszy efekt osiąga się za pomocą jednego koloru. Przekombinowanie zawsze jest gorsze od zbytniego uproszczenia. Do chłodnej bazy dodałam elementy w świeżym, limonkowym kolorze. Sportowy styl to przecież niekoniecznie dresy. Ale już sportowe buty do długiego płaszcza wyglądają świetnie. Albo spodnie inspirowane trochę dresowymi, które można nosić do szpilek, botków czy właśnie do tenisówek wydają się oczywistym elementem. Na pewno najważniejsza jest tu dla mnie prosta bluza z kwiatowym nadrukiem, również uniwersalna i śmiało mogąca być zestawiona z eleganckimi rzeczami. Sport w moim mniemaniu powinien się objawiać luźnymi fasonami i wyrazistym kolorem, dlatego dołączyłam tu też zegarek, plecak i koszulkę spełniające te kryteria. Srebrna bransoleta w formie grubego łańcucha ewidentnie przywodzi na myśl ten styl. styl sportowy - chłodne koloryCiepła baza powiększyła się natomiast o wyrazisty róż. Tym razem bluza ma kaptur i widzę ją zaaranżowaną na poważnie: z botkami i elegancką spódnicą.Oczywiście zestawienie bluzy z jeansami jest naturalną koleją rzeczy. Tak jak w chłodnej bazie tutaj również pojawia się plecak i sportowe buty – te elementy muszą się znaleźć w szafie. Złoty naszyjnik na szyję i sportowa czapeczka to dosyć nieoczywiste dodatki, które widzę w zestawieniu z białymi: koszulką i koszulą.styl sportowy - ciepłe kolory

STYL GLAMOUR

Glamour można rozgrywać praktycznie wszystkimi kolorami, ja jednak zdecydowałam się na najbardziej pierwotną wersję – metaliki. W bazie chłodnej pojawiły się więc elementy w srebrnej tonacji. Koniecznie błyszczące i bogate materiały. Do prostych ubrań z bazy będzie świetnie pasowało coś tak ekstrawaganckiego jak błyszcząca ramoneska. Absolutnie każda rzecz z podstawy może być połączona z taką kurtką. Przyznam, że gdybym chciała ubierać się w tym stylu na pewno próbowałabym łączyć cienkie materiały z grubymi, dlatego w kolażu pojawiła się cieniutka sukienka, która na pewno będzie seksownie wystawać spod grubego płaszcza. To, że tutaj są srebra nie oznacza, że nie można wprowadzić błękitów, fuksji czy fioletu. Te kolory byłyby dobrym uzupełnieniem dla srebra.styl glamour - chłodne koloryKocham połączenie złota i czerni, ale sama raczej nie stosuję. Przy ciepłej bazie również nie wprowadzałam dodatkowych kolorów, skupiłam się raczej na błysku i misternych haftach. Bardziej odpowiada mi bowiem w tym stylu skoncentrowanie na fakturze niż na kolorze. Tak naprawdę zadbałabym jedynie o jakąś ekstrawagancką sukienkę na szczególne okazje, a poza tym grałabym jedynie dodatkami bez dokupywania konkretnych ubrań. Zwykły zestaw na lato – koszulka, jeansy, sandały będzie całkowicie odmieniony dzięki eleganckiemu zegarkowi, strojnym kolczykom i złotym paznokciom. To samo tyczy się płaszcza i botków: wystarczy bogato zdobiony szal, żeby strój stał się glamour.styl glamour - ciepłe kolory

STYL BOHO

Nie istnieje jednoznaczny sposób zaakcentowania stylu boho, który charakteryzuje się dużą elastycznością i pozwala na bardzo wiele środków wyrazu. To niekoniecznie musi być styl spajający dużo kolorów, aczkolwiek wzory są mile widziane. Do chłodnej bazy dołączyłam gruby sweter z frędzlami, który można nosić i z białą koszulą, i z luźniejszymi topami. Taka gruba narzuta będzie fajnie wyglądać z krótką spódnicą i botkami. Wprowadziłam czerwone akcenty, ale to faktury są decydujące w tym kolażu: futrzana kamizelka, cekinowa chusta, naszyjnik z kamyków.styl boho - chłodne koloryW ciepłej wersji jest więcej wzorów. Dobrze by było mieć jedną sukienkę maxi, która będzie idealna z botkami pod płaszczem zimą i z sandałami latem. Proste ubranie można urozmaicać charakterystycznymi dodatkami: wiszącymi kolczykami, okularami w panterkę czy etnicznym naszyjnikiem. Ale chyba nie da rady przemknąć obojętnie obok pięknego, haftowanego poncza, które nie potrzebuje żadnego towarzystwa w stylu boho, bo samo poradzi sobie doskonale.styl boho - ciepłe kolory

STYL PREPPY

Jeżeli za swoją inspirację uważasz amerykańskich studentów z prestiżowych uczelni powinnaś skupić się najmocniej na dwóch wzorach: kratce i paskach. Jak już opanujesz wykorzystywanie ich w każdym stroju, reszta pójdzie jak z płatka. Są po prostu pewne standardowe elementy, które wyróżniają ten styl i raczej nie ma co główkować i wymyślać zestawy. Na pewno buty takie jak te zakładane na jacht do jeansów odsłaniających kostkę mogą być solidną podstawą każdego zestawu. Na pewno przyda się tweedowa marynarka i torba noszona na nadgarstku. Na pewno skórzany zegarek i dobrej jakości materiały ujęte w prostych formach będą siłą tego stylu. Róż jak zwykle z szarością jest bezkonkurencyjny. styl preppy - chłodne kolory Ciepła baza oczywiście również zawiera miękkie mokasynki. Tu zdecydowałam się na dominację granatu. Teraz w zasadzie widać jak temu stylowi jest blisko do french chic. Oczywiście francuski szyk jest bardziej nonszalancki, a preppy celowo ugrzecznione. W preppy nie ma miejsca na sexy, na strzępienia, na niedbałość. Ale to też nie jest całkowicie nadęta elegancja, tylko bardziej jej młodziezowe oblicze, które jak się okazuje mogą nosić z powodzeniem również starsi. U mrvintage jest świetny artykuł na temat tego stylu.styl preppy - ciepłe kolory

STYL ROMANTYCZNY

Błagam o niezarzucanie mi obsesji do łączenia szarości i różu. Wierzę, że jak coś jest dobre to warto to kontynuować. Przy okazji stylu romantycznego marzyłam, by pokazać trochę pasteli, a delikatny róż pięknie komponuje się z jasną szarością. Przy tak subtelnych kolorach darowałam już sobie koronkę, ponieważ przeładowanie środków wyrazu może sprowadzić ten styl do infantylnego i przesłodzonego. A ja uważam, że romantyczny to nie do końca musi być słodki. Włączyłam do gry koronkową bieliznę, bo tutaj traktuję ją jako element ozdobny, który może delikatnie przebijać spod białej koszuli albo upiększać ramiączkami subtelny jedwabny top. Wbrew pozorom ten styl nie chłonie aż tak dużo biżuterii, zegarek na ozdobnej bransolecie w zasadzie wystarczy na co dzień.

styl romantyczny - chłodne koloryA z kolei przy ciepłej bazie zaszalałam z koronką właśnie. Za taką sukienkę to… Chyba nie muszę dodawać, że niebieska suknia wyraża więcej niż tysiąc słów. Niebieski kolor w energicznym wydaniu połączony z koronką to trochę ostrzejsze niż stereotypowe ujęcie romantyczności. Ale chyba nie ma wątpliwości, że właścicielka podobnej szafy buja w obłokach. Lakierowane szpileczki pięknie urozmaicą białą koszulkę i jeansy, a kropką nad i będą strojne kolczyki. W kolażu znajdują się dwie duże torby, bo nie podoba mi się pomysł noszenia jednego tylko koloru w przypadku tego stylu. Do niebieskiej sukienki dobrałam beżową torbę, do beżowego płaszcza niebieską.styl romantyczny - ciepłe koloryJeżeli posty tego rodzaju Wam się spodobają obiecuję, że będą kolejne części. Śmiało możecie podrzucać w komentarzach style, które chcielibyście tu zobaczyć. Dajcie też znać czy któreś kolaże Wam się podobają. Dla mnie najfajniejszy jest ciepły glamour :)

Uniwersalna metoda na bycie stylowym

poradnik

Ten post jest dla każdej kobiety, bo przedstawię w nim uniwersalną metodę na bycie stylowym.

Ten post jest dla Ciebie, jeżeli:

- do tej pory nie zdefiniowałaś swojego stylu,
- zdefiniowałaś swój styl, ale nie umiesz zbudować spójnej garderoby,
- chciałabyś zacząć od nowa swoją przygodę ze stylem, bo przestał Ci pasować Twój dotychczasowy wizerunek.

Niezależnie od wieku, gustu, figury znajdziesz tutaj receptę na zbudowanie odpowiedniej garderoby. Można do tego celu dojść różnymi ścieżkami, ale ta opisana w tym poście jest najłatwiejsza, nieomylna i będzie pasować każdemu. Nazwałam ją:

DWA UPROSZCZENIA I MANIFEST

Od Ciebie jest wymagana odpowiedź na tylko jedno pytanie, a potem pójdzie już z górki. Musisz się kogoś poradzić albo zrobić to sama za pomocą lustra. Musisz ustalić na sto procent w której biżuterii wyglądasz lepiej: w srebrnej, czy w złotej. Jeżeli w obu wyglądasz dobrze to wybierz tę, którą bardziej lubisz. To jedyna rzecz, którą musisz zrobić, ale musisz to zrobić naprawdę solidnie i bez wątpliwości.

Dobrze, jeżeli już wiesz czy lepiej czujesz się w srebrze, czy w złocie możesz czytać dalej i wgłębić się w tę metodę. Objaśniam teraz na czym ona polega. Mianowicie:

Upraszczamy wszystko. Upraszczamy paletę kolorystyczną, fasony i liczbę ubrań w garderobie. Po osiągnięciu mistrzostwa w prostocie dodajemy charakterystyczne elementy stylu: dodatki, makijaż, a później również ubrania. Manifestujemy swój styl.

Uproszczenie pierwsze: paleta.
Zaczynamy od palety, czyli od kolorów w których będziesz kupować ubrania stosując się do tej metody. Twoja paleta będzie składała się z trzech kolorów ubrań oraz z kolorów dodatkowych do których należą kolor jeansu, wyrobów skórzanych oraz kolor biżuterii. I tu dokonujemy podziału na dwie grupy osób.

Dla osób, które lepiej wyglądają w srebrnej biżuterii paleta będzie wyglądała w ten sposób:
chłodna paletaPodstawowymi kolorami są czerń, biel i szarość, do tego dochodzi srebro (zazwyczaj w postaci biżuterii), wszelkie kolory jeansu i skóry.

Dla osób, które lepiej czują się w złocie paleta wygląda tak: ciepła paletaPodstawowymi kolorami są czerń, biel i beż, do tego dochodzi złoto (zazwyczaj w postaci biżuterii), wszelkie kolory jeansu i skóry.

Sprawę koloru mamy rozwiązaną.

Uproszczenie drugie: forma.

Ten krok wiąże się ze sposobem robienia zakupów. Chodzi mianowicie o dokonywanie najprostszego wyboru zakupowego. W celu dokonania takiego wyboru należy porównać oferty różnych sklepów i skupić się na możliwie najprostszych produktach. Zawsze należy wybrać ubranie o najprostszym fasonie spośród tych, które się nam podobają. Należy jednak przedłożyć prostotę nad nasz gust. O co dokładniej chodzi, wyjaśnię na przykładzie.

Załóżmy, że szukamy płaszcza na zimę. Kolory właściwe dla dwóch grup to biel lub czerń. Jednak w zależności od palety może to być szary lub beżowy płaszcz. Ja postanowiłam posłużyć się przykładem beżowego. Pod uwagę wezmę ofertę sklepu: zalando i asos. Po przefiltrowaniu rozmiaru, koloru i ceny płaszcza (do 900zł) uzyskałam następujące rezultaty.

Zalandopłaszcze - zalandoAsospłaszcze - asosOd razu odrzucamy płaszcze, na których znajduje się więcej niż jeden kolor czy wzory, a także takie które są zimowymi okryciami, ale płaszczami nie są w naszym rozumieniu (to raczej futra, kamizele albo kurtki). Budrysówka to też nie płaszcz, aczkolwiek gdybyśmy za cel przyjęli znalezienie budrysówki to wykreślalibyśmy pozostałe płaszcze. Nasze pole wyboru zostało więc zawężone i wygląda w ten sposób: zalando - płaszcz zimowyasos - płaszcz zimowy

Zostały nam cztery płaszcze. Od razu analizujemy je pod kątem ceny i składu materiałowego. Dochodzimy do ciekawych wniosków.wybór płaszczeWybór jest oczywisty – odrzucamy dwa pierwsze płaszcze, a pod uwagę bierzemy te, które mają w swoim składzie wełnę. Tańszy płaszcz jest dłuższy i ma przyjemniejszy kolor, a do tego jest tańszy o 200 zł od w zasadzie bardzo podobnego płaszcza po prawej stronie. Zdecydowałabym się na płaszcz z asosa za ok. 583 zł.

Na tej zasadzie należy dobierać wszystkie ubrania i zastanawiać się nawet nad podkoszulkami czy skarpetkami. Wszystkie elementy garderoby mają być jak najprostsze. Absolutnie w tej metodzie zabrania się wzorów, zbędnych dekoracji, strojnych materiałów i udziwnionych fasonów. Należy zwracać uwagę na najmniejsze detale, bowiem nawet zbyt wydumane guziki mogą popsuć cały efekt.

Po kilku zakupach można dojść do takiego perfekcyjnego zalążka szafy jak ten – dla kobiet, którym lepiej w złotej biżuterii:capsule wardrobe warm type i ten – dla kobiet, które wybierają srebro.capsule wardrobe cool typeTo oczywiście przykłady, bo przecież można też wybierać jak najprostsze sportowe obuwie, parkę zamiast płaszcza czy plecaki zamiast toreb. Nie chodzi o charakter ubrań, ale bardziej o to, jak proste mają one być. Dzięki tej prostocie właśnie, każdy element będzie pasował do każdego. Niezależnie od tego jaki dół będzie wyjęty z szafy, będzie on pasował do każdej góry.

Dopiero po dojściu do tego stanu można wprowadzić krok trzeci.

Manifestacja stylu

Po pewnym czasie takiej ubraniowej prostoty zapragniesz dodania do niej czegoś bardziej swojego. Gwarantuję, że swoistego rodzaju poszczenie się opłaci i przejrzysz na oczy. Będziesz bardzo pragnęła wprowadzenia jakiegoś wyrazistego środka, który sprawiłby, że Twój styl będzie unikalny. W końcu dowiesz się w jaką stronę chcesz podążać, a Twoja bardzo podstawowa wersja garderoby, ogromnie Ci to ułatwi. Wystarczy bowiem teraz odważyć się i szukać dodatków, które będą w konkretnym danym stylu przemawiały do Twojej wyobraźni. Które będą wisienką na torcie, składającym się z prostych ubrań.

Możesz zacząć od wzbogacania makijażu, możesz rozszerzyć swoją kolekcję biżuterii, apaszek czy pasków, albo nawet wprowadzić jakiś charakterny sweter albo żakiet do swojej szafy, możesz zakupić buty, które kojarzą się ewidentnie z danym stylem. Spójrz na przykłady.

Załóżmy, że Pani, która preferuje złoto zdecydowała o podążeniu drogą french chic. Oto przykład rozszerzenia garderoby tak, by stała się bardziej charakterna.baza plus french chicJak widać nie trzeba było wiele. Wprowadziłam bardzo charakterystyczne elementy dla stylu french chic tzn. bluzkę w czarno-białe paseczki, pudełkowy żakiet i baletki. Dodałam też akcesoria: okulary przeciwsłoneczne Chanel, perłowe kolczyki oraz lakier do paznokci w uważanym za klasyczny kolorze. Wszystkie dodane rzeczy pasują do pozostałych i w dalszym ciągu w szafie panuje harmonia. Każda góra dalej pasuje do każdego dołu.

Załóżmy, że Pani, która wybrała srebro, chciałaby pójść w stronę orientu.
baza plus orient

Rozszerzyłam więc w tej opcji szafę o biało-czarne kimono, ale równie dobrze mogłoby ono być we wszystkich kolorach tęczy. Znalazłam też piękne kolczyki z frędzlami i buty ze wzorem smoka. Jako charakterystyczną barwę wschodu obieram głęboką czerwień i dbam o to, by usta były w tym kolorze. Mała torebka o ciekawej fakturze będzie świetnym uzupełnieniem stroju. Znów wszystkie elementy będą do siebie pasowały, ale efektowne akcesoria pozwolą na zaklasyfikowanie do danego stylu.

Ok, czas na podsumowanie. Schemat działania jest taki:

1. Upraszczam paletę.
2. Upraszczam formę.
3. Manifestuję dodatkami swój styl.

Jeżeli coś jest niejasne, zadawajcie pytania. Jeżeli wpis się podoba albo nie podoba, piszcie. Jeżeli chcecie więcej tego typu wpisów, piszcie.

UPDATE

A co jeżeli ktoś wygląda źle w czarnym i białym?

Może wtedy zastąpić czerń granatem, a biel jakimś odcieniem kremowego. Jednak trzeba się liczyć z tym, że te barwy nie są aż tak uniwersalne, by mogły pozwolić na zastosowanie trzeciego kroku. Styl french chic nie ucierpi, gdy zamienimy czerń i biel na granat i krem, ale przy bardziej minimalistycznych czy surowych stylach będzie już trudniej. Tak więc taka zamiana sprawia, że tak naprawdę odeszliśmy już od metody.

Zauważcie też, że po to jest ten trzeci kolor, by zneutralizować niekorzystne działanie czerni i bieli. Można skupiać się na tym, by właśnie ten kolor pojawiał się częściej koło twarzy.

Mimo, że czerń i biel nie każdemu będą super pasowały to jednak weźcie pod uwagę, iż są to jedyne kolory w których to „niepasowanie” jest w miarę nieszkodliwe. O wiele trudniej nosić niebieski czy czerwony z nie swojej palety niż neutralne w zasadzie biel i czerń.